•  

    #koronawirus #uk

    Poniżej opis jak moja ciocia przechorowała COVID-19 w UK.
    Ciocia pracuje jako pielęgniarka w domu opieki nad osobami starszymi, była w pokoju osoby, u której później potwierdzono zachorowanie na COVID-19 i najprawdopodobniej w ten sposób ciocia się zaraziła. Ciocia dwa tygodnie wcześniej przeszła infekcje płuc (także była łatwym celem dla złowieszczego wiruza). Kilka dni po tym, jak się zaraziła już w pracy, w połowie dnia pracy poczuła się gorzej a po powrocie do domu musiała położyć się do łóżka.

    Źle się czuła, ale nie wzięła żadnych leków licząc, że jej przejdzie, na drugi dzień czuła się gorzej, także zażywała lęk na wszystkie choroby, czyli paracetamol oraz piła wodę z cytryną i miodem. Pod wieczór dalej czuła się źle i zadzwoniła na 111, zapytali o symptomy i doradzili, że to może być COVID-19 i powiedzieli abyzostała w domu na 14 dni i domownicy też, powiedzieli również aby czekać na telefon od specjalnego zespołu od koronawirusa.

    Osoba z tego specjalnego zespołu zadzwoniła kilka godzin później i powiedzieli właściwie to samo co osoba z 111 i zalecili brać paracetamol i odpoczynek i powiedzieli, że jutro ktoś tam jeszcze inny zadzwoni.

    I faktycznie, po ponad 24 godzinach był telefon o 2 w nocy zapytać jak się ciocia czuję, akurat nie została obudzona, bo w nocy nie mogła spać, ale jakby spała to by ja obudzili także chyba nie najlepsza pora na dzwonienie do ludzi w tym stanie. Jak już ciocia się trochę lepiej poczuła to tygodniu przerwy od pracy z pracy wysłali ja na test, pojechała z synem (któremu też zrobili test, bo poprosił już na miejscu i nie było żadnego problemu mimo, że tylko jego mama była na liście).

    Oboje wynik pozytywny. Ciocia myślała, że umrze ale wyzdrowiała a kuzyn kaszlał jak pojebany przez 2 tygodnie, brał paracetamol i wypił kilka butelek syropku Covonia xD.

    Potem jak ciocia się trochę lepiej poczuła to w pracy chcieli żeby od razu wróciła do pracy ale powiedziała, że to niebezpieczne dla mieszkańców tego domu opieki i że wróci za tydzień.

    Ciocia wróciła do pracy i 13 mieszkańców zmarło, ale nikomu nie wpisano przyczyny śmierci jako COVID-19 tylko niewydolność płuc, nie wiem może takie mają wytyczne, że tak jest prawidłowo i może w jakimś raporcie notują, że pacjent chorował na COVID-19. Kolejnych 4 ma potwierdzona chorobę i dostają jedynie paracetamol, nie dostają tlenu ani kroplówki (a chyba powinni dostać kroplówkę, bo nic nie jedzą i prawie wcale nie piją) tylko i wyłącznie leżą a pracownicy albo wcale nie wchodzą, albo tylko na chwilę, bo się boją zarazić. I ci zarażeni ludzie leżą, nie chcą pić i jeść (moja ciocia też nie jadła zbyt dużo, ale przynajmniej piła) i umierają, bo ich organizm nie jest w stanie wygrać z choroba, szczególnie że tylko piją wodę i łykają paracetamol.

    Rozmawiałem z inną osoba, która tam pracuje i zapytałem to na co czekają zamiast podać tlen i cokolwiek jeszcze co można zrobić to powiedziała, że czekają aż umrą, zatkało mnie, po porstu spisują ich na straty. Dlatego już ponad 10 000 ludzi właśnie z takich domów opieki zmarło.

    Ja też najprawdopodobniej przeszedłem ta chorobę mimo, że nie miałem testu i z nietypowymi objawami ale gorzej się czułem 2 lata jak miałem grypę także zależy od osoby.

    Moim zdaniem tym ludziom powinni podac tlen zeby mieli lzej, szczegolnie, ze miesiac opieki w tym domu kosztuje okolo £4000 miesiecznie.

    Tutaj koszty takiej opieki dla UK z podzialem na regiony
    pokaż całość

    •  

      zapytaj sie cioci bo mnie to najbardziej zastanawia jakim cholera cudem w tych domach opieki pielegniarki nie maja ppe?

      Poznalem taka jedna dziewczynę z miesiąc temu i wlasnie ona pracowala w takim jednym domu opieki. Jakis renomowany, ze pokoje vip za 2.5k na tydzien. za jednego dziadka.

      Zabronili wizytacji rodziny co jest zrozumiale, ale jak sie pytam czy ona jak z nimi siedzi czy ma jakies ppe a ona ze nie... rodzina placi 2.5k na tydzien, dom opieki zarabia miliony rocznie a nie moga wydac pare funtow na maski itp? No nie ogarniam tego. Przeciez sami sobie zabieraja kase. Na ogół te carerki to mlode dziewczy. Ona sama ze mna sie spotykala i nie przestrzegala tych restrykcji. Obsługi w cholere, to jak tam dziadki maja tego gowna nie zlapac o_O

      @johnmorra: Tam gdzie ciocia pracuje daja maseczki, te najtansze badziewie, ja z rok przed tym calym wydarzeniem kupilem takie maski pakowane po 50 w cenie bodajze £7 za paczke zebym mial do koszenia trawy jako alergik. To daja takie maseczki, daja tez rekawiczki ale to zawsze dawali, takie zwykle lateksowe i daja taki plastikowy fartuszek xDDDDDD. Taki jednorazowy i to tyle. Ciocia sama musiala kupic sobie przylbice. Beka z nich. Dokladnie, sami sobie zrodlo dochodu zabieraja.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Poznajcie Macieja Wiewiórkę. Maciej to działacz fundacji Pro - prawo do życia, tej samej która chroni życia nienarodzonego...
    Gorzej dla tego życia jak już się urodzi i ma niewłaściwy kolor skóry, bądź miejsce urodzenia...
    Maciej to brat Zuzanny Wiewiórki.
    #neuropa #bekazprawakow #bekazkatoli #heheszki #humorobrazkowy #patologiazewsi #aborcja #4konserwy pokaż całość

    źródło: mw.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika dnasstorm

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.