Tylko mnie stać na takie opanowanie i takie wyczucie czasu, kumacie to? Ja piehdole, czysty luz, czyste niebo, luksus, sukces kuhhwa!

  •  

    #150perfum #perfumy 144/150

    Serge Lutens Five O'Clock au Gingembre (2008)

    Nie ma drugiej takiej marki, która robiłaby na mnie takie wrażenie jak Serge Lutens. Większość zapachów komponuje duet Christopher Sheldrake i Serge Lutens i tak to też wyglądało w przypadku Herbatki z imbirem. Przewaga jaką ma Lutens nad chociażby takim Tomem Fordem jest stosunek ceny do jakości jaką prezentują zapachy tej marki. Five O'Clock jest wart poznania ze względu na choćby tytułowy imbir, który nie należy do najczęściej wybieranych aktorów do ról pierwszoplanowych w perfumach.
    .
    Five O'Clock au Gingembre to najprościej mówić pefumy o zapachu herbaty pitej do ciasteczek z imbirem i cynamonem.Świetnie przyprawiony, aromatyczny eliksir, którego wspaniały aromat uzupełniają też pieprz, paczula, bergamotka i miód. Nawiązanie do ciasteczek imbirowych jedzonych przez Brytyjczyków do earl greya jest tu jak najbardziej naturalne. Naturalne jest też przyporządkowanie Five O'Clock do kategorii perfum orientalnych i korzennych. Imbir, czyli przyprawa, której aromat wydaje się być świeży ale jednocześnie pikantny ma też niesamowite właściwości rozgrzewające co sprawia, że tego Lutensa doskonale nosi się bez względu na porę roku czy pogodę, bowiem w lecie dam nam powiew upragnionej świeżości a zimą nas dobrze rozgrzeje. Podobne właściwości zaobserwowałem w przeładowanym czerwoną papryką pimento Xeryus Rouge od Givenchy. Jest to jeden z najbardziej uniwersalnych zapachów Serge’a po którego tak samo często sięgają faceci jak i kobiety.

    Parametry też są lepsze niż spodziewałem się po recenzjach. O ile trwałość na skórze nie zachwyca bo wynosi tak koło 6-7 godzin, tak projektuje całkiem dobrze przez 2 godziny, a później nadal jest wyczuwalny przez jakiś czas zanim przejdzie w stan skinscenta. Dla mnie takie parametry w zupełności wystarczają.

    Bardzo dobre perfumy, na typowym dla Lutensa wysokim poziomie. Spoilerując trochę były to ostatnie perfumy SL jakie tutaj opisuje, mimo, ze w planach były jeszcze chociażby L’Orpheline czy Un Bois Vanille. Trzeba dać szansę innym, a jeszcze kilka 10 trzeba dać :)

    typ: warm-spicy
    zapach: 8,0/10
    trwałość: 6,0/10
    projekcja: 7,0/10
    cena: od 190 zł za 50 ml, ale różnie to bywa.

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Serge_Lutens/Five_O_Clock_Au_Gingembre
    https://www.fragrantica.com/perfume/Serge-Lutens/Five-O-Clock-Au-Gingembre-2764.html
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy 143/150

    Romeo Gigli per Uomo (1991)

    Nie ukrywam, że ocena 8,1 na parfumo.net i masa pozytywnych komentarzy na fragrantice i basenotes sprawiły, że z wielkim optymizmem podchodziłem do tej kompozycji. Swoje zrobiło też to, że perfumy te wymieniane są prawie zawsze w klasyfikacjach na najbardziej niedoceniony zapach w historii.

    Romeo Gigli per Uomo to kompozycja niesamowicie bogata, która została mi polecona przypadkiem przez jednego z użytkowników perfuforum jak opisywałem swoje zachwyty nad perfumami o apteczno-ziołowej słodyczy. Po pierwszych testach bardzo się zdziwiłem bo jednak klimatem zupełnie nie przypomina mi Bogner Deep Forest czy Davidoff Relax, które na mojej skórze są o wiele słodsze niż Gigli i podobieństwa specjalnego nie ma ani w otwarciu ani gdy te już rozwiną się dobrze na skórze. Perfumy te są przede wszystkim mniej uniwersalne i o wiele bardziej dojrzałe niż te dwa wymienione wcześniej. O ile oba poprzednie mogą być spokojnie używane na co dzień tak nie wyobrażam sobie używać Romeo Gigli per Uomo jako taki everyday scent. Słodycz jest obecna głównie w początkowych fazach i wydaje się ona bardziej miodowa anżeli ziołowa. Jest wymieszana w dobry sposób ze świeżością cytrusów w postaci cytryny, mandarynki i grejfruta, ziołami czy ostrością i wyrazistością przypraw typu imbir czy goździki, które wraz z ziołami z czasem przyjmuja rolę pierowszoplanową i dominują całą kompozycję spychając wszystkie owoce w cień. Do tego drzewno-mleczna i trochę waniliowa baza o aromacie cedru, drzewa sandałowego i piżma. Coś wspaniałego. Sam klimat perfum jest jednak bardzo suchy i świeży. Słodycz niedługo po otwarciu znika a role przejmują estragon i lawenda, które mogą sprawiać wrażenie, że perfumy te wydają się troche przydymione ale też mają lekko sportowy klimat.

    Przerażające bogactwo i elegancja a także ich niebywała zmienność w trakcie trwania na skórze sprawiają, że Romeo Gigli per Uomo są niestety trochę zbyt dojrzałe na mnie i nie widze zbyt wielu okazji do ich noszenia mimo, że jakbym starał się oceniać je obiektywnie patrząc na jakość składników i ich dobór to pewnie ocena byłaby bardzo wysoka. Casualowo nie wydają się najlepszym wyborem, do tego czuć w nich mocno klimat lat 80 co może przerazić osoby niezaznajomione z tamtym okresem. Kobietom, szczególnie tym młodszym też raczej do gustu nie przypadną i o ile staram się unikać nazywania perfum dziadkowymi, tak tutaj nie skłamię jak powiem, że czuć, że są z innej epoki. Dla gentlemana jest to jednak pozycja obowiązkowa do poznania.

    Jeśli chodzi o parametry to jest sporo opinii mowiących, że mamy do czynienia z killerem. Nic z tych rzeczy. Po raz kolejny jesteśmy świadkami albo mitologizacji i zawyżania ocen ze względu na kultowość kompozycji przez ich fanatyków, albo przez ludzi, którzy używali ich tak dawno, że nie pamiętają jak to faktycznie z tymi parametrami było ale chcą wierzyć, że to była bestia. W każdym razie, ja mam 6-7 godzin na skórze i 1-2h raczej dyskretnej projekcji więc wątpię żeby kiedykolwiek był to killer (chociaż pamiętacie jaką konsternacje wywołałem na wykopie oceniając trwałość Acqua di Gio 9/10?).

    Ważne info na koniec - uważać żeby nie pomylić z innymi zapachami tej marki czyli Romeo Gigli for Man i Di Romeo Gigli Per Uomo, które pachną zupełnie inaczej.

    typ:spicy-woody
    zapach: 7,0/10
    trwałość: 6,5/10
    projekcja: 5,5/10
    cena: 170 zł za 50 ml
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Romeo_Gigli/Romeo_Gigli_per_Uomo_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Romeo-Gigli/Romeo-Gigli-per-Uomo-2181.html
    pokaż całość

  •  

    #perfumy #oswiadczenie

    Olewając popularność, oceny na fragrantice, cenę, syntetyczność, ambroksanowość, Deppa w reklamach itp Sauvage EDP pachnie zajebiście, długo, dobrze projektuje, jest mega uniwersalny i zgarnia dużo komplementów. No i w sumie to tyle chciałem powiedzieć. Bardzo bardzo bardzo go lubię. No to pa i miłego popołudnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Istnieje taka grupa na fb jak pomiarowe świry, ktora jest dosyć pomocna, i mysle czy jest taka grupa tyle ze odnośnie perfum?
    Jeżeli nie to czemu taki @dradziak @dr_love jej nie założył?
    #pytanie #niebieskiepaski
    #perfumy

    •  

      @sznapi: też jestem w tej grupie i jeszcze jakiejś ale już dawno wyłączyłem powiadomienia bo to nic fajnego. Codziennie pierdyliard powiadomień, 1000 postów, jakieś ankiety typu ulubiona nuta, ulubione perfumy danej marki, największy killer mający w składzie jakiś tam składnik itd. Nie mam aż takiego pierdolca żeby tam siedzieć i to czytać. Tam to siędzą chyba ludzie, którzy tylko tym żyją i nie mają żadnych zainteresowań. Tutaj chociaż przejrzę tag i elo, jak coś ciekawego to odpisze, a tam cała tablica zapierdolona.
      Wystarczy, że wkurwiam się jak ktoś bezcelowo mnie oznaczy i przywoła do tablicy wymuszając jakąs reakcje, zupełnie mając w dupie to, że nie chce mi się dyskutować o na dany temat. Pomijam już to,ze nie wiem skąd oni mnie znają.
      + prawie nie wchodze już na FB więc tym bardziej zlewam takie miejsca
      pokaż całość

    •  

      @furcio: wybacz, mi chodzi chyba o grupę Ministerstwo Perfum, nie śledzę ich od dawna więc pomyliłem. Świry to faktycznie jest tak jak piszesz.

      +: furcio
    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #150perfum #perfumy 142/150

    Xerjoff Casamorati Lira (2011)

    Xerjoff to ekskluzywna włoska marka, która jako jedna z nielicznych wyróżnia się tym, że większość jej zapachów do mnie trafia, bo z innymi niszowymi brandami już tak fajnie nie jest i zwykle wygląda to tak, że w porywach 2-3 zapachy mi się spodobają, a reszta jest totalnie nieciekawa albo do bólu przeciętna.

    Lira to chyba najciekawsze perfumy od Xerjoff, które poznałem. W dużym skrócie jest to zapach gourmandowy, bardzo unisexowy, powiedziałbym wręcz, że przechylony wyraźnie w damską stronę i nawet w sumie reklamują go jako damski. Ja nie mam jednak problemów by nosić na sobie takie zapachy. Pierwsze skojarzenie po powąchaniu Liry to olejek do ciast. Nie wiem do końca czy waniliowy czy migdałowy czy cytrynowy, więc najbezpieczniej będzie jak napisze, że Lira pachnie po prostu jak olejek do ciast :) Gdy obecne w otwarciu cytrusy trochę zejdą już z pierwszego planu to skojarzenia z ciastami dalej będą obecne, tylko, ze tym razem włączają się jakieś jeszcze świeże, ciepłe ciasteczka, przyprawione cynamonem o wyraźnym, waniliowym aromacie. Z nut gourmanodowych w składzie obecną są jeszcze lukrecja a także karmel. Świetny, słodki zapach, który leży na mnie o wiele lepiej niż inne, słynne gourmandowe perfumy jak np, Pure Malt, które są tak lepkie od słodyczy, że nie moge ich nosić, z Lirą takich problemów nie mam, Połączenie wanilii z cytrusami pokochałem w Habit Rouge więc pewnie dlatego tak mi się ta Lira spodobała. Chciałbym też kiedyś spróbować dawno wycofanych z produkcji perfum Lolita Lempickiej - L de Lolita Lempicka, na których podobno bardzo wzorowali się twórcy Casamorati. Być może któraś z mirabelek miała oba te zapachy, albo chociaż tę Lolitę i będzie mogła się wypowiedzieć o ich aromacie.

    Parametry na mnie bardzo dobre. Trwałość zajebista i na nadgarstku utrzymują się wieki, nawet prysznic do końca nie radzi sobie z nimi i nie chcą łatwo zejść ze skóry. Projekcja raczej wyważona z lekkim ogonem, ale myślę, że tak 2 godziny spokojnie dają o sobie znać.

    Niestety jeśli chodzi o Xerjoffa to jest też jeden poważny minus w postaci ceny. Najtaniej kupimy je za prawie 700 zł, chociaż to i tak tanio bo pamiętam, że jak je testowałęm pierwszy raz to ceny zaczynały się od grubo ponad 8 pak za 100 ml.

    Ogólnie polecam i jak komuś nie szkoda wywalić takiej kasiory w perfumy żeby się pozytywnie wyróżniać i mieć pewność, że nikt nie pachnie podobnie to polecam bo to świetny unisex, którego możemy używać na zmianę ze swoim partnerem.

    typ: sweet-gourmand
    zapach: 8,0/10
    trwałość: 9,0/10
    projekcja: 7,0/10
    podobne: Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka
    cena: 780 zł za 100 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Xerjoff/Lira
    https://www.fragrantica.com/perfume/Xerjoff/Lira-11801.html
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy 141/150

    Frapin L'Humaniste (2009)

    L'Humaniste od Frapin to zapach bardzo zbliżony aromatem do cenionego nawet na Wykopie Allure Homme Edition Blanche. Nie jest to w żadnym wypadku klon ale tak jakby podrasowana, odrobinę lepiej zblendowana i mniej kremowa wersja dzieła Chanel. Coś jak Al Wisam Day i Silver Mountain Water gdzie o klonowaniu nie ma mowy ale podobieństwo jest zachowane. Cenowo wcale mocno nie odbiegający od Allure, bo za 400 z hakiem da się ukłuć 100 ml testera, więc różnica to + / - 50 zł, a dostaniemy w moim przekonaniu ciekawszą kompozycję.

    Cytrusy i gin to dwa główne składniki w dziele Frapina. Kompozycja ma ewidentnie musujący vibe ginu. Lekka, przyjemna ale trochę i zadziorna. z charakterem. Wąchając nadgarstek można faktycznie odnieść wrażenie, że wkładamy nos w butelke Tanqueraya albo Bombay Sapphire i zaciągamy się tym wspaniałym cierpkim aromatem. Nie zabrakło też tutaj jagód jałowca z których to robi się Gin, a które w perfumach pokochałem testując Juniper Sling od Penhaligon's, ale niestety ze względu na kompromitujące parametry nigdy nie nabyłem pełnej butelki. Mimo, ze patrząc na składniki to tylko kilka z nich pokrywa się z Chanel Allure Homme Edition Blanche to jednak podobieństwo jest zachowane, najbardziej w końcowych fazach gdy aromat już wysycha na skórze. Czy od L'Humaniste czuć niszową jakość i czy są warte tych pieniędzy? Nie są to żadne Himalaje perfumierstwa i Chanel pokazało to dobitnie robiąc flanera Allure kilka miesięcy przed tym jak Frapin wypuścił L'Humaniste, więc według mnie oba zapachy kosztują zbyt dużo mimo to, że są bardzo dobrymi kompozycjami.

    Parametry ma bardzo zbliżone do Chanel. Ciężko jest oceniać pod tym względem Allure bo na bodajże 3 globalne testy AHEB projektował inaczej, więc pewnie reformulacje są co rok. W każdym razie trwałość na skórze to około 6 godzin, projekcja przeciętna do bólu i dość szybko robi się skin-scent. Patrząc na cene zapachu to niestety mogłoby to nas mocno wkurwić jakbyśmy kupili flache za 400-500 zł. Sprawia to, że z końcowej oceny muszę zabrać pół gwiazdki.

    Na lato i wiosnę w sam raz, zarzucamy 10 psików, wsiadamy do cabrio, albo jak nie mamy to np. do zglebionego E46 tak jak ja i możemy sobie puścić z głośników - "(...) Rollin down the street, smokin indo, sippin on gin and juice(...)" i wożąc się po mieście z zimnym łokciem.

    typ: fresh-citrusy
    zapach: 7,5/10
    trwałość: 6,0/10
    projekcja: 5,0/10
    cena: 411 zł za 100 ml testera
    podobne: Chanel Allure Homme Édition Blanche

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Frapin/L_Humaniste
    https://www.fragrantica.com/perfume/Frapin/L-Humaniste-7015.html
    pokaż całość

  •  

    Sprzedam dekanty zakupione od kolegów z tagu. Każdy zapach po jednym teście globalnym (4 shoty).
    1. Creed Aventus, 5ml, 33PLN
    2. Guy Laroche, Drakkar Noir, 10ml, 12PLN
    3. Adnan B., Ambre Noir, 10ml, 12PLN
    4. Rasasi Al Wisam Day, 10ml, 18PLN

    Pozycje 1, 4 nie siadły, natomiast 2 i 3 zakupiłem we flakonach.

    Koszty wysyłki do ustalenia. Chętnie sprzedałbym wszystko razem.

    #perfumy
    pokaż całość

  •  

    W nawiązaniu do tego tematu:
    https://www.wykop.pl/wpis/39075575/jedna-rozbiorke-zakonczylem-druga-zaczynam-tym-raz/
    Udało się znaleźć chętnych na 500ml, dlatego proszę dla porządku o potwierdzenie w tym temacie wszystkich których wołam, zadeklarowanych mililitrów. Proszę piszcie tylko mililitry, dla porządku, inne pytania na pw.
    Do wszystkich wieczorem odezwę się z roliczeniem.
    Jak wszyscy potwierdzą i się zgodzi to zamawiam.

    @watchcollector: @TomTailor100: Rasasi już sprzedany, jest tylko creed dla Ciebie @kolezka1: @roman_z_piwnicy: @dundee: @Leniek: @GoNzO_123: @zakoo: @ahmed-hiroshi: @Ilheer: @dowzer89: @tomahs: @kyloe: @1950M: @farmer111: @parnis: @Cezzarrr: @smietanaminer: @PozdroandPocwicz: @Marianpol: @stickoman: @Azure: @Pikieros: @tleszczyk: @mackumacku: @Giggsy: @Tomahawk @con987: dla Ciebie zostało by 10ml na ten moment, potwierdź czy Ci pasuje @booolooo: odezwę się jak ktoś odpadnie
    #perfumy #rozbiorka
    pokaż całość

    źródło: cdn.shopify.com

    •  

      @pietrek_kogucik:
      Siedzę teraz za kratkami, z pałami
      widzą mnie i są śmiechami
      pały mnie gonią, ja mam ich w dupie
      ja żyje tym co ja wyłupię
      siedzę kurwa chyba za nic
      nic nie widzę, lecz gram dla nich,
      mam za to nic mówione
      wszystko kurwa nagle jest skończone
      zamknęli mnie kurwa cwele jebane
      nie wiedzieli co ja miałem właśnie w planie
      a miałem w planie zagrać jakąś dyskę
      i wciągnąć nosem kryskę
      lecz się nie dało, bo mnie zgarnęli
      nic nie widzieli, choć usłyszeli
      usłyszeli mnie za jakimś winklem
      widzieli to jak inniej
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    #150perfum #perfumy 140/150

    Mugler A*Men Pure Tonka (2016)

    Sprawdziło się to co kiedyś mówiłem o flankerach A*Mena testując je tylko w perfumriach na nadgarstku - najlepsze są te, które są najmniej doceniane. Pure Tonka to obok Ultra Zest najlepszy flanker Angela Mana i jeśli jest wśród Was ktoś lubi słodkie, jadalne wręcz zapachy to trafił idealnie. Może to być doskonały wybór na zimę.

    Gourmandami nazywamy zapachy, które są naturalnie słodkie i aromatem przypominają rzeczy, które możemy zjeść czy wypić. Pure Tonka właśnie jest idealnym tego przykładem. Największym ich plusem jest to, że mimo, iż są to perfumy piekielnie słodkie to jednak ta słodycz nie jest tak ulepowa i męcząca jak w Pure Malt gdzie niestety zbiera mnie na wymioty. Dla mnie jest to głównie jakieś mocno czekoladowe cappucino z dodatkiem orzechów mimo, że tych pewnie nawet nie ma na liście składników. Inne skojarzenia z produktami jadalnymi jakie można mieć nosząc Pure Tonka to oprócz cappucino też karmel, jak w każdym praktycznie A*Menie, kawa, gorąca czekolada czy pralinki. Plusem tych perfum jest też to, że nie czuje tam nic specjalnie sztucznego, a raczej jakbym stał nad kubkiem z czekoladą i go wąchał. Perfumy kojarzące się z zimą, z siedzeniem pod kocykiem z kubkiem wspomnianego gorącego napoju w ręku.

    Mimo, że projektuje wyraźnie to nie jest aż tak nachalny jak chociażby zwykły A*Men i przynajmniej dla mnie wydaje się też bardziej delikatny, mniej ziemisty i tym samym trochę też mniej męski. Trwałość osiąga bardzo dobrą.

    Komu się spodoba? na pewno wszystkim fanom Muglera, Dolce & Gabbana The One, Diora Homme czy Homme w wersji Intense, a co za tym idzie też i Valentino Uomo w obu wersjach. Fanom takich słodziaków jak Rochas Man czy Givenchy Pi, którzy ubolewają nad parodystycznymi parametrami tych perfum też przypadnie do gustu.

    Świetne, warte poznania perfumy, które niezasłużenie są w cieniu innych flankerów z Pure Malt na czele.

    typ: sweet-gourmand
    zapach: 7,5/10
    trwałość: 8,5/10
    projekcja: 7,5/10
    podobne: Bond no 9 New Haarlem
    cena:180 zł za 100 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Thierry_Mugler/AMen_Pure_Tonka
    https://www.fragrantica.com/perfume/Mugler/A-Men-Pure-Tonka-35590.html
    pokaż całość

  •  

    Posiada ktoś SG Datura Noir? Mam prośbę o ocenienie autentyczności. Zdj. w komentarzach. #perfumy

    +: tagujto
  •  

    #150perfum #perfumy 132/150

    Hugo Boss Boss Sport (1987)

    Wąchając obecne produkty Bossa można odnieść wrażenie, że ta niemiecka marka nie potrafi robić perfum. Praktycznie wszystko co wyszło od połowy lat 90 jako Hugo Boss jest według mnie haniebne i po prostu nie przystoi tak wielkiej firmie. Nic dziwnego, że wśród osób, które interesują się perfumami Hugo Boss już dawno stracił szacunek i znaczy mniej więcej tyle co La Rive, perfumy z Lidla, Lacoste, Mexx czy perfumy reklamowe w telewizji przez polskie aktorki serialowe - czyli tyle co nic. Mało kto wie, ale Boss potrafił zachwycać robiąc klasowe pachnidła. W czasach kiedy o klienta bito się jakością, klientów szukano poprzez tworzenie trendów , dawanie wyboru, różnorodność, a nie narzucanie bezczelnie stylu tak jak to wygląda obecnie gdzie połowa perfum to jedno i to samo tylko inaczej nazwane. Niemieckie marki takie jak Hugo Boss czy Jil Sander przecierały szlaki i tworzyły niezapomniane zapachy, na których wzorowano się przez lata. Dziś Boss to tylko podążanie za tłumem, tanizna i najniższej jakości syntetyki nie warte nawet sprawdzenia. Tyle słowem wprowadzenia, przejdźmy do samego zapachu.

    Sportowy Boss to jeden z najciekawszych zapachów jako ostatnio miałem przyjemność poznać. Jakość jaka bije od tych perfum jest nieprawdopodobna. Jest to zapach kwiatowo-zielony bazujący na legendarnym o 2 lata młodszym Boss no. 1. Dużo ziół, przypraw, aromatów drzewnych. Wąchając je czuje się jakbym był w jakiejś szklarni albo tunelu bo czuje tam coś podobnego do dojrzewających pomidorów. Kto wie jak pachną liście tych zacnych, dojrzewających warzyw ten będzie wiedział o co chodzi. Sport w nazwie mówi nam o tym, że są to pefumy lekkie, nie są trudne w noszeniu, nie mają nic wspólnego z powerhousami z lat 80tych, a do tego są lekko mydlane co sprawia, że podobają mi się jeszcze bardziej bo mają taki troszkę, barbershopowy urok. W otwarciu i jeszcze tak z godzinie po nim, czuć też wyraźną słodycz. Jest to coś co przypomina mi miód, ale w w składzie nic takiego nie ma, więc strzelam, że tak pachnie połączenie paczuli z którymś z kwiatków, być może z amsamitką. Czy pachną staro? na pewno nie. Komu się spodobają? na pewno nie każdemu. Jeśli nie lubisz perfum w stylu Platinum Egoiste czy Rive Gauche to raczej nie ma co podchodzić do nich bo nie są to pefumy jakie znajdziemy obecnie na półkach popularnych perfumerii. Nie mają one też nic wspólnego z zapachem Bottled Sport Bossa, który jest po prostu żenująco słaby.

    Parametry ma znośne. Trwałość jak przystało na zapach stworzony w latach 80 jest bardzo dobra i spokojnie wytrzymuje 10 godzin. Projekcja jest taka, że wyczuje się je od nas będąc z nami vis-a-vis, ale o ogonie zapomnijmy. Pamiętajmy, że jest to zapach sportowy z założenia, czyli stworzony z przeznaczeniem dla osób aktywnych. Na co dzień w latach 80 używało się troszkę mocniejszych perfum. Dzisiaj trudno dostępny bo został wycofany lata temu, ale jak się poszuka i uzbroi w cierpliwość to można i kupić w cenie 3 zł za ml. Niedługo i Wy będziecie mogli go spróbować bo jeden z "naszych" pare dni temu nabył w ciemno flaszkę z USA po mojej rekomendacji i pewnie pare ml rzuci na lade ;) Najbardziej pożądana przez kolekcjonerów jest wersja z czerwonym korkiem i napisem "sport" na
    butelce, która była podobno trochę głębsza. Pozostaje mi wierzyć na słowo, bo moja recenzja dotyczy tego z czarnym korkiem.

    typ: green-aromatic
    zapach: 8,5/10
    trwałość: 8,0/10
    projekcja: 6,0/10
    cena: około 500 zł za 125 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Hugo_Boss/Boss_Sport_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Hugo-Boss/Boss-Sport-9975.html
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy 139/150

    Rochas Macassar (1980)

    Dziś czas na jedne z najtrudniej dostępnych perfum na świecie. Jeśli pamiętacie jak pisałem o Chopard Heaven, Davidoff Relax czy Shiseido Basala to nawet nie mają one pod tym względem podejścia do Macassara. Prawdziwy biały kruk.

    Pewien youtuber powiedział, że są to perfumy wycofane nie dlatego, że pachną staro czy nie sprzedawałyby się dzisiaj, po prostu jest to zapach, który nie pasuje do dzisiejszych realiów. Jest tak bogaty, tak gęsty i pełny w swoim aromacie, że zawstydziłby większość dzisiejszych kompozycji. Składniki jakich użyto do stworzenia tych perfum wyglądają w teorii naprawdę niesamowicie, są to m.in absynt, kwiat tytoniu, goździki, mech dębowy, palo santo, castoreum, cedr, jaśmin, owoce, przyprawy typu imbir i wiele innych nut, czyli tak naprawdę mamy tu wszystko czego dusza zapragnie. Bawienie się w wyczuwanie pojedynczych składników jest tutaj trochę bez sensu i praktycznie tylko paczula, mech, skóra i piżmo wyróżniają się lekko na tle reszty. Cały klimat jest wyraźnie drzewny z ewidentnym tytoniowym akcentem, za który odpowiedzialny jest prawdopodobnie kwiat tytoniu, piszę prawdopodobnie bo niestety nie wiem jak kwiat tytoniu pachnie. Cały aromat jest niesamowici intensywny, słodki i lekko gorzki jednocześnie, co nadaje mu bardzo szykownego i eleganckiego wydźwięku, Osobiście jeszcze nigdy nie spotkałem perfum przypominających Macassar, ale jakbym miał jakoś nakierować na dalekie podobieństwa to ten charakterystyczny słodki, drzewno-skórzany styl jest trochę podobny do tego znanego z np. Bel Ami Hermesa, a na pewno jest tak samo elegancki. Ciemny, mocny, gęsty, definitywnie wieczorowy, nie dla każdego, Raczej skierowany do dojrzałego odbiorcy.

    Moc Macassar ma bardzo dużą. Przyznam, że podczas pierwszych testów myślałem, że będzie to killer bo wystarczyło kilka kropel ze splasha na nadgastek i zapach projektował lepiej niż La Nuit po 6 shotach, ale pierwszy global to lekko zweryfikował i o ile trwałość pozostała zniewalająca, tak projekcja beast-mode na pewno nie jest i do killera mu trochę brakuje. Ciągle jest to jednak mocarz, szczególnie jeśli porównamy go z perfumami jakie wychodzą obecnie, bo to takiego Kourosa podejścia nie ma.

    Ceny dziś są horrendalnie wysokie. O ile nową wersję można znaleźć jeszcze gdzieś w porywach do 100 funtów za 75 mililitrów, tak starsze wypusty z lat 80 to ceny zaczynające się od 10 zł za mililitr. Dostępność jest strasznie mała, do tego dochodzi fakt, że przez długi okres Rochas sprzedawał Macassar tylko w wersji splash, która miała bardzo miernej jakości korek, który dość łatwo przepuszczał powietrze do środka i zapach wielu ludziom posiadającym najstarsze flaszki albo trochę wyparował albo potracił nuty otwarcia. Klasyk, który bardzo mi się podoba, ale dziś, znając go doskonale, raczej nie zapłaciłbym nawet 1/3 ceny jaką za niego krzyczą i wolałbym w tej cenie z pierwszej formuły Kourosa.

    typ: spicy-woody
    zapach: 8,0/10
    trwałość: 9,5/10
    projekcja: 8,0/10
    cena: 1300 zł za 100 ml
    podobne: podobno Parfum d' Empire Fougere Bengale, ja nie znam nic podobnego.
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Rochas/Macassar_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Rochas/Macassar-5148.html

    Zbliżamy się do końca, a z tego co pamiętam to jeszcze mam w planach przynajmniej 3 perfumy, które oceniam 10/10, także będzie ostro. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ciekawe też czy ktoś zgadnie co będzie 150/150 ;) dla wielu będzie to pewnie szok bo na ostatni zapach zostawiłem sobie coś bardzo wyjątkowego.
    pokaż całość

    •  

      @b7kj: nie będzie, szczerze to dla mnie jest to mocno przehajpowana marka i cena zupełnie nie pasuje do tego co prezentują ich zapachy. Black Afgano niby super ale to jednak zbytnio odkrywczy zapach nie jest i dużo taniej mam Gucci Intense Oud czy Cuirs od Carner Barcelona, które nie ustępują jakością ani parametrami, chociaż Cuirs jest trochę delikatniejszy, a na skórze leżą bardzo podobnie.
      Pardon jest świetny, ale nie miałbym go gdzie nosić, Duro jest dla mnie nienoszalny i mimo, że kiedyś mi się podobał to dziś go bym za darmo nie chciał, najgorszy typ oudu jaki może byc w perfumach. Reszta to takie "meeh", ale ręki nie dam sobie uciąć, że sprawdziłem wszystkie ich zapachy, mogłem jakiś pominąć.
      pokaż całość

      +: b7kj
    • więcej komentarzy (30)

  •  

    Dior Fahrenheit Cologne. Warto? Nada się na lato czy za ciężki? Jak wasze odczucia, projekcja, trwalosc? EDP uwielbiam, wiem że Cologne to trochę inny zapach.
    #perfumy

  •  

    Moje ulubione zapachy z ostatnich lat.
    Shalimar Souffle (2014), Hermes Eau des Merveilles Bleue (2016), Mon Guerlain (2017), Gucci Guilty Absolute (2018), Chloe Nomade (2018), Givenchy L'Interdit (2018)

    Pisałam długi wywód o starych babskach z wizażu i fragry co nienawidzą wszystkiego co nowe, świeże, ale nie chce mi się produkować xD Napiszę tylko że oceny na Fragrze są BARDZO przekłamane. Dobre, solidne zapachy mają oceny po 3,2-3,5 bo są nowe na rynku, po prostu. Nikt nie ogląda vlogów, nie czyta zagranicznych bloggerów, nie poszerza horyzontów, ale za to co jakiś czas wszyscy nakręcają hype na jakiś stary, wycofany zapach. Bo stare = genialne. Też taka byłam, zafascynowana światem zapachów, wszystko co po 2010 mogło dla mnie nie istnieć. Tylko ze byłam młoda, głupia i szybko mi przeszło.

    Kocham współczesne perfumiarstwo! Francis Kukdjian robi kawał dobrej roboty dla Burberry, Alberto Morillas dla Gucci (seria Bloom jest rewelacyjna jeśli lubimy białe kwiaty), Hermes wypuszcza nowy Ogródek (can't wait), La Panthere Legere to najpiękniejszy nowoczesny szypr jaki znam, a z kolei Mon Guerlain (który mam od 3 miesięcy) to mój najczęściej komplementowany zapach na przestrzeni ostatnich lat (jednak nie tak zły jak to twierdzą baby z fragry?). Dodatkowo mamy w Polsce butiki Dior i Chanel, wkrótce również Hermes.

    Patrzę na moją półeczkę i jestem naprawdę zadowolona, po raz pierwszy od bardzo dawna (ʘ‿ʘ)

    #perfumy #zainteresowania
    pokaż całość

    •  

      @pinkquartz: Shalimar Souffle jest wybitny. Dla mnie 10/10.
      Żałuje że nie poznałem Parfum Initial bo myślę, że w gust mój i dziewczyny trafiłby idealnie.
      Hype na stare, damskie zapachy jest dla mnie niezrozumiały :( jest według mnie więcej damskich perfum niż męskich, które nie przeszły próby czasu. Wiele dzieł z lat 80 i 90 w dzisiejszych realiach na kobietach by po prostu śmierdziało starą babą

      +: Zabi96
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #150perfum #perfumy 105/150

    Montblanc Individuel (2003)

    Co prawda zawsze były to dość popularne perfumy, jednak chyba tak naprawdę dopiero słynny youtuber Jeremiasz rozsławił je po latach, przypinając im łatkę "pussy magnet" stawiając zaraz obok La Nuit czy The One w różnych zestawianiach powiązanych z komplementami od kobiet i jest pewnie w tym trochę racji bo Individuel to zapach mający tak naprawdę wszystko żeby się podobać, do tego jeszcze dość uniwersalny przez co jego notowania wśród panów lubiących dobrze pachnieć powinny jeszcze bardziej rosnąć.
    Nie są to perfumy jakoś piekielnie mocne przez co często są olewane przez ludzi chodzących po klubach albo po prostu w tych klubach niezauważane, będące w cieniu aromatów Invictusa, One Million, Le Male, Spicebombe Extreme czy Ultra Male, które w tej roli spisują się dużo lepiej. Individuel poleciłbym jednak mimo wszystko ludziom szukającym wrażeń na mieście, może nie koniecznie tym, którzy idą z zamiarem upolowania jakiejś lochy na wixie, ale na spotkanie przy piwie ze znajomymi w jakimś spokojniejszym miejscu się sprawdzą idealnie. Nie przytłoczą ani nas, ani osób dookoła, ale mimo to zostaną raczej zauważone z bliższej odległości. Pachną bardzo przyjemnie, podobają się praktycznie wszystkim. Zapach jakim nas raczą to połączenie klasycznej woni aromatów lat 90tych z nowoczesnością. Coś jakby trochę między Joop Homme połączonym z zapachami z serii La Nuit. Skład jest bardzo bogaty jednak tak naprawdę po za piękną maliną ciężko jest wyczuć cokolwiek bo to dość syntetyczne pachnidło. Najbliżej mu do stworzonego 2 lata później i kosztującego kilkukrotność Montblanca Creed Original Santal, ale według mnie źródła Invididuel leżą gdzie indziej. To wspomniany wcześniej Joop! Homme ale też dwa zapachy niemieckiej projektant Jil Sander, odpowiednio Background i jeszcze starszy Feeling Man i to tam właśnie szukałbym inspiracji dla Individuela. Zapach bardzo uniwersalny, z przeznaczeniem raczej na wieczór, ale zimą nadający się spokojnie do noszenia dziennego, lubiany przez otoczenie i chwalony przez kobiety. Do tego jeszcze niska cena i spokojnie można brać go w ciemno, bo nawet jak nam się nie spodoba to w kilka minut powinniśmy znaleźć kupca. Dochodzą mnie niestety słuchy, że Invididuel został już wycofany z produkcji. Po szybkim researchu nie zauważyłem jakiegoś diametralnego wzrostu cen, ale lepiej teraz zaopatrzyć się we flakonik nie raz już tak było, że dosłownie z dnia na dzień cena perfum wzrastała kilkukrotnie. (pozdro Fleur du Male i Gaultier2)

    typ: fruity-sweet
    zapach: 7,0/10
    trwałość: 6,5/10
    projekcja: 7,0/10
    podobne: Creed Original Santal, Joop! Homme, Jil Sander Background
    cena: 92 zł za 75 ml
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Montblanc/Individuel_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Montblanc/Individuel-4193.html
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy 138/150

    Tom Ford Neroli Portofino (2007)

    Jeden z najpiękniejszych świeżaków w klimacie wód kolońskich. Zapach niesamowicie świeży i naturalny, który po prostu nie może się nie podobać. Ma praktycznie wszystko czego oczekuje od perfum, śliczny aromat, dobre parametry, uniwersalność, wysoką jakość wykonania a nawet flakon, który dodaje temu wszystkiemu piękna. Gdyby nie zabójcza cena to stałaby pewnie u mnie na półce 250 ml flaszka, zużyta najpewniej w połowie bo gdybym mógł to bym nim pachniał codziennie.

    Jak chcecie wiedzieć jak pachnie Neroli Portofino a nie macie gdzie sprawdzić to może kojarzycie Echt Kolnich Wasser od 4711, stworzoną kilkaset lat temu? bardzo popularna woda kolońska. Albo chociaż Ferrari Bright Neroli? Są to dwa zapachy najbardziej zbliżone do Forda nie licząc Neroli Portofino Forte. W przeciwieństwie do Bright Neroli, Portofino pachnie dla mnie o wiele bardziej męsko. Nie wiem za sprawą, którego składnika, ale wąchając w ciemno oba myślę, że każdy oceniłby zapach Forda jako unisex skierowany w stronę męską, z Ferrari to już nie byłoby tak oczywiste. Neroli Portofino to dzieło oparte na neroli, kwiatach pomarańczy i mandarynce i bergamotce. W bazie jest też ambra z wanilią, które dopełniają piękna całej kompozycji. Wspaniały, świeży, bardzo soczysty, kwiatowo-owocowy, potrafiący wywoływać zachwyt u płci przeciwnej i przyciągający uwagę. Mimo, że wielokrotnie wydawało mi się, że go ledwo na sobie czuje to dostawałem komplementy. Czasem mam wrażenie, że perfumy, które z reguły nie powinny być mega trwałe, takie zwykłe (albo i niezwykłe właśnie) świeżaki jak właśnie NP, Crave
    od CK czy L'Eau Boisee Guerlaina leżą na mnie wyjątkowo zajebiście, lepiej niż wiele domniemanych killerów.

    Trwałość to około 8 godzin, projekcja wyraźnie dobra przez godzinę ale wyczuwalny był ode mnie paru godzinach. Przy odpowiedniej pogodzie jak nie jest mocno sucho i upalnie to nawet dłużej. Neroli Portofino to zapach banalny. Banalny w noszeniu i banalny w swojej kompozycji. To w sumie udoskonalona mocą, głębsza wersja wody kolońskiej 4711. Ta prostota sprawia, że właśnie je tak uwielbiam. Gdyby nie cena to mógłby być to mój sygnaturowy zapach na dzień.

    typ: fresh-citrusy
    zapach: 9,0/10
    trwałość: 7,0/10
    projekcja: 6,5/10
    podobne: 4711 Echt Kölnisch Wasser, Ferrari Bright Neroli, Tom Ford Neroli Portofino Forte
    cena: 580 zł za 100 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Tom_Ford/Neroli_Portofino_Eau_de_Parfum
    https://www.fragrantica.com/perfume/Tom-Ford/Neroli-Portofino-12192.html
    pokaż całość

  •  

    Kurła, nie otagowałem poprzedniego wpisu xD

    Rozpoczynamy kolejną (i chyba moją ostatnią na ten moment) rozbiórkę:

    Zasady:
    Każdy od 10ml (droższe poboczne od 5ml), flakoniki dekantowe 10, 15, 30, 50ml
    Wysyłka Paczkomat, ew. do dogadania się kurier lub Poczta

    Dzisiaj na tapet bierzemy:

    Cartier Declaration 1,7zł/ml (100ml dostępne)

    Creed Virgin Island Water 4,6 zł/ml (470ml dostępne)

    Etat Libre d’Orange You Or Someone Like You 2,3 zł/ml (70ml dostępne)

    Guerlain Aqua Allegoria Limon Verde 1,4zł/ml (100ml dostępne, jeśli zejdzie całe i ktoś weźmie sporo soku to jestem skłonny oddać flakon)

    Rasasi Hawas 2,2 zł/ml (170ml dostępne, jeden flakon dla osoby z największą zadeklarowaną ilością soku)

    Rasasi Xtraordinarie Aromatic 2zł/ml (paczka jeszcze nie dotarła do mnie, więc rozbiórka tego nie jest pewna na 100%, 150ml do wzięcia i jeden flakon)

    Tom Ford Ombre Leather ’18 4,5zł/ml (70ml dostępne)

    Tom Ford Oud Wood 6zł/ml (220ml dostępne)

    Swiss Arabian Szawq 0,8zł/ml (100ml dostępne, mogę oddać flaszkę)

    Armani Acqua Di Gio Profumo EDP 2,4zł/ml (130ml dostępne)

    Poza tym flakon i odlewki (od 10ml:

    pokaż spoiler • Abercrombie&Fitch 1,3zł/ml (lub flakon 50zł za ~40/100ml)
    • Acqua Di Parma Fico di Amalfi 2zł/ml (lub flakon 120zł za ~70/150ml)
    • Armaf Club De Nuit Intense Woman 2zł/ml (nowy flakon 105ml 180zł)
    • Armaf Tres Nuit 1,5zł/ml (lub flakon 50zł za ~45/100ml)
    • Bvlgari Aqva Amara 2,3zł/ml
    • Davidoff Cool Water 1zł/ml
    • Dior Sauvage Eau Cologne 1,8zł/ml (lub flakon 50zł za ~30/100ml)
    • Etat Libre d’Orange Remarkable People 2,5zł (lub flakon 120zł za ~50/100ml)
    • Fendi Fan di Fendi 2zł/ml (lub flakon 50zł za ~30/50ml)
    • Ferrari Bright Neroli 0,7zł/ml
    • Ferrari Leather Essence 1,2zł/ml
    • Ferrari Noble Fig 0,7zł/ml (lub flakon 40zł 80/100ml)
    • Ferrari Pure Lavender 0,7zł/ml (lub flakon 40zł 80/100ml)
    • Ferrari Radiant Bergamot 0,7zł/ml
    • Ferrari Silver Essence 1zł/ml
    • Gucci Pour Homme II 2,2zł/ml
    • Hermes Gentiane Blanche 1,5zł/ml
    • Hermes Narcisse Bleu 1,5zł/ml
    • HiM by Hanae Mori EDT 1,5zł/ml (lub flakon 30zł za ~25/100ml)
    • HM by Hanae Mori EDP 1,5zł/ml
    • Iceberg Homme 0,7zł/ml (lub flakon 20zł za 48/50ml)
    • Issey Miyake Bleue 1,3zł/ml
    • L’Artisan Parfumeur 2zł/ml (lub flakon 120zł ~68/100ml)
    • Lacoste Pour Homme 1zł/ml
    • Loewe 7 2,3zł/ml
    • Loewe 7 Natural 2,3zł/ml
    • Mercedes Benz Cologne 1,3zł/ml
    • Molinard Cuir 1,5zł/ml (lub flakon 90zł za ~68/75ml)
    • Mont Blanc Legend Intense 1,2zł/ml
    • Moschino UOMO? 1zł/ml
    • Nautica Voyage 0,7zł/ml (nowy flakon 30zł)
    • Pierre Cardin Cedre Ambre 2zł/ml
    • Rasasi Al Wisam Day 1,7zł/ml
    • Salvatore Ferragamo F Black 1zł/ml (lub flakon 25zł za 40/100ml)
    • Salvatore Ferragamo Pour Homme 1,4zł/ml
    • Scentstory 24 Go Dark 0,9zł/ml (nowy flakon 60zł)
    • Thierry Mugler Pura Havane 2,4zł/ml
    • Thierry Mugler Pure Malt 2,2zł/ml
    • Versace Man 1,3zł/ml (lub flakon 30zł za ~30/100ml)
    • YSL Opium EDT 2zł/ml
    • Zara Intense Dark Exclusive 0,7zł/ml (lub flakon 40zł za ~88/100ml)

    Od 5ml:

    pokaż spoiler • Amouage Dia Man 6zł/ml (lub flakon 100zł za 20-25/100ml)
    • Amouage Epic Man 6zł/ml
    • Amouage Jubilation XXV 25zł/ml
    • Amouage Lyric Man 6zł/ml
    • Amouage Relfection Man 6zł/ml
    • Dior Homme Parfum 5zł/ml
    • Oliver & Co Gincense 4zł/ml (lub 200zł nowy)
    • Rasasi La Yuqawam 4,2zł/ml
    • Serge Lutens Santal Majuscule 7zł/ml
    • Tiziana Terenzi Laudano Nero 6zł/ml
    • Tom Ford Noir Anthracite 4,5zł/ml

    Gotowe próbki:

    pokaż spoiler • Amouage Sample Set (próbki 12x2ml o różnym stopniu zużycia, detale na priv)
    • YSL M7 Oud Absolu ~9ml 25zł
    • Adnan Ambre Noir ~8ml 12zł
    • Lalique Encre Noire Sport ~4ml 7zł
    • Armaf Shades Wood ~5ml 10zł
    • Swiss Arabian Mutamayez ~14ml 12zł
    • Armaf Tag Him ~8ml 10zł
    • L’Artisan Parfumeur ~8ml 20zł
    • Al Haramain Makkah 12/15ml 10zł (olej perfumowany, we flakoniku i opakowaniu)


    Jeśli ktoś jest zainteresowany zdjęciami flakonów to na priv.

    #perfumy #rozbiorka #zapachmakrela
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy 129/150

    Davidoff Cool Water (1988)

    Jeden z największych klasyków w historii, zapach, którego aromat kojarzy chyba każdy kto choć trochę liznął perfum. Popularny nawet w Polsce w latach 90, w których życie do najłatwiejszych nie należało i tylko nieliczni mogli sobie pozwolić na perfumy inne niż tanie wody po goleniu.

    Cool Water to może i water, ale nie taka oceaniczna czy morska, a raczej z pralki, pełna proszku do prania. Zarówno Cool Water jak i wydane 3 lata wcześniej Creed Green Irish Tweed, którego Davidoff jest po prostu tanią alternatywą zrobioną przez tą samą osobę, to zapachy bardzo zbliżone. Główna różnica jest jednak między innymi taka, że u Creeda można jednak poczuć jakieś zielone niuanse, Cool Water to sama chemia i mówię to z pełną świadomością, jako posiadacz starej wersji Cool Watera, produkcji Lancaster, która powinna być niby mniej chemiczna. Nie mam nic przeciwko bardzo syntetycznym i sztucznym pachnidłom, ale jako wielki entuzjasta Joop! Nightflight z przykrością stwierdzam, że Davidoff nie daje mi takiego kopa świeżości jak niemiecki killer, gdzie dodatek owoców zdecydowanie robi w lecie różnicę na plus i daje mi mega orzeźwienie. Nightflight to mój świeżak ultymatywny, gdzie sztuczność wcale nie przeszkadza. Mimo masy nut w składzie Cool Watera z takimi ciekawymi pozycjami jak np. jaśmin, ambra, drzewo sandałowe czy neroli, nie jestem w stanie wychwycić z nich ani jednego składnika, wszystko jest jednakowe i łączy się w chemiczną całość.

    Żeby nikt mnie nie zrozumiał źle, Cool Water to nie jest zły zapach, to dobre perfumy, które zapoczątkowały trwającą do dziś modę na podobne zapachy. Znam jednak masę lepszych i ciekawszych zapachów osadzonych w tym samym klimacie jak np. właśnie wspominany wcześniej Nightflight czy ocierający się o geniusz Chopard Heaven. Broniąc jeszcze trochę Cool Watera dodam, że przeszedł od dziesiątki reformulacji, nawet wersje Lancaster z lat 90 różnią się między sobą diametralnie i podobno to wcale nie te najstarsze są najciekawsze, a te powstałe między 95 z 98 rokiem, które były najmniej chemiczne. Ja niestety nie posiadam kartonowego opakowania, które ze względu na dwa batche jest potrzebne do dokładnego oszacowania roku produkcji, więc tak naprawdę mam vintage, ale nie wiem z którego roku.

    Parametry moja wersja ma niezłe, lepsze niż formuły sprzed 3-4 lat, które znikały ze mnie zanim wyszedłem z perfumerii przez co dołączyłem wtedy nawet do grona hejterów Davidoffa i zacząłem aktywne poszukiwania starszej wersji. Znajomy, który kupił wtedy na promocji w Bootsie 40ml CW był tak zażenowany, że myślał, że sprzedano mu fejka. W mojej wersji projekcja lekka ale wyczuwalna tak z godzinę czy dwie, trwałość to już ponad 8 godzin czyli świetny wynik. Podobno najnowsze wypusty Cool Watera, które stoją obecnie na półkach sklepowych zapewniają jeszcze lepsze parametry niż większość vintagowych od Lancastera, ale nie udało mi się tego zweryfikować. Wychodzi więc na to, że to co sprzedawali parę lat temu to były mocno ubogie i rozwodnione rozlania, taki wypadek przy pracy.

    typ: fresh-aquatic
    zapach: 6,5/10
    trwałość: 7,5/10
    projekcja: 6,0/10
    podobne: Creed Green Irish Tweed
    cena: 100 zł za 125 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Davidoff/Cool_Water_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Davidoff/Cool-Water-507.html
    pokaż całość

  •  

    No i nie wiem co testować jutro(2h w aucie potem cały dzień z różowa netflix&chill) :/ planowałem l'aventure z drugiej strony pozostałe też są bardzo fajne
    #perfumy #chwalesie

  •  

    #rozbiorka #perfumy

    Czy byliby chętni na Kourosa Eau de Sport z batchem z 1991 roku? Miał być zwykły Kouros vintage, ale szukam i niestety poniżej 8,0 zł/ml wersji z lat 90 i nigdzie nie ma, a jak są to i tak tylko flaszki 50 ml...

    A co do Sport to jest to totalny vintage! Wycofany z produkcji lata temu bo w 1993 roku. Mam miniaturke i tak na szybko to jest to Kuroń pozbawiony nut fekalnych, jakkolwiek to zabrzmi.
    Bardziej lekka i letnia wersja Kourosa ale z zajebistymi parametrami podobno. Mam Kouros Fraicheur, którego uwielbiam i który zastąpił Eau de Sport więc ten też pewnie mi podejdzie bo z miniaturki nawet fajnie się on prezentuje ale to tylko skraplanie na rekę, także parametrów nie ocenie.

    cena to 5,0 za ml + przesyłka. Ale rozbiórke zrobiłbym i tak dopiero jakbym miał go już w rękach bo to jakby nie patrzeć wiekowe pachnidło i jakby było mocno źle przechowywane to mogłoby niestety skisnąć, mimo, ze jest w opakowaniu.

    Ocena parfumo.net to 8,9/10 czyli absolutny top perfum w historii. Według wielu to najlepszy ze wszystkich Kourosów.

    Ile by było do oddania? zależy jak bardzo mi podejdzie, nie mogę niestety już tak szarżować z perfumami bo i tak mam ich tyle, ze nie wykończe ich do końca życia, ale myśle, ze 60-70 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Yves_Saint_Laurent/Kouros_Eau_de_Sport
    https://www.fragrantica.com/perfume/Yves-Saint-Laurent/Kouros-Eau-de-Sport-25657.html
    pokaż całość

  •  

    #rozbiorka #perfumy
    Ermenegildo Zegna Essenze - Javanese Patchouli(2012)

    Szybka akcja: Genialny zapach, najlepsza paczula męska ever, nigdzie już praktycznie niedostępny. Elegancki, ciepły, słodki, dobre parametry. Cała seria Essenze jest wspaniała dlatego żałuje, że nie moge rozebrać razem z Haitian Vetiver
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Ermenegildo_Zegna/Essenze_Javanese_Patchouli - ocena 8,2/10 czyli bomba
    https://www.fragrantica.com/perfume/Ermenegildo-Zegna/Javanese-Patchouli-16187.html
    3,0/ml. 100 ml do oddania. Mininum 10 ml
    Paczkomat + cena flakonika = 17
    Poczta LPP 15 + cena flakonika = 15
    dopiero pod koniec nastepnego tygodnia bym wysyłał bo nie mam wolnych atomizerów. Aha i pierwszeństwo mają osoby, które biorą 20 ml albo więcej.
    pokaż całość

  •  

    #rozbiorka #perfumy

    Dobra mirki jest do rozlania jakieś półtora litru soku.

    Tom Ford Noir De Noir 6,8 zł/ml do oddania 230 ml
    Tom Ford Noir Extreme 3,8 zł/ml do oddania 70 ml
    Armani Acqua Di Gio Profumo 2,3 zł/ml do oddania 140 ml
    Dior Fahrenheit 2,1 zł/ml do oddania 280 ml
    Chanel Allure Homme Sport Eau Extreme 3,2 zł/ml do oddania 110 ml
    Givenchy Xeryus Rouge 1,8 zł/ml do oddania 80 ml
    Lalique Encre Noire 1,0 zł/ml do oddania 70 ml
    Joop Nightflight 1,0 zł/ml do oddania 100 ml
    YSL La Nuit De L'Homme 1,7 zł/ml do oddania 90 ml
    Moschino Uomo 0,8 zł/ml do oddania 80 ml
    Armaf Tag Him 50 ml do oddania całość za 35 zł

    Szkło 3 zł, paczkomat 14 zł.
    Minimum 10 ml (NDN mogę po 5 ml ale niechętnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Maximum 30 ml.
    Kilka jeszcze słów: wybrane flakony rozlosuję albo oddam tym, którzy wezmą najwięcej. Mam też kilka jakichś próbek, które dorzucę wybranym. Fahrenheity mają wliczoną cenę za fatygę dla mirka @acetonitryl3, ja na nich nic nie zgarniam. Joop ma minimalny narzut za fatygę bo musiałem dymać po niego. AHSEE mogłoby być w okolicach 3,0/ml ale nie chciałem brać z tego "podsklepu" i czekać 2 tygodnie albo nie doczekać się wcale.

    Jak się skończy dany sok to wpisujcie się na listę rezerwową bo zazwyczaj ktoś rezygnuje z części lub całości.
    Nie wiem ile zajmie rozlanie tylu dekantów, obiecuję zrobić to bez zbędnego pośpiechu i bez wyraźnego ociągania się :D
    pokaż całość

    źródło: robzdziurka.jpg

  •  

    #150perfum #perfumy 137/150

    Serge Lutens Vitriol d'Œillet (2011)

    Dziś czas na perfumy wyjątkowe, które darze wielkim sentymentem. Jest to mój pierwszy zapach od Lutensa, którego kupiłem. Nieopisana elegancja i znakomite parametry są w przypadku VdO tym co je pozytywnie wyróżnia
    nie tylko od innych perfum, ale i od zapachów samego Lutensa.

    Vitriol d'Œillet to perfumy goździkowo-kwiatowe z dodatkiem innych, orientalnych przypraw. Goździk występuje tu i w postaci kwiatu i jako przyprawa. Do tego jest gałka muszkatołowa, różowy i czarny pieprz, papryka i kwiatki takie jak ylang-ylang, lilia czy tajemniczo brzmiącą roślina pszonak. Wszystkie te składniki dają bardzo ciepłą i elegancką
    kompozycję. Jest trochę słodka i taka pikantna w orientalnym stylu. W goździki robią tu mega robotę, świdrują nos niesamowite, a pieprz i papryka obecne w składzie jeszcze bardziej zwiększają ostrość przypraw. Końcówka i drydrown są dalej ciepłe, ale już można poczuć jakieś kremowe klimaty. Perfumy te są raczej linearne i zbytnio nie
    zmieniają się na skórze. Dopiero pod koniec, gdy nasycenie przyprawami zejdzie to można wyczuć zwiększoną kremowość tej kompozycji. Na pewno są to perfumy okazjonalne ale trzeba przyznać, że całkiem uniwersalne.

    Preferuje je głównie jesienią i zimą ze względu na brutalną moc przez pierwszą godzinę, ale używałem ich z powodzeniem w lecie. Były moim wyborem na wesele brata ciotecznego i wytrwały na mnie całą noc, projektując bardzo dobrze i prędko nie stały się skinscentem. Trzeba jednak uważać z aplikacją bo potrafią poddusić, szczególnie jak jest cieplej za oknem. Czytając komentarze na fragrantice jestem w szoku, że tak wiele osób pisze o tym, że są to perfumy bliskoskórne. Na jakieś 20+ zapachów Lutensa, które poznałem te są u mnie numerem 1 jeśli chodzi projekcje. Jeśli zakładam strój formalny ale mam akurat taki kaprys, że chce aby mnie było wyraźnie czuć to wtedy sięgam po nie. W ciemno odradzam jak większość niszowych perfum, dlatego najlepiej udać się do jakiegoś Douglasa i sprawdzić.

    typ: floral-spicy
    zapach: 8,0/10
    trwałość: 8,5/10
    projekcja: 8,5/10
    cena: od 160 do 250 za 50 ml testera.

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Serge_Lutens/Vitriol_d_OEillet
    https://www.fragrantica.com/perfume/Serge-Lutens/Vitriol-d-illet-12537.html
    pokaż całość

  •  

    Zapraszam na drobną wyprzedaż.
    Kilka rzeczy doszło, na kilka obniżam ostatecznie cenę.
    Wszystkie zapachy to 100% oryginał, większość to testery (mają korek i zastępcze pudełko) i pochodzą z moich rozbiórek.
    Givenchy Eau De Givenchy 40ml - 50zł Przewodzi pomarańcza, nie co zielona, w bazie podobne do Tom Ford Neroli Portofino.
    https://nezdeluxe.pl/2018/06/givenchy-eau-de-givenchy-2018.html
    Rasasi Entebaa 40ml - 50zł Orientalne, cytrusowe, słodkie. Ja tu czuję czarną porzeczkę. Youtube zachwyca się tym zapachem.
    https://www.fragrantica.pl/perfumy/Rasasi/Entebaa-23300.html
    Etat Libre d`Orange You Or Someone Like You 40ml - 100zł Bardzo świeże, bardzo zielone. Guru perfuforum mówi że podobne do Amouage Beach Hut, nie miałem możliwości porównania.
    https://perfumowyblog.com/2017/04/28/you-or-someone-like-you-zapach-nie-dla-kogos-takiego-jak-ty-ja/
    Givenchy Gentlemen Only 35ml - 50zł Trochę mandarynki, trochę wetywerii, trochę kadzidła. Bardzo przyjemne i casualowe perfumy.
    https://www.fragrantica.pl/perfumy/Givenchy/Gentlemen-Only-17259.html
    Hermes Terre d'Hermes woda po goleniu 40ml, nowa nie otwierana - 40zł

    Dla kogoś kto wziąłby wszystkie zapachy (nie wliczam wody po goleniu) dorzucam gratis perfumy ~35ml spoza listy.

    Jest możliwość wymiany, ale ponieważ mam sporą kolekcję, jestem bardzo wybredny. Jednak nie zaszkodzi zapytać.
    #perfumy #rozbiorka
    pokaż całość

    źródło: wyprzedaz.jpg

  •  

    Znajdę chętnych na 40 ml Fille en Aiguilles - Serge Lutens?

    Niestety cena dosyć wysoka bo wycofany ze sprzedaży, ale zapach jest genialny.
    14 PLN za ml, min. 5 ml.

    Opis od dr_love tutaj: https://www.wykop.pl/wpis/37696357/150perfum-perfumy-85-150-serge-lutens-fille-en-aig/

    Flaszka jest już u mnie, rozleję jak uzbieramy min. 35 ml. W przeciwnym razie wraca do sklepu.

    ===================

    Mam cały czas Aventusa po 6 PLN za ml., min. 5 ml.

    Oraz Svensk Parfym 9 PLN za ml., min. 5 ml.

    Prakt - niezwykle świeży zapach, głównie czuć liście porzeczki
    Sadel - skórzany, tytoniowy, karmelowy i waniliowy, w praktyce daje to zapach warsztatu stolarsko-tapicerskiego
    Virke - MALINA kopiąca prosto w twarz, naturalna i mocna, największy mocarz wśród perfumów z jakim miałem do czynienia, potarcie atomizerem o nadgarstek daje projekcję na całe pomieszczenie i trwałość 24h+
    En - jałowieć, świerk, po prostu jak branie wdechu w iglastym lesie po deszczu
    Skymning - fiołkowe słodycze, i faktycznie pachną jak pudrowe cukierki
    Stilla - lawenda i eukaliptus, bardzo elegancki a jednocześnie świeży zapach

    ===================

    Wysyłka 12 PLN, szkło 3 PLN.

    #perfumy #rozbiorka
    pokaż całość

    źródło: pachnidelko.pl

  •  

    #150perfum #perfumy 135/150

    Swiss Arabian Mutamayez

    Nie przepadam za arabskimi śmierdziuchami delikatnie mówiąc, ale tego kupiłem w ciemno z jednego powodu - miał on bardzo przypominać YSL M7. Rzeczywistość jednak zweryfikowała te internetowe rewelacje i prawda okazała się brutalna, czyli podobieństwo równe zeru. Na początku byłem rozczarowany samym zapachem ale to głównie chyba z tego powodu, że oczekiwałem zupełnie czego innego bo perfumy te wcale nie są złe, szczególnie na zimę.

    Paredziesiąt złoty za 100ml, do tego praktycznie same pozytywne komentarze, nadawanie statusu killera czy klona M7, jak miałem ich nie kupić? Oprócz ceny wszystko mija się z prawdą. Oud jest tu zupełnie inny niż w M7, nie ma tego syropkowatego klimatu, słodycz jest zupełnie inna i jest nawalone od cholery tego arabskiego dymu, który
    dusi i przytłacza szczególnie jak jest cieplej. Najbardziej wyczuwalną nutą jest tam ananas, który wbrew pozorom pachnie bardzo naturalnie, jest soczysty, odymiony kadzidłem i niesamowicie wyrazisty co bardzo mi sie podoba. Pierwsze skojarzenie to pieprzowy Serge Noire Lutensa z usuniętym ze składu ananasem właśnie. Muatamayez to nie są perfumy uniwersalne. Poza zimą są nienoszalne. Kupiłem je w lecie i od razu przetestowałem, wyszła tragedia. Uniwersalność żadna i z cieplejszą pogodą w ogóle im nie po drodze przez co nie nadają się absolutnie do kupienia w ciemno. Mimo niskiej cenie, gdybym przed zakupem je przetestował to na pewno nie zdecydowałbym się na ich kupno. Za taką kasę wolałbym dwie flaszki Coty Aspen, coś od Tesori d'Oriente, Bogarta, Ferrari, jakieś tanie Rasasi albo Jil Sander Sun.

    Parametry na dobrym poziomie. Nie jest to jednak żaden killer o czym pisano w co drugim poście na perfuforum gdy tylko Mutamayez zagościł w ofercie iperfum. Trwałość do 10 godzin, projekcja bardzo mocna przez pierwszą godzinę, później słabiej i dość szybko robi się bliskoskórnie.

    Podsumowując, niezłe perfumy z kilkoma zaletami jak np. fajnie przedstawionym odymionym ananasem, świetną ceną w stosunku do ich jakości czy ładnym, dobrze wykonanym flakonem. Nie są jednak dla każdego i mimo niskiej ceny nie polecam kupować w ciemno bo może to skończyć się tragicznie. Fanom orientu i arabskich perfum powinny przypaść do gustu.

    Jako, że już prawie koniec to zostały mi tak ze dwa zapachy poniżej 8/10, reszta to już będą same bardzo dobre i zajebiste, a ostatnie dni to będzie prawdziwy festiwal zajebistości bo zostawiłem sobie samych kozaków ;)

    typ: oriental-spicy
    zapach: 6,0/10
    trwałość: 7,5/10
    projekcja: 7,5,1/0
    cena: 55 zł za 100 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Swiss_Arabian/Mutamayez
    Fragrantika nie ma go w swojej bazie.
    pokaż całość

  •  

    Hej Miraski,

    Do rozebrania nowość!

    50ml ze 100ml. 3.20PLN/1ml.
    Szkło 5ml 1.50PLN, 10ml 2PLN
    Paczkomat 14PLN, Poczta 11PLN

    Zapraszam, bo zapach jest niewyjęty :D
    #rozbiorka

  •  

    #150perfum #perfumy 136/150

    18.21 Man Made Sweet Tobacco Spirits (2015)

    Uwielbiam połączenie słodyczy i tytoniu, Tom Ford Tobacco Vanille, które według mnie jest zapachem doskonałym, idealnym pod każdym względem włącznie z parametrami, to taki mój punkt odniesienia, do którego często porównuje inne, słodko-tytoniowe zapachy. Sweet Tobacco Spirits to wspaniała kombinacja tytoniu z miodem. Najbardziej gourmandowa i realistyczna nuta miodu jaką kiedykolwiek wąchałem i Montale ze swoim Honey Aoud może się schować mimo, że to całkiem dobry zapach na tę markę.

    Jezu, ależ to jest ulep. Zapach tak słodki, że powinien wyznaczać chyba jakieś nowe granice słodyczy. W przeciwieństwie do innych ulepów takich jak np. Pure Malt, absolutnie mnie on nie męczy. Być, może, że słodycz u Man Made przełamuje jakieś bliżej nieokreślone nuty drzewne, do tego czuć wyraźnie szałwię i cytrynę. Samo podobieństwo do Tobacoo Vanille Forda jako takie jest, jednak jest to raczej uproszczenie, coś jak podobieństwo Balenciaga Pour Homme do Kourosa. Klimat podobny, jednak to inne nuty przejmują rolę pierwszoplanowe. TV ma o wiele mocniejsze "pierwsze pierdolnięcie" w otwarciu i zanim się uspokoi na skórze jest mocno agresywny. Sweet Tobacco Spirits jest bardzie zrównoważony i liniowy. Jest mega słodki od początku do końca. Ludzie piszą, że
    najbardziej podobnymi perfumami są Ambre Tabac Josiera, ale niestety nie miałem okazji ich sprawdzić. W składzie tych perfum podawane jest też wino, ale szczerze nic takiego tam nie wyczuwam, dużo bardziej wino kojarzy mi się np. z Noir de Noir Toma. Uniwersalny zapach to na pewno nie jest, ale unisexowy już tak. Trzeba mieć sporą odwagę aby nosić tak słodkie perfumy poza jakimiś okazjonalnymi wypadami na miasto.

    Mimo, że projekcja jest duża to nie tak agresywna jak w Tobacco Vanille, na pewno nie zwraca tak wielkiej uwagi otoczenia, ale ogon za sobą zostawia. Trwałość to między 10 a 12 godzin. Ostatni raz użyłem ich na sylwestra, chociaż w planach miałem Noir de Noir. Kiedy po nie sięgnę po raz kolejny? nie mam pojęcia. Na pewno nie będzie to zwykły dzień jak co dzień ;) . Polecam, mimo żałośnie wyglądającego flakonu to jest to bardzo udana, niszowa kompozycja. W Polsce niestety ciężko dostępny, ale czasem pojawia się na allegro czy perfuforum, skąd akurat je kupiłem, zupełnie w ciemno
    .
    typ: sweet-gourmand
    zapach: 8,0/10
    trwałość: 8,0/10
    projekcja: 8,0/10
    podobne: Daniel Josier Ambre Tabac jest niby podobne, ale nie wąchałem to nie wiem ile w tym prawdy. Do tego By Kilian Back to Black
    cena: około 300 zł za 100ml
    https://www.fragrantica.com/perfume/18-21-Man-Made/Sweet-Tobacco-Spirits-37691.html
    https://www.parfumo.net/Perfumes/1821_Man_Made/Sweet_Tobacco_Spirits
    pokaż całość

  •  

    Maaaaaaaaam fuckin konkret do rozebrania ! Największy marketingowy hype Tomasza, ale znalazłem go w świetnej cenie:
    Tom Ford Fucking Fabulous. Uwaga po 7.8/ml !!!!Jak na ten zapach to prawie darmo XD. W Polszy 2630zł, nawet z kodem to ~2100

    Musimy rozebrać 250ml, inaczej nic z tego. Minimum 10ml 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
    Dekant +3zł, Wysyłka 11zł kurier, 15zł paczkomat.

    Mireczki, z typ zapachem wychodzicie z Piwnicy z hypem jak u kuby:
    https://www.youtube.com/watch?v=ZYGG1wL4lAU

    #perfumy #rozbiorka
    pokaż całość

    źródło: sephora.com

  •  

    Dostałem na urodziny perfumy od rodziców bardzo mi się podobają a nazwy ich wcześniej nie widziałem więc myślałem że to jakieś takie noname. Jak zobaczyłem cenę to się herbata zakrztusilem #perfumy #perfumymeskie #modameska

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Jaka jest trwałość i projekcja Armaf Club De Nuit Intense?
    #perfumy

    +: Epson1
  •  

    #perfumy

    Znacie jakieś perfumy z wyraźną słodką wiśnią oraz jednocześnie z męskim całokształtem kompozycji?

  •  

    Witam was perfumowe świry w moim skromnym wpisie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Polećcie proszę jakieś #perfumy męskie/unisex na wiosnę/lato, które dobrze mogą leżeć na kobiecie. Nie wzgardzę również damskimi typami, lecz zależy mi na tym, by nie były to infantylno-słodko-landrynkowe lub kwiatkowo-motylkowe zapachy. Mają to być codzienne perfumy, wiec jedyne czego oczekuję, to względnej trwałości i ceny, niezależnie od pojemności, nie wyższej, niż 4zł/ml.

    Jeśli nie znasz żadnej pozycji w wymienionych kryteriach, a znasz zapachy na inną porę/okazję, które są warte uwagi (TF - Tobacco Vanille nie wchodzi w grę), to śmiało, chętnie przetestuję coś nowego.
    pokaż całość

  •  

    Czy może ktoś posiada i mógłby mi odlać po 10ml z

    bogart one man show ruby edition
    bogart one man show Gold edition

    #perfumy #rozbiorka

  •  

    To mówicie mireczki, że rasasi zebra warto? ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #perfumy

  •  

    Siemanko, dopiero niedawno wkręciłem się w świat perfum, zacząłem wąchać, szukać. I znalazłem zapachy, które najbardziej mi odpowiadają. Bardzo pospolite, ale dla mnie idealne, a są nimi Boss Bottled Night, Acqua di Gio, Bleu de Chanel i 1 Million Prive. Oczywiście jestem tylko biednym studentem, więc #cebula szybko się we mnie odpaliła. Byłem zachwycony cenami na olx, allegro itp., nie wiedząc jeszcze, że istnieje właściwie więcej podróbek niż oryginałów. Weryfikacja jest trudna, szczególnie dla takiego żółtodzioba, dlatego nie chcę ryzykować. Przeczytałem poradnik od @dradziak i poznałem nowe, legitne sklepy. Niemniej i tak jestem ciekaw, czy da się kupić w/w zapachy jeszcze taniej (Boss to jeszcze spoko, 150zł to nie tragedia), dlatego wybrałem ciekawe oferty z olx i allegro, i chcę zapytać, co o nich sądzicie.

    https://allegro.pl/oferta/gratis-hugo-boss-bottled-night-100ml-edt-7156756979 - sprzedawca ogólnie sprzedaje testery po bardzo okazyjnych cenach, ma bardzo szeroki wybór, bardzo dobre oceny, ponad rok stażu na allegro. Jedyne, co mnie dziwi, to właśnie cena oraz fakt, że każdego zapachu ma ~800 sztuk. Gdzieś wyczytałem, że dystrybutorzy do każdych 10 zamówionych sztuk danego zapachu dodają 1 tester gratis, dlatego to byłoby dziwne. Sam sprzedawca wyraźnie zaznacza w każdej ofercie i w informacji o sprzedającym, że sprzedaje wyłącznie oryginalne produkty.

    https://www.olx.pl/oferta/giorgio-armani-acqua-di-gio-200ml-tester-okazja-CID87-IDy3BgT.html - tutaj sprzedawca również gwarantuje oryginalność produktów, ale 200ml akły za 109zł brzmi nierealnie. Staż ma niewielki, a większość zapachów jest w tej samej cenie (ma nawet starszą wersję w/w Bossa za 115zł, z tym że w folii - https://www.olx.pl/oferta/hugo-boss-bottled-night-100ml-okazja-CID87-IDxtqzb.html).

    Przekopałem hashtag #perfumy do miesiąca wstecz i znalazłem opinie "allegro=olx=gówno", co mnie tym bardziej odwiodło od kupna. No ale i tak jestem ciekaw, czy to mogą być legitne oferty. Dopiero co wszedłem w ten świat, ale jak dla mnie to one mogą być albo stare/przeterminowane, były źle przechowywane, kradzione, albo po prostu to fejki, stąd ich cena. Co o tym sądzicie? Prosiłbym o odpowiedzi z argumentami/guessami, samo "fejk" niewiele mi wyjaśni.

    @dradziak @dr_love @SnoobDuog i inni pomuszcie

    #perfumy
    pokaż całość

    +: Paayor
  •  

    Przy odbieraniu zamówienia z notino, powachałem sobie rasasi zebrę. I gdyby nie fakt 130 zł za 50ml a nie 100. To odpuściłbym sklep z flakonem. Stały pozostałe zapachy z tej serii ale nie sprawdzałem. Ktoś się wypowie?
    #perfumy

  •  

    #150perfum #perfumy 134/150

    Atelier Cologne Philtre Ceylan (2016)

    Sam jestem zaskoczony, że opisuje dzisiaj Philtre Ceylan bo w ogóle nie brałem go pod uwagę, a miejsca do 150 są już praktycznie wszystkie od dawna obsadzone. Zapach ten, jak wiele innych od Ateliera zrobił na mnie wrażenie już podczas testów w perfumerii, ale dopiero nabycie odlewki utwierdziło mnie w przekonaniu jak zajebistę są to perfumy. Najlepsze herbaciane pachnidełko jakie do tej pory poznałem.

    Cejlon to wyspa, której nazwa pewnie nie tylko mi kojarzy się jednoznacznie z herbatą. Philtre Ceylan to w wolnym tłumaczeniu cejloński eliksir miłości. Nazwa nieprzypadkowa bo perfumy te pachną głównie herbatą. Nie jest to gorzka herbata ani taka orientalna w stylu L'Artisana z dodatkiem wanilii, imbiru i miodu co trochę może przywoływać skojarzenia nawet do takiego Tobacco Vanille. Mamy tu za to herbatę bardzo świeżą i naturalną, z wyraźnym dodatkiem mięty, kardamonu i bergamotki. Wyczuć też można np. kmin, który nie należy do zbytnio popularnych składników, ale nadaje taki indyjski klimat tym perfumom. Atelier to marka ceniona głównie za naturalność i wiele z ich perfum pachnie tak prawdziwie, że bardziej sie już praktycznie nie da, niestety wiele z nich traci w moich oczach przez bardzo marne parametry. Świetnym przykładem niech będzie Orange Sanguine, który pachnie wspaniale ale
    nawet przy bardzo obfitej aplikacji nie będe już na sobie czuł po godzinie.

    To co odróżnia Philtre Ceylan od innych perfum Ateliera, ale też i od innych herbacianych zapachów to dobre parametry. Projektuje jak należy, na skórze też utrzymuje się długo, a otoczenie nie będzie miało żadnych problemów żeby go od nas poczuć. Uniwersalny, do używania cały rok na każdą pogodę. Latem niby nie testowałem ale ide o
    zakład, że sprawdzi się idealnie i nie wyschnie na skórze w godzinę skoro zima mu nie straszna.

    typ: spicy-green
    zapach: 8,0/10
    trwałość: 7,5/10
    projekcja: 6,5/10
    cena: 300 zł za 100 ml. Ale testery na pewno da się dostać dużo taniej.
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Atelier_Cologne/Philtre_Ceylan
    https://www.fragrantica.com/perfume/Atelier-Cologne/Philtre-Ceylan-35378.html
    pokaż całość

  •  

    mirki wysylal ktos kase @Bulka_z_majonezem za #perfumy?

    pytam dla pewnosci czy nie wjebie sie w jakiegos wała, z calym szacuneczkiem dla bułki z majonezem ofc no offence ;)

  •  

    #150perfum #perfumy 133/150

    Yves Saint Laurent La Nuit de L'Homme (2009)

    Zapach kultowy, mimo, że mający zaledwie 10 lat, a kultem obrósł głównie dlatego, że jest uznawany za jeden z najbardziej seksownych męskich zapachów. Mocno pimpowany był też przez wielu znanych jutuberów z Jeremiaszem na czele co również miało niebagatelny wpływ na jego wielką popularność. La Nuit przeszedł kilka poważnych reformulacji i mimo, że bardzo chciałem opisywać dziś pierwszą wersję tych perfum to niestety muszę się tylko zadowolić jakąś nowszą formułą, którą odlał mi ze swojego flakonu @boa_dupczyciel

    Zanim jeszcze nabyłem odlewkę od naszego wypokowego kolegi to nie omieszkałem sobie stestować La Nuit na nadgarstku będąc z dziewczyną w którejś z drogerii. Zapytałem co sądzi o tym zapachu, a potem dopowiedziałem, że to niby największy pantydropper w historii i czy jej także się robi morko jak go czuje. I co? To nawet nie będzie parafraza a cytat, bo dokładne zapamiętałem te słowa - "eeeeee, może być, ale Ty masz dużo lepszych np, Uomo? (chodzi o Moschino)". Tyle w temacie. Wiem, że bardziej wiarygodnie byłoby zrobić test na kilku kobietach, ale mnie w sumie to aż tak nie obchodzi, chyba, że jako ciekawostka, bo nie kupuje perfum żeby robić na kimś wrażenie, a żeby się w nich dobrze czuć ;)

    Teraz przejdźmy do samego aromatu. Ma w sobie coś hipnotyzującego, że chce się go wąchać i jak raz się powącha nadgarstek to później ciężko jest oderwać od niego nos. Na pewno pachnie nowocześnie, trochę słodko i świeżo. Nie jest ani przesadnie słodki, ani intensywny, powiedziałbym, że to perfumy niesamowicie bezpieczne i bardzo randkowe. Według mnie idealnie do bardziej intymnych sytuacji czy własnie randek, a nie zbyt nadające się na jakiejś wyjścia ze względu na to, że są bardzo ciche, ale o tym później. Trzonem tego zapachu jest kardamon, choć pamiętam, że starsze wypusty były o wiele bardziej lawendowe. Jest też coś sztucznego i za cholerę nie wiem, który ze składników jest za to odpowiedzialny, mianowicie coś co pachnie jak guma, albo jakiś lateks. Cedr i wetyweria nie są tutaj mocno wyeksponowane i żadne z nich nie wychodzi przed szereg. Balans jest, ale z drugiej strony czy nie jest zbyt bezpiecznie?

    La Nuit to nie jest jakaś specjalnie odkrywcza kompozycja. W podobnym klimacie znajdziemy dziesiątki perfum, lepszych lub gorszych więc mamy w czym przebierać, szczególnie, że obecne wersje pod względem parametrów to naprawdę cień zapachu sprzed lat. Nie mam co prawda odlewki, nie miałem nigdy flaszki starego La Nuit ale pamiętam że zapach był głębszy a obecnie mamy jedynie rozwodnione coś, co kiedyś nazwalibyśmy perfumami z prawdziwego zdarzenia. Na skórze wytrzymuje 6-8h ale po godzinie jest to już dosłownie dogorywanie i z każdą
    upływającą minutą czuć je co raz słabiej. Projekcja bidna, w sensie jakaś tam jest i nie jest to skinscent od samego początku, ale będzie dawał o sobie znać maksymalnie godzinę i to bardzo lekko.

    Podsumowując są to niezłe perfumy i jestem w stanie uwierzyć w to, że to dobry pantydropper. Nowoczesny charakter perfum który łączy ze sobą świeżość i lekką słodycz może naprawdę podobać się otoczeniu. Sam może i sięgnąłbym po starszą wersję gdyby nie kosztowała tyle siana co obecnie. Nowszymi wypustami lepiej sobie nie zaprzątać głowy i lepiej sięgnąć po coś innego. Sam wole chyba flanker w postaci Le Parfum, który ma zbliżoną moc do opisywanego dzisiaj La Nuit.

    typ: sweet-spicy
    zapach: 6,5/10
    trwałość: 6,0/10
    projekcja: 5,5/10
    podobne: cała seria La Nuit de L'Homme czyli Frozen Cologne, L'Intense, Le Parfum.
    cena: 250 zł za 100 ml

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Yves_Saint_Laurent/La_Nuit_de_L_Homme_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Yves-Saint-Laurent/La-Nuit-de-l-Homme-5521.html
    pokaż całość

  •  

    Pierwszy globalny test kourosa, w sumie prawie każda znajoma osoba obok której przechodziłem zareagowała, 4komplementy 2pociski xd
    #perfumy

  •  

    #perfumy #rozbiorka
    Trochę cykam się zapytać ale byłyby jakieś chętne panienki ( albo i panowie bo ja kocham te perfumy) na Fracas?

  •  

    Może mi ktoś wyjaśnić hejt na acqua di gio i invictusa? Jasne wiem że to popularne zapachy które nosi co trzecia osoba(najczęściej podróbek) ale nie zmienia to faktu że to świetne zapachy dla kogoś poniżej 25roku życia, z wszystkich zapachów które miałem te najwięcej komplementów zgarniały od młodych dziewczyn, nie wiem jak z trwałością bo od 4lat ich nie używałem, ale wczoraj je powachalem i dalej mi się podobają mimo że poznałem inne świetne zapachy

    #perfumy
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy 130/150

    Tom Ford Oud Wood (2007)

    Mój pierwszy kontakt z perfumami Toma Forda był niesamowity i nie wiem który z zapachów wywarł na mnie największe wrażenie. Mógł to być Oud Wood, a mogło to być Neroli Portofino, Tobacco Vanille czy Amber Absolute. Pamiętam, że tym co mnie najbardziej urzekło w prywatnej kolekcji Toma była niesamowita jakość i dało się poczuć ogromną różnicę pomiędzy jego zapachami a innymi designerskimi pozycjami stojącymi półkę obok.

    Oud Wood to dla mnie zapach drzewno-przyprawowy. Oud w nazwie może mylnie sugerować, że to perfumy agarowe, lecz sam oud jest tu umiejętnie schowany, nie jest tak głośny jak u arabów, a po prostu sobie gdzieś tam w tle wibruje i nie czuć go bardziej od reszty składników. Bardziej wyczuwam tutaj raczej jakieś inne, suche drzewne nuty, kardamon i sandałowca czuje o wiele bardziej na pewno. Nawet tonka nie jest tu jakoś specjalnie wyeksponowana co też może się podobać. Trzeba przyznać, że balans w tej kompozycji jest świetnie zachowany. Na skórze Oud Wood układa się balsamicznie, trochę kremowo, słodko-gorzko, a może nawet lekko wytrwanie? Na pewno od początku do końca perfumy te nie zmieniają się zbytnio i pachną linearnie, co stało się już chyba domeną większości pozycji Forda. Zapach bardzo elegancki i klasowy to trzeba przyznać. Brak oudowej krzykliwości i kadzidlanych niuansów sprawia, że to perfumy bezpieczne, ale na pewno nie uniwersalne. Według mnie przekomicznie wyglądałyby do mało eleganckiego ubioru, chociaż kto co lubi ;) Z biegiem czasu, gdy zacząłem poznawać inne perfumy to Oud Wood już takiego wrażenia na mnie nie robi jak na początku gdy dopiero poznawałem świat perfum . Powiem więcej, nie wiem czy nie spodobał mi się bardziej porównywany do niego, kilka razy tańszy Versace Oud Noir, a Oud Wood Intense, który nie jest jak tylko jak nazwa wskazuje bardziej intensywną wersją OW, a zupełnie innym zapachem, zjadł go na śniadanie.

    Oud Wood ma jedną poważną wadę a są nią parametry. Pamiętam, że jak robiłem pierwszy test, kilka ładnych lat temu to miał na mojej skórze i świetną trwałość i projekcje. Jakoś w ubiegłym roku będąc w Lublinie miałem okazję sprawdzić go sobie ponownie by w 100% przekonać się już do zakupu i ..zonk. Udając się do galerii specjalnie nie zlewałem się perfumami w domu, tylko psiknąłem sobie po 1 shocie na oba nadgarstki bardzo lajtowego Antidote Viktora & Rolfa. Zrobiłem więc globala z minimum 10 shotów Oud Wood i co? Projekcja nikczemnie mizerna jak na taką cenę. Dziewczyna po parudziestu minutach nie czuła ode mnie nic, idąc obok, jedynie będąc bardzo blisko mnie, jak zapytałem o to czy projektuje to powiedziała, że coś tam czuje. Trwałość? po jakiejś godzinie zamiast Oud Wood czułem jak przebija mi z ręki Antidote, który do tuzów mocy nie należy. Reformulacja jak nic. Ostatnio nabyłem też odlewkę licząc, że jednak tamta przygoda w Lublinie to był tylko wypadek przy pracy, jakaś lewa partia, albo zepsuty sok. Nic z tych rzeczy. Parametry takie jak wtedy, chociaż projekcja może nie jest jakaś tragiczna, a przeciętna do bólu i taki opisywany wczoraj Cool Water lepiej pod tym względem już na mnie wypada. Dla mnie płacąc taką kasę za zapach jest to nieakceptowalne.

    Podsumowując, Oud Wood to dobra kompozycja, ale na pewno nie w cenie jaką za nią woła Ford. Do tego słabe parametry i mała uniwersalność sprawiają, że nie będę specjalnie nikogo zachęcał do kupna. Warto jednak sprawdzić i ocenić samemu. Jeśli kogoś stać płacić 4 paki za 30 ml i nosić, ze sobą odlewki żeby się dopsikiwać to warto go mieć w swojej kolekcji. Na jakąś kolację czy randkę będą fantastyczną opcją.
    Wołam @kyloe który chyba kiedyś pisał gdzieś o Oud Wood, albo coś pomieszałem.

    typ: spicy-woody
    zapach: 7,0/10
    trwałość: 6,0/10
    projekcja: 5,0/10
    cena: 400 zł za 30 ml
    https://www.parfumo.net/Perfumes/Tom_Ford/Oud_Wood_Eau_de_Parfum
    https://www.fragrantica.com/perfume/Tom-Ford/Oud-Wood-1826.html
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy 131/150

    Yves Saint Laurent Body Kouros (2000)

    Body Kouros to pierwsze perfumy, które świadomie chciałem mieć po wcześniejszym researchu w necie, ale jako, że nie stać mnie było na nie wtedy więc sięgnąłem ostatecznie po Moschino Uomo? (okazało się to chyba najlepszym blind-buyem w życiu). Zapach, którego znalazłem poprzez szukanie perfum z dominującą nutą eukaliptusa, którego ubóstwiam, a suszone liście tej rośliny uwielbiam sobie dodawać do zielonej herbaty. Taka ze mnie koala trochę.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Body Kouros nie ma nic wspólnego z Królem Kourosem. Jest to zapach słodki, kamforowo-kadzidlany i jak nie lubie kadzidła tak tutaj pięknie podkreśla słodycz połączoną z mentolowym klimatem tych perfum. W Ameryce mówi się o nim, że to taki trochę "cotton candy scent" czyli zapach imitujący aromat waty cukrowej. W przeciwieństwie do Króla, który nie należy do dobrze odbieranych przez otoczenie zapachów, na Body Kourosa ludzie reagują bardzo pozytywnie. Obok słodyczy jaką emanują te perfumy nie da się przejść obojętnie i wielokrotnie otrzymałem za nie komplementy mając jeszcze tą nowszą wersję od L'Oreal, która nie jest tak intensywna jak ze starej formuły, którą ostatnio nabyłem i nawet podzieliłem się z paroma szczęśliwcami.

    Różnie ludzie piszą o różnicach w formulacjach, jedni, że są ogromne, inni zaś, że różnic tych wcale nie ma, a według mnie różnice są ale nie jakieś piekielnie duże. Przetestowałem obie wersje (2006 i 2009, a podobno była jeszcze trzecia reformulacja później gdy wprowadzono flakony takie jak teraz można ujrzeć w drogeriach) globalnie a także ręka w ręke bo posiadam obie flaszki i doszedłem do następujących wniosków: 2006 jest głębszy i lekko intensywniejszy w otwarciu, mam wrażenie też, że projektuje odrobinę mocniej. Na skórze wytrzymuje podobną ilość godzin, ale czuć go ewidentnie mocniej. Sam aromat nie różni się jakoś mocno między dwoma wersjami, ale mam wrażenie, że 2009 jest też słodszy. Jeśli dzisiaj bym wiedział, że różnice w obu formułach są tak mało istotne to nie szukałbym tak bardzo najstarszej wersji, mając i tak jedną ze starszych. Inne perfumy były kastrowane o wiele bardziej.

    Trwałość 8-10 godzin, znośna projekcja. Godny polecenia na zimę. Każdy kto lubi słodkie ale nienachalne otoczeniu perfumy musi koniecznie poznać BK. Każdy też kto lubi perfumy takie jak Le Male, B*Men Thierry'ego Muglera albo Au Masculin Lolity Lempickie to musi koniecznie po niego sięgnąć. Najbardziej zbliżonymi perfumami do mentolowego Króla są jednak Armand Basi Homme, które oddałem kiedyś bratu i które też gorąco polecam, mimo miernych parametrów i totalnie różnych od Body Kourosa składników.

    typ: sweet-oriental
    zapach: 8,0/10
    trwałość: 7,5/10
    projekcja: 6,5/10
    cena: 177 zł za 100 ml
    podobne: Armand Basi Homme

    https://www.parfumo.net/Perfumes/Yves_Saint_Laurent/Body_Kouros_Eau_de_Toilette
    https://www.fragrantica.com/perfume/Yves-Saint-Laurent/Body-Kouros-736.html
    pokaż całość

  •  

    #150perfum #perfumy

    6/150

    No to czas na według mnie najlepsze perfumy w historii! Zaznaczam, że to tylko moja opinia po przewąchaniu tysiąca perfum i dla kogoś innego może to być zupełnie co innego.

    Yves Saint Laurent Rive Gauche (2003)

    Gdy kilka lat temu poznałem Eau Sauvage Parfum Diora, zastanawiałem się czy jeszcze kiedyś znajdę zapach lepszy, który wywróci mnie do góry nogami, sponiewiera bardziej niż dzieło Demachy'ego. Sprawdzałem setki jak nie tysiące różnych perfum ale nie poznałem nic na poziomie równym Diorowi, nic mnie tak w fotel nie wbiło do czasu aż nie powąchałem Rive Gauche pour Homme.

    Tom Ford to osoba w świecie perfum niezwykle barwna. To podczas jego rządów Yves Saint Laurent starało się wychodzić na przeciw utarty schematom i tworzyć zapachy jakich nikt inny dotąd się nie odważył. Na przykład legendarne M7, w którym po raz pierwszy jednym z głównych składników okazał sie nieznany dotąd poza rynkiem arabskim Oud (czyli naturalny olejek z drzewa agarowego) i którego kampania reklamowa była chyba najbardziej kontrowersyjna w historii, bowiem na plakatach czy w reklamach można było ujrzeć zupełnie nagiego modela z benisem na wierzchu. Nagie przyrodzenie bulwersowało wszystkich dookoła, ale nie Pana Forda, który z M7 osiągnął sukces, może nie do końca sprzedażowy (bo ponoć M7 nie
    należał do najbardziej rozchwytywanych zapachów), ale taki, że niedługo potem nastąpił wielki boom na oudowe zapachy.

    Kolejnym z takich przykładów jest dzisiejszy bohater czyli Rive Gauche pour Homme. Ford zlecił robotę Jacquesowi Cavallierowi czyli gościowi,który ma w swoim CV kilka gamechangerów - Opium Pour Homme, Acqua di
    Gio, wspomniane wczesniej M7, Classique Gaultiera, Midnight Poison od Diora, Tuscan Leather i wiele innych wspaniałych pachnideł. Zadanie, które dostał było niebywałe trudne, miał on bowiem zrobić zapach nawiązujący do niemodnego już  wtedy stylu aromatic-fougere w nowoczesnym wydaniu, mówiąc krótko, zrobić z Azzaro pour Homme zapach,
    którego nikt nie wstydziłby się nosić. No i zrobił. Do ziołowo-aromatycznej mieszanki dodał m.in anyż i goździki, wykastrował ją ze skóry, piżma i nut animalnych znanych m.in z Kourosa. Wyszło prawdziwe dzieło sztuki, zapach męski nie mniej niż Kouros, ale w zupełnie nowym, pasującym do ówczesnych realiów stylu.

    Rive Gauche pachnie tak trochę metalicznie, słodkość anyżu genialnie komponuje się, że świeżością nut ziołowych przez co możemy odnieść wrażenie jakbyśmy własnie co wyszli z zakładu fryzjerskiego. Zapach zmytej z twarzy pianki do golenia albo jakiegoś luksusowego mydła (coś w stylu Prada Amber pour Homme albo Prada L'Homme?). Wielobiegunowy,jednocześnie ciepły i chłodny, słodki i szorstki. Jakim trzeba być geniuszem żeby odjebać coś takeigo? Te połączenie jest tak majestatyczne, że za każdym razem gdy ich używam odbiera mi mowę.

    Gdybym miał pozbyć się wszystich perfum jakie posiadam i wybrać jedne,
    które musiałbym do końca życia nosić to bez wątpienia byłoby to Rive Gauche. Zapach ten jest na tyle uniwersalny, że można go z powodzeniem nosić do casualowego stroju jak i do garnituru przez co cenie je wyżej niż Eau Sauvage Parfum czy Kourosa. Parametry, którymi nas raczy są też idealnie dobrane. Trwałośc to ponad 10h a projekcja jest mocna, ale nie aż tak żeby wkurwiać otoczenie jak to ma się w przypadku A*Mena czy zapachów od Paco. Uniwersalność, parametry i wyjątkowość sprawiają, że nic innego jak 10/10 dać nie można. Nie ma drugiego takiego zapachu i pewnie nie będzie. Pamiętajcie też, że to co tutaj pisze to są moje subiektywne oddczucia tak jak napisalem na wstepie i  może być tak, że kupicie coś po moich recenzjach a nie przypadnie Wam do gustu.

    Kończąc wpis dodam, że pomimo iż Rive Gauche w wersji ze zdjęcia, tj.puszkowej nie jest już produkowany, tak mozna go kupić w wersji La Collection. W nieprzezroczystym flakonie zapach jest identyczny, w tym przezroczystym podobno różni się jakimiś niuansami, ale różnice są na tyle znikome, ze nie warto przepłacać dla wersji w puszce.

    typ: aromatic fougere
    zapach: 10/10
    trwałość: 9,0/10
    projekcja: 8,5/10
    podobne: YSL Rive Gauche Intense ,YSL Rive Gauche Light. Oprócz tych 2 flankerów nie ma tak naprawdę nic podobnego, często w sieci ludzie podają Azzaro pour Homme, jednak według mnie podobieństwo jest na tyle małe, że nie można uznać go za alternatywę dla Rive Gauche.
    pokaż całość

    •  

      @Minishcap: dla mnie to ciekawy zapach, mimo właśnie tego otwarcia to byłem w stanie je spokojnie przeczekać bo później tak jak mówisz fajnie sie układał. Problem jednak miałem też z tym, że nie miałem gdzie ich używać i to też zaważyło na tym, że się ich pozbyłem ¯\_(ツ)_/¯

    • więcej komentarzy (118)

Osiągnięcia (3)