•  

    Chce wam polecić mega ciekawy kanał na YT. Głównie wojna, Hitler, Stalin itp. W tym autentyczne nagranie rozmowy Hitlera z kolegami(nagrane bez jego wiedzy).

    https://www.youtube.com/channel/UCO8czxzBx4PxuTEolCBmq2w

    Fajnie przedstawione ciekawe tematy odnośnie historii. Tej starszej i nie tylko. Nie mam z prowadzącym żadnego powiązania, po prostu mega kontent i się dziele może ktoś nie zna.
    #youtube #qualitycontent #polecam #historia #wojna #hitler #stalin
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Im bliżej zwycięstwa i zdobycia Moskwy, tym więcej działacie. Dobrze! Oby tak dalej!
    Niemieccy żołnierze z działkiem ppanc. 37 mm na ulicach Charkowa, październik 1941 roku. Działka te, ze względu na słabość przeciwko sowieckim czołgom ciężkim, określono w '41 mianem ''kołatek''.

    Po zmiażdżeniu Sowietów pod Kijowem i nad Morzem Azowskim Niemcy musieli przegrupować siły - oddziały od trzech miesięcy rwały naprzód, miażdżąc opór na swej drodze. Oczywiście, pierwszeństwo uzyskała operacja ''Tajfun'', czyli marsz na Moskwę, ale należało zabezpieczyć flanki. Do ataku na Charków przeznaczono 17. Armię gen. von Stülpnagela. oraz 1. Grupę Pancerną gen. von Kleista. Zdobycie Charkowa - ważnego centrum przemysłowego i komunikacyjnego - zmusiłoby Sowietów do cofnięcia się do Rostowa, aż do Stalingradu.

    Główną szpicę ataku stanowił LV. Korpus Armijny gen. Vierowa. Naprzeciw siebie miał poharatane wojska Frontu Południowo-Zachodniego Timoszenki. Z północy miała atakować 101. Dywizja Lekka, z południa 57. DP (wsparta artylerią i batalionem Stugów), zaś 100. DL miała pozostać w rezerwie. 22 października 228. pułk ze 101. DP przeprowadził rozpoznanie, badając sowiecką obronę, po czym został zaatakowany. Silnie wzmocniony artylerią, w tym działami 88 mm pułk, odparł atak i przekazał informacje do sztabu. Po południu ruszyła niemiecka ofensywa. Miasta broniła sowiecka 216. Dywizja Strzelecka i 57. Brygada NKWD. Jednak natarcie 101. DL przetoczyło się po nich jak walec, podobnie atak 57. Dywizji na południu. Walki w samym Charkowie trwały cztery dni, w których Niemcy stracili 1000 ludzi, a Sowieci - 13 tys. (w wyniku ofensywy utracono 96 tys. ludzi) Sowietom jednak, przed upadkiem miasta, udało się wywieźć 320 pociągów z wyposażeniem 70 fabryk.

    Co do samego Charkowa, to warte wspomnienia są znowu miny sterowane radiem. Armia Czerwona, wycofując się, zaminowała część obiektów, wysadzając je w listopadzie. W ten sposób 14 listopada zginął gen. Georg Braun, dowódca 68. DP i część jego sztabu. Atak ten przypisuje się słynnemu radzieckiemu specowi od dywersji, Ilji Starinowowi. Niemcy odpowiedzieli represjami i aresztowaniami, biorąc tysiąc zakładników (część z nich później rozstrzelano).

    Kilka słów trzeba powiedzieć o ewakuacji sowieckich zakładów. O ile prawdą jest, że taka miała miejsce i była zakrojona na szeroką skalę (chociaż i tak Niemcy przejęli sporą część przemysłu), to trzeba wprost powiedzieć, że przecenia się tę operację. Z 700 zakładów ewakuowanych na wschód zaledwie 270 dojechało. Uratowano zaledwie 12 % potencjału przemysłowego. Sowieci olbrzymim nakładem pracy musieli stawiać nowe zakłady, często w chałupniczych warunkach produkując niezbędne rzeczy. Zarzucono produkcję wszystkiego tego, co nie strzelało i nie jeździło, warunki były prymitywne, ale dzięki wielkim wyrzeczeniom, pracy i wzorowaniu się na amerykańskiej produkcji kryzys zażegnano. Chociaż tylko na pewien czas.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Zyzuś tłuścioch to bardzo urocza nazwa, ale sam zwierzaczek gorzej ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #zwierzaczki

  •  

    Odpowiadałam dziś na historii z tematu o walkach w 1940r. i przy okazji mówienia o poddaniu się Francji opowiedziałam słynny żarcik ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    - A wie pan dlaczego wieża Eiffla jest taka wysoka?
    - No nie wiem.
    - Żeby białą flagę na szczycie z Berlina było widać (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
    Nawet śmiechnął, choć ciężko go żartem rozbawić, jak już to z nas raczej się śmieje XD
    #suchar #licbaza #historia pokaż całość

  •  

    #1983 #netflix #netflixpl #historia

    Nie linczujcie mnie, jeżeli temat był gdzieś poruszony. Oglądaliście tę produkcję - 1983?
    W jednym z odcinków gen. Świętobór opowiada, jakie zadanie miały skrzydła u husarzy... Miały siać popłoch i zniszczenie .... ( ಠ_ಠ) jakie dzbany tam musiały pracować ?
    Pamiętam do dziś, jak mój nauczyciel z historii rozprawił się z tym mitem: " wyobraźcie sobie huk armat, świst kul armatnich przelatujących obok, łomot uderzeń, iitp itd. a teraz wyobraźcie sobie że powiewające piórka na wietrze pryf pryf miałyby wystraszyć konie przeciwników..., Poza tym przeszkadzały one w walce, obrotach itp., dlatego pełniły jedynie funkcje reprezentatywne". No chyba, że to ja dzban jestem??
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Zostały po nich tylko plakaty. Pozostałości po sowieckiej okupacji w Viipuri, wrzesień 1941 r.

    Dzisiaj będzie nietypowo, bo o piosence. Pięknej, ludowej, piosence, którą wygrywali na akordeonach u progu swych chat mieszkańcy Finlandii. Piosence tęskniącej do poprzecinanej jeziorami i rzekami krainy, i tańcu. I przedziwnej bitwie, w której melodia pokonała oręż.

    Mowa oczywiście o Säkkijärven Polkka! Melodia ma co najmniej dwieście lat, ale jej najsłynniejsze wykonanie przypadło Viljo Vesterinenowi, który w 1930 r. zaadoptował ją do swoich koncertów. Skoczna, wesoła piosenka, mówiąca o tęsknocie za utraconą Karelią stała się jeszcze bardziej popularna i modna po agresji Sowietów na Finlandię i zagrabieniu najbogatszych ziem Finów.

    Gdy Sowieci znowu napadli na Finlandię, tym razem Finlandia im oddała i wdarła się w ich granice, zajmując utraconą Karelię. Zdobyto m.in. Viipuri.

    Okazało się jednak, że wycofujący się Sowieci pozostawili na terenie miasta miny odpalane za pomocą fal radiowych. Miny eksplodowały, gdy odegrane zostały trzy dźwięki - każda z nich miała inny sygnał aktywujący (by nie doszło do jednoczesnej eksplozji). Finowie początkowo sądzili, że to wybuchy min z opóźnionym zapłonem, ale gdy pod mostem nad rzeką Kuopio odkryto przypadkiem jeden z ładunków wybuchowych, kpt. Jouko Pohjanpalo stwierdził, że to miny aktywowane radiowo.

    Gdy tylko odkryto, jak działają miny, Yleisradio (główna stacja radiowa Finlandii) dostarczyło samochód radiowy, który miał coś grać, zagłuszając sowiecką częstotliwość. Wybór padł oczywiście na Säkkijärven Polkkę - bo czyż mogłaby być bardziej pasująca piosenka, by ratować fińskie miasto z Karelii? Samochód jeździł po mieście i nieprzerwanie wygrywał melodię w wykonaniu Vesterinena, a saperzy szukali min. Obliczono, że baterie w minach nie wytrwają dłużej, niż trzy miesiące, a przy próbach nadawania czas ten skróciłby się znacznie. Podobne miny znaleźli Niemcy w Kijowie, ale podeszli do tego inaczej - zaczęli wysadzać maszty radiowe.

    Do końca 1941 r. polka rozniosła się ponad 1500 razy, a saperzy znaleźli blisko 4,5 tony materiałów wybuchowych, ratując sporą część miasta przed zniszczeniem. Dzisiaj, chociaż już nie ma fińskiego Viipuri, to Säkkijärven Polkka nadal uznawana jest za wybawcę tego miasta - bo, ''choć już straciliśmy Karelię, nadal mamy naszą polkę''.

    Ale mam szczerą nadzieję, że jeszcze kiedyś ta piękna melodia rozlegnie się pod murami starego, potężnego zamku, na którym znów będzie powiewać biała flaga z niebieskim krzyżem i złotym lwem na czerwonej tarczy...

    Tule, tule, tyttö, nyt kanssani tanssiin
    kun meillä on riemu ja suvinen sää!
    Säkkijärvi se meiltä on pois,
    mutta jäi toki sentään polkka!

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

    •  

      @lejen: uwaga, fajerwerki są odpalane z różnych okazji np. wesela. I nadal nie odpowiedziałaś czy ptaki lepiej reaguje na wysokie decybele pochodządze z natury. Z artykułu wynika, że ptaki wyczuwają opady atmosferyczne dzięki zmianom ciśnienia, ale nie ma mowy o wyładowaniach. A z tymi wiąże się obecność grzmotów.

    •  

      @lejen: to, że nie są w stanie przewidzieć ludzkiego zachowania, wiem. Ale kiedy dochodzi do wystrzałów, mimo, że przestraszone, ptaki również się ewakuują. Jedno wydarzenie, o takiej skali, na cały rok (bo Owsiak oczywiście może), moim zdaniem, nie jest jakimś barbarzyństwem wobec zwierząt.

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    Dostałem odpowiedź z prokuratury odnośnie wpisu @CallMeTokio na wykopie nawołującego do podłożenia bomby pod mównicą Prezydenta RP na 11 listopada i wołam więc wszystkich zainteresowanych z poprzedniego wpisu
    #afera #prawo #wykop #prokuratura pokaż całość

    źródło: odpowiedz.png

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Poszliście, że tak powiem, jak Tajfun z lajkami - miło mi, że tak się spodobało. Dzisiaj miało być o Charkowie, ale będzie w nagrodę o czymś innym. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Na zdjęciu: rozpoznawczy Ju-88 z 2.(F)/122, zestrzelony nad Istrą 25 lipca 1941 r. Załoga zdołała przyziemić, ale jej los jest nieustalony do dzisiaj. Pięć dni później samolot wystawiono na Placu Swierdłowa w Moskwie. Do listopada 1941 r. Luftwaffe wykonała 90 nalotów na Moskwę. Wbrew pozorom, niemieckie ataki były dużo słabsze, niż analogiczne na Londyn, i zakończyły się relatywnie niewielkimi zniszczeniami.

    Katastrofa pod Briańskiem i Wiaźmą była przerażająca. Zdarzało się, że Sowieci atakowali tam Niemców z drewnianymi atrapami broni. W nieco ponad tydzień Armia Czerwona została zredukowana o 40 % swej siły. Niemcy do niewoli wzięli 665 tys. jeńców, zdobyli 5 tys. dział i 1200 czołgów, o innym uzbrojeniu nie wspominając. Do murów Kremla czołówki Wehrmachtu miały ledwo sto kilometrów...

    A co tam się działo? Panika. Na przełomie września i października Sowieci w najwyższej tajemnicy przewieźli trupa Lenina z mauzoleum na Placu Czerwonym do Kujbyszewa. W mieście panował chaos. Setki ludzi uciekały. Drogi były zablokowane przez dziesiątki samochodów uciekających bonzów partii bolszewickiej i ich rodzin. Szli także zwykli ludzie, próbując ocalić dobytek. Na rogatkach czekało jednak NKWD z pepeszami gotowymi do strzału i zawracało wszystkich seriami w powietrze. Co bardziej opornych aresztowało i w trybie pilnym skazywało na parę lat łagru.

    Nie lepiej było na dworcach kolejowych. Perony były zawalone ludźmi, próbującymi złapać jakikolwiek pociąg z miasta. Znajdowano całe walizki pełne porzuconych legitymacji partyjnych. Dochodziło do regularnych strzelanin z milicją i NKWD - cywile mieli broń, znalezioną, bądź odebraną siłą. Niedługo potem przestała działać cała infrastruktura miejska - nie jeździły tramwaje, autobusy, metro. Milicjanci zniknęli z ulic, powołani do tworzonych ad hoc jednostek obrony, zastąpili ich sędziwi starcy, pamiętający chyba jeszcze cara Aleksandra. Do obrony powoływano kogo się dało - Armii Czerwonej zaczęło brakować ludzi. Kobiety przymusowo wysłano do prac w kołchozach, bo mężczyźni poszli na front.

    Coraz gorzej było z zaopatrzeniem sklepów - nie można było niczego kupić. Widokiem codziennym stały się długie kolejki po podstawowe towary. Normą stały się też rozruchy i okradanie sklepów, nawet za dnia. Muzea, teatry i kina zostały zamknięte. Padał czarny śnieg - bo na Łubiance hurtowo palono wszystkie akta i archiwa.

    Do NKWD trafiały kolejne skargi i zażalenia dyrektorów fabryk zbrojeniowych - nikt nie odbierał towaru, który zalegał na składach, więc wstrzymywano produkcję. NKWD dyrektorów aresztowało za sabotaż. Robotników trzymano pod kluczem, bo spóźnienie się do pracy traktowano jako sabotaż i karano rozstrzelaniem. NKWD, szukając ''dywersantów'' jeździło po mieście i strzelało nawet do ludzi stojących w kolejkach. Szukano przebranych w sowieckie mundury niemieckich spadochroniarzy, rzekomo zrzuconych na Moskwę. Mówiono, że Beria i jego siepacze nie kładli się spać, bo mieli tyle ''pracy''...

    Zaczęły się czystki na Łubiance. Rozstrzelano sędziwych Christiana Rakowskiego i Mariję Spiridonową - ostatnich przywódców niebolszewickiego proletariatu. Ten sam los spotkał Ninę Tuchaczewską, żonę rozstrzelanego w '37 marszałka, i Olgę Kamieniewą - siostrę Trockiego i żonę Lwa Kamieniewa.

    W mieście panował chaos. Obywatele jawnie wygrażali i wyklinali ''wodzów proletariatu'', nie bacząc na NKWD. Lud Moskwy czekał na Niemców. I karę, jaka miała spaść wraz z nimi na bolszewickich paladynów. A ta jawiła się jak słodka zemsta.

    16 października ludzie stali jak zwykle w kolejkach po chleb. Dzień zaczął się trzeszczeniem szczekaczek na ulicach, a potem głosem Jurija Lewitana, słynnego spikera sowieckiego radia, znanego ze swojego basowego głosu. Lewitan zaczął: „Komunikat Sowinformbiuro. Przez…”...po czym głos nagle się urwał, a z głośników popłynęła melodia marsza. Przechodnie na ulicach wzięli ją początkowo za sowiecki ''Marsz Lotników'', ale nie pasowały słowa. Gdy nagle przetoczyły się przez ulice, niczym zimny powiew wiatru, fragmenty o towarzyszach rozstrzelanych przez reakcję i komunistów, ludzie zrozumieli, że jest to niemiecka ''Horst Wessel-Lied'', słynny marsz NSDAP. Niemcy byli tak blisko, że zdołali zagłuszyć moskiewskie radio. Brzmiało to niczym proroctwo. Po chwili marsz urwał się i Lewitan dokończył audycję, jakby nic się nie stało: „Sytuacja w okolicach Moskwy uległa znacznemu pogorszeniu”.

    Rząd sowiecki ewakuował się do Kujbyszewa. Z zamiarem takim nosił się sam Stalin. Podobno nawet pojechał na dworzec i przespacerował się po peronach, wahając się. Jednak zdecydował pozostać. Przerażony niemieckimi postępami dyktator próbował porozumieć się z Niemcami za pośrednictwem Bułgarii, kazał dowiedzieć się Berii, czego oczekuje Rzesza.

    Gdy pozostał, zaczął błagać o zmiłowanie i pomoc nawet tego, którego lekceważył i zajadle zwalczał przez ostatnich kilkadziesiąt lat. Błagał o pomoc Boga. Przeprosił się z metropolitą Sergiuszem, kazał zamknąć antyreligijne organizacje i czasopisma. Do samolotu polecił wsadzić ikonę Matki Boskiej i trzy razy okrążyć Moskwę.

    7 listopada 1941 r. odbyła się defilada na pamiątkę rewolucji październikowej. Żołnierzy maszerujących przed wąsatym satrapą pognano z Placu Czerwonego prosto na front. Paradę nazwano później ''defiladą strachu''. Stalin, stojąc na pustym mauzoleum Lenina zakończył przemówienie, jakby próbując samego siebie przekonać: ''Śmierć niemieckim najeźdźcom!''.

    Imperium sowieckie wydawało się rozpadać, gdy pancerna pięść Trzeciej Rzeszy rozrywała kolejne linie obrony...

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Ten oto filmik pokazujący berlin w 1945 złożony z niemieckich źródeł został zablokowany przez yt.Powód?Nienawiść.Oto jak yt blokuje materiały historyczne.
    #cenzura #youtube #historia #iiwojnaswiatowa #niemcy

    źródło: youtu.be

  •  

    Ktoś się orientuje jaki procent gospodarki Sowieckiej był prywatny w czasach NEP'u? Przeszukałem wiki i fora Marksistowskie i nigdzie tego nie ma.
    #ekonomia #historia

    •  

      @WiKingg3: co autor pisze w kwestii gospodarki sowieckiej w czasie dwś/jakimi źródłami dysponuje (na jakich statystykach operuje)? Byłbym wdzięczny za odpowiedź w postaci zdjęć (jak wyżej), jeśli to możliwe. Ciekawi mnie, ile miejsca Ciepielewski poświęcił temu zagadnieniu. Osobiście obstawiam, że opierał się przede wszystkim na rządowym opracowaniu Wozniesienskiego.

    •  

      @WiKingg3: dziękuję. Jeszcze, jakbym mógł poprosić o jakieś konkluzje autora albo konkretne tytuły prac dwóch pozostałych panów.

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    TFW wydaje ci się, że złapałeś z kimś nić porozumienia. Zaczynasz się wtedy uzewnętrzniać, stopniowo odkrywasz wszystkie swoje karty. Opowiadasz o swoich lękach i słabościach.

    A ten ktoś nagle pluje ci w twarz, w znaczeniu metaforycznym oczywiście. Boli to tym bardziej, że wcześniej mydlił ci oczy zapewnieniami o zrozumieniu. Po części nawet kreował się na bratnią duszę.

    pokaż spoiler NIGDY KURWA WIĘCEJ
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Oderwiemy się dzisiaj od tematu Barbarossy, bo dzisiaj opowiem Wam piękną bajkę o rycerzach ze skutej lodem krainy.

    Dawno, dawno temu, za morzem, w pięknej krainie pełnej lasów i jezior, pewnego mroźnego dnia wielki i silny Goliat napadł na słabego i małego Dawida. Walka była długa i ciężka. Ale tylko w Biblii wygrywa słaby Dawid. Z całego serca pragnąłbym, by bajka zakończyła się klęską Goliata. A ta walka odbyła się naprawdę i dlatego Goliat musiał wygrać - i wygrał. Ale do dziś Goliat, patrząc na świat z ponurego, smaganego zimnymi wichrami zamku o czerwonych gwiazdach pragnie zapomnieć o tym ''zwycięstwie''. I marzy, by wraz z nim zapomniał cały świat.

    Bohaterski, maleńki naród, zapomniany na dalekich krańcach Europy, nie uląkł się potęgi bolszewickiego imperium. Nie wystraszył się jego tanków i armat, jak wielu przed nim. Z pogardą odrzucił szantaż Moskwy, broniąc swego domu przed łobuzami spod czerwonej szmaty. Zaciekle bronił się przed agresorem, w ciężkiej walce, w której dopingował go cały świat. Po stronie najeźdźców była technika i miażdżąca przewaga liczebna, po stronie obrońców - ich odwaga i hart ducha.

    Sowieci nieufnie patrzyli na Finlandię od momentu jej powstania. Uwierało ich, że ten kraik zdołał się obronić przed czerwonymi bandami w 1919 roku. Wielokrotnie zapraszali Finów do współpracy, ledwo kryjąc swe groźby. Finowie grzecznie odmawiali raz za razem i mimo, że w 1932 r. zawarto pakt o nieagresji, to Sowieci już sześć lat później wznawiają swoje żądania. Chcą przesunięcia granicy o 25 km na północ od Leningradu, dzierżawy półwyspu Hanko na 30 lat, dostępu do Petsamo i demilitaryzacji Wysp Alandzkich. Bardzo się boją powstałej w 1929 r. Linii Mannerheima. Finowie umiejętnie lawirowali przez całe XX-lecie międzywojenne, ale w końcu lat 30. stało się jasne, że wojna będzie nieunikniona.

    W sierpniu 1939 r. podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow. Los Finlandii zdawał się być przesądzony. Sowieci w październiku zapraszają Finów na rozmowy, ale to tylko pozory. 26 listopada 1939 r. Sowieci oskarżyli Finów o ostrzelanie przygranicznej wioski Mainila. Wystrzelono siedem pocisków, zginęły cztery osoby. Cztery dni później ZSRR zerwał pakt o nieagresji i napadł na Finlandię bez wypowiedzenia wojny. Ta miała być krótka, a czerwonoarmiści przeciwników mieli ''nakryć czapkami''. Tak się jednak nie stało...

    30 listopada 1939 roku. Pogodny, zimny dzień, godzina 9:20. Stolica Finlandii, Helsinki. Pojedynczy samolot z czerwonymi gwiazdami na skrzydłach zrzuca tysiące ulotek. Zdziwieni przechodnie podnoszą je i czytają odezwy, nawołujące do obalenia rządu fińskiego i wsparcia wkraczającej właśnie Armii Czerwonej, walczącej z "białofińskimi faszystami''. Tak zaczęła się Talvisota, która miała zakończyć się śmiercią dla dziesiątków tysięcy sowieckich sołdatów...

    Na widok morza czerwonoarmistów przekraczających granicę, jeden z fińskich poborowych zawołał z niedowierzaniem:

    - Mój Boże! Tylu Rosjan! Gdzie my ich wszystkich pochowamy?

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Ciekawe jak na takie zdjęcia będą patrzeć Syryjczycy? Bo to że są skończonymi idiotami i frajerami, to powinni już zauważyć. Zresztą nie tylko oni, bo my nie jesteśmy lepsi.
    #swiat #syria

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Zepsułeś to napraw ...
    Dobre maniery, bon-ton syryjskich tankistów.
    #byloaledobre #czolgi #syria #historia

    źródło: youtube.com

  •  

    Jaki legalny stymulant dobry do pracy? Oprócz kofeiny bo za chuja nie działa (pije po 6 energetyków)
    #narkotykizawszespoko

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Niemiecki Gefreiter opatrywany przez kolegów, bitwa o Kijów, sierpień 1941 roku. Wiecie, co to oznacza, prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tak! Wracamy do naszego sztandarowego cyklu. Czwarta odsłona ''Barbarossy'' przed nami! Zostawiamy płaczków o ich ulubionego generała i halsujemy dalej. Będzie dłużej, bo i bitwa wielka...

    GA ''Mitte'' pruła przez sowieckie pozycje na wschód, mimo pojawiających się gdzieniegdzie trudności. Jednakże, mimo zwycięskiej bitwy pod Humaniem, na południu frontu powstało wybrzuszenie. A w wybrzuszeniu tym znajdował się niemal cały Front Południowo-Zachodni. Istniała zatem groźba ataku z flanki, jeśli Niemcy będą kontynuować natarcie na Moskwę. Zwłaszcza, że wybrzuszenie to było silnie oparte o umocnienia (m.in 750 bunkrów i 100 tys. min), wsparte przez jednostki rzeczne i było największym zwartym ugrupowaniem Armii Czerwonej w tym okresie (zasilonym przez lokalnych rekrutów i nadal mającym łączność z Kremlem). Decyzja, podjęta w następnych dniach w OKH dzieliła już wtedy i będzie dzielić historyków jeszcze przez wiele lat. Być może to właśnie wtedy pogrzebane zostały nadzieje na zwycięstwo...

    Niemcy mogli iść dalej na wschód, w kierunku Moskwy, a mogli też zmienić oś natarcia i skierować się na południe, by wesprzeć GA ''Süd'' w walce z Sowietami i zlikwidować wybrzuszenie. Zdecydowano się na wariant drugi, bo wojska GA ''Süd'' były dużo słabsze od GA ''Mitte''. W związku z tym, wydzielono znaczną część 2. Grupy Pancernej gen. Guderiana, która miała uderzyć z północy, a po zakończeniu operacji wrócić na centralny odcinek frontu.

    Niemcom sprzyjał przeciwnik. Frontem Południowo-Zachodnim dowodził Siemion Budionny, czyli bodaj jeden z najgorszych sowieckich marszałków. Mierny, ale wierny kawalerzysta-półanalfabeta ostał się w czystkach. Mianowany przez Stalina dowódcą, pojechał, zwymyślał szef sztabu, gen. Bagramiana, postraszył plutonem egzekucyjnym i... zwiał do Połtawy, by organizować własny sztab. Tak się bał niemieckich samolotów, że wozem sztabowym uczynił czołg. Zdarzało mu się w nim spać.

    Niemcy atakowali błyskawicznie. 12 września 1. Grupa Pancerna gen. von Kleista sforsowała Dniepr niemal z marszu, a następnie przecięła tyły Frontu, atakując z Czerkasów i Krzemieńczuka. 16 września napotkała oddziały 2. GPanc. w rejonie Łochowicy (190 km na wschód od Kijowa), co oznaczało, że gigantyczne siły Armii Czerwonej zamknięto w kotle - były to siły 21., 26., 5. i 37. Armii. Budionny został złapany w pułapkę, po czym Stalin wreszcie zdjął go ze stanowiska, a jego miejsce zajął gen. Michaił Kirponos. Ten jednak był typowym nieudolnym sowieckim dowódcą lata 1941 roku - niemal do samego końca był przeciwny wycofaniu się za Dniepr, w myśl życzeń Stalina. Niemcy porozcinali front, a gdy 18 września Stalin wreszcie zezwolił na wycofanie się, było już za późno. Kirponos zginął próbując wyrwać się z kotła 20 września wraz z najbliższymi współpracownikami ze sztabu: generałami Tupikowem i Pisariewskim. To oznaczało zagładę Sowietów - pozbawionych jednolitego dowództwa, łączności i sprawnych sił pancernych. W kotle znalazły się tylko 64 sprawne czołgi.

    Krok po kroku, dzień po dniu, kilometr za kilometrem pięć niemieckich armii stopniowo zaciskało żelazny pierścień okrążenia, zaduszając nim czerwonoarmistów. Dowodzący operacją "żelazny rycerz Niemiec", generał Gerd von Rundstedt metodycznie wybijał Sowietów, którzy próbowali stawić opór. STAWKA nakazała utrzymanie Kijowa (ten padł 19 września), groziła sądem, rozkazywała kontrataki. Na próżno. Pozbawione jednolitego dowodzenia siły sowieckie po dziesięciu dniach walk musiały się poddać 26 września. Cały Front został zniszczony. Niewielkiej części wojsk udało się wyrwać, w tym Budionnemu, Timoszence i Chruszczowowi. Przepadło jednak ponad 800 tysięcy żołnierzy - zabitych, rannych, zaginionych, wziętych do niewoli. Niemcy zniszczyli 411 czołgów, 343 samoloty i 28 tys. dział i moździerzy. Straty Wehrmachtu wyniosły 31 tys. poległych i zaginionych.

    Klęska była niesłychana na skalę światową - Sowieci stali na skraju katastrofy.

    Niemcy zaś przygotowywali się do operacji "Tajfun", która miała zmieść czerwone gwiazdy z baszt Kremla...

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

    +: pestis, Smutny_memiarz +101 innych
    •  

      @Mleko_O: pozwolę sobie przekleić tutaj 'pewien' komentarz spod postu na FB ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Front Południowo-Zachodni nie byłby w stanie zagrozić flance GA Środek. Z wielu względów. Ale przede wszystkim, należy spojrzeć na jego kompozycję pancerną po porażce w trójkącie Brody-Łuck-Dubno (800 czołgów straconych). Tak naprawdę Sowieci zostali przetrzebieni (również w trakcie późniejszych walk) z opancerzonej rezerwy. Czym mieliby zagrozić stalowym kleszczom Guderiana? Samą piechotą, dowodzoną przez dyletanta i postawioną przed rozkazem utrzymania pozycji przed Kijowem?

      Przecież Sowieci niejednokrotnie próbowali (i to przy pomocy przede wszystkim czołgów) w ten sposób wykolejać Niemców, ale bez sukcesów na szczeblu operacyjnym (bo zamieszanie takimi atakami wprowadzali - trzeba przyznać).

      Kolejnym faktem jest różnica klimatyczna między Południem 'europejskiego' ZS, a centrum i Północą. Na Ukrainie pogorszenie pogodowe następuje później, niż w dwóch pozostałych sektorach. Skupiając się na Moskwie, Niemcy wykorzystaliby w pełni okno atmosferyczne na odcinku głównego natarcia, a zawracając później na Ukrainę, nadal dysponowaliby znośną do prowadzenia operacji pogodą i przede wszystkim dogodnym, stepowym terenem.

      I na koniec drugi najważniejszy czynnik (po ówczesnym stanie Frontu P-Z) - GA Południe. Tak, była słabsza od GA Środek, ale radziła sobie b. dobrze, na tak intensywnie obstawionym przez Sowietów froncie. Przecież kocioł humański (kolejne 317 czołgów straconych przez RKKA) to świetny przykład, jak kompetentnie dowodzona była to formacja. Gdyby Sowieci zapragnęli nagle zaatakować prącego na Moskwę Guderiana, to przecież wojska Rundstedta i 1. Grupa Pancerna von Kleista nie przyglądałyby się z założonymi ramionami, tylko wykorzystałyby zamieszanie do zaatakowania poruszających się na Północ formacji. Te 750 bunkrów i 100 tys. min na nic by się zdało, gdyby musieli te stanowiska dobrowolnie opuścić w związku z (ciężko w to uwierzyć) nowym rozkazem Stalina do zaatakowania silnego ramienia AG Mitte. Niemcy tylko by mogli zacierać ręce na ten widok.

      Ale to tylko moje rozważania. Glantz, Stahel (i kilku innych historyków - ale prawdę mówiąc, wszyscy powtarzają opinię tego pierwszego) jest zdania, że skoro istniała tak duża liczebnie siła na Południu, to musiała ona stanowić śmiertelne zagrożenie dla pochodu na Moskwę.

      Ja, po bliższym przyjrzeniu się sytuacji, jestem jak widać odmiennego zdania, choć do miana historyka mi daleko :)
      pokaż całość

    •  

      I drobne rozważania [tej samej osoby] na temat wagi Moskwy w całej operacji:

      [Do dyskutanta] zakładasz zdobycie Moskwy z końcem roku, kiedy rzecz rozchodzi się o to, że mogła zostać zajęta przez Wehrmacht wczesną jesienią [gdyby nie feralna dyrektywa nr 33 - dotycząca m.in. zwrotu na Ukrainę, omawianego wyżej].

      Większość z 500 fabryk ulokowanych w przestrzeni moskiewsko-gorkiewskiej nie zostałoby ewakuowanych (bodajże najważniejsze skupisko, gdzie ulokowano przemysł ciężki; zakłady odpowiedzialne za c. 15-20% przedwojennej zdolności przemysłowej Sowietów), zajęto by najważniejszą magistralę kolejową i komunikacyjną w zachodniej części ZS (pozostałe fronty zostałyby odizolowane i walczyłyby o swoje przetrwanie - a nie o zatrzymanie Niemców, bo groziłoby im całkowite okrążenie), najważniejszy region gromadzenia i ekwipowania nowo powstałych armii sowieckich (40% użytych w bitwie o Moskwę sił zostało tam sformowanych) oraz główne centra odpowiedzialne za wytwarzanie energii elektrycznej.

      W trakcie kampanii z 1941 r., Moskwa była najważniejszym celem, czego nie chciał na przekór obranej strategii dostrzec Hitler, ponieważ Stalin doskonale o tym wiedział. Dlatego on i jego generałowie robili wszystko, żeby zapobiec utracie Kremla. To nie wymaga wyjaśnień. Wystarczy spojrzeć, że aż 9. armii postawiono na linii obronnej przed stolicą, w okresie, gdy Niemcy unicestwiali kocioł kijowski. 8. z nich zostało zmiecione z powierzchni w pierwszych dwóch tygodniach Tajfuna (Wiaźma i Briańsk). Śmiem twierdzić, że to błoto było głównym czynnikiem, który wykoleił ofensywę zapowiadającą zajęcie głównego ośrodka politycznego ZSRS ze Stalinem wewnątrz (celowo zaryzykował, bo ewakuacja wraz z administracją, która rozpoczęła się 16 października, byłaby ostatecznym dowodem na rozpad silnie scentralizowanego reżimu). Ale tego błota by nie było pod koniec sierpnia, kiedy Niemcy wznowiliby pochód na centralnym odcinku frontu, zamiast zwrotu na Ukrainę.

      Przed zimą 1941/1942 r., Niemcy byliby świetnie umocnieni i gotowi do odparcia serii sowieckich kontrofensyw. Zresztą, jak one by wyglądały, bez zaplecza logistycznego, które gwarantowało posiadanie regionu moskiewskiego? Gdzie skomasowano by te siły i jak zapewniono by im niezbędne materiały, bez transportu kolejowego, na którego kontrolowaniu odbywała się wojna na froncie wschodnim? Kaukaz stałby otworem dla Niemców na przyszłą kampanię. Poważne braki ropy pojawiły się w III Rzeszy dopiero w 1944 r., po kampanii bombardowań (z-alianckich) ośrodków produkujących paliwo syntetyczne. Z faktycznymi zapasami, mogli sobie pozwolić na odłożenie wejścia na Kaukaz do przyszłego sezonu letniego.

      Ale to tylko moje zdanie. :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika drect

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)