The reason modern people can’t see God is that they won’t look low enough

  •  

    Wykop-zabawa. Wypisujcie społeczno-polityczno-naukowe autorytety (także zagraniczne), do których nasze kochane #konserwy.ru fapowały lub nadal fapują.

    Lista wstydu:

    Andrzej Duda
    Aleksander Jabłonowski
    Stanisław Michalkiewicz
    Marian Kowalki
    Przemysław Wipler
    Janusz Krowin-Mikke
    Zbigniew Stonoga
    Nigel Farage
    Wojciech Cejrowski
    Jarosław Gowin
    Rafał Ziemkiewicz
    Donald Trump
    Marine Le Pen
    Jacek Międlar
    Krzysztof Bosak
    Patryk Jaki
    Paweł Kukiz

    #bekazprawakow #neuropa #konserwy
    pokaż całość

    •  

      @Luka_Wars: Już niedługo wjeżdża Jordan Peterson, ale będzie problem bo jest na wyższym pioziomie, broni chrześcijaństwa, jest psychologiem klinicznym, nienawidzi postmodernizmu neomarksistowskiego, gender pronouns i całego lewoskrętnego betonu. Ciekaw jestem jak sobie z zdyskredytowaniem jego poradzi #neuropa . Jego wykłady są dostępne publicznie na youtubie i nic na niego nie znaleziono, a trwają przeciętnie po 1,5 - 2 godziny. pokaż całość

      +: mnbv-1
    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Nie czerwona, lecz tęczowa, tylko partia p u z z l o wa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    TU

    #puzzle #puzzlowo #puzzlezwykopem

  •  

    #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #zdrada

    Często na wykopie czytam o związkach które się nie udały, o kobietach które odchodzą nie wiadomo dlaczego, ale też o facetach którzy robią skok w bok, bo nudy, bo rutyna. Przecież miały wakacje, mieszkanie, pracę, seks fajnie im się żyło, więc czego im brakowało? Odpowiedź jest wręcz banalnie prosta, ale w dzisiejszych czasach lekko zapomniana. Związek nie opiera się na pieniądzach, seksie czy mieszkaniu. Opiera się na przyjaźni, to jest fundament każdego udanego związku i małżeństwa. Ta druga strona musi być Twoim najlepszym przyjacielem, Twoim kumplem. Nie ma być służącą, nie ma być sprzątaczką czy bankomatem, tylko przyjacielem. Macie się wspólnie śmiać, bawić i razem iść przez życie. Tylko to jest potrzebne żeby związek się udał. Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie bogatszy, ładniejszy, lepiej gotujący czy lepszy w łóżku - to jest wszystko proste, ale znaleźć dobrego przyjaciela, to jest dopiero sztuka. I z dobrym przyjacielem nie ma rutyny i monotonii, bo zawsze znajdziecie sobie coś do roboty ;)

    Druga sprawa to też naturalna kolej związku. Każda kobieta chce małżeństwa, dzieci i rodziny. Jeżeli jesteście 3-4 lata razem i nic nie zmierza do tego żeby wasz związek sformalizować, żeby pomyśleć o dzieciach to wasz związek się rozpadnie. Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko ;) Pamiętajcie o tym Mirki i Węgierki i miłego dnia ;)
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki z pod tagów #tfwnogf #podrywajzwykopem #tinder i inne takie...
    Narzekacie, że dziewczyny mają wymagania, że chcą księcia na białym koniu i wzrostu 190 cm i wiecie co... Tak właśnie jest.
    Nie ma w tym nic złego, ze dziewczyny, nawet grubaski tego wymagają.
    Ja jestem mocne 5/10 a moja dziewczyna 6/10. Jak się umaluję to nawet 7/10 i wiecie co?
    Jesteśmy szczęśliwi. Mamy podobne zainteresowania, fajnie się nam spędza czas.
    Zgadnijcie kto komentował, że moja dziewczyna jest "średnia" i się im nie podoba?
    Koledzy którzy są od paru lat samotni albo nigdy nie mieli dziewczyny.
    Jeżeli jesteście 1/10 i macie 160cm wzrostu to nie oczekujcie, że dziewczyna mająca 20 cm więcej i będąca bardzo ładna będzie się wami interesować.
    Potem dodajecie posty jak to księżniczki nie chcą wam odpisywać... Jak dla mnie to normalne.
    Niestety, podrywem kieruję pierwsza zasada - nie bądź brzydki.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Tyle ładnych #rozowepaski było dzisiaj na #juwenalia
    Kto to kurwa rucha?
    Tylko nie piszcie, ze prymusi XD #pdk

  •  

    Ale bym zjadł cini minis ze sto lat nie jadłem zawsze na noc mnie łapie jakaś faza na dziwne jedzenie

  •  

    Biorę na klatę wszystkie waszę problemy zapraszam ;)

    •  

      @EpicElion: Nietsche byl blisko ale chyba nic nie znalazł oprócz alternatyw do Boga jako absolutu mnie bardziej ciekawi fenomen Jezusa bo w końcu to postać historyczna.

      Poza tym masz racje mogę nigdy tego sie nie dowiedzieć ale z tego co wiemy i mając Biblię można sporo wniosków wyciągnąć. Na pewno doświadczenia metafizyczne istnieją, podobno grzyby są jednym z najbardziej bezpiecznych psychodelików do ich regularnego wywoływania, rownież ludzie przed atakami epilepsji maja podobne stany czy ludzie którzy przeżyli śpiączkę farmakologiczną.

      Także nie można odrzucić tego duchowego elementu nawet jeśli sie nie pozna odpowiedzi, obecnie świadomość człowieka nie ma żadnego naukowego wyjaśnienia a to moze byc jakis trop.
      pokaż całość

    •  

      @EpicElion: te pytania zadaje sobie każdy człowiek w rożnej formie w zależności od tego jaka ma wiedzę i poglądy. Te pytania napędzają cała naukę i ludzkie odkrycia wiec cieżko powiedzieć czy to one sa właściwym problemem i co definiujemy jako właściwy problem. Jakbym miał mniej zwykłych problemów to czy nie uśpilbym tym samym tych właściwych?

      Ale znowu, ktore sa właściwymi?

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    Przydałaby się jakaś zarzutka ze faceci na mirko autorski kontent a różowe tylko pokaz mordę cycki albo nogi - instant trigger różowych i bialorycerzy neuropy chyba tez

  •  

    #laptop #laptopy #komputery
    Hej. Kupiłem dziś po raz pierwszy w życiu laptopa. Całe życie siedziałem na pc. Czy są jakieś dobre praktyki o tym jak się obchodzić z laptopem? Jakie macie rady które dla mnie mogą być niezbyt oczywiste? Np. czy mogę zostawić podłączone zasilanie do laptopa, gdy jest wyłączony?

  •  

    1:55

    Wrzucałem już ale jeszcze mi się nie znudziło

    #rap #rapsy

    źródło: youtube.com

  •  

    #wykop wykopowy grafik to chyba awans dostanie za ten baner na belce xD

    +: tymbakk
  •  

    Normiki nie chcą przyznać, że spierdolenie istnieje, bo od dzieciństwa żyją na fali social skilla i pewności siebie. Uważają że jest to wynik ich charakteru i działań, a nie sił znajdujących się poza ich kontrolą, takich jak wychowanie i brak traumy w dzieciństwie.

    Normiki chcą podwójnej przyjemności z dobrych rzeczy, które trafiają się im przez przypadek i wierzą, że są one efektem ich działań. Przykładowo: są wysportowani. Dlaczego? Ponieważ pochodzą z rodzin o wysokich dochodach, która zapewniała im zdrową żywność. Nie pochodzą z rodziny biednej i dysfunkcyjnej, w której dziecko zmuszone jest kompulsywnie się objadać, żeby zapchać emocjonalną pustkę w swoim życiu. Nigdy nie mieli poczucia beznadziejności wynikającego z niewiedzy kiedy przyjdzie moment w którym będą musieli zabić się by uciec od skrajnej nędzy. Oni zawsze mieli materialne, emocjonalne i inne środki do osiągnięcia sukcesu.

    Normiki nienawidzą narzekania spierdolin ponieważ nie chcą czuć się z ich powodu winni lub czuć sympatii do nich. Instynktownie są świadomi, że empatia dla spierdolin jedynie ściągnie ich w to bagno, więc szukają sposobu równoczesnego odmówienia spierdoliną pomocy i udowodnienia sobie, że są dobrymi, przyjacielskimi i pełnowartościowymi ludźmi. Jedynym sposobem by to osiągnąć jest wyobrażenie sobie spierdoliny jako łotra odpowiedzialnego za jego własną nędze.

    W przeciwnym wypadku miły, pomocny i tolerancyjny normik będzie musiał zmierzyć się ze scenariuszem w którym taki nie jest.

    Wszyscy rozumiemy, że "wyjdź do ludzi" lub "weź się za siebie" to puste frazesy, ale normikom wydaje się, że dla każdego jest to bardzo proste, a jeśli nie robisz czegoś tak łatwego to jesteś po prostu leniwy. Większość rad otrzymasz od osób z normalnym życiem, które nie potrafią sobie wyobrazić "bycia na twoim miejscu". Osoby otrzymujące zaproszenia na imprezy doradzają Ci, żebyś jedynie nie odmawiał kiedy ktoś Cię zaprosi i uważają, że to twoja wina, bo zawsze mówisz "nie". Dla normików nie istnieją osoby których nikt nie zaprasza na imprezy. Jeśli wypomnisz im, że w rzeczywistości tak nie jest to uznają Cię za niewdzięcznego.

    Prawie zawsze lepiej jest cierpieć w samotności. Inni ludzie udają, że się martwią przez najkrótszy możliwy okres czasu. Później nie chcą się tym kłopotać. Chyba że płacisz im (jak psychologowi, który jest takim przyjacielem do wynajęcia), bo w przeciwnym przypadku nikt nie przejmuje się twoim losem i nie pomoże Ci jeśli nie pomoże tym samym sobie.

    Nie dostaniesz żadnych dobrych rozwiązań. Zamiast tego normiki dadzą ci możliwość publicznego wygłupienia się przy próbie poznania kogoś sposobem, którego nigdy nie użyli i nigdy nie musieli używać, typu: zagadaj kogoś w kawiarni/sklepie z książkami lub na spacerze w parku podejdź do kogoś siedzącego na ławce. Te dziwne sposoby są rzadko wykorzystywane przez normików do znajdywania przyjaciół i trzeba naprawde wiele szczęścia, żeby kogoś w ten sposób poznać.

    Żyjesz w świecie którego oni nigdy nie zrozumieją. W ich rzeczywistości możesz podejść do kogoś obcego w pubie i rozpocząć konwersację bez żadnego problemu. Jeśli ktoś Cię nie polubi to zwyczajnie Ci to powie, w przeciwnym przypadku masz nowego znajomego. Ale dla Ciebie nie ma "dobrej" opcji. Jeśli osoba w pubie nie polubi Cię to nie tylko ona, ale też jej znajomi uznają Cię za spierdolinę. Jeśli Cię polubią to nie będzie to prawdziwa przyjaźń, bo robią to z litości lub chęci posiadania w grupie spierdoliny z której można się ponabijać. W obydwóch przypadkach przegrywasz.

    Te sugestie poznawania nowych ludzi są prawdziwe przy kompletnie uproszczonej sytuacji, pomijającej to jaka jest osoba wykonująca czynność. Z tego powodu normikom wydają się logiczne i skuteczne. To jak mówić bezdomnemu, że jedyne co musi zrobić to zainwestować w CV. Mogłoby to rozwiązać jego problem, ale ta rada pomija kontekst.

    Po pierwsze: Czy on w ogóle wie czym jest CV? Większość ludzi nie ma tego problemu ponieważ posiadają wiedzę nabytą z własnych doświadczeń i problemów. Po drugie: Czy on ma pieniądze żeby zainwestować w nie zainwestować? Musisz posiadać początkowy kapitał, aby móc dokonać inwestycji. W tym momencie ktoś kto nie ma znajomych utknie, bo nie ma co zaoferować.

    Po trzecie: bezdomny nie posiada domu w którym może się przygotować do pracy, często nie ma znajomości, więc jest łatwym celem dla oszustów jeśli zdecyduje się pracować na czarno, bo zwykłą pracę ciężko mu będzie zdobyć. Nawet jeśli jakimś cudem uda mu się wybrnąć z tej sytuacji i zdobyć miejsce w społeczeństwie, to dotrze do miejsca w którym większość się poddaje. Nie będzie posiadać żadnej struktury wsparcia, dzięki której mógłby robić coś istotnego w życiu.

    Osoby dające takie "rady" nie biorą pod uwagę doświadczenia, kontaktów społecznych, dorastania i możliwości zdobycia pomocy, której bezdomny nie ma i nie tylko nie dostanie z dnia na dzień, ale najprawdopodobniej nie dostanie już nigdy. Osoba dająca takie rady nie potrafi zrozumieć, że ktoś inny może nie mieć tych rzeczy.

    Żeby zmienić jakąkolwiek z głównych rzeczy w swoim życiu musisz posiadać potrzebne środki i wiele szczęścia. Żeby mieć środki musisz zdobywać je przez całe życie, budując pewność siebie i ucząc się, że świat jest dobrym miejscem w którym ludzie Ci pomogą. Jeśli urodziłeś się i żyjesz szczęśliwie, a większość rzeczy idzie po twojej myśli, to czeka Cię przyzwoite życie. Jeśli nie jest tak od dzieciństwa to jesteś w dupie.

    Życie nie jest sprawiedliwe. Ci którzy wiodą dobre żyją w błędnym przekonaniu, że jest inaczej. Łatwiej jest myśleć, że każdy ma to na co zasługuje: jedni cierpią, bo są źli, a inni nie bo są lepsi od reszty. Piłkarze zarabiają miliony za bieganie po boisku, kiedy inni pracują całymi dniami za grosze, jeśli w ogóle mają wystarczająco szczęścia, żeby znaleźć pracę. Niektórzy rodzą się w rodzinach polityków, inni w Afryce, gdzie do jedzenie nie ma nic poza błotem i robakami.

    Jeśli jesteś normikiem nie będziesz nawet o tym myśleć, bo nie musisz. Spierdolina zwróci uwagę na to jak społeczeństwo traktuje ludzi, bo sama doświadczyła niesprawiedliwości. Nie jest jednak tak, że normiki nie mają pecha. Jednakże byli oni wykluczeni z większości problemów, których doświadcza spierdolina w młodości.

    Jeśli weźmiemy dwie osoby z których jedna jest normikiem, a druga spierdoliną. Obydwoje dorastali w ciężkim środowisku. Niewykluczone że gdy byli młodzi ich rodzice wzięli rozwód lub jeden z rodziców zmarł. Mogli żyć w patologii i w pewnym momencie życia mieć depresję.

    Teraz wyobraź sobie, że te dwie osoby różni tylko jedna rzecz: normik przeszedł przez szkołę na robienie kupy z dupy do kibla, a później do pracy mając przyjaciół, kilka dziewczyn, całując się przed 14 rokiem życia, uprawiał seks przed 18 rokiem życia, skończył szkołę z dobrymi wynikami - jest teraz wykształconym i przystosowanym człowiekiem. Teraz wyobraź sobie spierdoline, która jest przeciwnością tego pierwszego: nie miał przyjaciół, nie miał dziewczyny, nigdy się nie całował, nigdy nie uprawiał seksu, ma złe oceny i spędzie resztę swojego życia izolując się od społeczeństwa, bez żadnych perspektyw.

    Jaka jest różnica? Obydwoje mieli problemy. Normik miał wiele swoich problemów, ale problemy spierdoliny były wzmocnione przez brak zewnętrznego wsparcia od jakiejkolwiek osoby bądź grupy. Stąd bierze się całe rozgoryczenie w spierdolinach. Normiki wiodą łatwiejsze życie niż spierdoliny w tej samej sytuacji i z tego powodu spierdoliny stają się zazdrosne i pełne nienawiści do społeczeństwa.

    Jeśli nie jesteś częścią jakiejś grupy, to nie czujesz się cześcią społeczeństwa, nie jesteś akceptowany. Nie możesz poprostu "wziąć się za siebie" i "wyjść do ludzi", bo ukryty strach i depresja pochodząca z nie posiadania swojego miejsca w świecie, nie pozwalają na to, nieważne jak ciężko próbujesz. Gdy to się rozwija musisz przebić się siłą i stać poza swoją strefą komfortu. Jeśli cały czas dostajesz złe doświadczenia ze swoich prób to w końcu przestajesz próbować.

    Normiki nie rozumieją tego. Dla nich poddanie się oznacza nie próbowanie więcej niż jeden raz, bo im z reguły udaje się za drugim. Nie rozumieją, że poddanie się to zakończenie wieloletnich prób dostania się do tego samego społeczeństwa w którym oni są, ale Ty nie jesteś mile widziany.

    Przeanalizujmy kilka podstawowych rad normików:

    Sukces jest podróżą nie celem
    Przykładem jest podróż samochodem. Jedziesz z Sosnowca do Łodzi, żeby spotkać pare poznanych przez internet loszek i spędzić z nimi dni Łodzi.

    Normik: W drodze złapie gume. Zadzwoni do znajomego sebka, a ten pomoże mu naprawić usterkę. W międzyczasie jakiś bezdomny poprosi ich o pieniądze. Dadzą mu 20 cbl, a on powie im, że niedaleko jest bar. Po naprawieniu koła pojadą do baru, gdzie będą pić, wszczykiwać hehehuane albo inne rzeczy i srać dziwki. Potem będąc pod wpływem pojadą spotkać loszki z internetu, które okażą się lepsze niż na obrazkach.

    Spierdolina: Zostanie zatrzymana przez bagiete za przekroczenie prędkości o 10km/h. Podczas wypisywania mandatu pijany sebek wjedzie w jej samochód i ucieknie z miejsca wypadku. Policja pojedzie za nim i już nie wróci, a samochód jest zniszczony. Nie ma do kogo zadzwonić, bo nie ma znajomych. Pojawia się bezdomny i dźga spierdoline nożem dla 20 cbl, ale nic się nie stało, bo loszki poznane przez internet i tak nie były prawdziwe, to tylko żart sebków ze szkoły, które chciały ponabijać się ze spierdoliny.

    Jak widać z tego ciągu wydarzeń "Sukces jest podróżą nie celem" oznacza, że być może osiągniesz zamierzony efekt, ale nie jest to pewne przez przypadki losowe, szczęście i własne umiejętności radzenia sobie z przeciwnościami.

    Masz depresję? Każdy jest czasem smutny i musisz się nauczyć się z tym żyć
    Nie każdy jest smutny. Ludzie mający loszkę, znajomych, pracę i inne przeróżne rzeczy mogą mieć "gorszy dzień", ale ogólnie są raczej zadowoleni ze swojego życia i czują się dobrze kiedy porównują się do innych. Jednego dnia są smutni, ale następnego wracają do dobrego humoru. To nie jest depresja. A "nauczenie się żyć z tym" to wskazanie rozwiązania, które nie jest rozwiązaniem.

    Kiedy masz depresję nie masz motywacji by robić cokolwiek. Depresja nie wynika z braku substancji chemicznych w mózgu lub choroby mózgu. Jest efektem spojrzenia na świat, który jest smutny i posępny. To nie jest coś co można uleczyć biorąc leki i rozmawiając z psychiatrą. To realistyczne spojrzenie na swoje gówniane życie i nieumiejętność osiągnięcia tego co normik może osiągnąć.

    Nie można nad tym pracować medytując i ćwiczyć mówiąc "tak" życiu, spisując swoje pozytywne cechy i wspomnienia i czytając je sobie. Te techniki działają u ludzi, którzy nie mają gównianego życia. One pozwalają Ci zobaczyć jak dobre ono jest, ale jeśli nie jest to tylko poczujesz się gorzej. Będziesz budzić się w nocy płacząc, a każdego dnia będziesz wlec się marząc o śmierci, bo nie zobaczysz żadnego miejsca do którego warto jest iść. Będziesz czuć się źle, a jeśli poczujesz się dobrze to ledwo to odczujesz. W porównaniu do normika osiągnięcie szczęścia jest trudne, to jak przeciągnięcie głazu przez 4 kilometry, żeby dostać jednego M&M. Dlatego chcesz leżeć i umrzeć.

    To kolejna rzecz, której normik nie rozumie. Mogą poradzić sobie z depresją zmieniając swoje życie, bo mają wsparcie otoczenia. Mogą usunąć depresje biorąc leki, bo ich życie jest i tak dobre. Leki działają, bo pozwalają im wieść ich dobre życie. Jak masz żałosne życie to leki nie pomagają. Normiki mogą pokonać przeszkodę i przeć naprzód, ale w twoim życiu nie ma przeszkody. Nie ma tego co cie wypala. Nie ma poprostu niczego na czym Ci zależy.

    Depresja trwająca przez całe życie jest dla Ciebie samotnością i akceptacją, że nigdy nie będziesz szczęśliwy nawet jeśli będziesz próbował. Dla normika to brak loszki przez 2 tygodnie, więc nigdy tego nie zrozumie. Jeśli twierdzą, że mieli depresję, ale pracowali nad tym przez ćwiczenia lub wychodzenie do ludzi, to kłamią. Byli po prostu znudzeni co mogło wyglądać jak depresja, ale nią nie jest. Szczęście nie jest decyzją tylko czymś co masz lub nie. Możesz nie robić nic i być szczęśliwym albo robić wszystko i nadal być nieszczęśliwym.

    Przestań być spierdoliną
    To nie ma głębszego sensu. Rada od kogoś kto nigdy nie miał na co narzekać i mierzył się z małymi problemami.

    Pomyśl o głodujących dzieciach w Afryce. Twoje problemy są niczym przy ich
    Idąc tym tokiem rozumowania nikt nie może być smutny lub myśleć o problemach, bo wszyscy mają lepiej niż jakiś biedny mokebe sierota bez rąk i nóg, siedzący w śmietniku na którego ludzie srają. To irracjonalne. Ludzie oceniają się i wzmacniają na podstawie obserwacji swojej grupy rówieśniczej. Jeśli jesteś otoczony lub wystawiony na widok ludzi osiągających większe sukcesy w twoim wieku to tylko zwiększa problem.

    Ćwicz i zmień dietę na lepszą
    Najmniej głupia z wszystkich rad, ale nadal ignoruje kontekst: genetyke, metabolizm, zachowania, jakość życia, siłę woli i motywację. Normiki mogą to robić na autopilocie. Spierdolixy muszą zmierzyć się ze swoimi lękami i biernością. Nie mają też najważniejszej rzeczy - wsparcia otoczenia. Nikt nie zmotywuje ich, ani nie pójdzie z nimi na siłownię. Są pozostawieni sami sobie w każdym aspekcie życia co zabija motywację. Nawet jeśli to zrobią, to nie wpłynie to na ich życie w takim stopniu w jakim wpływa na życie normików. Będą spierdolinami z lepiej wyglądającym ciałem. Najlepsze co dostaną to seks z karynami, jeśli mają te dwadzieściapare lat. Później nikogo to już nie obchodzi. Czy to wszystko czego potrzebujesz? Bycie wysportowanym nie da Ci miłości lub wsparcia emocjonalnego od kogokolwiek wartościowego.

    Znajdź pracę i przestań być leniwy
    Większość prac pochodzi ze znajomości. Normiki mają ich wiele, a spierdoliny niewiele lub w ogóle. Trudniej jest znaleźć pracę aplikując przez internet niż przez znajomego lub rodzinę. Normiki mają też więcej pewności siebie z innych sukcesów w ich życiu, dzięki czemu łatwiej mogą przechodzić rozmowy o pracę. Spierdoliny potrzebują więcej siły woli, inteligencji i szczęścia niż normiki.

    Przestań być smutny i bądź szczęśliwy
    Kolejna rada według której poprostu zapomniałeś jak być szczęśliwym. Teraz jak normik Ci przypomniał i wreszcie możesz cieszyć się życiem. Jeśli dalej nie jesteś szczęśliwy to będą twierdzić, że to twoja wina, bo sam sprawiasz, że jesteś nieszczęśliwy. Ale kto chce być nieszczęśliwy? Jak masz być szczęśliwy kiedy wszyscy dookoła mają przyjaciół, biorą śluby, uprawiają seks i mają normikowe sprawy, a ty nie masz nic i nie widzisz żadnej drogi dzięki której mógłbyś próbować coś zmienić?

    Nawet twoi znajomi nie traktują Cię jak innych swoich znajomych. Musisz pierwszy do nich dzwonić czy pisać. Musisz żyć własnym życiem z nadzieją, że wpadniesz na kogoś kogo znasz kiedy będziesz potrzebował porozmawiać, ale nawet wtedy musisz uważać na to co mówisz, bo życie nauczyło Cię, że innych można łatwo urazić mówiąc o sobie.

    Inni ludzie będą sugerować Ci żebyś "pracował nad sobą", by zdobyć więcej pewności siebie i szczęścia. Pewność siebie i szczęście pochodzą z sukcesu, a nawet jeśli będziesz ćwiczył, to zdasz sobie sprawę, że nadal nie osiągasz tego sukcesu mimo starań i wpędzi Cię to jedynie w większą depresję.

    Najpierw stajesz się wysportowany, poźniej zdobywasz pieniądze, następnie wielki dom i ładny samochód, robisz nową fryzurę, ubierasz garnitur i kupujesz kwiaty, uśmiechasz się, rozmawiasz z kobietami codziennie..

    ..i robisz to przez 30+ lat bez efektów co sprawia, że wariujesz i zaczynasz robić głupie, dziwne lub szalone rzeczy w akcie desperacji. Ponieważ żaden z tych celów nie zrobił nic dla normika tak samo jak dla Ciebie. To tylko kłamstwa mające zająć twój umysł, żebyś nie myślał o tym dlaczego Ci nie wychodzi.

    Kiedy mówią Ci, że "aby osiągnąć X musisz zrobić Y", a ty robisz Y od zawsze, to czujesz się jeszcze gorzej, jakby jakaś papieska siła zadecydowała, że nie jesteś wart X, nie ważne jak bardzo się starasz. Jakbyś miał plamę, której nie możesz się pozbyć nieważne jak bardzo się starasz.

    Większość rad będzie bezużyteczna w prawdziwym życiu. Ludzie wyznaczą Ci cele, które nic nie znaczą. Będą powtarzać "rób to wtedy będziesz normikiem", dając takie same rady jakie przekazują media i autorytety, a w efekcie sprawiając, że będziesz nieszczęśliwy z tego kim jesteś, przez co zaczniesz żyć w niepokoju, dzięki czemu będziesz mógł być taki sam jak każdy.

    To nie sprawi, że będziesz szczęśliwy. To nie sprawi, że staniesz się normikiem. Zobaczysz że wszystkie te rady są nic nie warte, chociaż dla normików są oczywistością, bo zadziałały w ich przypadku.

    Powiedzą Ci, że musisz być być wysportowany, ale gruby sebek z podbazy szczęśliwie się ożenił i wiedzie życie jak we śnie. Powiedzą że musisz mieć dobrą pracę, samochód i dom, ale bezrobotny przećpany magik z 8 piętra żyje z 2 loszkami, które kochają jego "sztukę". Zmienić fryzurę? Naprawić zęby? Poprawić nos u chirurga? Ale brzydki mateusz z naprzeciwka nie tylko ma loszke, ale na dodatek sra karyny po imprezach, a jego znajomi to popierają. Popracuj nad social skillem? Nawet ludzie z klubu wielbicieli autobusów idąc do baru w swoim mieście mają jakiś social skill i szczęśliwe życie. Nie są zamknięci w swojej dupokanapce nie wpuszczając nikogo do środka.

    Żeby zarobić pieniądze musisz posiadać pieniądze. Tak samo jest z przyjaciółmi i innymi rzeczami w życiu. Jeśli nie masz nic możesz ogłosić bankructwo. Nie możesz zrobić nic dopóki ktoś nie zlituje się i nie pomoże Ci zresetować twojego życia społecznego.

    Zwykłe "rozmawianie z ludźmi" nie było prawdziwym problemem. Komunikacja może obejmować każdą, nawet najmniej bezużyteczną wymianę. To co liczy się w prawdziwym życiu to wartość, którą możesz dać innym. Nigdy nie bądź tak głupi, żeby pomyśleć, że będąc miłym lub współczującym jest uważane za wartościowe w nowoczesnym świecie. Nie jest. Znaczenie ma czy możesz pomóc innym zdobyć pieniądze lub poczuć się dobrze.

    Nawet kontakty społeczne działają jak rynek. Ludzie handlują czasem spędzanym ze sobą i tylko jeśli wierzą, że dzięki temu dostaną coś o większej wartości niż oddadzą. Te "zyski z handlu" są reinwestowane, przykładowo: spotykanie znajomych znajomych i kontakty sieciowe. To czysty kapitalizm kierowany niewidzialną ręką rynku. Jednak w przeciwieństwie do prawdziwej ekonomii żadne z tych społecznych bogactw nie może być regulowane lub rozdawane i spierdoliny będą żyć w społecznej nędzy, a przepaść między nimi i normikami będzie rosnąć.

    Coś co mogłoby zadziałać kiedy jesteś młody, to dołączenie do klubu w którym ludzie ze wspólnymi zainteresowaniami spotykają się by spędzać czas razem. Problemem może być to, że nie jesteś zbyt dużym fanem spędzania czasu z innymi, co sprawiło że nie masz znajomych. Najprawdopodobniej nie posiadasz umiejętności dzięki którym mógłbyś bez problemu zintegrować się z taką grupą. Dopóki nie jest to klub D&D w którym są spierdoliny, będziesz poniekąd odmieńcem i ludzie nie będą chcieli być widziani w twoim towarzystwie.

    Dla osób takich jak ty łatwe znajdowanie przyjaciół przez kluby zainteresowań nie działa. W takich klubach z reguły:

    Dołącza grupka rajzerów, która chce zniżki na coś co robią. Przyjaźnią się ze sobą i nie potrzebują więcej kolegów.
    Bawią się ze sobą i mają swoje wewnętrzne tematy, które sprawiają, że ktoś spoza grupy nie brzmi nawet trochę interesująco.
    Na spotkaniach klubu te same grupki siedzą razem i żartują ze sobą.
    Ludzi nie obchodzi co mówisz i będą słuchać jedynie po to, żeby być miłym. Jak już Cie wysłuchają, to wrócą ze swoimi znajomymi robić to co wcześniej.


    Jak widzisz kluby są pełne grupek znajomych, które dołączyły, żeby mieć miejsce w którym mogą się spotkać porozmawiać i posiedzieć razem. Nie chcą nikogo z zewnątrz. Nie ważne jak dobry w czymś jest. Im jesteś starszy tym bardziej wymaga sie od Ciebie, że jesteś dobry w tym co robi się w klubie i że posiadasz już znajomości.

    W każdej relacji partnerskiej, biznesowej, społecznej, miłosnej, jakiejkolwiek, kiedy jedna strona pokazuje, że bardzo potrzebuje drugiej strony, to automatycznie staje się przegraną. Pokazuje swoją słabość. Jedyną możliwością zdobycia znajomych to zaprezentowanie się w takim świetle, w którym oni będą chcieli być twoimi przyjaciółmi. Aby to osiągnąc muszą widzieć w tobie osobę bardziej atrakcyjną społecznie niż oni sami, mogącą dać im coś w kontekście społecznym. Muszą chcieć znajomości z tobą.

    Inaczej mówiąc, jeśli nie masz szczęścia - to nie zadziała. Tu nie jesteś w przedbazie, licbazie czy na pierwszym roku kucbudy i nie możesz znaleźć kolegów podchodząc i pytając "czy chcesz być moim kolegą". W prawdziwym świecie to nie działa w ten sposób i nie posiadasz tego co jest postrzegane jako pożądane, nie ważne jak próbowałbyś udawać.

    Gdy staniesz się starszy, a twoje życie będzie już daleko od życia normika - nie będziesz mógł wrócić. Nie możesz go zresetować, nie możesz zmienić przeszłości, jeśli od 10 lat idziesz w złym kierunku, to musisz kolejne 20 iść we właściwym z podwójną prędkością, tylko po to żeby dogonić przeciętnego mirka, który sam pracuje nad tym cały czas.

    Możliwe że zdecydujesz się kontynuować swoje życie i wszystko będzie normalne kiedy twoja uwaga pozostanie skupiona na defekowaniu, pracy, karabinku i papieżu, jeśli masz na tyle szczęścia, żeby mieć te rzeczy. Kiedy już się nimi zmęczysz zaczniesz szukać towarzystwa. Podstawowa ludzka potrzeba powiedzenia ludziom o sobie, o swoich doświadczeniach w życiu, o rzeczach które lubisz, by być człowiekiem.

    Jeśli będziesz pracować lub robić inne rzeczy na zewnątrz, to zobaczysz ludzi żyjących w zupełnie innym świecie. Tak jakbyś obserwował przez sklepową witrynę coś czego nigdy nie mogłeś mieć. Zdasz sobie sprawę z tego, że twój świat jest o wiele mniejszy od ich świata. Zobaczysz ludzi rozmawiających przez telefony i będziesz zastanawiać się jak to jest mieć z kim porozmawiać. Zobaczysz pary trzymające się za ręce, jedzące lody i przytulające się.. Zaczniesz się zastanawiać lub przypominać sobie jakie to uczucie być dotykanym przez kogoś dla Ciebie wyjątkowego. Zobaczysz ludzi śmiejących się, pijących i rozmawiających o swoich sprawach, będziesz zastanawiać się co jest tak zabawne. Może to coś o czym wiele wiesz i mógłbyś zaimponować im, jeśli tylko pomiędzy tobą, a nimi nie byłoby tej szklanej witryny.

    Po pewnym czasie zaczniesz czuć się bardziej samotny niż kiedykolwiek. Poczujesz się pusty, a twoje życie stanie się bez znaczenia i bez celu. Zdasz sobie sprawę, że oddzieliłeś się od społeczeństwa. Stracisz umiejętność czerpania przyjemności ze spędzania czasu i śmiania się z innymi ludźmi, będą wydawać się inni. Stracisz swoje umiejętności społeczne i stworzysz bariery uniemożliwiające osobą z zewnątrz zbliżenie się do Ciebie. Będziesz czuć się nerwowo lub niesprawiedliwie traktowany wśród ludzi czerpiących radość ze swojego życia. Wtedy uświadomisz sobie najgorsze, gdy nie będziesz w stanie udźwignąć tego wszystkiego, zdasz sobie sprawę z tego, że potrzeba interakcji społecznych jest naturalna, że twoje życie byłoby lepsze gdybyś miał przyjaciół i jak wiele straciłeś z życia do teraz. Zdasz sobie sprawę, że potrzebujesz innych ludzi, ale oni nie potrzebują Ciebie.

    Coś pstryknie w twoim mózgu i mały świat zacznie walić się dookoła. Nagle zostaniesz przysypany smutkiem, który doprowadzi Cię do płaczu. Zobaczysz że nie ma nikogo, kto by usłyszał twój płacz. Upadłeś tak nisko, że wspięcie się spowrotem nie jest już możliwe. To spirala prowadząca w dół, a wszystko staje się coraz gorsze z czasem.

    Nie ma stąd ucieczki. Jak wcześniej ustaliliśmy: musisz mieć znajomych, żeby zdobywać znajomych, musisz mieć pieniądze, żeby zdobywać pieniądze, musisz mieć jakieś wsparcie, żeby się starać.. jeśli nie masz nic, to nie możesz nic zdobyć. Jedynie ktoś mógłby się nad tobą zlitować i odbudować twoje życie dla ciebie, ale to się nie stanie jeśli nie masz szczęścia.

    Niektórzy powiedzą Ci żebyś wytrzymał i będzie lepiej z czasem. Nie będzie.

    Randki? Powyżej 30lvl, każdy powyżej średniej jest po ślubie lub brał ślub kilka razy. Reszta to lesbijki, szalone feministki, czekające na księcią z bajki, nawet jeśli ich wygląd jest zrujnowany lub loszki z poważnymi fizycznymi i psychicznymi problemami, które znajdują pocieszenie w tym, że nadal w miarę atrakcyjne sebki chcą je bolcować, a to i tak jest bardzo rzadkie.

    Znajomi? Ciężko znaleźć nowych po robienie kupy z dupy do kiblach i pierwszym dniu w pracy. Każdy jest zajęty swoim życiem i rzadko może znaleźć czas dla dawnych znajomych pomiędzy obowiązkami.

    Poznawanie nowych ludzi w klubach jest trudniejsze z wiekiem. Im jesteś starszy tym więcej problemów z bramkarzami. Po 30 lvlu nawet nie będziesz chciał chodzić w te miejsca.. jeśli w ogóle Cię wpuszczą. Ludzie dadzą Ci do zrozumienia, że nie jesteś mile widziany. To samo będzie dziać się na konwentach i koncertach. Nawet jeśli wyjdziesz sam, żeby coś zjeść.

    Jeśli jesteś stary i brzydki, ale zdecydujesz się pójść do prostytutki, to nie zdziw się jeśli Ci odmówią lub zarządają więcej niż chciały na początku. Czasem możesz zostać pobity i okradziony przez przykokszonego sebastiana.

    Życie jest brutalne i niesprawiedliwe. Z czasem staniesz się zauważać swoje mankamenty, które chciałbyś zmienić. Jest za późno. Zawsze było za późno. Urodziłeś się bez podstawowych umiejętności, które inni dostali. W dodatku to podstawowe umiejętności, które mają wartość w prawdziwym świecie. Czasem przez instytucje takie jak szkoły czy uczelnie, ludzie mogą przekonać siebie, że "dostają od życia tyle ile mu dają". Prawda jest taka, że dopóki coś wartościowego nie zostało dane Ci kiedy się urodziłeś, to nie odniesiesz sukcesu.

    Wszystko co miałeś osiągnąc do teraz nie zostało osiągnięte. Nie masz fundamentu na którym mógłbyś budować w tym etapie swojego życia i zawsze będziesz aspołeczną spierdoliną, postrzeganą jako przegryw bez znajomych. To zwykła ludzka natura i instynkt. Nie ważne gdzie pójdziesz i jak spróbujesz się wpasować, ta łatka pójdzie za tobą.

    Po pewnym levelu, pomiędzy 25 a 30, jeśli nie miałeś aktywnego życia społecznego, to jesteś udupiony na zawsze. Życie ludzkie jest skonstruowane w taki sposób, że większość znajomych poznaje się kiedy trzeba spędzać z nimi dłuższy czas i ich osobowość się kształtuje. W szkole, na robienie kupy z dupy do kiblach, w pracy, w wojsku itp. Im bliżej jesteś 30 tym mniej ludzi poznajesz, a więcej odchodzi. Dlatego większość ludzi zostaje z kilkoma przyjaciółmi w późnej starości.

    Aktualnie doświadczasz życia statystycznego 75 lvlowego dziadka. Bez możliwości nawiązywania kontaktów społecznych z rówieśnikami i szansy na znajomość tak długą, żeby przekształciła się w przyjaźń. Nawet on ma możliwość pójścia do klubu dla starszych ludzi i na organizowane dla niego wydarzenia. Osoba bez znajomych w miejscu w którym nie powinna się nigdy znaleźć nie może zrobić nic, bo bycie takim nie jest społecznie akceptowalne. Za każdym razem wygląda na spierdoline i dziwaka.

    Kolejnym problemem z byciem NEET lub wypadnięciem ze ścieżki życia jest to, że wszystkie rzeczy, które mogłeś zrobić żeby przejmować się swoim życiem są nieosiągalne dla ciebie bez lat lub dziesięcioleci pracy, a Ty jesteś do tyłu w porównaniu do wszystkich innych. Jeśli byłbyś w stanie coś zmienić, to nigdy nie znalazłbyś się w miejscu w którym jesteś dzisiaj.

    Jeśli rzeczy poukładały się w przeciągu miesięcy lub roku i wróciłeś do normalnego życia, to najprawdopodobniej będziesz żyć nie gorzej niż przeciętny normik. Ale jeśli musisz pracować przeciwko całemu światu, żeby tylko dostać się w to miejsce, to musisz posiadać niesamowicie silną psychikę, wsparcie znajomych i rodziny, być atraktyjnym, bogatym i czarującym.

    Oczywiście jeśli posiadałeś to wszystko nie kończysz w takim miejscu.

    Jedynymi osobami rozumiejącymi twoją sytuację są te, które jak Ty nie wiedzą jak lub nie posiadają możliwości, żeby wyjść z tego dołu. Próbowali. Nie siedzą tam z bezczynności, próbowali całe życie i wyczerpali więcej opcji niż jakikolwiek normik mógłby wymyślić jako sugestie.

    Zmiana twojej sytuacji nie jest łatwa jak wklejenie głowy papaja. I każdy normik, który myśli, że taki poziom pomocy jest w rzeczywistości pomocny jedynie napędza nienawiść do ludzi tak szczęśliwych jak on sam. Spierdoliny nie potrafią "znaleźć znajomych", "wyjść do ludzi" i "znaleźć loszki" bez problemu i z każdą porażką zostają bardziej w tyle.

    Nie ma prawdziwych odpowiedzi, poza zaakceptowaniem tej sytuacji i nauczeniem się żyć samemu przez całe swoje życie. Przeżyłeś tyle czasu sam więc poprostu żyj dalej. Może pewnego dnia nadejdzie cud.

    Ale nie liczyłbym na to.

    #przegryw #feels #depresja #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    •  

      @mirkoczan: Diagnoza jest jak najbardziej w większości sensowna, aczkolwiek rozsiane po tym całym tekście wnioski już niekoniecznie. Po pierwsze, wspólnota jest ważna. Czy to znajomi, czy ludzie którzy będą w stanie pomóc. Rodzina też. Człowiek to zwierzę stadne, które swoje relacje opiera na hierarchii dominacji. Hierarchia ma kilka milionów lat i jest najstarszą formą relacji dwóch organizmów wielokomórkowych. Znaczy się jeśli jest dwoje ludzi, to w zależności od hierarchii dominacji jaką się posługują któryś z nich jest w niej lepszy. Tak samo z ludźmi, każdy ma różne predyspozycje i nie da się zdobywać tego samego w ten sam sposób co inni. Jeśli się nie wchodzi w interakcje z innymi ludźmi, to jak wejść po hierarchii opartej na relacjach ludzi? Jak idzie się do sklepu, to relacja jest jako klient i sprzedawca, w szkole jako uczeń i nauczyciel. Nie da się zwyczajnie relacji uniknąć w życiu, na tym oparty jest nasz cały świat.

      Nie ma co też mieć pretensji do innych ludzi, że próbują pomóc nam tym co tylko znają, ciężko żeby osoba która nie była w depresji albo straciła dziecko czy przeżyła jakąkolwiek inną tragedię mogła się do niej odnieść. To normalne.

      Prawie zawsze lepiej jest cierpieć w samotności. Inni ludzie udają, że się martwią przez najkrótszy możliwy okres czasu. Później nie chcą się tym kłopotać. Chyba że płacisz im (jak psychologowi, który jest takim przyjacielem do wynajęcia), bo w przeciwnym przypadku nikt nie przejmuje się twoim losem i nie pomoże Ci jeśli nie pomoże tym samym sobie.

      Jest jeszcze spowiedź, pełni to tę samą funkcję co psycholog, tylko jest darmowy. Formułuje się swoje problemy mówiąc je do innego człowieka - a więc to jest początek walki z nimi, bo ciężko walczyć z tym czego się nawet nie nazwało.

      Skoro nie ma znajomych, wsparcia rodziny, wspólnoty czy społeczności to trzeba ją jakoś budować. Bóg może być jednym z wyjść, było zresztą badanie które wykazuje pozytywny skutek wiary szczególnie w przypadku lęków i trudnych chwil http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,413440,jak-trwoga-to-naprawde-oplaca-sie-isc-do-boga.html

      Gdyby tak nie było, to by chrześcijaństwa już dawno nie było.

      Jeśli chodzi o depresję, to każda metoda próbowania jej zwalczenia jest dobra. Są przypadki gdzie faktycznie zmiana diety pomogła zlikwidować depresję bo jakiś składnik np. sos sojowy ją powodował. Także to nie jest tak, że zmiana diety jest rozwiązaniem depresji, ale może być. Jeśli traktujemy depresję jako chorobę/wroga to wcale nie jest głupie zwalczanie jej każdym sposobem jaki mamy pod ręką.
      "Wyjdź pobiegać i do ludzi" również może działać. Mamy trzy sfery: umysł, ciało i ducha. Jak się zaniedba np. ciało to ciężko żeby siedząc zamulonym przy komputerze cokolwiek zdziałać. Tak samo jest z umysłem, jak ktoś mało czyta i się edukuje, to ciężko żeby również cokolwiek osiągnął.

      Poza tym najtrudniejsze jest to żeby z 0 do 1 coś osiągnąć, tj. mając już np. za sobą kilka maratonów, łatwiej jest iść biegać niż osobie kompletnie zapuszczonej, która biegała ostatnio w gimnazjum. Także trzeba próbować, początki są najtrudniejsze, życie w ogóle można porównać do biegu.

      Jak człowiek zaczyna biegać, to na początku jest łatwo, potem staje się trudno, traci się siły, ale trzeba biec dalej bo nagroda jest na mecie. Co z tego, że są ludzie którym biega się łatwiej, mają lepsze buty, czy w ogóle nie biegają tylko jadą rowerem a Ty musisz biec? Biegniesz swoim tempem, za pierwszym biegiem nie wyprzedzisz kogoś kto biega od 10 lat.

      Dlatego moim zdaniem będąc w takiej podbramkowej sytuacji jak OP czy innych trudnych, należy nie tyle odizolować się od ludzi, bo to jest złe, cierpienie w samotności też i potem jest coraz trudniej się ogarnąć. Raczej należy po prostu radykalnie zmienić swoje podejście do życia, czyli zacząć żyć dla siebie.

      Normiki żyją dla innych, mają swój wyścig szczurów i biegną po złoto. Czy Ty masz w takim razie przestać biec, bo masz niewielką szansę na wygraną? Raczej nie, biegnij po prostu żeby zaczęło Ci to sprawiać przyjemność, w swoim tempie, w swoim stylu, przy swojej muzyce i doświadczeniach. Kto wie, może po drodze w biegu znajdziesz jakiś skrót, albo przy okazji odkryjesz coś czego nie wiedziałeś o sobie?

      Ale przede wszystkim trzeba żyć dla siebie. Jak człowiek będzie podążał tą samą drogą co inni będąc z tyłu, to nigdy kogoś nie wyprzedzi. Są bardzo radykalne wyjścia z takiej sytuacji - szukanie skrótów, agresja i zdobywanie siłą swojej pozycji - tak robią czarni z dzielnic USA gdzie jest duża rozpiętość społeczna. Na wsi nie było przestępstw, w biednym kraju też nie - ale tam gdzie jest różnica i rozpiętość między dochodami, kobietami i pieniędzmi które mają jedni ludzie a drudzy nie mają szans osiągnąć grając w tę samą "grę" tam zaczyna się największy odsetek przestępstw.

      Mówi o tym współczynnik Giniego https://pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3%C5%82czynnik_Giniego Im większa rozpiętość społeczna tym większa ilość przestępstw, można to sobie łatwo dobrać do sytuacji danych krajów jak i do logiki - jeśli czarny z getta który miał kiepski start będzie chciał mieć te same bogactwo i panienki co biały, to musi kombinować. Stąd też są raperzy, jest to jedna z dróg która pozwala odpowiednio bez krzywdy dla innego człowieka ale wyrównać te braki. Ale nie wszystkim się to udaje, duża część po prostu staje się gangsterami i ciężko cokolwiek z tym zrobić. Bo jak taki czarny bez edukacji będzie chciał normalnie zawalczyć w wieku 20-30 lat, to musi przez kolejne lata w przyspieszonym tempie uczyć się dużo szybciej i dużo bardziej od białego który edukacje zaczyna od lat kilku, ciężko dogonić takiego człowieka zaczynając z gorszej pozycji.

      Przeanalizujmy kilka podstawowych rad normików:
      Tego nawet nie komentuje, bo przykłady z dupy i dowody anegdotyczne to śmiech na sali. xD

      Odniosę się tylko do kilku z nich

      Przestań być smutny i bądź szczęśliwy

      Najpierw, zanim w ogóle się takie coś napisze, trzeba się zastanowić co to znaczy być szczęśliwym. Ale zanim to się zrobi, trzeba zapytać czym jest szczęście w ogóle. A potem trzeba zadać kolejne pytanie, czyli: czy w ogóle celem życia człowieka jest bycie szczęśliwym?

      Np buddyści powiedzą, że sensem życia człowieka jest cierpienie. I to ma jakiś sens, bo można powiedzieć że nic w życiu nie ma sensu i znaczenia, ale nie powie się, że nasze cierpienie nie ma znaczenia. Zresztą można spróbować powiedzieć komuś że jego cierpienie nie ma znaczenia, albo osobie która ma myśli samobójcze. Wątpię żeby To jej pomogło.

      Także jeśli coś w ogóle ma mieć znaczenie w życiu, to na pewno cierpienie.

      Jak jest ze szczęściem natomiast? Trudne pytanie, gdybym wiedział to pewnie dostałbym Nobla albo nie siedział na wykopie.

      Pomyśl o głodujących dzieciach w Afryce. Twoje problemy są niczym przy ich

      Tak jest, ale ludzie mówiący to sugerują, że Twoje cierpienie jest niczym, stąd też ciężko brać poważnie taką radę. Ciężko zmierzyć cierpienie, ale na pewno jest tak, że głodujące dzieci w Afryce mają faktycznie ogromne problemy i ich cierpienie jest niewyobrażalne.
      Ale żeby to zrozumieć trzeba albo pojechać do Afryki i zobaczyć to na własne oczy, albo zrozumieć jak wiele w życiu mamy jako biali mieszkańcy Europy środkowo-wschodniej. Jak to zrobić?
      Prosta sprawa, tzn. trudna ale prosta do zrozumienia jako koncepcja - jeśli nie potrafimy zrozumieć głodującego dziecka w Afryce to znaczy że sami nie byliśmy nigdy głodni. Asceci to ładnie zrozumieli i wymyślili, bo pozbawiając się praktycznie wszystkiego można zacząć rozumieć co tak naprawdę jest ważne i co potrzebne do życia. Rozumiejąc głód, zmęczenie, biedę, można nauczyć się skromności i szacunku do pieniądza.

      Kolejna rada według której poprostu zapomniałeś jak być szczęśliwym.
      To akurat prawda, ludzie zapomnieli jak być szczęśliwi. Zastępują sobie w życiu szczęście jego substytutami i potem dziwią się że są nieszczęśliwi.

      Przykład: narkotyki. Chwilowa przyjemność, z efektami ubocznymi jak uzależnienie i masa innych. Takie psychodeliki jak marihuana - dają przebodźcowanie mózgu, więc czujemy się jak dzieci. Dlaczego jest to pożądane? Bo jako dziecko wszystko jest piękne, nowe, mocniejsze i fajniejsze. Dzieci też się śmieją jak ludzie po paleniu ale bez tego. Dlaczego dziecko się tak cieszy? Bo dla niego wszystko jest nowe, jako dziecko też czas płynie wolniej bo doświadcza tyle rzeczy naraz, że wydaje się że więcej przeżyło niż faktycznie to trwało. Dla rodzica który idzie z dzieckiem na plac zabaw, to jest godzina dwie, a dla dziecka ten sam czas to godziny tworzenia potworów, kształtów w piaskownicy odkrywania wszystkiego itd.

      Jak więc sobie z tym poradzić? Uczyć się nowych rzeczy, próbować nowych rzeczy. Człowiekowi w stagnacji życie przepływa przez palce, bo nic nowego nie robi. Ciężko żeby pamiętać ostatnie pół roku jeśli się nic w ciągu niego nie robiło.

      Inny przykład: gry komputerowe. Facet potrzebuje zwycięstw, ludzie grają w gry komputerowe nałogowo nie dlatego, żeby odpocząć i zrelaksować się bardziej, tylko żeby odnosić sukcesy i taka jest ich potrzeba.

      Znowu, odnoszenie sukcesów to bardzo dyskusyjna sprawa, ale sport, robienie gry ze swojego życia z celami, questami jest alternatywą.

      Nawet kontakty społeczne działają jak rynek. Ludzie handlują czasem spędzanym ze sobą i tylko jeśli wierzą, że dzięki temu dostaną coś o większej wartości niż oddadzą. Te "zyski z handlu" są reinwestowane, przykładowo: spotykanie znajomych znajomych i kontakty sieciowe. To czysty kapitalizm kierowany niewidzialną ręką rynku. Jednak w przeciwieństwie do prawdziwej ekonomii żadne z tych społecznych bogactw nie może być regulowane lub rozdawane i spierdoliny będą żyć w społecznej nędzy, a przepaść między nimi i normikami będzie rosnąć.

      To prawda, ale tak ludzie funkcjonują od początku powstania hierarchii wartości o której napisałem wyżej. Jeśli jedna osoba nie jest w stanie osiągać jakiejkolwiek korzyści ze znajomości z drugą osobą? I to nie jest tak, że ktoś ma dawać nam pieniądze. Od każdego człowieka można się czegoś nauczyć, im bardziej jest od nas inny tym paradoksalnie więcej.

      Każda relacja może być wartościowa, pod warunkiem że mamy jakąś wartość. A mamy. Jak urodziliśmy się z natury bardziej konfliktowi/mało ugodowi to możemy wykorzystać to jako postawienie na swoim, lepsze wyrażanie swoich poglądów i podejścia do świata, czy sceptycyzmu do tego co tzw. "normik" podchodzi optymistycznie, bo on do wszystkiego podchodzi optymistycznie, nawet do MLM.
      To ma swoje zalety, bo człowiek który stawia na swoim i nie idzie z prądem potrafi świadomiej przeżyć życie i wyrażać że np. coś mu nie pasuje albo sprzeciwić się czemuś na co nie ma ochoty ale inni idą z prądem bo tej odwagi nie mają.

      Nie ma stąd ucieczki. Jak wcześniej ustaliliśmy: musisz mieć znajomych, żeby zdobywać znajomych, musisz mieć pieniądze, żeby zdobywać pieniądze, musisz mieć jakieś wsparcie, żeby się starać.. jeśli nie masz nic, to nie możesz nic zdobyć. Jedynie ktoś mógłby się nad tobą zlitować i odbudować twoje życie dla ciebie, ale to się nie stanie jeśli nie masz szczęścia.

      Ależ oczywiście że ucieczka jest. Należy zredefiniować swoje życie całkowicie skoro nasze podejście nie działa, inaczej to zmierzamy donikąd cały czas. Kto wie, czy zredefiniowanie swojego życia nie uczyni nas jakimś ogarniaczem życia lub wygrywem z automatu?

      Takim czymś był rap właśnie, agresja umieszczona w odpowiednim miejscu była w stanie pokazać coś światu i pokazuje to fakt, że biali ludzie z przedmieść lub średniej klasy społecznej też próbują rapować i udawać gangusów z detroit czy Compton bo to jest jeden ze sposobów właśnie.

      Także jeśli dla człowieka celem są pieniądze, to ciężko żeby osiągnął coś i był szczęśliwy. Raperzy którzy osiągnęli coś w większości musieli kochać rapować inaczej by tak nie zaszli daleko. Także nie chodzi o pieniądze, ani zdobywanie znajomych.
      Chodzi o wzięcie odpowiedzialności za swoje życie i zastanowienie się gdzie chcemy naszą energię ukierunkować i zidentyfikowanie siebie, swoich problemów, uzależnień i ich powodów. Można zacząć żyć od patrzenia na siebie z boku przez tydzień i próbę zidentyfikowania siebie z boku i krytyki samego siebie, ale takiej konstruktywnej i w zasięgu swoich możliwości.

      Chrześcijaństwo mówi, że Bóg nie dał Ci takich kłopotów jakich nie jesteś w stanie udźwignąć, tzn. wyjście z każdej sytuacji istnieje, tylko trzeba się zastanowić. Sołżenicyn który trafił do gułagu w ZSRR przez 10 lat zamiast płakać w fabryce zaczął zastanawiać się nad każdą złą decyzją w życiu którą mógł podjąć która zaprowadziła go w miejsce w którym jest. I pozwoliło mu to zastanowić się nad całą sytuacją ZSRR, własnie analiza swojego życia, i napisać książkę Archipelag Gułag, która przechodząc tajnymi kanałami uświadomiła zachód na zbrodnie komunizmu i pomogła go obalić. Dostał Nobla za tę książkę, mimo że opublikował ją dopiero 3 lata później oficjalnie.

      Tak samo jest z kobietami. Facetom wydaje się, że jak ktoś kto ma ułożone życie "normik" jest szczęśliwy w związku, to znaczy że związek i kobieta daje szczęście. I tak i nie, bo żeby być w udanym związku trzeba być szczęśliwym najpierw poza nim, ale tego najczęściej nie zauważają.

      Więc znowu, trzeba zupełnie innego spojrzenia na kobiety, pieniądze i wszystko co "normiki" mają i pożądają.
      Jeśli to działa w ich przypadku, nie znaczy że w naszym to będzie działać tak samo.

      Nie ma prawdziwych odpowiedzi, poza zaakceptowaniem tej sytuacji i nauczeniem się żyć samemu przez całe swoje życie. Przeżyłeś tyle czasu sam więc poprostu żyj dalej. Może pewnego dnia nadejdzie cud.

      Zgadzam się oprócz ostatniego zdania. Cud nie nadejdzie, tzn. życie się samo nie ułoży. Życie się samo może potoczyć, ale to nic dobrego bo to droga do smutku i braku spełnienia. Tak samo jest z komunizmem, to że nie zadziałał 10 razy, nie znaczy że za 20 zadziała.

      Jeśli nasze podejście do życia nie działa, to nie zmieni się świata, tak jak wmawiają to dzieciakom różne ideologie i osoby, a potem te dzieciaki wychodzą na ulice z transparentami, skandują te same hasła zarówno z prawej i lewej i myślą że coś zmienią. Można zmienić siebie, zmiana siebie zmienia ludzi wokół nas. Jesteśmy jak kamień który wpada do jeziora, im wpada z mocniejszą siłą, tym robi większą falę i oddziałuje na więcej osób.

      Trzeba zacząć od małych rzeczy, polecam obejrzeć filmik poniżej.
      pokaż całość

      źródło: youtube.com

      +: wpoz
    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Mirki ale zgniłem xD Trafiłem na jakiś start post gdzie #rozowepaski zastanawiają się czy lepiej mieć męża lekarza czy inżyniera xD 0 kurwa własniej ambicji, tylko jakby się tu ustawić do końca życia i mieć 'piękny dom z ogródkiem i 3 samochody'

    http://f.kafeteria.pl/temat/f4/lepiej-miec-meza-lekarza-czy-inzyniera-p_4428035

    #logikarozowychpaskow #rakcontent #heheszki
    pokaż całość

    •  

      @Jasiex: Ja to kisnę z tego badania co było a propos najczęstszych fantazji kobiet w kobiecej pornografii wg badań inżynierów Google'a. Generalnie marzeniem każdej kobiety jest tzw. samiec alfa i bestia którą ujarzmią. Mamy Piękną i Bestię, prostszego przykładu już chyba nie ma. A fantazją jest w tym przypadku wilkołak, wampir (zmierzch i te sprawy, też była na to moda jakiś czas temu). Pozostałe to: pirat, czyli gość który łamie wszelkie zasady, zdobywa kasę, władzę, taki bad boy. Dalej jest miliarder - oczywiście tutaj mamy 50 twarzy Greya, wiadomo że fantazja bdsm nie ma sensu jeśli bijącym jest janusz albo jego sąsiad, tylko bogaty człowiek. Ostatnim z nich jest chirurg. Nie wiem dlaczego, ale moja była uwielbiała oglądać serial Chirurdzy, w tym wpisie jest również o lekarzach. pokaż całość

      źródło: youtube.com

    • więcej komentarzy (74)

  •  

    pokaż spoiler The snow glows white on the mountain tonight
    Not a footprint to be seen
    A kingdom of isolation
    And it looks like I'm the queen
    The wind is howling like this swirling storm inside
    Couldn't keep it in, heaven knows I've tried
    Don't let them in,
    don't let them see
    Be the good girl
    you always have to be
    Conceal, don't feel,
    don't let them know
    Well now they know
    Let it go, let it go
    Can't hold it back anymore
    Let it go, let it go
    Turn away and slam the door
    I don't care what they're going to say
    Let the storm rage on
    The cold never bothered me anyway
    It's funny how some distance
    Makes everything seem small
    And the fears that once controlled me
    Can't get to me at all
    It's time to see what I can do
    To test the limits and break through
    No right, no wrong, no rules for me
    I'm free!
    Let it go, let it go
    I am one with the wind and sky
    Let it go, let it go
    You'll never see me cry
    Here I stand
    And here I'll stay
    Let the storm rage on
    My power flurries through the air into the ground
    My soul is spiraling in frozen fractals all around
    And one thought crystallizes like an icy blast
    I'm never going back, the past is in the past
    Let it go, let it go
    And I'll rise like the break of dawn
    Let it go, let it go
    That perfect girl is gone
    Here I stand
    In the light of day
    Let the storm rage on
    The cold never bothered me anyway!


    Wiadomo, dawniej więcej bajek oglądałem. I po kilku latach, gdy zobaczyłem wreszcie jakąś disneyowską bajkę - Frozen, i to akurat na święta Bożego Narodzenia, na odkodowanych na ten czas kanałach HBO, zachwyciłem się.

    Pod względem jakości filmu Król Lew, to to nie jest (choć tematyka podobna). Ale bajka pięknie zrobiona, ciekawe postaci, szczególnie Olaf, którego piosenka kojarzy mi się z jakimś utworem Debussy'ego, ale nie mogę sobie przypomnieć z którym; Anna, którą dubbinguje Anna Cieślak, której głos po prostu uwielbiam.

    Ale do #rozkminy zmusza postać Elsy. W ciągu filmu obserwujemy jej dojrzewanie. Nadzwyczajne zdolności bohaterki według jej rodziców mogą być niebezpieczne dla otoczenia. Przyszła królowa na siłę próbuję się przystosować do dworskich zwyczajów. W końcu jednak nie wytrzymuje, ucieka z wyrzutami sumienia, że straciła panowanie, zdolności ją przerosły. Ucieczka pozwala jej wreszcie efektywnie wykorzystywać swój potencjał (Piosenka Let it go). Staje się potężna. Tworzy swoją lodową krainę. Ale jest to "sztuka dla sztuki". Pałac wygląda pięknie, ale co z tego. Mieszka w nim praktycznie sama. Ludzie zaczynają się jej bać.

    W końcu daje się przekonać, dojrzewa do decyzji (oczywiście ogromną rolę odgrywa tu miłość), że warto, by wykorzystywała swoje zdolności już jako prawdziwa królowa. Bez wątpienia wiąże się to z wzięciem ogromnej odpowiedzialności za swoje czyny, w przeciwieństwie gdy panowała tylko nad swoją krainą i mogła robić różne dziwne eksperymenty, nie zważając za bardzo na konsekwencje, co w końcu mogło doprowadzić do (na przykład) jakichś tragedii, przez co mogłyby wrócić spotęgowane wyrzuty sumienia.

    Moment (Let it go) w którym zrozumiała, że jest indywidualnością, że jest wolna, że ma pełne prawo do wykorzystywania swoich zdolności był bardzo ważny. Mam wrażenie (ale może też nie pamiętam dobrze filmu), że sama końcówka była trochę słabsza, ale chyba wyraźnie pokazane zostało, że wzięcie odpowiedzialności za swoją wolność, i koniec ucieczki jest równie ważny. Elsa staje się prawdziwą królową.

    Porównując z Królem Lwem: tam też była ucieczka od odpowiedzialności do wolności, a potem powtórne wzięcie odpowiedzialności za swoje pochodzenie. Simba uciekał w beztroskę. Jego niedojrzałość była może trochę większa, niż u Elsy, choć sytuacja w której się znalazł nie do pozazdroszczenia. On oddalił od siebie negatywne uczucia w filozofię "hakuna matata". Choć Simba też z tego co pamiętam uciekł ponownie na chwilę po spotkaniu ze swoją ukochaną, by w końcu zrozumieć, że musi podjąć odpowiedzialność, to Elsy moment ucieczki, żeby zrozumieć swoje możliwości jest dużo ważniejszy od analogicznego zachowania Simby i myślę, że słusznie przełamanie królowej zostało wyróżnione w filmie piękną, inspirującą piosenką - Let it go.

    Biorąc to wszystko pod uwagę, myślę, że Frozen jest filmem mniej oczywistym i może dawać dużo do myślenia ludziom o wielkich możliwościach, którzy też często nie biorą odpowiedzialności za swoje czyny (czy to politykach, czy artystach).

    #film #przemyslenia , może trochę #filozofia i może trochę #gruparatowaniapoziomu .

    #muzyka #frozen #krollew #disney
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @Dawidk01: król lew jest jak Pinokio bardziej, dosłownie jest o ratowaniu swojego ojca czyli starych wartości i zmiany je na nowe by pasowały do obecnych czasów oraz poszukiwaniu nowej tożsamości.

      Frozen mimo ze nie oglądałem brzmi jak typowa historia dla dziewczynek, ktore w przeciwieństwie do chlopcow którzy musza odkryć swoją tożsamość by stać sie mężczyznami praktycznie mają wybór jako taki nakreślony.

    •  

      @yojo2: To są te same historie, Pinokio to historia ponadczasowa, https://steemit.com/psychology/@cryptoctopus/we-are-pinocchio-archetype-and-symbolism-in-movies tutaj jest szybki skrót jej symboliki i archetypów oraz powiązań z Biblią.

      Podejrzewam że tak jak Hamlet, który również te powiązania ma i inne alegorie mają trzon w jednej historii, która mogła nawet już powstać przed samą Biblią.

      Ludzkość opowiada tę samą historię na różne sposoby przez lata, śmieszy mnie dlatego zawsze jak ktoś narzeka na to, że Biblia jest przestarzała, a potem idzie oglądać tę samą historię, jeszcze prostszą i mniej wymowną niż ta Biblijna bo o pół Bogu albo herosie, zresztą taki Thor to 1:1 Bóg w mitologii nordyckiej, już prostszego porównania chyba nie da się znaleźć :D

      Każda historia filmowa np. jest dramatem albo komedią, ma strukturę 3 aktową Arystotelesa i jeśli chodzi o gatunek też są pewne prawidłowości, mamy dramat właśnie, albo film przygodowy z protagonistą który musi przejść przemianę żeby stać się lepszy i zdobyć coś/odzyskać coś (tak jak Pinokio) i jest to ta sama historia co św. Grzegorz walczący ze Smokiem, albo Abraham poświęcający Izaaka. Nie jestem specjalistą od archetypów, ale podejrzewam że są też paralele w samej genezie, a przed genezą mamy jeszcze mity, mitologie, sięgające cywilizacji Mezopotamii.

      Także jak najbardziej masz rację, ale ja powiedziałbym że mam rację nawet bardziej ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Mam telefon z szybkim ładowaniem od 2 dni i już nie mogę z beki z wiecznie podpiętych do sieci biedaków.

    #android #bojowkaandroid #technologia

  •  

    W jaki sposób media i władze kryją prawicowych terrorystów. Nie nazywają ich terrorystami, tylko wariatami, przestępcami, samotnymi wilkami itp

    Once again, a gunman has killed people for political reasons. Once again, he is described in the mainstream media using words and phrases such as: deranged, mentally disturbed, homicidal, gunman, shooter, criminal, murderer, and lone wolf. He may have been all of that, but one key descriptive word is conspicuously missing from most of the commentary: terrorist.

    http://www.huffingtonpost.com/chris-weigant/christian-terrorism_b_8685138.html

    #polska #usa #europa #polityka #neuropa #4konserwy #prawackalogika #zamach
    pokaż całość

    •  

      @teren: Będę odnosił się zbiorczo do cytatów, bo większość jest wyciętych z kontekstu. Jeśli chodzi o historię Mojżesza a w szczególności Kananejczyków których tam wymienia autor strony (bo nie polemizuje z Tobą, tylko z Jej autorem, Ty nie masz o Biblii żadnego pojęcia i jedynie wysługujesz się czyjąś nadinterpretacją, żeby nie wydawało się Tobie że polemika jest tutaj z Tobą, bo ciężko polemizować z kimś kto nic nie czyta i nic nie wie) to Kananejczycy byli mieszkańcami m.in. Sodomy i Gomory. Ale jako że nie czytasz Biblii, to pewnie niewiele Ci to mówi, ale była to po pierwsze Ziemia od 400 lat przeznaczona Izraelitom, Bóg próbował ich stamtąd wypędzić, wysyłał tam proroków i ludzi którzy mieli im to przekazać, ale podobnie jak Mojżesz u Faraona zostali wszyscy zignorowani. Warto przypomnieć w kogo wierzyli Kananejczycy wtedy, bo takiemu neuropkowi może wydawać się, że to byli pierwsi ateiści którzy walczyli o dobro świata i zostali niewinni zabici przez Boga - otóż nie. Kananejczycy wierzyli w bożków ugaryjskich, w tym Baala czy inne, które do tej pory są kultywowani przez okultystów i innych zwolenników czarnej mszy. I to nie było tak, że oni siadali i się modlili, to była cecha wierzących chrześcijan. Modlitwa tamtych polegała na wielogodzinnych orgiach, zabijaniem niemowląt i innych makarbrycznych rzeczach. Polecam poczytanie całej historii Sodomy i Gomory, oraz wypoiwedzi archeologów którzy zanjdywali tam kości dzieci, sami byli zdziwieni że Bóg czekał 400 lat żeby ich stamtąd wyplenić.
      Ale to jeszcze nic, bo wpierw, nie pamiętam dokładnie źródła ale był cytat w którym Bóg wezwał do tego, żeby znaleźć chociaż 10 prawych mężów w tym mieście zepsucia, wtedy je oszczędzi. Ale nawet tylu nie znaleziono (więc łatwo sobie wyobrazić skalę zepsucia w tamtym miejscu), ale znaleziono jedną kobietę z dzieckiem która była przeciwna temu, więc ją oszczędzono. Także to tyle jeśli chodzi o Kananejczyków, którzy tak często lubią być przywoływani jako źródło wszelkiej nienawiści Boga.

      Poza tym, te cytaty wyżej są wycięte na tyle z kontekstu, że ciężko je cokolwiek odnieść do czegokolwiek oprócz przemocy, a na pewno nie do wydumanego przez Ciebie "chrześcijańskiego terroryzmu".

      Do pierwszego cytatu się nie odnoszę, bo jest absurdalny. Płacz i wstawiaj sobie emotki.

      Syn Dawida - Amnon, gwałci własną siostrę, Tamar. Inny syn Dawida, Absalom następnie go za to zabija. 2 Sm 13, 1-29
      Np taki, mamy grzech i mamy karę, masz wyraźnie że cytat dotyczy 1-29, więc przeczytaj sobie całość to dowiesz się na czym polega manipulacja tego który ten wpis wyciągał.

      Synowie Jakuba wymordowują wszystkich mężczyzn w mieście. Rabują cały majątek, uprowadzają w niewolę wszystkie kobiety i dzieci. Rdz 34, 25-31

      Znowu, przeczytaj sobie całą historię, zaczęło się od gwałtu ale nawet mimo to Jakub zadaje im na koniec pytanie czy było warto zrobić to co zrobili, tam nie ma nic o tym, że im kazał zabijać.

      «Ta oto kobieta powiedziała mi: "Daj twojego syna, a zjemy go dzisiaj, mojego zaś syna zjemy jutro". Ugotowałyśmy więc mojego syna i zjadłyśmy go. Dnia następnego powiedziałam do niej: "Daj twego syna, żebyśmy go zjadły", lecz ona ukryła swojego syna». 2 Krl 6, 28-29

      Kolejna manipulacja, przeczytaj sobie całość. Dotyczy to głodu i zupełnie czego innego niż kanibalizmu chrześcijan, ale znowu co to ma do terroryzmu wydumanego?

      Rzucasz losowo cytatami z Biblii z jakiegoś bloga i liczysz że któryś w końcu będzie pasował. Co za idiotyzm.

      "«Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu!»" Ez 9, 5-6

      Czytaj czytaj.

      http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=713

      "Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije o skałę twoje dzieci." Ps 137, 9

      O, to dobre. Wyciąganie cytatu z Psalmie o Babilonie. Poczytaj sobie o historii Babilonu w Biblii, to dowiesz się o co chodzi w tym cytacie.

      "Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone. Oto Ja pobudzam przeciw nim Medów (...) Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani, dziewczynki zmiażdżone. Nad noworodkami się nie ulitują, ich oko nie przepuści także niemowlętom."

      Oho, znowu Babilon. Czyli wykorzystywanie mowy wieszcza która zwiastuje wyplenienie pogaństwa jako nawoływanie do wyplenienia pogaństwa z Babilonu który już nie istnieje przez wydumanych chrześcijańskich terrorystów. xD

      Btw w końcu dochodzimy do Nowego Testamentu. Jako, że karą za grzech w ST była śmierć, a Jezus wraz ze swoim przyjściem zapowiedział odpuszczenie grzechów i możliwość pokuty przed śmiercią, ciężko wyciągnąć jakiś zmanipulowany cytat w tym przypadku, stąd też nie dziwi mnie ich malutka ilość.

      "przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach."

      O, to jest dobre http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/83c92 Polecam przeczytanie, masz nawet gotową interpretację więc nie musisz uruchamiać mózgu. Ten cytat następuje zaraz po całym tym fragmencie. Chyba jest inny jego wydźwięk? Nie "zabijajcie przeciwników Boga wydumani chrześcijańscy terroryści w głowie użytkownika teren" tylko "zabijajcie tych którzy wystąpili przeciwko mojej władzy a okazali się marnotrawicielami mojego królestwa" i tu nawet nie ma nic o Bogu xD

      "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz." Mt 10, 34

      O, ewangelia wg św. Mateusza, moja ulubiona. Tutaj nawet nie próbuj manipulować. Z pamięci mogę Ci powiedzieć, że chodzi o wiarę jako miecz w ręku człowieka. Ja wiem że neuropa ciężko z czytaniem metafor, bo miecz kojarzy im się z zabijaniem, ja tylko przypomnę, że mieczem też można ścinać chaszcze w dżungli.

      Polecam również przeczytać resztę tego cytatu, bo jest bardzo ciekawy. Mówi o tym, że przyszedł dzielić rodziny i domowników i znowu tu nie chodzi o to, że chce ich skłócić, tylko Ci którzy w Niego wierzą będą kłócić się z tymi niewierzącymi, co właśnie tutaj ma miejsce w tej dyskusji. Dla Boga świat do dom ludzi, to jest bardzo wielowymiarowy tekst. Dalej jest mowa o tym, żeby nie mieć wyżej ojca lub matki nad Niego, co również jest prawdą, bo wiara chrześcijańska gwarantuje Zbliżenie się do Boga i stawianie go na pierwszym miejscu, a Zbawienie to całkowite zbliżenie się do Boga a nie wejście na chmurkę i robienie tego samego na chmurce co na Ziemi. Nigdzie nie jest powiedziane że trafiając do Nieba, człowiek będzie żył takie same życie jak tutaj, raczej odwrotnie, żeby nie przywiązywać się do ziemskiego stylu życia bo w Niebie jest zupełnie inaczej.
      pokaż całość

    •  

      @teren: Szkoda gadać. Wyciągasz zmanipulowane i wycięte z kontekstu cytaty z jakiejś stronki jako poparcie na to że chrześcijańscy terroryści mogą brać cytaty z Biblii jako powód do nienawiści do drugiego człowieka, po czym jak podsumowuje te cytaty i podaje ich szerszy kontekst nagle zmieniasz o 180 swój tor myślenia, do niczego się nie odnosisz i dalej palisz głupa, że nie ważne skąd po co i dlaczego jest przemoc, ważne że jest przemoc.

      Biblia to nie jest książka historyczna, zresztą nawet jakby była to ludzie nie zabijają innych z powodu tego, że wikingowie zabijali innych najeżdżając ziemie albo jakiekolwiek inne wydarzenie z historii gdzie jest przemoc lub śmierć.

      Jak grasz ignoranta, to graj sobie ignoranta dalej, udając że cała historia człowieka nie jest pełna wojen i przemocy. W Biblii jest doskonale pokazane jak zachowywać się i jak tej przemocy uniknąć, idąc dalej Twoim tropem to nawet z Dostojewskiego można wyciągnąć to, że trzeba zabijać stare kobiety, bo on tam zabił starą kobietę. Ba, superbohaterowie zabijają złych ludzi w filmach!!! To nawoływanie do przemocy i zabijania!!!

      Dowolną księgę dowolnej religii można sobie interpretować na różne sposoby

      Po to jest właśnie kościół, żeby wraz z teologami takie bzdury jak ten link który podesłałeś móc poprawnie interpretować.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    piękne, jak działa prawacki mechanizm wyparcia w przypadku @dzeksondzekson: (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    https://www.wykop.pl/wpis/24244683/w-jaki-sposob-media-i-wladze-kryja-prawicowych-ter/86926425/#comment-86926425

    Pyta się mnie o cytaty z Bibli, które sa nawolywaniem do przemocy, dostaje długą listę cytatów z opisem skad dokładnie z Biblii. Reakcja?

    co to ma do chrześcijańskich terrorystów którzy sobie istnieją tylko w Twojej głowie? Cytaty z Biblii poproszę a nie dowody anegdotyczne i satyryczne
    (pomijam fakt, ze dostal też artykuł na wiki o chrześcijańskim terroryzmie, on dalej udaje że istnieje)
    zastanawiam się czy prawactwo ma już tak głębokie zaburzenia że on po prostu nie widzi tych cytatów? Bo nie wiem na co liczy udając że ich nie widzi? wtf

    #neuropa #4konserwy #bekazprawakow #polityka
    pokaż całość

    •  

      @teren: https://en.wikipedia.org/wiki/Christian_terrorism#Contemporary Ten link podesłałeś, którego nawet nie przeczytałeś.

      Orthodox Christian-influenced movements in Romania, such as the Iron Guard and Lăncieri, which have been characterized by Yad Vashem and Stanley G. Payne as anti-semitic and fascist, respectively, were involved in the Bucharest pogrom, and in political murders during the 1930s

      O, kolejni terroryści chrześcijańscy, w tym antysemici wierzący w Jezusa który był żydem. To ma sens. XD

      Vehemently anti-Catholic, Klan members had an explicitly Protestant Christian terrorist ideology, basing their beliefs in part on a "religious foundation" in Protestant Christianity.

      Ku klux klan, świetny przykład xD Nawet masz jak byk że byli ostrymi przeciwnikami katolicyzmu.

      According to terrorism expert David C. Rapoport, a "religious wave", or cycle, of terrorism, dates from approximately 1979 to the present. According to Rapoport, this wave most prominently features Islamic terrorism, but also includes terrorism by Christians and other religious groups that may have been influenced by Islamic terrorism.[21]

      To ważne, bo tutaj jest mowa o chrześcijanach którzy ulegli wpływom islamskiemu terroryzmowi, czyli tylko potwierdza to jeszcze bardziej że nie umiesz wykorzystywać źródeł.

      While anti-balaka groups have been frequently described as Christian militias in the media, this has been denied by Church leaders. Bishop Juan José Aguirre said: "But in no sense can it be said that the anti-balaka is a Christian group.

      O, manipulacja oparta na manipulacji, to na pewno ma sens.

      some of who were from Christian self-defence groups

      To chyba nie są terroryści skoro to samoobrona?

      Dalej, Tripura i India. 20 ludzi zabitych przez wyznawców ortodoksyjnego kościoła baptystów tamże liczącego 100 tys. wyznawców. To jest ten wielki terroryzm chrześcijański? Odłam który olał całkowicie przykazania mówiące o tym żeby nie zabijać, stał się radykalny mówi o terroryzmie chrześcijańskim?

      I tak dalej, jakieś przypadki sekt, nacjonalistów którzy źle odebrali nauki Chrystusowe i wykorzystują je do zdobywania królestwa na Ziemi a przecież "Twoja nagroda czeka w Niebie" - jest masa cytatów z Biblii która potrafi zweryfikować podejście wszystkich tych grup.

      To, że ktoś uzna się za chrześcijanina i założy jego odłam lub sektę, nie znaczy że wypełnia automatycznie wolę Bożą, ba, nie znaczy że w ogóle próbuje nią podążać.

      To jest właśnie "poważny artykuł z wikipedii", którego nawet nie przeczytałeś, tylko zobaczyłeś kilkanaście wzmianek "christian" i się ucieszyłeś bo to Ci wyskoczyło w google.
      pokaż całość

    •  

      @Haqim: Ciężki przypadek, od neuropy to brzmi jak komplement :)

      Już te owe cytaty z Biblii na które się powoływał teren z jakiejś strony internetowej zmanipulowane i wycięte z kontekstu podsumowane w jego drugim wpisie.

      Co do odpowiedzi powyżej, zwykły bełkot.
      Nie ma do czego się odnosić, chyba że do emotek.

      Wszystko jest w tamtym wątku, ja nie muszę do niczego już tutaj się odnosić. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    i jak mirki mogę isc wyrywać gąski? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: nnnnnnnnn.jpg

  •  

    Mirki, znacie kanały na youtube takie jak Na Gałęzi tylko z bardziej zaawansowaną treścią? Na gałęzi przedstawia głównie wiedzę dla laików i hobbystów filmowych, trochę jest o sprzęcie ale dla mnie za mało, chodzi mi o kanał gdzie ktoś wyjaśnia bardziej skomplikowane i techniczne rzeczy np działania kamery.

    Oczywiście kanał po angielsku bo na polski nie liczę znając polskie środowisko filmowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kanały z wiedzą o fotografii też chętnie przygarnę :)

    #youtube #fotografia #film #niewiemjaktootagowac #filmowanie #polskiyoutube
    pokaż całość

    +: Spearo
  •  

    «Nie dajcie nikomu pisać swojego życiorysu»

    - Français Hollande

    #cytatywielkichludzi #francja

    --
    Wszystkie nieodpowiednie komentarze będą usuwane

  •  

    Chyba doszedłem do wniosku ze lubię być sam... ze nieposiadanie dziewczyny ma także swoje plusy. W końcu mogę się wyspać po pracy, odpocząć, nie mam dzień w dzień ustawionego z góry dnia, za nie realizacje planów nikt mnie nie rozlicza. Robię co chce, kiedy chce i jak długo chce.
    Pozdrawiam wszystkich singli ( ͡° ͜ʖ ͡°) i singielki ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      @spokojnie_to_ja: Ludzie są tak skonstruowani biologicznie, żeby facet mógł zaspokoić każdą kobietę, moim zdaniem znaczenie ma bardziej psychologia bo kobieta inaczej reaguje na faceta który jej imponuje w łóżku niż na faceta który siedzi całymi dnami przed telewizorem. Także ja uważam że martwienie się o seks to martwienie się o błahostkę.

    •  

      @spokojnie_to_ja: Tak, tak samo walnie jak kobieta będzie bardziej poukładana jeśli chodzi np. o bałagan w domu, bo jeśli nawet jej będzie minimalnie szybciej to przeszkadzać, to zawsze będzie się pierwsza przypieprzać o syf w domu niż analogicznie odwrotnie.

      Także prędzej przejmowałbym się biologicznym dobraniem cech charakteru i podejścia do ludzi typu introwertyzm vs ekstrawertyzm aniżeli częstotliwość uprawiania seksu.

      Bo jeśli problem rozbija się o ilość stosunków - to można się dogadać. A jeśli chodzi o introwertyzm vs ekstrawertyzm to nagle introwertyk nie będzie miał energii z przebywania wśród innych ludzi, czego dziewczyna ekstrawertyczna łatwo nie zrozumie.

      @tabarok: Pewnie dlatego, że to kobiety regulują przetrwanie gatunku i bardziej skupiają się na tym by facet był odpowiednim kandydatem do tego by Ona mogła przez kolejne 9 miesięcy nosić jego dziecko. Oczywiście nawet jeśli kobieta dziecka nie urodzi lub nie zajdzie w ciążę, to i tak instynkt pozostaje.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    'teraz' jest jak punkt na prostej. Nieskonczenie maly. W przyblizeniu NIGDY.

    'teraz' jest tez caly czas, do prxyszlosci i przeszlosci mozemy siegac tylko myslami, wiec jest ZAWSZE.

    Kiedy jest teraz?

  •  

    Profesor Jordan Peterson o dziełach Nietzschego, Junga, porządku i chaosie, Bogu i snach.
    #psychologia #filozofia #4konserwy #peterson

    źródło: youtu.be

  •  

    jak przetłumaczyć i fucking love you

  •  

    Elo mirki, głównie wy, którzy nie chcecie się uczyć. Z nauką jest jak ze sportem. Niby każdy wie, że powinien się ćwiczyć żeby być usportowionym. A większość nie ćwiczy. Nie oszukujmy się, męczenie się fizycznie nie jest fajne, ale jest za to zajebiście satysfakcje. Tak samo z nauką. Sam proces jest straszny ale satysfakcja 10000. Do tego im więcej się uczysz tym później będzie łatwiej. Po prostu poświęcaj czas, żeby się czegoś nauczyć.

    •  

      @zboinek: Ja proponuje czytanie książek. Ale nie Fantasy albo książki kulinarnej czy inny kryminał albo harlequin, tylko najwybitniejszych pisarzy, Sołżenicyn, Dostojewski w ogóle chyba rosyjscy pisarze to czołówka. Poza tym wszystko to co jest lekturami, wszyscy Ci którzy są wybitnymi myślicielami - Nietzsche, Jung, nawet chyba Freud aczkolwiek nie jestem fanem.
      Nie wiem kogo dodać do listy, bo sam w życiu trochę zaniedbałem czytanie, ale nadrabiam za to podcastami - które też polecam np. podcasty filmowe typu BAFTA i np. Charlie Kaufman, jeśli chodzi o scenariusze to bardzo ciekawy człowiek, kanał CineFix - chyba najbardziej ciekawy filmowy, polecam też Joe Rogana, bardzo ciekawe ma rozmowy u siebie na kanale, jest też Jordan Peterson którego uwielbiam.
      Przed snem lubię coś takiego sobie walnąć, polecam.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Jakaś serowa myszka dla anonka? Nie musi byc z Miami nawet, niech stracę. #myszkadlaanonka

    źródło: embed.jpg

  •  

    Kobiety znikają, przyjaciele znikają, a puzzelki się same nie układają ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    TU

    #puzzle #puzzlowo #puzzlezwykopem

    +: mihix
  •  

    #afera #szata

    Jako, że wątek został skasowany a ja napisałem odpowiedź to kontynuuje ją tutaj.

    @Slonx:

    Najbardziej mnie śmieszy zachowanie ludzi, którzy dają jebanie o to, co kto robi w swojej sypialni.

    Gdyby to nie wykroczyło poza sypialnię to by nawet nie było tej dyskusji, więc przestań przeinaczać i manipulować faktami.

    Szok i niedowierzanie! Ludzie w związkach mają potrzeby, chcą je zaspokajać i szukają różnych doznań oraz gwiżdżą na kulturowe tabu!
    Tak, ludzie robią to co lubią i w ten sposób dostarczają sobie bodźców. Nuda to najgorsze co może być w życiu erotycznym, więc ludzie z nią walczą w sposób przez nich wybrany za najbardziej optymalny. Jedni skaczą w bok, inni dodają seks analny i im wystarcza, inni dołączają fetysze i sado-maso, inni preferują seks w miejscach publicznych, inni chodzą na imprezy dla swingersów choćby tylko po to, by popatrzeć, niektórzy ludzie się przebierają, jeszcze inni zapraszają kolegę/koleżankę do wspólnych zabaw, a każdy z nich może mieć taki kaprys, by to sfilmować i udostępnić ludziom czerpiąc również w trakcie zabaw przyjemność na myśl o tym, że kogoś to podnieci i jedyne co będzie mógł zrobić, to zwalić kapucyna i wylać żale na wypoku.


    Pary które walczą z nudą w życiu zwykłym nie mają problemów z nudą w życiu erotycznym. Na tym polega związek, ja wiem że neuropa nie za bardzo ma pojęcie o co chodzi w relacji dwojga ludzi, bo zna tylko tę relację i jej sto innych wypaczeń - więc tłumaczę: związek opiera się na zaufaniu, rywalizacji między sobą żeby nuda się nie wdarła i czynieniu siebie nawzajem lepszymi ludźmi. A to, że ktoś nie ma na to ochoty, ich związek wpada w stagnację i zaczynają mieć gdzieś siebie jako ludzi i bawią się swoimi uczuciami, fizycznością i różnymi erotycznymi fiksacjami - ich sprawa, mają do tego prawo. Ale nie znaczy, że ja nie mam prawa nazwać tego niedojrzałością. Związków nie buduje się na takich rzeczach, przynajmniej tych trwałych, bo w wieku 60 czy 70 lat nie będą dalej tego robić, a wtedy co pozostanie jak wkradnie się nuda?

    Z kolei rywalizacja gwarantuje zżycie się, pary nawet będąc razem wiedzą że to nie jest spoczęcie na laurach bo wiedzą że brak pracy nad ich związkiem jest powodem nudy a nie brak kolejnej zabawki erotycznej która daje zabawę na chwilę.

    Gdyby trójkąt lub inne fetysze był powodem, to na nim by się skończyło. Ale każde z takich wyjść to jedynie wyjście krótkotrwałe.

    Ludzie robią w sypialni to, na co mają ochotę gwiżdżąc na kulturowe tabu. W czym masz problem? Że Cię nie zaprosili?

    Nie mierz wszystkich swoją miarą, to że wykop jest pełen trollów i młodych chłopaków którzy utożsamiają sobie to, że szczęśliwi ludzie wchodzą w związki i myślą, że jak sami wejdą nieszczęśliwi to będą szczęśliwi tak jak oni.

    Tymczasem są ludzie, którzy w ogóle nie patrzą przez pryzmat seksu ani takich prostych podniet, miłość romantyczna to nie jedyna która istnieje, przypominam, że jest też platoniczna. Albo miłość matki, ta jakoś umie działać bez zabawek erotycznych. Takie czary. Ale lewicy trzeba wszystko jak krowie na rowie wykładać, bo młodzieńczy bunt każe buntować się przed wszelkim zasadom bez żadnego zastanowienia się czym w ogóle te zasady są.

    Uwierz mi, że prowadząc życie erotyczne z drugą osobą po jakimś czasie sam benis into cipuszka to może być za mało, włącza się dodatkowe elementy. To zupełnie normalne, nienormalne jest popadanie w rutynę i nie robienie z tym niczego.

    Dokładnie, rutyna jest nudna, ale można to rozwiązywać na inne sposoby niż tylko sprowadzając to do erotycznych zabaw i fetyszy. Życie to nie tylko seks, dla Ciebie chyba to jest główny punkt wszystkiego. Może się Freuda za dużo naczytałeś, albo jesteś w okresie dojrzewania. Nie mnie oceniać. Ale skoro Ty nie masz z tym problemu żeby przypisywać mi cechy wykopka prawiczka który jest niewyżyty seksualnie, to jest to mój przytyk w Twoją stronę. Za kolejne będą następne, nie myśl że tych podtekstów nie widzę.

    Co to znaczy, że się nie szanuje? Bo Ty tak powiedziałeś? 100 lat temu obrazą moralności i nieszanowaniem się było pokazanie kawałka gołej nogi czy włożenie przez kobietę spodni. Ulegasz niczemu innemu, niż tabu.

    Tabu? Nie szanuje się, bo robi ze swojej prywatnej sfery seksualnej sprawę publiczną. Dla mnie to nawet może uprawiać seks ze 100 murzynami naraz, nie dbam o to Jej wolna wola. Żeby jakiś przypadkiem moderator nie fiksował, to nie o tym jest dyskusja. Tylko o tym, że brak szacunku oznacza robienie ze swojej sfery prywatnej sprawę publiczną, która nikogo nie interesuje, stąd też moja krytyka.

    A ileż to było takich "szanujących się osób" które w ten sposób pokazywały się światu, puszczając się po kątach na wiejskich potańcówkach? Pokazanie kawałka ciała nie świadczy o braku godności i nie pozwala na jej deptanie.

    A co mnie obchodzi jakiś Twój dowód anegdotyczny? To, że ktoś się nie szanuje, nie znaczy że mam nie mówić że się nie szanuje, nazywajmy rzeczy po imieniu. Wiem, że lewica nie wie co to granica, ale granicę gdzieś trzeba postawić, ja stawiam ją tu gdzie rozgraniczamy prywatne igraszki z publicznym robieniem z tego żenady. Wykop.pl to forum publiczne, chyba to zapomniałeś.

    Szok i niedowierzanie, ktoś nie chce być traktowany przedmiotowo i być odzieranym z godności.

    To dlaczego traktuje się sama przedmiotowo? To nie jest tak, że facet który wrzuca zdjęcia półnagiej dziewczyny, jednocześnie jest z innymi i ma to w dupie, ona chyba zresztą podobnie, ale nie wnikam to jak ich związek wygląda - tylko że znowu, oni się tym dzielą i wyciekają takie zdjęcia a nie inne.

    Przejrzałem profil tego Jej faceta na wykopie, połowa jego wpisów to ocenianie jakichś lasek z tindera na podstawie wyglądu. Puste to i niedojrzałe.

    Także znowu, to Jej sprawa kim jest, ale skoro Jej facet traktuje kobiety przedmiotowo, Ją samą przedmiotowo wrzucając Jej zdjęcia, to skąd potem zdziwienie że znajdą się tacy którzy też będą traktować ją przedmiotowo?

    Godność to godność, nie ma godności jeśli osoba sama się nie szanuje, ma gdzieś normy moralne, czy poczucie wstydu. Jakby inni mieli tak samo to w dupie, to by można było legalnie chodzić nago po ulicy, a jednak to nie jest legalne, więc nie mów mi o godności, skoro ktoś sam się z niej obdziera. Nie za bardzo mnie interesują inne dokonania tej dziewczyny, skoro jest słynna z tego, że zrobiła aferę, że ktoś Jej nie szanuje bo rzucił zgryźliwy komentarz na temat Jej fizyczności, która jest dla niej jednocześnie sprawą prywatną (bo nie pokazuje piersi każdemu) a jednocześnie sprawą publiczną (bo Jej facet pokazuje piersi każdemu kto wejdzie na wykop peel). To się kupy nie trzyma, a raczej jest rzucaniem pustych haseł niczym które nie są niczym poparte.

    Typowe dla lewicy, rzucać pojęciami których nie do końca znają znaczenie, nie rzucają ich w żadnym kontekście tylko przyjmują że godność to wartość domyślna, tak jak moralność i wszystkie inne. Nie, nie są domyślne, przypominam, że są wynikiem wypracowanego przez tysiące lat porozumienia i umowy między społeczeństwem. To, że np. jakbym Cię spotkał to bym Cię nie zabił albo Ty mnie, to jest uwarunkowane właśnie tysiącami jak nie setkami tysięcy lat pracy. Jak widać nie wszyscy mają ją za wartość domyślną skoro dalej mamy wojny, morderstwa czy gwałty. Także jeśli kogoś tego nie nauczysz albo to sobie wypaczy to znaczy, że tym bardziej to nie jest domyślne.

    Nie pamiętam, od kiedy pokazanie cycków to jest przyzwolenie na takie traktowanie. Wydawało mi się, że ludzie na ulicy nie podchodzą do Renaty Dancewicz z takimi prośbami, nie mówili tego Annie Przybylskiej czy nie proszą o to Agnieszki Radwańskiej, chociaż każda z nich gdzieś wystąpiła nago i pokazała to i owo. Tutaj to już nie jest problem (pomijając ś.p. Przybylską, bo do niej już takiej prośby raczej skierować się nie da).
    Wam i reszcie mirków nie chodzi o czyjeś szanowanie się czy nie, po prostu znaleźliście obiekt, któremu możecie dojebać i to robicie, żeby poczuć się lepiej.

    Z tą różnicą, że nie tylko wyciekły zdjęcia piersi, poza tym co innego sesja w magazynie takim i takim to co innego, bo te kobiety najczęściej są znane z czegoś innego i jest to tylko dodatek do ich osoby, poza tym też nie popieram rozbieranych sesji, więc nie wiem co to za argument. Jednakże nie oceniam, bo jakbym podszedł do takiej Renaty Dancewicz właśnie, to bym zapytał o świat filmu albo aktorstwa czy teatru (o ile tam grała), a o co można zagadać dziewczynę, która jest znana z pokazywania cycków na wykopie albo inną Martę Linkiewicz która zrobiła swoją sławę i aferę wokół siebie dawaniem czarnym i chwaleniem się swoim rozwiązłym stylem życia? Też uważasz że ma godność i jest wrażliwą dziewczyną? Może wewnątrz tak, każdy może się zmienić, ale jest to bardzo trudne jak zrobi się ze swojego życia śmietnik rozwiązłości seksualnej/narkotyków i wiecznej imprezy.
    Stąd też nie jest zdziwieniem, że jakbym podszedł do takiej Linkiewicz to jedyne o co mógłbym zapytać to jak było z czarnym i Ona nie miałaby pretensji. Z kolei dziewczyna na mirko jest wielce urażona, że w ogóle ktoś zadał Jej takie pytanie, od razu lewica porównuje to do kultury gwałtu i zaczyna się festiwal obrońców moralności, ludzi którzy nie mają pojęcia czym moralność w ogóle jest oprócz rzucaniem sloganami.

    Znałem jedną osobę, która grywa w filmach porno. Widziałem, jak ją brali na dwa baty, poniżali czy zlewali się na twarz.

    Ciekawe masz zainteresowania.

    Mimo tego do głowy by mi nie przyszło powiedzieć jej, żeby pokazała cyce, nie przyszłoby mi do głowy zasypywać jej profilu na FB czy twitterze odnośnikami do filmów, w których występuje pod pseudonimem. Może to kwestia wychowania, nie wiem, ale doprawdy to co ktoś robi prywatnie to tylko jego sprawa i uważam, że ludzie nieco bardziej rozwinięci intelektualnie i moralnie od troglodytów powinni to uszanować.

    Może znasz ją od innej strony. Raczej ciężko, żeby wykopowicze znali Ją od innej strony, skoro jest tylko z tego znana.
    Nie twierdzę, że atakowanie Jej jest właściwe, tylko dziwi mnie ilość obrońców dziewczyny z rozwiązłym stylem życia która sama odbiera sobie szacunek robiąc ze swojego prywatnego życia temat publiczny i dziwi się, że została źle potraktowana.
    Znowu, aktorka porno czy inna celebrytka pokazująca to i owo w magazynie nie robi z tego swoich fiksacji erotycznych czy nie robi tego na pokaz "macie i patrzcie" żeby zaspokajać swoje prywatne fantazje, tylko nawet jeśli im w jakiś sposób te fantazje zapewniają to nie szczycą się tym na portalu ze śmiesznymi obrazkami czy w ogóle nie szczycą się "no brałam udział w porno" albo "pokazałam piersi w ckm" - bo to nie jest żaden powód do dumy ani nikogo to nie interesuje, jak kogoś faktycznie by było to by sobie kupił ten magazyn albo zobaczył tego pornosa.

    Mnie odrzuca od trójkątów i całej masy erotycznych zabaw, którymi się ludzie zaspokajają, ale kim ja jestem, by oceniać innych?

    No właśnie, to skąd te bronienie dziewczyny, która doskonale wiedziała czym grozi wrzucanie takich zdjęć i Jej nieodpowiedzialnemu facetowi, który takie publikuje? To nie jest tak, że ktoś im kazał lub szantażował, dobrowolnie zrobili publiczny śmietnik ze swojego prywatnego życia, to mi właśnie nie odpowiada. Dopóki to jest prywatne albo na zasadzie dla tych którzy to sobie znajdą czyli do kupienia w postaci porno lub magazynu - to jest to zupełnie inna sprawa.
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj, siedząc w poczekalni u dentysty, czytałam sobie gazety. W ręce wpadły mi "Wysokie Obcasy" Wyborczej. Praktycznie przy każdym artykule czułam żenuncję. Wszędzie były, nawet nie zawoalowane, przytyki mężczyznom, wszędzie było coś o biednych, uciemiężonych europejskich kobietach. Ale tu, w tym małym artykuliku, coś sie we mnie zagotowało. Ton tego tekstu wskazuje raczej, na aprobatę "charakternej" "artystki". To się chyba dziś nazywa feministka. Gardzę. #logikarozowychpaskow #feminizm #wyborcza #bekazpodludzi pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @hemoglobinka: zgadzam sie, kobiety maja juz od dawna równość szans, to feministkom nie wystarczyło wiec walczą o równość wyników bo ich myślenie jest podszyte neomarksistowskim postmodernizmem tylko jakoś to musza pod płaszczykiem feminizmu ukryć. Walczą z tzw. Patriarchatem, ktorego nie potrafią nawet nazwać, sprecyzować i określić, a wiec pozwala im to manipulować i dowolnie interpretować wiele rzeczy zgodnie ze swoim myśleniem.
      Np. Odpowiadając agresja na agresje, jak widać tolerancja kończy sie tam gdzie zaczyna sie odwrotna sytuacja.

      Nie ma co słuchać wypowiedzi zwolenników tutaj na wykopie bo często sami nie wiedza o co walczą albo wydaje im sie ze wiedza. Obejrzyj sobie jeśli znasz angielski te rozmowę psychologa klinicznego Jordana Petersona na Harvardzie, jedna chyba z jego najlepszych rozmów kiedykolwiek, to będziesz wiedziała z czym mamy do czynienia.
      pokaż całość

      źródło: youtu.be

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    #feminizm to ruch walczący o to, by kobieta archeolog była przede wszystkim postrzegana jako archeolog a nie jako obiekt seksualny. Przejawem seksizmu są sytuacje, w których ludzie oglądają film z kobietą archeolog i komentują:

    pok cyc ki

    To się nazywa seksizm i z tym wlaśnie walczą feministki. Tego rodzaju seksizm wydaje się niektórym śmieszny, ale wcale nie jest śmieszny ponieważ na ogół prowadzi do:

    * dyskryminacji w miejscu pracy
    * nie dostrzegania kompetencji i osiągnięć #rozowepaski
    * czy wręcz przemocy seksualnej

    https://www.wykop.pl/link/3753097/piekna-polska-archeolog-penetruje-groby/

    #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Radykałom islamskim zależy na tym, żeby jak najbardziej społeczeństwa zachodnie się polaryzowały. Szczególnie im zależy na tym, żeby eliminować liberalne i umiarkowane nurty islamu, które są tak naprawdę ich największym wrogiem. Chcą wywrzeć na nich presję, żeby te się opowiedziały albo po ich stronie albo po stronie zgniłego Zachodu. Lustrzanym odbiciem tego konfliktu jest prawica, która nie dostrzega zwykłych muzułmanów, tylko wszędzie widzi terrorystów. To jest ta sama logika - jeżeli islam, to tylko radykalny. To jest też podejście ISIS przecież. Ataki wobec islamu ze strony prawicy to wpychanie umiarkowanego islamu w ręcę radykałów. Obvious shit.

    #islam #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

    •  

      @KEjAf: Z tą różnica ze oni maja prawo szariatu a chrześcijanie nie maja prawa ponad albo obok tego swieckiego bo jest zwyczajnie zgodne z naszym. Pytanie brzmi po co w takim razie przyjeżdzają do naszych krajów skoro tak jak tłumaczysz nie bedą sie asymilować własnie ze względu na inne podejście do naszego prawa? To nie jest tak ze nie ma innych arabskich krajów bez wojen wokół Syrii czy gdziekolwiek indziej. Z tego co sie orientuje w Libii juz nie ma konfliktu zbrojnego. Mogą wrócić do swojego kraju i go odbudowywać. Poza tym skoro tak im brakuje tego prawa szariatu to dlaczego wyjeżdżają z dala od niego? Dla mnie to jest zwykła próba ekspansji i wypierania pokoleń ze względu na niski współczynnik wymiany pokoleń w Europie szczególnie w tej zachodniej (u nas tez, tylko my ich tak otwarcie nie przyjmujemy ani nie ma u nas socjalu zeby żyć z niego na komfortowym poziomie). pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Mirko to jednak spierdolenie na 100pro. I jeszcze to przekonanie, że jak laska pokazuje rozebrane zdjęcia to musi każdemu stulejowi pokazać.
    Oczywiście kultura gwałtu to wymysł feministek.
    #afera #wykopparty

    •  

      @drhipis:

      >pokaz cycki na wykopie dla atencji
      >ubierz sie wyzywająco na wykop party
      >podchmielone mirki i wegierki
      >siema mirabelko a to Ty ta od pokazywania cycków weź pokaz hehe xD
      >Hurr durr kultura gwałtu czym sobie na to zasłużyłam


      Trudno nie oczekiwać jak sie wkłada kij w mrowisko ze nie znajda sie osobnicy którzy tego nie obrócą w żart albo nie wykorzystają do innych celów.

      Pytanie czy to świadczy o kulturze gwałtu, bo moim zdaniem gdyby miała byc zgwalcona albo molestowana to by tak było niezależnie od tego co robiła na portalu ze śmiesznymi obrazkami. Sugerowanie ze to wina tzw. Kultury gwałtu gdy pomijamy związek przyczynowo skutkowy faktycznie moze wyglądać jakby taka kultura miała miejsce, tymczasem gdyby tak było to inne mirabelki by napisały podobny wpis bo cieżko zeby ta o której mowa była jedyna ich "ofiarą".
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Jeśli miałbym wymienić jakiś pozytyw siedzenia na tym portalu to zdecydowanie byłoby to wyleczenie mnie z prawactwa. Tak zakompleksionej i oderwanej od rzeczywistości, robiącej sobie problemy z dupy grupy nie ma nigdzie chyba. Aż w końcu coś u mnie zaskoczyło, że nie chce mieć z takimi ludźmi nic wspólnego

    A bywały czasy, że siedziałem ze znajomym i podniecaliśmy się wywiadami Bosaka i Korwina, jak to nie masakrują kolejnych lewaków xD

    #bekazprawakow #wykop #polityka
    pokaż całość

    •  

      @Kiedys_Mialem_Fejm: ja tez byłem zwolennikiem korwina tylko oprócz jego hasełek nie rozumiałem praktycznie nic, dopóki nie zacząłem oglądać wykładów Jordana Petersona. Coraz bardziej widać to po moich wypowiedziach ktore są bardziej zwięzłe, oparte na przykładach i wiele z nich mogę obronić. Polecam bardzo wrzucam regularnie we wpisach materiały z nim i polecam ten ostatni z wykładu na Harvardzie. Ostrzegam tylko ze Peterson to jest droga w jedna stronę bez powrotu jak z Korwinem. pokaż całość

    • więcej komentarzy (139)

  •  

    Co mnie podkusiło żeby kupić chipsy o smaku pieczonych żeberek z grilla ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Nikotyna jest zbawienna po takich nocnych przejażdżkach rowerem przez miasto.

  •  

    Może dorzucę parę groszy od siebie, o zamachu zostało powiedziane wszystko, za to o słowie mniej. Dużo ateistów, szczególnie tych w wersji gimbo na wykopie pisze jak to chrześcijaństwo jest zacofane, nie to co ich racjonalne myślenie. Oczywiście każdy ktokolwiek zna historię albo czytał Biblię i rozumie archetypy i symbole jakie się w niej znajdują, wie że to nie jest książka historyczna ani naukowa, bo powstała zanim pojmowaliśmy historię i naukę jako takie, jest za to próbą spojrzenia na byt i człowieka oraz to jak powinien POSTĘPOWAĆ (to ważne) w życiu, żeby m.in. nie krzywdzić drugiego człowieka.

    Wstęp potrzebny, bo wciąż wiele osób tego nie wie. A więc mając to na uwadze, jest taki cytat, który bardzo dobrze opisuje to jak człowiek powinien postępować, czyli

    "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w obcej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia lub z octu figi?" - Mt. 7,15-16

    I nie wnikam w to czy muzułmanie to wilki w owczej skórze, pozostawiam to waszej interpretacji. Skupię się jednak na "poznacie ich po ich owocach".

    Słowo jest potężne, słowem można wiele zrobić. Ale słowo to również może być tylko slogan. Jaka jest etymologia słowa slogan?
    http://www.etymonline.com/index.php?term=slogan
    Jest tam też o płaczu bitewnym. Znowu, to jest kwestia interpretacji. Też luźno można interpretować.
    Do czego zmierzam?

    Ludzie śmieją się z walką z terroryzmem i zamachami w postaci kredy, haseł, statusów i pisania. I moim zdaniem słusznie, bo słowo jest na tyle wygodne, że można mówić, pisać, ale nic nie robić.
    Stąd też wracam do "po owocach ich poznacie". Wyżej napisałem, że Biblia mówi o tym jak postępować, nie co mówić.

    Wielu niewierzących zadaje słynne pytanie: "Czy jesteś wierzący?" Ale co ono znaczy? Hitler podobno był wierzący, a wymordował miliony ludzi. Więc chyba to, że powiedział że był wierzący, nie ma znaczenia wobec tego co zrobił?
    Najlepsza odpowiedź chrześcijanina powinna być "Staram się żyć i postępować zgodnie z Biblią, a więc i tym by nie krzywdzić drugiego człowieka oraz traktować go tak jak siebie". Bo prawdopodobieństwo, że niewierząca osoba zadająca te pytanie (ale i nawet wierząca, choć trudno mi wyobrazić sobie taką sytuację) ma na myśli taką samą wizję Boga co my, jest praktycznie bliska zeru.
    A więc samo pytanie jest mocno tendencyjne i znowu, sugeruje nie działanie, tylko deklarację, która może być pusta i nic nie znacząca. Można powiedzieć, że jest się Napoleonem, ale dopóki nie podbije się całej Europy to ciężko brać te słowa na poważnie (tzn. przykład jest taki, że w ogóle ciężko brać go na poważnie, ale jakby zamienić Napoleon na Jezus to już nie jest taki głupi, bo Jezus też był uznawany za fałszywego wśród faryzeuszy, Rzymian i innych w obrębie Biblii), prędzej zamknie się taką osobę w psychiatryku.

    Znowu "po owocach ich poznacie". Dlaczego owoce? Owoc dojrzewa, zanim stanie się zjadliwy musi sporo przebyć. Drzewo tak jak działanie trzeba podlewać, dbać, może być ogromne i silne. Cierń czy oset dorasta znacznie szybciej i jest w stanie kłuć od razu, ale tak jak kreda czy inne hasełka nic nie zdziała, bo de facto nie oferuje owoców. Tak samo chwilowa sława, chwilowy sukces to nie są owoce, bo prawdziwa myśl dojrzewa długo, wymaga ciężkiej pracy. To trochę jak z przypowieścią domu na skale i na piasku.

    A co do owocu znowu, nawet nie sądziłem, że jeden krótki cytat może odnosić się do wielu rzeczy.
    Bo jest tego więcej, samo wmówienie ludziom, szczególnie młodym że protestowanie ze sloganami jest jakąś czynnością która może coś zmienić. Naprawdę? Czy ruch Occupy Wall street coś zmienił? Czy jakikolwiek prostest cokolwiek zmienił? Mówię o protestach pokojowych od czasów lat 60 i hippisów, niech mi ktoś zaraz nie wyjedzie z rewolucją francuską czy innymi krwawymi rewolucjami październikowymi. Swoją drogą obie były krwawe i ateistyczne, tak przy okazji.

    Więc może to jest tak, że jeśli człowiek chce zmienić świat, to powinien zacząć od siebie? Nie od skandowania pustych haseł, pisania kredą, czy innych lewicowych ale i prawicowych happeningów, tylko od poprawy sytuacji w swojej rodzinie, otoczeniu i czegoś co faktycznie ma znaczenie i jest w stanie poprawić czyjeś życie.

    Świetnie skomentował to Jordan Peterson w serii pytań na Harvardzie - jeśli chce się uniknąć protestów, wdzierania się na salę i skandowania (żeby nie było, identyczna sytuacja była z antifą w Berkeley, wykładem Jordana Petersona w McMaster University czy u nas ze ś.p. Zbigniewem Baumanem) to wystarczy zrobić owy wykład/rozmowę o godzinie 7-8, wtedy protestujący się nie pojawią bo będą albo leczyć kaca po wczorajszym albo po prostu będą spać i wśród protestujących pojawi się może jedna osoba. Jak to studenci zresztą.

    Poza tym polecam obejrzeć cały wykład poniżej, jak na Petersona dość krótko bo tylko półtorej godziny, ale taki był format Harvardu. 1 h rozmowy z prowadzącym a potem 30 min Q&A

    #katolicyzm #chrzescijanstwo #zamach #jordanpeterson #filozofia #psychologia #religia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @Elomot:

      1. Jak wg Ciebie użyłem niepoprawnie tego związku frazeologicznego? Nawet w wikipedii jest razem z cytatem z Ewangelii wg. św. Mateusza.

      2. Rozwiń.

      3. Jakbym był wilkiem w owczej skórze to bym napisał że tak jest i koniec a nie pozostawił interpretacje. Interesuje mnie dyskusja, a więc nie chciałem z góry narzucać ideologii anty muzułmańskiej, ale widzę, że i tak nawet jak tego nie zrobiłem to zrobiłeś to za mnie.

      4. Obchodzi mnie zdanie w dyskusji na temat tego co napisałem, a nie "przestałem czytać po tym jak dodałeś krótką wypowiedź" - dodam, że niekoniecznie istotną dla dyskusji i której celowo nie rozwijałem. Rzuciłem to, bo mi to pasowało, a nie bo uważam to za jedyną słuszną prawdę. Po to jest dyskusja, żeby dowiedzieć się czy to ma sens albo żeby ktoś mógł ten wątek rozwinąć jeśli mu pasuje.

      5. No ale co mnie to obchodzi jakie są Twoje poglądy jeśli nie prowadzisz dyskusji ani nie odnosisz się do tego co napisałem? Jeśli chcesz je zaznaczyć to zrób to w dyskusji a nie pisząc to i kończąc temat.
      Nie na tym mi zależy.

      pseudo mądrych wypocin

      To kiedy będą mądre? Jak będą Ci pasować? Rozumiem, że wszystkie myśli filozoficzne nie były debatowane, tylko siadał jeden filozof, mówił co uważa a obok niego siadał taki jak Ty i mówił - e, to wywal bo jest gówniane.

      Po to właśnie jest dyskusja, żeby się odnosić do tego co napisałem. Dopóki nie odniesiesz się do mojej wypowiedzi, podając swój punkt widzenia, dopóty nie jesteś dyskutantem a Twoja krytyka jest niczym nie poparta, a więc nieistotna.
      pokaż całość

    •  

      @Dawidk01: I na tym mi zależy. To jest jedno z najlepszych jego wystąpień. Przedstawiciel Harvardu mocno naciska, Peterson jest cały czas rzeczowy, na temat i w co najważniejsze w punkt.

      Cieszę się, że zaczynasz się zastanawiać. Ja jestem na etapie wyrażania swoich poglądów i formułowania myśli i próbach dyskutowania z wieloma ludźmi.

      Jak masz jakieś pytania albo chcesz więcej wykładów Petersona to polecam śledzić jego kanał, szczególnie że zaczął parę dni temu serię wykładów Biblijnych opisujących w pełni sferę biologiczną i psychologiczną oraz filozoficzną Biblii właśnie, zostawiając element duchowy i Boski nietknięty a więc jest tam masa archetypów, symboliki, w jednej z ostatnich serii Maps of Meaning gdzie opisuje Genezę z Biblii vs tę z Buddyzmu mówi też o podobieństwach i korelacji między nimi. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Ale rak na polsacie, wypowiedź jakiegoś "eksperta" w sprawie wczorajszego zamachu:

    "Jako aspirujący do społeczeństwa zachodniego musimy przyjąć taki stan rzeczy za coś obiektywnego, takie rzeczy są i będą, nie da się ich wyeliminować"

    #rakcontent #polsat #uk #terroryzm #zamach #4konserwy #bekazlewactwa pokaż całość

    •  

      @comrade:

      Przecież ten pierwszy link który wrzuciłeś potwierdza dokładnie to co ja piszę: że Polacy (głównie wskutek komuny) mają wciąż bardziej prymitywny (niższy) sposób postrzegania dóbr wspólnych. Ten artykuł tez nazwiesz anty-polonizmem????

      Nie nie nie, dopóki ja nie wspomniałem o Komunizmie to nawet się nie zająknąłeś mi odpowiadając, więc nie odwracaj teraz kota ogonem. To, że przyznałeś mi rację to jedno, ale nie rób teraz ze mnie idioty.

      Oni mają problem z narodem który nie traktuje klatki schodowej, lasu, trawnika, powietrza - jako dobra wspólnego w takim samym stopniu co natywni Brytyjczycy, a co ja nazwałem w skrócie: poziomem kultury obywatelskiej i cywilizacyjnej. Przecież to bardzo ładnie zostało opisane w artykule który sam przytoczyłeś. A co ma do tego dywizjon 303 i inne sentymenty historyczne to chyba tylko ty wiesz.

      Przypomniałem Ci trochę historii, bo chyba nie widzisz różnicy między Polakami imigrantami a muslimami na zasiłku albo hindusami których jest w UK często i gęsto. Mam znajomych mieszkających w Londynie od ponad roku już, tyle historii ilu się tam nasłuchałem o tych ludziach i ich kulturze to mi wystarczy. Moja koleżanka z wyrozumiałej tolerancyjnej kobiety stała się rasistką w stosunku do nich za kulturę właśnie, czy propozycje matrymonialne i różne inne creepy rzeczy.

      Co do samych mieszkańców UK się nie wypowiem, ale na pewno Polacy którzy tam są chłopcami do bicia bo w końcu są biali więc to nie rasizm jak się ich poniży albo wykorzysta - to nie jest główny problem ani tym bardziej główny powód Brexitu.

      Sam przytoczyłeś artykuł który dokładnie to pokazuje: postawa obywatelska i poziom cywilizacyjny na zachodzie wciąż jest wyższy niż u nas. Przyczyną jest głównie okres PRL. Zmiana tego stanu rzeczy zachodzi powoli, idziemy w dobrym kierunku ale naprawdę, nie można się obrażać i zarzucać anty-polonizmu jak ktoś to stwierdza.

      Przypominam, że to Ty przyczepiłeś się do mojego komentarza pisząc jakieś bzdury o tym, że kultura tam jest lepsza. Nikt tam nie wyjeżdża z Polski dla kultury UK albo jedzenia tylko żeby zarobić funty, tak jak robią Ukraińcy wyjeżdżając do UK.
      I przestań zmieniać toru dyskusji, nie zająknąłeś się nawet o PRLu w swojej pierwszej wypowiedzi w której się do mnie przyczepiłeś.

      To tu się nie zgodzę, moralnośc nie pochodzi z zewnątrz. Źródła moralności mogą być tylko i wyłącznie wewnątrz. Człowiek wolny postępuj moralnie tylko dlatego bo tak sobie sam wewnętrznie postanowił. Nie dlatego że jakiś czynnik zewnętrzny (autor jakiejś książki, pan policjant, ksiądz, itp.) mu coś tam naopowiadał albo go postraszył jakąś karą.

      Gdyby pochodziła z wewnątrz, to nie byłoby patologicznych rodzin. Co za bzdury niczym nie poparte po raz enty.
      Jesteś nieźle naiwny, jak wierzysz w to że ludzie są moralni bo tak sobie postanowią.
      Zresztą wypowiadasz się bardzo nieprecyzyjnie, moralność wychodzi z człowieka który ją sobie wypracuje, latami rozwiązywania problemów, powstania prawa zwyczajowego, które wywodzi się z chrześcijaństwa m.in. i innych praw wynikających z niego które doprowadziły do obecnego prawa.
      To są setki lat wypracowania przez całą naszą cywilizację karania za złe uczynki a nagradzania za dobre.
      To nie powstało w pięć minut ani nie pochodzi z wnętrza człowieka, wnętrze człowieka który wyszedł z jaskini było takie, żeby zabijać to co chce zabić mnie, więc nawet nie było mowy o moralności kiedy pojawiał się ktoś z innego plemienia bo albo on zabijał Ciebie albo Ty jego. Zanim wypracowano w ogóle dialog między plemionami to musiały minąć tysiące lat. Potem narodziły się pierwsze moralności oparte na mitach, potem religii politeistycznych, które też upadły i zostały zastąpione przez monoteistyczne aż dochodzimy do sytuacji dzisiaj.

      Wiec w ogóle nie mam pojęcia co chcesz przekazać tą ostatnią częścią, ale jedyne co to może być to najwyżej kolos na glinianych nogach
      pokaż całość

    •  

      @comrade:

      Przecież już w pierwszej odpowiedzi napisałem że zgadzam się że przyczyną był okres PRL co jest oczywiste.

      Okej, a więc prześledźmy kolejność zdarzeń bo widzę masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

      1. Ja napisałem komentarz
      2. Ty się do niego przyczepiłeś i napisałeś to:

      "Mów za siebie, ja np. chciałbym żebyśmy prócz statusu ekonomicznego aspirowali także do zachodniej kultury obywatelskiej która u nas kuleje.

      Czytałem niedawno wywiad z Polką mieszkającą w Islandii że do niedawna za przejazd autobusem płaciło się wrzucając po prostu pieniądze do puszki przy wejściu, nikt nie kontrolował. Zmieniono to po napływie Polaków, ciekawe dlaczego, co nie? Nie zauważyli pewnie tej naszej "tradycji i chrześcijańskich wartości".

      W USA na wsi widziałem przy drodze stragany z owocami bez obsługi - po prostu bierzesz owoce, płacisz cenę do puszki i jedziesz. W Polsce chciałbym to zobaczyć, jak Polacy z tradycją i chrześcijańską wartością obsługują się w takich punktach....

      _Człowiekowi na zachodzie rzadziej do głowy przyjdzie złamać umowę społeczną, u nas wciąż ta idea "umowy społecznej" jest dla znaczącego odsetka ludzi nie do pomyślenia.

      Należy być krytycznym także wobec własnego narodu i patrzeć obiektywnie."_

      Gdzie tutaj cokolwiek o komunizmie?

      3. Odpisałem Ci o komunizmie o którym w ogóle nie wspomniałeś w swojej pierwszej wypowiedzi.

      4. Przyznałeś mi rację po czym nagle przyjąłeś Komunizm jako swój główny punkt wypowiedzi.

      ????????

      Widzę, ale co mnie to interesuje, nie taki był mój argument.

      Wciąż przypominam, że to Ty rozpocząłeś dyskusję i się do mnie przyczepiłeś. Twój argument był o jakichś trawach i inne bzdury o szanowaniu klatki schodowej. Bardzo kiepski bo zbyt dokładny i mało opisujący cokolwiek oraz bez żadnych statystyk ani danych. Tylko dowód anegdotyczny.

      Pewnie że nikt nie wyjeżdża dla kultury, ale ja nie pisałem o przyczynach wyjazdów. Ja piasłęm ze kiultura jest tam wyższa. Postzeganie klatki schodowej, trawnika, powietrza, lasu. itd... itp... mam to 10-ty raz powtarzać, sam wrzuciłeś artykuł który bardzo ładnie popierał moją tezę a którą ty nazwałeś "anty-polonizmem". Teraz się wykręcasz.

      Serio, nie umiesz prześledzić nawet toku tej dyskusji. Nikt nie jedzie do UK dla czystych klatek schodowych ani lasu, tylko zarabiać pieniądze. W Azji też wyrzucają śmieci do wody, a w Indiach srają na plaży, i co z tego?

      Antypolonizmem nazwałem porównywanie się do innych krajów i mówienie że Polacy wszędzie robią chlew wraz z dowodem anegdotycznym i swoim wymysłem wyżej.

      Ale jakie znaczenie ma to że nie napisałem "komuna winna"?? To oczywiste jest że komuna winna. Ja sie przyczepiłem do twoje stwierdzenia że obecnie (tj 27 lat po upadku komuny) aspirujemy tylko do statusu ekonomicznego a cywilizacyjnie/kulturowo to u nas jest wszystko tip-top, poziom światowy. A to gówno prawda.

      Gówno prawda to jest to, co piszesz, bo nigdzie w swoim komentarzu nie napisałem, że u nas jest wspaniale. Po prostu mamy swoją kulturę i swoje problemy które musimy rozwiązać w nasz odpowiedni sposób. Aspirujemy do pieniędzy jakie są w UK a nie ich kultury, bo mamy ją w dupie. Zakładasz w swojej głowie jakieś automatyczne pewniki i przypisujesz mi coś czego nie napisałem, masakra.

      Dla mnie status cywilizacyjny to wlasnie to jak ludzie postrzegają wspólną klatkę schodową, trawniczek, czy są generalnie uczciwi i zaplaca za bilet do puszki bez kontroli i tak dalej i tak dalej.... O to mi chodziło i ja się upierał będę ze warto aspirować do WYZSZYCH standardów w tym zakresie, a pokazać da się wiele krajów gdzie te standardy są jednak przeciętnie wyższe niż u nas.

      Wiesz co to jest kultura? To nie jest tylko jakiś bilet w puszce czy inne bzdury, tylko sposób wychowania, zbiór zachowań, język, zresztą nie widzę sensu pisania czym jest kultura skoro możesz to wygooglować.

      Nasza kultura jest inna niż Wielkiej Brytanii i o ile to prawda, że u nas można wiele rzeczy wyciągnąć od nich, co nie znaczy że można wymienić naszą kulturę na ich w 1:1 co napisałem w swojej pierwszej wypowiedzi więc nie wiem po co się przywaliłeś do mnie i próbujesz mi wmówić coś czego nie napisałem. Przeczytaj swoją wypowiedź skierowaną do mnie, prześledź moje wypowiedzi i zastanów się po cholerę do mnie piszesz i co chcesz tym osiągnąć.

      Nic podobnego, po prostu pomijasz najprostsze wyjasnienie: ludzie są różni, kazdy ma swoją unikalna siec neuronową i w efekcie postępuje różnie. Ludzie maja rozne preferencje także co do tego co robić ze swoim zżyciem i jak postępowac, maja rozna sklonnosc do uzaleznien czy chorob, rozne geny, itd. Ale wciąż źródłem ich postępowania są zawsze ich własne decyzje i osądy.

      Bla bla bla, truizm na truizmie. Jeszcze napisz, że każdy jest unikalny i wyjątkowy. Poczytaj sobie znaczenie słowa "norma". A następnie "moralność", która (podpowiem) jest zbiorem norm.

      Moralnośc to zbiór norm które ludzie sobie wypracowali by znośnie koegzystować w dużych grupach bez szkodzenia sobie nawzajem. Gdyby nie wypracowali to by nie przetrwali w formie coraz większych grup, to chyba proste.

      Ale Ty masz durny sposób wypowiedzi, jak wytknę Ci jakiś błąd to piszesz to samo co ja i palisz głupa że to jest oczywiste. XD

      Napisałeś dokładnie to samo co ja odpowiadając na to co ja napisałem. Absurd.

      Rozumiem, że to jest Twoim celem, przyczepić się do mojej wypowiedzi i uczyć mnie tego co już wiem?

      A niby skad pochodzi, jakiś pan bog na chmurce temu jaskiniowcowi powiedział hej "ziom nie zabijaj bo ci nakopie do dupy" i wtedy ten jaskiniowiec się tak przestraszyl tego boga na chmurce ze przestał zabijac? To jest wg ciebie wyjasnienie? Jaja se chyba robisz. Normy społeczne wymyslili ludzie, pierwotnie był to instynkt, potem narosla wokół tego cala mitologia a na koniec -na odpowiednio duzym stopniu organzacji- kodeksy prawne itp.

      ...

      Po pierwsze jesteś ignorantem jeśli chodzi o religię chrześcijańską, co tłumaczy "Boga na chmurce", bo to jest najczęstsze wyobrażenie jakie mają ateiści o Bogu. Przypominam, że takowe mieli ludzie zanim pojawiły się dowody na kulistość Ziemi a jedynym sposobem na nazwanie czegoś poza naszym światem było spojrzenie w niebo, czyli w chmury właśnie. Od tamtej pory reprezentacja Boga jest dużo bardziej skomplikowanym konceptem, tzn. zawsze była ale nie dało się tego nazwać.

      Jak ludzie wymyślili że istnieje coś takiego jak przyszłość, to właśnie dzieki składaniu np. ofiar całopalnych, gdzie poświęcali cenne zwierze, by dostać w przyszłości za to nagrodę. Ludzie cały czas poświęcają swoje przyjemności i robią wyrzeczenia dla otrzymania korzyści w zamian. Dlaczego palenie? Bo dym leciał do Nieba i to była forma odegrania takiego rytuału, ludzie całe życie grają i próbują odgrywać to czego nie potrafią nazwać albo opisać. Ale dla Ciebie to też pewnie głupota i Bóg na chmurce.

      Po drugie, przykazania nie wzięły się z powietrza. Mojżesz nie wszedł na chmurkę i nie dostał z Nieba rozkazów od "Boga na chmurce" właśnie, tylko spędził lata nad rozwiązywaniem spraw i konfliktów Izraelitów, co było jednym z początków prawa zwyczajowego i narodzin obecnego prawa. Dopiero potem wszedł na górkę i udało mu się sformułować w głowie te zasady, które można sprowadzić do "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe". Ludzie zawsze wiedzieli, że takie zasady są, tzn. nie zabijając się nimi postępowali, ale dopiero sformułowanie ich pomogło ich przestrzegać. Nadążasz? Czyli tak jak zawsze istniała biologia, psychologia fizyka i inne, to dopiero nazwano to co się zaobserwowało. Ktoś te prawa stworzył. Ale czy to był Twój Bóg na chmurce czy mój chrześcijański Bóg (Twoja reprezentacja Boga nie ma nic wspólnego z moją, stąd też je rozdzielam) to już temat na inną dyskusję.

      Także to co piszę posiada związek przyczynowo skutkowy. To zaś co Ty piszesz w tych 4 linijkach to jakieś bzdury pomieszane z prawdą, pomieszane z innymi bzdurami. Ciężko z tego wyciągnąć coś spójnego i poprawnego, nawet jeśli tam jakaś prawda jest.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    #prawackalogika

    Każdy, kto jest za wpuszczaniem imigrantów do Europy ma krew ofiar zamachów na rękach

    zamachowiec z Manchesteru urodził się w UK 22 lata temu, jego rodzice przyjechali z Libii w latach 80. W latach 80 to chyba rządziła tam Margaret Thatcher no i już wiecie #4konserwy kto ma "krew na rękach" zgodnie z wasza "logiką"

    #neuropa #bekazprawakow #zamach #islam #polityka
    pokaż całość

    •  

      @teren:

      są, liczba przestępstw jest zawsze skorelowana z zamożnością

      ??? Na co odpowiedzią jest te zdanie? Poczytaj sobie o współczynniku Giniego btw

      przy tej samej wydajności dostają niższe płace https://www.econstor.eu/bitstream/10419/149462/1/867034785.pdf

      Gdzie tu jest cokolwiek o muzułmanach?

      wpisz w google to się dowiesz
      Wpisałem, pierwsze 3 wyniki to odniesienie do getta biedy na marszałkowskiej, wyjaśnienia terminu brak. Podrzuć takowe.

      zabawne to jest twoje nieuctwo. Tak, były krucjaty przeciwko chrześcijanom i właśnie ci o jednej napisałem tzn o krucjacie przeciwko albigensom https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_albigeńskie

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Albigensi

      Poczytaj kim byli Albigensi. Chyba nie wierzyli w Chrystusa, skoro odrzucili istnienie Jezusa Chrystusa, postaci historycznej jako człowieka.

      o innych wojnach chrześcijan z chrześcijanami to już ci napisał mhali wyżej a i to nie wszystkich, np Czechy zostały tak zniszczone wtedy krucjatami przeciwko husytom, że do dzisaj mają uraz po tych wojnach i dlatego w Czechach jest tylu ateistów

      Czekaj czekaj, W Czechach jest tyle ateistów, bo 600 lat temu chrześcijanie walczyli z chrześcijanami?

      ??? Jak Piraci walczą z innymi piratami, to chyba piraci nie odchodzą od piractwa, bo walczyli z innymi piratami.

      @mhali: Dlatego napisałem wyżej "chyba". Dzięki za źródła, co do wojen Albigeńskich wypowiedziałem się wyżej, to nie byli chrześcijanie vs chrześcijanie. Tak samo Mormoni vs chrześcijanie to nie chrześcijanie vs chrześcijanie.

      Więc sytuację z XIX wieku należy odrzucić.

      Nie za bardzo sens ma nawiązywanie do wojen sprzed 500 lat, nie ma sensu się do tego też odnosić bo nie taki był punkt rozmowy i mój wywód, zresztą napisałem chyba, ale nawet to nie wystarczyło żeby się przyczepić. Kościół i Papież już dawno przeprosili za zbrodnie z tego czasu, także nie ma to specjalnie znaczenia jeśli chodzi o moje pierwotne porównanie jeśli chodzi o islamistów. pokaż całość

    •  

      @teren:

      jest o imigrantach. Pytałeś o imigrantów czy są dyskryminowani płacowo no i masz dane że są, nie kręć.

      Eh, przestań przekłamywać. Prześledź sobie ten wątek sprzed paru wypowiedzi, ja piszę o muzułmanach na co Ty nagle zmieniasz na imigrantów i zadowolony :D Nie pytałem o imigrantów, nie odwracaj kota ogonem.

      nie musze o nim czytać bo go znam, tylko co to ma do rzeczy w tym momencie?

      To, że jest coś takiego jak bieda i relatywna bieda. Ale to wciąż nie jest powód wysadzania się, tylko ukierunkowania na gangi, żebranie, rabunki i inne rodzaje alternatywnego sposobu zdobycia pieniędzy.

      Nikt jednak się z biedy nie wysadza w powietrze, bo próbujesz podczepić to pod powód dla którego rzekomo muzułmanie mają się radykalizować. Nie ma tutaj korelacji między biedą a byciem bojownikiem, prędzej biedą umysłową.

      tak
      ... brak mi słów

      wystarczy i o Marszałkowskiej, można sie domyślic nawet z tego, ze chodzi o biedną dzielnicę

      Nie nie nie, Ty napisałeś

      Imigranci są zawsze dyskryminowanie ekonomicznie tzn za taką sama prace zarabiają mniej niż miejscowi, trafiają do gett biedy i tak sie zaczyna.

      Czym są getta biedy? Mamy getta, mamy biedę, ale getta biedy sugeruje obecność jakiegoś specjalnego rodzaju tychże. Jakbyś napisał getta pełne biedy to by to miało sens, a tak to nie ma go wcale.

      hehe

      Napisałem chyba, czytanie ze zrozumieniem się kłania po raz enty.

      zresztą chrześcijanie dalej sie zabijają między sobą z powodów religijnych, niby czym innym są zamachy chrześcijańskich fanatyków choćby w USA

      Jakieś przykłady? Czy tylko znowu puste hasełka? Poza tym gdzie Biblia nawołuje albo kościół do zamachów w imię Boga tak jak Koran w Surze 9?
      pokaż całość

      +: RatedR
    • więcej komentarzy (39)