•  

    #film #gimbynieznajo #humor #ksiazki
    Siekierezada (1985)

    Uwielbiam ten film za ten leśny klimat.

    Nie będziemy tracić gotówki na jakieś tam majonezy!

    źródło: youtube.com

  •  

    Cykl gier Wizardry był znany ze swego wyśrubowanego poziomu trudności. Zawdzięcza tę opinię swym wcześniejszym odsłonom - typowym dungeon crawlerom, gdzie gracz musiał wędrować po zagmatwanych lochach i walczyć o życie wśród wielu pułapek, wrogów i innych niebezpieczeństw, które to raz po raz nękały bezlitośnie biednych fanów. Zwłaszcza czwarta odsłona zasłynęła jako jedna z najtrudniejszych gier w historii. Jednak wraz z szóstą częścią coś się zmieniło. Świat został przedstawiony bardziej realistycznie, a historia miała większą rolę w rozgrywce. Powstała trylogia skupiona wokół postaci Dark Savanta. Dziś zaś będzie mowa o jej ostatniej części: Wizardry 8.

    Lepiej od razu to napiszę - to nie jest propozycja dla tych, co w grach cenią sobie fabułę. Tu się rozwija swoje postacie, walczy i eksploruje - przede wszystkim. A system rozwoju postaci jest po prostu genialny. Rewelacyjny! Możemy sobie stworzyć do sześciu osób, ponadto można jeszcze zrekrutować dodatkowe dwie osoby, co daje łącznie osiem osób w drużynie! Ras i klas postaci jest całe multum. Zgodnie już z tradycją z dungeon crawlerów możemy wybierać wśród przedstawicieli ras egzotycznych, które swoim wyglądem przypominają jaszczurki, małpy, kotowate, wywodzące się od smoków, czy też rasę wróżek. Są też i bardziej tradycyjne: ludzie, elfy, gnomy, krasnoludy i hobbity.

    Profesji też jest bardzo dużo. Są klasy typowo walczące, łotrzyki, różne klasy czarujące, hybrydy różnego rodzaju itd. Każda klasa jest wartościowa, no może Priest odstaje nieco od reszty. Dwuklasowanie jest możliwe, ale opłacalne tylko w określonych buildach. Część klas przydaje się bardzo na początku gry, ale później nie zachwyca (np. Bard, Mag) i odwrotnie – część na początku nie potrafi zbyt wiele, ale pod koniec rządzi (np. Gadgeteer, Bishop)! Dodatkowy element do układanki.

    Typowych klas czarujących jest pięć. Wynika to z tego, że są cztery szkoły magii. I tak: Mage może rzucać tylko czary z Wizardry, Priest z Divinity, Psionic z Psionics (duh...) i Alchemist z Alchemy (duh... x2). Jest jeszcze Bishop, który może rzucać czary ze wszystkich szkół magii. ALE. Oprócz tego magia dzieli się na określone klasy, w tym cztery związane z żywiołami. I tak mamy - Fire Magic, Water Magic, Air Magic, Earth Magic, Mental Magic i Divine Magic. Każda ze szkół magii ma jakieś czary w różnych klasach magii. Trik polega na tym, że uczymy się skillów poprzez używanie ich. Czyli by Bishopa dobrze wytrenować, to trzeba rzucać nim czary najlepiej ze wszystkich szkół i ze wszystkich klas magii. Ponadto część klas postaci ma różne kary odnośnie wymaganego zdobycia xp przy przejściu na kolejny poziom. I zgadnijcie co, tak, Bishop jest wśród tych najbardziej "wyróżnionych" - klas elitarnych. Jak normalna klasa (np. Fighter, Bard) potrzebuje 1000 xp do kolejnego poziomu, to Bishop potrzebuje już 1600, i tak dalej.

    Bardzo ciekawą klasą postaci jest Gadgeteer. Skupia się on na strzelaniu z ... broni palnej! Wizardry ma bowiem to do siebie, że łączy fantasy z sci-fi. Gadgeteer posiada wyjątkową broń - Omnigun. Nie jest ona na początku najlepsza, ale wraz z awansowaniem na kolejne poziomy jest ona udoskonalana , przez co robi się ona coraz bardziej śmiertelna, aż sieje prawdziwy popłoch w szeregach wroga pod koniec gry. Oprócz tego Gadgeteer może też tworzyć i korzystać z gadżetów, przy czym odpowiednich części musi szukać po całej mapie. Dzięki gadżetom może rzucać pewne czary tylko kosztem staminy, która się szybko regeneruje w przeciwieństwie do many, która się regeneruje głównie podczas odpoczynku. Podobnie działa Bard, tylko on używa do tego instrumentów i nie musi ich sobie składać - wystarczy tylko je znaleźć.

    Po tym krótkim wstępie ( ͡º ͜ʖ͡º) idziemy dalej - levelowanie. Mamy 7 cech głównych. Są one tak skonstruowane, że każda z nich ma wpływ na wiele wskaźników i skilli. W ten sposób w zasadzie każda cecha jest przydatna dla każdej klasy, ale jedne bardziej, inne mniej. Czasem w ramach samej klasy można rozwijać postać z naciskiem na inne cechy. Przy wbiciu na kolejny poziom można rozdysponować tutaj 6. punktami, ale max 3 dla jednego parametru. Tak samo mamy 9 punktów na skille, max 3 na skilla. Te punkty są bardzo przydatne, bo nie wszystkie skille nam się łatwo wbijają przez samo używanie ich, np. pułapki. Dzięki temu możemy co jakiś czas z nimi podgonić. Proste, ale bardzo skuteczne rozwiązanie. Nie ma jednak tak lekko, ponieważ dodawać punkty można do osiągnięcia wartości 75 punktów. Dalej zostaje tylko praktyka i przedmioty podnoszące skille. Maksymalnie można mieć 125 punktów w skillu.

    To jeszcze nie koniec! ( ͡º ͜ʖ͡º) Po wbiciu jednej w głównych cech na 100, np. Strength odblokowujemy specjalnego skilla, którego możemy się uczyć. Dla Strength będzie to Power Strike, który sprawi, że łatwiej będzie trafiać ciosami i będą one miały większą szansę przedrzeć się przez ochronę wroga.

    8 osób w drużynie, 9 ras, 15 klas postaci, 7 cech głównych, 4 szkoły magii, 6 klas magii, oraz dziesiątki skilli - czy jesteście podekscytowani?! Ja byłem!

    No dobrze, ale jak to wszystko wygląda w praniu? Cóż - w tej grze przede wszystkim się walczy. Mam nadzieję, że lubicie walczyć, bo się bardzo, BARDZO, BARDZO często walczy! Odbywa się to wszystko w systemie turowym. O kolejności akcji decyduje wskaźnik inicjatywy. Ta część wniosła także coś wyjątkowego do dungeon crawlerów - element taktyczny w postaci formacji. Na kółku jest zaznaczonych 5 stref, gdzie można rozstawić swoich ludzi, maksymalnie 3 osoby na strefę. Najlepiej osoby wrażliwe, głównie czarujące, ustawić z tyłu, a wojaków z przodu. Część broni ma większy zasięg i może ranić wrogów z dalszej odległości. Dochodzą do tego bronie dystansowe i czary, co daje łącznie multum możliwości.

    Czary oprócz szkół i klas są podzielone też na poziomy: 1-7. Te z niższych poziomów łatwiej rzucać, ale są słabsze. Te z wyższych są generalnie lepsze. Oprócz tego czary mogą razić jednego wroga, wszystkich wrogów albo określone grupy wrogów. Można je rzucać na wrogów, można na swoich ludzi, przy otwieraniu zamków. Część można rzucać tylko w walce, część poza walką, część i tu i tu. Czary mogą powodować różne efekty jak np. oślepienie, spowolnienie, paraliż itp. Różne efekty powodować może też Omnigun Gadgeteera - im lepszy, tym więcej efektów. Czary mogą mieć efekt natychmiastowy, mogą się utrzymywać kilka tur, kilkadziesiąt tur, a nawet parę dni w grze! Jest bardzo wiele różnego rodzaju broni, amuletów, pancerza, amunicji (w tym typów typów amunicji), mikstur, proszków. Jest też 6 rodzajów odporności na czary, które odpowiadają 6. rodzajom klas magii. Jest też bardzo wiele rodzajów wrogów, w tym wiele wariantów w danym rodzaju wrogów. Możliwości jest mnóstwo. MNÓSTWO!

    Eksploracja w grze zrobiona jest dobrze. Porównać ją można do tej z Gothica 1 i 2. Świat gry jest stosunkowo mały, podzielony na regiony, ale za to jest wiele ciekawych miejsc, gdzie można się wybrać, a w zakamarkach poszczególnych regionów często czeka coś ciekawego. Przede wszystkim jednak chcemy wybierać się w kolejne partie świata. Mamy z tego konkretne profity. Są tam ukryte bardzo dobre bronie, pancerze, amulety. Tylko tak można zdobyć instrumenty dla Barda, czy też elementy gadżetów dla Gadgeteera. Sklepikarze rozsiani są w różnych miejscach, tak samo NPC, frakcje. Często spotykamy na swej drodze łamigłówki, pułapki, ukryte przejścia, przez co wtykanie swego wścibskiego nosa jest tylko jeszcze bardziej ciekawe. Każdy z regionów ma charakterystyczny dla niego zestaw wrogów. Są oni coraz silniejsi, dotarcie do kolejnych miejsc to zatem test dla naszej drużyny.

    I tutaj docieramy do oprawy audio-wizualnej. Gra została wydana w 2001 roku i nie zachwyca na tym polu. Wczesne 3D wygląda nieźle, ale wiele elementów się powtarza, a największe miasto Arnika nie prezentuje się zbyt okazale - po ulicach nie chodzi wielu cywili (wymówka jest taka, że uciekli przed inwazją), domy wyglądają podobnie. Nie mogę jednak odmówić grze tego, że regiony wyraźnie różnią się od siebie i nie sposób ich pomylić. Poza tym elementy sci-fi sprawiają, że świat wyróżnia się na tle papki fanstasy. Generalnie wielość motywów i ich niezdarne połączenie uznałbym za sporą wadę, ale tutaj mamy do czynienia z grą, która skupia się przede wszystkim na rozwoju postaci, walce i zapewnieniu nam ciekawych miejsc do zwiedzania. I w tej sytuacji wyszło to nieźle. Najgorsze jest jednak jedno - view distance jest bardzo krótki. Wszystkie te góry, drzewa, rośliny powstają często na naszych oczach, co jest bardzo widoczne. Na szczęście mamy mapę i radar, także nie wpływa to negatywnie na samą rozrywkę. Na uwagę zasługuje muzyka. Ona też jest inna dla każdego regionu. Na początku nie zwracałem na nią uwagi, ale im więcej grałem, tym bardziej mi się podobała. Niekiedy dobrana jest wprost perfekcyjnie. Dość powiedzieć, że przy samym odpoczynku gra nam parę różnych melodii. Tutaj muzyczka z Trynton – miasta zlokalizowanego wysoko na drzewach i zamieszkanego przez rasę futrzaków.

    Gra błyszczy jednak przy przywiązaniu do detali. Kiedy na przykład wrogowie są mocno poturbowani, to pojawiają się na ich ciele rany. Animacje są bardzo ładnie zrobione i jest ich wiele. Efekty czarów też są różnie ukazane. Absolutnie fenomenalną robotę zrobiono przy nadawaniu naszej drużynie charakteru. Każda z ras ma pewien wybór portretów dla obu płci. Są one w pełni animowane. Mało tego - mamy szeroki wybór rodzajów głosów dla naszych postaci, tak samo - męskich i żeńskich. Ponadto w każdym rodzaju głosu do wyboru są jeszcze dwa jego warianty! Wszystko to daje niesamowity efekt - nasze postacie żywo reagują na to, co się wokół nich dzieje, w tym na poczynania innych towarzyszy. Jeżeli np. ktoś zostaje uśpiony, to na portrecie ma zamknięte oczy. Jak się budzi, to je otwiera i to komentuje. Postacie mówią o swojej kondycji, reagują na to, czy walczą z potężnym wrogiem, czy też z łatwym, przy wykonaniu zadania, przy śmierci współtowarzysza itd. To wszystko sprawia, że nie są to zwykłe kukły ze statystykami. To jest drużyna z krwi i kości. NASZA drużyna. Coś pięknego. Takie rozwiązanie jest lata świetlne przed tym, co oferowały Baldury. A Wasteland 2 wygląda przy tym wręcz żałośnie. ŻAŁOŚNIE. Pełny voice acting mają także wszystkie postacie w grze. Jak o tym pomyśleć, to przy sporej ilości dialogu w Wizardry 8 wygląda to imponująco.

    Nie samym łażeniem i ubijaniem potworów żyje ta gra. Generalnie naszym zadaniem jest znalezienie trzech przedmiotów. Nie tylko nam na nich jednak zależy, poza tym o swoje interesy dbają napotkane osoby, które zlecać nam mogą różne zadania (jest dziennik). W grze jest też kilka frakcji w tym dwie nieprzepadające za sobą. Możemy dołączyć do jednej z nich albo próbować grać na dwa fronty. Questy często są zrobione pomysłowo. Część z nich łączy się w przyjemny sposób z elementem eksploracji, przy części trzeba się trochę pogłowić, co trzeba zrobić. Całość przygody jest utrzymana w raczej lekkim tonie. Nasz główny wróg to zatem MUAHAHAHA zły osobnik! Rasa insektoidów zaciąga ssssss przy mówieniu, sporo jest też humoru. Generalnie fabuła jest ok. Ciekawie jest zrobiony dialog. Mamy kilka tematów, które możemy poruszyć w rozmowie. Jeżeli poruszymy dany temat, to potem możemy do również poruszać z innymi rozmówcami, ale nie każdy będzie chciał rozmawiać o wszystkim. Ponadto jest sporo ukrytych tematów, które możemy odnaleźć poprzez wpisanie odpowiedniego słowa, coś podobnego do rozwiązania z Fallout 1 (wpisujemy też ręcznie odpowiedzi na pytania w questach – bezmyślne klikanie w odpowiedzi? Nie w Wizardry!). Mało tego - nie wiedziałem, że w tej grze jest crafting, póki nie wpisałem odpowiedniej frazy u jednego z NPC! Wow! Niektórych NPC możemy też zrekrutować.

    Tutaj jednak twórcy postąpili kontrowersyjnie. NPC nie będą z nami chcieli pójść w określone rejony -jedni w jedne, inni w inne. Jedni tylko w nieliczne, inni są wybredni jak mało kto. Problem w tym, że gra opiera się w dużej mierze na rozwoju postaci i eksploracji. Przymusowy odpoczynek określonych członków zespołu pozbawia ich cennych punktów xp, burzy naszą koncepcję taktyczną i nie możemy z nimi zwiedzać ciekawych miejsc. Takie rozwiązanie miało pewnie w zamyśle zmotywować nas do rekrutowania wielu różnych NPC, ale mi się ono nie spodobało. Na szczęście są rekruci, co nie wybrzydzają zbytnio i z nimi warto się trzymać. Tak samo widać pewne oderwanie elementu walki od questów. Nic nie irytuje bardziej, gdy chcemy szybko wykonać jakiś quest, bo jesteśmy bardzo ciekawi reakcji/co będzie dalej, ale wpierw musimy przebić się z powrotem przez tabuny wrogów. Czasem prowadzi to do absurdów:

    pokaż spoiler w lokacji Mt. Gigas szef frakcji Umpani jest na jednym z poziomów w górze. Jednak by się do niego dostać, trzeba przejść przez teren, gdzie mogą nas zaatakować wrogowie - a jest to teren frakcji Umpani! Przejście od sklepikarza tej frakcji do jej szefa może nieść za sobą stoczenie paru walk, absurd.


    Walki zaś potrafią sporo trwać przez animacje każdego z wrogów (choć im dalej, tym szybciej sobie radzimy z tym). Musimy też często wędrować z jednego regionu do innego, co wiąże się - tak jest! - z większą ilością walk. Walczysz tam z rana, walczysz w dzień, walczysz wieczorem, walczysz w nocy, walczysz zawsze. Walka, walka, walka. Ale są sposoby, by jej uniknąć. Po pierwsze - są czary takie jak kameleon, by wrogom trudniej nas było zauważyć, czy x-ray, byśmy widzieli ich ruch wrogów na mapie i ich unikali. Wreszcie jest fast travel, ale! Oczywiście nie ma lekko! Odbywa się to tak - jest czar set portal i dzięki niemu klasa czarująca (tutaj dowolna, w tym hybrydy) może postawić punkt fast travel w dowolnym miejscu mapy. JEDEN na każdego czarującego. Później wracamy do niego poprzez czar Return to Portal. Czary te są dostępne jednak dopiero od poziomu 5.

    W grze jest też DUM DUM DUM - level scaling! I jest zrobiony... dobrze. Każdy region ma swój zestaw potworów. Ich poziom wzrasta z naszym, ale im region łatwiejszy, tym najtrudniejsze potwory będą pozostawione na niższych poziomach. Ponadto dostajemy wraz z nowymi poziomami coraz to nowe możliwości zabijania wrogów, dzięki czemu łatwiej jest się nam adaptować do sytuacji. Z kolei wrogowie z wyższym poziomem oznaczają też więcej xp, zatem opłaca się ich zabijać. Całość zdaje egzamin zaskakująco dobrze.

    C&c w grze nie ma zbyt wiele. Sporo tego wiąże się z relacjami wobec danych frakcji. Nasze działania mogą sprawić, że będą one do nas przyjaźnie nastawione albo wręcz odwrotnie. Świat potrafi też reagować na nasze poczynania. Jeżeli zdobędziemy ważne dla questu głównego artefakty, to w świat ruszą wojacy wroga, by je od nas zabrać. Ponadto jest jeszcze jedna istotna sprawa - jeżeli czegoś nie zrobimy pod sam koniec, a o wskazówkę co to tego musimy się sami zatroszczyć, to po przedarciu się przez mnóstwo wrogów jesteśmy uśmierceni i po kilkudziesięciu godzinach przegrywamy! To jest HARD CORE ERPEGIE BEJBY! Better luck next time!
    Na koniec pora wspomnieć o dwóch sprawach:

    * otwieranie zamków jest ciekawie rozwiązane. Najpierw sprawdzamy, jakie zabezpieczenia zastosowano, później wybieramy na podstawie tego z listy odpowiednią pułapkę i ją rozbrajamy, różne pułapki niosą za sobą różne przykre dolegliwości, można też użyć czaru i próbować sforsować zamek,

    * w grze są ukryte trzy retro lochy. Każde z nich to przygoda na 1-2 godzinki. Są one kompletnie oderwane od głównej osi gry i stanowią ciekawostkę, i dodatkowe wyzwanie. Klimat jest w nich taki sobie, ale są ciekawie skonstruowane, sporo w nich teleportów, wrogów, pułapek i fałszywych ścian. Warto zagrać.

    Jeżeli chodzi o bugi – zdarzyły mi się dwa. W Trynton w jednym miejscu wojownicy trynnies się blokowali i trzeba było poczekać, aż się odblokują. Pod sam koniec gry zablokowała mi się postać w trakcie cut-scenki i musiałem restartować całą grę.

    Zacząłem grać w Wizardry 8 w sumie przypadkiem. Chciałem zobaczyć, czy mi będzie bez problemu chodziła. Jednak bogactwo wyboru przy tworzeniu swojej drużyny, rozwój postaci, walka i ciekawa eksploracja mocno mnie wciągnęły. Na tyle, że w pewnym momencie odłożyłem nawet na chwilę grę w BaK! Wizardry 8 jest bardzo dobrym #crpg i jest to godne zakończenie legendarnej serii gier.

    Top 10 pykło (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) http://www.rpgcodex.net/content.php?id=9453

    #lisaroscontent #crpg #rpg #wizardry #staregry #gry #walloftext

    * Betrayal at Krondor
    * Alpha Protocol
    * Mass Effect 3 i BioWare
    * Unreal Tournament
    * Legend of Grimrock 1
    * NOX
    * Mass Effect 2
    * [Dark Earth](http://www.wykop.pl/wpis/20332815/skonczylem-dark-earth-i-to-nie-raz-ʖ-wpis-nie-zaw/)
    * Ultima 1
    * Aliens vs Predator 1
    * [Birthright: The Gorgon's Alliance](http://www.wykop.pl/wpis/17501657/mirki-znaja-birthright-the-gorgon-s-alliance-ʖ-je/)/)
    * Binary Domain
    * Gra o Tron TellTale
    * Mass Effect 1
    * Underrail
    * Legacy of Sorasil
    * Star Wars: Jedi Knight: Mysteries of the Sith
    * Star Wars Dark Forces 2/Jedi Knight
    * Star Wars: Dark Forces

    ** Co można nazwać grą crpg?
    ** O eksploracji w grach
    ** Czy klasyczne crpg mogą się sprzedawać lepiej i czego im brakuje
    pokaż całość

    źródło: wiz 8 wpis.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika eagleworm

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.