dobre, śmieszne takie

  •  

    Halo halo no to wpada 3 tygodnie czystości!

    Nie pisałem nic, bo nie miałem za bardzo czasu w weekend, ale osiągnąłem ogromny sukces!

    Żona która mnie wspiera, powiedziała że wypiła by sobie lampkę wina na wieczór. Więc po dłuższym namyślaniu wieczorem poszedłem i kupiłem jej butelkę. Otworzyłem nalałem lampkę i nawet nie odczułem chęci napicia się czy nawet posmakowania tej trucizny.

    Jest to taki mój mały sukces, bo wiem że prędzej czy później trafię na jakąś okazję gdzie będzie pity alkohol, a przecież nie zachowam się jak małe dziecko i ucieknę czy będę siedział obrażony na cały świat że ja nie mogę się napić ¯\_(ツ)_/¯

    Bez problemu już zasypiam i nawet apetyt wrócił, chociaż od zawsze nie jestem jakimś swiniakiem, co żre i z żołądka robi śmietnik (no chyba że zapalę sobie MJ), mimo tego że uwielbiam gotować (⌒(oo)⌒)

    Dzisiaj cały dzień w #pracbaza więc będzie kolejny dzień do odhaczenia.
    Powodzenia i miłego poniedziałku ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ

    PS będę tutaj codziennie wrzucać wpisy pod tagiem #dumelniepije wierzę że dam radę całe 365dni być trzeźwym i do końca życia!

    AVE (づ•﹏•)づ

    #alkohol #alkoholizm #wodka #piwo #zdrowie #wygryw
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2022-01-24-07-34-47-524_com.thehungrywasp.iamsober.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja pier... dymanie po rodzinie poprzez szantaż emocjonalny to największy rak jaki mnie w życiu spotkał.

    Historii jest cała masa gdzie pomagałem rodzinie za "pocałuj mnie dupe" jest cała masa. Napiszę jedną:
    Pare lat temu kiedyś jakiemuś kuzynowi pomagałem tzn. zapierdalałem jak mops przy wykończeniu jego mieszkania bo mnie poprosił: bo żona 8. miesiąc bo nie ma kasy by komuś płącić, itp. Pamiętam jak mi prawie ryczał do słuchawki, że on to musi zaraz wszystko skończyć, no bo dzidziuś nie może być w pyle i kurzu - no taki manipulat. Dobra, wymęczył mnie wtedy więc się zgodziłem. W pare osób to robiliśmy, a każdy nas się tego uczył, więc nie wszystko wyszło perfekcyjnie. Oczywiście 3-tygodnie zapiepszałem za free i do tego się okazało, a w trakcie roboty to się okazało, że kuzyn traktował nas (mnie szczególnie) jak swojego pracownika (wydawał polecenia i darł ryja). Nawet piwka nie kupił na koniec. No a póżniej się dowiadywałem (nie bezpośrednio), że wszystko co ma źle zrobione w domu to moja kurwa wina jak ja nawet czegoś co ma źle zrobione nie dotykałem. Wybrał sobie chyba najmłodszego z tej ekipy na kogo mógł swoją frustracje wyładować, jak mu się nie podobało wykończenie. A pare mięsięcy potem to sobie z tym małym oseskiem zrobili turne wakacyjne, a jak słyszałem w rodzinie, teksty w stylu "że z takim małym jeździć na wakacje to może nieodpowiedzialne, no ale jego stać przecież na dobry hotel"... to mnie się noż otwierał.

    Druga historia, jeszcze świeża. Miałem do wykończenia swoje mieszkanie. Na zadupiu, ale przynajmniej metraż jakotaki. Trochę czasu mi zajęło jak uzbierałem kase na wykończenie. Wcześniej to nawet podpytywałem po rodzinie co by mi ktoś nie pomógł w tym czy w tamtym, no to kurwa nikt. A bo ten się nie zna, ten zajęty, ten ma problemy ze stawami, ten "zobaczy i da znać"... no i myślał rok czasu i zwodził. Wtedy jeszcze myślałem, że tak mi się trafiło, spoko. Jak uzbierałem kase na wykończenie i się pochwaliłem że wykańczam mieszkanie to następnego dnia dostałem pare telefonów, od jakiegoś kuzyna co go wcześniej pytałem co by nie pomógł to teraz się zgłosił, od jakieś innego gościa "złota rączka", no i telefon od jakiegoś kuzyna czy tam "przyjaciela rodziny" (czy inne chuja - ja już tego nie ogarniam), którego wcześniej nie znałem. Nagle się okazało że gość od 3 lat jak wrócił z emigracji to ma... firme wykończeniową i chętnie mi "pomoże". Nosz kurwa, jak się wypytywałem rok temu to każdy chował głowe w piasek a teraz jak powiedziałem że mam kase to się zgłaszają.

    Biore tego od wykończeniówki i... na dzień dobry kurwa wielki zgrzyt, bo? Zaproponowałem umowę. No miesiąc musiałem mu się tłumaczyć (jakbym był oskarżony o co najmniej morderstwo) że to dla mnie dużo pieniedzy, a ten chuj oczywiście chciał to robić po stawkach rynkowych. Dla jasności: dla mnie spoko - nie mam nic przeciwko! Niech zarobi. Ale oczywiście całej rodzinie rozpowiadał, że robi to po kosztach bo chce mi pomóc, a "ja tu z umowami wyskakuje", i że "nie mam zaufania do rodziny" itp. ja pierdole... Dobra, udało mi się postawić na swoim (wbrew całej rodzinie).

    Miesiąc później telefon, że on jednak nie może i umowe trzeba rozwiązać. Dobra, spoko. Nigdy nie robie afer, więc mówie ok, byle by zadatek oddał (tak "zadatek" - o to też była cała afera). A on że ma długi i nie może. Nie dałem się na to nabrać to mi wyskoczył z "żoną w szpitalu", "córką chorą na raka" (tzn. "podejrzenie raka" - co by nie było później, że kłamał) itp. Proszenie się o moje własne pieniądze trwało miesiąc albo dłużej. Oczywiście rozdzwoniły się telefonu od kurwa rodzinki, że co ja odpierdalam?! Przecież on ma problemy i że to jak rodzina (czy tam rodzina - sam już kurwa nie wiem), i "że się tak złożyło", więc ja "mam mu pomóc". Presja rodzinki była duża, ale tym razem się nie dałem, choć prawie od tego osiwiałem. W końcu oddał, a ja zostałem czarną owcą, no i z palcem w dupie, bo już mnie znowu nie było stać na to co chciałem robić, bo ceny znowu up. Ale to nie koniec....

    Dowiedziałem się, że ten chuj podłapał... wykończeniówke u jakiegoś dewelopera. Duże i profitowe zlecenie i dlatego mnie olał. Zadzwoniłem do niego i powiedziałem, że przecież to był zadatek więc powinien oddać mi dwukrotność tego co mu wcześniej dałem. I się kurwa zaczęło. Gość chyba obdzwonił całą rodzinkę mówiąc, że jestem oszustem i że w skarbówce go podjebałem. Później było tylko gorzej... telefony się urywały. Presja olbrzymia. Ja (tym razem) dosłownie zacząłem siwieć. Do tego zawaliłem swoją pracę etatową (brak premii, itp). Nabawiłem się nerwicy i otyłości. Bałem się odrzucenia przez rodzinę a teraz to się dzieje. Później jak była jakaś rocznica jakiegoś teścia kuzyna czy innego cymbała to się wszyscy zjechali, ale mnie nie zaprosili.

    Skończyło się tak, że poszedłem do radcy prawnego co mu wysłał pisemko. 3 dni później miałem na koncie pozostałą kwote.

    Rodzinka bliższa czy dalsza - nie dajcie sobą manipulować i szantażować emocjonalnie (w rodzinie to bardzo popularne), bo jak się zorientują że można was dymać to będą dymać całe życie.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61e88079f7bdff000a92c169
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Ile trzeba ćwiczyć, żeby osiągnąć taką sylwetkę?

    #pytanie #mirkokoksy #mikrokoksy #silownia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: external-preview.redd.it

  •  

    Nauczyłem kota aportować xD

    #kot #koty #pokazkota

    źródło: youtube.com

  •  

    Jak myślicie czy zrobienie sobie kolczyka w nosie i pofarbowanie włosów na alternatywkę w wieku 30 lat to przeginka? Niektórzy uważają, ze to juz nie wiek na takie rzeczy xD

    #kiciochpyta

  •  

    Wygląda jak trudne sprawy ale nimi nie są xD To jest wójt tak trzeba żyć XD
    #polska #heheszki #alkoholizm

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: streamable.com

  •  

    Moja #ksiazka jest SUPERHITEM Biedronki (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #chwalesie #ksiazki #czytajzwykopem

    źródło: SUPERHIT.PNG

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika elokompaniero

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)