•  

    Też wielu was ma z wiekiem tak, że granie na pc was zwyczajnie już w wielu przypadkach męczy, nudzi i wywołuje syndrom poczucia marnowania życia? U mnie też jakoś patologii growej w statystyce przemielanych gier aż takiej nie ma, bo na 28 lvl to ledwo jakieś 80 gier przeszedłem tak od deski do deski, więc to nie problem z syndromem przechodzenia gry po grze, gdzie wielu graczy w tym wieku ma już setki gier na koncie. Nie powiem, że nie lubię gier w ogóle bo Wiedzmin 3, Metal Gear Solid, Pillarsy, Divinity czy Batmany akrham sprawiały jeszcze nie tak dawno radochę. Tylko teraz uświadamiam sobie, że w obecnym układzie, położeniu życie głównie pracą, grami to zwykła wegetacja.

    No i człowiek chcę się ogarnąć, brać za wygląd, lepszy wyższe kwalifikacje zawodowe, kontakty z loszkami, a jebani ludzie z roboty ciągną mnie w gówno, kiedy ja już nie chcę.

    Wiem, że ci ludzie autentycznie mnie lubią, ale od jakiegoś czasu ciągłe błaganie, żebym wbił na discord, i to w tą i tamtą gierkę pograł doprowadza mnie do kurwicy. Wczoraj się trochę postawiłem, byłem dość niemiły dla ludzi- pociski, że nie chcę skończyć jak kumpel z pracy, który ma 35 lvl, 600 gier na steamie i zero loszek. Najlepsza jest jedna szara myszka z roboty 23 lvl , która mocno mnie lubi, dużo gadamy, ale sama gra w jakieś przyjebane mulit gówna pokroju lola i jest w związku z jakimś przychlastem 19 lvl, który sam dużo gnije przed komputerkiem. Wystarczyło pocisnąć, że nie mam bladego pojęcia czy przedłużą mi umowę na czas nieokreślony, a do terminu końca rocznej umowy co raz bliżej i że gra w gównogry marnując życie, to zaczął sie festiwal trigerowania i cringowych tekstów rodem z gimbazy.

    Nawet już myślę, żeby złożyć wypowiedzenie bo mam dość tych ludzi. Nie chcę dalej żyć taka jebana wegetacją. Najlepsze jest to, że teraz traktuja mnie jak jebanego starucha, tetryka bo nie bawi mnie już tak dobrze to co ich. Myślę, że każdy normalny gracz przyzna rację, że jeżeli granie przestaje sprawiać frajdę i czujesz, że zawalasz przez to życie to lepiej odpuścić na jakiś czas

    #depresja
    pokaż całość

    •  

      @elswyr78: graj kiedy masz ochotę i czas, gdy inne, ważniejsze rzeczy nie są do wykonania. Ja gram ostatnio tylko od święta, gdy mam trochę luzu ze studiami i nie mam w planie wyjścia na siłownię. Jak tylko zaczyna się gorący okres zajęć - gry idą w kąt, żeby nie kusiły.

    •  

      @doskonale_sobie_radzisz: Nope, to nie granie obwiniam o niepowiedzenia. Wolę po prostu wystrzegać się kolejnego ryzyka kompulsywnych zachowań, a częstotliwość gry z tymi ludźmi zaczyna zahaczać o takie zachowania.

      Nie mam ulubionych gier? Wymieniłem parę tytułów. To, że gry mnie męczą to nie kwestia nie wgryzienia się w dziedzinę a raczej wypalenia. Pasja z tymi grami to tak jak mówię występuje w niewielu przypadkach. Jak ktoś potrafi wydać gruby pieniądz na dobry sprzęt, ma pojęcie o skilowaniu gry, jej mechanikach to jeszcze się zgodzę. Większość napierdala w gierki bo nie ma pojęcia co z sobą zrobić i to najlepiej widać po tej dziewczynie z pracy, która tkwi w nieszczęśliwym związku. pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Myślałem, że po ukończeniu Wieśka serio będę miał jak na memach tego typu, inne gry nie będą dawały tyle frajdy, ale jednak nie.

    Ja tam widziałem tylko action rpga z bardzo dobrymi questami i bardzo słabą mechaniką. Nie wiem czy coś ze mną nie tak, ale paradoksalnie kolejne nadrabiane zaległości potrafią sprawić mi większą frajdę, niż Wiesiek, bo są pozbawione tego ciężaru oczekiwań, zjawiska hype'u w przypadku tej gry bardzo mocno mnie odrzuciło. Totalnie nie jest tak, że gram w same hipsterskie gierki, na które nikt nie czeka, po prostu hype wiedzminski jako Polak odczuwam bardziej męcząco, niż oczekiwania co gier spoza kraju, bo to w końcu "nasza" gra i nie oszukujmy się ludzie lubią sobie do tego potasować. Sama gra ma za dużo lewicowych naleciałości- ale to już wyłącznie konsekwencja bazowania na lore stworzonego przez wiadomego janusza- nie jest to zawsze wadą, ale niektóre treści w tej grze odejmują dla mnie jednak punkty do jarania się tą grą. Choćby toksyczny model związku z Yennefer i ogólna pizdowatość Geralta, która wychodzi przy tej pani.

    Świat się nie skończył po wiedzminie, ile ludzi ma tak jak ja, że jednak po czasie i to stosunkowo krótkim, syndrom idealizowania tej gry bardzo szybko się skończył i po prostu przeszedł do porządku dziennego z tym wszystkim?

    Taka mała lista gier z ostatnich lat, które warto ograć. Sam niektóre stopniowo po kolei ogrywam sobie, część już przeszedłem i bawię się świetnie- i absolutnie nie chodzi tutaj o zdanie jakiegoś randoma z sieci, ale te gry to po prostu wysokie quality, wystarczy poggoglać profesjonalne opinie w miarę niezależnych recenzentów, i samemu zagrać.

    Undertale, Her Story, Cuphead,Bloodborne,Pillars of Eternity,Divinity original sin, Frostpunk, nowe Deus exy,Metal Gear Solid 5, Resident Evil 2, Devil May Cry 5, Observer, Hellblade Senuas Sacrifasce, Darkest Dunegon. Takie Sekiro też zapowiada się bardzo dobrze.

    Przy wiesku przesiadziałem te 400h i szczerze mówiąc nie mam ochoty do niego jeszcze długo wracać. Kiepskie replayability jednak sączy się z gameplayu bardzo mocno. Robisz unik, uderzenie, ewentualnie zarzucasz quen i wszystko masz gdzieś. Kiedy odblokowujesz młynek to stajesz się półbogiem. Chodzenie po śladach w trybie detektywa to była męka i nuda od pierwszych godzin gry i przy tym nic nowego- batmany arkham już korzystały z takich mechanik, przy czym używały ich oszczędniej.

    #wiedzmin3 #niepopularnaopinia
    pokaż całość

    •  

      @Variv: Skyrim to 2011 rok i zawsze niezmienny drewniany silnik bethesdy. Żeby było uczciwie, to jak spojrzysz na rynek gier tak od 2015 czyli premiery Wieska 3 jest masa dopracowanych gier pod kątem takich detali. W MGS 5 to nawet koń sra.

      +: Variv
    •  

      @elswyr78: Ja zawsze mówię że Wiedźmin 3 to taki Gothic 1-2 naszych czasów.Rewelacyjna fabuła i klimat ale reszta przeciętna albo nawet słaba (Grafiki nie porównuje).Na poziomie trudności Krew, pot i łzy szybko przestałem mieć problemy z każdym przeciwnikiem na podobnym poziomie,rynsztunek nie ma większego znaczenia (Może poza mieczami).Za to klimat i fabuła miażdży wszystkie gry z ostatnich lat.Nie licząc początku gry to każda walka i chodzenie za tropem były smutną koniecznością ale grałem dla klimatu i fabuły. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Ktoś mi wytłumaczy za co CDPR dostał steamawards za 2018 roku? Bo chyba nikt normalny nie twierdzi, że ta fabularna karcianka to była jakaś poważna premiera- wystarczy spojrzeć na samą sprzedaż, a sama gra nie ma sznytu Wiedzmina 3.

    Wcale się nie zdziwię jak turbosłowanie przegłosują steam awards za 2019 w takim sam sposób, bo przeciętny psychofan Wiedzmina, nie ma bladego pojęcia co dzieję się na rynku roku anno domini 2019 i zna tylko dwie gry Fallouta 4 i Wiedzmina 3. ¯\_(ツ)_/¯

    #wiedzmin3
    pokaż całość

  •  

    Beka z tej powracającej co jakiś czas tendencji pod tagiem do wygrażań przez turbosłowiań od Wiedzmina, że 2077 to będzie wtopa, katastrofa i w ogóle syf.

    CDPR pokażą, że potrafią zrobić coś innego od jednej, jedynej serii, albo już zawsze będą z nią kojarzeni. Zarobki to już oczywistość, ale wiadomo, że 2077 wygeneruje więcej dochodów niż WH. Tendencja wzrostowa, nie ma opcji, że gra się nie sprzeda lepiej od WH. Wszyscy lunatycy od teorii bo "ludzie wola fantasy od futuryzmu" " gra wygląda jak GTA" nie umieją liczyć. Wyświetlenia ze zwiastuna i gameplayu 2077 są większe od wyświetleń każdego ze zwiastunów WH. Masa felietonów, miliony fanów czekających na nowa grę. CDPR jest bardzo na topie po W3 i dodatkach, to była ich pierwsza gra, która ich wrzuciła do mainstreamu- każdy z rigczem zdaje sobie sprawę, że jedynka to bardziej obiekt kultu w Polsce niż na świecie, dwójka już tam miała profilowanie również pod zachodniego gracza, jakiś hajp tam miała, ale ten był cieniem przy szumie przy okazji WH. Zachodni gracz ma gdzieś waszą polskość wiedźmina, dla niego to co najwyżej trochę ciekawa, trochę dziwna egzotyka, dokładanie tak jak my widzimy azjatyckie naleciałości w tych wszystkich grach pokroju Residenta, Devil May Cry, Metal Gear Solid. On czeka po prostu na kolejną dobrą grę od CDPR.

    Ważniejsze pytanie od "kiedy Wiedzmin 4" to, to czy CDPR wyciągnął wnioski z poprzedniej gry i bardziej dopieści gameplay, nie postawi na 1000 nudnych znaczników na ogromnej mapie, oduczył się głupiego rozwoju postaci- wymienne sloty i
    niezbalansowane umiejętności- vide młynek, a nie "Kurła, kwii kiedy Wiedzmin, bo to dopiero była gra, ale to była gra" ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #cyberpunk2077
    pokaż całość

    •  

      @elswyr78: ja tam wolę fantasy niż zgniłe futurystyczne miasto. Cyberpunka 2077 na pewno nie kupię, za to czekam z niecierpliwością na jakieś info o Wiedzminie 4. Jak Redzi zobaczą jak slabo się sprzedaje CP2077 to szybko przerzuca zasoby do nowego wieska. Mam tylko nadzieję, że wcześniej nie zbankrutują.

    •  

      @Cybher1: Nie sprzeda się słabo. Cyberpunk jest dla zachodu bardziej medialny od gier na podstawie książek jakiegoś Janusza z Polski, gdzie z 95% zachodnich odbiorców totalnie nie łapie całej tej polskiej otoczki- i trudno ich o to winić, bo skąd do diabła mają rozumieć jakieś nawiązania do "chłopaków nie płaczą", czy gdańskiego żurawia? Ludzie czekają na kolejną grę CDPR, hype jest za duży, wieszczenie bankructwa bo robią coś innego to wyższy poziom abstrakcji. Niech robią jak najwięcej innych gier niż Wiedzmin, bo jak sobie wyobrażę, że za x lat staliby się kolejnym ubisoftem z 20 wiedźminami na koncie, to mam mdłości.

      Fantasy jest wyeksploatowane do oporu w grach rpg jako setting i wszystko inne. Cyberpunk to jakiś powiew świeżości, bo poza Deus Exem, System Shockiem, również polskim Observerem i Shadowrun Returns to jakoś dużo znanych gier w tej oprawie nie ma.

      Co do tego czy Wiedzmin 4 byłby na tą chwilę lepszy, to czyste de gustibus non est disputandum
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Wszyscy od "Oby wydali jak najszybciej wiedźmina 4, jeny kto chce grać w cyberpunka. No dlaczego nie wiedzminek 4"

    Pewnie pan ma wam coś do powiedzenia- którego i tak nie kojarzycie bo nie macie na tyle rigczu.

    https://www.youtube.com/watch?v=6BiVIaoFXgE

    #cyberpunk2077

    +: matevsz
  •  

    Chyba żadna gra ostatnich lat nie wywołuje takiego dysonansu. Świetne side questy, dialogi, seeting świata, postaci... i ten gameplay.

    Wymienne sloty na umiejętności, walka ograniczająca się do quenn, unik i nie musisz wiele więcej. Jak odblokowujesz młynek to już nie przejmujesz się niczym. Niby możesz iść w alchemię, albo znaki ale obejdziesz się bez tego, bo gra nie oferuje zróżnicowanych możliwosci gry. Tryb detektywa to nowy poziom casulastwa, coś na poziomie znaczników gdzie iść co do centymetra jak w grach bethesdy.

    "Seba Wiedzmin to zajebisty gameplayowo tytuł"

    #wiedzmin3
    pokaż całość

    •  

      @Dwuteownik_ceownik: Dla mnie jednak gameplay daje się we znaki, bo grałem w Phantom Pain z tego samego roku co wiesiek, i tamten tytuł to prawdziwe wow i przepaść w możliwościach, różnych podejściach do misji. Nie wspominam nawet o retro perełce jak pillarsy- znów z tego samego roku.

    •  

      @elswyr78: Moim zdaniem Wiedźmin padł ofiarą przerostu ambicji w stosunku do środków; system walki miał wyglądać inaczej. Pamiętam recenzje z cd-action, że potwory mają mieć specjalne punkty krytyczne - jedyne co z tego zostało to możliwość odcięcia języka babie wodnej co zresztą po ponad 300h rozgrywki nigdy mi się nie udało. Mam też wrażenie, że nie starczyło czasu na ukończenei planowanych misji i miejsc, popatrz na Diabli Dół ( po użyciu kodów można natrafić na głębokie, częściowo skończone lochy) albo południe Velen które też tylko się prosi o jakieś questy czy chociaż easter eggi. No i wracając do upośledzonej walki - to jest też (przynajmniej moim zdaniem ) efekt skupienia się na konsoli zamiast na PC, może to #niepopularnaopinia ale podobał mi się system walki z jedynki, był właśnie taki RPGowy, walki były szybkie i można się było skupić na questach.

      Mam nadzieję, że cdp red wyciagnie wnioski, i cyberpunk nie będzie cierpiał na te wiedźmińskie choroby.

      edit: Tak, Phantom Pain jest genialny pod względem gameplayu. Najbardziej mi się podoba porywanie rusków fultonami (ʘ‿ʘ)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Pograłbym znów Wiedzmina gdyby nie to, że gameplay w tej grze tak odpycha. Chodzenie za śladami w trybie detektywa, było do kitu od początku gry, bo raz, że to kolejny stopień casual gamingu, a dwa, że w żaden sposób nie jest to ciekawe. Plus za to, że twórcom chciało się tworzyć inne monologi Geralta do każdego zadania, które używa tego mechanizmu.

    Walka jest spokojnie do ogarnięcia z samymi unikami i quen. Jak już wchodzi młynek w drzewku rozwoju to praktycznie używa się tego bez przerwy. Alchemia jest trochę na siłę- bo po co skoro to co wyżej pisałem wystarcza? Gra w żaden sposób nie wymaga tego, żebyśmy się zainteresowali tą alchemią chyba, że dla własnej frajdy, tego, że taki styl gry nam się marzy. W sumie spory minus patrząc na to, że Wiedzmini mocno wspierali się alchemią i to był ich element modus operandi zaraz obok szermierki, lekkiej kamizelki- bo nie pancerza- i znaków. Wiedzmin wyraznie stawia na bardziej jednokierunkowe bulidy, mieszane się nie opłacają- kiedy wiedzmini to właśnie była taka hybryda paru dziedzin ¯\_(ツ)_/¯

    Eksploracja też jest raczej słaba-pomijam przyjemność z podziwiania bardzo ładnej do dziś grafiki i chłonięcia klimatu świata. Ona jest po prostu słaba od strony pragmatyki, opłacalności, miodności z gry. Odkrywanie pytajników nijak nie jest nagradzane, bo najwięcej expa i tak wpada, za side quety i main quest. To wynagradza gracza tylko wtedy kiedy sprzedaje klamoty ze skrzyneczek, kontraband, zbierając fortunę na arcymirzowstkie rynsztunki. Inaczej to nie ma sensu.

    Poziomy trudności to niestety tylko różnica w pasku życia wrogów, którzy po prostu są bardziej gąbkami na obrażenia niż wymagającymi innowacji wyznaniami wymuszającymi w zależności od poziomu trudności różne taktyki. Niestety o ile wiesiek potrafi chwycić za gardło ciekawymi historiami, seetingiem, postaciami, czy emocjami w tym wszystkim to jest niestety gameplayowo bardzo przeciętny.

    Dlatego pomimo tego, że co raz częściej łapie się na tym jak chęć powrotu do gry narasta, łapię się na tym, że długo do niej nie wrócę, bo szybko cisnąłbym nią w kont przez to jak się w nią gra.

    Za to bardziej wolę sięgnąć po gry dające bogaty gameplay, fajne możliwości zabawy.
    Dishonored 2, Metal Gear Solid Phantom Pain, izometryczne rpgi nowej fali- vide Pillarsy, Divinity i szukam kolejnych gier ze świetnym gamplayem, a wiesiek może sobie jeszcze leżakować.

    Jakbym miał być szczery to Wiesiek jest niestety jak dziewczyna z zajebistym charakterem, ale słabą śmiałością, ochotą na zabawy w łożku. Sad but true.

    #wiedzmin3
    pokaż całość

    •  

      @epi: Te różne monologi to są małe detale. Cieszą, ale to nic niezwykłego w game devie wysokiej jakości. W RDR2 masz x razy takie rozwiązania i fajnie, ale to tylko smaczki, niektórzy nawet nie zwrócą uwagi na pewne rozwiązania- te słynne kurczące się genitalia konia.

      Sama mechanika jest głupia i sprowadza się do tego samego co w grach Bethesdy, chodzeniem za wskaźnikiem. Żadne monologi nic mi tutaj nie naprawiły. Nudziłem się tym. Tu nie chodzi o trudność, tylko szacunek do gracza, o nie testowania poziomu zmęczenia grą, nawet nie igrania z tym. Danie ci do ręki różnych, szerokich narzędzi, żebyś się dobrze bawił i przy misjach korzystał z różnych rozwiązań.

      To miał MGS5 z tego samego roku i był na tyle miodny, że nawet fakt powtarzania niektórych misji nie był aż tak zły, bo mogłeś to zrobić na tysiąc innych sposobów. Dla mnie sprawa jest prosta. Gra roku 2015? Zależy czego chciałeś, Swietnej narracji, filmowości to stawiałeś na wieska. Jak gameplayu to ostatniego Metal Gear Solida.

      Właśnie problem z pytajnikami jest taki, że tylko konkretny typ gracza tak zwany "completionist" ma z takich rozwiązań satysfakcje. Tyle, że nawet on z czasem zdaje sobie sprawę jakie to jest absurdalne.

      Ma satysfakcję z odhaczania tego, bo wchodzi w mały% graczy, którzy wszystko wyczyścili, ale czy sam content tego rodzaju cokolwiek wnosi do samej gry? Stanowi jakąkolwiek jakość?Jasne, że nie, bo to wyłącznie typowa zapchajdziura, brak pomysłowości na to jak wypełnić ogromny świat. Robisz to, bo producent wrzucił to do swojej gry,wiec zakładasz, że warto to robić. To prosta psychologia.

      Nie ma znaczenia czy odhaczasz najpierw pytajniki, a potem questy, czy przeplatasz jedno z drugim. Ważne, że kiedy przechodzi od jednego do drugiego to widzisz jak jeden z tych elementów psuje drugi. Wiedzmin stawia na narrację, dialogi, questy, które opowiadają jakąś historię, nawet najmniejszą. Potem zbierasz jakieś śmieci ze skrzynek i zdajesz sobie sprawę, jak coś tu nie gra. Prawda jest taka, że WH mógłby być nadal grą z otwartym światem, ale bez tego trash contentu.

      Tylko że a) CDPR musiałby naprawdę się nagłowić jak wypełnić sensownie ten świat, a to problem z którymi nie radzi sobie masa starszych, większych developerów i open worldy niestety od lat cierpią na syndrom znajdziek. Jeżeli CDPR nie znalazł na to lekarstwa, to już jest choćby powód, żeby nie robić z nich bóżków gamedevu¯\_(ツ)_/¯ b)musiałby skondensować pewne rzeczy, przez co teksty robione pod marketing "nasza gra wystarcza na xxxxxxxxxxxxxx godzin" nie miałaby racji bytu.
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Jakie znaczenie dla zakończenia mają wybory dokonane w dziesiątkach side questów?

    pokaż spoiler ..Poza opcjonalnym zamachem na Radowida, wyboru króla na Skellige nie mają żadnego.

    No i w sumie beka, że to są niby poboczniaki skoro mają tak integralny wpływ na kształt świata.

    Większość side questów nie ma żadnego znaczenia dla finału historii, ich znaczenie nie jest uwzględnione w finale. To samorodne, zamknięte historie, których konsekwencje mają znaczenie wyłącznie w swoich własnych ramach, do momentu ich zakończenia. Potem magicznie znikają w świecie gry, nic już nie słyszymy o tych historiach.

    Przykładowo wątek Barona to samowystarczalna historia, która kończy się w momencie powrotu na krzywuchowe moczary.

    pokaż spoiler ...Nikt już do tego potem nie wraca, a mieli doskonałą okazję do tego się odnieść w momencie udania się na łysą górę z Ciri. Nic tam takiego nie ma miejsca. Musimy nakopać do tyłka wiedzmom wyłączenie ze względu na Ciri.

    Gra w tamtym momencie poniekąd z obowiązku powinna się odnieść do tamtego wątku, w każdym możliwym wariancie, nawet jeżeli zakończyliśmy jego historię w ten lepszy sposób.

    pokaż spoiler ...Opcjonalny zamach na Radowida nie jest nawet skończoną historią, nie ma klamry podsumowującej tego wyboru w samej grze. Nie widzimy konsekwencji tego wyboru. Redańskie wojska i łowcy czarownic dalej bujają się po świecie gry, nadal wszędzie wiszą plakaty propagandowe Radowida etc. Jest tylko jedna ilustracja więcej w zakończeniu. Bida z nędzą. No twórcy jeszcze dali sobie przyzwolenie na samousprawiedliwienie, bo gra w zakończeniu podstawki przenosi nas w stan przed finałem z gry, co jest kolejnym strzałem w kolano i rodzi następny problem.


    pokaż spoiler ...W zgodzie z liną czasową gry nie ma to kompletnie żadnego sensu, co uwidacznia finał krwi i wina, gdzie podkreślone jest, że oto Geralt udaje się na zasłużoną emeryturę.a w finale może go odwiedzić... Ciri, ceszarzowa, lub wiedzminka zależnie od finału podstawki. .. ..


    Stan przed finału. Rzeczywiście XD

    Wiedzmin w kwestii wyborów jest dokładnie jak GTA. Wybory kształtujące świat podejmujesz w większości w wątku głównym i tylko w konkretnym, ustalonym momencie. Do tego momencie tak głupim i nigdzie nie uwypuklonym w odpowiednim momencie przez grę, że to ma na cokolwiek wpływ, że bez informacji spoza świata gry przegapisz to. To jest po prostu groteskowe, jak CDPR omamił ludzi tym, że tworzą gry z bogatą i mądrą ścieżką wyborów. Tymczasem to poziom wyboru tego samego co decyzja do kogo dzwonisz w GTA5 po wizycie Devina, koloru w Mass effecie 3, wciskania guziczków w Deus exie Human Revoltion itd.

    Nowa wielka jakość, wielkiego CDPR? Chyba najwyżej wielkie kłamstwo, w które jeszcze uwierzyli bardziej wymagający gracze, co jest straszne patrząc na to z jaką rezerwą dyktowaną słusznymi powodami podchodzą do Ubisoftu, Bioware i Bethesdy.

    #wiedzmin3
    pokaż całość

    •  

      @elswyr78: Tak tylko chciałem się czepić;) A tak poważnie, jeżeli oczekujesz jakichś niesamowitych i nieoczywistych konsekwencji tego co się zrobiło, to polecam np. Dwarf Fortress albo jakieś roguelike'i, gry AAA nigdy nie będą niesamowicie pod tym względem skomplikowane bo to fizycznie niemożliwe. Witcher 3 osiągnął to, że pod względem wyborów wydaje się bardziej naturalny niż powiedzmy Mass Effect 3 przy pierwszym przejściu. Ja wiem i Ty wiesz, gdzie jest tych kilka momentów gdzie się robi coś tam i z tego się składa zakończenie, ale to nie było oczywiste dla graczy którzy grali powiedzmy 2 razy i nie korzystali z zewnętrznych źródeł. pokaż całość

    •  

      @kyaroru: Oczekiwania są często normowane przez odbiór danej pozycji etc. Na przykład nie oczekiwałem nigdy dużo od Mafii 3, a dookoła wieśka hajp ma ogromne stężenie nawet te 4 lata po premierze. Nigdy nie powiem, że ten tytuł to syf równorzędny z recyklingiem Far Cry'a, tym co zrobiła Bethseda z Falloutem. To wciąż dobra gra, ale to co ludzie o niej wygadują często jest przekoloryzowane. Ot mam dość wiedzmino- mesjaństwa /¯\_(ツ)_/¯ pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Dopiero skończyłem Deus Ex Hr w ramach wielkiego nadrabiania zaległości. Staroć już, jakoś ta gra mi umknęła w zalewie innych tytułów i dopiero teraz się za niego zabrałem, ale nie w tym rzecz zastanawia mnie jak środowisko fanów odbiera zakończenia gry po latach. Sama gierka gameplayowo daje w miarę radę, jedynie to ai postaci jest na dzisiejsze czasy żenujące. Tak poza tym kawał dobrej gry, kilmat w Hengshy, questy poboczne. Przechodząc do samych zakończeń.

    pokaż spoiler Darrow jest pierdolnięty, toczy pianę z pyska, że musi ratować ludzkość, a niczego dobrego nie osiąga, poza zmasowanym ludobójstwem i powstałymi w wyniku tego zapewne prześladowaniami i uprzedzaniem do ulepszonych ludzi. Jedyny plus to powiedzenie prawdy o iluminatach, ale walka z transhumanizmem to totalna kula w płot i w sumie osiągnięcie celu iluminatów, którzy chcieli zdyskredytować nową technologię w oczach mas i zachować tylko dla siebie. Najlepiej wrócić do upierdalania kończyn i wstawiania w ich miejsce kawałku drewna.ヽ( ͠°෴ °)ノ Taggart nie ma do zaoferowania niczego na miejsce agumentacji a cała jego polityka działania to w sumie obłudne sprowadzenie wszystkiego do tego, że wszczepy będą nadal dostępne ale tylko dla tych najbogatszych. Imo Darrow i Taggart to pierdolnięci bambiniści, którzy idealizują brutalną matkę naturę. Sarifa to już nie rozumiem w ogóle. Koleś został celem ataku iluminatów, zamiast ujawnić prawdę, to każe nam pitolić smuty o froncie ludzkości i rozdrabniać się na drobne skupiając na mniejszym wrogu. W niczym mu to nie pomoże, bo iluminaci pewnie uderzą w niego jeszcze nie raz, będą dalej kompromitować w oczach opinii publicznej wprowadzane przez niego technologie a tak gdyby ujawnił prawdę ludzie wiedzieliby, że wszystko zostało ukartowane i miałby większe szanse na zachowanie swojej firmy- która jak mówi wiki po wydarzeniach z hr potem szybko upadła- i ludzie wiedzieliby o iluminati. Uj tam ważne, że front ludzkości dostał po dupie ¯\\_(ツ)_/¯ Jeszcze sam fakt, że o finale decydują nie wybory na przestrzeni gry, a głupie przyciski ( ͡º ͜ʖ͡º) Mam wrażenie, że to taki protoplasta wyboru z kolorkami z ME. Laska Jensena, to już w ogóle równie duża padaka. Ratujemy ją, spieprza stateczkiem, tyle ją widzieliśmy. Po creditsach wiemy, że ją kupili i chce współpracować, gra nawet nie podaje powodów co się stało, skąd ta zmiana, a jest winna tego mając na uwadze, że cały czas forsowała jej obraz jako ofiary porwania.


    Teraz czuje niesmak, bo przez 80% czasu gierka zacna, ale te zakończenia....Chciałem zaraz po tym ograć MD, ale straciłem ochotę.
    pokaż całość

  •  

    Opóźnione oświadczenie. Wieśka z dodatkami skonczyłem 10 grudnia 2018 i wow, to był naprawdę dobrze spędzony czas.
    Fajny świat fantasy z dozą humoru, pewnej dorosłości, trudnych tematów wybijający się z nudnych i przemielonych do porzygu motywów na przekroju całego gatunku. Side questy coś fantastycznego, dodatki kawał dobrej roboty.

    Wątek główny jest imo najfajniejszy w momencie odnalezienia Ciri, bitwy w Kaer morhen,walce na łysej górze, potem napięcie siada. Scenariusz wyszedł by dużo lepiej gdyby finał został odwrócony czyli bitwa na Skellige wcześniej, potem udanie się do twierdzy wiedźminów.

    Łyżka dziegciu to te cholerne pytajniki. Pomimo hejtu zrobiłem wszystkie łącznie z przeklętymi kontrabandami na skellige, byle z handlowania tym złomem ze skrzynek, uzbierać na arcymistrzowski rynsztunek. Eksploracja w takim wydaniu cholernie rozwadnia questy, warstwę narracyjną. Stąd nie wiem czy rozwiązanie "narrative open world" zapowiadane również w cyberpunku ma sens.

    Teraz tylko pozostaje mieć nadzieje, że cdpy nie powtórzą po raz drugi tego błędu i wymyślą ciekawszy sposób na wypełnienie otwartego świata w Cyberpunku i zarabianie dużej kasy, bo 500 cyberśmieci czy innych bzdur do znalezienia na mapie nie wybaczę. Pozostanie przy minigerkach z własną mechaniką w postaci gwinta jak najbardziej na tak, bzdurne śmieci rozsianie po ogromnej mapie stanowcze nie.

    Kolejny duży minus, to brzydka schematyczność tego co przygotowali nam twórcy- i nie broń Lebiodo, nie chodzi o słabe historie, seeting czy dialogi- ale pewien szkielet ułożenia historii, chronologii side questów. Czyli przez otwartość świata w którym jest tak dużo do roboty, dostajemy dosłownie po 5 minut dla każdej postaci, wątku z poprzednich części. Czyli w odpowiednim momencie fabularnym dostajemy po jednym, góra dwóch side questach dla wybranej postaci. Tj Zoltana, Jasrka, Yennefer, Letho, Vernona etc. Niestety miejsca dla postaci z poprzednich odsłon jest tutaj stanowczo za mało i czuć, że twórcy chcieli po prostu upchnąć bardzo dużo w stanowczo za małym czasie. W poprzednich odsłonach fabuła jednak była bardziej skondensowana, było więcej charakteru postaci w historii- w dzikim gonie mamy choćby śladowe ilości tak wyrazistej postaci jak Talar, co ciężko wybaczyć.

    Wkurzało też po czasie ciągłe ganianie po śladach, za wiedźmińskim zmysłami. Na plus taki smaczek jak to to, że Geralt rzeczywiście przy każdym zleceniu ma inny, unikalny komentarz.

    Widoki, modele npców, efekty pogodowe pierwsza klasa po dziś dzień.

    Bugi? Niewiele. Ze związanych z questami tylko jeden, który nie pozwolił przejść questa z elfką w palącej się chacie.

    Podsumowując na pewno bardzo dobra gra, ale w żadnym razie arcydzieło. Pomimo czasu spędzonego z grą, człowiek chciałby jeszcze więcej,ale rozsądek podpowiada, że dobrze, że dają tej marce na razie odpocząć. Pamiętajmy, że Ubisoft jest najmocniej krytykowany za politykę wydawniczą, pompowanie do przesady serii o asasynach i co raz podobniejsze podejście do far cry. Dlatego cieszy, mnie, że zamiast Wiedzmina nr 580 biorą się za nowa markę, a do samego wieska jeszcze będą mieli czas wrócić bez kryzysu twórczego.

    #wiedzmin3
    pokaż całość

  •  

    Beka z ludzi, którzy myślą, że zachód ma w pompie cyberpunk, bo to nie wiedzminek. Wiedźmina nie znał nikt, a to, że książki? Sapkowski to nie Rowling czy inny Pratchett¯\_(ツ)_/¯ Cały cyberpunkowy nurt pomimo nie tak znów mocnej pozycji w obecnym mainstreamie, ma miliard razy większą rozpoznawalność przede premierą gry, niż książki Janusza z Polski przed premierą Wiedzmina, więc jakim prawem ma się nie sprzedać. Co jakiś czas do masowej świadomości próbuje się przebić, bo a to nowy Blade Runner, Dredd, wstyd nie wspomnieć o nowych Deus exach, czy takim Observerze.

    Fakty roku ad 2019 są takie, że ludzie czekają na kolejną grę cdpu, nie wiedźmina, reakcje, felietony, wyświetlenia, statystyki ocen pozytywnych do negatywnych, najlepiej o tym świadczą.

    Najlepsze, że osoby, które płaczą o Wiedzmina 4, ba życzą porażki cyberpunkowi, to często te same, które jadą po Ubisofcie za kolejne odsłony Far cryow, assasynów, za ciągłe odgrzewanie kotleta. No ale czytając ich wypowiedzi mam takie dziwne wrażanie, że gdyby to oni byli szefami spółki to do 2025 cdp wypluły by już Wiedzmina 6, w którym kierujemy wnuczką Ciri, która oczywiście musi znów ocalić świat.

    #cyberpunk2077
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      @elswyr78 Boje sie o gameplay cyberpunka, w3 pod tym wzgledem byl naprawdę mierny.

    •  

      @Eoon:. Prawda jest taka, że cyberpunk powinien być przynajmniej w definicji bardziej złożony niż WH- zresztą bardzo dobrze- kwestia wpływu cyberpwszczepów na rozgrywkę, ukazanie różnic w mocy pukawek, skradanie się, hakowanie etc. To dużo więcej niż taki wiesiek.

      Co do gameplayu wieska. Pełna racja. Ja po czasie rzygałem trybem detektywa i pomimo zadbania o szczegóły- zawsze inny komentarz przy każdym badaniu śladów- uważam, że to jeden z najgorszych elementów tamtej gry. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    https://www.youtube.com/watch?v=SNF4YdzS-bk&

    Wciąż śliczna gra po tylu latach. Ostrzeżenie, pierdolenie, że RDR2, który jest grą starszą o prawie 4 lata wygląda lepiej- no kurwa niesamowite, że nowsza gra wygląda lepiej- zostanie usunięte ;)

    #wiedzmin3

  •  

    "I co się nagle okazuje? — podjął Ayallac'h. - Elfy, znudzone znudzonymi elfkami, biorą się za zawsze chętne ludzkie kobiety, znudzone elfki oddają się z perwersyjnej ciekawości zawsze pełnym wigoru i werwy ludzkim samcom. I dzieje się coś, czego wytłumaczyć nie potrafi nikt: elfki, które normalnie mają owulację raz na dziesięć, dwadzieścia lat, spółkując z człowiekiem zaczynają owulować przy każdym silnym orgazmie. Zadziałał jakiś ukryty hormon, może kombinacja hormonów. Elfki rozumieją, że dzieci mogą mieć w praktyce tylko z ludźmi. To elki sprawiły, że nie eksterminowaliśmy was, gdy jeszcze byliśmy silniejsi. A potem już wy byliście silniejsi i zaczęliście eksterminować nas. Ale w elfkach wciąż mieliście sprzymierzeńców. To one były orędowniczkami współżycia, współpracy i współistnienia… i nie chciały się przyznać, że w gruncie rzeczy chodzi o współspanie."

    #wiedzmin3
    pokaż całość

  •  

    Mała prośba do mirków. Postanowiłem wymaksować gwinta w grze na maska, no i zbierałem/ wygrywałem karty od kogo się da. No i obecnie według "cudownego przewodnika" zostało mi tylko "napotkani gracze 1" Chodzi o randomowych kupców czy te ważne fabularnie postaci? Dla jasności. Ograłem ludzi z questa na ballu z Triss, wygrałem turniej z " o wysoką stawkę", quest "starzy znajomi" tak samo odhaczony. Od zoltana w jego zadaniu poprosiłem o karty nie hajs. Kupca ze wsi glinskie, którego cześć pomija też odhaczyłem i ni cholery nie wiem o kogo może biega. Głupio mi teraz olać pełna kolekcję kart, kiedy brakuje dosłownie jedna. Jakieś sugestie?
    #wiedzmin3
    pokaż całość

    •  

      @elswyr78: @Scooterek: Ten karczmarz jest traktowany jak każdy inny kupiec i daje ci losową kartę, czy jakąś konkretną, zawsze tą samą?

    •  

      @bartleby: Z tego co pamiętam to jest określona liczba kart którą musisz zdobyć.
      Nie mam pojęcia czy każdy kupiec-gołodupiec daje Ci tę samą, czy po prostu jest losowana z danej puli karta którą on Ci przydzieli. Szczerze mówiąc to nie zwracałam nigdy na to uwagi [uznawałam, że po prostu muszę zagrać i wygrać z daną ilością określonych osób, a jaką kartę dostanę to pal licho, bo i tak większość to kasztany typu Ghul Atak +1, albo Czyste Niebo po raz 3 XD]. Lepsze karty dostajemy albo za postacie ważniejsze, albo - NIESPODZIANKA - jak se kupimy. :D

      Więc po pierwszym przyjściu do kogoś po zakupach brałam od razu opcję Gwinta, aby "odbębnić" postać. W ten sposób masz mniejsze szanse na późniejsze latanie po świecie i szukanie kart. Zostają tylko takie rodzynki jak wspomniany wyżej Jaskrowy karczmarz.

      Z postaciami ważniejszymi grasz na pewno o daną kartę i tylko tę [np. Druid spod Drzewa -> Iorveth, Lambert -> Triss, Lugos Szalony -> Katakan, itd.].
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Protip dla Netflixa. Chcą kolorowego, wesołego wiedźmina, to niech zrobią czarny dziki gon. Będzie pasować.

    "Niewolniczo służyli im ludzie, stanowiący resztki pierwotnie zamieszkujących ów świat ludzi, bądź więźniów porwanych przez Dziki Gon, będący specjalnym oddziałem Eredina."

    Idealnie brzmi jak dążenia tych zjebów z black live matters.

    #wiedzmin3

  •  

    To uczucie gdy w książce Geralt ginie od wideł zwykłego janusza, a w grze rozpierdala generałów dzikiego gonu, wyższe wampiry i nieśmiertelnego typa, który zawarł pakt z diabłem.

    Za to, że Sapkowski zrobił taka pizdę z Geralta w książkach, to on powinien płacić te 60 milionów.
    #wiedzmin3

  •  

    Takie rozkminy w temacie serialu Netfilxa. Już chędożyć proporcje kolorowych, bo wiadomo, że zamerykanizują ten świat. Niech pokażą grzeszki również tych kolorowych postaci, a nie robią serial w zachodnim stylu z dobrym kobietami i złymi facetami, dobrymi elfami, złymi ludźmi etc.

    Wiesiek wstrzeliwuje się w temat dyskryminacji od zawsze, ma dużo lewicowych naleciałości ale jest przy tym bardzo kompleksowy i nietendencyjny w wytkaniu grzeszków. Wygarnia brud zza uszu praktycznie wszystkim.
     
    Kobiety takie wspaniale feministyczne, szlachetne postaci, co to świat tylko ku lepszemu pchają?
    Wykrętne manipulantki w książkach gdzie chciały używać Ciri jako swojego narzędzia, Geralta wykorzystują wielokrotnie- w sumie tutaj to krytyka niepotrzebnego bialorycerzowania wobec kobiet, która doskonale radzą sobie samodzielnie . Fillpia, która traktowała małego Radowida jak śmiecia. Gry idą tym samym tropem i w ten sposob mamy Keire, której marzy się wykorzystanie wirusa Catriony, Brine, ktora zarządza królewski spisek czy Anne Stegner, która latami zdradzała męża. Triis tez wychodzi na manipulantkę, która wciskała Geraltowi głupoty, ze jest jego ukochana sprzed amnezji, nie wspomniała o Ciri I Yennefer.
     
    Wszystko to jest bardzo w duchu książek. Oczywiście, Triis I Keria to nie są postaci chaotyczne złe, maja swoje zalety. Yennefer pomimo bycia chłodna to na pierwszym miejscu stawia dobro Ciri a nie lożę i jej ciemne interesy.
     
    Milva I Ciri-wiadomo gwałt. Wiedźmin nie jest wyprawką o wspaniałych kobietach, a światem gdzie wybiera sie miedzy mniejszym a większym złem.
     
    Redzi to załpali i świetnie to widać w konstrukcji questow.

    Jak to jest, że w tym świecie koniunkcja sfer owocowała migracja potworów do świata wiedźmińskiego? Czyli co zawoalowana krytyka migracji?
    Dlaczego Gerlat napierdala   Dziki gon, żeby odjebal się od Ciri? To przecież międzywmiarowi uchodźcy, czyż Gerwazy nie powinien oddać im Ciri jeżeli często walczył o prawa tych, którzy mieli ciężej?
     
    No a może na zdrowy rozsądek po prostu Wiedzmin pokazuje dobre I złe strony danych zjawisk?
    Dla mnie świat wiedzminski to takie fantasy w polewie ala Smarzowski, gdzie po gębie dostaje się każdemu. Nie do ogarnięcia dla współczesnych zachodnich mediów, bo raz, ze tendencyjność jest dziś bardzo w cenie a dwa, media są zwyczajnie stronnicze i w zależności od obozu do którego należą mają zboczenie do innej formy wygładzania rzeczywistości.

    Gry się udały bo ich świat jeszcze nie przegnił do cna stronniczością polityczną, chociaż jest tego co raz więcej zaczynając na Andromedzie a kończąc na ostatnim battlefieldzie.
    #wiedzmin3
    pokaż całość

  •  

    To co mnie ujelo w podejsciu CDPR to zloty srodek. Nie ma czerni i biel jak w lewackim czy prawackim swiatku, tylko kazdy ma cos za uszami.

    Krwawy baron bije zone, ale ta go zdradzala, Radowid to niebezpieczny swir, ale czarodziejki to spiskujacy wywrotowcy itd. Bardzo fajnie widac to na przykladzie konkretnych questow. Chocby z jednej strony mamy zadanie gdzie spotykamy wanadali kapliczek, ktorzy zbyt wiele czasu spedzali na czytaniem pism pokrewnych Karolowi Marksowi i Nietzschemu, a z drugiej spotykamy starego diabola, ktory manipuluje miejscowymi wiesniakami podajac sie za bostwo, aby zerowac na darach od ludzi.

    Jezeli Netflix zrobi cos podobnego to wielkie brawa. Pytanie na ile sa na to szanse, bo obecna liniia telewizji jest chyba inna. Spodziewam sie, ze serial bardziej wszystko uprosci i beda klasycznie biali zli z nielicznymi wyjatkami jak tytulowy wiedzmin i fajni kolorowi. Kwestia linii politycznej, ale glupoty ludzi i tego, ze potrzebuja karmic sie tak topornymi w wymowie historiami, bo inaczej nie rozumieja.

    #wiedzmin
    pokaż całość

  •  

    (https://www.vice.com/pl/article/438gz9/co-o-nas-mowi-spor-o-niebiala-postac-w-wiedzminie)
    Zgnilem. Najgorszy rak, kiedy jakis youtuber, ktorego ogladaja ludzie bo robi podcasty komiksowe, zostaje jakims samozwanczym autorytetem spolecznym i politycznym.

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze typeczek wszedzie widzi dyskryminacje czarnych, a nie widzi, ze tak sie zapedzil w tym wszystkim, ze sam przyklaskuje dyskryminacji bialych, bo czym innym jest ten chamski blackwashing, czego afera z ciri jest tylko jednym z wielu syndromow. Czarny lancelot? Achilles?

    Ten fragment najlepszy
    "Wiele osób próbowało argumentować swój sprzeciw tym, że inny kolor skóry Ciri nie współgrałby z krainą, z której ona pochodzi – tym samym, w dość pokrętny sposób starali się racjonalizować świat fantasy, który ma być tylko tłem do historii"

    Biorac na poprawke to co ten sam gosciu wygadywal o istocie spojnosci, kontekscie i bardzo waznym tle kulturowym w przypadku koloru skory Black Panther to wali hipokryzja od typa na kilometr. Czarne krolestwo wzorowane na afryce jako czarne? Trzymanie sie pierwozoru. Biala ksiezniczka pochodzaca z imperium wzorowanym na Niemcach/starozytnym rzymie? Jebany rasizm i prawactwo.

    #wiedzmin
    pokaż całość

  •  

    Niektorzy pisza, ze oburzenie o Ciri to wylewanie dziecka z kapiela bo wiesiek i tak jest o dyskryminacji. Tak Wiedźmin jest o dyskryminacji , ale trzeba byc niedolega umyslowa albo po prostu lewakiem, żeby chcieć poprawiać cos co jest wystarczająco wymowne. Wiesiek w sumie jest najbardziej optymalny w swojej wymowie w wersji growej właśnie. Setting dark fantasy pełnego odniesień do europejskiego folkloru, gdzie na każdym kroku można spotkać łowców czarownic, czy niewykształconych wiesniakow. Nikt nie musi pokazywać czarnych, którzy pasowaliby do całej estetyki jak kwiatek do korzucha.

    To dla mnie jest piekne w tej grze, ze pokazuje z rigczem temat dyskryminacji, podejmuje sie trudnej tematyki. Przeciez gdyby jeden lewak z drugim robili grę, to niejaki Filip Stenger bilby zone, która byłaby feministka walcząca o prawa kobiet do zdrady jak walki z supremacja białej rasy. Tymczasem gra osrała takie polityczne wtręty i pokazała to w taki powszedni, ludzki sposób.

    Zastanawia mnie co ma w glowie jeden lewak z drugim, ze cos go boli jak pojawia sie temat dyskryminacji a na pierwszym planie biali. Niezły kurwa musza mieć dysonans poznawczy i sieke w glowie, bo przecież książki i gry, poruszają temat rasizmu, ale na pierwszym planie biali. To z jednej strony im w smak a z drugiej nie. Temat rasizmu jest, ale ci biali, no ale jednak temat rasizmu jest i tak musza się rzucać w akcie padaczki bez końca. Schizofrenia gwarantowana, wiec dzbany musiały przerobić cala koncepcje pod archetypiczne lewackie rozumienie dyskryminacji.

    Jezeli info to nie bait, a po prostu wyciek dotyczący przyszłości to cala afera z Ciri jest dla mnie żenującym spektaklem. Pokazuje poziom zdziecinnia lewicy over 9000. Żenująco prymitywny, toporny sposób rozumienia całego problemu dyskryminacji. Gry i ksiazki sa tak zajebiste bo bardziej subtelnie podejmują tematykę- jednak jest różnica miedzy kształtem małżowiny usznej a kolorem skory, którym dzis każdy wyciera sobie mordę.

    Najlepsze, ze odstawianie tego typu cyrku dzieje sie w czasach ,gdzie dochodzi także do dyskryminacji białych
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-5534449/South-Africas-white-farmers-likely-killed-police.html

    Mam wrażenie, ze wiedźmin padnie ofiara prymitywnej propagandy niczym ostatni jedi. Na szczęście, jest szansa, ze to jebnie, bo przeciętny, potencjalny, normalny odbiorca wiedźmina kojarzy ciri z gier i stracą największy target w mig.

    #wiedzmin
    pokaż całość

  •  

    Śmieszy mnie jęczenie jako to złe, ze redzi robią cos innego niz typowego rpga z klimatem fantasy. Zajebiście, ze CDP robi właśnie ta gre, a nie czwartego wiedźmina. Lubie Wiedzmina, ale jebać już to wszechobecne parcie na rpgi w seetingu fantasy. Sa tesy, gothici, dark solus,arcanum, icewind dale, torment, baldurs gate, neverwinter, dark messiah itd. Tymczasem cyberpunk z głośnymi, ważnymi historycznie tytułami rpgi to w sumie tak na szybko kojarzac deus ex, shadowrun i nic więcej?Fallouty tez w czasach dwóch pierwszych odsłon były czymś innym, nietuzinkowym, o oryginalnej estetyce, a osiągnął spory sukces. Tego samego zycze 2077. Tym bardziej, ze estetyka tego świata sama z siebie nasuwa brutalność, ciekawa zagadnienia mające jakieś zakorzenienie w rzeczywistości. Tymczasem fantasy to większości pierdolone bajeczki o ratowaniu świata, które nie mają nawet nic ciekawego do powiedzenia- ta głębia skyrima- i tylko nieliczne z gatunku mają jakąś dorosłość ala Wiedźmin, ale to nie wynika z ram samego gatunku, a raczej jego przefiltrowania, przez realia prawdziwego życia. Jebać to, ze gra potencjalnie ma mniej zainteresowanych, bo nie jest spod gatunku zamulania o smokach o magii. Blade runner tez nie jest kochany przez każdego, a swój kult mat. Do tego popierdolone komentarze, o słabej immersji, bo widoku z oczu xd To kurwa w prawdziwym życiu macie widoku zza pleców? Tyle z waszych filozofii. Poza tym gra na pewno zarobi, bo wielu ludzi będzie chociażby ciekawych jak developer słynący do tej pory z jednej serii, robi cos innego. Bardzo dobrze, ze cdpy przerwały wiedźmińską pępowinę i eksperymentują. Najgorzej byłoby teraz, gdyby zostali kolejnym Ubisoftem klepiącym jedno i to samo.

    #cyberpunk2077
    #cyberpunk2077
    pokaż całość

    +: D.............s, garlicsauce +10 innych
  •  

    Takie male gorzkie zale.

    Wiesiek 3 nigdy nie będzie dla mnie gra uber bo ma swoje problemy. Powtarzalna do bolu mechanika typu używanie wiedźmińskich zmysłów, syndrom pytajnika, chociaż tutaj bym tak ostro za to nie cisnal bo to ogólna cecha całego gatunku open world. Znajdzki w gta5, lochy w skyrimie itd. TVgry za hajpowanie do porzygu tej gry i to na 3 lata po premierze powinno napierdalać sie ta osławiona patelnią babuni. Gra legenda o ktorej opowiadali nie istnieje i jestem w stanie stwierdzić, ze gram w zupełnie inna grę niż ta z ich opowieści.

    Polowania na potwory sa przyjemne, czujesz, ze jesteś tym łowcą potworów, na "drodze ku zagladzie" musisz uczyć się innych zachowan bestii, ale przeciez tam prawie akurat nie ma fabularnej otoczki.

    No ale narracja, i felling świata sa bardzo zacne. Jest owszem momentami glupi humor, ale Wiesiek ma jeszcze dramaturgie bo watek krwawego barona, spotkania z letho, lambertem, powrót starych znajomych na czele z talarem itd. Watek ciri jest ok, bo w sumie bardzo dobrze motywuje, stanowi emocjonalny pomost do tego żeby chciało nam sie walczyć z wielkim starożytnym złem. Mamy po prostu tutaj personalne motywacje, a nie jak w skyrimie "Jesteś mesjaszem z przepowiedni. Prosimy ładnie, zabijaj smoki"

    Powiedziałbym, ze to trochę taki new vegas- oczywiście z uboższym rozwojem postaci. Duży świat, ale jednak nie ten z pokroju skyrimow, bo jakość questow pobocznych, jak i głównych jest duzo wyzsza, acz kosztem ilosci.

    W sumie zastanawia mnie czy wiesiek 3 nie bylby gra lepsza, gdyby wyjebac ten otwarty, duzy swiat i bardziej to wszystko skondesnowac. Na przyklad robienie 20 pytajnikow miedzy questami dla Keiry a barona jakos tak rozciencza fabularnie ten tytul.

    Jasne swiat jest ladny, duzy, ale jednak czlowiek zastanawia sie czy strktura otwartego swiata to jest to co najlepiej pasuje do gier, ktore nie sraja na ciebie metna, lipna fabula ala skyrim.

    Ba powiem nawet więcej, rozpisanie dialogów, brutalny, naturalistyczny świat wypełniony brudna polityka, ludzkimi małymi problemami, seksem i przemocą jest na poziomie prezentacji świata z klasycznych falloutow. Oczywiście rozwój postaci totalnie nie porywa, niby można to tłumaczyć brakiem klas, tylko odgrywaniem konkretnego fachu, ale brakuje tutaj jednak rpgowego miecha w mechnikach.

    Jedyne co mnie tak poważnie wkurwia to fakt, ze gra przez ten popierdolony hype, który ciągnie sie za nią do dzisiaj- wciąż na was patrze tvgry- jest w rzeczywistosci tak zupełnie inna od tej gry z popierdolonych historii o tym jak wiedźmin 3 mesjaszem elektronicznej rozrywki stal się.

    To chyba kwestia wieku, ale totalnie nie nadążam za ta tendencja budowania kapliczek fajnym dobrym gra. To samo mam od dobrych paru lat z chociażby kultem gothica w Polsce. Chyba robie sie juz stary zgred ¯\_(ツ)_/¯

    #wiedzmin3 # niepopularna opinia
    pokaż całość

  •  

    Opinia po ograniu ponad 90 h gry przy pierwszym przechodzeniu- ale w żadnym razie nie jest to endgame, ba dopiero teraz wybieram sie do czerwonego barona. Nawet sie nie dziwcie jak to możliwe. Brak szybkiej podróży, poziom droga do zagłady, zaglądnie pod każdy pytajnik, nie odpuszczanie żadnego zlecenia i pobocznego questa, do tego czasem zwiedzania świata samopas, dla podziwiania widoczków i taki wynik jak najbardziej jest możliwy. No ale rezygnować z korzystają z plotki nie zamierzam ;p

    Myślę, ze w przypadku gry tak przepastnej parcie na zasadzie przejścia w 2 tygodnie mija się trochę z celem. Tym bardziej, ze człowiekowi nie spieszy sie do przechodzenia kolejnego pierdyliarda gierek zaraz po skończeniu jednej, a w gry nie gra tylko po to, by odhaczyć z listy zaległości.

    Gra jak na pozycję o tak ogromnym napędzaniu hypetrain jest w sumie dość problematyczna. Bo i owszem świetna, ale imo zuplenie inaczej niz przedstawia to wielu fanbojow. Otoczka fabularna w postaci listów, książek dookoła z pozoru banalnych zadań jak wszędzie wymieniany quest z patelnia to nic nowego. Ot bylo juz w the elder scrolls , wiec delikatnie wtf z tym fapowaniem nad tym aspektem.

    Mam usilne wrażenie, ze ludzie doszukują się tutaj więcej niż powinni i to głównie dlatego, ze świat ujął ich settingiem, dialogami i postaciami- co nie zmienia faktu, ze pewne chwyty są tutaj używane od lat w rpgach. No i schematów dużo jak na grę, która rzekomo wszystko rewolucjonizuje - użyj wiedźmińskich zmysłów etc. Same zlecenia są bardzo ok, bo daja feeling tego, ze w końcu gramy tym łowcą potworów, ale droga dojścia do nich to praktycznie ten sam schemat- i średnio mnie tutaj przekonuje tłumaczenie, ze można trafić na pewne potwory ze zleceń spontanicznie przemierzając świat, przez co omija się sekwencja ze zmysłami. To wciąż niewiele opcji.

    Hejt na pytajniki byłby tez czymś oczywistym, gdyby gre tworzył ubisoft czy inna bethesda. Mi absolutnie nie przeszkadzają, bo sa stworzone dla konkretnego typa gracza ,a dwa, ze tego typu elementy sa stalym elementem składowym gier z otwartym światem i ludzie, którzy tego nie rozumieją to niezłe dzbany. Nie ma w sumie open worlda bez pierdyliara jaskin/ rzeczy do odkrycia bo to trochę naturalne rozwiniecie idei gry o ogromnym swiecie do badania. Gdyby wiesiek miał do zaoferowania cos innego wypełniającego świat gry na wiele godzin poza fabularnymi questami to i owszem byłby tutaj rewolucja open wordlow, ale tak to absolutnie nie wyrwa sie z typowej formuły przemieszania fabuły z odkrywaniem znajdziek i lokacji dla zapalencow.

    Za to na wielki plus tego, jakie ta gra ma kreacje postaci, dialogi i ton tego wszystkiego. Open worldy łatwo uginają się pod założeniami wielkiej piaskownicy do zwiedzenia i przekładają eksploracjenad narracje. Jasne tutaj, możesz też poświęcić godziny na szukanie jakichś bzdur, skarbów, rynsztunków itd, ale jak już chwycisz sie questa to matko bosko. Questy fabularne te główne i poboczne są świetne- do głowy na chwile obecna przychodzi mi zaglada domu reardonów, obrońca wiary, złoto głupców, mysia wieża, zlecenie na wilkołaka, zaginiony w akcji, wiedźmin jak malowany,opium dla ludu- a przed mną jeszcze masa treści.

    Pamietam jakie questy byly mdłe w przypadku takiego skyrima a w przypadku wieska czuć często pewna dramaturgie, a czasem nawet morał ukryty między tym wszystkim. Jedyna gra tego typu z ostatnich lat, jaka kojarzę i robiła to, co robi Wiesek to Fallout New Vegas. Todd Howard liczy szekle, ale jego gry pod kątem budowania emocji w człowieku to zwykle gówno.

    Gra świetna, ale przyznam, że niektórzy fanboje stworzyli obraz gry, która nie istnieje- nie pociskajcie mi kitow, ze każda misja to super krwiste mięcho fabularne, bo dziennik nie kłamie ile cdpy nawaliły tych zadanek z ukrytymi skarbami i rynsztunkami ;)

    Imo do wieska, trzeba podejść z odpowiednim nastawieniem. Kaplica sykstyńska gier komputerowych nie istnieje i na pewno nie jest nią wiedźmin.
    #wiedzmin3
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika elswyr78

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.