•  

    Czy ktoś z #wroclaw mógłby pomóc i powiedzieć gdzie będę mógł dostać śruby calowe 1/4-20 15 - 20 mm (jak do statywów foto) ?
    Castorama nie ma w ofercie...
    Zdjęcie poglądowe - łepek może być grzybkowy.

    źródło: 3.allegroimg.com

  •  

    Kocham to miasto! Buduję dom we Wrocławiu, musiałem się przyłączyć do kanalizacji i wodociągu na własny koszt (30500 zł), oczywiście nie mogłem zrobić przydomowej oczyszczalni ścieków ani wykopać studni. I teraz jak już zrobiłem przyłącze okazało się, że będę musiał płacić do końca życia 260 zł rocznie za to, że rura została umieszczona w drodze;/ masakra
    #wroclaw

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój niebieski o mnie zabiega, często dostaję kwiaty i komplementy. Po wierzchu jest bardzo różowo. Mówi że mnie kocha, że jestem tą jedyną - niebieski lvl30, starszy, oczekiwałam że jest troche poważniejszy od moich rówieśników. Jednak dużo razy nakrywałam go na oglądaniu profil roznegliżowanych dziewczyn na instagramie, pornografi, w wyszukiwarce zachowane konkretne nazwiska aktorek porno. Mówiłam mu że mnie to boli i źle się z tym czuję, najpierw kłamał że on takich treści nie ogląda, a dopiero przyparty do muru dowodami zaczął mi tłumaczyć że mam chore spojrzenie na świat i on nic złego nie robi, ponieważ panie 'nie są realne' :/
    A i nieomieszkał mnie uświadomić że kobiecy mózg działa inaczej od męskiego i oni mają takie potrzeby.

    Wszyscy faceci tacy są?
    Jego zachowanie i poglądy mnie po prostu brzydzą, nie czuje się pełnowartościowa w związku i mimo że jestem atrakcyjna czuje się sama ze sobą coraz gorzej.

    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #30 #instagram #faceci #anonimowewyznania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f3088f80010a81b084b41f0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    [====================....................] 51% (120zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

  •  

    Call me Mastercock
    #gotujzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20200809_102743.jpg

  •  

    Czym ten portal się stał? Czemu multikonta są tolerowane? Dlaczego panuje tutaj taka głupota, która jest tolerowana i nienawiść pewnych ludzi? Nie dziwie się, że spada popularność serwisu.

    #moderacjacontent #moderacja #bekazlewactwa #konfederacja #4konserwy #takaprawda

    źródło: F8BB5E02-CAA3-49F4-A154-B776A2DA797F.jpeg

  •  

    Wszyscy wiemy jak wygląda rynek najmu we Wrocławiu, a że przeglądanie ofert potrafi doprowadzić człowieka do szału to tworzę sobie mały skrypt do filtrowania ofert. Potrzebuję "denylisty" ( ͡° ͜ʖ ͡°) słów z ogłoszeń, może macie jakieś propozycje?
    Jak na razie mam:
    - przytulne = stłamszone do granic możliwości
    - wysoki standard = +1000zł do ceny za niestabilne meble z ikei
    - parę minut do centrum/dobrze skomunikowane = zewnętrzne okolice Psiego Pola i podobne
    - ostatnie piętro = 10% szansy że to przerobiony strych starej kamienicy*
    - ogrzewanie elektryczne = +1000-2000zł w sezonie grzewczym*
    - zapraszam do kontaktu = +prowizja dla agencji
    - apartament w nowym budownictwie = 16m2
    - brak ulicy w ogłoszeniu na Nadodrzu = dobrze mieć paralizator
    Rozpatrzę każdą propozycję.

    *dowody empiryczne, być może nie reprezentują całego rynku mieszkaniowego.

    pokaż spoiler Wpis może być pisany pod wpływem lekkiego rozgoryczenia, w zeszłym sezonie obejrzałem 50 mieszkań.

    #wroclaw
    pokaż całość

  •  

    Mirki udało się komuś z was kupić huba usb-c który jednocześnie ładuje laptopa/tablet? Bo większość z nich zasila tylko wpięte peryferia albo robi to na zmianę, ciężko trafić na taki który realnie zasila wszystko
    #elektronika #komputery #android #aliexpress

    źródło: hub.png

  •  

    - opiekuj się siberian husky młodszej siostry
    - piesek troszkę się ufajdał na spacerze
    - nie wiesz jak kompać psa
    - wpadasz na genialny pomysł
    - zabierasz psa do łazienki i zaczynasz brać prysznic
    - zapraszająco machasz w stronę psa
    - pies wskakuje do brodzika
    - ledwo się mieścicie ale stajesz nad nim w rozkroku i kierujesz słuchawkę prysznica na pyszczek
    - podoba mu się
    - myjonko
    - potem suszonko
    - pieskowi podoba się również powiew ciepłego powietrza z suszarki
    - czujesz się dumna z siebie jak byś co najmniej odkryła nowy pierwiastek
    - zachwycona swoją przebiegłością dzwonisz do młodszej siostrzyczki przekazać informację, że piesek jest wybiegany, najedzony i po prysznicu a w dodatku mógł by występować w reklamie L'Oreal tak ładnie błyszczy mu teraz sierść
    - spotyka cię wielkie darcie ryja o to, że psa nie można myć normalnym szamponem ani żelem do kąpieli
    - na nic tłumaczenia, że myłaś go samą wodą a szamponu czy żelu miało z nim styczność najwyżej tyle co ci spłynęło po cyckach jak się nad nim pochylałaś bo większość z siebie spłukałaś zanim wszedł do brodzika
    - dostajesz wywód o tym jaka jesteś nieodpowiedzialna i że mogłaś mu zrobić krzywdę
    - brak profitu (╯︵╰,)

    #psy #niewdzieczna #zwierzeta #zwierzaczki #logikarozowychpaskow #smiesznypiesek #hydraulika #husky
    pokaż całość

  •  

    #budownictwo #mieszkanie #wroclaw #remontujzwykopem

    Hej Mirki
    Potrzebowałbym małej konsultacji z nowo zakupionym mieszkaniem. Niestety żaden ze mnie budowaniem i mam tylko jedna opinie 'specjalisty' ale jednak wolałbym żeby ktoś inny na to spojrzał. Z chęcią odpłacę się jakimś doładowaniem czy coś.

    O co chodzi - Ściana z przedpokoju jest jedyną ścianą która łączy mnie z sąsiadem obok, jest to ściana działowa zrobiona w jakiejś niemieckiej technologii (kamienica z lat 30. dość lekkie tworzywo, przez bloczki przechodzi cienka listwa drewniana, grubość ok 8 cm).

    Problemem jest, że ściana jest u mnie WYPUKŁA (odstaje względem przyłożonej poziomicy ok. 8 cm do podłogi, na oko ok. 13 cm przy suficie), największe wybrzuszenie jest na wysokości ok. 130 cm. U sąsiada ta sama ściana była wklęska także nasypał gruzu i u siebie zrobił na prosto.

    Powyższy specjalista powiedział mi, że ściana będzie napierać i będzie się co raz bardziej wykrzywiać, że powinienem wstawić poziomy spornik obok przy ścianie nośnej (lewa - krzywa, ta z sąsiadem, prawa - nośna) żeby ją utrzymać i "nigdy więcej się o nią nie martwić".

    Wszystko OK, ale tam chciałem wstawić drzwi do powiększonej łazienki w ten sposób (zdjęcie w albumie Imgur niżej) i taki spornik nie będzie możliwy (na pewno nie na wys. 130 cm a minimalnie nad ościeżnica czyli 220 cm chyba). Mam możliwość zrobić drzwi do tej łazienki z boku, od salonu, ale nie ukrywam, będzie psuło mi to rozkład mieszkania i zajmą tam one fajne miejsce które chciałem inaczej zagospodarować.

    No i tu leży kość niezgody - czy rzeczywiście ta ściana będzie tak napierać i w przyszłości mi nie wiem, połamie kafle od drugiej strony? Czy da się to może inaczej wesprzeć żeby jednak drzwi zostały?

    Link do albumu IMGUR:
    https://imgur.com/a/cBKheF8
    pokaż całość

    źródło: PLAN.jpg

  •  

    Mam dylemat. Co byście woleli?

    Oddaję zdjęcia ślubne. Jestem umówiona na 250 sztuk. Narobiłam ich oczywiście 1600, po przegrzebaniu 1000 akceptowalnych zostało. Teraz mogę tak :

    a) Oddać 800 zdjęć. Pary często chcą więcej, bo ma to dla nich wartość sentymentalną. Tylko że genialnych będzie 100, dobrych będzie 200, a reszta będzie po prostu normalna.
    b) Oddać 250 najlepszych ujęć i tyle.

    No empatii mam za dużo i ciężko się z tym żyje i teraz tak. Na suchą kalkulację powinnam oddać tych 250 i tyle. Tylko że mi żal tych też dobrych zdjęć, które się zmarnują. Młodzi by się ucieszyli, ale ja znów stracę "ogólnym wrażeniem". Bo jak siedzą z rodziną i oglądają 250 dobrych fotek, to pozostaje łał i niedosyt. Jak usiądą i zobaczą 800 fotek z których większość będzie totalnie przyziemna, to będzie podświadome uczucie zmęczenia materiałem i bez szału. Co robić? A może złoty środek, 250 fot i 50 dodatkowych?

    #kiciochpyta #wesele #slub #fotografia
    pokaż całość

  •  

    "Kobieta idealna, ale "nie ma fal" - co robić? Rozmowa z seksuologiem"

    Czasem spotykasz dziewczynę, która wydaje się pod każdym względem idealna, ale nie ma tego czegoś, czego nawet nie potrafisz nazwać. Innym razem oczaruje cię taka, po której byś się tego nie spodziewał. Jak to działa? Przemysław Pilarski pyta seksuologa Andrzeja Gryżewskiego.

    Podsiadło opisuje taką oto sytuację: spotyka się z dziewczyną, oczywiście nie Podsiadło, tylko jego podmiot liryczny, jest bardzo fajnie, „rozmawia się całkiem nieźle”, ale on „nie chce popłynąć”, bo „nie ma fal”. I chyba trochę nie rozumie dlaczego, i zwala winę na siebie. Czy słusznie?
    Zacznijmy od tego, że jest to sytuacja z jednej strony bardzo częsta, z drugiej zaś – wyjątkowo rzadko się o tym rozmawia.


    Częsta, czyli?
    Czyli wystąpiła u mniej więcej 40% moich klientów – singli. Zresztą nie tylko singli to dotyczy, w związkach temat jest bardziej złożony. Najczęściej jest tak, że seks wygasza się po jakimś czasie. Ale są też takie relacje, w których już od początku wszystko ci mówi, że to jest to, ale nie czujesz nic do tej osoby w sensie seksualnym.


    Jak w tej piosence Podsiadły.
    Jesteś singlem, spotykasz osobę, która teoretycznie odpowiada ci pod niemal każdym względem, spełnia wszystkie twoje oczekiwania, ale w żaden sposób nie możesz się zaangażować. Czujesz, że między wami jest pancerna szyba. I – tak jak śpiewa Podsiadło – u wielu moich klientów nie dochodzi wtedy do seksu. Siedzą sobie razem, jest miła atmosfera, ale nic poza tym. Ona mu się podoba, ale on nie jest w stanie zainicjować zbliżenia. Przebiera nogami pod stołem: „kurde, powinienem zadziałać”. Włącza się myślenie powinnościowe. Ale on nie umie się przełamać. A kiedy jednak dochodzi do seksu, to jest to akt mechaniczny.


    No i dlaczego tak się dzieje?
    Wyobraźmy sobie teraz pewną scenę. Opowiadał mi o tym jeden z moich klientów, który doświadczył właśnie „braku fal”. Mieszkanie w Warszawie na szóstym piętrze z widokiem na Wisłę. On i ona w sypialni. Uprawiają seks od tyłu, bo ona tak lubi, a jemu też to pasowało, gdyż dzięki tej pozycji mógł być maksymalnie w seksie „nieobecny”.


    Nie podobała mu się?
    Wręcz przeciwnie. Kiedy się poznali, miał poczucie, że oto stoi przed nim wymarzony ideał. Ale kiedy poszli do łóżka, bardzo szybko odpłynął myślami w stronę okna. „Ładna pogoda. Może do Kampinosu na rower bym wyskoczył?”. Seks był mechaniczny, członek pod wpływem mechanicznych bodźców utrzymywał erekcję, ale żadnego zaangażowania w ten seks ze strony tego faceta nie było. Kiedy o tym z nim rozmawiałem, uznaliśmy, że to jest właśnie samogwałt. Bo kiedy się masturbuje, ma na to ochotę. A tutaj robił coś wbrew swojej woli. Samogwałcił się.


    I jaki z tego wniosek?
    Na początku obwiniał siebie. Mężczyzna ma zakodowane, że cokolwiek dzieje się w seksie, trzeba to brać na klatę. Dlatego kontynuował znajomość z tą kobietą, znów poszli do łóżka, znowu odpłynął myślami. Wtedy przerwał stosunek.


    To chyba dobrze? Pytanie, jak się po tym poczuła jego partnerka, ale to wątek na inną rozmowę.
    Zapytała, co się stało. On zaczął szukać w głowie wymówki. Szybko stwierdził: „Przepraszam, przeciążony jestem, dużo pracy” i tak dalej. Uwierzyła w to, bo on rzeczywiście dużo pracuje.


    Dlaczego w ogóle zaczął się z nią spotykać?
    Bo mu się podobała. Uważał ją za superatrakcyjną.


    Może za bardzo? I to go przerosło.
    No właśnie nie. Wiem, do czego zmierzasz, ale nie towarzyszyły mu bynajmniej myśli, że nie zasłużył na taki ideał. Po prostu z zupełnie wtedy niejasnych dla niego powodów nie miał ochoty uprawiać z nią seksu. Estetycznie mu się podobała, ale seksualnie nic za tym nie szło. Czuł, że jest atrakcyjna, ale nie czuł do niej pożądania. To jak z samochodem – podoba ci się dany model, ale to jeszcze nie powód, żebyś się do niego dobierał.


    Ale ten model o tym nie wie. I pewnie nie rozumie, co jest grane. I pewnie jest mu przykro.
    W przypadku tego akurat mężczyzny sprawa rozwijała się powoli. Ona mu mówiła, że do tej pory nie miała dobrych doświadczeń z mężczyznami, bo każdy z jej partnerów naciskał na seks. A ona potrzebuje najpierw wytworzyć sobie poczucie bezpieczeństwa w relacji. Mojemu klientowi to odpowiadało, więc wytwarzali sobie to poczucie bezpieczeństwa, a im bardziej on ją poznawał, tym bardziej dochodził do wniosku, że nie ma ochoty uprawiać z nią seksu. Wreszcie ona zaczęła naciskać, bo już tego poczucia bezpieczeństwa miała dość, a nawet czuła pewien przesyt. No i wtedy wydarzyła się ta sytuacja z Kampinosem w jego głowie. Kiedy po przerwaniu stosunku zrozumiał wreszcie, że nic z tego nie będzie, zaczął ghostować.


    Czyli?
    Powoli znikać z jej życia. Bardzo ciekawe zjawisko, wykorzystywane już na potęgę. Coraz częściej ludzie wolą wygaszać relacje w ten sposób, niż zrywać radykalnie.


    Ucieczka przed konfrontacją.
    Dokładnie tak. No więc ten mój klient zaczął wymyślać różne wymówki, byle tylko nie spotykać się z tą kobietą. Najprościej oczywiście wymawiać się pracą. Sęk w tym, że miał Instagrama, na którym zamieszczał relacje. I w ten oto prosty sposób ona dowiedziała się, że on wcale nie spędza czasu tylko w pracy. Doszło wreszcie do konfrontacji, w której wyznał, że jej nie pożąda. To była kobieta 10/10, ale nie czuł żadnego ognia.


    Może był aseksualny?
    Pytam go: „A czy miał pan relacje, w których odczuwał pan pożądanie?”. On odpowiada, że tak. Była to relacja z kobietą, którą poznał przez internet. Kiedy przyszła na spotkanie, okazało się, że wygląda inaczej niż na zdjęciach. Zupełnie mu się nie spodobała – niska, pulchna. Dobrze im się rozmawiało, to fakt, ale do niczego nie doszło, a po spotkaniu szybko o niej zapomniał. Odezwała się niespodziewanie trzy tygodnie później, kiedy akurat był z kumplami na mieście. Powiedziała, że do niego dojedzie. Spędzili razem czas w klubie, a potem pojechali do niego. Seks był kosmiczny. Rano budzi się, już bardziej trzeźwy, patrzy na nią: „Jezus Maria”. I chce uciekać, ale przypomina sobie, że to jest jego mieszkanie.


    A to pech!
    [Śmiech] No, prawie tak było! Ale zamiast tego coś mu kazało zainicjować po raz kolejny zbliżenie. I znowu było super. To mu się zupełnie nie kleiło, bo wizualnie ona nie dość, że nie była w jego typie, to można powiedzieć, że była wręcz antytypem. Spotkał się z nią kilka dni później, już zupełnie na trzeźwo. I znowu bardzo dobry seks.


    Pora na rozwiązanie tej zagadki.
    Rozwiązanie tej zagadki kryje się w przeszłości, kiedy był chłopcem, a przy tym ulubieńcem jednej z ciotek, która kupowała mu prezenty, dawała pieniądze, innymi słowy: faworyzowała go pośród reszty rodzeństwa. Zgadnij, do kogo była podobna?


    Do tej pulchnej z internetu.
    Zgadłeś.


    Podświadomość pamięta. W jego głowie zakodował się szlak neuronalny. Do tego obrazu kobiety dla niego niby nieatrakcyjnej, ale dającej dużo ciepła, wsparcia, przytulenia, dokodowało się, że to jest wzór kobiecości. I to wzór nieuświadomiony, który on odkrył dopiero w trakcie terapii. Natomiast ten wzór świadomy, który sam sobie ustanowił, został podrasowany przez popkulturę.

    I co teraz? Musi się spotykać z klonami swojej ciotki?
    A dlaczego nie? Tylko musi wykonać pracę i pozbyć się obaw o to, jak będzie odbierany, osądzany przez kolegów.


    Jeden z popularnych prezenterów telewizyjnych nigdy nie ukrywał, że gustuje w kobietach o rozmiarze XL plus.
    I chwała mu za to. Mamy tylko jedno życie, warto przeżyć je w zgodzie ze sobą.


    Mój klient w wyborze partnerki kierował się kalkulacją. Niezależna, to nie będę musiał jej utrzymywać. Wesoła, to będzie wesoło w domu, nie będzie dokręcała śruby. Atrakcyjna – nie będę się wstydził, będzie pełniła funkcje reprezentacyjne, wszyscy będą mi zazdrościli. Bogata – jak będę słabiej prządł, okaże mi wsparcie. Inteligentna – będzie z nią o czym pogadać.

    Ale „nie ma fal”.
    Otóż to. I wszystkie takie kalkulacje można wyrzucić do kosza. Najważniejsze jest to, jak się czujemy w relacji z drugą osobą.


    Więc kiedy dochodzi do sytuacji, w której poznajemy kolejne niby atrakcyjne osoby, ale coś nie styka na poziomie pożądania, warto… No właśnie, co należy wtedy zrobić?
    Odpowiem ci historią z gabinetu. Jeden z moich klientów jest filmowcem. Jego głowa pożąda inteligentnej, wykształconej blondynki i poznał taką kobietę, ona jest naukowcem. Są od kilku lat razem, ale za bardzo jej nie pożąda. Poznał za to fryzjerkę. Najpierw jakoś zupełnie instynktownie poprosił ją o numer w trakcie wizyty, po wyjściu na zewnątrz sam był o to na siebie zły. Ale zadzwonił. Umówili się.


    Ciało się odezwało, chociaż umysł nie chciał. Tak było. Po krótkim czasie weszli w relację seksualną, ale on wie, że nie mogą być razem, bo to są dwa różne światy. Przyszedł do mnie po pomoc. A rozwiązanie jest boleśnie proste.

    Combo tych dwóch różnych kobiet.
    Tak. Czyli zakończenie relacji i z jedną, i z drugą, a następnie znalezienie sobie takiej kobiety, która połączy w sobie cechy ich obu, czyli takiej, która będzie go kręciła seksualnie tak jak fryzjerka, lecz z którą jednocześnie będzie miał o czym rozmawiać. Takie niedopasowane relacje mogą doprowadzić do uzależnienia od seksu.


    Żeby sobie udowodnić, że jednak mogę?
    Tak. Jak to możliwe, że mając taką atrakcyjną partnerkę, nie jestem w stanie z nią współżyć? Musi być ze mną coś nie tak! Mężczyźni kombinują w ten sposób i albo uciekają w masturbację przy porno, albo w prostytutki, albo w seksrandki z Tindera. Nie przychodzi im do głowy, że to nie z nimi jest problem, ale z relacją, w jakiej tkwią. Ale nie zakończą tej relacji, bo partnerka jest uwielbiana przez rodziców albo po prostu koledzy bardzo jej zazdroszczą.


    Ale seks nie wychodzi, więc cierpi samoocena. Trzeba ją podreperować – idą w tango.
    Kiedy przychodzą do mnie będące w związkach osoby uzależnione od pornografii, mam wątpliwość, co było pierwsze: jajko czy kura? Jak wygląda życie seksualne w ich związkach?

    Podsiadło śpiewa „problem jest na pewno we mnie”.
    Problem tak, ale trudno obwiniać się za taką sytuację. Gdy „nie ma fal”, problemem jest to, że chcesz czekać na fale z niewłaściwą osobą.


    pokaż spoiler Andrzej Gryżewski - psycholog, seksuolog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny. Założyciel CBTseksuolog.pl.


    pokaż spoiler Przemysław Pilarski - scenarzysta, dramaturg i dramatopisarz. Z Andrzejem Gryżewskim opublikował dwie książki o męskiej seksualności.


    Po przeczytaniu tego wywiadu, mam trochę wrażenie, że mocno jest podkoloryzowany ten kontrast pomiędzy kobietą 10/10, której mężczyzna nie pożąda i kobietą, która wizualnie mu nie odpowiada, ale seks ma z nią wspaniały, więc wychodzi na to, że to właśnie ona bliżej jest temu nieuświadomionemu ideałowi. Naprawdę ktoś z Was #niebieskiepaski miał sytuację, w której osoba nieodpowiadającą Wam wizualnie, sprawiła, że wracaliście do niej, bo pożądanie w łóżku było? Jakoś nie przemawia do mnie argumentacja z wywiadu, w której to ciotka z dzieciństwa stworzyła w głowie mężczyzny tak silną mapę miłości, że czuje pociąg do podobnych kobiet.

    #psychologia #seks #ankieta
    pokaż całość

    Czy miałeś tak jak w przykładzie z wywiadu?

    • 18 głosów (64.29%)
      Tak
    • 10 głosów (35.71%)
      Nie
    •  

      @blond_lok: mnie się wydaje że tutaj jest opisany modelowy przykład typowego mariusza z korpo który nie wie za bardzo czego chce od życia, jakiego związku chciałby, jak prowadzić swoje życie dalej jeśli nie ma wytycznych od kogos z góry. I tak sobie marnieje bazując na gustach i opiniach zaciąganych z otoczenia, czasem sobie weźmie jakąś tinderke na noc czy pojeździ rowerem i dalej będzie się zastanawiał gdzie popełnił błąd i do żadnych wniosków nie dojdzie a problemy będą się odkładać i odkładać. Seksuolodzy i psycholodzy mają teraz dobrą passę.

      W dobrym związku jest jakiś dialog, ta chęć na siebie nie jest cały czas jednolita i para powinna miec tego swiadomość i dążyć do sytuacji które tą chęć budują, a dążyć chcą bo oboje zauważają w partnerze inne cechy dla których warto to ciągnąć dalej.

      Facet który siedzi w opisywanym mieszkaniu i myśli czy wiecej szczęścia da mu dziś rower czy ta nowopoznana "kobieta idealna" raczej kwalifikuje się na długą terapię niż na próby wejścia z kimś w relację
      pokaż całość

    •  

      @blond_lok: myślę że tak, ogólnie faceci nie mają teraz dobrej sytuacji do wchodzenia w związki, kobiety zresztą też. Żeby wejść imo w dobry związek trzeba mieć sprzyjające otoczenie ku temu gdzie łączycie swoje światy i ciagniecie to razem dopełniając się. Kiedy otoczenie jest niesprzyjające i facet czuje się gorszy/wyzyskiwany/niepotrzebny i szuka kogoś by poprawić sytuację to raczej się to nie uda i będą różne zgrzyty gdzie brak fal jest jednym z nich własnie pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ewolucja_myszowatych

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.