Jeżdżę fajnymi projektami

  •  

    Na fali Eurowizji i piosenek wykonywanych w rodzimych językach (najbardziej mi się właśnie te podobają, bo to taki insight co słuchają w innych krajach):macie jakichś swoich ulubionych europejskich wykonawców? Wrzućcie, podzielcie się ulubionymi kawałkami. Warunek jeden: nie może być po angielsku. Ja dzielę się moim litewskim znaleziskiem (dzięki pan spotify) https://www.youtube.com/watch?v=TDF8C0yUMd0
    #muzyka #litwa
    pokaż całość

  •  

    100 gecs - Doritos & Fritos

    pokaż spoiler zarąbiście się przy tym jedzie XDDD


    #muzyka #100gecs #hyperpop #muzykaelektroniczna

    źródło: youtube.com

  •  

    Hatchback po rumuńsku

    czyli

    Dacia 1320/1325 Liberta

    oj dacia dacia, rumuńska kurtyzano
    większość tych koszmarów już zezłomowano


    Dawno nie było dziwnych tworów, także dzisiaj kolejny XD

    Wprowadzona do produkcji na przełomie lat 60. i 70. Dacia 1300 i późniejsza 1310 była oparta na licencji Renault, a dokładniej model 12 – pojazd oferowany w wersji sedan oraz kombi Break. Na temat samej „jakości” „1300” i późniejszych można powiedzieć tyle, że całkiem nowoczesna konstrukcja i nienajgorsze możliwości zostały dokumentnie spier… spartolone wykonaniem podzespołów i całego auta – o tym wspominałem też przy Lastunie. No ale dobra, dzisiaj chciałbym omówić jedną z rzadszych wersji rumuńskiej zemsty Ceausescu , to jest Dacia 1320 i 1325 Liberta – czyli wersji hatchback; wersji mało znanej i traktowanej w momencie ujrzenia jak UFO, Nessie czy inne cuda niewystępujące naturalnie w przyrodzie.

    Historia powstania rumuńskiego heczbeka na francuskiej licencji była prosta, choć krótsza i mniej powalona co rodzimego Daewoo-FSO Poloneza Kombi. W latach 80. XX przez ROK produkowano, a właściwie klecono, liftbacka Dacia 2000, czyli licencyjne Renault 20 – służący głównie potrzebom rumuńskich instytucji publicznych i tajnych służb, coś jak Fiaty 131 z „polskiego” montażu; sam model był ostatnim bezpośrednio wywodzącym się z Renault – do czasu powstania Dacii Nova francuska marka przestała współpracować z rumuńską fabryką.

    pokaż spoiler jeśli to byłoby z winy „jakości” albo braku kasy to WCALE nie byłbym zdziwiony


    Jako że licencyjna Dacia 2000 cieszyła się jakąśtam popularnością, to postanowiono zrobić coś podobnego, ale na bazie „1310”, bardziej dostępne dla przeciętnego Nicolae i Vlada. Jako że to była własna myśl techniczna, to roboczo nazwano je CN1 i CN2, przypadające odpowiednio na model 1320 i 1325; samo CN było skrótem od Conceptia Noastra , czyli „naszej koncepcji”; później „1325” otrzymało nazwę Liberta , czyli „wolność” – model ten wprowadzono do produkcji po ’89 roku, po tym kiedy rumuńska para prezydencka zmarła nagle na skutek tak zwanej ołowiozy .

    No dobra, ale czemu wspominam o Dacii 2000 przy wpisie o „1320” i „Liberta”? Cóż, z „2000” miały pochodzić elementy tylnej części nadwozia, to jest szyby czy klapa bagażnika; światła czy tylny zderzak były „autorskie”; dodano także wycieraczkę tylnej szyby. Z kolei pojawiający się w „1320” nowy front z plastikową atrapą i prostokątnymi światłami, wykorzystano potem w produkowanych po ’90 roku „1310”; przy „1325” poprawiono sztywność nadwozia, zmieniono tylne światła czy klapę bagażnika; w środku w obu zmieniono deskę rozdzielczą oraz poprawiono system wentylacji. Całościowo oba pojazdy stanowiły typowy miks modernizacyjny – sylwetka sedana z lat 60, z plastikami z lat 70 i przeróbkami nadwozia z lat 80; taka mieszanka wedlowska wychodziła zazwyczaj dosyć średnio, jak i w tym przypadku – linie karoserii zdradzały wiek auta i nie ukrywały tego późniejsze modyfikacje; patrząc na te „kreacje” mam nieodparte skojarzenia z Wartburgiem 1.3 albo z Moskwiczem Aleko po miesiącu grania w C-klasowym kinie akcji.

    Daia 1310 i 1325 Liberta konstrukcyjnie były dalej „zmodernizowaną” Dacią 1310 z lat 80., wywodzącą się z licencji na Renault 12/Dacię 1300; oznaczało to, że do napędzania wersji hatchback służyły gaźnikowe silniki 1.3 OHV o mocy 54 KM, wywodzące się z rodziny silników Cleon-Fonte; poprzez czterobiegową skrzynię biegów i przeguby o dyskusyjnej jakości – Syrena pozdrawia XD – napędzały przednie koła. Później wprowadzono silnik 1.4/62 KM oraz PIĘCIOBIEGOWĄ skrzynię, a także silnik 1.6/72 KM. Prędkość maksymalna wynosiła 140 km/h, zaś przyspieszenie około 18.5 sekund do „setki”; za zatrzymanie odpowiadały tarcze z przodu i bębny z tyłu. Zawieszenie oparto o wahacze i sprężyny; dodatkowo „1325” miała stabilizatory. Wymiary wynosiły prawie 4.4 metra długości, 1.6 metra szerokości i 1.4 metra wysokości; Liberta była krótsza – miała 4.15 metra długości. Waga wynosiła 920 lub 935 (1325 Liberta) kilogramów, zaś ładowność – 400 kg.

    Początkowo odmiana hatchback nosiła nazwę 1320 i była produkowana w Mioveni w latach 1987-1991; później, wraz z upadkiem komunizmu i przemianami ustrojowymi, nazwę zmieniono na 1325 Liberta, wprowadzono parę poprawek i produkowano w latach 1991-1996, z małym liftingiem w ‘93. Łącznie wyprodukowano około 7800 sztuk dacii w obu wersjach; część miała być użytkowana jako taksówki. Z tego co udało mi się ustalić, to nie była eksportowana na rynki zagraniczne; nie ma też żadnego egzemplarza w naszym kraju.

    Jakie były Dacia 1320 i 1325 Liberta? Nie ma co ukrywać, wyszły jak typowe socjalistyczne auto tworzone w budżecie za który można kupić kebaba w cienkim cieście i średnią hawajską plus cole ordżinal - średnio łamane przez kiepsko, chociaż gorzej bo to Dacia, wóz którego nie chciano u nas jako nowego XD. Co z tego że konstrukcja teoretycznie nienajgorsza, jak wykonanie na poziomie wartgolfa czy policencyjnego 125p, jednak ciut wyżej od Tavrii. To są jedne z tych pojazdów co motoryzacyjne alternatywki będą miały w głębokim poważaniu, albo sobie nie kupią bo ludzie będą się pytać hehe a co to za dziwny passat/co ten bolonez pomodzony/śmieszna ta łada XD ; a motoautyści zrobią zdjęcie i pójdą dalej niezauważeni przez nikogo. Krótko mówiąc, it’s rare, but nobody cares .

    #autakrokieta #dacia #samochody #motoryzacja #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #rumunia

    pokaż spoiler Źródła: katalog „Samochody Świata 1996”, rozdział „Rumunia”; Autoevolution https://www.autoevolution.com/cars/dacia-1320-1988.html#aeng_dacia-1320-1988-13-5mt-54-hp https://www.autoevolution.com/cars/dacia-1325-liberta-1990.html#agal_1 Automobile Romanesti http://www.automobileromanesti.ro/Dacia/Dacia_1325/ Automobilownia https://automobilownia.pl/modelologia-stosowana-rumunski-barok/ Wybór Kierowców https://www.wyborkierowcow.pl/kamienie-milowe-dacii-oto-najwazniejsze-modele-rumunskiej-marki/ Autocade http://autocade.net/index.php/Dacia_1320 http://autocade.net/index.php/Dacia_1325 Daciaklub https://www.daciaklub.pl/forum/viewtopic.php?p=17092&sid=b50673515af1b3c6ef3daf67fc04b65b oraz EN i PL Wikipedia https://en.wikipedia.org/wiki/Dacia_1320 https://en.wikipedia.org/wiki/Dacia_1325 https://pl.wikipedia.org/wiki/Dacia_1300#Dacia_1320/1420,_1325 Podziękowania dla camaro98 za podesłanie zdjęć i informacji


    na zdjęciu Dacia 1320
    pokaż całość

    źródło: dacia_1320.jpg

  •  

    Udało mi się wreszcie odnaleźć i pojechać maluszkiem do miejsca, gdzie kręcono jeden z najbardziej kultowych polskich teledysków - rynek w miejscowości Dobre. Troszeczkę się zmienił przez te trzy dekady, ale idzie jeszcze poznać, że to tutaj. Link do teledysku dla każdego, kto nie poznał tego miejsca od razu: https://www.youtube.com/watch?v=SBjfFhFfBjg
    #fiat126p #maluch #motoryzacja #pokazauto i trochę też #muzyka oraz #polskamuzyka
    pokaż całość

    źródło: Klasyk późnego PRL 7.jpg

  •  

    Czym są liminal spaces?

    Najprościej mówiąc liminal znaczy przejściowy zarówno fizycznie czy miejsce które mijamy w ciągu dnia jak i stan w którym się znajdujemy np. siedzimy w poczekalni przed rozmową o pracę i znajdujemy się w stanie przejściowym między bezrobociem a pracownikiem kolejnego bezdusznego korpo.

    Zwykle liminal space u odbiorcy (odwiedzającego ale czasem też oglądającego fotografie) wywołuje jeden z kilku stanów:
    - poczucie nostalgii - zwykle przy starych zdjęciach miejsc zabaw dzieci, lub w miejscach gdzie mamy fałszywe uczucie, że je kojarzymy
    - poczucie odrealnienia - różne powtarzające się elementy, dziwne kolory miejsca
    - poczucie strachu przed pustym miejscem (kenopsia) - najczęściej puste częściowo ciemne korytarze szkół i biura
    - poczucie zagubienia - rzadziej spotykanie odczucie, zwykle przy architekturze o dziwnej geomerii
    - poczucie lęku - głównie do zaobserwowania przy zdjęciach nocnych na otwartej przestrzeni gdzie światło mocno się odcina od ciemności

    Miejsca z potencjałem na liminal space: pusta plaża w nocy, szkoła wieczorem, obiekt biurowy w trakcie demontażu z niepełnym umeblowaniem, porzucone budynki, pusty szpital, zamknięte centra handlowe.

    Od dziecka ciągnęło mnie w stronę liminal spaces chociaż wtedy nie wiedziałem o takim zjawisku. Uwielbiałem szkolne dyskoteki w nocy bo wtedy można było się szwędać po pustych ciemnych korytarzach. Uwielbiałem wszystkie sytuacje gdzie trafiałem w weekend z kimś znajomym do jego biura zgarnąć jakąś pierdołę. Wtedy budynki są jakieś inne, bardziej gubią człowieka. Tak samo Tesco Gocław gdy się zamykało i pół sklepu było dosłownie puste.

    Chyba najlepszym momentem na napatrzenie się na liminal spaces był lockdown 2020. Jednak byłem debilem i zamiast zwiedzać pustkę to też siedziałem na dupie. Teraz zaczynam swój mini projekt pseudoartystyczny w poszukiwaniu liminal spaces wokół siebie ale stwierdziłem, że fotografowanie każdego korytarza telefonem nie ma sensu dlatego wybrałem aparat na kliszę. Po pierwsze postarza to fotografię a po drugie jestem ograniczony ilością zdjęć na kliszy przez to muszę wybierać jakość ponad ilością. Klisza jest jeszcze nie skończona ale jak już coś stworzę to się pochwalę.

    Poniżej wrzucam kilka przykładowych liminal spaces

    #ciekawostki #liminalspaces #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: preview.redd.it

  •  

    Za długo i za późno

    czyli

    Daewoo-FSO Polonez Kombi

    Dotychczas nie zajmowałem się autami powstającymi pod skrzydłami Daewoo – po części dlatego, że część jak Nubiry czy Nexie i Lanosy uznaję za zwykłe motoAGD albo parchy patrz szMatiz i tika-tika Tico, po części dlatego że swoisty hype jaki urósł pośród nich w ciągu ostatnich lat jest niezdrowy i powoduje odruchy wymiotne – nagle się okazało że dla wielu motoalternatywek jedynymi ZACHODNIMI autami z Polski, jakie montowano w latach 90., to były Fiaty i Daewoo XD - plażoproszę z czym do ludzi XD Część jeszcze pamięta o Peugeotach z lubelskiej FSC i Citroenach z nyskiej ZSD, ale temat żerańskich i gliwickich Opli Astra czy innych Fordów z polskiego montażu jest delikatnie mówiąc olewany przez nich, na rzecz lansowania się kupnem kolejnym lanosem-kabanosem , Sieną czy innym czikuaczęto łamiącym się na widok lewarka. Dziś jednak, w momencie pisania tego tekstu to jest pomiędzy rocznicą zakończenia przydługiej agonii pornoleza a rocznicą uruchomienia jego produkcji, chciałbym się skupić na ostatniej osobowej wersji, jaka wyszła za czasów Daewoo i dosłownie „za pięć dwunasta” - czyli Polonezie Kombi co nie jeździ a trąbi XD .

    Historia Kombi rozpoczyna się w latach 90., a dokładniej w 1991 roku – wówczas to z taśmy zjechało oficjalnie ostatnie policencyjne ścierwo FSO 125p, zaś na taśmę zawitał Polonez MR91 Caro, lekki powiew zmian na lepsze i poprawy jakości oraz pojazd stojący w rozkroku pomiędzy Borewiczem/Ochódzkim/Akwarium/Przejściówką a szerokim Caro MR93; samo wąskie Caro uchroniło FSO od wywalenia się na ryj tak jak miało miejsce z enerdowską IFĄ produkującą Wartburgi czy inne Robury i Trabanty. Na zlecenie ówczesnego dyrektora FSO, Andrzeja Tyszkiewicza, w 1992 rozpoczęto prace nad wspomnianym MR93, a także kolejnymi wersjami nadwozia - sedanem i kombi – zakończenie produkcji ścierwa 125p pozostawiło lukę w postaci braku sedana i kombiaka w ofercie żerańskiej fabryki; wprawdzie oferowano aftermarketowe nakładki w kształcie nadbudówki montowane zamiast klapy bagażnika, ale nie każdy się na nie decydował. Wynikiem tego w okolicach 1994 roku powstały pełnowymiarowe makiety wersji kombi i sedan, bazujące na modelu Caro i zaprojektowane przez Antoniego Kasznickiego i Mirosława Kowalczuka. W międzyczasie opracowywano również uterenowione prototypy o nazwie Analog. Przy każdym z nich zakładano wykorzystanie jak największej ilości części już produkowanych Polonezów – ot, unifikacja.

    pokaż spoiler oczywiście jak zachodnie VAGi i inne to robią to jest gitez, ale w KDL-ach be i fuj XD


    Ostatecznie, w okolicach 1995 roku, priorytet w pracach otrzymał sedan szmatu , prace nad Kombi przeciągały się z powodów finansowych, zaś prace nad Analogiem zawieszono i sprzedano prototypy. To był czas kiedy FSO prowadziło negocjacje z koncernem General Motors – tymi samymi od konceptów Firebird – które zakończyły się fiaskiem i pewną partią zmontowanych na Żeraniu Opli Astra; później współpracą i kupnem fabryki było zainteresowane Daewoo, czego skutkiem było kupno FSO. Wskutek umowy produkcję osobowego Poloneza podtrzymano, chociaż więcej sensu miał dostawczy Truck, zaś pod pieczą Daewoo wprowadzono Atu (1996) i pracowano nad pożal się Borze Tucholski liftingiem „plusowym” (1997) – no i kontynuowano prace nad Kombi.

    Wracając do tematu, w 1998 roku na Międzynarodowych Targach Poznańskich przedstawiono prototyp wersji Kombi. Prezentowany prototyp różnił się nieco od wcześniejszych makiet wyglądem klapy, tylnych świateł czy kształtem ramki tylnych bocznych drzwi i słupkiem „C” – te w makiecie były prostokątne, z prostokątną szybką i idące pionowo jak w niektórych Analogach, zaś prototyp z Targów miał normalne drzwi z trójkątną szybką i pochylonym słupkiem. Pewnym kuriozum była nadbudowa, a dokładniej jej produkcja – laminatowy dach planowano wytwarzać w PZL, a dokładniej w zakładach produkujących tworzywo do szybowców, jednak to zadanie otrzymała firma Bella, ta od karawanów na bazie Trucka; nadbudowa otrzymywała własny numer seryjny; łączenie przygotowanego na Żeraniu nadwozia z nadbudową miało miejsce w Zakładach Tapicerki Samochodowej w Grójcu, miejscu produkcji sanitarek oraz „fenomenalnej jakości” tapicerek siedzeń wz.89 „szmata do podłogi jakość zaraz polska”. Jak wspominała po latach jedna z osób odpowiedzialnych za Kombi, założenia i gotowe prototypy powstały w ciągu 100 dni, a samych projektów tylnej klapy było z kilka; pośpiech spowodował wspomniane wyżej pominięcie modyfikacji słupka „C”. Samo Kombi miało być najtańszym kombiakiem na rynku z ceną 25 tysięcy złoty, jednak ostatecznie kosztowało 27 tysięcy. Same nadbudowy były tak precyzyjnie spasowane i nie trzymało wymiarów, że na dziale montażu w ZTSie wprowadzono sekcję dopasowywania nadbudówki laminatowej do karoserii.

    Daewoo-FSO Polonez Kombi wprowadzono do produkcji w 1999 roku, zaś nieco później przedłużono jego homologację do 2003 roku – samo Daewoo deklarowało wcześniej produkcję do wspomnianego ’99. Kombi bazował na szmatoplusie , to jest ostatnim wypuście Atu – największą modyfikacją było ucięcie dachu i usunięcie tylnej klapy i szyby – zamiast nich zastosowano laminatową nakładkę rodem z ZAZa Slawuty z dodatkowymi szybami i nad tylnymi błotnikami, pionową tylną klapą z klamką-wyłamką zamykaną kluczykiem, a także relingami; za wzmocnienie tej konstrukcji odpowiadały metalowe pałąki montowane pod dachem. Wzrosła waga wynosząca teraz 1150-1200 kilogramów, a także wysokość z 1.4 metra do 1.5 metra; długość i szerokość, to jest 4.3 metra oraz 1.6 metra pozostały niezmienne.

    Zastosowanie klamki-wyłamki było konieczne z powodu pojedynczego cięgna w kabinie, służącego do otwierania klapki wlewu paliwa WOW SO EXCITING WOW SOYYYY . Skoro jesteśmy w kabinie – główną zmianą było zastosowanie NOWEJ trójramiennej kierownicy z logo Daewoo; ona sama pochodziła najprawdopodobniej z Opla i możliwe że mogła mieć poduszkę powietrzną – ale jej nie miała XD.

    pokaż spoiler wiecie, Daewoo to taki trochę Opel z nieprawego łoża, niczym Spock ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    Czy się coś zmieniło poza cięgnem i kierownicą? Nie XD – dalej była montowana ta sama od ‘97 deska funkcjonalnie upośledzona, znana z reszty gamy ścierwa plusowego . Poza tym, montowano seryjnie WSPOMAGANIE KIEROWNICY – no gurwa, żadnej poduszki, żadnego ABSu, WSPOMAGANIE XDDD masz cebulaku i się ciesz że masz „wspomę”, nojajebe XD oprócz tego można było zamówić elektryczne i podgrzewane lusterka

    pokaż spoiler nieironicznie podgrzewane lusterka zawsze na propsie, kto miał lub ma ten wie czemu

    oraz elektryczne szyby przednie – tylne dalej były korbotronic; dostępna była też KLIMATYZACJA ;O normalnie sam wypas co w większości był dostępny od MR91.

    Skoro już poruszyłem temat wyposażenia, to czas na specyfikację – Kombi to był dalej genowo Polonez, czyli buda z pseudonowoczesnymi dokładkami z późnych lat 90., modyfikacjami z lat 80., i pamiętająca lata 70, z mechaniką z przełomu lat 50/60 – czyli sprężyny i wahacze z przodu oraz tylny most i resory z tyłu, z dołożonym tylnym stabilizatorem i skośnymi amortyzatorami, hamulce tarczowe z przodu i bębnowe z tyłu systemu Lucasa – które trochę lepiej hamują od starego systemu Bendix, ale przy sytuacjach awaryjnych jest gorzej XD - napędzane rzędową 4-cylindrową sieczkarnią OHV konstrukcji hehe Lamprediego, przenosząca napęd przez pięciobiegowego manuala i generującą zabójcze 84 KM przy 1.6 litra pojemności, zapewniające vmax 155 km/h oraz przyspieszenie około 15 sekund do „setki” – ALE ALE! Sieczkarnia miała oznaczenie MPI(chociaż to było to samo GSi co w późniejszych ścierwach plusowych), WTRYSK WIELOPUNKTOWY z Delphi oraz HYDRAULICZNE POPYCHACZE – normalnie wypas, staniki latają, dziewczyny i boje się pod koła rzucają XD pominę fakt że hydropopychacze były już dostępne przy minusowych Caro, POZA OCHŁAPEM NIC NIE BYŁO XD nie było wspominanego Diesla XUDa z Citroena jak wcześniej, z oferty rok wcześniej wyszedł Rover, normalnie zarąbista oferta XD Fakt, jest parę egzemplarzy Kombi z Dieslem, ale dlatego że zeswapowano silnik – XUDy szły do Trucka, na wał napędowy Tobie w osobówce silnik na gnojówkę XDDD.

    pokaż spoiler to było bodajże związane z normami emisji, Truck jako dostawczy łatwiej je spełniał


    Niewątpliwą zaletą była za to ładowność, wynosząca zależnie od wersji (osobowa lub Van) 450 lub 500 kilogramów, a także pojemność bagażnika, wynosząca 449 litrów przy rozłożonej kanapie lub 1539 litrów przy położonej; przy pięciu osobach można było wziąć 210kg bagażu. Ponadto relingi dachowe pozwalały przyczepić bagażnik dachowy – FULL WYPAS XD.

    Wprowadzenie produkcji Kombi zbiegło się w czasie wraz z bankructwem Daewoo, a także zmniejszeniem popytu – dość powiedzieć że w latach 1999-2002 wyprodukowano ponad 25 TYSIĘCY osobowych egzemplarzy, tyle ile wcześniej przez niecały rok XD samych Kombi powstało około kilku tysięcy egzemplarzy, z czego ostatni w kolorze niebieskim zakończył żywot osobowego pornoleza 22 kwietnia 2002 roku; Truck przetrwał do 2003 roku. Ten konkretny egzemplarz miał trafić do hospicjum, by zostać odkupionym w 2015 roku przez obecnego właściciela. Do dzisiaj zachowała się część produkcji, która szła głównie na potrzeby małych firm albo instytucji państwowych; jeden z „cywilnych” egzemplarzy został dość fachowo zminusowany . Sama wersja Kombi pomimo kładzenia żuru na niej przez fanatyków ostatnich wypustów ma ciut więcej sensu niż reszta osobowej gamy – Trucka jednak nie pobije.

    Tutaj się nasuwa pytanie – czy to jest hehe glazyg ? NIE XD Wiem że dla niektórych tęgich głów pojęcie „klasyk” i „youngtimer” oznacza DOSŁOWNIE KAŻDE stare auto, no ale gurwa, to nie znaczy że nim Kombi jest – to nadal zwykły stary pokomunistyczny wóz, przy którym nie każdy ̶d̶a̶j̶e̶ ̶j̶e̶ zwraca uwagę; z drugiej strony nadmierne podniecanie się Kombi wygląda co najmniej dziwnie i niezręcznie, tak jak ludzie z rozdziawionymi mordami na miniaturkach albo kupno kolejnego wrosta-grzybowoza z lat 90., pod płaszczem „ratowania glazygów” – robisz sam z siebie pośmiewisko człowieku jeden z drugim XD

    Daewoo-FSO Polonez Kombi to auto-mem – za długo go wdrażano i za późno wszedł do produkcji, w momencie kiedy coraz więcej klientów miało w poważaniu peloponezy, zaś część odstraszało bankructwo Daewoo i konsekwencje tego. Inna sprawa że to jednak dalej Polonez, wóz co najwyżej średni, i dający się w miarę dejlić z pewną dozą samozaparcia i masochizmu, który nie jest największym gunwem , za jakie uważają go wannabe „znafcy” z forum o memach z papieżem i wspomniane na początku motoalternatywki .

    Dość powiedzieć że stylistycznie ładniejsze i bardziej profesjonalnie wykonane kombi zbudował w garażu blacharz-amator, który stworzył borewicza station wagon , interpretację tego jakby mógł wyglądać eksportowy Polonez USDM z lat 80. – jak nie jestem fanem „borka” i mam wstręt do nich jak camaro98 do francózkich samochodów, tak ta „garażowa” wersja nieironicznie przemawia do mnie.

    #autakrokieta #polonez #samochody #motoryzacja #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #daewoo #fso

    pokaż spoiler Źródła: „FSO Polonez – TbiU Historia Motoryzacji” autorstwa P. Lebiody, nr 8 (1/2014); katalog „Samochody Świata 2001”, rozdział „Polska”; „Kulisy Polskiej Motoryzacji – Spóźnione kombi” autorstwa Zbigniewa D. Skoczka, z czasopisma „Motor”, 25/2007; „Leksykon Polskich Samochodów 1951-2002”, rozdział „Polonez”, autorstwa G. Rutki; „Zapraszamy do Poloneza” autorstwa J. Pilcha, z czasopisma „Automobilista”, nr 3/2021 (249) Automotyw https://automotyw.com/katalog-samochodow/fso/polonez/1/kombi/1.6-Benzynowy-84-1598-1999-2002 Auto Świat https://www.auto-swiat.pl/testy/testy-nowych-samochodow/polonez-16-gsi-kombi-tym-razem-kombi/9d8z5w7 Auta5p https://auta5p.eu/lang/en/katalog/auto.php?idf=Daewoo-FSO-Polonez-Kombi-1.6-3625 FSO PTK http://forum.fsoptk.pl/index.php?topic=48934.0 Podziękowania dla Mirków Eternit_z_azbestu oraz fajnyprojekt za informacje oraz zdjęcia
    pokaż całość

    źródło: daewoo-fso-polonez-kombi_e7686.jpg

  •  

    Jedna z najfajniejszych polskich płyt i moich ulubionych, moim zdaniem cholernie niedoceniana, bo rzadko się o niej wspomina, a przecież przecież nie ma na niej ani jednego słabego kawałka - jest szybko, energicznie, rockandrollowo, kawałki wpadają w ucho, a wisienką na torcie są te surrealistyczne teksty pisane przez lekarza psychiatrę. No i saksofon robi robotę. Drugiej takiej płyty w historii polskiej muzyki nie było i nie ma do dziś, nawet wśród późniejszych dzieł Kobranocki. A no i ciekawostka - na tym albumie bębni Sławek Ciesielski, czyli perkusista Republiki, jest warto odnotować, bo na liście utworów jest republikański Kombinat w szybkiej punkowej wersji, dzięki temu mamy tutaj cover z perkusistą z oryginalnej grupy wykonującej ten kawałek... Co by tu wrzucić na front: Elę, List z pola boju, cover Die Toten Hosen, czy może Biedną panią? A dam coś mniej oczywistego i zachęcam do przesłuchania całego albumu - po stokroć warto!

    A, jeszcze takie przemyślenie - nie wiem czemu, ale Kobranocka często chodzi parami z grupą Sztywny Pal Azji - obie grupy pochodzą z różnych stron Polski, grają różną muzykę, a w tym samym czasie debiutowały niskonakładowymi albumami dla Klubu Płytowego "Razem", obie doczekały się rok później wielkonakładowych reedycji swych debiutów wydanych przez wytwórnię Wifon (nie, to nie ci od zupek chińskich), no i obie grupy dość często występują na tych samych festiwalach, pamiętam, że widziałem ich koncerty jeden po drugim podczas majówki w Bieszczadach kilka lat temu, a teraz obie występują w Jarocinie.
    Kobranocka - Nie obgryzaj paznokci
    #polskamuzyka #muzyka #rock #80s #kobranocka
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Wreszcie, po dwuletniej przerwie udało się pojechać na majówkę Maluchami. Tym razem znacznie skromniej niż zwykle, bo nie tak daleko jak dawniej i tylko dwoma Fiacikami (reszta pojechała bardziej cywilizowanymi autami, ale w większości też z epoki), ale i tak było super! Tym razem zwiedziliśmy trochę województwa Kujawsko-Pomorskiego mając bazę gdzieś w połowie drogi między Brodnicą a Wąbrzeźnem - zwiedziliśmy obie te miejscowości, a poza tym byliśmy w Grudziądzu, Bydgoszczy, Golubiu-Dobrzyniu, czy Radzyniu Chełmińskim, gdzie zwiedziliśmy ruiny zamku krzyżackiego, znanego m.in z serialu "Samochodzik i Templariusze". Wycieczka jak najbardziej udana, maluch spisał się dzielnie nie sprawiając żadnych kłopotów po drodze - w ciągu tych kilku dni pokonał 1036 kilometrów.
    #podroze #podrozujzwykopem #fiat126p #maluch #pokazauto #motoryzacja
    pokaż całość

    źródło: Maluchy z nanoplexem.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika fajnyprojekt

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.