•  

    Rower wybrany to teraz czas na... liczydło! :D
    Co wybrać by posłużyło na dłużej? Zastanawiam się nad Garmin 520 Bundle chyba że jest jakaś alternatywa dla takiego zestawu? Zależy mi na pulsometrze, kadencji jak i prowadzeniu po "sznurku". Jest niby jeszcze Wahoo Bolt ale bawienie się z ściąganie tego i nie wiem jak to wygląda z gwarancją... W komputroniku jest wyżej wymieniany Garmin.

    #szosa #rower #garmin #wahoo
    pokaż całość

    •  

      @DrPur: nie polecam Garmina 520. Przede wszystkim narysowanie nowej trasy w trakcie jazdy jest prawie niemożliwe. W aplikacji nie można, zostaje tylko dynamic watch i wgranie tam jakoś trasy przygotowanej na telefonie, np. przez locus. Potem okazuje się, że i tak nie możesz jej pobrać, bo trwa trening, więc musisz zapisać i zacząć w domu, a na koniec dnia bawić się w ich łączenie. Oczywiście podłączenie kabelkiem USB OTG do telefonu i wrzucenie pliku jak na pamięć USB również nie zadziała. Żeby tego było mało Garmin lubi sobie uwalić 1/3 treningu, więc będziesz miał prostą kreskę na części śladu. Poza tym jest OK. Jeśli trasę malujesz na komputerze i wrzucisz ja wcześniej prowadzi ładnie, jednak trzeba używać stron, które dodają instrukcje skręcania, czyli rysowanie na stravie odpada. pokaż całość

    •  

      @mucher: sprawdziłem z aplikacją , rzeczywiście działa. Sprawdzę jeszcze z licznikiem, ale wygląda obiecująco. Dzięki za poradę.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    34587 - 27 - 70 - 115 = 34375

    Reszta jazd z bieżącego tygodnia.

    W tym tygodniu to już 536km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km (nr 16)

    źródło: smieci.jpg

  •  

    45565 - 24 - 300 = 45241

    24, czyli wyjazd po @metaxy'ego. Początkowo chciałem się zebrać wcześniej, wyszłoby wtedy pewnie około 70 km, z czego połowę z metaxym, ale się nie udało. Napisałem, że wyjeżdżam, ubrałem się, wyglądam przez okno i przed oczami widzę nieciekawą chmurę wobec czego postanawiam zaczekać jeszcze kilkanaście minut. Okazuje się, że na dobre, bo leje jak z cebra ponad godzinę. Kiedy wreszcie ustaje, @metaxy jest już pod domem, więc czym prędzej wyjeżdżam i razem udaje się przejechać nieco ponad 10 km.

    300, czyli zaliczanie okolicznych gmin z @metaxy.

    Wstajemy o 6, jemy śniadanko i startujemy około 7:30. @metaxy zapowiada, że o suchym tyłku nie uda nam się przejechać, a ja mam tylko ultralighta, bo ochraniacze schowane gdzieś głęboko w szafie. Śmigamy sobie spokojnie uprawiając pogaduszki.

    W Jerazalu nakazuję się zatrzymać na szybkie zdjęcie przy ławeczce. Ruszamy bez zbędnej zwłoki, by dalej uciekać przed frontem. W okolicach Cegłowa łapie nas jednak pierwszy deszcz, ale już za Mińskiem udaje nam się wyjechać z chmur bez skorzystania z ultralightów. Czynimy celowo dłuższy popas w sklepie, żeby front się nieco od nas oddalił. Tradycyjnie napotykamy koniec asfaltu, ale odcinek jest stosunku krótki, a żwirówka ubita. Na jej końcu czeka na nas @gato, któremu uciekliśmy w Siennicy.

    Dalej śmigamy niezbyt szybko, żeby nie wjechać we front aż do McD w Sulejówku. Ponownie przydługi postój, aby deszcz się oddalił i mkniemy 17-stką aż do Garwolina na kole @metaxy'ego. Po drodze opuszcza nas @Gato. Mój pierwotny plan również zakładał opuszczenie @metaxy'ego w tej okolicy. Za Garwolinem czynimy postój na lody, gdzie zaczynam czuć że z moich brzuchem nie jest wszystko w porządku...

    Dalej jadę już tylko na kole, a potem byle dojechać do Żelechowa na stację. Tam staję się blady niczym śmierć, mówię żeby @metaxy nie czekał na mnie, a ja zadzwonię po wóz serwisowy. W tym momencie miałem najechane 215 km, więc życiówki niestety nie byłoby. Mimo wszystko spędzam trochę czasu na stacji i zaczynam czuć się lepiej. Żegnam się z @metaxy, zjadam jeszcze hotdoga i ruszam w drogę do domu. Na szczęście wóz serwisowy po mnie jeszcze nie wyjechał.

    Przejeżdżam kilka kilometrów i wszystkie dolegliwości mijają jak ręką odjął, więc w głowie układam trasę na dokrętkę do 300 km, coby nie robić pętel wokół domu. Wracam w całkiem niezłym tempie. Łapie mnie tak potężny głód, że zjadam wszystkie zapasy z kieszonek. W domu melduję się kilka minut po 21 z życiówką tak jak obiecał @metaxy, poprawioną o prawie 80 km.

    W domu pożyczam ślad GPX od Sulejówka do Żelechowa z endo @metaxy, bo Garmin postanowił namalować linię prostą...

    W tym tygodniu to już 324km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km #200km #300km #jechalemzmetaxy
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: jechalem-z-metaxy.jpg

  •  

    59238 - 52 - 41 - 33 - 15 - 158 - 164 - 19 = 58756

    Pierwsze trzy dystanse to jakieś jazdy z tygodnia.

    15 - dojazd na pociąg i wysiadka w Czeremsze.

    158 - przejazd w miarę dokładnie szlakiem Green Velo, począwszy od Czeremchy, a skończywszy w Gródku, gdzie miałem nocleg. GV na tym odcinku jest całkiem przyjemne, większość odcinka to asfalt, sporo ładnych szutrów, szczególnie na terenie Białowieży. Oczywiście był kawałek koci łbów, tarki i piachu, ale stosunkowo niedużo. Przejazd zakończyłem nieudanym atakiem na Kruszyniany, po obiedzie w Gródku, gdzie zostałem poczęstowany wraz z dwoma innymi rowerzystami lokalnym wyrobem na sośnie ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    164 - nie dałem za wygraną i zaatakowałem Kruszyniany ponownie z samego rana. Postanowiłem zacisnąć zęby i przetrwać ponad 10 km tarki. Tzn. zębów nie polecam jednak zaciskać. Potem już jazda do Czeremchy, w większości asfaltami, odbijając na zachód od szlaku GV.

    15 i 19 to dojazd na pociąg i powrót z pociągu opisanej wycieczki.

    Ogólnie celem całej wycieczki było wypróbowanie jazdy z bagażem i noclegiem. Nie wygląda to źle :)

    Dokładna trasa i więcej zdjęć pod linkami na Stravie.

    W tym tygodniu to już 482km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km (nr 14, 15) #greenvelo
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: czeremcha-grodek.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika fenter

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)