•  

    Morda Spock

    Spock obserwował malejącą świątynię jedi w miarę jak od niej odlatywali transportowcem Galak Pizzy. Całe jego życie uległo zmianie. Wiedział ze nie ma już odwrotu, ale w końcu czuł się wolny. Tak - wolny, mimo tego że jeszcze przed chwilą z zimną krwią wypalił dziurę w głowie Mistrza Kaama.

    Już nie należy do zakonu, nie musi sluchać ani wykonywać rozkazów. Nie jest marionetką. Jest wolny.

    Spojrzał na swoj miecz z podwójnym ostrzem. To ostrze które od lat wiernie mu służyło.
    - Teraz przydalby mi się inny kolor tego ostrza, skoro już nie należę do zakonu nie muszę używać ich barw - mruknął Spock do siebie.

    Spojrzał też na drugi miecz. Ten sam który jeszcze przed chwilą w potyczce trzymał w ręku Kaam. Miecz należący do mistrza z rady. Morda go nie chciał. Nie potrzebował. Przypominał mu tylko to jarzmo, które właśnie zrzucił.

    Spock spojrzał na przechodzącego akurat obok Hana ChoNa Solo. Zawołał na niego, a gdy on się odwrócił rzucił mu miecz Kaama.

    - Masz, ja go nie potrzebuję. Uznajcie to jako moje podziękowanie za wyrwanie mnie z zakonu.

    pokaż spoiler @lacuna przekazuje miecz graczowi @Gregua


    #lacunafabularniestarwars #lacunafabularnieczarnolisto #galakpizza
    pokaż całość

    źródło: Beztytułu.png

  •  

    *kilka dni temu

    Morda trenował ze swoimi padawanami (już tylko dwoma po tym jak Jett został mistrzem) gdy nagle skontaktował się z nim Mistrz Zaarbald.
    - Mistrzu Spock. Został Morda wybrany na misje rady ze zlecenia samej kanclerz.- powiedział hologram.
    - Witaj Mistrzu. Co to za misja
    - Tajna
    - Eee. To na czym ma polegać.
    - To jest tajne.
    - Ale wolałbym wiedzieć.
    - Nie bo to tajne.
    - Ale jakiekolwiek informacje czego mam się spodziewać? - Morda zaczął się irytować
    - Ściśle tajne.
    - Czyli co. Mam brać udział w misji o której nic nie wiem?
    - Tak
    - To co to za zakon skoro nawet swoim ludziom w niczym nie ufają.
    - Ja tez tam będę - nagle obok Zaarbalda pojawił się Mistrz Stah-Schek
    - Co nie zmienia faktu że zachowanie was wobec mnie jest co najmniej nie fair skoro wysyłacie mnie na misje o której szczegółach nie chcecie mnie poinformować.
    - Lecisz na misje. - powiedział Zaarbald i szybko zakończył połączenie.
    - Zero kultury - mruknął do siebie Spock. - jeszcze się przekonamy czy faktycznie lecę na misje - dodał Morda po czym udał się w spokoju pomedytować.

    *obecnie

    Po treningu z Mistrzem Izaelo na którym podczas pokazu przed padawanami Morda został ciut za mocno pchniety przez prowadzącego, rozległ sie komunikat w głosniku:
    - James Spock proszony do gabinetu dyrektora. To znaczy na Coruscant do Rady Jedi.
    Zaciekawiony Spock skierował sie do portu i w międzyczasie zadzwonił do Mistrza Zaarbalda.
    - Witaj Mistrzu. Wie może Mistrz w jakiej sprawie jestem wzywany?
    - Oczywiście. W sprawie misji na Epheronie.
    - Ale przecież mnie tam nie było.
    - No i o to właśnie chodzi.

    @Yokaii @praise_it @Treant @kolorowy_jelonek
    @Lisaros @Stah-Schek @Queltas

    #lacunafabularniestarwars #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    Mistrz Spock, James Spock

    Spock, nazywany przez swoich padawanów Mordą zamiast Mistrzem, po długiej podróży z Curuscant przyleciał do akademii na Yavin 4. Wiele tygodni spędził w stolicy nudząc się i nic nie robiąc – w końcu jest jednym z młodszych mistrzów w zakonie więc do rady nie należy, senatorem nie jest więc do Senatu też go nie wpuścili. Dlatego niezmiernie się cieszył gdy zobaczył z kokpitu lasy Yavinu – przypomniały mu się długie lata jakie tu spędził trenując i szkoląc się na jedi.
    Po wyjściu ze statku skierował się w stronę kwater padawanów by przywitać się ze swoimi uczniami. Niestety w akademiku młodych jedi nie spotkał.

    - Trudno, w takim razie zamelduję się do Mistrza Kruula – mruknął do siebie.

    Gdy był już prawie u celu zobaczyl grupkę padawanów, którzy przed chwilą wyszli z gabinetu Kruula.

    - Witajcie padawani, czy Mistrz jest u siebie?
    - Witaj Mordo. Jest, ale powiedział że ma pilne sprawy jedi i kazał nam wyjść i nie przeszkadzać. – odpowiedział Jett-Dari Tyraust, jego padawan.
    - O, w takim razie do niego zajrzę, najwyraźniej stało się coś i nie dostałem wiadomości bo byłem w nadprzestrzeni. W takim razie owocnego treningu. – powiedział Morda i wszedł do gabinetu.

    Gdy tylko wszedł do dormitorium Kruula, przywitał się. W tym momencie Kruul podskoczyl ze strachu, i zaczął panicznie wyłącząć tablet. Przez przypadek wysłal obraz na duży monitor i Spock zdążył tylko zobaczyć nazwisko Oyage Parana zanim Kruul wyłączył wszystko.

    - Witaj Mistrzu, padawani mówili że jest jakaś sprawa jedi a że dopiero co przyleciałem to chciałem pomóc. Ale widzę że mistrz zajęty to ja już się będę zbierał. – powiedział Spock i nie czekając na odpowiedź szybko uciekł z pokoju.

    Kilka chwil później Morda już pisał maila.

    Temat: Kontrola rodzicielska na Yavin 4.
    DW: @Queltas @Lisaros @Stah-Schek

    Szanowni Mistrzowie,

    W związku z pewnym incydentem, który miał miejsce w akademii tuż po moim przylocie, wnoszę o skierowanie naszego specjalistę IT Mistrza Colla, aby uruchomił kontrolę rodzicielską na wszelkich komputerach znajdujących się w akademii. Dodatkowo sugeruję przyjrzeć się nazwisku Oyage Parana (@Ex2light ) w sieci, gdyż podejrzewam że ktoś może oczerniać w pewnym stopniu naszą panią senator.

    Z poważaniem,
    Morda Spock

    Po chwili napisał jeszcze drugiego

    Temat: Ty już wiesz co

    DW: @Akumulat

    Przyleciałem na Yavin, sprawdziłem, nasza bimbrownia od czasów gdy byliśmy padawanami jeszcze stoi. Napisalem do rady by Cię tu przysłali, jak przybędziesz to przetestujemy czy ten sprzęt jest jeszcze coś wart ;)

    Morda

    #lacunafabularniestarwars #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

    •  

      @gasior22:
      Mistrz Aqumulus Coll

      Mistrz Aqumulus pakował swoje bagaże do firmowego X-winga. "Firmowego" tak nazywali sprzęt, który Zakon Jedi miał na swoim wyposażeniu, a który w gruncie rzeczy był własnością republiki. Mistrz Lorisas często źle patrzył na nieuzasadnione korzystanie z takich dóbr, ale z drugiej strony, co, ma się kurzyć w hangarze? Hipernapęd trzeba czasem przegonić na międzysystemówce.
      W tym momencie dostał dwie wiadomości. "Co? Kontrola rodzicielska? Znowu mistrz Izaelo zamówił przez przypadek 1000 gumowych kaczek? Hmmm. Co to? Screen z holobooka mistrza Kruula? Obrzydliwe... Coś z tym trzeba zrobić"
      Druga wiadomość była od Mistrza Mordy. Na jej widok mistrz Coll uśmiechnął się. "Hehe stary pryku, ciebie też ciągnie na stare śmieci, co? Tylko, że akademia to już nie to samo co wtedy gdy my studiowaliśmy. Teraz ta młodzież to... echh... i jeszcze ten bratanek z Zewnętrznych Systemow."
      Aqumulus załączył holoradio, podkręcił bas i ruszył z piskiem silników z lądowiska świątyni jedi, popisując się efektywnym wejściem bokiem pomiędzy budynkiem Senatu i wieżowca Federacji Handlowej.
      "Dajesz malina, hehe"
      pokaż całość

  •  

    Dostałem zestaw:
    a) Wykorzystując dostępne na dworze materiały, stwórz zimowy portret jakiegoś zwierzęcia.
    b) Zbuduj i zainstaluj karmnik dla ptaków (budka, wisiorek z jedzeniem, szyszka ziarnowa" itp).
    c) Przygotuj koszyk pysznych potraw i częstuj spacerowiczów.

    Jako że artysta ze mnie żaden, a częstowanie ludzi jakoś mi nie podeszło to padło na karmnik. A oto efekt - parę dni już stał, czekałem aż będą oznaki tego że ptaki już zaczęły się tu stołować.
    #mirkowyzwanie
    pokaż całość

    źródło: karmink.jpg

    +: m............t, FHA96 +10 innych
  •  

    Szalona Sraczka - indianin z plemienia Kri

    Szalona Sraczka jest młodszym o 10 min bratem bliźniakiem Krzywego Fleta ( @Ex2light ). W przeciwieństwie do swojego przystojnego, dobrze zbudowanego brata Szalona Sraczka jest drobniejszy, słabszy i wygląda jakby jego twarz miała bliskie spotkanie trzeciego stopnia ze skałą (możliwe że w dzieciństwie starszy brat coś mógł mu zrobić, ale nikt niczego nie widział). Kiedy Krzywy Flet ćwiczył swoje mięśnie, Szalona Sraczka wiedząc że nie ma szans mu dorównać ani w walce ani by mu się powodziło wśród squaw, zdecydował poświęcić się i wiecznie zakrywać twarz, by nikt kto na niego spojrzy nie musiał znosić jego wyglądu. A skoro już nosił maskę to od razu jakoś mu się zachciało bawić w truciciela. Zaczął od doprawienia bratu i jego kolegom jedzenia środkami przeczyszczającymi, co wywołało u wielu z nich sraczkę przez co cała wioska była zawalona fekaliami. Gdy odkryto winowajcę od razu zaczęto nazywać go Szalona Sraczka właśnie po tym wydarzeniu. Ale Szalona Sraczka był dumny ze swojego osiągnięcia i nosił to imię z radością. Od tamtej pory wszyscy boją się Szalonej Sraczki, gdyż przyprawianie ludzi do wymuszonej defekacji stało się jego znakiem rozpoznawczym.

    #kilofyirewolwery
    pokaż całość

  •  

    Spock przechadzał się po korytarzu akademii. Było dziwnie pusto, tak jakby wszyscy się gdzieś zebrali i oczekiwali na niewiadomo co. Może jedi czekają aż zacznie się coś dziać? Z takimi myślami kierował się w stronę komnat padawanów, zobaczyć co jego urocza gromadka porabia. W miarę gdy się zbliżał coraz głośniej słyszał dyskusję pomiędzy padawanami. W końcu zbliżyl się na tyle żeby rozumieć o czym mówią.
    - Mam już dość tego oczekiwania. Nic nie robimy. Obiecali nam działanie, naukę w terenie. A tymczasem nic tylko siedzimy w książkach i medytujemy.
    - Zgadzam się z nim. Przecież takie siedzenie jest bezcelowe. Wszyscy wiedzą że to praktyka czyni mistrza - tu Morda rozpoznał że mówil to Auron Jor.
    - Ale przecież Morda powtarza nam cały czas że musimy się uczyć cierpliwości - bronił sytuacji Jelodan.
    - Cierpliwość cierpliwością, ale tu oszaleć można w oczekiwaniu na cokolwiek - mówil podirytowany Auron.
    - Cierpliwość jest cnotą jedi. Jeśli tak bardzo się nie możecie doczekać aż b̶ę̶d̶z̶i̶e̶ ̶w̶p̶i̶s̶ rada zleci nam zadanie to proponuję małą wycieczkę w góry.
    Przez pomieszczenie przebiegł szmer ekscytacji na myśl że w końcu coś się dzieje
    - Kiedy wyruszamy Mordo? - zapytal radośnie Auron
    - Wyruszymy jak wyruszymy. Cierpliwości młody padawanie - powiedział Morda i wyszedł zostawiwszy padawanów samym sobie.

    #lacunafabularniestarwars #lacunafabularnieczarnolisto

    pokaż spoiler @kolorowy_jelonek @Treant @execbb @praise_it
    pokaż całość

  •  

    - Nazywam się Spock. James Spock. Dla was Morda Spock – zwrócił się Jedi do zgromadzonych przed nim padawanami.
    - Kiedy wybieraliście swojego Mistrza, nie spodziewaliście się osobnika mojej rasy. Otóż pochodzę z planety Kalee, która znajduje się już poza zewnętrznymi rubieżami. Naszą rasę Kaleesh charakteryzuje to, że wierzymy iż wielkie uczynki doprowadzą do tego że po śmierci zostaniemy bogami oraz że wojna to kluczowa i święta praktyka. Ciężko nas spotkać w okolicy, ponieważ raczej nie zapuszczamy się zbyt daleko od domu. Wiele lat temu moi pobratymcy byli werbowani przez Sithów oraz szkoleni na mrocznych i niebezpiecznych wojowników. Wraz z upadkiem imperium Sithów w naszych ludziach pozostała tylko pamięć o dawnych zbrodniach popełnionych przez użytkowników ciemnej strony mocy. Od dziecka opowiadano mi o tym i chociaż u mnie na planecie często można było usłyszeć zdanie: „Za Sitha było lepiej” to osobiście byłem całkowitym przeciwnikiem ciemnej strony mocy. Miał na to też wpływ Mistrz Zaarbald, bo to On wykrył u mnie wrażliwość na moc oraz przyjął na swojego padawana. Kiedy w akademii wybuchła afera z mistrzem Spectrumem i ciemną stroną wielu moich kolegów zaczęło się nią interesować. Ale nie ja; wolałem w 100% poświęcić się jasnej stronie. Zaowocowało to tym że obecnie jestem jednym z potężniejszych użytkowników jasnej strony mocy. Dlatego wybraliście właściwego mistrza by rozwijać się w mocy i stać się jeszcze lepszym jedi
    - Ale Mistrzu…
    - Mordo, przypominam.
    - Przepraszam Mordo, ale my tylko spytaliśmy kiedy zaczynamy jakieś ćwiczenia – powiedział Exece Spiegel
    - Naprawdę? A to przyjdźcie jutro. Dzisiaj już tylko przeczytajcie wstęp do JSM książki Mistrza Zaarbalda. Wiecie że byłem jego pierwszym padawanem? To On mnie odnalazł i wyszkolił oraz sprawił że jestem tym kim jestem.
    - Ale wczoraj mistrz już kazał nam to przeczytać.
    - Naprawdę? Dobra, to idźcie na plac, zaczniemy trening. Jak spotkacie Mistrza Izaelo to go pozdrówcie ode mnie.
    Gromadka młodych padawanów wyszła entuzjastycznie rozmawiając na temat tego że rozpoczynają szkolenie.
    - Dobra, to teraz faktycznie już nie mogę ich spławiać i będę musiał wymyślić jakieś ćwiczenia. Ciekawe czy w archiwach znajdę ćwiczenia z zeszłych lat. – mruknął do siebie Spock
    – Cały czas się zastanawiam jakim cudem ktoś z takimi brakami wiedzy jak ja dostał tytuł Mistrza Jedi. Wygląda na to że tytuł Jedi można jednak kupić w każdym sklepie z tytułami – zaśmiał się Morda.

    pokaż spoiler Wołam swój oddział padawanów: @execbb @Treant @kolorowy_jelonek (nie mogę tylko oznaczyć krakenzomg) i wspomnianego @Yokaii


    #lacunafabularniestarwars #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnienewbristol #lacunafabularnieczarnolisto

    ** Raport z wyprawy na Xantię ** 25-27 września 1515
    Laurence Pierre

    Uczestnicy wyprawy:
    Lars - szkutnik i kapitan statku
    Lisa - żona Alberta naukowca
    John Whiteflag @Lisaros
    Ansgar Knochig @Kozlov666
    Thomas Sutherland @meinigel
    Grégoire "Grondement" Dubois @Grzechu10g
    Asbjorn Ingelmand @Awerege
    Giuseppe Bianco @mac3

    W dniu 25 września wraz z grupą śmiałków wzięliśmy udział w podróży prototypową konstrukcją statku Larsa. Mimo początkowych wątpliwości spowodowanych ciągłym trzeszczeniem pokładu łódź prezentowała się oraz spisywała znakomicie. Na statku oprócz 7 zwerbowanych członków załogi i kapitana Larsa znalazła się Lisa - żona Alberta naukowca. 20 godzinna podróż na Xantię minęła na rozmowach, przyuczaniu mnie i Gregoire'a w sztuce żeglowania.
    Po dotarciu na miejsce wszyscy obecni na pokładzie podzielili się na 2 ekipy. Asbjorn, Gregoire i Ansgar dołączyli do Lisy, która planowała rozglądnąć się na wyspie, natomiast ja, John, Thomas i Giuseppe dotrzymaliśmy towarzystwa Larsowi.
    Wraz z Larsem udało nam się zakupić planowany towar. W momencie dobijania targu zostaliśmy napadnięci przez tajemniczą postać w kapturze. Złodziej wyrwał pieniądze i natychmiast zaczął uciekać. Ja John i Thomas ruszyliśmy w pogoń. Niestety złodziej był wciąż zbyt daleko. Na szczęście Giuseppe, który akurat robił dodatkowy interes w okolicy usłyszał nasze krzyki i zatarasował drogę złodziejowi. Po chwili szarpaniny reszta z nas dopadła złodzieja. Okazało się że ten osobnik był powszechnie poszukiwany w całej okolicy i miał wiele na sumieniu. Za ujęcie przestępcy otrzymaliśmy nagrodę pieniężną, Giuseppe jako ten który go zatrzymał oczywiście największą.
    Tymczasem reszta bohaterów dołączyła do Lisy w jej spacerze. Kobieta zaproponowała wizytę w tawernie na jej koszt. W karczmie doszło do ostrej wymiany zdań na temat której jej uczestnicy nie chcieli nic powiedzieć. Ponoć Asbjorn i Gregoire dość agresywnie zalecali się do Lisy jednocześnie i wdali się w bójkę między sobą.
    Wieczorem cała załoga wraz z Larsem i Lisą spotkali się na molo przed statkiem. Zdenerwowany Lars chciał zostawić Asbjorna i Gregoire'a na Xantii za incydent w tawernie o którym opowiedziała mu Lisa. Na szczęście dzięki wrodzonej charyźmie Johna udało się przekonać Larsa by ten zabrał jednak na pokład tą dwójkę.

    W czasie podróży powrotnej udało mi się podsłuchać rozmowę Johna z Lisą, który odwiedził ją w jej kabinie.
    John: "Madame, spotkaliśmy się w przykrych okolicznościach, szkoda tak się rozstawać, może byśmy się spotkali po powrocie na wyspę? Porozmawialibyśmy o kwiatach Prowansji!"
    Lisa: "No chyba cię pogięło, o kwiatach gadać"
    Jakieś 5 minut później słychać było szloch tłumiony przez poduszkę docierający z kajuty Johna. Biedny John.
    Ciekawi mnie tylko co Lars zrobił z tymi pieniędzmi wpisowymi za które mieliśmy kupić towar. Bo teraz nie ma ani pieniędzy ani towaru.
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika gasior22

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)