•  

    Na podstawie jakiego zwiastunu powstają te wszystkie przeróbki z Paprykiem Vege?
    #pasta #heheszki

  •  

    Pewnie jak co roku pojawi się sporo wpisów krytykujących powstanie i jego uczestników. Rok temu znalazłem dwa teksty, które dość mocno do mnie przemówiły. Myślę, że warto przeczytać, choćby do kawy:

    1 - Tekst od Pitu Pitu

    "No to tera wam powiem, dlaczego głośne i dumne celebrowanie Powstania nam się opłaci. Nie -dlaczego powinniśmy je czcić, nie - dlaczego jest to słuszne i chwalebne, ale właśnie - dlaczego nam to się opłaci. Tak po inżyniersku.
    Bo jakoś nam wyszło, że przez tysiąc lat zostaliśmy Polakami w Polsce, pośrodku Wielkiej Niziny Europejskiej. W samym przeciągu. Ni w chuj, ni w dupę to nam wyszło, ale innej Polski nie mamy. Dokładnie między Wschodem i Zachodem tkwimy jak noga wciśnięta pomiędzy drzwi a framugę.
    Niewygodnie nam z tym jak cholera, z obu stron ciśnie, sąsiadom też nie pasujemy, bo muchy lecą, i ani im wejść, ani wyjść, ani się położyć, ale trwamy tak, bo naprawdę nie mamy dokąd stąd się wynieść. Za dużo nas, żeby się rozproszyć w diasporach, jak kiedyś Żydzi, za bardzo się różnimy od innych, by się roztopić w tłumie i zniknąć.
    Nie możemy być drugimi Czechami, bo nikt nas nigdy nie potraktował i nie będzie traktował jak Czechów. Na miękką opresję kulturową w stylu Habsburgów raczej nie możemy liczyć.

    I choć jesteśmy największą zakałą i zawalidrogą Europy, jakoś nam się udaje to skromne gumno utrzymać przy sobie.
    A przecież nie mamy żadnych atutów, argumentów, siły ani racjonalnych podstaw, by sądzić, że tak będzie nadal.
    O tym, że zbudujemy taką samodzielną potęgę militarna, by być bezpiecznym zarówno od tych z lewa jak z tych z prawa, możemy zapomnieć. Śmiech na sali.
    Wiemy też, że stworzenie twardego sojuszu z jednym, przeciwko drugiemu też nas w efekcie unicestwi.
    W istocie więc nie mamy broni ani żadnych szans.
    Dlaczego więc wciąż tu jesteśmy?
    Co mogło powstrzymać Rusków w 1956 i 1980? Przecież nie nasze czołgi.
    Co mogło skłonić Stalina, żeby osobistymi poprawkami złagodził treść peerelowskiej konstytucji napisanej przez naszych nadgorliwych renegatów?
    Dlaczego pozwolili nam być najweselszym barakiem w obozie i nie dokręcili tak śruby, jak w okolicznych barakach?
    Jaki występuje związek między zaciekłym zwalczaniem mitu Powstania przez Michnikoidów a ich stałym szukaniem obrony przed Polakami zagranicą?
    Jaki to jaskrawy kolor ostrzegawczy nosimy na plecach, że działa jak ostrzeżenie?
    Ależ oczywiście, że Powstanie Warszawskie. Naszą, kurwa, popieprzoną niepoczytalność. Nasz mit totalnej nieobliczalności. Nasze, kurwa, szaleństwo.
    Patrząc na mapy sztabowe to gołym okiem widać, ze militarnie strategiczne cele można tu zdobyć najpóźniej w tydzień. To jest bułka z masłem.
    Tylko co potem? Co zrobić z tymi pojebanymi Polakami?
    Tu się nie da jak w Danii czy innej Francji rozwiesić obwieszczeń po placach z nowymi rozporządzeniami i wszyscy rozejdą się do chałup. Nawet jak się rozejdą, to będą knuć, wichrzyć, kombinować, cos majstrować po piwnicach, spotykać się po mieszkaniach i oczeretach. I terror ich nie powstrzyma. Wręcz przeciwnie. Im bardziej się im dokręca śrubę, tym bardziej im odbija szajba.
    A w ostateczności, to są w stanie rozjebać wszystko. Naprawdę wszystko i jeszcze więcej. Słyszeliście o Powstaniu Warszawskim? Oni tam, kurwa nie mieli broni, a przez dwa miesiące doborowe jednostki bały się do nich zbliżyć na odległość strzału. Niemcy rozjebali im całe miasto w pizdu, do fundamentów, a oni nie dali sobie luzu. Trzeba było z dużym nakładem sił i środków ich wszystkich pozabijać. Dasz wiarę? Dwa miesiące trzeba było ich bombardować, ostrzeliwać, rozjeżdżać czołgami, palić miotaczami płomieni, żeby opanować sytuację. Na samym zapleczu frontu! To nieobliczalne świry są, ci Polacy
    Jak tam w tej Polsce usiedzieć? Ani tam spokoju, ani wygody. Jak spać stale z pistoletem pod poduszką? Jak chodzić po ulicach? Jak się urządzić na dłuższą metę, gdy te pojeby to zniszczą, nie kombinując zanadto, czy to im się opłaca? Sami zginą, a nam spokojnie żyć tam nie dadzą. Przecież nie da się przez dziesięciolecia siedzieć w czołgu, jak w jakimś Afganistanie? Bo te pojeby będą ginąć setkami a nie odpuszczą.
    Taką to informacją o nas dla świata, porozwieszaną na wszystkich naszych granicach jest Powstanie Warszawskie. To taka tabliczka na furtce z napisem: „Uwaga, możliwość występowania wkurwionych Polaków w znacznych ilościach”.
    My w zasadzie nie musimy już nic robić. Powstańcy zapłacili już cenę tej polisy z nawiązką. Fakt, drogo wyszło jak cholera. Ale tylko tak droga polisa może działać.
    Niestety, wszyscy o niej zapomną, gdy i my przestaniemy pamiętać. Z pewnością przestanie działać, gdy my zaczniemy Powstania się wstydzić. Wtedy już na pewno ta cała krew pójdzie na marne.
    Pewnie, że nie zrobili tego specjalnie. Nie chcieli przecież umierać. Nikt nie chce. Ale skoro tak już wyszło, to może nie marnujmy tego ich poświęcenia, ich walki, przez pozbawianie jej sensu? tekst
    Celebrując nadal głośno i z dumą Powstanie dajemy znać, że to nie było wszystko dawno i nieprawda. Że cos z tego nadal w nas żyje. Że rozumiemy, co zrobili i że nam też jeszcze całkiem rura nie zmiękła."

    2 - tu niestety nie zapisałem sobie autora, na 100% skopiowałem z jakiegoś wpisu na mirko rok temu

    "1. Nie sądzę, żeby przeciętny mireczek zdawał sobie sprawę z nastrojów panujących w roku 1944 w Stolicy. Okupacja nie była tak przyjemna jak w Paryżu, gdzie życie praktycznie toczyło się swoim tempem i jedynymi utrudnieniami były nazistowskie flagi i wzmożone patrole. W Warszawie warunki były tragiczne. Ludność cywilna była gnębiona. Dziwi kogoś, że młodzież i osoby dorosłe byli zwyczajnie wkurwieni tą bezradnością? Czy można inaczej zareagować, kiedy ma się świadomość, że każdy dzień może być tym ostatnim? Czy można żyć spokojnie będąc świadkiem ulicznych egzekucji przypadkowych ludzi? W łapankach nie ginęli AK-owcy, tylko zwykli cywile. To tak jakby dzisiaj na Marszałkowską wyjechała ciężarówka, wyskoczyli z niej Niemcy i zaczęli ustawiać przypadkowych ludzi pod ścianą. Po prostu nie da się sobie tego wyobrazić. To co wczoraj wyczytałem na mirko, to dowód na postępującą apatię społeczeństwa. Aż przykro się robi.

    2. Sporo było komentarzy i wpisów o treści: "kiedy ktoś ciebie pyta gdzie zniknęło 200 tysięcy mieszkańców stolicy" albo "kiedy rozjebałeś połowę miasta...". Z tych wpisów wynika, że autorzy uważają Armię Krajową za winowajców rzezi Woli i destrukcji miasta. Chciałbym przypomnieć, że to nie Polacy byli najeźdźcami, tylko Niemcy. To nie Polacy bombardowali miasto i ludność cywilną, tylko Niemcy. To że Polacy rozpoczęli Powstanie, nie było żadnym usprawiedliwieniem dla mordowania przypadkowych ludzi. Cywilizowane narody stosują Konwencję Genewską, która kategorycznie zabrania bombardowania szpitali. Dodam, że początkowo cała Warszawa nie była objęta walkami. Część Żoliborza była wyłączona z walk. Tam też funkcjonował szpital, w którym - o ironio! - początkowo leczono rannych w wyniku walk Niemców. Polskie pielęgniarki pomagały tym świniom, za co później odpłacono im ostrzałem artyleryjskim z Dworca Gdańskiego. Pisanie podobnych bzdur, o tym jakoby AK było winne strat w cywilach, to takie samo gwałcenie faktów historycznych, jak przekłamywanie faktów na temat Niemieckich Obozów Zagłady.

    3. Zrobiła się moda ta ocenianie wydarzeń historycznych w sposób bardzo emocjonalny, wulgarny i prostacki. Jak wielu, nie uważam, żeby Powstanie na coś się nam przydało. Niestety było źle przygotowane, a włączanie do walk dzieci jest rzeczą niedopuszczalną i godną potępienia. Jednakże należy wziąć pod uwagę punkt 1 mojego wpisu. Nastroje były takie, a nie inne. Co do dzieci, to wiele osób krytykuje Powstanie Warszawskie, a zapomina się o Powstaniu Lwowskim, które chyba jeszcze bardziej zasłynęło z włączenia do walk młodzieży gimnazjalnej i licealnej, a nawet młodszej. W przeciwieństwie do Warszawy, polskość Lwowa została obroniona dzięki odsieczy wojsk z Warszawy. Warszawa w roku 1944 nie miała tyle szczęścia.

    Poległym i żyjącym należy się szacunek za swoją walkę. Oni nie walczyli za miasto ani za Polskę. Ci ludzie przede wszystkim walczyli o swoją godność i prawo do wolności. Nie każdy niestety rozumie te idee.

    Pozdrawiam."

    #powstaniewarszawskie #neuropa #4konserwy #polityka
    pokaż całość

    •  

      @NieBojeSieMinusow: No czemu nie miałby to być jakiś tam czynnik wpływający na decyzję? Różne państwa na Bliskim Wschodzie przed inwazjami, a przynajmniej okupacją po inwazji, chroniło wbrew pozorom trochę to, że co z tego że lotnictwo, flotę i wojska pancerne się z palcem w tyłku zniszczy się nalotami, skoro potem trzeba będzie topić sporo zasobów w walki z szeroką gamą różnych partyzantów, terrorystów i band.

    •  

      @gcfbn: Ciekawa odmiana od wylewu ojkofobicznych wysrywów które obrały sobie z PW chłopca do bicia. Potępianie dowódców i organizatorów powstania pochwalam bo nie należy gloryfikować błędów i wystawiania cudzego życia na pewną śmierć, i rozumiem że hejt to częściowo reakcja na dotychczasowo wtłaczaną do gardła martyrologię, ale skrajności nie toleruję. Owszem, bądźmy lepsi od Rosjan i Japończyków pod kątem gloryfikowania debili niszczących własny naród (u Japończyków to zjawisko jest cichsze niż u Ruskich) ale też nie wstydźmy się waleczności szeregowych żołnierzy i powstańców. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Siema Mirki, udało mi się dorwać tanio monitor do kompa i stwierdziłem, że chcę mieć dwa. Ten, który miałem do tej pory (BENQ GL2250) jest podłączony do dedykowanej karty graficznej (MSI GTX 750Ti) przez kabel DVI-D a ten "nowy" (HP LP2465) do karty zintegrowanej (mobo:MSI H81M - P33) poprzez kabel DVI-HDMI. No i wszystko okej, tylko nie wiem jak w BIOSIE ustawić, żeby oba działały na raz. W zależności od tego, czy w pierwszej linijce wybiorę PEG czy IGD to odpala się odpowiednio ten na dedykowanej lub na integrze. Jak to ustawić, żeby działały dwa na raz? Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.

    #it #komputery #monitory #kiciochpyta #informatyka #msi #kartygraficzne
    pokaż całość

  •  

    Peru odniosło pierwszą od 36 lat porażkę na mundialu.
    #mecz

  •  

    łoooo, na Skysports pokazali wypadek Pana Kierowcy
    #f1

    +: Cronox
  •  

    Cześć Mirki, ciekawi mnie jedna rzecz i nie jestem w stanie znaleźć na nią wytłumaczenia.
    Chodzi o rozpad beta plus jądra atomowego. Żeby z jądra mógł zostać wyemitowany pozyton, to proton musi zamienić się w neutron i ten właśnie pozyton. I tutaj nie rozumiem jednej rzeczy: jak ma się to do prawa zachowania masy? Przecież proton ma mniejszą masę niż neutron (który z niego powstaje), pomijam masę pozytonu bo jest stosunkowo bardzo mała. Do protonu dostarczana jest jakaś energia, którą on w jakiś sposób zamienia na masę czy dzieje się to w inny sposób? Mam nadzieję, że w miarę jasno to opisałem, z góry dzięki za odpowiedzi.

    Tagi:
    #nauka #fizyka #kiciochpyta #niewiemjaktootagowac
    pokaż całość

  •  

    Może już ktoś zapytał ale nie śledzę od początku konkursu: jaki sens był robienia kwalifikacji? Startują i tak wszyscy, a kolejność jest według PŚ w lotach, na nic nie miały one wpływu.

    #skoki

    +: Cronox

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika gcfbn

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)