•  

    Zamieściłem wczoraj w komentarzu, ale tutaj wklejam znowu.

    Swego czasu znana była sprawa z początku lat dziewięćdziesiątych opisywana co najmniej raz (bodajże) w Detektywie. Pisze z pamięci, ale strasznie mnie ta historia wtedy ruszyła. Lekarz, jego córka została zgwałcona na jakijś dyskotece. Koleś był jakimś patolem, zostawił ja pobitą na śniegu, zmarła dopiero po kilku godzinach, na jakimś polu. Kolesia złapali od razu. W sądzie przeczytał z kartki że jest mu przykro, i gdyby tylko mógł cofnąć czas...oklepane frazesy podyktowane przez obrońcę.
    Wtedy oskarżyciel posiłkowy - ojciec zamordowanej, wygłosił niesamowite przemówienie. Powiedział że to on przeprasza tego człowieka, za to że jeszcze niedawno życzył mu śmierci, zupełnie jakby cokolwiek mu to pomogło. Wstydzi się tego, że jako katolik, sam nie był w stanie nasladować Jezusa i życzył komukolwiek śmierci. Powiedział że dopiero teraz zrozumiał czym jest prawdziwe wybaczenie, i nie chce trucizny zemsty w swoim sercu. Utracił dziecko, ale ten człowiek ma również rodzinę, i nie chce aby oni stracili swojego syna. Facet ukochał go w sądzie jak swoje własne dziecko, i nawet ku zaskoczeniu całego sądu, poparł wniosek o złagodzenie kary.
    Wszyscy byli tym zachwyceni, skład sędziowski, obie rodziny, i nawet ów lekarz był cytowany przez księży w kazaniach.
    Patol natomiast nie do końca chyba ogarniał jak to jest wywinąć się spod topora, ponieważ - naturalnie - udawał skruchę, ale wielokrotnie określał swojego wybawcę jako frajera. A ten nawet odwiedzał go wielokrotnie w więzieniu wraz z jego rodzicami. Nawet wykłócał lepsze traktowanie i warunki u służby więziennej! Argumentował to tym, że ten człowiek juz ma pod górkę, i bez programów i godziwych warunków, przejdzie na złą stronę.
    Wyrok w końcu odsiedział, wyszedł z radością z zakładu i... zupełnie przepadł. Sprawdzano wiele tropów, aż w końcu sama rodzina zaginionego zasugerowała życzliwego lekarza, jako mającego motyw. Śledczy znaleźli jakies fragmenty ciała (?) zaginionego dokładnie w miejscu gwałtu sprzed lat. Czyżby to wybaczenie to był taki pic na wodę? Zasłona przed krwawą zemstą? Ale kto byłby w stanie tak grać? Tak płonnie mówić o wybaczeniu?
    Przez kilka miesięcy prześwietlano lekarza, badano jego alibi i przeszłość, ale poza wspomnianymi szczątkami i jego kamienną miną podczas zapoznania go z tą informacją, nie mieli zupełnie nic. Okazało się że jeżeli to zrobił, zrobił to tak przemyślanie, że zatarł wszelkie dowody, kunsztownie wyrobił sobie idealne alibi. Detektyw zapamiętał tylko jego cyniczny uśmiech, który kłucił się z tym wielkodusznym człowiekiem sprzed lat. Poza przeczuciem i chyba własnym rozsądkiem nie był mu w stanie niczego udowodnić. Facet przygotował się do tego epicko, i przez lata musiał pracowac nad całym planem, wyrabiał sobie powtarzające rytuały, które potwierdzały jego obecnosc w innych miejscach. Wszytko - nie do podważenia.
    Moim zdaniem facet geniusz, a geniusze również mogą być psychopatami.

    #kryminalistyka #ciekawostki #prawo #coolstory
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika geratius

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.