•  

    Emigracji część szósta
    perypetie młodego emigranta w Niemczech, chcesz obserwować, oto tag - #kasiatukasiatam (25x serduszko)

    ankieta na dole

    nie pisałem dwa tygodnie, booo… mój kochany szef o 12 w niedzielę tydzień temu zadzwonił, że w poniedziałek zaczynam na 8 w mieście oddalonym o 330km od mojego ówczesnego miejsca pobytu. No, także jego wina, a nie moja, że trzy dni przekładałem xD

    no ale od początku
    dwa tygodnie temu powiedziano mi że mam jechać do Rostocku (owe 330km) i tam pracować już faktycznie w UPS. I że jedzie ze mną taki jeden Pakistańczyk. Spk, szybki telefon do zainteresowanego, o 18 wyjazd. Polechali.
    Kocham jeździć po Niemczech miłością szaloną. W Polsce jeździłem od marca do czerwca, dopóki nie wyjechałem do Niemiec. Już te kilka miesięcy starczyło żeby zobaczyć jak jeżdżą Polacy. I szczerze? Nie mamy się czego wstydzić. Fakt, są buce, w Niemczech jest ich faktycznie mniej. Ale wg mnie bardziej zawaliło to państwo budując autostrady dwupasmowe. Naprawdę, jeżeli chodzi o infrastrukturę w miastach, różnicy wielkiej nie ma, jeździłem po Krakowie, Sosnowcu i Katowicach + Jaworznie (śląskie, miasta stosunkowo małe prócz tych na „k”), w Niemczech po Stralsundzie, Hannoverze, Hamburgu i Dortmundzie i różnicy wielkiej nie odczuwam. Jedyne co jeżdżący po Niemczech musi wziąć pod uwagę, to ograniczenie prędkości. W Polsce to jest sugestia, w Niemczech wyrocznia. Oni faktycznie się do tego stosują, jak jest 30 na znaku, to jadą 29, jak 50, to 51 a jak 120 na autostradzie, to jadą tyle ile fabryka dała jeżeli znają teren (zwalniają przed radarami) albo 119 jeżeli nie znają. Bo mandaty bolą. Sam już jeden zarobiłem (o tym niżej) a na dwa kolejne czekam, bo prawdopodobnie zrobili mi zdjęcie, na 80 jechałem 180 (: Oznacza to mniej-więcej lejce do wora na jakąś wieczność, co przy pracy kuriera może być kłopotliwe xD

    przez te dwa tygodnie jeździłem Iveco Daily, takie prawie siedmiometrowe dziadostwo. Pierwszy dzień, jak wyjeżdżałem, to brałem łuki jak samolotem przy wchodzeniu na drugi krąg, jak wracałem tego samego dnia, to już ścinałem zakręty czułem się pewnie. Jeżeli tylko ktoś nie tamuje ruchu jadąc po mieście i czuje auto, to na spokojnie da sobie radę jadąc dużym. Planuję zrobić lejce na C+E, takie doświadczenie jest niezwykle wartościowe mając taki plan.
    Praca jako #kurier w #kurierka w zasadzie wygląda tak:
    - na 7/7:30 w magazynie, stajesz przy taśmie i wybierasz paczki na swój teren
    - po około godzinie/półtorej wyruszasz w trasę, dojazd w zależności od terenu, zajmuje albo 20 minut albo ponad dwie godziny
    - światła awaryjne to park-everywhere-button (serio): na chodniku za światłami/na środku skrzyżowania, na ścieżce rowerowej, na ulicy, na trawie – gdzie chcesz, tam parkujesz. Ofc na kilka minut, max 3 (mijająca policja nawet się nie obracała, mieli w nas totalnie wylane)
    - dostajesz skaner, którego obsługi uczą na dzień dobry
    - paczki są max 35 kg (no chyba że jesteś kobietą i umiesz się ustawić – ładnie poprosisz i nie dostajesz cięższych niż x kg, faceci z definicji nie mają takiego prawa. Znaczy możesz poprosić, ale czy ci się uda? Well...)
    - wracasz na baze na godzinę 18/19 niezależnie ile paczek Ci zostało (pierwszego nie przywiozłem 50 ze 110, które dostałem) ale te 5/6 godzin, to wystarczająco żeby dostarczyć wszystko. Zwykle jest 60-70 przystanków, wliczając to firmy ze 4000 magazynami na obszarze jak i edekę, rewe, lidla czy prywatnych klientów
    - oddajesz paczki, robisz podliczenie dnia, oddajesz potencjalnie odebrane pieniądze i jedziesz do domu. W zależności dla kogo pracujesz albo dostajesz auto firmowe na własność (HKS) albo zostawiasz na firmie (UPS)

    Praca zajmuje około 10 godzin dziennie, zdarza się, że posiedzi się 11 czy 12, ale to ekstremalne przypadki. To, co wyżej napisałem, to praca w UPS. HKS, dla którego pracuję (oni pracują dla UPS) zaczyna pracę o 8:45, ma przyszykowane paczki na kupie, ładuje auto (godzina max) i jedzie w trasę. Auto to reno master albo ford transit (ten duży i ten mały), przystanków od 40 do nawet 90, zależy od dnia, miasto albo kompletne wioski (bierzcie wioski! łatwiejsza praca, ale dłuższa nieco i więcej się jeździ, ale imho warto), skaner ten z UPS, czas pracy aż rozwieziesz albo 18/19 na bazie.

    Płaca to dieta 12 ojro i najniższa krajowa od godziny, 9,19 chyba, także do ręki jest jakieś 5 euro/godzina na 6 klasie (6 czy 1? nigdy nie pamiętam, którą dostaje bezdzietny singiel). Wychodzi około 1640 na miesiąc do ręki + premie jeżeli robisz sumiennie, (w zasadzie to wystarczy że nie masz wypadków, nie jesteś bucem i nie przywozisz za wiele paczek z powrotem – gdzieś do 8-10 będzie jeszcze ok, więcej krzywo patrzą. Język angielski wystarczy w HKSn niemiecki mile widziany, UPS wymaga niemieckiego min B1 (stosunkowo dużo się gada zauważyłem).
    W razie pytań zapraszam do zadawania, chętnie odpowiem.

    Nie żywiłem się za dużo w te tygodnie a wydałem niemal 200 euro – codziennie jadłem 2 kanapki kupione, dwa kebaby po pracy (jestem duży, przepraszam :c) i piłem butelkę wody. Normalnie jadłbym mniej, ale tylko prowadziłem auto, nie wychodziłem z niego, więc żeby nie usnąć musiałem jeść – jakbym sam pracował, jadłbym pewnie mniej. Pracowałem dzięki Bogu z Niemcem, on biegał, ja prowadziłem, bo on stracił lejce na 3 miesiące (więc wiem jak będzie wyglądać moja praca jeżeli stracę prawko xD). Palił, a ja rzygam jak czuję fajki, więc było ciężko, ale mój minus taki jeden z większych, to to, że się przyzwyczajam za szybko. Nienawidzę niezapowiedzianych zmian, ale jak nastąpią, to adaptuje się bardzo szybko.

    HKS załatwia hotel także można bez mieszkania wbijać na luzie, na początek jakiś motel starczy, oni załatwiają albo motel albo mieszkanie.

    Mandaty:

    no przejechałem na czerwonym świetle a literalnie za mną jechała policja xD znaczy ja wjechałem na żółtym (spieszyłem się, bo miałem 15 minut do pracy, a musiałem kupić kanapki i wodę), oni uznali to za przejazd na czerwonym. 90 Euro i punkcik weg, czekam na list miłosny z komendy. Kolejne mogą przyjść za jechanie 180/190 na ograniczeniu do 100/120/130 (autostrada bez ograniczeń zmieniała się w ograniczenie do tych 100/120/130 przy zjazdach, nie bijcie że debil pacz na znaki, wiem że moja wina, ale no nie chciałbym płacić i tyle) jak jechałem z Hannoveru do Dortmundu ponad dwa tygodnie temu. Nie wiem ile taki liścik idzie, mam nadzieję, że nie przyjdzie.

    pokaż spoiler tutaj ciekawostka z #kanada – rozmawiałem z kobietą, pisarką, mieszkającą w Kanadzie o przepisach drogowych: wiecie, że tam jeździ się 90km/h po autostradzie? Tak, też byłem zszokowany.


    W sumie tyle, sprawami z dziewczyną nie będę jakoś specjalnie się chwalił, bo komentarze typu

    chciałeś taką po przejściach, to zamknij morde i pij, co sobie nawarzyłeś

    XDDDDD

    chuja nas to obchodzi, jesteśmy przegrywani i będziemy cisnąć beke jak się tylko da

    obecnie mi nie pomogą, już starczy, że czekam na nią od kwietnia aż przyjedzie.

    Finanse „w normie”, mam w połowie pełną lodówkę i naście euro na koncie, zbliża się czas zapłaty za czynsz, będę się gimnastykował, bo pełną wypłatę dostanę dopiero 15.08. z 7.08 na 8.08 jadę do Polski odebrać papiery z matury i wracam 11/12.08 z dwiema koleżankami, będą u mnie mieszkać przez +/- 10 dni, także będę miał ugotowane, bo jedna się zarzekła, że będzie gotować i nie będę tak kurewsko sam, bo to mnie najbardziej dobijało. Mogę mieszkać sam, ale potrzebowałbym zajęcia, dlatego mój plan na życie, to albo żyć samotnie pracując 24/7 albo kochająca partnerka czekająca na mnie w domu, chętna do rozmowy, podróży czy zabaw.

    Jeszcze pytanie do #mirkokoksy #mikrokoksy #dieta – co jeść, żeby mieć poczucie zapchanej kichy, co jest relatywnie tanie i stosunkowo dobre? Dodam, że jak jem, to muszę zjeść dużo na raz, jedzenie po trochu mnie męczy. Jak zjem np. obiad z dwóch dań, to przez następne 12h jedzenie mam z głowy, coś przepiję w międzyczasie wodą i starczy. Nie jestem wybredny, wszystko zjem co leży na talerzu, chyba że to coś próbuje z niego spierdolić, wtedy podziękuję.
    Zależy mi też na tym, żeby podkręcić sylwetkę, mam dobre geny, więc trochę ćwiczeń i będzie to, co chcę aby było, ale dotychczas jedzenie nieregularne mnie powstrzymywało, bo rozumowałem to tak: jeżeli nie jem normalnie na warunki beztreningowe, to dodając do tego jakieś ćwiczenia pogorszę sytuację, będę bardziej głodny, a poza tym te ćwiczenia nie dadzą żadnej zmiany w sylwetce. Pewnie błędnie, ale nie znam się, dlatego pytam mądrzejszych od siebie. Wiem, że najpierw masa, potem redukcja i rzeźba, tylko problem jest taki, że mnie na to po prostu nie stać. Jeżeli teraz się utuczę a potem nie będę miał pieniędzy na zdrową redukcję, to skasuję sobie organizm i będę po prostu nieatrakcyjny, a że moja jest absolutnie z topowej półki, to, mimo że wiem, że mnie nie rzuci, to byłoby to czyste chamstwo i egoistyczne patrzenie na siebie z mojej strony, a takich zachowań jej w życiu już wystarczy. No i sam nie mógłbym na siebie patrzeć, nienawidzę grubych ludzi, bo to jebane lenie. mam siostrę lvl 24 170/105 i jak na nią patrzę i na jej narzeczonego, to mi sie rzygać chce

    jak przeczytałeś/aś, dziękuję

    tyle chyba
    pokaż całość

    jak często tostować wpisy?

    • 2 głosy (6.06%)
      rzadziej ale dłuższe
    • 2 głosy (6.06%)
      tylko jak coś ciekawego, jakaś większa zmiana
    • 14 głosów (42.42%)
      regularnie co tydzień, niezależnie czy coś było
    • 15 głosów (45.45%)
      i tak tego nie czytam, wali mnie to
  •  

    Chce przelać pieniądze za paczkę od ciotki z Kanady. Czy uda mi się to zrobić przez cinkciarz.pl? Ona mówi ze da sie to zrobić podając mi tylko adres email.
    #cinkciarz #waluty #pieniadze #kanada

  •  

    #gielda #poteznyinwestor

    na waciki bedzie, ale czas sie chyba ewakuowac. Mam zle przeczucia ¯\_(ツ)_/¯

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20200729-085917_BiznesRadarpl.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika gruby007

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.