•  

    Polecacie jakieś książki o realnych seryjnych zabójcach, psychopatach, socjopatach? Najlepiej w formie reportażu, biografii, a nie fabularyzowanych opowiadań "opartych na faktach". Ważne, aby książki te poruszały mocno stronę psychologiczną postaci i ich dokonań, a także szczegółowo podchodziły do dochodzenia prowadzonego przez organy ścigania.

    pokaż spoiler #ksiazki #czytajzwykopem #psychologia #mordercy #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Okruchy życia część 12

    Na SOR trafiła pewnego dnia dziewiętnastolatka po omdleniu w autobusie. Jechała do pracy. Twierdziła, że poprzedniego dnia wypiła dwa kieliszki szampana. Wszystkim wydawała się jakaś dziwna, więc na wszelki wypadek miała wykonany poziom alkoholu we krwi i narko-test z moczu. Narkotyków nie stwierdzono, za to poziom alkoholu 1,5 promila. Szok i niedowierzanie.
    Te kieliszki pewnie jakieś niewymiarowe były.

    Był kiedyś na SOR-ze facet z bólem brzucha. Oznaczony był w Triage jako zielony (może czekać do 6 godzin). Jednak tak głośno darł mordę, że go ten brzuch “NAPIERDALA”, że podeszłam do niego bardzo szybko.
    Koleś lvl ok 40, cały w słabej jakości i estetyce tatuażach, łącznie z twarzą i dłońmi. Miał nawet wytatuowany brzeg dolnej powieki, jak karykatura Jacka Sparrowa, tylko do tego trochę straszna. Okropnego efektu dopełniały blizny na policzkach i całych rękach. Ożeszkurwa co to? - pomyślałam widząc faceta. Gdy mnie zobaczył od razu przestał się drzeć. Obok leżanki, na której go umieszczono stał Seba lvl ok 20. Synek. Nie mógł ustać w miejscu, tak był pobudzony.
    - Dzień dobry, nazywam się Doriel, jestem lekarzem. Co się dzieje? - zapytałam z profesjonalnym uśmiechem na twarzy.
    - Jaka pani jest ładna. Fajne okulary, pasują - usłyszałam w odpowiedzi.
    Nosz kurwa, podobno cię brzuch boli moczymordo jedna, pomyślałam.
    - Ale pani powie co ojcu jest?! - krzyknął w moją stronę Seba.
    Dom wariatów.
    Kontynuując profesjonalną maskaradę udało mi się zebrać wywiad i zbadać pseudo-Jacka. Twierdził, że nie pije od 3 dni po półrocznym ciągu alkoholowym. Wyglądał na trzeźwego. Później okazało się, że miał 2,5 promila alkoholu we krwi.
    Brzuch bolał go rzeczywiście bardzo, albo tak dobrze udawał.
    W trakcie oczekiwania na wyniki badań przyszedł do mnie ratownik, na którego sali był pseudo-Jack i pokazując mi kartę zleceń powiedział.
    - Czy można by było ewentualnie podać tę Pyralginę, co pani doktor wcześniej zleciła, w zastrzyku, a nie w kroplówce? Może coś jeszcze na uspokojenie? - zasugerował.
    - Wkurwił cię czymś? - zapytałam.
    - Tak. Zachowuje się jak zwierze szczerze mówiąc.
    - No to ok. Pyralgina w jednego poślada, Hydroxyzyna w drugiego.
    - Tak-jest! Na pewno go brzuch przestanie boleć po tym jak mu te zastrzyki zrobię - powiedział ratownik z uśmiechem.

    W piątkowy wieczór, około dziesiątej karetka POZ pojechała do pewnego Janusza. Na miejscu zastali owego siedzącego przed telewizorem z puszką taniego piwa w ręku. W całym domu ciemno, jedna słaba żarówka służyła za całe oświetlenie, syf, wszędzie puszki i butelki po alkoholu, pety, różne inne śmieci.
    Janusz twierdził, że nie dzwonił na pogotowie i nie wiedział nawet, że mieli przyjechać. Doktor wsadził go prewencyjnie do karetki i przywiózł do SOR.
    Gdy tylko zobaczyłam Janusza wiedziałam, że jest źle. Diagnoza uliczna: zdekompensowana alkoholowa marskość wątroby, bardzo zdekompensowana. Wodobrzusze, żółtaczka, obrzęki. Brzuszysko jak u żaby, białka oczu tak intensywnie żółte, jak jeszcze nie widziałam, nogi jak balony. Tragedia. Diagnostyka na CITO i po godzinie miałam już potwierdzenie diagnozy. Poziom żółtego barwnika - bilirubiny, uwolnionej z tej biednej rozpadającej się wątroby trzydzieści razy przekraczał normę (mój dotychczasowy rekordzista). Stąd tak intensywnie żółte oczy.
    Nie wiem czy Janusz przeżył, bardzo prawdopodobne, że nie.
    Jakie życie, taka śmierć.

    Pewnego popołudnia policja przywiozła do SOR dziadka lvl 75, który miał mieć zaburzenia psychiczne. W relacji żony biegał za nią z siekierą. Dziadek twierdził, że siedział sobie w składziku, ostrzył siekierę i za nikim nie biegał.
    To, że za nikim nie biegał od razu uznałam za prawdopodobne, gdy zobaczyłam, że ma duże problemy z chodzeniem. Psychiatra orzekł, że jest zdrowy.
    Żona okazała się być dwadzieścia lat młodsza od męża.
    Motyw jak z filmu. Może kiedyś się dowiem, czy to dziadek fiksował, czy zła żona chciała go wsadzić do psychiatryka i przejąć jego majątek?

    Na studiach na zajęciach z pediatrii widziałam dziecko z wrodzoną różyczką. Jaskra w jednym oku, zaćma w drugim, wada serca, głuchota, małogłowie. Straszny to był widok. Matka dziecka nie została zaszczepiona z nieznanych mi powodów.
    Może gdyby babcia tego dziecka jednak zaszczepiła swoje dzieci, to maleństwo miałoby szansę żyć? Może wtedy matka dziecka nie przeszłaby bezobjawowo różyczki w pierwszym trymestrze ciąży?

    Miała to być smutna historia z morałem, ale taka nie będzie.
    Kilka tygodni temu doszła mnie wiadomość, że Karyna, ta żulica od padaczki i wiecznie zaszczanych spodni nie żyje. Podobno doznała zatrzymania krążenia w trakcie kolejnego napadu padaczkowego, nikt ze świadków zdarzenia nie podjął próby reanimacji, więc w momencie przyjazdu pogotowia kobieta była już warzywem. Zresuscytowana trafiła na oddział szpitalny, by tam po kilku godzinach zakończyć swój żywot. Wszyscy przyjęli tą wiadomość z umiarkowanymi emocjami. Żule zazwyczaj umierają raczej wcześniej niż później.
    Emocje zaczęły się w momencie gdy okazało się, że kobieta, która umarła na oddziale szpitalnym wcale nie była Karyną, tylko inną osobą. Za pomyłkę odpowiedzialna była osoba z policji, która “rozpoznała” ją w szpitalnym łóżku.
    Pomyłka wyszła na jaw, gdy Karyna swoim zwyczajem zjechała na SOR po kolejnym napadzie padaczkowym. Cała i może nie do końca zdrowa, ale zdecydowanie żywa.
    Zmartwychwstanie jest możliwe. Przynajmniej w programie informatycznym do obsługi chorych.

    #szpitalnadoriel
    #patologiazewsi #patologiazmiasta

    Poprzednia część tutaj. Do jeszcze wcześniejszych części trzeba się przeklikać.
    pokaż całość

    •  

      @Doriel: Co do tej 19latki, która zasłabła w tramwaju po spożyciu "kieliszka" szampana przypomniała mi się historia znajomego ze studiów. Bardzo dużo pił, potrafił chlać przez kilka do nawet kilkunastu dzień pod rząd. Kiedyś miał taki cug 10-11 dniowy, akurat był długi weekend i na drugi dzień pojechał na zakupy ze znajomą do galerii. Na trzeźwo, nie zaklinował. W galerii dostał ataku padaczki, pierwszy raz w życiu, podobno trząsł sie bardzo długo. Wezwano karetke, wzięli go do szpitala i robili badania, oczywiście nie powiedział, że pije i że dzień wcześniej pił. W wypisie nie nazwali tego atakiem padaczkowym, tylko "omdleniem", bo podobno badania nie wykazały padaczki, a nigdy wcześniej i później takiego ataku nie miał - a minęło już parę lat. Czy możliwe jest, że to była zwyczajna padaczka alkoholowa spowodowana odstawieniem alkoholu? On upiera się, że nie, bo lekarze tego nie stwierdzili, tylko skąd mogli podejrzewac, że tyle pije... Plus tej sytuacji jest taki, że się śmiertelnie tego wystrazył i już od kilku lat nie wziął nawet łyku alkoholu do ust. pokaż całość

    • więcej komentarzy (161)

  •  

    Jeśli chcemy być dobrze leczeni i nie bać się, że w przyszłości nie będzie kto miał zbadać naszych dzieci lub rodziców, to warto poprzeć protest lekarzy. Na tej grafice ładnie napisane jest o co tak naprawdę chodzi młodym medykom i jak my, pacjenci, którym zależy na dobrej opiece medycznej w Polsce możemy przy tym pomóc.

    #protest #medycyna #polityka #polska #4konserwy #neuropa pokaż całość

    źródło: lekarz.jpg

    •  

      odsieje się najgorszych to będzie więcej dla lepszych BO PACJENCI BĘDĄ LEPIEJ LECZENI I TO MNIEJ PIENIEDZY BĘDZIE KOSZTOWAĆ - wcześniej wykryte - lepiej leczone

      @zima65: Nawet jeśli wyeliminujemy najgorszych lekarzy i pieniądze z nich "zaoszczędzone" damy tym lepszym i nawet jesli zarabialiby 2x tyle co teraz (co jest oczywiście nierealne), to w jaki niby sposób sprawi, że pacjenci będą lepiej i szybciej obsługiwani, skoro tych lekarzy jest po prostu za mało i mają na sobie za dużo obowiązków? xD pokaż całość

    •  

      @zima65: Normalnie, aż szkoda z Tobą rozmawiać, bo nie masz absolutnie pojęcia jak to wszystko wygląda od środka...

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    #medycyna lekarze robią propagandę na wykopie. CIEKAWE SKĄD MAJĄ NA TO PIENIĄDZE?

    •  

      @zima65: Już prędzej takie posty jak ten Twój są sponsorowane przez partię rządzącą, aby wśród ludzi powstała jak największa niechęć do lekarzy, a strajk nie cieszył się społecznym wsparciem. Jest to bardzo prawdopodobna teza, bo większośc Twoich wpisów to niemerytoryczne atakowanie lekarzy rezydentów. Oczywiście w ani jednym poście nie odniosłach się do postulatów strajkowych przez nich przedstawianych, tylko uczepiłaś się tych pieniędzy, jakby to był ich jedyny postlat. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika halfmaniac

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.