Umiejętności: twerk

  •  
    Robuz

    +10583

    Jeden plus -> 10 gr na WOŚP.
    Jeden komentarz -> 50gr na WOŚP

    Wpis z zeszłego roku, potwierdzenie z zeszłego roku

    Zasady:
    1. Zielonki w komenatrzach się nie liczą
    2. Jeden komentarz / użytkownik
    3. Deadline 20:00 czasu polskiego
    4. Powyżej 200 komentarza 10gr za komentarz
    5. Powyżej 4000 plusa 1gr za plus
    6. Zastrzegam sobie prawo do zmian, przy czym zmiany nigdy nie będą działały retroaktywnie

    Budżet niestety mniejszy niż rok temu, ale zawsze coś wpadnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #wosp #wosp2019
    pokaż całość

  •  
    tomasz-terlecki via Mikroblog+

    +3

    Nigdy nie jadłem arbuza, a teraz piję sobie lemoniadę arbuz z jabłkiem.

  •  
    AIphaMale

    +5

    #wychodzimyzprzegrywu #minimalizm #monkmode #nofapchallenge

    Robię listę rzeczy które można "porzucić", proszę dopisujcie w komentarzach co jeszcze wam przychodzi do głowy.

    Co już wymyśliłem:
    -telewizję (tu nie ma problemu bo i tak nie oglądam)
    -portale społecznościowe, informacyjne
    -siedzenie przy komputerze (poza pracą)
    -fastfoodowe żarcie
    -satanistyczne rytuały
    -pornografię, to przede wszystkim
    -masturbację, a przynajmniej mocno ograniczyć jak ktoś nie uprawia seksu
    -używki i alkohol (mnie i tak nie dotyczy)
    -słuchanie muzyki, nie mówię że to złe, ale żeby wyciszyć umysł można to ograniczyć do godziny czy dwóch a nie cały czas

    Wiadomo że pustkę i wolny czas należy czymś wypełnić, czymś bardziej rozsądnym np. książki, medytacja, wysiłek fizyczny. Osoby które nie rozumieją monkmode lub nie chcą zrozumieć proszę o nie komentowanie. W skrócie chodzi o oderwanie się od pędzącej coraz szybciej rzeczywistości i przywrócenie równowagi mentalnej i fizycznej.
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    czego dodajecie do serka wiejskiego, żeby był zjadliwy? #mikrokoksy

  •  

    Cześć! Poruszyłem chcąc nie chcąc kilka kontrowersyjnych tematów, odzew uważam jest bardzo przyzwoity- część się ze mną zgadza, część nie - zakładałem to, ale też spodziewałem się więcej hejtu patrząc na poczynania internetowych znawców wszystkiego. Jest dobrze! ( ͡º ͜ʖ͡º) Stwierdziłem, że co jakiś czas będę robił osobny wpis - odpowiedź na kilka najciekawszych/najbardziej plusowanych pytań zadawanych mi publicznie i na priv(obiecuję, że nie będę się migał od trudnych tematów).

    Dziś na tapecie: HIGIENA - temat bomba, na pewno oczekujecie ode mnie strasznie dużo pożytecznych informacji. I konkretnych produktów do uzyskania natychmiastowych efektów - jak w reklamach. I tu Was ostrzegam, jeśli tego oczekiwaliście- zawiedziecie się. Nie padnie nawet 1 marka.

    Będą rzucane hasła i moje przemyślenia na ten temat. Zaczynamy od podstaw: Ząb jest bryłą. Wiem - bardzo odkrywcze. Ale w tym przypadku oznacza to, że ząb ma 5 powierzchni. (dla formalności i uproszczenia- bliższa/mezjalna,dalsza/dystalna,językowa/podniebienna,wargowa/policzkowa i żująca/sieczna - klik
    nazewnictwo zależne jest umiejscowienia zęba w jamie ustnej. No i krótko mówiąc każdą powierzchnię tej bryły należy umyć poprzez dotknięcie mechaniczne. Brzmi logicznie?
    Hasło klucz, chyba najważniejsze w rozmowie o higienie jamy ustnej - PŁYTKA NAZĘBNA (eng.plaque). Określany czasem mianem biofilmu, płytki bakteryjnej. Jest to konglomerat bakterii obecnych w jamie ustnej( zarówno tych patogennych jak i fizjologicznych) oraz substancji ich przemiany materii jak i substancje zawarte w ślinie.
    Czyli jak mamy idealnie czyste zęby- po kilku godzinach, nawet nie jedząc i nie pijąc mamy na zębach płytkę bakteryjną. Konsekwencją z kolei zalegania płytki nazębnej na różnych powierzchniach zębów są głównie próchnica zębów i choroby przyzębia. Te tematy poruszę w innym wpisie. No i w sumie, to cała higiena jamy ustnej opiera się na walce z płytką nazębną (ʘ‿ʘ) Kamień pojawia się, gdy na nieumytej powierzchni zęba płytka leży ,oględnie rzecz biorąc, kilkadziesiąt godzin. Rozpoczyna się wtedy proces mineralizacji i twardnienia płytki nazębnej. To teraz jak wszyscy już wiecie skąd bierze się kamień nazębny już nie będziecie słuchać sąsiada i ciotki, że ona dużo kawy pije albo w kranach u nich dużo kamienia (najczęstsze) i tak naprawdę to wszyscy super myją zęby - kamień SAM się robi (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Ja rozróżniam klinicznie kamień i tzw.osad, czyli coś, co nie jest kamieniem, ale jest brudne :) Szkliwo ma postać tafli, złożonej z kryształów, więc jeśli są nierówności, przetarcia - wszelkie uszkodzenia powierzchni - predysponują one do trudniejszego naturalnego (ślina, ruchy języka, policzków) pozbywania się płytki nazębnej.
    Naturalne bruzdy w uzębieniu człowieka są również miejscami zalegania płytki, dlatego też tam jako pierwsza najczęściej rozwija się próchnica.

    Pamiętajmy, że przy aparacie ortodontycznym tych zakamarków robi się dużo więcej, więc trudniejsze zadanie przed Wami, ale zasada ta sama.

    W celu pozbycia się płytki nazębnej stosowane są najczęściej UWAGA! szczoteczki zębowe i pasty do zębów ᕦ(òóˇ)ᕤ

    Jak byłem mały myłem szczotką ręczną, potem kilka lat elektrykiem i od kilku lat mam soniczną, więc przekrój jest i myślę, że mogę mieć coś do powiedzenia. Pierwsza i najważniejsza rzecz jeśli chodzi o szczoteczki - WYMIENIAJ GŁÓWKI regularnie. Szczoteczka traci swoje właściwości i skuteczność z czasem jak się rozjeżdża włosie.

    Szczotki ręczne - jeśli ktoś umie ich używać i lubi - proszę bardzo. Ma po prostu trudniej według mnie. Na dzień dobry odradzam twarde włosie, bo to recepta na starcie szkliwa, zębiny i drażnienie dziąseł. Średnia twardość jest najbardziej uniwersalna, z miękkimi to różnie bywa - najczęstszy problem z tymi szczotkami, który spotykam to to, że są traktowane jako remedium na krwawiące dziąsła. Błąd - one wtedy po prostu za słabo je dotykają i koło się zamyka. Jest też "modna" szwajcarska marka szczoteczek - jeśli chodzi o ich szczoteczki do zębów - fanem nie jestem (mój różowy z kolei je uwielbia). Mają za to niezłe szczotki międzyzębowe. Dość istotna przy szczotce ręcznej jest technika mycia. Dla dzieci do 12 r.ż zaleca się metodę okrężną, później wprowadzamy element masażu dziąseł i wymiatania płytki nazębnej. Metoda ta nazywa się metodą roll - można zagłębić się w temat w sieci - jest dużo filmików instruktażowych na jutub. NIE SZORUJEMY! Zwłaszcza w okolicy szyjki zęba, gdzie jest cienkie szkliwo i drażnimy dziąsła.

    Szczoteczki elektryczne - super rozwiązanie. Zwracajcie tylko uwagę, czy posiada ruch tylko rotacyjny, czy rotacyjno- pulsacyjny. Ten drugi lepiej usuwa płytkę (wg badań).

    Szczoteczki soniczne - są na topie, wszyscy o nich mówią :P mam, używam szczotkę soniczną ze średniej półki (~300 zł) popularnej marki agd i bardzo ją z różowym lubimy. :) na początku strasznie łaskocze tkanki miękkie, ale parę dni i już nie chciałem wracać do innej. Trochę ludzi podziela moje zdanie. Można mieć wersję wybajerowaną z ładowareczką w szklance i apką - co kto lubi. Droższych marek nie miałem okazji testować - podobno fajne. Xiaomi też nie testowałem. ¯\_(ツ)_/¯

    Najczęściej na tym etapie ludzie kończą higienę jamy ustnej, no może jeszcze czasem płukanie jakimś płynem, tak żeby było alkoholowo ogniście mentolowo :)

    A tymczasem RÓWNIE WAŻNE jak mycie szczoteczką jest dbanie o higienę przestrzeni międzyzębowych - stycznych. Czyli tam gdzie zwykła szczotka nie dotrze. ( Były jakieś badania, że do 1/3 przestrzeni z każdej strony dotrzesz szczoteczką - 1/3 zawsze zostaje nieumyta bez użycia nitki/ szczoteczki międzyzębowej) Często przestrzenie mają kształt wklęsły klik, wiec najogólniej rzecz biorąc najlepsze są dobrze dobrane szczoteczki międzyzębowe. Problem w tym, że musi dać się tam ją wcisnąć. I tu zadanie higienistek/-ów i lekarzy. Lecząc zęby powinniśmy umożliwić higienę każdej przestrzeni międzyzębowej, zarówno przy kształtowaniu wypełnień powierzchni stycznych oraz prac protetycznych. Rozmiarów i producentów szczoteczek jest dużo - każda przestrzeń wymaga dopasowania rozmiaru/koloru szczoteczki przez lekarza/higienistkę. U części pacjentów, najczęściej tych o wąskich łukach zębowych ze stłoczeniami zębów nie da się wcisnąć najmniejszej szczoteczki - wtedy pozostaje im nić. Polecam te nowsze - teflonowe, które się nie strzępią. A tak naprawdę jesli nitka się strzępi oznacza to najczęściej nawis wypełnienia. Aby tego uniknąć wypełnienie musi gładko przechodzić w ścianę zęba.

    Pasty do zębów: pasta jest substancją pomocniczą i odgrywa 3 główne funkcje:
    1. pieniącą, 2. ścierną i 3. zapachową. Najważniejsza dla mnie z punktu widzenia dentysty jest ścierność. Często pacjenci używają bardzo ściernych past (np. pasty do zębów dla palaczy, wybielające) i potem narzekają na nadwrażliwość. Ta nadwrażliwość wynika ze ścierania własnej tkanki ochronnej, nic innego.
    W Polsce niestety producenci nie są zobowiązani do umieszczania na pastach ścierności w stosunku do zębiny w postaci wskaźnika RDA (Radioactive Dentine Abrasion), także większe dywagacje na ten temat pozbawione są sensu, bo nie wiemy jak mocno ścierna jest dana pasta. Pozostaje jeszcze kwestia fluoru. Fluorem zajmę się w kolejnym poście - Dieta i profilaktyka.
    I znowu - nie otrzymacie ode mnie gotowca w jakich przypadkach stosować jaką pastę - pamiętajcie tylko, że producentom zależy na tym, aby leczyć cały czas, a nie żeby pozbyć się przyczyny problemu (którym najczęsciej jest płytka nazębna). Więc będą Wam wciskać kit w reklamach, że jak raz umyjesz dziąsła przestaną krwawić - może i przestaną na chwilę, ale jest to dalej leczenie objawów choroby a nie ich przyczyn. Mam pacjentów, którzy myją pastami własnej roboty i jest OK. Mam takich, którzy myją w ogóle bez pasty i dalej robią to dobrze, ponieważ pozbywają się płytki nazębnej.

    Pomocniczo można stosować płyn do higieny jamy ustnej, znowu - nie zagłębiałem się, ale odradzam tych z alkoholem - na pewno nie działa to dobrze na śluzówki jamy ustnej. Alkohol poraża śluzówki, nie mówiąc o tym ,że się przez te śluzówki wchłania.

    Na pewno padnie pytanie o irygację - na pewno nie szkodzą, ale nie zalecam ich jako jedyną metodę czyszczenia przestrzeni. Dlaczego? Dlatego, że nie dotykają zęba mechanicznie, więc nie zbiorą całej płytki nazębnej, nie wiem jakie ciśnienie musiałoby wypływać z końcówki irygatora jeśli miałby zebrać całą płytkę. Poza tym przy wyćwiczonych palcach szczoteczkami dużo szybciej.

    Po zabiegach chirurgicznych i przy zakażonych ranach w jamie ustnej sugeruję płukanki z 0,2% chlorheksydyną. Po dłuższym stosowaniu powodują osad na szkliwie, więc tylko leczniczo.

    Jakbyście chcieli sprawdzić siebie albo swoje dzieci czy dokładnie myjecie zęby - polecam w aptece zaopatrzyć się w płyn/tabletki do wybarwiania płytki nazębnej. Super sprawa - płuczecie przed myciem i pokazuje Wam w kolorze na zębach gdzie jest płytka. Myjecie po swojemu, tak jak zwykle myliście, po czy znowu płuczecie wybarwiaczem ( albo ciamkacie tabletki z barwnikiem). Macie czyste ząbki - gratulacje! Jeśli jeszcze gdzieś na zębie kolor - tam trzeba popracować więcej - do skutku.

    I jeszcze jedno! Zęby myjemy najlepiej PO śniadaniu i PO kolacji. Chodzi o to, żeby one jak najdłużej w ciągu doby były gładkie i czyste. Jeśli macie "kapcia w buzi" i musicie umyć zęby od razu po wstaniu - OK, ale zróbcie to ponownie po zjedzeniu czegoś. Tak samo wieczorem - po myciu zębów zakaz konsumpcji.

    Kurde, znowu wyszła ściana tekstu. Nie wiem czy to dobrze. Jakby były za długie wpisy dajcie znać. Jakbyście chcieli, żebym usunął konto to też dajcie znać ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    Może w tygodniu znajdę chwilę czasu to zrobię wpis Q&A jak zapowiedziałem na początku.
    Miłej niedzieli jak zwykle, odpoczywajcie. ʕ•ᴥ•ʔ

    #dentysta #poradnikwykopowegodentysty #higiena #stomatologia #medycyna
    pokaż całość

  •  

    Jak mówicie na takie coś? Jajówa, jajecznicza? Czy macie też inne nazwy? #foodporn #gotujzwykopem #kiciochpyta

  •  

    Czemu te debile dają wreczajacych powiązanymi z luaretami danego miejsca?! Przecież to już na wstępie wiadomo kto otrzyma statuetkę
    #galamistrzowsportu

  •  

    najbardziej popieprzone filmy jakie znacie nie licząc ludzkiej stonogi, serbskiego i smoleńska to...?
    (gatunkowo horror/thriller najlepiej)
    #film #kino #horror #thriller

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem załamany i nie wiem co robić. Chciałbym się z Wami podzielić moją historią i zapytać was o radę co robić w tej sytuacji, bo czuję że przez błędną decyzję zniszczyliśmy sobie życie, a co najgorsze, też naszej córce.

    t;dr: kupiłem z różową mieszkanie by mieć gdzie chować córkę, a okazalo się że mieszkam w bloku z chorym psychicznie człowiekiem który zatruwa nam życie, a przede wszystkim zatruwa życie naszej niedawno narodzonej córce.

    Jestem w długoletnim, 7-letnim związku ze swoją różową. Mieszkaliśmy razem przez kilka lat w wynajmowanych pokojach, później mieszkaniach, lecz następnie pojawiła się ciąża, więc poszliśmy o krok dalej i kupiliśmy wspólnie mieszkanie aby zacząć nowy rozdział w życiu, ponieważ planujemy spędzić ze sobą resztę życia i się kochamy, dlatego też poszedł kredyt na 30 lat. Ślubu nie mamy, bo nie potrzebujemy sfromalizowania związku, na wesele też nas za bardzo nie stać, chociaż to w tej chwili nie jest istotne.

    Różowa 29 lat, ja 25, niestety nie mieliśmy zbyt wielkich możliwości finansowych (łączny dochód jej i mnie - 7 tys. zł, brak wsparcia ze strony rodziców), aby pozwolić sobie na kupno jakiegoś eleganckiego i luksusowego mieszkania od dewelopera na strzeżonym zamkniętym osiedlu. Długo oglądaliśmy oferty, a zależało mi na tym by dzieciątko wychowywało się już w nowym mieszkaniu w swoim pokoiku, a nie w wynajmowanych klitkach. Po poszukiwaniach w końcu znaleźliśmy coś, co wydawało nam się idealnym mieszkaniem i wydawało mi się, że miałem farta trafiając na tę ofertę.

    Wybór padł na mieszkanie dwupokojowe o powierzchni 48 m2, w 8-piętrowym bloku z wielkiej płyty z lat 70. Celowaliśmy w nowe budownictwo, ale niestety nasz budżet i zdolność kredytowa nam na to nie pozwalały. Jak na standardy w #krakow, cena była dość atrakcyjna, bo mieszkanie kupowaliśmy pół roku temu. Dużą zaletą tego mieszkania była lokalizacja, która jest perfekcyjnie skomunikowana. Typowe osiedle z betonowej wielkiej płyty, którego zaletą jest ogromna ilość sklepów i innych przydatnych obiektów, terenów zielonych, przystanków autobusowo-tramwajowych, dużo miejsc parkingowych, wokół same przychodnie, przedszkola, szkoły, no po prostu raj dla nowej rodzinki. Samo mieszkanie w momencie jego nabycia nie było idealne, ponieważ czuć w nim było PRL, a sprzedawane było przez parę staruszków, którzy jak twierdzili zarówno oni jak i pośrednik, sprzedają bo wyprowadzają się do córki która wybudowała swój dom i pomoże się nimi opiekować na starość. Wszystko brzmiało legitnie, nie doszukiwałem się tu żadnego haczyku. Cena była bardzo atrakcyjna, bo za 48 m2 zapłaciliśmy łącznie 370 tys. zł, ale nie była jakoś wybitnie zaniżona, ani zawyżona. Wyszło ponad 7.7 tys. zł za m2, więc jak na rynek Krakowski i tę lokalizację, uznałem że to dobra okazja, a nieco niższa cena wynika z niskiego standardu mieszkania. Plan był prosty: kupić mieszkanie, wyremontować i sobie spokojnie mieszkać.

    I tak się stało. Kupiliśmy to mieszkanie, które przeszło generalny remont który wyniósł nas 34 tys. zł. Robiliśmy remont trochę budżetowo (dużo rzeczy zrobiłem sam z bratem budowlancem i moim wieloletnim przyjacielem by zaoszczędzić na fachowcach), bo można było zrobić wiele innych rzeczy nieco drożej, ale ograniczały nas finanse, a dziecko też wiąże się z wydatkami. W każdym razie efekt końcowy był bardziej niż zadowalający. Co prawda gdybyśmy dysponowali większym budżetem to byłoby jeszcze lepiej, ale planowaliśmy odłożyć jeszcze trochę pieniędzy i później gdy mała trochę podrośnie to kolejny raz wyremontować mieszkanie. Wiele elementów też kupowaliśmy z rynku wtórnego, np. TV, elementy umeblowania, z myślą że potem jak będzie lepsza sytuacja finansowa to że staniemy na nogi...

    Wszystko było pięknie, wprowadziliśmy się jeszcze przed porodem, na początku był duży zachwyt i zachwycenie. Jednak już w pierwszych dniach zaczęły wychodzić problemy z uporczywym sąsiadem. Ja mieszkam na 7 piętrze, a sąsiad na ostatnim, dokładnie nade mną. Ma żółte papiery, ponoć leczy się psychiatrycznie i parę razy tam był, ale nie znam dokładnie szczegółów. Rozmawiałem o tym z innymi sąsiadami i borykają się z nim od wielu lat. Ma 40 lat, jest bezrobotny (ciągnie chyba rentę zdrowotną, nie wiem z czego dokładnie się utrzymuje, ale podejrzewam że też zajmuje się kradzieżami), miał już wcześniej problemy z prawem, często u niego bywała i wciąż bywa policja, ale nikt nie może sobie z nim dać rady. Na początku było niewinnie: notorycznie (w dzień i w nocy) głośna muzyka disco-polo puszczona na cały regulator, jakieś bardzo głośne balangi i imprezy. Ogólnie minusem tego bloku jest to, że bardzo mocno słyszę sąsiadów i starą windę, ale najbardziej uporczywy jest ten sąsiad, przez którego nikt z nas nie może spać - ani różowa, ani ja, ani przede wszystkim córka, która często budzi się przez niego. Sąsiad ma jakieś dziwne upodobania i notorycznie coś wierci w domu. Odkąd tutaj mieszkamy to co najmniej kilka razy w miesiącu w nocy słychać wiercenie. Nie byłem u niego (widziałem tylko jego korytarz który wygląda jak chlew), ale sąsiedzi mówili że on tak wierci od kilku lat. Potrafi o 3 w nocy zacząć wiercić coś wiertarką udarową przez 2-3 minuty by potem przestać. Robi to specjalnie, aby pobudzić cały blok. Na początku z nim rozmawiałem, ale gdy delikatnie zwróciłem mu uwagę argumentując że nie możemy w domu wypocząć i spać, a potem jeszcze jak mu argumentowałem że mam dziecko, to kazał mi wypierdalać i groził że mi wpierdoli. Zgłaszałem go wielokrotnie na policję i do spółdzielni, ale nic mu nie mogą zrobić. Chyba jakieś mandaty w ogóle dostał, ale nie wiem czy on je w ogóle spłacał. Sąsiedzi w ogóle mówią że on ma długi i ma to w dupie bo i tak nie pracuje i nie mają z czego ściągnąć, ale to też gadanie sąsiadów a nie wiem jak jest do końca. Często też ten sąsiad zostawia nieczystości częściach wspólnych klatki schodowej. Wywala śmieci na parterze, załatwia się na parterze (nikt go na tym nie nakrył, ale wiadomo że to on). Raz jak poprosiłem go o zachowanie ciszy nocnej to z rana zastałem klamkę wysmarowaną kałem. Ostatnio gdy jest zimno to schody notorycznie są śliskie niczym lód, bo ktoś ewidentnie polewa je wodą na noc aby to zamarzło - oczywiście wiadomo chyba kto za tym stoi. Ponoć ten sąsiad nie jest agresywny, ale boje się o życie swoje i swoich bliskich. A nawet jeśli nie jest agresywny, to jest na tyle uporczywy, że mam dość mieszkania w tym budynku. Niedawno "ktoś" mi spuścił powietrze w aucie, a kilka dni potem wybito mi szybę w aucie i porysowano lakier. Sprawa zgłoszona, niby nadal jest w toku, ale świadków brak, dowodów brak, a na sąsiada nie mam dowodów (jestem na 99% pewien że to on, bo niby kto inny). Teraz dochodzi mi jeszcze walka o odszkodowanie od ubezpieczyciela.

    Sprzedaż mieszkania nie jest możliwa, bo na mieszkaniu jest hipoteka którą trzeba spłacić, a niby z czego to spłacić. A do tego podatek od obrotu nieruchomościami... Nie dysponujemy taką kasą aby spłacić hipotekę, a sprzedaż mieszkania nam tego nie pokryje. Myśleliśmy o wynajmie tego mieszkania i znalezieniu czegoś innego na wynajem... tylko po pierwsze: w takim razie po co nam był ten remont, po co nam był ten kredyt, po co tyle wysiłku? A po drugie sumienie nam nie pozwala wynając komuś to mieszkanie żeby miał taki sam koszmar jak my. Chyba, że wynajmiemy to dość tanio, ale wtedy nie pokryje nam to raty kredytu, który jest zaciągnięty na 30 lat. A nawet jakbyśmy byli nieuczciwi i komuś to wynajęli w normalnej cenie żeby pokryć kredyt, to jestem pewien że każda osoba by się stąd wykurzyła po miesiącu. Dzwoniłem do pośrednika z pretensjami, ale on twierdzi że o niczym nie wiedział i umywa od tego ręce, podobnie jak to starsze małżeństwo. Zresztą podejrzewam że o starsze małżeństwo mieszkając tu tyle lat z tym przygłupem pewnie się przyzwyczaiło, a ich słuch też nie jest taki dobry więc może im się tutaj inaczej mieszkało. Obecnie wygląda to tak, że ja i różowa (na zmianę) śpimy ze stoperami w uszach. Najgorzej jest z małą, bo jak sąsiad zaczyna walić z wiertarki to mała natychmiast się budzi i płacze, a potem jest duży problem z usypianiem.

    Czy ktoś z was był w podobnej sytuacji? Większość moich sąsiadów to staruchy, które rozkładają ręce i twierdzą że nic nie da się zrobić, ale ja nie chcę się poddać i chcę jakoś nakręcić aferę jakkolwiek się da, byle tylko coś z tym przygłupem zrobić. Policja rozkłada ręce, spółdzielnia to samo, bo im też zgłaszałem to. Policje wzywam notorycznie ale to nic nie daje, czasami on w ogóle im nawet nie otwiera a czasami jakimś cudem przed przyjazdem policji potrafi siedzieć cicho, jakby miał jakiś szósty zmysł na policjantów, chociaż podejrzewam że on wypatruje często co się dzieje na dole z balkonu i okna. Myślałem nawet o kontakt z mediami, tylko nie wiem czy media mi coś by pomogły w tej sprawie. Pytam też ludzi z #prawo: co mogę zrobić w tej sytuacji? Na początku bałem się mieć jakiegokolwiek kontaktu z tym człowiekiem z uwagi na córkę i różową, bo bałem się że ten sąsiad jest niepoczytalny i może coś nam zrobić, ale miarka się naprawdę przebrała odkąd uszkodził mi auto (a wiem że to on). Prawdę mówiąc trochę boję się iść na "wojnę" prawną z tym patusem, bo przecież on wie gdzie mieszka córka, rózowa i ja, a nie wiadomo jak on może się mścić. Zamkną go w psychiatryku czy więzieniu? Przecież nie na całe życie. A co jak go potem wypuszczą po jakimś czasie i gorzej zacznie się mścić? A jak inaczej mam się na nim odegrać?

    Błagam was o jakieś rady co mogę zrobić, bo naprawdę nie mam już pomysłów. Jest mi wstyd, że dałem się tak władować i czuję się odpowiedzialny za tę sytuację, bo zbyt optymistycznie podchodziłem do sprawy i kwesti zakupu mieszkania, ale czas naglił, różowej mieszkanie też się podobało, a chcieliśmy mieć mieszkanie już po porodzie z gotowym pokojem dla dziecka.

    #mieszkanie #patologiazewsi #patologiazmiasta #gorzkiezale #pomocy #afera

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    źródło: raport.szybko.pl

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika heavybreathing

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)