•  

    Mirki z #lodz #chojny wie ktoś Was może co będzie w tym nowym lokalu na rzgowskiej 219? Narazie udało mi się wyczaić że będzie tam "Caffe przy ulicy" i jakiś fryzjer ;) może ktoś ma więcej info?

  •  

    Poszukuję CD z "Pasją wg św. Mateusza" Bacha z dołączonym polskim tekstem. Moglibyście coś polecić?
    #kiciochpyta #muzyka #bach #gruparatowaniapoziomu

  •  

    Najczęściej oglądane dyscypliny sportowe w czasie igrzysk według krajów.

    #pjongczang2018 #kalkazreddita #ciekawostki #skoki

    +: sd32ds3eew23, SpaceSamurai +21 innych
  •  

    Ten # rakcontent z #rozwojosobistyznormikami wywołuje u mnie jedynie szczery śmiech. Ostrzegam, będzie długo. Lubię się rozpisywać.

    Drogie przegrywy, wiem o czym piszę, gdyż byłem jednym z Was - przynajmniej częściowo. Kilka lat temu straciłem wszystkich znajomych, tak że poza trzema osobami nie miałem do kogo gęby otworzyć. Roztyłem się, porzuciłem pasje i pogrążyłem w cholernej chorobie duszy i umysłu - depresji. Zniszczył mnie totalnie 6-letni związek z borderką.
    Wiecie jednak jaka jest różnica pomiędzy nami?

    Ja nad swoim losem użalałem się jedynie przez miesiąc. Później przystąpiłem do ciężkiej pracy nad sobą. Nie widziałem w tym sensu, nie miałem siły wstawać z łóżka i myślałem jedynie o śmierci, ale jednak wiedziałem, że muszę coś robić ze swoim życiem.
    No i ruszyłem z tym wszystkim, ale nie rzucałem się na głęboką wodę. Wychodziłem z tego gówna stopniowo. Wpierw przełamałem się i wyszedłem do ludzi. Niczego od nich nie oczekiwałem, byłem po prostu miły, pomocny, ale i nie dawałem sobie wejść na głowę. Zacząłem ostro ćwiczyć i w trzy miesiące zrzuciłem już ponad 9 kg (zasługa też diety, którą układałem kilka dni), a ciało zaczęło powoli rzeźbić się fajny sposób, co tylko zwiększa motywację do dalszych ćwiczeń.
    Zająłem się swoim rozwojem zawodowym - nowy, dodatkowy kierunek studiów, przebranżowienie się, nauka języków, itd.
    I robiłem to wszystko pomimo tego, że totalnie nie wierzyłem w odmianę swojego życia. Zacisnąłem zęby i wiedziałem, że muszę, że takie rakowe myślenie jest wynikiem choroby, a nie racjonalnych przemyśleń. Pracowałem i wciąż pracuję ciężko każdego dnia.
    Następnym krokiem było odnowienie swoich pasji. Powoli znów zacząłem odczuwać radość z życia (na początku były to jedynie krótkie chwile).
    Wciąż jednak zarzucałem sobie głowę głupotami z tagów #przegryw, czy #theredpill. W tamtym momencie pewnie było mi to potrzebne, jednakże w końcu dojrzałem na tyle, aby móc spojrzeć na swoje życie obiektywnie.
    I zrozumiałem jedną, niby prostą, a jednak tak cholernie trudną sprawę -> wszystko złe co mnie w życiu spotkało, to jest tylko i wyłącznie moja wina. Wszystko. Kilka przykładów:
    1. Związek z borderką - a kto cholera kazał mi z nią być? Zmuszał mnie ktoś? To ja nie miałem jaj i sił, aby to zakończyć.
    2. Brak znajomych - ta, kumple się ode mnie odwrócili kilka lat temu. No i? Kto przez ten czas nie otoczył się nowymi, ciekawszymi ludźmi?
    3. Gówniana praca - kto mi kazał wybrać takie studia, po których perspektywy rozwoju są ograniczone w porównaniu do np. IT? Poza tym zawsze mogę założyć własny biznes, do czego teraz dążę (ale to perspektywa dwóch, trzech lat - kwestia kapitału).

    Wszystko wziąłem na klatę i każdą sprawę przemyślałem. I na każdą znalazłem rozwiązanie. Trwało to ponad miesiąc.
    I wreszcie przyszło wyzwolenie. Zrozumiałem to z czego Wy się śmiejecie, czyli że każdy człowiek jest panem swojego życia, a inni wpływają na nas tylko tyle na sami ile im pozwolimy. Każdy człowiek jest kowalem swojego losu. Co z tego, że niektórzy mają na start łatwiej, a inni trudniej? Życie nie jest i nigdy nie było sprawiedliwe. Kwestia w tym czy będziemy mieć odwagę i siłę, aby uczynić życie swoje i swoich bliskich (a także przyszłych dzieci) lepszym niż jest w tym momencie.

    Nadszedł więc czas na ostatni etap wychodzenia z przegrywu - zmieniłem ciuchy, fryzurę, ułożyłem szczegółowe plany na przyszłość, a przede wszystkim szczerze i totalnie zmieniłem nastawienie do świata. Depresja zaczęła odchodzić w niepamięć czym zszokowani są zarówno mój psycholog jak i psychiatra u których kończę terapię (dołki się czasem zdarzają, ale już wiem jak sobie z nimi radzić). Przestałem oskarżać i obwiniać kobiety o to jakie są złe i sukowate. Nie są. Amerykańscy naukowcy udowodnili, że 100% kobiet to ludzie ;) i dzielą się (dokładnie tak jak mężczyźni - no zaskoczenie! ;) ) zarówno na dobre, jak i złe, puste, jak i wartościowe, uczuciowe, jak i zimne, itd., itp.
    I teraz uwaga, coś co dla Was, drogie przegrywy, jest pewnie nie do ogarnięcia - kobiety same zaczęły do mnie zagadywać. Wystarczyło ruszyć się z domu do ludzi, zmienić nastawienie do świata i zacząć wręcz tętnić pozytywną energią. Czyli to co radzą Wam znienawidzone przez Was ,,normiki".
    Nie jestem jeszcze gotów na związki, bo póki co nie jestem w stanie zaufać innej osobie na tyle, aby pozwolić jej stać się tak znaczącą częścią mojego świata (w tej kwestii wciąż potrzebuję czasu, wiem, że i to ogarnę!), ale na luzie zacząłem spędzać z płcią piękną masę czasu, a niektóre dziewczyny mówią mi wprost, że są mną zainteresowane.

    I teraz pewnie sobie pomyślicie ,,Pfff, cholerny przystojniak i farciarz. To wszystko geny. Wmówił sobie, że jest przegrywem i pluje nam tym w twarz, a nigdy nas nie zrozumie!!!!!111". Otóż, gówno prawda.
    Krótko o mnie:
    - 168 cm wzrostu,
    - przy tym wzroście roztyłem się do 78,9 kg,
    - pochodzę z tak biednej rodziny, że często nie było co jeść,
    - raczej średnia twarz (tutaj ciężko mi określić, siostra mówiła mi, że mam przystojnego ryjca, ale kto by wierzył w takich kwestiach siostrze),
    - jeszcze pół roku temu czułem niezwykle silny strach przed ludźmi.

    I na każdą z tych rzeczy znalazłem remedium (jak ktoś zainteresowany, to z chęcią opiszę na PW - tutaj i tak za długo się juz rozpisałem). Z każdą sobie poradziłem. W tym momencie nie uważam się już za przegrywa, a silnie dążę w kierunku # wygryw. I jestem przekonany, że za rok będę w stanie popełnić wpis o tym, jak zarąbiście udało mi się w życiu.

    #wychodzimyzprzegrywu #regresosobistyzprzegrywami
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ivbefre

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.