•  

    Damasceńska policja drogowa dostała 100 motocykli z Chin wyprodukowanych przez firmę CFMOTO. Zwraca uwagę naklejka "China Aid".

    #syria #chiny #odbudowasyrii

    źródło: twitter.com

  •  

    Nagranie z drona koalicji ostrzału prowadzonego przez ISIS ze szpitala w Hajin.

    Nie pokazali uderzenia w budynek, tylko stwierdzono lakonicznie, że szpital "utracił swój chroniony status".

    #syria #isis

    źródło: twitter.com

  •  

    Ciekawe, pojawia się ostatnio sporo materiałów z Akcakale (tureckie miasto przy syryjskiej granicy, na wysokości Tall Abyad). Najpierw w ciągu dnia pojawiło się zdjęcie tureckich żołnierzy na zaprawie ( ͡° ͜ʖ ͡°) potem rzekomo pro-turecka milicja Ahrar al Sharqiya miała przybyć do miasta, a na sam koniec pro-rządowa telewizja nadawała właśnie z Akcakale - zaproszeni goście rozmawiali właśnie o ataku na Tall Abyad.

    Zdecydowanie Tall Abyad to bardzo strategiczny punkt w północnej Syrii i przez to jeden z głównych celów potencjalnej ofensywy. [O tym dlaczego tak jest, pisałem nieco szerszej tutaj.](https://www.wykop.pl/wpis/37387507/fırat-ın-doğusu-icin-operasyon-birkac-gun-icind/)

    Pytanie jednak czy Turcy w ogóle chcą atakować. Dzisiaj Erdogan odszedł już od - nazwijmy to - radykalnie konfrontacyjnej postawy i stwierdził tylko, że "jeśli USA nie doprowadzą do wycofania się YPG z Manbij, to zaatakujemy". IMHO to są bardzo ważne słowa, które niestety przeszły bez echa. Mało tego, Erdogan odbył dzisiaj rozmowę telefoniczną z Trumpem i to podobno w całkiem miłym tonie. Tym samym rośnie prawdopodobieństwo, że erdoganowskie pobrzękiwanie szabelką ma na celu podniesienie notowań AKP wśród obywateli przed marcowymi wyborami samorządowymi. Jednocześnie, moim zdaniem, "cel wyborczy" nie jest dla Erdogana celem wyłącznym. Ankara chce także ostrzec Waszyngton przez budową posterunków na granicy turecko-syryjskiej - a przynajmniej na tych jej fragmentach, które pozostają pod kontrolą SDF. Jeśli takie posterunki powstaną to dla Turcji będzie totalna porażka ich polityki syryjskiej i ogromne kłopoty wewnętrzne - potencjalnie amerykańskie posterunki doprowadzą do usankcjonowania swoistego tworu państwowego, który może stać się dobrym zapleczem operacyjnym dla PKK. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jak będzie, to ciężko powiedzieć, ale imho trzeba śledzić Twittera pod kątem zdjęć wstawianych przez pro-tureckich rebeliantów, jeśli będą wstawiać fotki z Akcakale to będzie znaczyło, że coś może być na rzeczy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Btw. wczoraj turecka artyleria sobie nieco postrzelała pod Tal Rifat - niby w Kurdów, ale w praktyce podobno były też jakieś ofiary po stronie rządowej.

    #syria #turcja #geopolityka #lagunacontent
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    #pytanie #rozowepaski #niebieskiepaski #pokazwlosy #niepokazujmordy
    Mircy i Miraski, który kolor lepszy? Ten z prawej pofarbowany na ciemny brąz czy z lewej (moj naturalny lekko już wyblakły od słońca. Taki mam obecnie). Farbować czy nie? Kupiłam dziś farbe i korci mnie mocno... ¯\_(ツ)_/¯

    źródło: P1070958.jpg

  •  

    GoPro zabitego bojownika ISIS przechwycone przez SDF w walkach pod Hajin.

    #syria #isis

    źródło: youtube.com 18+

  •  

    Kiszona kapusta, pierniczek, majonez, rzepa, powidełko, zsiadłe mleko i ciperki (。◕‿‿◕。)

    #jedzzwykopem #kolacja

    źródło: IMG_0465.JPG

  •  

    Asyryjczycy znowu prześladowani przez YPG. Oczywiście zaraz przybiegnie tu znany bloger Mateusz K. i zacznie pisać że to turecka/ruska propaganda ale trudno, prawda jest taka że YPG prześladuje chrześcijan a MFS czy inne chrześcijańskie grupy siedzą cicho bo są bardzo małe i nie mają sił żeby przeciwstawić się kurdom a poza tym jedynie mogliby się przytulić do Damaszku ale to może w przyszłości.

    #syria
    pokaż całość

    źródło: twitter.com

  •  

    Będzie krótko, bo szanuję nasz wspólny czas. Jakiś czas temu powstały wpisy o uzbrojeniu i sposobach walki nim. Teraz, skoro już wiemy jak walczyć z potworami w RPG spróbuje odpowiedzieć na pytanie:
    Dlaczego bohaterowie walczą z potworami.
    Koniec z podejrzanymi typami w zbyt długim płaszczu w karczmie oferującymi zadania. To kalka z gier komputerowych, gdzie musi być co kliknąć. W RPG walki z potworami powinne być zakorzenione w świecie, powinne mieć spójny powód pasujący do uniwersum w którym toczy się gra: w Wolsungu zwalczamy stare Trolle, bo są groźne, w Dogs in the Vineyard zwalczamy grzeszników na chwałę Pana, w Warhammerze wreszcie zwalczamy Slaanesha zatrzymując jego Przewrotny Pochód obronie tradycyjnych, imperialnych wartości i modelu rodziny 2 + 3 + 1 czyli mąż, żona, trójka dzieci i inkwizytor podpalający ich wszystkich na stosie. Ale dlaczego zajmują się tym bohaterowie?

    #naprawiamfantasy <- tag pod którym walczymy z zapożyczeniami z gier komputerowych szlachetnie stawiając Oko Yrrhedesa ponad gry komputerowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Fantasy przyzwyczaiło nas, że bohaterowie to tacy specjaliści od rozwiązywania problemów i ratowania sytuacji. Ale sam fakt, że potrzeba bohaterów świadczy o jakiejś straszliwie nieprawidłowej sytuacji w świecie gry. Rozpatrzmy najprostszy przypadek - wieśniacy z płaczem, na kolanach błagają bohaterów o zabicie ciemiężących ich bandytów obozujących w lesie, względnie te samą prośbe popartą mieszkiem złotych monet wystosowuje jakiś bywalec gospody w miasteczku. Ale dlaczego proszą o to bohaterów?
    W feudalnym społeczeństwie w okolicach Czarnej Śmierci tacy kmiecie byli własnością ich pana i to jemu zależało na ich względnym dobrostanie i zdatności do pracy. Pojawienie się w okolicy bandytów, którzy nękają jego poddanych byłoby sygnałem alarmowym z wielu powodów:
    1. Najazdy obniżają produktywność jego gadających narzędzi - chłopów.
    2. Bandyci kradną chłopom własność pana.
    3. Jeśli pan nie ochroni chłopów, to będzie to znak słabości. Sami chłopi mogą zechcieć udać się po ochronę do sąsiedniego władcy i dochody z wioski przepadną na zawsze.

    Wobec powyższego nawet najbardziej nieczuły na los chłopów ciemiężca wyruszy na bandytów, żeby przykładnie powywieszać ich wzdłuż traktu, bo mu się to zwyczajnie opłaca. Jeśli nie chroni chłopów i muszą oni zwracać się do bohaterów to nie jest to sytuacja normalna, ale znak jakiegoś głębiej położonego problemu. Może jest ciężko chory? Może wyruszył na wojnę? Albo zginął na niej i teraz rządy w majątku objął jego mało rozgarnięty trzynastoletni syn bezdusznie wykorzystywany przez dawnych przybocznych ojca? Taka sytuacja powinna głęboko zaniepokoić bohaterów, bo jest objawem głębokiej patologii, do której niestety jesteśmy już przyzwyczajeni.
    Użycie armii do rozwiązania problemu z potworami jest oczywiście o wiele tańsze, niż płacenie bohaterom. Dzienna wypłata żołnierza była o wiele mniejsza, niż wartość wiązki bełtów do kuszy, więc można sobie pozwolić na otoczenie bandytów pod miastem i wyłapanie w zasadzce, bez walki, albo po kilku prewencyjnych salwach z kusz i łuków. Ale przecież jako MG chcesz, żeby bohaterowie wzięli udział w wyprawie, żeby uratowali tych, którzy nie potrafią uratować się sami. Do tego potrzebny jest dobry powód - taka niewydolność władzy jak powyżej to dobry początek całej kampanii mającej na celu przywrócenie porządku w jakimś odległym zakątku świata. Inne okoliczności, które wymagając niezwykłych tj. bohaterskich interwencji to na przykład:

    1. Wojna i grasanci.
    Lokalny pan wyjechał z całym swoim rycerstwem na wojnę, zaciągnąwszy nań większość mężczyzn. Została tylko garstka niezbędna do utrzymania jego ziem we względnym porządku, zaś pod bronią tylko starsi, ranni i w inny sposób mniej wartościowi bojowo strażnicy grodu, czy miasteczka. To doskonały czas dla bandy grasantów, którzy postanowili dorobić się na wojnie nieco więcej i zdezerterowawszy z armii sami zajęli się łupieniem ziem swojego dawnego pana. W takim wypadku zgrana banda może bardzo łatwo terroryzować małe hrabstewko, bo zanim wiadomość dotrze do walczącego hen daleko margrabiego miną tygodnie. W tym wypadku błagania i płacze są jak najbardziej na miejscu - bohaterowie są jedynym ratunkiem, jaki widzą mieszkańcy miasteczka i okolicznych wsi.

    2. Strach i przesądy.
    Młody, pełen energii i zapału dowódca straży rzucony w odległą, zapadłą prowincję. Musztruje rozleniwionych strażników, ćwiczy ich i trenuje, organizuje forsowne marsze, zamienia bandę opartych o halabardy pijusów w doskonale wyszkolonych żołnierzy. Niestety niektórych rzeczy nie zmieni - jego nowa, wyćwiczona formacja w lśniących pancerzach odmawia wejścia do lasu. Od zawsze las był domeną elfów, które bez litości wyrzynały każdego, kto przekroczył linię drzew. Wszelkie problemy mające swoje źródło w lesie musi rozwiązać przyjezdny. Z kolei podkarpaccy hajducy kategorycznie odmawiają udziału w wyprawie na Łańcut - ponoć pan Stadnicki ma trzynaście diabłów w tabakierze, i na kogo spojrzy zażywając tabaki, temu niechybnie kołtuna zada. A taki kołtun potem ubłagać trzeba, broń Święta Panienko obcinać, bo z zemsty zmysłów pozbawi!

    3. Polityka i granice.
    Na wzgórzu, do którego prawa roszczą sobie dwa zwaśnione klany, postawili obóz fomorianie. Starsi obu klanów mają nie lada problem - nie mogą wejść zbrojnie na sporne ziemie, aby przegonić nieproszonych gości nie ryzykując zerwania kruchego zawieszenia broni. Z drugiej strony obecność fomoriańskich najemników może też sama w sobie zostać wzięta za agresję, albo co gorsza - wraży klan może ich wynająć. Bohaterów naraz nachodzą dwaj przedstawiciele klanów, każdy z prosząc o rozwiązanie kłopotliwego problemu korzystając z obecności kogoś z zewnątrz. Bohaterowie mogą opowiedzieć się po jednej z trzech stron, albo szlachetnie postępując doprowadzić do pogodzenia obu rodów.

    4. Ukryty motyw.
    Tutaj nie wszystkim zależy na rozwiązaniu problemu. Może na trakcie grasują potwory, ale jest to na rękę gildii kupieckiej, bo drugi trakt jest pod ich kontrolą i mogą ściągać złodziejskie myta z konkurencji? Może obecność jakiejś okropnej bestii zagrażającej miasteczku jest korzystna dla rezydujących w pobliżu magów, którym pozwala pobierać odczynniki i składniki, albo pozyskiwać z niego magiczną moc? A może co prawda lokalni panowie rycerze chętnie wyprawiają się do dworu w którym mieszka sukkub, żeby go przegnać, wracają nad ranem podrapani, zmęczeni, choć zadowoleni, ale następnej nocy znów z dworku dobiegają odgłosy zaciekłych zmagań i demoniczne jęki? W każdym z tych wypadków komuś zależy na rozwiązaniu problemu, a innej frakcji - na utrzymaniu lub też pogłębieniu go. Pasterze przymierają głodem, bo pupilek magów musi się najeść, a ci hojnie wynagradzają lokalnemu panu karmienie monstrum.

    Kupcy liczą pieniądze z myta, a rycerze podejmują raz po raz, sami lub nawet trójkami dzielne próby stawienia czoła sukkubowi, choć ich żony chyba wolałyby, żeby ktoś ich w tej walce wyręczył, bo inaczej same tam pójdą i zrobią z latawicą porządek wałkiem, szydłem a Duża Helga nawet cepem.

    5. Jeden z nas.
    Ten powód można rozumieć dwojako. Być może problemem jest ktoś wewnątrz społeczności i jego ziomkowie nie mają serca się nim zająć, lub wręcz uniemożliwiają dochodzenie. Albo jest wręcz przeciwnie - zagrożenie leży poza osadą, ale nikt nie chce ryzykować swojej skóry, ani kogoś z rodziny. Każda wyprawa, nawet na głupie, pokraczne koboldy w jaskini ciągnie za sobą ryzyko, że ktoś nie wróci, będzie trzeba go pochować, osieroci dzieci. Każdy wolałby, żeby karku nadstawiali przyjezdni, ludzie znikąd. Jak zwyciężą - to nie będziemy musieli walczyć, oglądać monstrów i krwi, a jak zginą, to lepiej oni, niż jeden z nas.

    6. Bohater Zawodowiec.
    Niektóre postaci są specjalistami w zwalczaniu potworów. Znają ich zwyczaje i wiedzą jak na nie polować. Trecz Tchórzogon jest przykładem takiego bohatera - zna świetnie-doskonale zwyczaje człekostworów, potrafi tropić-łowić ich w ich naturalnym, miejskim środowisku, warzy-destyluje specjalną truciznę - spirytus drzewny. Człekostwory chętnie-łapczywie ją piją, bo przypomina ich ulubiony napitek, a potem ślepną i umierają, tak-tak!.

    Postaci, szczególnie szlachetne, mogą zostać cynicznie wykorzystane do walki z potworami. Te powody nie wynikają stricte z obecności potworów, a raczej potwory są wygodną wymówką.

    7. Błędni rycerze.
    Zdarza się, że szlachetni i cnotliwi bohaterowie przybywają do miejsca, gdzie króluje zepsucie i zgnilizna moralna. Oczywiście lokalny władca zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie dla jego ciemnych interesów i świętego spokoju stanowią nieproszenie reformatorzy i obrońcy uciśnionych oraz moralności. Po podjęciu ich na uczcie i uhonorowaniu ich szlachetnych czynów ośmieli się mieć do nich prośbę, bo wie, że tylko oni jej sprostają... Wyśle ich na jakieś wydumane zadanie w odległe rejony, byle dalej, byle się ich pozbyć ze swojego dworu, domeny i życia. Najpewnie wymyśli zadanie niemożliwe, fantastyczny odpowiednik wysłania kogoś po wiadro fazy, jak ubicie potwora z legend. Bohaterowie ochoczo wyruszą w podróż i już od Ciebie zależy, czy legendy okażą się prawdą...

    8. Podstęp Heroda.
    To znany i lubiany biblijny przykład. Pokrótce dla tych, którzy nie czytali najważniejszej książki na świecie: do Tetrarchy Heroda przybyli mędrcy-magowie ze wschodu w związku z proroctwem o nowym królu Żydów. Herod udaje zainteresowanego nowym monarchą i pragnie, aby mędrcy wrócili doń kiedy już odczytają ze znaków miejsce narodzenia przepowiadanego króla mają wrócić do Heroda i pokazać mu drogę, aby i on mógł pokłonić się przed zapowiadanym przez proroków dziedzicem. Oczywiście uważny czytelnik wie, że Herod nikomu kłaniać się nie chciał, szczególnie nowemu pretendentowi do tronu. W ten sam sposób niegodziwy władca może wykorzystać bohaterów do rozwiązania swojego problemu, a potem, w drodze powrotnej planować napaść, lub upić i we śnie skrytobójczo zamordować - w ten sposób nie musi nikomu płacić i w dodatku przejmuje wszystkie skarby zgładzonego monstrum.

    9. Nic straconego
    Specjalne podziękowania dla @Lisek_Chrystusek który poddał mi ten punkt.
    Jeśli problem z potworami nie jest szczególnie palący, to zamiast inwestować w rozwiązanie go bieżące zasoby lepiej jest czasem poczekać aż zjawią się nowe. Takim zasobem mogą by bohaterowie - bardzo chętnie wyruszą na potwora nakarmieni bajczkami o potworach pożerających dzieci, pragnąc ogniem i żelazem zgładzić maszkarę. Jeśli im się uda, to najwyżej im się potem zapłaci, żywiąc nadzieję, że nie wrócą wszyscy, a nagroda jest stała na głowę, a problem będzie rozwiązany. Oczywiście to sprawdza się tylko w wypadku, jeśli potwór nie stanowi zagrożenia dla zleceniodawcy, na przykład nie jest nekromantą powoli powiększającym swoje szeregi z każdym padłym w lesie zwierzęciem, czy grzybiarzem. Jeśli zaś nie wrócą, cóż... nic straconego. Byle nie płacić im z góry.

    10. Narzędzie polityczne.
    Tutaj bohaterów rozgrywa się w białych rękawiczkach w taki sposób, żeby do samego końca myśleli, że służyli dobru. Na przykład można wykorzystać ich niewiedzę do zabicia kogoś przemienionego w potwora. Albo do napuszczenia na obóz "bandytów", którzy w rzeczywistości są tylko uciekającymi od sadystycznego pana chłopami. Albo żeby problem rozwiązywać tak, żeby go przypadkiem nie rozwiązać. Być może kończy się kadencja burmistrza, starego weterana. Wie on, że gobliny dojrzewają dokładnie rok i jeśli teraz bohaterowie wybiją te słabsze, które wypędzono z nor, to za rok, jak rozpoczną się rządy nowego burmistrza, zejdą z gór całą masą i nieszczęsny następca będzie musiał na kolanach błagać swojego poprzednika, żeby rozwiązał sprawę. Bo jak to - nowy burmistrz i od razu gobliny napadają? To katastrofalne dla poparcia.

    Takie pomysły można mnożyć - chodzi tylko o to, żeby tak osadzić przygodę w świecie, żeby nie wydawała się questem od enpeca, ale bezpośrednio dotyczyła postaci graczy i była zbieżna z ich celami.

    pokaż spoiler #rpg #grybezpradu #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki Wołam @Manderigon bo ma oświadczenie.
    pokaż całość

    źródło: i.imgflip.com

    •  

      @Slucham_psa_jak_gra_: Albo antyklimatycznie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wieśniacy z przerażeniem myśleli o konfrontacji ze złą wiedźmą mieszkającą na okoliczną, gęstą knieję, której czary od długiego czasu gnębiły ich osadę. W głąb ciemnego lasu wyruszyła więc grupa najemnych śmiałków żeby znaleźć i zniszczyć przyczynę zła trapiącą okolicę...

      pokaż spoiler Ale stara zielarka nie żyła już od wielu lat; pozostała po niej niewielka chata z zapadniętym już dachem, ogryzione przez mrówki kośćmi leżące przed progiem i zdziczałe pólko z ziołami.


      Nagle mieszkańcy przypominają sobie, że stary Jan, który utopił się w jeziorze, już od wielu lat skąpił na smołę żeby uszczelnić łódkę, a węża wodnego to w sumie nikt tak naprawdę na oczy nie widział. Tylko Paweł z ostatniego domu jakieś pluski i syki słyszał, ale ten to się własnego cienia boi; kiedyś w nocy zaczął biegać po wsi, ze diabeł rogaty mu w chałupie siedzi, a to koza sąsiada mu pod stół wlazła.

      Wdowiec Piotr co kark skręcił spadając z drzewa gdy go nagle szał ogarnął, w zasadzie zawsze lubił zajrzeć do butelki, a chociaż na bydlęcym targu sprzedał ostatnio dwie krowy, w chałupie niczego rodzina nie znalazła...

      Kulawy Mateusz, który niezadługo po sporze ze staruchą znienacka padł martwy w czasie mszy, w zasadzie już na wiele miesięcy przed kłótnią skarżył się na bóle w piersiach. A tak w zasadzie, to umarł blisko trzy lata po tym jak go wiedźma przeklęła.

      No i historię o bazyliszku jako pierwsza zaczęła mówić ta mała, złośliwa Yvette, która ciągle zmyśla i opowiada niestworzone historie, a o wilkołaku nagadała młoda Margot, tłumacząc podartą suknię i siniaki na szyi. Chociaż wtedy w okolicy kręcił się młody syn miejscowego hrabiego który lubił krzepkie wiejskie dziewuchy, a Margot wkrótce potem zaczęła nosić te piękne, czerwone korale...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Co za przypadek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    P.S: Turecka Armia zaczęła demontować mur graniczny w pobliżu miasta Ras al Ayn.

    #syria

    źródło: twitter.com

  •  

    Mirki z #krakow #remontujzwykopem
    Czy jest jakaś firma w Krakwie która wstawiła by mi drzwi wejściowe do mieszkania do końca roku? Gdzie nie dzwonię termin oczekiwania 6 tygodni (╯︵╰,)

    •  

      @Ni_resist: Takie 4-6 tygodni to normalny czas oczekiwania, a teraz masz dodatkowo święta po drodze, zimę (monterzy nie zakładają drzwi zewnętrznych przy bardzo niskich temperaturach i harmonogram cały czas się obsuwa) i remanenty pod koniec roku. Po mojemu nie ma szans, też przerabiałem ten temat w zeszłym roku. Chyba, że znajdziesz gdzieś już gotowe i prywatnie fachowca do montażu.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Szkoda że nie mieszczę się do pojemnika na odpady zmieszane

  •  

    Przykro mi Domino, ale nie mogę ryzykować aby ślepy los zabrał mi szczęście, oddaj mi wszystkie karty i pieniądze!
    #pdk #pracbaza #kapitanbomba

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    Czy ktoś orientuje sie jak nareperowac tak zaklinowanego wkreta 10mm. Proba wyciagniecia czy wbicia (zgial sie) nic nie daje. Myslalem o diaxie ale szkoda mi brudzic sciany.

    #remont #amator #budowlanka

  •  

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    "Map of control last saturday at it's peak. French revolutionaries are currently preparing their next offensive which will be launched at the upcoming saturday, the French regime is mobilizing more forces to the fronts as we speak."

    #syria #syriaspam #heheszki #francja

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Najdłuższa linia prosta, jaką można iść nie napotykając mórz i oceanów.

    #mapporn #mapy #ciekawostki #zajebanezreddita

    źródło: i.redd.it

  •  

    Jasenovac - "Auschwitz Bałkanów"

    27 stycznia minęła 70. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz – największego niemieckiego obozu koncentracyjnego i obozu zagłady podczas drugiej wojny światowej. Była ona obchodzona w wielu krajach świata, a w Polsce z udziałem przywódców większości państw bloku euroatlantyckiego. Mniej mówi się o rocznicy wyzwolenia obozu Jasenovac, który zyskał sobie miano „Auschwitz Bałkanów” i który podczas drugiej wojny światowej był jedynym nazistowskim obozem koncentracyjnym założonym i zarządzanym przez państwo inne niż III Rzesza Niemiecka. Tym państwem było tzw. Niepodległe Państwo Chorwackie (Nezavisna Država Hrvatska – NDH), stworzone pod protektoratem Hitlera przez faszystowski i szowinistyczny ruch ustaszy. Wiedza na temat obozu Jasenovac i zagłady narodu serbskiego nie jest tak powszechna jak wiedza o zagładzie Żydów. Najprawdopodobniej dlatego, że Serbia (a wcześniej tzw. Trzecia Jugosławia) należy od początku lat 90. XX wieku do najbardziej napiętnowanych politycznie krajów Europy. Przedstawia się ją opinii publicznej jako głównego sprawcę zbrodni wojennych popełnionych podczas wojen bałkańskich z lat 1991–1995, a nie jako ofiarę ludobójstwa z lat 1941–1945.

    Jednak właśnie dlatego, że holokaust narodu serbskiego zalicza się do jednych z największych zbrodni drugiej wojny światowej, rocznica wyzwolenia i historia obozu koncentracyjnego Jasenovac zasługują na przypomnienie. 21 kwietnia 1945 roku władze NDH podjęły decyzję o likwidacji obozu dziecięcego, a następnie całego kompleksu obozowego Jasenovac. W obliczu likwidacji obozu i groźby wymordowania przez ustaszy pozostałych przy życiu więźniów-świadków zbrodni, 22 kwietnia w obozie III i IV wybuchło powstanie więźniów. Spośród 1100 więźniów obozu III znalazło ocalenie 54, a spośród 170 więźniów obozu IV tylko siedmiu. Po stłumieniu powstania więźniów ustasze przystąpili do burzenia obiektów obozowych i zacierania śladów zbrodni. 2 maja 1945 roku do Jasenovac wkroczyli partyzanci z XXI. serbskiej dywizji Narodowej Armii Wyzwolenia Jugosławii (komunistyczna partyzantka Josipa Broz-Tito). Zastali oni dymiące jeszcze zgliszcza i ruiny obozu oraz trupy ofiar. Tak dobiegła końca historia „bałkańskiego Auschwitz”, historia koszmaru, który zaczął się cztery lata wcześniej.

    Państwo ustaszy

    6 kwietnia 1941 roku hitlerowskie Niemcy oraz Włochy, Węgry i Bułgaria dokonały aktu agresji na Królestwo Jugosławii. Po jedenastu dniach zaciekłego oporu państwo jugosłowiańskie przestało istnieć. Na tę chwilę od dawna czekali chorwaccy ustasze, którzy dostali swoje pięć minut w historii. Wykorzystali je w sposób najbardziej makabryczny, jaki można sobie wyobrazić. Ten szowinistyczny ruch – utworzony 7 stycznia 1929 roku przez Ante Pavelicia (1889-1959) – swoim fanatyzmem i okrucieństwem dorównywał chyba tylko pokrewnemu mu ideologicznie nacjonalistycznemu ruchowi ukraińskiemu w wydaniu banderowskim. Podobnie jak nacjonaliści ukraińscy przeciw Polsce, ustasze prowadzili przed wybuchem drugiej wojny światowej działalność terrorystyczną przeciw Jugosławii. Najbardziej znanym aktem terroru ustaszy był współorganizowany przez Pavelicia zamach w Marsylii 9 października 1934 roku, w którym zginęli król Jugosławii Aleksander I Karadziordziewić oraz minister spraw zagranicznych Francji Louis Barthou. Spirala terroru rozpętanego przez ustaszy obejmowała zamachy bombowe w pociągach, zabójstwa i próby wywołania powstania. Ruch ustaszowski szybko znalazł się pod ideologicznym i politycznym wpływem włoskiego faszyzmu, a następnie niemieckiego nazizmu. Pavelić – wzorem Mussoliniego i Hitlera – przyjął tytuł wodza: Poglavnika. Tytuł ten stał się oficjalną nazwą głowy państwa NDH.

    Upadek Jugosławii w 1941 roku umożliwił ustaszom realizację ich politycznych celów, do których w pierwszej kolejności należało stworzenie jednolitego narodowo i wyznaniowo państwa chorwackiego. NDH – wbrew swojej nazwie – była państwem satelickim III Rzeszy, istniejącym z woli Adolfa Hitlera. Spośród satelitów III Rzeszy należała do sojuszników najwierniejszych, a spośród wszystkich państw faszystowskich istniejących wówczas w Europie do najbardziej morderczych, prześcigając niejednokrotnie swój niemiecki wzorzec.

    Główną ofiarą ustaszy stali się żyjący w granicach NDH Serbowie. Minister edukacji NDH i główny ideolog ustaszy, Mile Budak (1889-1945), zdefiniował następująco cele polityki wobec Serbów: „Część Serbów wybijemy, część wygnamy, a resztę, która musi przyjąć religię katolicką, włączymy do narodu chorwackiego”. W maju 1941 roku wprowadzono wzorowane na ustawach norymberskich ustawodawstwo antyserbskie i antyżydowskie, rozciągnięte później także na Cyganów. Tak samo jak w Niemczech elementy „niższe rasowo” zostały oznakowane. Serbowie nosili niebieską opaskę z napisem „P” (Pravoslavac), a Żydzi gwiazdę Dawida. Biura, sklepy, restauracje i środki transportu publicznego otrzymały tabliczki z napisem: „Serbom, Żydom, koczownikom i psom wstęp wzbroniony”. Rasistowska polityka NDH początkowo cieszyła się poparciem duchowieństwa katolickiego, w tym arcybiskupa Zagrzebia Alojzije Stepinaca (1898-1960). Jest on równie kontrowersyjną postacią jak metropolita lwowski Andrij Szeptycki – zwolennik nacjonalizmu ukraińskiego. W przeciwieństwie jednak do Szeptyckiego, Stepinac został wyniesiony na ołtarze jako represjonowany podczas rządów Tito.

    Genocidum atrox

    Krwawa łaźnia, jaką ustasze sprawili Serbom, rozpoczęła się od agresji państw Osi na Jugosławię 6 kwietnia 1941 roku. Bestialskie masakry ludności serbskiej stały się codziennością pierwszego okresu (1941-1942) istnienia NDH, ale były kontynuowane do końca wojny. Aparatem represji NDH do 1942 roku kierował Eugen Dido Kvaternik (1910-1962), syn marszałka Slavko Kvaternika (1878-1947), najbliższego współpracownika Ante Pavelicia. Okrucieństwo ustaszy przerażało nawet Niemców i Włochów, w tym oficerów SS i SD. Symbolem tego okrucieństwa jest m.in. Branko Jungić, młody Serb z miejscowości Grabovac pod Kozarą, któremu ustasze w 1942 roku oderżnęli głowę piłą do cięcia drzewa za to, że nie chciał dokonać konwersji z prawosławia na katolicyzm.

    Prof. Ryszard Szawłowski stworzył pojęcie genocidum atrox – ludobójstwa zwyrodniałego, określając tym mianem zbrodnie popełnione przez banderowców na Polakach podczas drugiej wojny światowej. Termin ten można śmiało zastosować również do zorganizowanego przez NDH holokaustu Serbów. Ofiarą ludobójczych działań ustaszy stało się co najmniej 350-370 tys. osób, w tym około 300 tys. Serbów. W okresie komunistycznej Jugosławii liczbę tę szacowano na 800 tys. do miliona. Są to liczby znaczące zważywszy, że w granicach NDH na obszarze 92,5 tys. km2 mieszkało 3,5 mln ludzi. Najbardziej okrutnych masakr na ludności serbskiej dopuścił się w latach 1941-1942 Czarny Legion (1. pułk ustaszy), dowodzony przez Jure Franceticia i Rafaela Bobana. Znanym przykładem obrazującym zdziczenie ustaszy jest rozmowa Poglavnika NDH z pewnym włoskim dziennikarzem, podczas której otworzył przed nim skrzynię. Na pytanie Włocha czy w skrzyni są ostrygi, Pavelić odpowiedział z uśmiechem: „Nie, to oczy Serbów”.

    Należały one do zamordowanych w obozie koncentracyjnym Jasenovac. Wyłupano im je przy pomocy specjalnie skonstruowanego noża, zwanego „serbosiekiem” (srbosjek, dosłownie: zarzynacz Serbów). W Jasenovac ofiary najczęściej mordowano przy pomocy noży, bagnetów, siekier, pił, młotków. Obóz ten najbardziej kojarzy się z rzeźnią zwierząt, z tym, że dokonywano tam uboju ludzi w imię wzorowanej na nazizmie szowinistycznej ideologii państwa homogenicznego narodowo i wyznaniowo.

    Miejscowość Jasenovac – licząca dzisiaj razem z gminą ok. 2300 mieszkańców – jest położona we wschodniej Chorwacji (tzw. Slawonii), u ujścia rzeki Uny do Sawy, 110 km na południowy wschód od Zagrzebia. Obecnie miejscowość ta znajduje się przy granicy z Bośnią i Hercegowiną. Podczas drugiej wojny światowej granice NDH obejmowały jednak Bośnię i Hercegowinę – zamieszkałą tak jak Slawonia przez liczną mniejszość serbską – oraz część Serbii. O lokalizacji największego chorwackiego obozu koncentracyjnego właśnie w Jasenovac zadecydowało najprawdopodobniej jego położenie na terenach zamieszkałych w większości przez Serbów.

    Obóz założono pod koniec lipca 1941 roku, a więc blisko cztery miesiące po powstaniu NDH (proklamowanego 10 kwietnia 1941 roku). Podlegał on Urzędowi Bezpieczeństwa Ustaszy (Ustaška Nadzorna Služba-UNS), a od 1943 roku policji politycznej Ravsigur. Początkowo utworzono obóz I niedaleko wsi Krapje oraz obóz II w pobliżu wsi Bročice. W październiku 1941 roku przebywało w nich około 4-5 tys. więźniów. Wówczas przeniesiono ich do obozu III-Cegielnia, znajdującego się nad brzegiem Sawy w pobliżu Jasenovac. Drugą część kompleksu obozowego utworzono w miejscowości Kožara (obóz IV). Trzecią częścią stał się obóz V-Stara Gradiška, przeznaczony głównie dla kobiet i dzieci, a zlokalizowany w budynkach byłego aresztu miejskiego miasteczka Stara Gradiška. Czwartą częścią był kompleks gospodarczo-rolny, powstały na terenach wysiedlonych z ludności serbskiej wsi: Bistrica, Feričani, Gradami, Jablanec, Malaka i Uštice (obóz VI). Obozowi Jasenovac podlegały też trzy wydzielone podobozy dla dzieci: Gornija Rijeka, Jastrebarsko i Sisak. Dla wszystkich tych części – zlokalizowanych na powierzchni ok. 240 km2 – przyjęto nazwę Komenda Obozów Zbiorczych i Pracy Jasenovac, z siedzibą w Jasenovac. Na jej czele stanął Vjekoslav „Maks” Luburić (1914-1969), cieszący się osobistym zaufaniem Pavelicia i otrzymujący od niego bezpośrednie instrukcje odnośnie zagłady Serbów. Przejściowo funkcję komendanta pełnił w latach 1942-1944 Dinko Šakić (1921-2008), a od maja do października 1942 roku także były franciszkański ksiądz Miroslav Filipović-Majstorović (1915-1946). Ten ostatni jednak najbardziej ponurą sławę zdobył jako komendant obozu V-Stara Gradiška (27 października 1942 – 20 marca 1943). Więźniowie nazwali go „braciszkiem szatanem”, ponieważ podczas dokonywanych osobiście egzekucji często ubrany był w zakonny habit.

    Jak każdy nazistowski obóz koncentracyjny, Jasenovac spełniał dwie funkcje: obozu pracy niewolniczej i obozu zagłady. Więźniowie byli zatrudnieni m.in. przy rozbudowie obozu i wyrobie narzędzi zagłady, produkowanych na terenie kompleksu przemysłowego obozu III-Cegielnia, w tym przede wszystkim „serbosieków”. Te krótkie, lekko zakrzywione i umocowane na specjalnej rękawicy noże umożliwiały precyzyjne zadawanie ciosów, podrzynanie gardeł i wyłupywanie oczu. Największą sprawność w posługiwaniu się „serbosiekiem” osiągnął strażnik Petar „Pero” Brzica (1917-?), także były franciszkanin. Podczas urządzonych w obozie 28 sierpnia 1942 roku „zawodów” Brzica poderżnął gardło co najmniej 670 (sam twierdził, że 1360) nowo przybyłym więźniom w ciągu jednej nocy. Inne ofiary zarąbywano siekierami, roztrzaskiwano im głowy młotkami, wieszano na drzewach, rzadziej rozstrzeliwano.

    Terror w stosunku do Serbów osiągnął kulminację w czerwcu 1942 roku, kiedy z okolic masywu górskiego Kozara deportowano do Jasenovaca i Starej Gradiški ok. 70 tys. osób narodowości serbskiej, w tym 10 tys. dzieci. W krótkim czasie zamordowano ok. 15 tys. spośród nich. W maju 1942 roku władze NDH zarządziły eksterminację Cyganów (Romów). Co najmniej 10 tys. Cyganów skierowano wówczas do Jasenovaca. Żaden z nich nie przeżył. Ofiarami mordów popełnianych w obozie byli też Żydzi i chorwaccy antyfaszyści. Zwłoki zamordowanych niejednokrotnie wrzucano do rzeki Sawy, żeby płynęły w kierunku Belgradu. W okresie późniejszym w obozie V-Stara Gradiška do zabijania ofiar (głównie dzieci) wykorzystywano dwutlenek siarki i cyklon B. Po przejściowym złagodzeniu terroru obozowego w 1943 roku ponownie przybrał on na sile w latach 1944-1945, kiedy komendantem kompleksu obozowego Jasenovac po raz drugi został Vjekoslav „Maks” Luburić. Kierował on w tym czasie także akcjami represyjnymi na terenie Bośni w odwecie za działalność partyzantki Tity.

    Liczba ofiar

    W okresie tzw. Drugiej Jugosławii (1945-1991) przyjmowano liczbę ofiar obozu Jasenovac na 500-700 tys. Podobnie jak w przypadku uznawanej wówczas liczby 4 mln ofiar KL Auschwitz były to szacunki zawyżone, oparte na pobieżnej analizie i motywowane różnymi tendencjami politycznymi. Aczkolwiek były również próby zaniżania ofiar Jasenovaca do 10 tys., podejmowane przez nacjonalistyczne środowiska w Chorwacji. Za pomniejszanie liczby ofiar obozu Jasenovac został w 1967 roku usunięty ze Związku Komunistów Jugosławii i stanowiska dyrektora Instytutu Historii Robotniczego Ruchu Chorwacji Franjo Tudźman (pisownia oryg.: Tuđman, 1922-1999) – późniejszy prezydent Chorwacji (1990-1999) i jeden z głównych architektów rozbicia Jugosławii po 1991 roku.

    Do ustalenia najbardziej prawdopodobnej liczby ofiar „bałkańskiego Auschwitz” doprowadziły dopiero żmudne badania naukowe. Chorwacki demograf Vladimir Žerjavić oszacował liczbę ofiar na 80-87 tys. (83 tys.), w tym 45-52 tys. Serbów, 13 tys. Żydów, 12 tys. Chorwatów i Muzułmanów, 10 tys. Cyganów. Natomiast serbski demograf Bogoljub Kočović uznał, że w Jasenovac zginęło co najmniej 70 tys. ofiar. Centrum Simona Wiesenthala za najbardziej prawdopodobną liczbę ofiar uważa 85 tys., a Holocaust Memorial Museum w Waszyngtonie liczbę ofiar Jasenovaca umieszcza w przedziale 77-99 tys. Publikowane od 1997 roku przez Miejsce Pamięci w Jasenovac imienne wykazy ofiar obejmują na dzień dzisiejszy 83145 osób, w tym 39570 mężczyzn, 23474 kobiety oraz 20101 dzieci do czternastego roku życia. Było wśród nich 47627 Serbów, 16173 Cyganów (Romów), 13116 Żydów, 4255 Chorwatów, 1128 Muzułmanów i 846 osób innych narodowości (w tym 9 Polaków). Najwięcej ofiar – 56369 – zamordowano w roku 1942. Jeżeli przyjąć tylko te wykazy, to liczba ofiar obozu Jasenovac jest wyższa od liczby ofiar Majdanka (KL Lublin). Nie ulega zatem wątpliwości, że z punktu widzenia skali popełnionych w nim zbrodni i pełnionych funkcji porównanie go z obozami hitlerowskimi jest jak najbardziej zasadne. Chociaż oczywiście były też różnice: zagłady w Jasenovac nie dokonywano w szerszym zakresie metodami przemysłowymi, nie ma też informacji o prowadzonych tam eksperymentach medycznych.

    Jasenovac był największym i jedynym obozem koncentracyjnym na terenie NDH, który funkcjonował przez cały okres jego istnienia. Były też inne, działające głównie w początkowym okresie NDH: Danica, Đakovo (Dżakovo), Jadovno, Krestinec, Lepoglava i in.

    Relatywizacja i pochwała ludobójstwa

    Koszmar z lat 1941-1945 powrócił wraz z rozpadem, a właściwie inspirowanym przez różne ośrodki rozbiciem Jugosławii po 1991 roku. Ponownie do głosu doszły szowinizm i nienawiść. Narody zamieszkujące dotąd jedno federacyjne państwo doświadczyły – tak jak poprzednie pokolenie – ludobójczych czystek etnicznych, dokonywanych przez wszystkie strony konfliktu: Serbów, Chorwatów i bośniackich muzułmanów. Ofiarą wojen bałkańskich z lat 1991-1995 stało się także Miejsce Pamięci w Jasenovac – niemal doszczętnie zniszczone i wyłączone z funkcjonowania na kilkanaście lat. Silne resentymenty ustaszowskie i tendencje do szukania „pozytywnych” elementów w historii NDH – jakie ujawniły się w Chorwacji szczególnie w czasie rządów Franjo Tudźmana – stały się zagrożeniem również dla pamięci o „bałkańskim Auschwitz”. Należy podkreślić, że obecne władze Chorwacji uznają zbrodniczy charakter ruchu i reżimu ustaszowskiego oraz oddają hołd ofiarom obozu Jasenovac. W 2012 roku prezydent Chorwacji Ivo Josipović publicznie skrytykował publikację Stjepana Razuma – przewodniczącego Archiwum Archidiecezjalnego w Zagrzebiu – negującą fakt masowych zbrodni dokonanych przez ustaszy w Jasenovac. W wydanym oświadczeniu prezydent Josipović przypomniał, iż wiele razy wyraził się jasno, że „tzw. Niepodległe Państwo Chorwackie miało charakter zbrodniczy i zostało oparte na idei ludobójstwa, a jako twór polityczny miało oparcie w siłach okupacyjnych, powstało więc głównie jako ich produkt”. Niestety wielu Chorwatów nie podziela postawy prezydenta Josipovicia, relatywizując pamięć o ludobójstwie, którego symbolem jest Jasenovac. Pamięci tej nurt rewizjonistyczny przeciwstawia pamięć o tzw. masakrze w Beleiburgu, której rozmiary są wyolbrzymiane. Mamy tutaj podobną sytuację jak w wypadku współczesnych epigonów ruchu banderowskiego, którzy na hasło „Wołyń” odpowiadają hasłem „akcja Wisła” bez szacunku dla faktów i zachowania proporcji.

    #gruparatowaniapoziomu
    #historia

    https://www.wprost.pl/historia/509233/jasenovac-auschwitz-balkanow.html
    pokaż całość

    źródło: 6img.wprost.pl

    •  

      Symbolem tego okrucieństwa jest m.in. Branko Jungić, młody Serb z miejscowości Grabovac pod Kozarą, któremu ustasze w 1942 roku oderżnęli głowę piłą do cięcia drzewa

      @Poro6niec: Jungić stał się symbolem poprzez upamiętnienie na okropnym zdjęciu, które grupa ustaszy zrobiła sobie z nim na chwilę przed wykonaniem wyroku.

      źródło: i.imgur.com 18+

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Starożytny szał

    O tańcu i jego rytuałach

    Zostałem wywołany przez jakieś trollerskie konto do napisania artykułu dotyczącego rozrywki w starożytności. W obelżywym wpisie zarzucano mi nieznajomość epoki - o tutaj (przy czym co zabawne do zarzutu dopisywano Platona) i realiów tańca starożytnego. Jakaś neuropejska różowa obraziła się też kiedy napisałem, że wszystkie starożytne kultury odradzały chodzenie na tancerki i kiedy nazwałem je bezpośrednio - prostytutkami. Po łacinie chociażby nazwa tancerek - sallatrix - jest synonimem dla nazwy scorta - prostytka. Co ciekawe osoby które mi zarzucają nieznajomość tematu uważają, że zdanie "Wszystkie tancerki to w starożytności prostytki" jest równoważne z "Wszystkie tancerki to kur**" Trzeba być albo złej woli albo braku rozumu, żeby nie rozumieć różnicy w tych dwóch zdaniach. Tak czy inaczej rozpocznijmy naszą podróż po rozrywce starożytnej.

    Paradoksalnie, bo nie jest to początek tańca, zaczniemy od Platona. W jednym z dialogów Platon opisuje jak Sokrates tańczył w deszczu wczuwając się w przyrodę dookoła. Jest to oczywista pochwała tańca Sokratejskiego, racjonalnego, kontemplującego bowiem w tym samym dialogu Platon opisuje, że Sokrates potrafił stać na deszczu i myśleć godzinami. Przy czym sam Platon był wrogiem pląsania bakchicznego i irracjonalizmu jaki w sobie zawierał kult Bachusa. Tancerki czczące Bachusa wprowadzały się w tzw. bakchiczny szał pijąc wino nierozrobione z wodą a potem w rytuałach odrodzenia dawały się zapłodnić Bachusowi - Bogowi Wina - którego grał lokalny król lub inna ważna persona - Po zapłodnieniu tancerek Bachantek istnieją relacje, że sam Bachus był rozrywany na strzępy i zjadany przez kobiety w szale. Ale w opinii mojej i moich kolegów a także Roberta Gravesa (bibliografia na dole) jest to analogiczny błąd wyciągnięty z innych rytuałów - tymczasem tesalijskich. Czarownice tesalijskie które miały czcić Księżyc w Pełni rozrywały mitologiczne Boreasza bo rytualnym seksie i zapłodnieniu a potem zjadały jego ciało mając zdobyć jego moc. Pełnia Księżyca tj. Bogini Wenus miała wzmocnić siłę i zapłodnienia (kobiety są bardziej płodne ponoć w pełnię Księżyca) - link ) i siłę ciała Boreasza który był rytualnie rozrywany na strzępy.

    Tyle Grecja chociaż o Grecji można by było pisać wiele. Należy jednak dodać, że kiedy tańczyli mężczyźni nie byli uznawani za osoby które dzisiaj nazwalibyśmy prostytutkami lub rytualnym prostytuowaniem się. W Rzymie na przykład mężczyźni robili taniec Marsa, taniec wojny który per analogiam znamy z tańców wojsk filipińskich które dzisiaj mają zabawiać turystów.

    Co robiły tancerki w Indiach i Persji i czemu kolczyki na brzuchu są stamtąd? Ano, mamy podobną sytuację co w Grecji. Gdy tańczyła jedna kobieta lub grupa kobiet - i takie osoby nazywamy tancerkami drodzy oponenci - zwykle był to taniec rozrywkowy mający zabawić widownię najczęściej męską lub widownię jakiejś historii np. z Mahabharaty. Ale tak samo jak później w Rzymie szanowano umiejętności tancerek tak je same jako osobę traktowano źle, na pewno gorzej niż szeregowych wojowników. Większość hinduskich tańców orgiastycznych umarło wraz z przybyciem zimnych Anglików do Indii a Perskie tańce orgiastyczne umarły wraz z przybyciem szyickiego odłamu Islamu. No dobrze, ale co z tymi kolczykami na brzuchu? Kobiety tańczące w Persji i Indiach za wszelką cenę chciały zdobyć seniora (że się tak wyrażę mediewalistycznie bo słowa sponsor nie lubię) który mógłby im pomóc i je utrzymywać - często bowiem tancerki pochodziły z biednych rodzin. Kolczyk w brzuchu miał przyciągać uwagę do niczego innego jak łono do tego porta Veneris który mógłby być seniora gdyby tylko chciał. Najlepsze tancerki potrafiły przyciągać uwagę od głowy do nóg tańcząc rytmicznie wprowadzając widzów w orgiastyczny nastrój. Do dzisiaj zresztą taniec jest sprawą profanum, seksualności, poznawania się, alkoholu (ale już nie takiego jaki miały Bachantki) i nie ma w tym nic złego. Taka jest Tradycja.

    W Rzymie ta sprawa ma się jeszcze bardziej radykalnie. Aktorki, tancerki wszyscy rozrywkowi ludzie (oprócz o dziwo mimów) są określani jako sine grave - bez gravis (od gravis jest grawitacja) bez powagi, ciężkości, trudności życia. Nazwy "tancerka" i "aktorka" są obok scorta lub femina leva - lekka kobieta - i określają kobietę lekkich a nie ciężkich obyczajów. Do zmiany nastawień próbowali Rzymian zmusić cesarze tacy jak Neron i Heliogabal. Oboje byli fillohellenami którzy chcieli wprowadzić orgiastyczne tańce do Rzymu. Ich ucięte głowy i pokiereszowane ciała pokazują jakie podejście do takich tańców mieli Rzymianie.

    Jeszcze jedna sprawa, abstrahująca od wpisu który zbliża się do końca. Atakowanie osoby @sorek za to, że plusował moje wpisy, obrażanie go jest absolutnie nie na miejscu i pokazuje, że neuropa ma jakąś psychozę na moim punkcie. Użytkownicy tacy jak @lakukaracza_ zapisali się specjalnie na moje autorskie listy, żeby zakopywać i minusować moje wpisy. To absurdalna i niezdrowa sytuacja przede wszystkim dla osób które tak robią. To tyle.

    Obserwuj #ockham

    Bibliografia:
    Robert Graves Mitologia - Boreasz, Bachus, Bachantki
    idem - Biała Bogini
    _http://dancefans.cultu.be/the-dance-of-seven-veils/12-dance-history/218-dancing-in-antiquity_
    Historia Sztuki z uwzględnieniem analizy mozaik Pompejańskich
    Platon - Państwo

    Inne moje wpisy
    ***
    O starożytnej Axis Mundi - Osi Świata - https://www.wykop.pl/wpis/33428931/axis-mundi-co-laczy-wladce-pierscieni-poganska-swi/

    O homoseksualizmie w Starożytności - https://www.wykop.pl/wpis/31176033/homoseksualizm-w-starozytnosci-religia-obyczaj-blu/
    ***

    Na zdjęciu - obraz Bachantki

    #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #bekazlewactwa #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #taniec #starozytnosc #starozytnyrzym #starozytnagrecja #platon #mitologia #publicystyka #zyciestarozytne #neoreakcja #chrzescijanstwo #religia #kultura #konserwatyzm #bekazateistow
    pokaż całość

  •  

    Parkometr na baterie słoneczne miał za mało światła, po zamontowania zadaszenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Na szczęście udało się rozwiązać problem - wystarczyło zamontować nad bateriami lampę.

    #humorobrazkowy #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.redd.it

  •  

    Odsetek ludności danego kraju zamieszkujący stolicę.

    Polska ma jeden z najniższych współczynników.

    #mapporn #mapy #ciekawostki #europa

    źródło: pbs.twimg.com

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ja_nie_lubie

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)