Przeszedłem Syberię wszerz i wzdłuż, pozdrawiam

  •  

    #damprace #pracait #programowanie #middleware #programista15k #warszawa

    Poszukujemy Messaging System Engineera, który dołączy do Middleware suport team u naszego klienta z sektora bankowości w Warszawie.

    Wynagrodzenie:
    B2B: 700 – 900 PLN + VAT/dzień
    UoP: 13 000 – 15 500 PLN brutto/miesiąc
    + nasze liczne benefity!

    Wymagania:
    - minimum ok. 2 lat doświadczenia komercyjnego w pracy z IBM MQ
    - Doświadczenie i profesjonalna wiedza z systemem Linux/Unix
    - Pierwsze doświadczenia komercyjne w programowaniu (Java/C++/.Net)
    - Angielski na poziomie zaawansowanym w mowie i piśmie

    Więcej na priv ;)
    pokaż całość

  •  

    Mirki, opiszę wam jak z własnej naiwności zostałem wychujany na 2400 zł - może ktoś coś doradzi albo będzie wiedział jak pomóc. I przy okazji niech to będzie przestroga dla takich naiwnych jak ja.

    Szukałem laptopa, znalazłem na olx, po kontakcie ze sprzedającym ustaliliśmy, że wystawi na Allegro. Po wystawieniu, wysłał mi numer aukcji - dokonałem zakupu, no i jak wiadomo przyszło do mnie kilka maili. W jednym z nich - podpiętym do wątku z oryginalnymi mailami od allegro były dane do przelewu PayU. Zapłaciłem z myślą, że przecież to bezpieczna płatność no i się zaczęło - a może raczej skończyło - kontakt się urwał. Płatności nie było na moim koncie Allegro w zakładce finanse więc zapytałem supportu o co biega. Dostałem informację, że przelew który wykonałem nie dotyczył w ogóle kupionego przedmiotu - płatność dotyczyła jakichś Tibia Coins czy coś takiego, ebooka i etui (!). Okazało się też, że mail od Allegro wcale nie był od Allegro, tylko jakimś sposobem oszust wysłał go jako oryginalny nadawca.

    Czyli podsumowując:
    - oszust wystawia fałszywy przedmiot i umawia się na konkretną sumę do przelewu
    - kupuje na allegro jakieś rzeczy które łatwo później opchnąć na tą samą sumę
    - Tobie wysyła maila który podpina się do oryginalnych od allegro z płatnością PayU za rzeczy które kupił
    - następnie Ty opłacasz nieświadomie zamówienie oszusta i kontakt się urywa
    - Allegro nie może pomóc i oddać pieniędzy, bo nie zapłaciłeś za to co niby kupiłeś - przecież przelew jest za zamówienie innych rzeczy przez innego kupującego

    I wiem - człowiek uczy się na błędach - najbardziej na swoich. Najbardziej boli mnie, że dałem się tak zrobić w chooja, przecież teraz to takie oczywiste.

    Ktoś spotkał się z takim czymś i wie co mogę jeszcze zrobić? Jakoś namierzyć oszusta po podrobionym mailu?

    Zawołam może @PayU i @allegro_pl bo pani na fanpage obiecuje pomoc, kontakt przez formularz nic nie daje.

    #allegro #olx #afera #zalesie

    Na zdjęciu mail - wiem, teraz widzę czerwony pytajnik.
    pokaż całość

  •  

    Dzień 13z100 #100dnizfilmemwojennym to prawdopodobnie jeden w lepszych filmów lat siedemdziesiątych. Film, który do dzisiaj zachwyca rozmachem, efektami czy zaangażowaniem twórców, aby nakręcić film możliwie jak najbardziej podobny do wydarzeń z roku 1942.

    W czerwcu 1942 roku armia amerykańska stanęła naprzeciw japońskiej w walce o bardzo ważny atol leżący na Pacyfiku. Po ponad trzydziestu latach nakręcono film Bitwa o Midway / Midway (1976), gdzie dość bogato przedstawione ówczesne wydarzenia.

    Film robi na mnie do dziś ogromne wrażenie, i kto wie, może dziś się znów skuszę (: Emisja na jednym z kanałów satelitarnych.

    Filmweb 7,3/10
    IMDB 6,8/10

    PS Bardzo ciekawy artykuł na Wiki o samej bitwie
    PS2 Również coś do poczytania

    #film #iiwojnaswiatowa #historia

    W poprzednich odcinkach:
    1z100: Das Boot / Okręt (1981)
    2z100: When Trumpets Fade / Kiedy ucichną działa (1981)
    3z100: Sink the Bismarck! / Zatopić pancernik Bismarck! (1961)
    4z100: Wróg u bram / Enemy at the Gates (2002)
    5z100: Tylko dla orłów / Where Eagles Dare (1968)
    6z100: Zimne piwo w Aleksandrii / Ice Cold in Alex (1958)
    7z100: Pociąg / The Train (1964)
    8z100: Szeregowiec Ryan / Saving Private Ryan (1998)
    9z100: Dwunasty człowiek / Den 12. mann (2017)
    10z100: Kanał / Kanal (1957)
    11z100: Ślicznotka z Memphis / Memphis Belle (1990)
    12z100: Osvobozhdenie / Wyzwolenie (1969)
    13z100: Karny batalion / Shtrafbat (2004) - 11 odcinków
    14z100: Półmgła / Polumgla (2005)
    pokaż całość

    źródło: midway.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy koniecznosc podawania numeru telefonu przy rejestracji na #wykop wplynie w jakims stopniu na mirkowyznania?
    Czy wykop bedzie chcial zmusic mirkowyznania do jakis zmian czy potraktuje to jak wentyl bezpieczenstwa ?

    #niepopularnaopinia #moderacja #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    Czy anonimowe mirko urosnie w sile po zmianach z rejestracja na wykopie ?

    • 15 głosów (31.91%)
      Tak
    • 22 głosy (46.81%)
      Nie
    • 10 głosów (21.28%)
      Nie wiem
  •  

    Mirki, trzymajcie kciuki. Różowego mi wiozą na cesarkę i trochę się cykam. No ale wychowam jak swoje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler będzie mały Mirek.

    #ciaza #chwalesie

    źródło: embed.jpg

  •  

    Właśnie zakończyłem pierwszą noc z noworodkiem w domu.
    Polecam każdemu, można przekonać się jak się czuje zombie xD

    #tatacontent #nocnazmiana #sen czy raczej #bezsennosc

  •  

    No nie wyczymie jak się nie pochwalę tak się zajarałem ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ
    Spełniłem w końcu swoje marzenie i zrobiłem sobie mini pracownie modelarską ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Do tej pory musiałem przerabiać kuchnie na gangsta #pdk i ładować się tam ze wszystkim i był straszny bałagan i wszystko porozwalane. No i po każdym malowaniu trzeba było wszystko do kartonów chować, generalnie słabo.
    A teraz bajka... Także robię małe #chwalesie moim małym kącikiem, który śmiało można nazwać 'THE HAVE NO FRIENDS MINI STARTER PACK"
    #warhammer40k
    pokaż całość

    źródło: biureczko.jpg

  •  

    Biauek: Wprowadzamy SMSy na Wykopie:

    Smieszny Rumun: Monika lost a dildo in her vagina! z dwusetnego multikonta

    Biauek:

    #wykop

    źródło: wykop.pl

  •  

    Witam wszystkich zainteresowanych tagiem #leczymywojtusia. Niestety wracamy z najgorszymi możliwymi wieściami. Nasz syn Wojtuś po 9 miesiącach heroicznej walki przegrał z chorobą.

    Pragniemy jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować za wasze wsparcie, za polecenia lekarzy, specjalistów, za wsparcie finansowe. Za to, że byliście z nami. Szczególnie dziękuję @Saute, który włożył wiele wysiłku i serca w naszą walkę. Bez tych wszystkich słów wsparcia i otuchy na pewno nie bylibyśmy tak silni i zmotywowani by walczyć. Jesteście wspaniałą społecznością. pokaż całość

  •  

    Jak połączyć profile stalowe uciekając od spawania? Jak najwygodniej?

    #majsterkowanie #diy #budownictwo

  •  

    Mirki, czy mógłby mi ktoś grzecznościowo dla znajomej typowo orientacyjnie wycenić nierdzewną balustradę na schody + balustradę na piętro, taki plotek na klatkę schodową?

    Balustrada schodowa przykręcana do ściany, w kształcie litery L, długość ramion 100cm oraz 300cm.

    Natomiast plotek-balustra też w kształcie litery L, długość ramion 100cm oraz 200cm, wypełnienie załóżmy szyba hartowana, jakaś standardowa.

    Wołam #pracaspawaczamnieprzeistacza bo oni znajo
    oraz #budujzwykopem #remontujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Nasz jedenasty odcinek - 11z1000 tagu #100dnizfilmemwojennym to niewątpliwy jeden z najsmaczniejszych kąsków dla fanów lotnictwa, wojny i dobrego kina. Dlaczego tak sądzę? Bo Ślicznotka z Memphis / Memphis Belle (1990) to jest jeden z nielicznych filmów wojennych, gdzie filmowy B-17 to prawdziwy B-17 :)
    Pamiętam jakiś, chyba chorwacki film, gdzie niemieckie czołgi to odpowiednio "ucharakteryzowane" T-34 :) Jak sobie lepiej przypomnę, to będzie może i w tagu.
    Ślicznotka... to pierwszy lotniczy film w tym tagu, ale zapewniam, że nie ostatni (:

    PS Film opowiada o bombardowaniu Bremy.

    Filmweb 7,4/10
    IMDB 6,9/10

    #film #iiwojnaswiatowa

    W poprzednich odcinkach:
    1z100: Das Boot / Okręt (1981)
    2z100: When Trumpets Fade / Kiedy ucichną działa (1981)
    3z100: Sink the Bismarck! / Zatopić pancernik Bismarck! (1961)
    4z100: Wróg u bram / Enemy at the Gates (2002)
    5z100: Tylko dla orłów / Where Eagles Dare (1968)
    6z100: Zimne piwo w Aleksandrii / Ice Cold in Alex (1958)
    7z100: Pociąg / The Train (1964)
    8z100: Szeregowiec Ryan / Saving Private Ryan (1998)
    9z100: Dwunasty człowiek / Den 12. mann (2017)
    10z100: Kanał / Kanal (1957)
    pokaż całość

    źródło: slicznotka.jpg

  •  

    Wczoraj w dniu 13z100 tagu #100dnizfilmemwojennym pojawił się pierwszy serial, Karny batalion / Shtrafbat (2004) - 11 odcinków zahaczający trochę o tematykę jeniecką. Będąc już w na terenie frontu wschodniego, a także w tym temacie, zapraszam do obejrzenia dość nietypowego filmu wojennego Półmgła / Polumgla (2005) często spotykany również pod tytułem Jeńcy, ale używanie go może wprowadzić błąd, gdyż istnieje już taki film.

    Dlaczego Półmgła to film nietypowy? Nie mogę zdradzić zbyt wielu szczegółów, dlatego jeśli nie spodobają się wam pierwsze minuty - to nie ma co dalej oglądać(:
    W ty filmie nie ma scen batalistycznych, ani walk na froncie, na próżno też szukać efektów specjalnych...

    Filmweb 6,7/10
    IMDB6,8/10

    PS Praca przymusowa Niemców w Związku Radzieckim
    PS2 Ciekawy artykuł, traktujący Syberię jako największe więzenie na świecie
    PS3 Obóz jeniecki - zdjęcie
    PS4 Jeśli będą chętni do lektury, to kiedyś napiszę historię krewnego, który po dziesięciu latach po wojnie wrócił do domu....

    #film #iiwojnaswiatowa od dzisiaj taguję również #historia

    W poprzednich odcinkach:
    1z100: Das Boot / Okręt (1981)
    2z100: When Trumpets Fade / Kiedy ucichną działa (1981)
    3z100: Sink the Bismarck! / Zatopić pancernik Bismarck! (1961)
    4z100: Wróg u bram / Enemy at the Gates (2002)
    5z100: Tylko dla orłów / Where Eagles Dare (1968)
    6z100: Zimne piwo w Aleksandrii / Ice Cold in Alex (1958)
    7z100: Pociąg / The Train (1964)
    8z100: Szeregowiec Ryan / Saving Private Ryan (1998)
    9z100: Dwunasty człowiek / Den 12. mann (2017)
    10z100: Kanał / Kanal (1957)
    11z100: Ślicznotka z Memphis / Memphis Belle (1990)
    12z100: Osvobozhdenie / Wyzwolenie (1969)
    13z100: Karny batalion / Shtrafbat (2004) - 11 odcinków
    pokaż całość

    źródło: polm.jpg

    +: zjeBANmoderatoru, Pixeler +8 innych
  •  

    Sąd Rejonowy #gdansk Poludnie wlasnie po raz trzeci zgubil moje pisma. Tym razem dwa na raz... I tym samym stracilem juz wszelka szanse na zakup wylicytowanej nieruchomosci. Co ciekawe, sąd nie zgubil zadnego pisma od dluznikow, ktorzy przyjeli taktyke przedluzania postepowania az wskoczy im upadlosc. I tu sąd okazal sie tez kreatywnoscia, bo gdy uznawal moje skargi za niekompletne (co bylo dziwne, bo wyslalem tych zalacznikow z zapasem), nie mial problemow z ich odrzuceniem w ciagu kilku dni. W przypadku dluznika czekal karnie na kazdy brakujacy swistek, z dostarczeniem ktorych dluznik specjalnie zwlekal, az wskoczyla mu upadlosc i licytacja powinna zostac umorzona.

    Kto na tym ucierpi? Dluznik ktory nie placil pracownikom zusu i ma 1,5mln dlugow wzgledem skarbu panstwa? Nie. Sąd który traktuje strony sprawy wybiórczo i nie rowno, oraz ma taki burdel ze pisma gubi? Nie. Ucierpie ja, facrt ktory ma uczciwie zarobione pieniadze i po prostu chcial kupic nieruchomosc pod rozrastajaca sie wlasnie rodzine (corka ma sie urodzic w marcu).

    Mija rok od kiedy sąd zablokowal mi 70tys zl. Nie mam domu, nie mam pieniedzy. Nie zrobilem nikomu nic zlego. A w miedzyczasie obserwuje sobie jak w politycznej piaskownicy zwanej polską jedni nie potrafia zaorac tego gowna, a drudzy bronia tego gowna przez jakimkolwiek zaoraniem. A barany z sadow chca jeszcze podwyzek.

    I dont wanna live in this country anymore.

    #sadownictwo #polska #licytacjekomornicze
    pokaż całość

  •  

    Mirki, wczoraj dostałem od plusa list, że zmienia się regulamin umowy i w związku z tym, mogę ją wypowiedzieć.

    Obecnie place około 40-50zl fakturę, czy jest coś sensownego w tym przedziale na kartę?
    Internet myślę minimum 5GB, SMS i mmsy mnie nie interesują, gdyż używam Whatsappa.
    Rozmowy głównie do plusa by się przydały.

    #gsm #telefony #kiciochpyta pokaż całość

  •  

    Wyperfumowani Mircy mam taką zagwozdkę - mianowicie wśród tych wszystkich str8,adidasów żółtych , ysl opium , savage... jaki znacie zapach który "trzyma" najdłużej ?
    Myśle że możemy zrobić przedział od 15zł-1000zł
    Moimi faworytami są : hermes terre d'hermes, czarny armani , i właśnie żółty adidas
    #perfumy

  •  

    Przyszła nowa fakturzystka i od razu dupowłaz, prezenty na imieniny szefom, co miesiąc jakaś składka, jak mnie to wkurwia

    #gorzkiezale #pracbaza

  •  

    Wieczna beka z ludzi, którzy mimo trzydziestki na karku, wciąż przynoszą na lunch z domu do pracy kanapki w papierku jak uczniak, zamiast kupić albo zrobić coś na ciepło w mikrofali 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
    #pracbaza #bekazpodludzi #oswiadczenie #gownowpis #korposwiat

  •  

    Z racji powtarzających się przy każdym poście pytań, postanowiłem spisać obiecywane już jakiś czas FAQ.

    pokaż spoiler Jest to już ostatni post do którego wołam jak leci plusujących i komentujących moje wypociny - od dziś zaczyna działać mirkolista, tak więc proszę nie oburzajcie się jeżeli znowu Was niepotrzebnie zawołałem.


    SPRAWY TECHNICZNE

    Masz swój tag do obserwowania?
    Tak, zapraszam do obserwowania #sarmatawalczyzrakiem

    Nie chcę przegapić twojego postu, możesz wołać?
    Tak, będę wołał przez mirkolistę sarmatawalczyzrakiem Od teraz kończę z wołaniem plusujących i komentujących poprzednie wpisy, proszę więc zapiszcie się szybciutko na listę.

    O MNIE

    Pasek?
    Niebieski

    Ile mam lat?
    33lvl (rocznik czernobylski - 1986)

    Piję, palę, ćpię?
    Nie palę (w życiu wypaliłem może w sumie równowartość 1 paczki papierosów). Alkohol owszem lubiłem, ale nigdy nie wpadałem w ciągi. Owszem zdarzało się przesadzić i odchorować, ale było tego więcej mając lat dwadzieścia-kilka. Od kilku lat ograniczałem się raczej do pojedynczego piwa do meczu, czy szklanki whisky/kieliszka wina na wieczór. Większe imprezy, z większą ilością alkoholu zdarzały się może 1-2 razy do roku, a i te kończyły się bez kaca czy zatrucia. Narkotyków nie biorę, raz w życiu spróbowałem skręta, ale w pomieszaniu z alko za bardzo go odchorowywałem następnego dnia i od tego czasu nigdy do tego nie wróciłem.

    Stopień przegrywu?
    Żonaty 8 lat, dwójka dzieci (3 i 1), z kredytem, ale bez statusu informatyka 15k, więc chyba umiarkowany wygryw.

    Czym się zajmuję na co dzień?
    W tygodniu administruję sklepami internetowymi (hurt+detal) + SEM/SEO. W weekendy jestem DJ na weselach. Rozwijam także dział dekoracji i agencję ślubną 360.

    Jaki był mój stan zdrowia do tej pory?
    Zasadniczo rzadko miałem do czynienia ze służbą zdrowia. Po przebyciu chorób wieku dziecięcego, nic mi wielkiego nie dolegało. Antybiotyki brałem może raz czy dwa razy w życiu, a najpoważniejszy zabieg to nastawianie złamanej ręki. Wszelkie choroby (przeziębienia, stany zapalne) przechodziłem bezproblemowo i z małą ilością stosowanych farmaceutyków.

    MOJA CHOROBA

    Co mi dolega?
    Gruczołowy rak HER2-dodatni dolnej części przełyku i wpustu do żołądka z przerzutami do wątroby i prawego nadnercza oraz drobne zmiany na kościach (stan na 20-12-2018).

    Predyspozycje? Historia chorób w rodzinie?
    Od strony taty dziadkowie zmarli wieku 71 lat. Babcia na raka wątroby (którą przez całe życie mocno obciążała lecząc się sama środkami przeciwbólowymi itp, bo była pielęgniarką). Dziadek po dwóch misjach w Korei, dwukrotnie przechodził malarię, po której zaczęły mu się problemu z przewodem pokarmowym (wrzody w każdym możliwym miejscu, stany zapalne etc). Ostatecznie dopadł go rak, którego lekarze nie mieli już nawet jak leczyć.
    Od strony mamy dziadek miał wyciętą strunę głosową z guzem. Jednak wycięto mu to w sile wieku i dożył wieku sędziwego.
    Innych historii nowotowrowych nie znam.

    Skąd zatem to u mnie?
    Lekarze uznają, że w moim wieku musi być to predyspozycja genetyczna, jednak mogę być także pierwszym pokoleniem, w którym pojawiła się ta niewdzięczna mutacja. Niestety oznacza to, że mogą mieć ją moje dzieci

    POCZĄTEK WALKI Z CHOROBĄ

    Jak dowiedziałem się o chorobie?
    09-11-2018 rano obudziłem się mocno struty (czułem się jak po zatruciu: zimne poty, wymioty i osłabienie). Wziąłem wolne w pracy, przeleżałem i mi przeszło. Wieczorem 11-11-2018 dostałem ataku bólu w prawym boku, tak silnego, że postanowiliśmy wezwać karetkę. Na SOR Szpitla Praskiego dostałem się z podejrzeniem kolki nerkowej, wyjechałem z niego na internę z podejrzeniem raka.

    Jak byłem diagnozowany?
    Na internie w ekspresowym tempie miałem zrobioną tomografię i gastroskopię, z których bez wątpliwości można było postawić diagnozę.

    Czy miałem wcześniej jakieś objawy?
    Na początku wakacji (06-2018) pojawił się problem z przełykaniem (dysfagia), uczucie pokarmu który staje mi w przełyku. Początkowo uczucie było jakby stawało mi coś w gardle. Internista zalecił siemię lniane, a jeżeli nie pomoże to dalszą diagnozę. Trochę to zbytnio odpuściłem i po kolejne badania udałem się dopiero w październiku, w którym do objawów musiałem już doliczyć utratę wagi (10-15kg), ból brzucha po jedzeniu oraz ból pleców.

    Czy te objawy mnie nie niepokoiły?
    Dysfagia, owszem była niepokojąca, ale po piciu siemienia objawy nieco ustały, a ból przeniósł się niżej. Podejrzewałem ew. chorobę wrzodową żołądka. Utrata wagi nastąpiła w sierpniu i wrześniu, kiedy aktywnie zacząłem walczyć z nadwagą (95-100kg przy 178cm; dieta, wykluczenie cukrów, rower). Do tego doszło trochę stresów w pracy (zmiany w firmie i inne stanowisko w innej lokalizacji), domu (syn po raz pierwszy do przedszkola), zmęczenie końcówką sezonu) uznawałem więc, że może coś się skumulowało. Ból pleców, pojawił się kiedy przestałem jeździć rowerem na rzecz samochodu i łączyłem to z długim czasem spędzonym w niewygodnych fotelach. Ból brzucha pojawił się na tyle późno, że nie zdążyłem go zweryfikować (poza tym był często maskowany środkami przeciwbólowymi na plecy).

    LECZENIE

    Co z leczeniem, jakie stadium, jakie rokowania?
    Rokowania? Książkowo, to umarł w butach. Stadium IV (odległe liczne przerzuty), złośliwość 3 w skali do 4. Ale na to nie patrzę. Medycyna idzie do przodu i nawet jeżeli teraz nie ma możliwości wyleczenia, to jest możliwość utrzymania życia na tyle długo, żeby może doczekać się nowej skutecznej terapii. W każdym razie myśląc teraz o rokowaniach, nie byłoby sensu zaczynać leczenia.

    Gdzie będę się leczył?
    Ostatecznie padło na CO-I na Wawelskiej w Warszawie (ta sama jednostka co Centrum z Ursynowa). Tutaj w zespole prof. Wyrwicza dostałem szansę udziału w badaniu klinicznym leczenia chemią skojarzoną z immunoterapią. Leczenie takie jest stosowane już na świecie i niesie obiecujące wyniki, nie jest jednak jeszcze refundowane, więc udział w badaniach to jedyna szansa. Przez to cała terapia nieco się opóźnia (dodatkowe badania, wysyłka próbek do Stanów i akceptacja sponsora). Niestety jest jeszcze czynnik losowy - albo trafię do grupy z chemią i immunoterapią, albo do grupy kontrolnej z chemią i placebo. Chemia w obu wypadkach jest standardową procedurą stosowaną również w ramach NFZ, więc wiem, że nie dostanę nic gorszego.

    Czy nie boję się brać udział w testowaniu leku?
    Testowane de facto jest skojarzenie lekiem immunologicznym i chemioterapią, nie zaś sam lek. Lek ten, ze skutkiem, stosowany jest już w leczeniu innych nowotworów (nie żołądka). Jest to więc lek, którego działanie już znamy. Teraz badana jest jego skuteczność w moim przypadku. Badanie jest w III fazie, co oznacza, że jest tuż przed wprowadzeniem na rynek, czyli właściwie jest to etap weryfikacyjny.

    Nie wkurza mnie placebo?
    Chyba wolę dostawać placebo, niż wiedzieć, że dostałem się do grupy z samą chemią. Badanie jest podwójnie ślepe, więc nawet zespół medyczny nie wie co dostaję, dzięki czemu zawszę mogę liczyć na "autoimmunologiczny efekt placebo".

    Czy biorę inne leki oprócz chemioterapii?
    Przede wszystkim leki przeciwbólowe - na chwilę obecną dwa razy dziennie po 40mg MST (morfina) o przedłużonym uwalnianiu (12h). Wcześniej brałem jeszcze sporo paracetamolu i nospy, okazało się jednak, że najpierw uodporniłem się na pierwszy lek (tramal), a potem miałem za małą dawkę MST, ponieważ metabolizowałem ją szybciej i występował tzw. “ból końca dawki” czyli dawki nie zazębiały się. Poza lekami przeciwbólowymi biorę jeszcze inhibitor pompy protonowej (uwielbiam tą nazwę - brzmi jak jakaś super broń złoczyńcy), czyli leki na stan zapalny żołądka, ograniczające wydzielanie się kwasu żołądkowego. Do tego suplementacja diety - androvit, magnez i witamina c1000 (tak! biorę witaminę C bo jest antyoksydacyjna i wspomaga organizm w okresie oslabienia xD ale nie biorę wlewów!). Do tego w apteczce mam zapas leków przeciwwymiotnych, na biegunkę i na zaparcia, które lekarz przepisał mi w “razie co”.

    Czy stosuje inne, alternatywne metody leczenia?
    W tej chwili przesiadłem się na dietę wysoko białkową i kaloryczną, aby odrobić stracone kilogramy i wzmocnić organizm przed nadciągającą chemią (ponoć 20% zgonów nowotworowych, to te spowodowany skrajnym wycieńczeniem i zagłodzeniem organizmu). Do tego dbam o dużą ilość antyoksydantów w diecie (zwłaszcza zielona herbata, aronia, pomidory i buraki) aby spowolnić rozwój choroby (w rzadkich przypadkach cofnąć zmiany). Do tego dbam, aby dieta była bogata w produkty wspomagające system immunologiczny (np. pochodzenia pszczelego).
    Za zaleceniem lekarzy nie stosuję różnego rodzaju leków ziołowych (medycyna naturalna, chińska etc), które choć mogą dobrze wpływać np. na metabolizm, to potrafią tragicznie wchodzić w reakcję z chemią (np. przyspieszyć metabolizowanie chemii przez co zmniejsza się jej skuteczność lub szybciej obciąża organizm).
    Woda strukturyzowana i lewoskrętna witamina C to zło.

    A co z innymi terapiami medycznie legitnymi?
    Chirurgia - nie wchodzi w grę - usuwając guz z przełyku, trzeba byłoby usunąć również sporą część żołądka, jelita, węzły chłonne, naczynia krwionośne. Z wątroby trzeba by zrobić tatara, a nerkę wypieprzyć na śmietnik. Najpierw trzeba ogarnąć chorobę całościowo.
    Radioterapia - nie można naświetlić całego brzucha, a naświetlanie tylko przełyku nic nie zmieni. Ta terapia może być brana pod uwagę jedynie jako metoda paliatywna, gdyby postęp był zbyt głęboki (np. zamknęło się światło przełyku).
    Hipertermia - metoda w powijakach i podobnie jak przy radioterapii - nie da się nagrzać wszystkiego, a wybierać pojedynczy organ też bez sensu. Poza tym nie jest to metoda leczenia, a jedynie wspomagania leczenia.
    Psychoterapia - tak, korzystam z pomocy psychoterapety. Jest opracowana metoda wspomagania leczenia onkologicznego, tzw. metoda Simontona - lekarza onkologa, który pierwszy zauważył, że pacjenci pozytywnie nastawieni do leczenia wychodzą z dużo gorszych rokowań, niż Ci, którzy gorzej psychicznie znieśli wieść o chorobie. Czytając moje posty, zapewne zauważyliście, że od początku jestem nastawiony bojowo i humor mnie nie opuszcza. Do podobnego wniosku doszła psychoterapeutka po 3 spotkaniach stwierdzając, że w sumie od początku miałem nastawienie do którego ona zwykle zmierza. W chwili obecnej z jej pomocy korzystam aby poznać różnego rodzaju ćwiczenia wyobrażeniowe i metody medytacyjne, pomagające w pobudzaniu organizmu i systemu immunologicznego do wzmożonej walki z chorymi komórkami.

    PORADY

    Wspomniałeś, że to genetyczne. Czy mogę coś zrobić, żeby uchronić dzieci?
    Tak. W Centrum Onkologii Instytucie, jest poradnia genetyczna, w której mogą pobrać moje próbki oraz próbki genotypu dzieci, dzięki czemu określić będzie można w jakim stopniu znajdują się w grupie ryzyka. Jeżeli będzie prawdopodobieństwo, trzeba będzie zadbać o regularne badania pod kątem zmian w organizmie, aby wykryć te najgorsze możliwie wcześnie (na wczesnym stadium choroba jest w pełni uleczalna)

    Co można zrobić, żeby zdiagnozować się wcześniej?
    Trzeba mieć farta. Robiąc co roku morfologię i tak mógłbym się niczego nie dowiedzieć, bo wyniki wątrobowe i nerkowe do tej pory mam ok. Nikt co roku nie będzie sobie robił pełnego TK, bo prędzej umrzesz napromieniowania. Przypadkowe USG brzucha, albo gastro lub kolono mogą pomóc. Tylko że Ty będziesz miał raka gdzie indziej no i co z tego? Markerów nikt nie robi od tak na ślepo, więc ta droga też odpada. Niestety profilaktyka leży i kwiczy, a duża część nowotworów jest niema, aż do momentu kiedy jest już bardzo późno.

    Ile byłeś na zwolnieniu? Jak to załatwiłeś?
    Ostatni raz w pracy pojawiłem się 08-11-2018, potem dostawałem już kolejne zwolnienia - na pobyt w szpitalu, na ogarnięcie leczenia etc. Od lekarzy mam zapewnienie, że mogę w każdej chwili przyjść i poprosić nawet o 6 miesięcy (maksimum jaki mogą wystawić), a po tym czasie, przejść na zasiłek chorobowy.

    Wracasz do pracy?
    Tak. W grudniu prowadziłem już jedno wesele, w styczniu mam kolejne. Do pracy w ciągu tygodnia wróciłem 14-01-2019, po pierwszej chemii. Czuję się dobrze i mam sporo sił, więc lepiej się czuję kiedy się mogę czymś zająć.

    Mam podobne objawy, co robić?
    Idź do internisty, proś i wymagaj skierowania na badania - USG brzucha, gastro- i kolonoskopia. Jeżeli masz jakiś prywatny pakiet medyczny, tym lepiej uda Ci się załatwić wszystko szybciej, tylko koniecznie odbieraj wyniki z pieczątką lekarza, żeby potem w ramach NFZ mogły być brane pod uwagę.

    A co z Zieloną Kartą DILO?
    Karta DiLO czyli Diagnozy i Leczenia Onkologicznego, nie jest zielona i w żaden sposób się do tego koloru nie odnosi. To chyba takie skojarzenie z “zielonym światłem” na badania. Kartę wystawi Ci lekarz medycyny rodzinnej na podstawie podstawowych badań które zrobisz (np. USG jamy brzucha na którym wyjdą zmiany). Z kartą będziesz mógł szybciej dostać się na dalsze szczegółowe badania. Ja osobiście kartę wyrobiłem, ale z niej nie skorzystałem, bo komplet badań i tak miałem zrobiony w szpitalu, ponoć jednak niektóre placówki leczące, biorą ją pod uwagę w ustawianiu pacjentów w kolejce.

    Na USG wyszły zmiany. To rak?
    Nie. USG jest bardzo subiektywnym i wstępnym badaniem. Pokazuje obraz jakiegoś guza, nie musi to jednak być rak. Często mamy różne liczne guzki tu i ówdzie, które w niczym nie przeszkadzają i nie są złośliwe.

    Jednak rak. Co robić?
    Pisać do wszystkich znajomych, czy nie znają jakiegoś lekarza. Aż się zdziwiłem, ile kontaktów dostałem, bo ktoś w rodzinie się leczył, albo ktoś ma jakiegoś krewnego onkologa. Takie kontakty są bardzo pomocne, bo nawet jeżeli dana osoba nie może nas leczyć to ma swoich znajomych, wie do kogo zadzwonić najlepiej, zapowie nas na wizycie, dzięki czemu można trochę ominąć system lub po prostu być potraktowanym z większą uwagą.

    Jak zachować pozytywny stan ducha słysząc wyrok?
    Po pierwsze - gówno nie wyrok. Statystyki i rokowania są dobre na sympozja lekarskie, ale trzeba pamiętać - ktoś robi zawsze ten 1% cudownych wyzdrowień. Dlaczego właśnie nie Ty? Ja traktuję swój stan jak poważniejszą grypę - owszem ryzyko większe, ale to się leczy i do szpitala idę po to żeby się wyleczyć i być zdrowym, żyć. Ważne jest, żeby zaakceptować swój los. Boksowanie się z myślami, dlaczego ja, co by było gdybym wtedy itd tylko marnuje Twoje siły psychiczne, a nie przynosi żadnego skutku. Jest jak jest, nie ma się co oglądać, trzeba patrzeć w przyszłość i planować co zrobić żeby wyzdrowieć. Polecam tutaj cytat jednej z moich ulubionych piosenek elektryczny gitar - pasuje jak ulał i cytowałem go żonie w pierwszych dniach kiedy przeżywała to co nam powiedzieli:

    Będzie co ma być, już wiem że stąd nie zwieję,
    poczekam i popatrzę, nie cofnę kijem Wisły.


    Co zrobić, żeby uniknąć choroby?
    Chyba nie jestem najlepszą osobą do odpowiedzi na to pytanie. Zasadniczo - zdrowy tryb życia. Zbilansowana dieta, bogata w świeże warzywa i owoce, dużo produktów antyoksydacyjnych, odstawienie używek (papierosy out, alkohol najlepiej też, chociaż ponoć kieliszek wina raz na jakiś czas też może mieć pozytywny wpływ na zdrowie, dopalacze i narkotyki pozostawiam bez komentarza). Do tego jak najwięcej ruchu, zwłaszcza, jeśli masz siedzący tryb pracy i zadbanie o unormowany tryb życia (tzn. wystarczająco dużo snu, pobudka i zasypianie o tych samych porach, regularne posiłki, możliwe mało stresu i pośpiechu). Oczywiście prowadzenie takiego trybu życia i tak nie da Ci żadnej pewności, bo smog, przetworzona żywność i milion innych czynników atakuje nas codziennie, więc warto zadbać także o regularne badania (morfologia raz na rok, to w ogóle minimum). Czasem warto trochę na zapas chodzić do lekarza, jak coś nam dolega, niż łyknąć 2-3 tabletki i zapomnieć o temacie.
    pokaż całość

  •  

    W 1993 roku szalony młody człowiek mógł pójść do prezesa telewizji i powiedzieć: "Słuchajcie mamy studio, a ja chciałbym zrobić tam imprezę, zaprosić fajnych ludzi, nadawać to wszystko ma żywo w jedynce przez cały dzień. Pożyczycie nam kamery. Będziemy zbierać charytatywnie pieniądze". Na co władze telewizji przystały.

    Dziś Owsiak musiałby przynieść biznesplan przedsięwzięcia, przykłady z innych krajów, że takie przedsięwzięcie przynosi zyski, a i tak nie udałoby się tego zrealizować bo nikt nie odważyłby się podpisać na to zgody. Dziś już takie spontaniczne przedsięwzięcie nie miałoby w ogóle szans realizacji.

    #wosp #media #telewizja #90s
    pokaż całość

  •  

    Hej. Poszukuje jakichs szkol/kursow j angielskiego w poznaniu. Ewentualnie jeśli znacie jakies fajne strony do nauki w necie to tez rzuccie linkiem. Dzieki!
    #jezykangielski #poznan #naukajezykow

  •  

    #rozowepaski nosicie szpilki z takim paskiem na kostce? Niby taka pierdoła a dodaje +10 do seksapilu. Niekoniecznie takie wysokie ( ͡° ͜ʖ ͡°) #modadamska

    źródło: heels.JPG

  •  

    Czy ktoś z Was miał usuwany pęcherzyk żółciowy?
    #zdrowie

  •  

    #modelarstwo #farby
    Pytanie dosyć głupie ale jakie kolory wymieszać aby uzyskać kolor cegły bo to nie brązowy nie czerwony ale za nic nie mogę uzyskać podobnego koloru

  •  

    Wczoraj pisalem że boli mnie kręgosłup i prywatnie nie mogę zrobić zdjęcia RTG, bo potrzebne jest skierowanie a i tak zapłacę za zdjęcie LOL.
    Dzisiaj poszedłem do lekarza rodzinnego, jak to bywa w mojej przychodni, w każdy dzień tygodnia przyjmuje inny lekarz.
    Mówię, że boli mnie kręgosłup od tygodnia, teraz mniej i trochę ciągnie na pośladki, i trochę w okolicach piersi.

    Od razu dostałem odpowiedz, że to pewnie zapalenie lub dyskopatia.

    Zgadnijcie, czy mnie zbadał?
    Nie (: siedział sobie cały czas za biurkiem.
    LOL razy dwa

    Mówię, że wczoraj chciałem w szpitalu zrobić prywatnie zdjęcie RTG całego kręgosłupa i potem dopiero przyjsc na wizytę. To powiedział, że może dać skierowanie (:

    Pozdro Mirki,
    PS myślę o tym, aby prywatnie zrobić rezonans

    #medycyna #lekarz #nfz
    pokaż całość

  •  

    Murki i Mirabelki! Polećcie jakąś dobrą nutę do podróży pociągiem (✌ ゚ ∀ ゚)☞ #kiciochpyta #muzyka

  •  

    Do dzisiaj w naszym tagu #100dnizfilmemwojennym gościły praktycznie same filmy. Dzień 13z100 to całkowita nowość w zestawieniu, gdyż gości u nas pierwszy raz serial i to od razu jaki świetny, mianowicie Karny batalion / Shtrafbat (2004) - 11 odcinków produkcji rosyjskiej.

    Pierwsze pytanie i od razu odpowiedź:
    Czy warto te cudo obejrzeć?
    Moim zdaniem warto, zdecydowanie, gdyż niewiele obecnie się mówi o takich historiach jak np. walka z karnej jednostce o amnezję swojej winy.

    Drugą kwestią jest bardzo dobra reżyseria, która w żadnym miejscu nie kuleje, ani nie pozostawia żadnego niedosytu.
    Zdaję sobie sprawę, że najbardziej znanym lub w ogóle jedynym wojennym znanym serialem przez wielu ludzi jest Kompania braci czy Czterej pancerni i pies, ale to są zupełnie od siebie różne tematy (:

    W dniu jutrzejszym pojawi się również dobry materiał o jeńcach (:

    PS Polecam bardzo ciekawy wątek o karnych kompaniach podczas drugiej wojny światowej.
    PS2 Bardzo podobny film pod tytułem Karna kompania / The Misfit Brigade (1987) tutaj, aczkolwiek nie pojawi się w dedykowanym wpisie.
    PS3 Oddziały karne i dyscyplinarne Wojska Polskiego - wiki

    W poprzednich odcinkach:
    1z100: Das Boot / Okręt (1981)
    2z100: When Trumpets Fade / Kiedy ucichną działa (1981)
    3z100: Sink the Bismarck! / Zatopić pancernik Bismarck! (1961)
    4z100: Wróg u bram / Enemy at the Gates (2002)
    5z100: Tylko dla orłów / Where Eagles Dare (1968)
    6z100: Zimne piwo w Aleksandrii / Ice Cold in Alex (1958)
    7z100: Pociąg / The Train (1964)
    8z100: Szeregowiec Ryan / Saving Private Ryan (1998)
    9z100: Dwunasty człowiek / Den 12. mann (2017)
    10z100: Kanał / Kanal (1957)
    11z100: Ślicznotka z Memphis / Memphis Belle (1990)
    12z100: Osvobozhdenie / Wyzwolenie (1969)
    pokaż całość

    źródło: karna.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    cześć mireczki, taguję od razu #tinder #seks #zwiazki #kiciochpyta #przegryw (bo mimo swojego przegrywu co niektórzy wiedzę teoretyczną mają ogromną)
    miałem w wakacje partnerkę seksualną, nie było to FWB oschłe z uczuć ani oficjalny związek - taka tam młodzieńcza miłość z seksem. wypaliło nam się wszystko we wrześniu, ostatnio stało się tak że piszemy ze sobą (w koncu relacja skonczyla sie przez zwykle ,,wypalenie'', nie poszlo o nic powaznego dlatego nie wczuwam się i nie wracam do przeszłości, ale nie mam też nic przeciwko żeby zamienić z nią parę słów). w sumie to bardzo chciałbym przeistoczyć teraz naszą relację w FWB, dziewczyna atrakcyjna, wiem że dla niej też taki jestem, do tego w sprawach łóżkowych super się dogadywaliśmy. teraz tylko jak się za to zabrać?
    1. napisać jej czego oczekuję, żeby przemyślała sobie to na spokojnie i jeśli nie to tyle
    2. zaproponować jakieś spotkanie pod pretekstem przypomnienia sobie tych czasów, i zdać się na pewność siebie, pocałować i próbować coś działać w tym kierunku
    ogólnie pomysł numer 2 wydaje mi się lepszy, chociaż numer 1 będzie prostszy i nie mam niczego do stracenia
    proszę o poważne odpowiedzi mircy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    chcę być tak bogaty, że gdy ktoś zapyta mnie czy może pożyczyć mój samochód, będę musiał zdać pytanie "który?", wtedy ktoś powie "Lamborghini", odpowiem "które?", on powie, że czarne, a ja odpowiem jebać cie.

    Też tak macie, że gdy więcej kasy wydajecie tym większą motywacje macie do zarabiania więcej? Np. bierzesz auto w leasing na 5k/mies to masz motywacje, żeby zarabiać więcej i wziąć kolejne auto tym razem lepsze za 10k/mies? #biznes #firma #pieniadze #bogactwo pokaż całość

  •  

    Czy normą jest niedostawanie paragonu u mechanika? Jak szczególnie kogoś nie lubię to proszę o paragon, czy to u mechanika czy w pizzeri, lepiej 60 PLN do US niż buca bez szacunku do ludzi. #mechanikasamochodowa

    +: 420_
  •  

    Mirasy, Mirabelle POMOŻECIE?

    TLDR: Robię 5x #rozdajo żelków i książki i proszę o wsparcie w głosowaniu w konkursie.

    Udzielam się tutaj na Mirko i doradzam tutaj w kwestii #inteligentnydom, czasem również #budownictwo - podpowiadam, robię AMA, piszę teksty. Dziś potrzebuję Waszej pomocy. Produkt naszej firmy został nominowany jako jeden z 10 najlepszych produktów dla architektów 2018 roku. To już jest wielki sukces, ale może być lepiej :). 5 najlepszych projektów wybranych przez Internautów będzie mogło zaprezentować się na najbliższym 4DesignDays przed setkami architektów i dziennikarzy. Chodzi o Program Technologiczny Domu - naszą autorską metodologię projektowania nowoczesnych instalacji domowych. Głosowanie zajmuje dosłownie minutę.

    Co zrobić by zagłosować?
    1. Odwiedź poniższą stronę:
    http://www.propertydesign.pl/konkurs/design_it_up_projekt_na_starcie,44/
    2. Wybierz "Futunext - Program Technologiczny Domu"
    3. Wpisz swój e-mail i zagłosuj.

    Potem już tylko potwierdzenie głosowania w mailu i gotowe! Nie otrzymasz spamu, ani nie zapiszesz się na niechciane newslettery. Z góry dziękujemy za wsparcie!

    Żeby trochę podkręcić atmosferę małe #rozdajo - wśród plusujących i głosujących w konkursie (tego nie mam jak sprawdzić, ale wierzę, że chcecie pomóc i zagłosujecie ( ͡º ͜ʖ͡º) ) rozlosuję 5 egzemplarzy mojej książki "10 mitów inteligentnych domów" oraz zasponsoruję dla każdego paczkę żelków #gusto (wołam @ecco ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) Losowanie jutro przez mirkorandom, zielonki też zapraszam :).
    pokaż całość

  •  

    jest gdzies we #wroclaw ( ͡° ͜ʖ ͡°) lub okolice miejsce, gdzie moge pojechać z rózową, by się nauczyła ruszać, skręcać autem? Tak wiem niech sie zapisze na kurs, ale szkoda godzin na nauke ruszania i wrzucania biegów.

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Każda historia, nawet najpiękniejsza, musi się kiedyś skończyć. Zaczynaliśmy podobnym zdjęciem, to i kończymy podobnym. EDIT: Zasłoniłem znak solarny, mam nadzieję, że to pomoże. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Naprawdę NIE PROPAGUJĘ/NIE GLORYFIKUJĘ.

    Dzisiaj - długo oczekiwane podsumowanie największego cyklu na tej stronie, więc będzie długie. Z serca. Oto setny wpis o Barbarossie.

    W grudniu 1941 roku niemiecka machina wojenna stanęła. Niemcy wbili się pancernymi klinami daleko wgłąb ZSRR. Doskonale dowodzone oddziały Guderiana, von Mansteina, von Kleista i wielu innych świetnych dowódców miażdżyły opór punkt po punkcie, miasto po mieście, linia po linii. Postępy zagonów pancernych były wręcz oszałamiające - po 50, 100, 150 kilometrów dziennie. Liczby zniszczonego sprzętu wroga i wziętych do niewoli jeńców były wręcz niewyobrażalne. Nigdy wcześniej nikt nie dokonał takich wyczynów. Gdyby wybitny teoretyk Armii Czerwonej, generał Władimir Triandafiłłow, dożył tej chwili, z pewnością z uznaniem popatrzyłby na wcielenie jego idei ''głębokich operacji'' w życie. Było prawie tak, jak powiedział Gröfaz: ''Wystarczy tylko pchnąć drzwi i cała przegniła budowla zawali się z trzaskiem.''

    Ale Niemcy nie docenili Sowietów. Lekceważyli ich - choć też mocno przeceniany - potencjał mobilizacyjny. A ten był olbrzymi. Połączony z dość sprawną ewakuacją przemysłu na wschód, dostawami sprzętu i konsolidacją społeczeństwa pozwolił Związkowi Radzieckiemu przetrwać najtrudniejsze miesiące. Po zaskakującym stężeniu oporu nastąpiła seria kontrofensyw, które zachwiały niemieckim frontem i zatrzymały stalowy walec Panzerwaffe.

    W ciągu pół roku Niemcy i ich sojusznicy stracili 743 tys. ludzi - zabitych, rannych, zaginionych, chorych. Utracono 2840 czołgów i dział pancernych oraz 2827 samolotów. Sowieckie straty były... astronomiczne. Armia Czerwona straciła 900 tysięcy samych zabitych, do tego 1,5 miliona rannych i 3,5 miliona wziętych do niewoli. Do tego 21 200 (!) samolotów i 20 700 czołgów. To była katastrofa.

    Operacja Barbarossa zakończyła się patem. Trudno bowiem uznać zwycięstwo którejkolwiek ze stron. Sowieci uniknęli zagłady, to prawda, ale utracili 70 % stanu swojej armii, nie wspominając o najbardziej zaludnionych i rozwiniętych przemysłowo terytoriach. Armia Czerwona z najwyższym trudem, ściągając oddziały aż znad granicy z Japonią, angażując ostatnie rezerwy, powstrzymała Wehrmacht dopiero na przedmieściach Moskwy.
    Niemcy poczynili olbrzymie postępy i dosłownie zadziwili świat, to także prawda, ale nie osiągnęli tego, co zamierzali. Należy tutaj powiedzieć wprost, że osiągnięcie planowanej linii Archangielsk-Astrachań było niemożliwe, nawet zakładając zerowy opór Armii Czerwonej. Niemcy, stawiając sobie taki cel najwidoczniej pominęli kwestie logistyczne.

    A to właśnie logistyka Wehrmachtu była jego największą bolączką. Niemcy nie byli przygotowani ani na potoki błota, ani na straszliwy mróz. Brakowało środków transportu, w tym głównego sposobu przerzutu wojsk od dziesiątków lat: kolei. Mania Gröfaza o autostradach doprowadziła do demontażu sieci kolejowej. Niemcy mieli mniej pociągów, niż w 1914 roku. Już nie wspominając o słabym zapleczu, co przełożyło się na powolne kładzenie pojedynczych nitek torów w Rosji. Niemcom dramatycznie brakowało ciężarówek i porządnych ciągników, żołnierze marzli i umierali, bo wielu nie otrzymało zimowego odzienia. Brakowało paliw, smarów, amunicji, żywności, lekarstw, wszystkiego.

    Bardzo kontrowersyjna do dziś wydaje się decyzja o skierowaniu oddziałów GA ''Mitte'' na południe, by zamknąć kocioł kijowski. Podobnie, jak wielu historyków, ja też uważam, że to właśnie wtedy Niemcy przegrali. Gdyby zagony pancerne Guderiana zamiast iść na południe, ruszyłyby w stronę Moskwy, mogłyby ją zająć jeszcze przed końcem września - i nic by Niemców nie zatrzymało. Starannie zbudowaną linię obronną na linii Wiażma-Briańsk i siedem broniących jej armii Niemcy zmietli z powierzchni ziemi niemal z marszu.

    Paradoksalnie jednak uważam, że Niemcy wcale nie musieli osiągać linii A-A, by wygrać wojnę. Upadek Moskwy rozsadziłby Sowietów od środka. Już w październiku ludność Moskwy cicho kibicowała Niemcom, by ci przyszli i uwolnili ją od bolszewickiego terroru. Sowieci to wiedzieli i dlatego zażarcie bronili stolicy.

    Z całego serca chciałbym wierzyć, że Niemcy nieśli wyzwolenie, o którym tak często mówili. Chciałbym wierzyć, gdy czytam relacje o radości ludzi od Bugu do Newy i Moskwy, którzy witali wojaków Wehrmachtu kwiatami. Starsi wyciągali skrzętnie chowane ikony i dziękowali niemieckim oficerom na kolanach, że ci przyszli ich wyzwolić. Młode dziewczyny rzucały się na szyje piechurom o ogorzałych, okrytych kurzem twarzach. Dzielili się z Niemcami wszystkim, choćby czerstwym chlebem, by wyrazić swoją wdzięczność. Niejednokrotnie walczyli z nimi ramię w ramię. Być może ci frontowi żołnierze Wehrmachtu naprawdę wierzyli, że wyzwalają tych udręczonych ludzi.

    Tak, chciałbym w to wierzyć.

    Ale życzenia są spełniane tylko w baśniach.

    Tam, gdzie szli Niemcy, tam otwierały się dziesiątki, setki, tysiące, miliony grobów. Za wojskami Wehrmachtu jak złowrogie cienie podążały Einsatzgruppen i Gestapo, mordując wszystkich ''wrogów Rzeszy''. Wcielając w życie obłąkany plan hitlerowskiego ''ostatecznego rozwiązania''. Czyniąc z ludzi niewolników i sługusów ''niemieckich nadludzi''. Pionki na mapie Generalplan Ost.

    Ponary. Babi Jar. Lwów. Kowno. Ryga. Jassy. Odessa. Winnica.

    Wszędzie tam zapełniły się groby ofiar niemieckiego nazizmu. ''Podludzi''. Polaków, Żydów, Rosjan, Białorusinów, Ukraińców. Mordowano ich, rabowano, gnębiono, deportowano. Z milionów jeńców, którzy wręcz błagali o możliwość walki z bolszewizmem, uczyniono ofiary szalonych eksperymentów i ludzki nawóz.

    Niemieckie hasła o wyzwoleniu, piękne i szlachetne idee walki z bolszewizmem, walki o wolność - okazały się tylko pustymi frazesami.

    Zapytacie: czemu zatem nie kibicować drugiej stronie. A kto po niej stał? Totalitarny twór, który nie miał nic wspólnego z cywilizacją ludzką. Pomyślcie, jak potworna musiała być sowiecka okupacja, że ludzie - wszystkich wyznań i narodowości - witali Niemców jak wyzwolicieli.

    Łobuzy spod czerwonej szmaty gnębiły i mordowały ludność od ponad 20 lat. Groby ich ofiar rozpościerały się od Brześcia nad Bugiem po Kamczatkę. Ze wszystkich, których mieli w zasięgu, uczynili swoich niewolników. Z Gruzinów, Ormian, Tatarów, Ukraińców, Kozaków, Azerów, Łotyszy, Estończyków, Polaków - i Rosjan. Miliony pozamykano w lodowych więzieniach łagrów na dalekiej Północy i na Syberii, czyniąc z wielkich połaci jeden wielki obóz koncentracyjny. Od samego początku swego istnienia czerwona Rosja nurzała się we krwi swych ofiar - poczynając od zapomnianego już ludobójczego ''rozkozaczania'' w 1919 r. i gazowania chłopów w guberni tambowskiej, poprzez kolektywizację, Hołodomor i Akcję Polską, a kończąc na ''rozładowaniu więzień'', gdy niemieckie bombowce już dominowały na niebie, to zbiry z NKWD mordowały tysiące ludzi, wrzucając granaty do cel i rozbijając głowy ofiar drewnianymi młotami. W zaledwie 20 miesięcy okupacji Polski Sowieci wymordowali więcej Polaków, niż Niemcy w tym samym czasie. Wspólnie ze swoimi nazistowskimi sojusznikami oficerowie NKWD ustalali, że do 1975 roku pozbędą się ''tych przeklętych Polaków''. Nie inaczej było na Litwie, Łotwie, w Estonii. Gdyby nie doszło do walk z Niemcami, Sowieci okazaliby się zapewne równie morderczy, co naziści.

    Być może, gdyby po drugiej stronie stała Ruś cara Mikołaja, jak 20 lat wcześniej, to jej kibicowałbym z całego serca. Ale po drugiej stronie stał potwór, miażdżący całe narody.

    W tej krwawej rozprawie dwóch strasznych totalitaryzmów stoję jednak po stronie sprzymierzeńców Niemiec. Jest mi bowiem do nich bliżej, aniżeli do Sowietów. Stoję zatem po stronie bohaterskiej Finlandii, maleńkich Węgier, odważnych Włoch. Po stronie kochających swoje kraje i walczących o ich wolność Gruzinów, Ormian, Tatarów, Estończyków, Rosjan. Tych, którzy stanęli u boku jedynego sojusznika, jakiego mieli. Sojusznika, dla którego byli tylko pionkami, który ich wykorzystywał - ale który był i dał im chociaż namiastkę wolności. Nie potępiam nawet tych frontowych żołnierzy Wehrmachtu.

    ''Wychodź ku nam i Ty, towarzyszu,
    Jeśli kochasz ojczyznę jak my''

    Tak mówiła piosenka antybolszewickich ochotników rosyjskich. Czasem coś ściska w gardle, jeśli się pomyśli, że ludzie ci naprawdę kochali swoją ojczyznę i byli gotowi sprzymierzyć się z samym diabłem, byleby ją ocalić.

    Być może gdyby Niemcy nie zachowywali się jak konkwistadorzy, jak łupieżcy, gdyby dali tym ludziom to, czego oczekiwali, to operacja Barbarossa zakończyłaby się inaczej. Zaślepieni swoimi obłąkanymi teoriami nazistowscy paladyni ani myśleli zwracać wolność, czy traktować ludność podbitą przyzwoicie. Józef Mackiewicz przytoczył następującą anegdotę:

    „Do wsi przyjeżdża Niemiec i dawaj wywlekać z chlewu parsiuka. No wiadomo, gospodarz zastąpił się, nie daje. To Niemiec w twarz jego kułakiem. A on spojrzał tylko na Niemca, jakby myśl jemu jakaś przyszła i mówi: »Bij drugi raz!«. To Niemiec drugi raz jego w twarz uderzył. A on: »Bij w trzeci raz!«. Niemiec jego trzeci raz. A on mówi: »Mało tego, bij czwarty raz«. To wtedy Niemiec zastanowił się i pyta: »A dlaczego chcesz, żebym ja ciebie bił koniecznie«. A on odpowiada: »Bo zasłużyłem na to, żeby mnie bić«. »Czymże takim zasłużyłeś na taką karę?« – pyta Niemiec. »A tym – odpowiada – że was czekałem jak zbawienia losu«...".

    Stalin dobrze wiedział, jak to wykorzystać. Zjednoczył wokół siebie ludność, obnażał niemieckie zbrodnie, odwoływał się do haseł i historii. Przypominał Aleksandra Newskiego, Iwana Groźnego, Michaiła Kutuzowa. Cywile sami garnęli się do walk partyzanckich i na ochotnika wstępowali do Armii Czerwonej. By pokonać Niemców, Stalin odwołał się do Tego, którego zwalczał i nienawidził przez ostatnich kilkadziesiąt lat. Błagał o pomoc Boga. Zaprzestał ludobójstwa i prześladowań. Z niektórymi, jak z Polakami, zawarł przymierze, pozbawiając tym samym Niemców potencjalnych sojuszników. Gdy czerwony satrapa miał na gardle nóż, był gotów na wszystko, na wszelkie ustępstwa i kompromisy. Z rozpaczy i strachu przed Niemcami miliony ludzi zwróciły się z powrotem do komunizmu.

    „Jeśli [Gröfaz] nie posłuchałby rozbestwionych diabełków w swojej głowie, lecz przyszedł do ZSRS jako prawdziwy wyzwoliciel spod jarzma bolszewizmu, jego szanse na zwycięstwo solidnie by wzrosły. [Gröfaz] miał wspaniałą szansę, ogromne rezerwy ludzkie na okupowanych terenach plus 4 mln czerwonoarmistów wziętych do niewoli w pierwszych miesiącach wojny. Ilu spośród nich mogłoby wziąć do ręki karabin i skierować go przeciwko bolszewizmowi, o odrodzenie Rosji, jeżeli by takie hasło rzucił [Gröfaz]? Ja myślę, że przytłaczająca większość!", pisał historyk Aleksandr Nikonow.

    Ponownie przytoczę słowa Talleyranda:

    ''To gorzej, niż zbrodnia - to błąd!''.

    Czasem myślę o tym, jak podobne były oba systemy. Niemcy też zaczęli się przepraszać z ludnością podbitą, gdy mieli nóż na gardle - ale to już im nie pomogło. Gdy III Rzesza sypała się w gruzy, jasnym było, że nikt masowo nie stanie po jej stronie. Sowieci stali się pojednawczy, gdy można coś było jeszcze ocalić.

    Osobiście uważam, że lepiej byłoby, gdyby Niemcy wygrali z Sowietami. Unicestwili ludobójczy komunizm zanim rozpełzł się po świecie niczym dżuma. Gdyby powtórzył się scenariusz roku 1918 - zwycięstwo Niemiec na wschodzie i ich klęska na zachodzie. Bo to, że Niemcy II Wojnę by przegrały, jest dla mnie pewne. Dla Polski i wielu innych narodów była to jedyna szansa, by nie wpaść na stałe w łapy któregokolwiek z oprawców. Zwycięstwo ZSRR doprowadziło do półwiecznej dominacji komunizmu w połowie Europy. I pomyśleć, że gdyby te niemieckie czołgi zdołały pokonać Stalina w 1941 roku, to dzisiaj nad wieloma narodami nie pochylałby się złowrogi cień Kremla. Tak niewiele zabrakło...

    Mam nadzieję, że ten post dobitnie niektórym uświadomi, że nie jestem proniemiecki, ani nie mam żadnych ''sympatii nazistowskich''. Jestem zwyczajnie antysowiecki do bólu. Słówko wyjaśnienia należy się też, czemu nie piszę o niemieckich zbrodniach.

    Otóż po pierwsze - nie zajmuję się tym (interesuje mnie głównie walka na froncie i aspekty z nią związane), po drugie - niemieckie zbrodnie są doskonale udokumentowane. Opisałem te, które były bezpośrednio związane z działaniami wojennymi. Niemieckie bestialstwo zna każdy, kto choć trochę interesuje się II WŚ. O sowieckich zbrodniach mało kto słyszał.

    Kończąc ten przydługi wpis (nowy rekordzista na stronie, 12 tys. znaków!), jestem prywatnie bardzo zadowolony. Zadowolony z tego, że podjąłem się tak ambitnego zadania i udało mi się opisać praktycznie wszystko, co chciałem. Zrobiłem 65 merytorycznych, długich wpisów, opisując chyba każdą ważniejszą bitwę Barbarossy. Zebrało się tego tyle, że można byłoby wydać niewielką książkę. Cieszę się, że przez cały ten czas byliście tutaj, czytaliście i dopingowaliście mnie w tym zadaniu. Dziękuję Wam.

    Teraz temat Barbarossy zawieszamy na ponad pół roku.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Gotuje, sprzątam, odkurzam, nie wychodzę z kuchni i nie przeszkadza mi granie w gry. Tapetuje, spawam, lutuje, meble poskladam. Seriale oglądam, żeby coś grało w tle, lubię czytać.

  •  

    Dzisiaj chwilę zabrał mi wybór filmu do naszego kolejnego wydania - 12z1000 tagu #100dnizfilmemwojennym
    W końcu udało mi się wybrać doskonały film wojenny, z doskonałymi scenami batalistycznymi, zrobiony z ogromnym rozmachem, i przede wszystkim gra tam kilku dobrych polskich aktorów.
    Zanim napiszę, jaki to film, zastanówcie, jaka jest długość filmidła z pierwszej pozycji naszego tagu Das Boot / Okręt (1981)?

    Więc, wersja telewizyjna to 149 minut, natomiast pełna-uncut to aż 293 bite minut dobrego filmu.
    Ile trwa nasz dzisiejszy film? Niezbyt dużo, tylko 470 minut (:
    Zapraszam na fotel czy kanapę, dzisiaj oglądamy Osvobozhdenie / Wyzwolenie (1969), plakat mówi tyle, że nic więcej pisać o nim nie trzeba.

    Filmweb 7,3/10
    IMDB 7,2/10

    PS IMDB rozbija ten film na kilka mniejszych filmów.]

    #film #iiwojnaswiatowa

    W poprzednich odcinkach:
    1z100: Das Boot / Okręt (1981)
    2z100: When Trumpets Fade / Kiedy ucichną działa (1981)
    3z100: Sink the Bismarck! / Zatopić pancernik Bismarck! (1961)
    4z100: Wróg u bram / Enemy at the Gates (2002)
    5z100: Tylko dla orłów / Where Eagles Dare (1968)
    6z100: Zimne piwo w Aleksandrii / Ice Cold in Alex (1958)
    7z100: Pociąg / The Train (1964)
    8z100: Szeregowiec Ryan / Saving Private Ryan (1998)
    9z100: Dwunasty człowiek / Den 12. mann (2017)
    10z100: Kanał / Kanal (1957)
    11z100: Ślicznotka z Memphis / Memphis Belle (1990)
    pokaż całość

    źródło: wyzwe.jpg

  •  

    Od tygodnia boli mnie kręgosłup, ból niezbyt mocny, ale wkurza. Myślę: pójdę do lekarza, to i tak nic nie powie bez zdjęcia. Myślę dalej, w moim szpitalu za kasę robią zdjęcia, dzwonię - prywatnie nigdzie w Polsce zdjęcia nie zrobię. Musi być skierowanie.
    Kurde, już nawet zdjęcia RTG za własną kasę bez skierowania zrobić nie można.
    I takim sposobem jutro idę do lekarza po skierowanie.
    Ciekawe ile NFZ jest do tyłu za wizytę?

    Ciekawe, czy na badanie siuskiów też będzie potrzebne skierowanie, lol

    #nierozumiem #prawo #medycyna #lekarz
    pokaż całość

    +: mem1000
  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    Statki w okrytym śniegiem porcie w Kerczu, grudzień 1941 r. Jest to już naprawdę ostatni, 65. wpis o Barbarossie (więc będzie dłuższy), jutro podsumowanie i kończymy temat na pół roku.

    Poprzednim razem, przy wpisie o zajęciu przez Niemców i Rumunów Krymu wspomniałem, że operacja przebiegła gładko, jednak Sowieci szykowali własną niespodziankę.

    Front w końcu grudnia stanął. Niemcy zawiesili działania zbrojne, czekając na lepsze warunki i przygotowując się do zdobycia Sewastopola na wiosnę. Tyle, że Sowieci nie zapadali w sen zimowy - 7 grudnia STAWKA wydała rozkaz opracowania planu odbicia Krymu. Operacja miała być de facto pierwszą operacją desantową Armii Czerwonej w historii, a plan opracował jeden z najlepszych sowieckich strategów, gen. Fiodor Tołbuchin. Plan był bardzo ambitny, ale RKKF zwyczajnie brakowało jednostek - ze względu na brak okrętów desantowych, żołnierze musieli załadować się na trawlery, promy i tratwy. Dlatego też miejsca desantu ograniczono tylko do Kercza i Teodozji na Półwyspie Tamańskim. Do zadania wyznaczono początkowo 79. brygadę morską i 345. DS, ale niemiecki szturm 21 grudnia spowodował wysłanie tych jednostek do Sewastopola, co więcej, oczekiwanie na krążowniki ''Krasnyj Kawkaz'' i ''Krasnyj Krym'' opóźniło operację. Zmieniono plany i w Kerczu lądować miała 51. Armia z 83. brygadą morską i 224. DS, a w Teodozji - 44. Armia ze 157. DS. Co więcej, atak miała wspierać flota oraz spadochroniarze. Zgromadzono aż 250 okrętów i 500 samolotów. Siły atakujących liczyły 42 tys. ludzi.

    Niemcy odkryli przygotowania do desantu, ale XXXXII. Korpus gen. von Sponecka dysponował na Półwyspie tylko 46. Dywizją Piechoty i rumuńską 8. brygadą kawalerii, bo reszta sił oblegała Sewastopol.

    Pierwsza część operacji rozpoczęła się 26 grudnia pod Kerczem... i zakończyła się chaosem. Trawlery i barki, nieprzystosowane do przewozu ludzi wywracały się lub rozbijały o skały, ludzie tonęli w lodowatej wodzie, brakowało koordynacji i łączności. Wychodził brak przygotowania. Niemcy zareagowali późno i użyli głównie lotnictwa, zatapiając m.in. statek ''Woroszyłow'' z 500 żołnierzami na pokładzie. Sowieci posunęli się tylko kilometr w głąb lądu, zanim zostali zatrzymani niemieckim oporem. Na południe od Kercza 302. Dywizja Górska została zatrzymana bardzo silnym oporem dwóch batalionów niemieckiego 42. pułku piechoty. Niemcy stawili tak zażarty opór, że zdołali nie tylko zniszczyć kilka statków ogniem z moździerzy, ale odparli w ogóle desant w tym rejonie i unicestwić w śmiałym kontrataku kompanię radzieckiej piechoty morskiej. Ostatecznie wylądowało tylko 2175 żołnierzy z 5200. Pojmany sowiecki oficer wskazał cele lądujących, więc z Teodozji wezwano pozostałe pułki 46. DP i Rumunów. 27 grudnia Niemcy ruszyli do kontrataku i zmiażdżyli sowiecką 83. brygadę. Zabito i wzięto do niewoli 760 radzieckich żołnierzy. Pozostały tylko niewielkie grupki oporu, jednak Kercz pozostał w sowieckich rękach.

    29 grudnia z kolei rozpoczął się desant w Teodozji. Tam Niemcy mieli tylko dwa bataliony artylerii nadbrzeżnej i batalion saperów ppłk. von Ahlfena. Zanim Sowieci ruszyli do desantu, stracili już jeden okręt - niszczyciel ''Sposobnyj'' wszedł na minę i zatonął z 200 ludźmi na pokładzie. O 4 nad ranem radzieckie okręty oświetliły port, a potem rozpoczęły 13-minutową nawałę ogniową. Mała grupa marynarzy zajęła latarnię morską i dała sygnał, że niemieckich sił w porcie nie ma. O 5 rano z krążownika ''Krasnyj Kawkaz'' wyładowało się 1200 żołnierzy ze 157. DS. Niemcy skoncentrowali ogień na okręcie i trafili go kilka razy, przez co krążownik szybko opuścił port. Niemcy wycofywali się jednak z miasta, a Sowieci do rana mieli na brzegu 4,5 tys. ludzi. Ciemną stroną operacji było to, że w Teodozji Sowieci brutalnie wymordowali 160 niemieckich rannych ze szpitala. Rannych wyrzucano przez okna, bito i okaleczano (niektórym obcinano genitalia), a na koniec oblewano wodą i zostawiano, by zamarzli. Sprawę opisywał, o ile pamiętam, Sepp Allerberger w swoich wspomnieniach.

    Generał von Sponeck nakazał wycofanie się 46. DP, obawiając się okrążenia. Uczynił to wbrew rozkazom von Mansteina, przez co jego decyzja do dziś jest bardzo krytykowana. Śmiałe próby kontrataku przeprowadzili Rumuni, ale zostali odrzuceni. 46. DP przebyła w dwa dni, w zawiei śnieżnej 120 km, porzucając część swoich pojazdów. Udało się jej przebić przez sowieckie linie, ale poniosła spore straty. Niemiecką panikę pogłębił fakt, że 31 grudnia Sowieci w nocy dokonali desantu 250 spadochroniarzy pod Ak-Monaj. Niemcy nie wiedzieli, jaką siłą dysponują Sowieci i wpadli w panikę, uciekając dalej na zachód. Za swoje działania von Sponeck został zdymisjonowany i postawiony przed sądem parę tygodni później. Skazano go na 7 lat więzienia. Wybiegając nieco w przyszłość - rozstrzelano go 23 lipca 1944 r. Marna to strata, gdyż generał był mocno zamieszany w działaniach Einsatzgruppen i mordach na ludności cywilnej. Z kolei 46. DP została oficjalnie potępiona przez sztab GA ''Süd'' i zawieszono przyznawanie jej żołnierzom odznaczeń, bo ''zhańbili honor armii''.

    Von Sponecka zastąpił dotychczasowy dowódca 72. DP, gen. Franz Mattenklott. Ten szybko zreorganizował obronę na zachód od Teodozji, wykorzystując elementy swojej dywizji. Udało mu się zaryglować postępy sowieckiej 44. Armii, która straciła jednocześnie okazję do odcięcia całej 11. Armii i odbicia Krymu.

    Operacja zakończyła się patem. Z jednej strony Sowietom udało się odciążyć Sewastopol i być może uratować go od klęski jeszcze w grudniu 1941 r., ale z drugiej - siły desantowe się nie przebiły do miasta i zostały zablokowane. Do 2 stycznia Sowieci stracili aż 42 tys. ludzi, z czego większość to zabici i wzięci do niewoli. Co więcej, w styczniu ruszył niemiecki kontratak, który wypchnął Sowietów z zajętych pozycji w Teodozji.

    #unternehmenbarbarossa #barbarossa

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

  •  

    Jakiego rzędu może być koszt naprawy czegoś takiego? Zarówno u staszka za flaszkę jak i w aso z ac? Lampa cała rozwalona, zderzak pęknięty w dwóch miejscach i zaczepy chyba wyrwane, maska zawinięta całkowicie na rogu i lakier całkiem odprysnął. Opel Astra J 2010
    Może ktoś robił coś podobnego ostatnio?

    #ac #ubezpieczenia #aso #kolizja #mechanikasamochodowa pokaż całość

    źródło: auto.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć, Mirabelki i Mirki. Przepraszam, jeśli będzie to zbyt chaotyczny wpis, ale chciałem coś „głośno” przemyśleć.
    Sytuacja klaruje się tak: jestem sobie prawie od dwóch lat z różowym, od ośmiu miesięcy mieszkamy razem. Trochę o mnie: jestem starszy od różowej o trzy lata, pracuję w it na stanowisku seniora, w zależności od miesiąca, wyciągam około 12-14k netto (chyba to istotne w tej historii). Różowa nie wie, ile zarabiam. Nigdy jej nie powiezialem, a sama nie ma odwagi zapytać. Przyznaję: to przeze mnie, bo zrobiłem chyba temat tabu z pieniędzy. Różowa zarabia - w zależności od miesiąca - około 2500-2900 na czysto (pierwsza poważna praca po studiach, blabla). Powiedziałem jej tylko, że w jej wieku zarabiałem 2200. O jej wynagrodzeniu wiem, bo chyba specjalnie zostawiła na kilka dni umowę w widocznym miejscu. Pewnie już ma dość tego milczenia z mojej strony. Mieszkamy w mieszkaniu kupionym przez moich rodziców, którzy przez wiele lat pokrywali wszystkie opłaty (zmieniło się to całkiem niedawno - wyprowadził się moj brat, który postanowił uniezależnić się od rodziców i zapragnęli tego samego z mojej strony). Nie chciałem, żeby różowa dokładała się do rachunkow, bo uznałem, że to mała kwota (góra 600 zł) i mieszkanie jest „moje”, i całkiem możliwe, że rodzice mi je podarują (coś tam kiedyś wspominali). Różowa oczywiście chciała płacić za mieszkanie od samego początku. Pierwsza to zaproponowała, ale ja odmówiłem.

    Okej, to było jakieś tło, pozwalające Wam nakreślić moją sytuację. Teraz sedno: czuję, że jestem nie do końca dobrym facetem. Różowa naprawdę się stara: dom zawsze wysprzątany, obiad do pracy zrobiony, kolacja też często mega przygotowana. I tak dalej. Robi co może. Mimo tego, że nie zawsze ma czas. Zakupy też ogarnia (i to naprawdę często). Płaci za jakieś wyjścia też. I nawet nie ma nic przeciwko pokrywaniu rachunków typu ~120 zł w knajpie za wyżerkę. Albo zabiera na jakieś kawki i mniejsze jedzonko. Sporo też schodzi jej na dojazdy, bo pracuje poza miastem. Nigdy mnie o nic nie poprosiła. Zawsze płaci za swoje zakupy, czy nawet najmniejsze pieroly, typu drobne kosmetyki. Nigdy jej nie kupiłem nic do ubrania (tylko teraz w mikołajki bluzkę na siłownię) przez te dwa lata związku. Na jakieś okazje też się starała - zawsze wypasione prezenty, mimo, że miałem ostatnio trzy okazje w jednym miesiącu. I tak sobie ostatnio zacząłem myśleć, że te prezenty, które sobie dajemy, to w takim samym przedziale cenowym. Ona na to pracuje ze cztery dni, a ja może pół dnia góra. Sam nie wiem... Nigdy jej nie kupiłem żadnej bielizny. Nie powiem, ma dużo ładnych rzeczy. Jak tak patrzę na strony sklepów, to mnóstwo potrafią kosztować takie fatałaszki. Oglądałem ostatnio pasy do pończoch (nie ma, mówiłem jej, że chciałbym, żeby nosiła, a ona, że nie ma) i patrzę na ceny, a tu masakra. Z jedną czwartą wypłaty musiałaby wydać na coś takiego.... A to tylko jedna rzecz.

    Od kilku lat nie była na wakacjach, bo albo pracowała albo nie miała dodatkowych pieniędzy na takie wydatki. A jak już, to kilka dni nad polskim morzem. Za granicą to była kilka lat temu, ale nie na wakacjach, tylko w pracy wakacyjnej. Ja jeżdżę ze znajomymi regularnie. Na nartach też nigdy nie była. Ja uwielbiam i jeżdżę co roku, zawsze za granicą. Jak ostatnio jeździłem to bez niej, bo nie miała tyle pieniędzy na sprzęt i w ogóle. Nigdy nie byliśmy razem na wakacjach, bo nie miała na to pieniędzy (niedawno skończyła studia i poświęcała najwiecej pieniędzy na rozwój). Nasi znajomi rozmawiali o jakichś tam planach, Chorwacja i te sprawy, a ja byłem głupi i nie widziałem, że biedna nie wie, co odpowiedzieć, kiedy pytali, czy my jedziemy. Było jej chyba wstyd, że jej nie stać, żeby za siebie zapłacić. A ja jej powiedziałem, że jak już będzie na poziomie, że będzie miała dylematy, czy kolejna para butów, czy narty, to już będzie mogła jeździć i się o nic nie martwić.

    Mieliśmy czasem takie rozmowy, w których mówiła, że wolałaby być z kimś na swoim poziomie finansowym, że mogłaby pojechać nad morze, czy w góry i nie musiałaby patrzeć, jak siedzę ze znajomymi na drugim końcu świata i piszę jej „szkoda, że Cię tu nie ma”. Widzę, że jest jej czasem trudno. Kiedyś - po takim chodzeniu w „lepszych” alejkach w galerii i towarzyszeniu mi w zakupach, rozpłakała się w aucie, a ja byłem głupi i nie rozumiałem, że pewnie oglądała rzeczy, których nigdy nie będzie mogła mieć. A przynamniej nie w najbliższym czasie. Dla mnie to grosze, a dla niej pół pensji. Panie w sephorze mnie często atakują i pytają czego szukam (lubię sobie powąchać różne zapachy i lubię perfumy generalnie), i odpowiadam im, że nic, a ona jest tego świadkiem, i stoi obok. Pewnie czasem patrzyła na te wszystkie super fensi kosmetyki. Jak kupowałem z nią prezent dla swojej mamy w sephorze, to powiedziała, że zazdrości mojej mamie takich prezentów. Do tego te babki widzą trochę wiecej pieniędzy u mnie i traktują różową trochę jak powietrze przy mnie. Ją olewają i tylko mnie maglują i zachęcają do zakupów.

    A tak w temacie prezentów jeszcze, to różowa była u mnie na wigilii i też kupiła prezenty i zrobiła jedzenie. No, postarała się. Wszystko logistycznie ogarnęła - i pyszne jedzenie i przemyślane prezenty, i pięknie zapakowała.

    Jej pierwsza praca po studiach okazała się niewypałem. Mega mobbing, okropna atmosfera, kary finansowe za nic. Dramat, serio. A ona to wszystko znosiła, chociaż wielokrotnie namawiałem ją na odejście. Pewnie się martwiła, że nie znajdzie niczego nowego, a oszczędności się wyczerpią. Na końcu listopada odeszła, bo dostała nową umowę, która była tak skonstruowana, że szkoda gadać + kary i zakaz konkurencji. Przyparli ją do ściany, musiała odejść. Teraz szuka pracy - okres świąteczny niestety nie pomógł, jak łatwo się domyślić - chodzi na rozmowy i chce wziąć cokowiek. Była nawet ostatnio na rozmowie o pracę jako sprzedawca. Nie wiem, czy ma jeszcze jakieś oszczędności i na ile jej wystarczą. A potrafiłem na przykład odejść w sklepie od kasy i sobie pójść siku, i nawet nie pytałem, czy będzie miała z czego zapłacić. Tym bardziej, że jej ostatnia pensja była mocno okrojona, bo dostała karę finansową za nic i w ogóle (szkoda gadać o tej firmie). I tak ogarnia zakupy i wiele się nie zmieniło od czasów, kiedy pracę miała. Dalej płaci za siebie. A ja w sumie nie wiem, czy mam jej jakoś pomagać, czy rodzice powinni.

    Chyba jestem głupi. Przepraszam, trochę się wstawiłem i tak rozkminiam

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika jalop

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)