•  

    #technologia #motoryzacja #ciekawostki
    Pytam bardziej ogarnięte osoby w temacie, może ktoś wie. Otóż, kilka razy zdarzyło mi się jechać za furgonetkami, które wożą meble firmy Bodzio. Zwróciło moją uwagę to, że każda wydaje charakterystyczny pisk. Za pierwszym razem myślałem, że popsuło mi się auto, zjechałem na bok - cisza. Dogoniłem ich samochód - piszczy - pewnie się popsuł - pomyślałem. Ale drugi, trzeci, czwarty raz spotykając te auta zawsze ten sam pisk. Znajomy powiedział mi, że to odstraszacze na zwierzynę leśną. Czy to prawda? I jeżeli tak, to czemu nigdy nie spotkałem innych aut z tym? A jeżdzę długo i dużo. pokaż całość

  •  

    #gospodarka #pytanie #polityka
    Mirki, czy ja dobrze rozumiem, że władza mówiła, że daje 500+, ponieważ pobudzi gospodarkę (pomijając, że to po to aby ich wybrać), po czym zakazuje handlu w niedzielę, czyli tak naprawdę wycofuje dużą część pieniędzy z obrotu w gospodarce? Bo to nie sprawi, że ludzie będą więcej kupować w sobotę, tylko to, że ludzie nie będą wydawać w niedzielę. Czyli częśc pieniędzy będzie w banku/skarpecie, zamiast w obrocie. pokaż całość

    •  

      @jamaicaknight: Nawet jeżeli jakiekolwiek istnieją to są one przyćmiewane przez korzyści płynące z państwa nowoczesnego i dobrze rozwijającego się. Po prostu mieliśmy pecha trafiając na ludzi tak owładniętych rządzą gromadzenia władzy, że zrobią to kosztem Polski i wszystkich Polaków, a w szczególności tych bogatych i dobrze wykształconych, którzy już stali się nowymi kułakami i wrogami ludu od prawników na lekarzach kończąc. pokaż całość

    •  

      Oni dali żeby w niemieckich marketach kupować i położyć produkcję i produktywność na łopatki a nie żeby rozwój był.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #opinia #polska #telewizja #tvp #4konserwy #neuropa #polityka
    Chciałem podzielić się taką refleksją; przez ostatni tydzień oglądałem codziennie Wiadomości w TVP. Do tej pory oglądałem przeważnie tylko Polsat News jak gdzieś miałem jakąś chwilę czasu, raczej jestem fanem czytania artykułów. Ale postanowiłem zrobić eksperyment, czy rzeczywiście jest tak źle z tvp jak mówią...cóż...
    Jako osoba z wykształceniem dziennikarskim mogę powiedzieć, że to jest dramat, ilość stosowanych zabiegów perswazyjnych jest ogromna. Przez 7 dni moją główną uwagę przyciągnęła rzecz, która powtarza się każdego dnia i w identyczny sposób. Każda pierdoła przedstawiana jest jako SUKCES #dobrejzmiany, często rzeczy, które po prostu powinny być w normalnym państwie, przedstawiane są jako SUKCES i do tego za chwilę jest albo zacytowana jakaś wypowiedź kogoś z PO z lat poprzednich, albo podany przykład, jak dana rzecz za PO nie działała tak jak teraz działa. Ogólnie każda informacja, w której przewija się słowo ekonomia lub gospodarka, pieniądz, program itp. jest zrobiona w taki sposób, że pokazuje się, że to działa dopiero od 2 lat i to jest SUKCES #pis, rzeczy typu "w latach, gdy platforma rządziła, polacy nie mogli pochwalić się takimi wynikami" są co chwilę i kłuje w oczy, po prostu kłuje tworzenie bohatera dobrego i złego. Jak wzielibyście pojedyńczą informację z wiadomości to da się ją podzielić na 3 częsci składowe : a)pokazanie, że dzięki nam jest teraz dobrze, że się rozwijamy, i zawsze musi być wymieniona nazwa #pis przy tym b) pokazanie wypowiedzi polityków platformy, często sprzed lat, które odnoszą się w sposób negatywny do danej problematyki lub komentarz dziennikarza "za rządów Platformy" i tam idzie cała litania i c)takie podsumowanie, że trzeba się cieszyć, że czas dobrej zmiany nadszedł bo teraz wyszstko jest z górki. Kłuje w oczy to, że zawsze jest nawiązanie do PO, no kuźwa zawsze :D Niemożliwe.
    I jeszcze jedna refleksja - narracja w tych tzw. SUKCESACH jest identyczna, jak z tych kronik z PRL co czasem pokazują, wiecie, z tym narratorem z takim stoickim głosem. "Fabryka się rozwija, zadowoleni pracownicy wychodzą energicznie do domów, żeby tam powitać swe rodziny i przynieść im pieniądze zarobione dziś w fabryce. Popyt rośnie, eksport/import mają się doskonale, już niedługo czekają nas wakacje, gdzie miliony szczęśliwych rodzin wyjedzie nad morze. Towarzysze, warto pracować! " Nie da się nie widzieć tej analogii. Miałem wrażenie oglądając przez tydzień Wiadomości, że żyję w innym kraju. Wszyscy mają pracę, wszyscy wracają, każdy się bogaci (oni serio tak mówią), szczęśliwe rodziny chodzą na pikniki, przedsiębiorcy się rozwijają, ogólnie wiecie, taka sielanka jak niedzielne popołudnia w "Nad Niemnem", spacery, beztroska, kościół, obiad, znajomi i gra.
    pokaż całość

  •  

    #edukacja #gownowpis #wyznaniezdupy #rozowepaski #podrywajzwykopem
    Przypomniała mi się dzisiaj historia z mojego życia, o której jak pomyślę, to przechodzę się po pokoju, chociaż jest też trochę pozytywów w niej.
    Kiedy studiowałem, będąc na drugim roku, na uczelni zorganizowana została jakaś konferencja. Nie pamiętam jaki był temat, ale parę znanych osób przyjechało, parę autorytetów w tejże dziedzinie i ogólnie jakaś telewizja. Taka pełna profeska - cateringi, te sprawy. Konferencja ta była przeznaczona dla profesorów z uczelni i w sumie jakichś oficjeli z miasta a nie dla studentów. Po wejściu na uczelnie już mi lampka się zaświeciła, że może jakoś wkręcę się na konferencje, bo na wykłady mi się nie chce. Miałem w plecaku taki identyfikator z jakichś targów, założyłem se na smyczy na szyję i poszedłem na cateringi :D Pojadłem dobrych rzeczy, pokręciłem się, pogadałem z randomowymi ludźmi, powyrażałem opinie i udałem się na konferencję. Pełna sala, nie chcąc zwracać na siebie uwagi usiadłem na samym końcu, stały takie 2 krzesła samotne i na jednym z nich usiadłem. Mija z 10 minut i na krześle obok siada taki dobry blond milf. Drobna, szczupła, długa noga, strój korpobitch - spódniczka za kolano, szpila, oceniłem wiek na około 35 lat. I tak sobie siedzimy, serce mi szybko bije, czasem jest tak, że laska 10/10 obok was stoi i nic a czasem 6/10 i jest jakaś taka chemia, że się skupić nie można. I właśnie taka chemia mnie ciągnęła do niej i tak zerkam raz, drugi, trzeci, a ona słucha uważnie konferencji. Nie wiem co mi strzeliło do łba, jeszcze wtedy byłem taki mniej odważny w kontaktach z kobietami i sam siebie zaskoczyłem, spojrzałem na nią i mówię niezwykłą frazę na podryw, coś w stylu "Pani też na konferencji?"....No też...."Bardzo ciekawy temat jest poruszany, prawda? Co Pani o tym sądzi? Nigdy Pani nie widziałem tutaj". Powoli, powoli, jak osioł pług, ciągnąłem tę rozmowę. Po konferencji nawet wspólnie dyskutowaliśmy przy ciastach i kawie na cateringu o evencie. Nie widziałem jednak jakiejś chęci na kontynuowanie znajomości więc nawet nie prosiłem o nr czy spotkanie, tak naturalnie się rozeszliśmy. Minęło parę tygodni i wpadłem na nią na Rynku, "oo ale zbieg okoliczności haha, śmiesznie, fajnie, dobrze się rozmawiało, może na małą kawę wejdziemy tu obok?''. Zgodziła się, spędziliśmy w sumie z 2 godziny na mega fajnej rozmowie. Jednak nadal czułem, że nie ma sensu pytać o spotkanie następne bo taki "friendzone" mi zalatywał. Minęło z pół roku...MIRKI...na uczelni zaczął się nowy semestr, wchodzę na ćwiczenia a tam ONA prowadzi....wtf...wszedłem spóźniony, wszyscy siedzią w koło, ona pośrodku bo jakieś nowoczesne ćwiki. Usiadłem naprzeciwko niej i byłem czerwony, że ja jeb..."Pan Jamaica tak?" "YY tak". Miałem potem z nią przez ponad rok zajęcia, w sumie przez cały czas udawaliśmy, że się nie znamy, tylko czasem sobie rozmawialiśmy na korytarzu i często żartowaliśmy ze sobą na wykładach, nawet mogłem sobie pozwalać na małe żarty w stosunku do niej, wszyscy się dziwili, że ja taki odważny i tak Panią zaczepiam. Fajnie potem było się dowiedzieć, że jest dziekanem któregoś wydziału xDDD pokaż całość

  •  

    #pogotowie #ratownictwo #999 #medycyna #polska #zalesie
    Chciałbym zapytać wszystkich dumnych ratowników, którzy tak wzniośle opisują swoje dokonania w codziennej pracy o ważną kwestię. Czy macie zajęcia z komunikacji z pacjentem lub rodziną pacjenta? Piszę ten post bo moja cierpliwość nie przeszła ostatnio kolejnej próby związanej z wami. Po kolei:
    Miałem nieprzyjemność brać udział w paru akcjach z karetkami (wypadki samochodowe oraz zdrowotne problemy w rodzinie) i zawsze łudziłem się, że wasz sposób rozmowy to jednorazowy wyskok, ale nie, ostatnia akcja już mnie tak zirytowała, że....
    Akcja 1) Babcia mojej dziewczyny mając prawie 100 lat straciła przytomność w domu, przewróciła się, rozbiła głowę itd. Kobieta, która z racji wieku leczyła się na wiele rzeczy, traci przytomność a my z nią kontakt. Została wezwana karetka. Co było pierwsze po przyjeździe? "Nie mogli państwo sami przyjechać tylko my musieliśmy?" Wtedy pomyślałem : no ok, może rutynowe pytanie.
    Akcja 2) Moja babcia leczyła się ponad 30 lat na serce, miała zawał, zapaść i wiele różnych przebojów. Miała swojego kardiologa, który przez ponad 30 lat prowadził ją prawidłowo i żyła sobie ładnie wychowując wnuki. Mając praktycznie 90 lat straciła przytomność oraz miała wszelkie znamiona, że coś się dzieje z sercem złego. Wezwaliśmy karetkę i według zaleceń jej kardiologa daliśmy jej kieliszek wódki. Według zaleceń bo powtarzał, że z taką wadą jeżeli kiedyś przytrafi się zapaść lub coś na ten kształt podajmy alkohol na rozszerzenie naczyń bo to może uratować jej życie. Karetka przyjechała, zabrała, potem wszczepili rozrusznik i grała muzyka. Ale co się nasłuchaliśmy od pani ratownik wtedy - wpadła i po pytaniu czy coś podawaliśmy, padło że tak, alkohol, to wpadła w taką furię, że ważniejsze dla niej było zeszmacenie nas i pokazanie jak mało wiemy niż to, żeby ratować babcię. Jeszcze wtedy nie byłem na tyle odważny i dojrzały, żeby coś powiedzieć. Ale jechała po nas jak po psach, to było przykre. Nie jestem lekarzem, nie wiem czy to było dobre czy złe, że podaliśmy, ale kardiolog powiedział potem (dodam, że ordynator jednego z więksych szpitali) że to mogło jej uratować życie.
    Akcja 3) W ostatnich dniach....jestem u rodziny na weekend, nagle o północy moja ciocia dostaje jakiegoś dziwnego ataku, opada na łóżko, mówi, że jej bardzo niedobrze, dostaje dreszcze, pot, ból w plecach, ból ręki, wymioty, za chwilę utraty świadomośći, przyspieszony oddech. Ogólnie znam podstawowe objawy z tych głównych rzeczy typu zawał, udar, ataki u cukrzyków, bo wiem, że kiedyś mogę kogoś lub siebie uratować. Jak dla mnie to były wszystkie znamiona zawału, tym bardziej, że leczy się na cholesterol. Wezwałem od razu karetkę, ułożyłem ciocię w pozycji pół siedzącej, pootwierałem okna i nawet przygotowałem nitroglicerynę podjęzykową już. Usiadłem obok i zacząłem ją uspokajać, mam taki feel że potrafię zimną krew zachowywać w trudnych sytuacjach. No i przyjeżdża karetka. Wchodzą tam do cioci, ja wyszedłem akurat zamknąć psy itd. Wracam za mniej niż 2 minuty i słyszę, że oni zamiast coś robić to stoją i drą się na ciocię i na moją mamę typu: nie wygląda pani na bardzo chorą . UWAGA: nawet nie zdążył jeszcze słuchawek założyć i zobaczyć czy coś sie dzieje tylko jeban..e od razu kogoś. "A gdyby teraz był wypadek, i by dziecko tam było a my u pani, to co?" Mówię : czy ja snię? Od kiedy się wartościuje pacjentów??? w ogóle zaczęli o jakiś hipotetycznych rzeczach mówić jakby mieli ludzkość od ufo ratować. Wkurzyłem się i zacząłem ich trochę jeb..że chyba pan dr coś źle rozumie, bo akurat my nie jesteśmy ludźmi co biegają do lekarzy, raz na 3 lata jak trzeba, poza tym mogłem zawieść na SOR ale to ponad 40 km a ciocia pół przytomna była jeszcze, plus człowiek no boi się o bliskich tak? I chyba mam prawo wezwać karetkę jak widzę zagrożenie życia, a nie jestem lekarzem żeby na 100 procent ocenić czy to zawał czy nie? Do kataru przecież nie wzywam ich. Trochę się uspkoili ale do końca wizyty ciągle mieli jakieś uwagi.
    O co z wami chodzi? Ja rozumiem, że czasem może ktoś was wezwać do paluszka u palca, ale jak do osób starszych, leczących się przewlekle, z objawami naprawdę poważnymi, to o co wam chodzi? Szanuję was, mam 2 kolegów w ratownictwie, których lubię, ale no 3 takie akcje prawie z rzędu? WTF
    pokaż całość

  •  

    #ekstraklasa #pilkanozna #futbol #mecz

    Mirki krzyczą dziś, jak polska myśl szkoleniowa jest słaba w piłce, jak to za Bońka nic się nie zmiania, oprócz tego, że śmieszkuje na twitterze, że złe przygotowanie fizyczne, że im się nie chce....
    Sądzę, że przeważająca część z was to tacy znawcy piłki nożnej jak mój wuja "ojej, ten Lewandowski to w Bajernie strzela a u nas to mu się NIE CHCE".... Musicie zrozumieć, że nie zmieni tu nic żadna reforma ekstraklasy, zmiana przygotowań itd. Sami piszecie, że ktoś u nas zagra 1 sezon dobrze i odchodzi. Zadajcie sobie pytanie dlaczego? Czy jeżeli jesteś programistą i pracujesz w firmi "stronauJarka" a dostajesz ofertę z Ubisoftu to nie przejdziesz? Albo pracujesz jako kurier i dostajesz ofertę kierowcy wrc to nie przeszedłbyś? To są analogie. Piłkarz to zawód - piłkarze przechodzą tam, gdzie mają możliwość większego rozwoju, lepszej pozycji w CV i większej pensji. Nawet jak nasz 19-latek wyjedzie za granicę i nic tam nie osiągnie, wraca za 2 lata do ekstraklasy, to i tak umie więcej, jest lepiej już ułożony. Spójrzcie na takiego Wolskiego, Makuszewskiego itd.
    Jest mi przykro jako kibicowi i jako osobie, która kocha piłkę nożną a ekstraklasa to mój narkotyk( ͡° ͜ʖ ͡°), że tak się dzieje w pucharach. Ale jak widzię, że PSG kupuje Neymara za 222 mln, gdzie nasze wszystkie kluby w ekstraklasie razem wzięte są mniej więcej tyle warte to zastanawiam się, gdzie to idzie. Dopóki nie będzie jakiejś reformy UEFY, to będziemy musieli godzić się z takim stanem rzeczy. Zbyt duże różnice na poziomie płacowym/wynagrodzeń/sponsoringu to psuje piłkę nożną. Nie wiem czy jest szansa, żeby zrównoważyć sprawę transferów na całym kontynencie - ale to byłoby niezbędne. Limit wydanych kwot - ale z kolei dlaczego? Skoro klub sobie dobrze radzi, czemu ma być krzywdzony przez te biedniejsze? Nie ma złotego środka. W Polsce jest jeszcze problem z PREZESAMI. JESTEM PAN PREZES I MOGĘ WSZYSTKO. O PACZCIE. Jak ma rozwijać się młodzież - trener będzie korzystał z tych doświadczonych bo zagra 5 meczów słabo i wyjazd z klubu.NIe mają stabilności. Widzę, że Zagłębie próbuje coś z tym robić, ale zobaczymy ile Stokowiec jeszcze tam pomieszka. Co z tego, że Ci sami trenerzy rotują się cały czas między tymi samymi klubami.....
    Często zastanawiam się, dlaczego nasze kluby (topowe, Legia, Lech) nie pójdą trochę modelem Portugalsko - Chorwackim. To są kluby, które mają dobre bazy treningowe i jakieś środki na rozbudowę. Portugalia z Ameryki Południowej jest punktem tranzytowym transferów talentów - no ale to wiadomo, historie kolonialne. Kupują piłkarza za milion euro, za 3 lata sprzedają za 10 razy więcej. Chorwacja - Hajduk Split - nie wiem jak to wygląda na dziś, ale jeszcze rok temu był w topie klubów szkoleniowych na świecie. Nasze kluby powinny stać się punktem szkoleniowym/promującym piłkarzy z Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier, Bułgarii, Macedonii, Czarnogóry. No ale to wymagałoby rozbudowy siatki skautingu. Ogromna inwestycja ale na pewno by się zwróciła i to z nawiązką. I pozbyć się tego, że Legia kupuj Kulenovica i za 2 lata?sprzedaje Juventusowi bo OJEJ WIELKI KLUB SIĘ ZAINTERESOWAŁ...17-latka. Zamiast szkolić , wprowadzać go powoli do gry i sprzedać za 3 lata za większe pieniądze. Ryzyko, że może się nie rozwinie jednak talent. Niestety nasze kluby nie potrafią ryzykować....bo prezes wyrzuci....i koło się zamyka. Stworzenie takiego U23 jak w Anglii mogłoby się sprawdzić, ale zrobić to mądrzej niż Młodą Ekstraklasę, którą nikt się nie interesuje. Lepsza reklama, zaprojektować jakiś fajny system rozgrywek, żeby też tym się emocjonować, śledzić, patrzeć na postępy. A nie, zagrają sobie gdzieś tam o 14 na bocznym boisku skąd zgonili grających Roteiro 10 latków i może trener zauważy a PREZES pozwoli zaryzykować.
    pokaż całość

    •  

      Nasze kluby powinny stać się punktem szkoleniowym/promującym piłkarzy z Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier, Bułgarii, Macedonii, Czarnogóry

      @jamaicaknight: Za Vavro słowacy chcieli 2mln ojro. Polskich zespołów nie stać na zawodników z Bałkanów, a oni sami nie będą przechodzić do jakiejś Polski tylko od razu na zachód. O Czechach to nawet mi szkoda odpowiadać xD To czesi prędzej będą polaków podkupować z ich pieniędzmi z Chin. W Bułgarii wszyscy idą do Ludogorca, który ma świetną baze szkoleniową i już podkupuje reprezentanta Polski, W Mołdawii Szeryf ma bazę treningową jaką w Polsce ma tylko Lech i Zagłębie. Nie rób z Polski pępka wszechświata. Inni mają lepsze warunki i więcej pieniędzy.

      I pozbyć się tego, że Legia kupuj Kulenovica i za 2 lata?

      nie rozumiem co tu chciałeś przekazać xD Ale Kulenovicowi odjebała palma i woda sodowa, latał po klubach i od jakiegoś roku nie widać po nim postępów.

      Stworzenie takiego U23 jak w Anglii mogłoby się sprawdzić, ale zrobić to mądrzej niż Młodą Ekstraklasę, którą nikt się nie interesuje.

      Jakie U23? xD Rozgrywki młodzieżowe nigdy nie były popularne i nigdy dużo osób nie będzie na to chodziło, bo po co xD i to w każdym kraju tak jest. Poza tym od dawna nie ma młodej ekstraklasy tylko Centralna Liga Juniorów
      pokaż całość

    •  

      @8Dawid88: Przecież napisałem, że mądrzej niż Młodą Ekstraklasę, tylko nie użyłem czasu przeszłego "interesował" zamiast "interesuje" sorry. Ja interesuję się pilką mega mega mega i nawet mnie nie była w stanie przyciągnąć młoda ekstraklasa, bo z niej nic nie wynikało. Napisałem, że system rozgrywek/nagród gdyby uległ zmianie na ciekawszy, może premiujący młodych zawodników, to cieszyłoby się większym zainteresowaniem. U23 w Anglii nawet ja teraz śledzę i z tego co się orientuję to trochę zyskało to na popularności na Wyspach. Nawet nie marzę, że to zwykłych kibiców by przyciągnęło co to tylko oglądają jak polski klub gra w pucharach europejskich, ale takich co chodzą na mecze co tydzień albo chociaż są na bieżąco z ligą, drużynami itp. Bo fajnie jest sobie popatrzeć na statystyki też młodych piłkarzy jak się rozwijają, U23 śledziłem teraz cały sezon i sobie oglądałem kto wystąpił i czy to go premiowało potem do 18 meczowej już seniorskiej. To jest też coś, co pozwala lepiej się rozwijać piłkarzom i ich motywuje bardziej, ta myśl, że grają w czymś ważnym, gdzie jest konkretna nagroda. Nie wiem czy na pewno szybciej by się rozwijali, nigdy nie ma pewności, ale warto byłoby spróbować. "Kulenovic za 2 lata?" i tam dalej było zdanie, napisałem tak ze znakiem zapytania skrótowo, bo nie pamiętałem czy był rok czy dwa. Co do pępka świata z Polski - nie mówię o kupowaniu 18 latków, tylko już na poziomie 10,11,12 latków. Legia, Lech, Zagłębie teraz się rozbudowuje, mają potencjał, żeby stworzyć takie silne szkółki, do których będą chcieli przyjeżdzać. Jakbyś miał 10 lat i dostał propozycję rozwoju w Podbeskidziu a z drugiej strony w Ajaxie to co byś wybrał? Nie łudzę się, że polskie kluby będą szkolić na poziomie Ajaxu, ale mają potencjał, żeby stać się takimi punktami na mapie Europy Wschodniej, gdzie dzieci i młodzież będą chciały się szkolić. Tylkoo....żebyś mnie dobrze zrozumiał...POTENCJAŁ. Ja wiem, że tego nie zrobią prawdopodobnie, bo pieniądze na transfery trzeba SZYPKO i ARUŁABARENY. To potrzebowałoby kilkunastu lat i stabilnej polityki i władzy w klubie. Zobacz, w teorii Polska jest lepszym miejscem niż Mołdawia, Czarnogóra, Serbia pod względem gospodarczym itd a nawet atrakcyjności ligii. To też by przyciągało - lepsze warunki życiowe Skauci w końcu są u nas coraz częściej. ZObaczyli , że udało się wychodować u nas takiego Lewandowskiego czy Milika, a to znaczy, że będą kolejne talenty. Piszesz, że Ludogorets, że Sheriff - zauważ, że nie szkolą tylko ze swojego kraju zawodników, więc dlaczego mamy mieć kompleks i uważać, że oni do nas nie przyjdą bo wolą w Bułgarii np.Wszystko rozchodzi się o poziom obiektów i poziom szkolenia, jeżeli byłby wysoki, to nawet z Azerbejdżanu by przyjeżdzali bo widzieliby szansę na karierę. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #polityka #pytanie #polska #europa #lewackalogika #neuropa #konserwatyzm #4konserwy Wołam wszystkie polityczne tagi :)
    Mirki, na yt wyświetlił mi się film, który był na TVP1, "Czy Tusk, PO i Nowoczesna to niemiecka agentura?" wstawiam poniżej. Ale nie on jest meritum. Przeczytajcie sobie pod nim komentarze, mnie zszokowaly, w wielu jest wręcz nawoływanie do zbrodni, typu "dorwać śmieci" czy "seryjny zabójca powinien działać". Jest tego znacznie więcej. Powiedzcie mi, jak można mieć tak sprany mózg? Nie chodzi mi o film, bo nawet go nie obejrzałem, zrobię to po pracy z ciekawości, ale żeby tak walczyć i tyle jadu mieć w sobie co ci ludzie w komentarzach. Masakra. Przeraził mnie taki fanatyzm. Od dawna nie widziałem takich komentarzy, coś strasznego. pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki z #wroclaw - zastanawiam się nad zmianą pracy i przeprowadzką do Wrocławia. Nie mam nikogo znajomego w tym mieście, więc chciałem zapytać Was, jak Wam się tam żyje, czy polecacie, a jeżeli tak to gdzie szukać mieszkania, żeby o 1 w nocnym sklepie nie dostać w twarz :D Jestem z Poznania więc analogiczne do Dębca chciałbym omijać :D

  •  

    Algida (big milk)w pudełkach litrowych albo większych - jak zarejestrujecie paragon (instrukcja na pudełku) to oddają kasę za nie.
    #cebuladeals

  •  

    #praca #wyznanie #pytanie #heheszki #pracbaza
    Mireczki, czy mieliście jakieś ciekawe przygody przy poszukiwaniu pracy z HR? Na przestrzeni kilku lat i paru rozmów z osobami z HR mam o nich nienajlesze zdanie. Do tego wpisu zmotywowała mnie nie tak dawna jedna z rozmów rekrutacyjnych, gdzie 3 panie z HR dały mi testy osobowościowe i UWAGA - odpowiadałem tak szczerze i wyszło np. że jestem typem niezwykle zorganizowanym - taki chu*... wszystko zawsze na ostatnią chwilę xD Albo, że jestem typem perfekcjonisy xD Wyszło też, że wstydzę się ludzi - wiele złego można o mnie powiedzieć, ale na pewno nie to, gdzie przez ostatnie lata ciągle pracowałem z ludźmi i uwielbiam z nimi rozmawiać i to ja zawsze zagajam do pań sprzedawczyń czy na stacji czy gdziekolwiek i na studiach ja musiałem łazić przekładać egzaminy xD Powiem więcej, prowadzę swoją działaność, gdzie sam załatwiam klientów sobie :D
    Z takich przygód z HR jeszcze miałem 2 śmieszne assesment center parę lat temu - mirki, co tam się działo, festiwal spier****nia. W tych czasach każdy wie, jak trzeba się zachowywać na ACenter, jeżeli startuje się na stanowiska liderów, kierowników itp - trzeba pokazać, że umiesz wyrażać swoje zdanie, że potrafisz pracować w grupie itp. Mieliśmy jakiś zadanie grupowe i każdy chciał liderować i na końcu przedstawialiśmy wyniki - większość wpadła na pomysł, żeby przedstawić je na tablicy i 10 osób się prawie pozabijało w biegu (z tej samej grupy) żeby jako pierwsi dobiec do tej tablicy, przepychali się, ciągali za ręce, wtf xD Na jednej z rozmów z HR z jedną babką cały czas rozmawiałem a drugi gościu ciąglę się na mnie patrzył ale to tak wnikliwie, jakby chciał wyczytać sens życia z mojej twarzy i przez godzinę ani słowa nie powiedział. Raz jedna kobieta próbowała mi udowodnić, że wie więcej na temat branży, w której ja się uczyłem i pracowałem bardzo długo, a ona w życiu nie miała z nią do czynienia. Udowodniłem jej to rzeczową argumentacją, ale chyba to był błąd bo nie dostałem wtedy tej pracy.
    Mój znajomy też opowiadał mi, jak startował na menadżera działu w IT i zewnętrza firma HR rekrutowała - też próbowali mu udowodnić, że wiedzą lepiej o programowaniu i automatyce niż on - top 10 na Politechnice + 4 lata doświadczenia w amerykańskiej firmie, gdzie jeździł po całym świecie i projektował systemy vs HR, który pierwszy raz na takie stanowisko kogoś rekrutował. Mówi, że próbowali go kolokwialnie mówiąc zgnoić - nie dostał tej pracy ostatecznie.
    Jakie macie opinie o tym dziale? Może jakieś ciekawe historie?
    pokaż całość

    +: KosmicznyMops
  •  

    #zwierzaczki #wyznanie #feels #nocnazmiana #uczucia
    Opowiem Wam małą historię z mojego życia, jak mały piesek w dużym stopniu ukształtował mnie.

    Wychowywałem się na wsi, więc ze zwierzętami codziennie miałem do czynienia. Po podwróku zawsze biegał pies albo dwa, a nawet i trzy, ale ot po prostu biegały, szczekały, jadły. Dodam też, co istotne w tej historii, że jestem jedynakiem. Jednak pewnego dnia zapadła decyzja, że się przeprowadzamy do bloku. Ja w tym czasie miałem 9 albo 10 lat. Pieski zostały (oczywiście nie same) a my się przeprowadziliśmy. Podstawówka, nowe środowisko, ja byłem nieśmiały i dość zamknięty w sobie i jakiś zakompleksiony. Czasem zdarzały się przykre sytacje w szkole, ponieważ jako bardzo dobry uczeń byłem szykanowany, a wtedy moja wrażliwość była bardzo wyeksponowana i wszystko bolało. Po szkole przychodziłem do domu, robiłem lekcję, potem rozrywka - sam zawsze wymyślałem sobie zabawy (nie potrzebowałem nawet super zabawek, wystarczyły proste rzeczy), wyobraźnia działała, czy kopałem piłkę (samemu) bo nie byłem na tyle dobry, żeby mnie wzięli do drużyny. Dzień po dniu tak leciał. Rodzicom nigdy nic nie mówiłem bo mieli dużo pracy i obowiązków i nie chciałem im zaprzątać głowy. Ale jak długo 10-cio letnie dziecko może samo się bawić. Coraz częściej siedziałem i się po prostu "nudziłem". Po jakimś czasie tata zauważył, że coś jest nie tak. Wiedział też, że kocham psy, zawsze mówiłem, że chce mieć ich 10 jak będę duży. Kupił mi pekińczyka. Wtedy pierwszy raz widziałem takiego psa. Przyzwyczajony do kundli, a tu jakiś rasowy z "płaskim pyszczkiem". Tu pominę proces wychowawczy psa i przejdę do meritum. Przez kolejne lata podstawówki, gimnazjum i liceum wracając do domu już myślałem co u mojego psa. Przez wiele lat żżyłem się z nim niesamowicie i cholernie go kochałem. Gdy miałem problemy w szkole to jemu opowiadałem i wtulałem się w jego puchatą sierść. A ta bestia zawsze wiedziała, kiedy było coś nie tak. Przychodził i zaczepiał, kładł się na klatce piersiowej albo nogach. Był kapryśny jak choler*, ale to było w nim też wyjątkowe. Wychodząc z nim na spacery poznałem wielu kolegów, budził zainteresowanie, dzięki czemu zyskiwałem nowe znajomości. Z czasem okazałem się już "nie być za słabym" do drużyny i grałem z kolegami w piłkę. Na pierwszej randce też byłem z moim psem - chciałem ukryć przed mamą, że idę na spotkanie z dziewczyną i wziąłem ze sobą psa xD 2 gimnazjum - można wybaczyć. Będąc na wakacjach pewnego razu na wsi, mój pies wdał się w bitwę z większym od siebie. Podbiegłem żeby je rozdzielić i zobaczyłem że mojemu psu jedno oko dosłownie wypadło. Rozpłakałem się jak bóbr. Była sobota, żaden weterynarz z okolicy nie chciał się podjąc operacji. Musieliśmy czekać do poniedziałku. Akurat przyjeżdzała jakaś rodzina i kazali mi go schować w stodole bo brzydko wygląda...Wytrzymałem może 10 minut i poszedłem do niego, cieszył się tak mocno, że do niego przyszedłem...i zostałem z nim resztę dnia i długo w nocy aż mama przyszła mnie siłą do łóżka zaprowadzić. W niedzielę to samo. W poniedziałek rano pojechaliśmy do specjalistycznej kliniki - operacja. Zostałem z nim na czas całej operacji, mimo że był w narkozie, to trzymałem go cały czas za łapkę.Weterynarz potem powiedział mamie, że był pod wrażeniem, że mnie nie brzydziło, jak miał usuwane oko. Jedną z najbardziej wzruszających rzeczy, która mnie spotkała, to gdy wracaliśmy do domu, trzymałem go na kolanach (bokiem, bo język musiał wystawać, żeby się nie zadławił) zaczął się budzić i jak go przytuliłem to delikatnie mnie polizał i poszedł spać dalej. Wiedziałem, że to było podziękowanie. Nigdy tego nie zapomnę. Pamiętam też, że kiedyś musieliśmy iść na autobus 2 kilometry, bo zima nas zasypała i widziałem, że nie ma siły iść przez zaspy i go niosłem przez 2 km na ręcach. Przez 2 dni mnie nie odstępował potem na krok. Był ze mną i dla mnie zawsze kiedy go potrzebowałem i ja dla niego byłem zawsze. Gdy wyjechałem na studia do innego miasta, przyjeżdzałem na weekendy, z czasem 2 razy na miesiąc i rzadziej. Wiadomo, dorosłe życie zaczynało pochłaniać. Mama pewnego razu zadzwoniła, że wydaje jej się, że nasz piesek z tęsknoty coraz bardziej się rozchorowuje. Wyprowadziłem się we wrześniu, od listopada zaczął chorować. Zastrzyki, tabletki, kuracja. Skończyłem pierwszy rok studiów, mama zadzwoniła, że nasz piesek zdechł...Mirki jak ja płakałem, 3 dni leżałem w łóżku i płakałem. Najgorsza była myśl, wiedziałem z relacji mamy, że położył się i umierał kilkanaście minut, że nie było mnie przy nim wtedy, że nie mogłem mu okazać jeszcze, jak bardzo był dla mnie ważny. Minęło od tego czasu 6 lat. Do tej pory jak mam jakieś problemy to ten kapryśny skubaniec mi się śni, że ze mną jest. Wiem, że dla wielu z Was może być to śmieszne, wiem też, że wielu z Was ma też takich puchatych przyjaciół. Ja dzięki niemu nauczyłem się odpowiedzialnośći, miłości, troski, pewności siebie, zyskałem znajomych, odważyłem się na randkę i nigdy nie byłem dzięki niemu sam i doświadczyłem, że przyjaźń to najpiękniejsza rzecz na świecie. pokaż całość

  •  

    Dzwonię do mamy: "I jak oceniasz Eurowizję?" -" No nasza wyła jak byk niepojony" xD
    #eurowizja

  •  

    #eurowizja
    Włochy już wygrały w tym roku. Ponad 100 milionów wyświetleń oficjalnego klipu. Jak nie ugrają pierwszego miejsca to ja nie wiem. Wkleiłem jak na żywo to wygląda bo jest mega dobrze.

    źródło: youtube.com

  •  

    Wszyscy są EKSAJTED i wszystko jest EMEJZING i wszyscy chcą PiS a my tak narzekamy.... :D
    #eurowizja

  •  

    Polska przejdzie bo jury będzie głosowało, jako jedna z nielicznych nie fałszowała.
    #eurowizja

  •  

    Belgia to główny motyw zjechany z Kodaline-All i Want, Szwecja top 5 we finale na pewno, Czarnogóra dla zabawy przechodzi.
    #eurowizja

    +: kw401, BawelnianookiJoe
  •  

    W drugim półfinale zwróćcie uwagę na Bułgarię - dobra piosenka i dobry wokal na żywo.
    #eurowizja

  •  

    Chciałbym przespać się z @Turqi tylko dlatego, żeby móc potem się chwalić znajomym, że uprawiełm seks z kimś znanym.
    #gownowpis #hobby

    +: zarobiona, T...i +2 innych
  •  

    Gdzie się podziała Carmen Sandiego? Mireczki wiedzą? Oglądało się za gówniaka, zawsze ją lubiłem( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #seriale #wspomnienia

  •  

    Z takich życiowych porażek to będąc kiedyś na obozie, gdzie do załatwiania potrzeb służyły latryny, aby w miarę przeżyć wizytę w nich, kładłem na deskę papier toaletowy. I po jednej z takich wizyt wyszedłem umyć dłonie do kranów, które były jakieś 50 metrów od miejsca wstydu. Minąłem parę loszek po drodze, które jak nigdy uśmiechały się do mnie zawadiacko. Gdy dotarłem do miejsca oczyszczenia, podchodzi do mnie kolega i mówi : " Dżemejka, papier ci wystaje ze spodni". Spojrzałem za siebie.....2 metrowy wąż z papieru ciągnął się za mną. SHAME, SHAME, SHAME. Już każdy uśmiech na tym obozie po tej sytuacji był dla mnie podejrzany. #niebieskiepaski #historia pokaż całość

  •  

    Mireczki, czy jest ktoś tu kto chociaż trochę ogarnia temat #hiphop? Chodzi mi o kogoś, kto rapuje. Od razu zaznaczam, że nie szukam ultraprofesjonalisty bo ja jestem typowym amatorem jeżeli chodzi o tworzenie podkładów, mam kilka kompozycji wraz z tekstem i chciałbym po prostu sprawdzić jak brzmią połączone:) Bo mój głos to dramat milionow( ͡° ʖ̯ ͡°) Robię to dla zabawy więc nie oczekujcie cudów też;p
    #muzyka #hobby #zainteresowania
    pokaż całość

  •  

    @jamaicaknight:Już w "Różowych latach 70-tych" wiedzieli, że aby być COOL, #whatever jest najważniejsze :) https://www.youtube.com/watch?v=NHEk564KTUs

    +: Slowbro, p............e
  •  

    Komentator: "Lepszy fragment gry Legii. Utrzymała się przy piłce na połowie Sportingu". Idealne podsumowanie :D
    #legia #mecz

  •  

    Mireczki, pomożecie w osiągnięciu kolejnego levela życia?:) Prosiłbym o uzupełnienie kwestionariusza do pracy magisterskiej:)
    https://docs.google.com/forms/d/1h3F3tPHpWZM_ohOyHsGW8I4pC17Quqe67qbOdDn6HYg/viewform
    #studbaza #reklama #pomocy #truestory pokaż całość

  •  

    Dziś przypadkiem natknąłem się na bardzo ciekawy cytat Miltona Friedmana, w moim odczuciu pasujący do aktualnej sytuacji dotyczącej szeroko pojętej tolerancji, równości i tej całej otoczki otwartości zachodniej Europy:
    **Społeczeństwo, które przedkłada równość nad wolność, nie ma ani jednego, ani drugiego. Społeczeństwo, które przedkłada wolność nad równość, będzie się szczyciło i jednym, i drugim.**

    #polityka #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Uwielbiam to uczucie, kiedy po całym dniu poza domem, po tym zabieganiu, zdobywaniu świata i życiu w pędzącym mieście, wracam wieczorem do domu, siadam przed komputerem, zapalam papierosa i wiem, że tyle rzeczy przede mną do obejrzenia i przeczytania na wykopie i najbliższa godzina należy tylko do mnie i sam na sam z wykopaliskiem, mikroblogiem, pastami i oświadczeniami, śmiesznymi obrazkami i nagłymi zwrotami akcji w komentarzach (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Też tak macie?
    #oswiadczenie #pytanie #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Uwielbiam kobiety w jeansach i szpilkach. Kto podziela - plusuje:)

    #nogi #szpilki #stylowka

  •  

    Mirki, jaka jest wasza opinia o lobbingu? Czy powinien być w Polsce full legalny i popularny jak np. w Stanach Zjednoczonych, czy dalej tak ukrywany, jak jest? Myślicie, że jest to pomocne narzędzie dla obywateli?

    #polityka #pytanie

    +: Aspen, Rzuku
    •  

      Jednak w Polsce, w odróżnieniu do Stanów, jest jakby tematem tabu, według większości lobbing=łapówka. Nie sądzicie, że gdyby był powszechniejszy w opinii publicznej, to mógłby znaczyć więcej dobrego dla obywateli? Może wtedy też lobbing legalny, czysty, mógłby lepiej się rozwijać.

    •  

      @jamaicaknight:
      Polityka to wg definicji sztuka sprawowania władzy, ale bardziej precyzyjne byłoby okreslenie sztuka reprezentowania lobby
      Nie w tym żecz że są lobby bo kazda partia to lobby z definicji, pytanie jak rozliczać kasę na kampanię i po wyborach.
      Moim zdaniem powinien być jakiś sensowny limit bo inaczej zawsze wygra partia bankowa.

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Trzech kumpli opowiada sobie przy piwku o cipkach swoich żon. Pierwszy mówi:
    -Cipka mojej żony jest jak Paryż. Romantyczna, tajemnicza, przyciągająca.
    Drugi na to:
    -A mojej żony jest jak Londyn. Nieprzenikniona i wilgotna.
    Trzeci na to:
    -A cipka mojej żony jest jak Łódź.
    -Jak Łódź? Czemu jak Łódź akurat?
    -Dziura, po prostu dziura.

    #dowcip #heheszki

  •  

    #gentlemanboners #milf #ladnapani #niepopularnaopinia
    Ona to się jednak czyma.
    Tak. operacje, poprawki, może. ale mimo to.

    źródło: roz.jpg

    +: ktojestkto, g........e +96 innych
  •  

    #polityka #polska #wybory
    Co ten Newsweek....o Polakach "(...) Nie oznacza to bynajmniej, że Polacy nie są wkurzeni. Są, tyle że źródła wkurzenia trudno ująć w tradycyjne polityczne i ekonomiczne schematy. Są one rozproszone, niedookreślone, jak w komentowanej ostatnio publicznej erupcji gniewu Bożeny Dykiel na Platformę (...) Z tej niespójnej tyrady wyłania się ogólna frustracja Polaka, którego ciągle coś wkurza, lecz do końca nie wie co (...) Polskie wkurzenie nie opiera się na twardych faktach, lecz na impresjach i przeświadczeniach. Odbija się od krzepiących statystyk i szybuje w pozapolityczną przestrzeń(...)".
    Na impresjach? Krzepiące statystyki? Coś nas wkurza, ale nie wiadomo co? Na pewno nie chodzi nam o podatki, bezrobocie itp, na pewno......
    Może gdyby większość moich znajomych nie siedziała w UK to uwierzyłbym.....
    pokaż całość

  •  

    Mirki, padłem ostatnio ofiarą #neuropa

    Wyszedłem sobie ze znajomymi na miasto pokręcić się weekendowo po pubach. Po odwiedzeniu kilku, trafiliśmy w końcu do jednego z popularniejszych w ostatnim czasie w mieście doznań. Wchodzimy, wszystko ok....podchodzę do baru zamówić piwo i tu już pierwsze uderzenie....osobnicy rodem z nagrania dronem kozy z przyjacielem z tyłu przepchają się do baru, nie zważając na mnie i stojącą obok koleżankę. Szybko znaleźli się na początku kolejki, odpychając (mnie jak mnie) ale moją koleżankę, że ta znalazła się z tyłu kolejki. Zamawiali krzycząc i wymachując rękami jakby zobaczyli stado kóz. Barman ładnie obsłużył ich po angielsku i ok, myślę - dobra, trochę tolerancji nie zaszkodzi.
    I teraz akcja właściwa...moja kolej na zamówienie piwa:
    barman (b) - co podać?
    ja - dwa piwa poproszę
    b - in bottle?
    Myślę sobie: co tu się odpierd....a
    ja - lane poproszę
    b - only english
    Znowu : wtf...
    ja - do you speak polish?
    b- no, only english....
    ja - poproszę kogoś obsługującego po polsku (jestem w Polsce to będe kur...zamawiał po polsku)
    b- I don't understand..
    Noszz kuźwa.

    Po kilku prośbach o obsłużenie mnie po polsku (nie dlatego, że nie umiem angielskiego itp) podeszła w końcu jakaś dziewczyna z tyłu baru i mnie obsłużyła.

    Co tu się dzieje? W polskim pubie, gdzie 99 % klientów to Polacy a 1% erasmusy, obsługuje mnie koleś, który po polsku potrafi "dzień dobry" i "co podać".
    Myślicie, że jestem po prostu przewrażliwiony?
    Pozdrawiam Mirki:)

    #bekazlewactwa, #neuropa, #patologiazmiasta, #lewackalogika
    pokaż całość

  •  

    Witam. Odpowiedziałem wczoraj na ofertę pracy zamieszczoną na jednym z portali ogłoszeń lokalnych. Dostałem wiadomość następującą wiadomość zwrotną, wiem, że jest to próba oszustwa. Co z tym powinienem zrobić? Napisałem już do właściwej firmy kurierskiej, a dalej? Zgłosić na policję czy co? Nie chcę, żeby ktoś dał się nabrać na takie ogłoszenie. Już ktoś kiedyś opisywał tutaj podobny incydent.
    Oto treść wiadomości:
    DZIEŃ DOBRY.

    POSZUKUJEMY PRACOWNIKÓW NA STANOWISKO KURIER/KONWOJENT.

    PO ROZPATRZENIU PANA PROŚBY I PANA DOKUMENTACJI Z PRZYJEMNOŚCIĄ
    INFORMUJĘ ŻE ZOSTAŁO PANU PRZYDZIELONE STANOWISKO KURIER/KONWOJENT
    OD DNIA 05-01-2014R ZOSTANIE MIĘDZY PANEM A FIRMĄ SIÓDEMKA UMOWA O
    PRACĘ NA OKRES 1 ROKU !!! Z STAŁYM WYNAGRODZENIEM 3 200,00 NETTO

    DO ZADAŃ PRACOWNIKA FIRMY Siódemka BĘDZIE NALEZAŁO , ROZWOŻENIE
    DOKUMENTACJI/PINIĘDZY (ZA POMOCĄ KARTY)SĄDOWEJ,BANKOWYCH , I TAKŻE
    DOKUMENTACJE KOMISARIATÓW POLICJI I PROKURATUR REJONOWYCH

    MIEJSCE PRACY GDAŃSK , SOPOT,GDYNIA ZALEZNE OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA
    SPOTKANIE ODBĘDZIE SIĘ W Poznaniu przy Ul. Wołczyńska 36/37, 60-003,
    Poznań , godzina 16:30

    OFERUJEMY:

    - UMOWA O PRACE OD 05-01-2015R DO 31-12-2015R
    -WYNAGRODZENIE STAŁE 2900,00
    - STAŁE GODZINY PRACY OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU 7:00 DO 15:00
    -KARNETY NA BASEN/SIŁOWNIE
    -SAMOCHÓD SŁUŻBOWY Renault Trafic

    OCZEKUJEMY:
    - KONTO BANKOWE WŁASNE
    -WIEK 22-55
    -DYSPOZYCYJNOŚĆ W DNI ROBOCZE
    CHĘC DO PRACY
    -PRAWO JAZDY kAT:b
    - PRZELEW WERIFIKACYJNY

    jAK JEST PAN/I ZAINTERESOWANA WSPÓŁPRACĄ PROSZĘ O PRZESŁANIE W CIĄGU
    24GODZIN DOKUMENTACJI DO ZAWARCIA UMOWY

    TZN - - - SKAN śWIADECTWA SZKOLNEGO I PRACY (OSTATNIE) SKAN DOWODU , NR
    RACHUNKU BANKOWEGO I NAZWA . W RAZIE JAKICH KOLWIEK PYTAN PROSZĘ O KONTAKT
    ZA POŚREDNISTWEM e-MAILA
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika jamaicaknight

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.