•  

    Jako osoba, która co roku od stycznia już śledzi, co tam się będzie pojawiać na Eurowizji i wierny fan zjawiska kulturowego jakim niewątpliwie jest #eurowizja - pozwolę sobie zrobić krótką analizę #wydarzenia:

    1. Cypr - widać, że inspiracja czerpana z ubiegłorocznego występu reprezentantki Cypru i piosenki "Fuego". Sam styl występu również nawiązujący - seksowna dziewczyna, w seksownym, obcisłym stroju wijąca się niczym kot. Muzyka to przeplatanka nowoczesnego dęsuuu z dźwiękami typowo południowymi, charakterystycznymi dla tych krajów - zresztą podkład muzyczny Grecji - chodź inny gatunek - utrzymany w podobnym klimacie dźwiękowym. Głos słaby, występ - dłużył się, kompozycja udana. Awans - ani ziębi ani parzy.

    2. Czarnogóra - coż, wyglądało to jak typowa grupa z chórku studenckiego, która coś tam potrafi śpiewać. Znacie te grupy chórowe, takie nieobliczalne, z ego troszkę większym niż umiejętności co to ćwiczą u siebie po domach i rodzice patrzą z dumą, jakie to zdolne dzieci mają. Głosy - nawet niezłe, występ - nudny, co tu dużo mówić, kompozycja - bardzo słaba, przewidywalna (już wiesz co za 5 sekund się wydarzy w piosence). Brak awansu - dobra decyzja.

    3. Finlandia - cóż...Darude nie dał rady. Coś tam miało być dyskotekowe, z chwytliwym dance-trance refrenem, ale ani to dance, ani pop, ani trance, ani tym bardziej coś do słuchania. Bardzo słaby wokal, choć mam wrażenia, że nagłośnienie dziś nie było na najlepszym poziomie. Sam występ chyba nie do końca przemyślany - nie było nic, na czym można by choć na chwilę skupić uwagę - Darude udaje, że gra, laska że tańczy no a gość - że śpiewa. Brak awansu - dobra decyzja.

    4. Polska - już przy samym wyborze tego zespołu było wiadomo, że to się nie uda. Choć gdzieś może robić wrażenie, jak one czysto i równo śpiewają, ale sam rodzaj śpiewu jest męczący dla ucha, gdy trwa dłużej niz 30 sekund. Poza tym kompozycja dość prosta, przewidywalna, tak jak i Finlandia - nie było na czym zawiesić oka w występie i ucha w muzyce. Brak pomysłu na występ, trochę sprawiało wrażenie, jak gdyby pomysłodawca miał wizję "macie stroje, macie jakąś tam piosenkę, wystarczy". Piosenka zbyt ciężka na festiwal i nie mówię tu o gatunku (Hatari czy Węgry w tamtym roku, Lordi) ale o klimat utworu - tak jak wokal, męczył. Brak awansu - dobra decyzja.

    5. Czechy - lekka piosenka, pozytywna, uśmiechnięci goście, dobrze się to oglądało, nieźle słuchało. Czesi zaskoczyli. Może refren nie jest tak ciekawy (choć lekki), ale zwrotki o interesującej kompozycji, wpadające w ucho z fajnym wokalem. Awans - zasłużony.

    6.Węgry - wokalista, który już był na Eurowizji, myślę, że trochę niedoceniony. Dobry głos, chyba refren trochę położył występ ze względu na jego "prostotę". Jednak trochę wymaga się od refrenu. Tu typowo "przemruczany" + zbyt prosy występ - spadające iskierki z góry nie załatwią sprawy. Brak awansu - podparty argumentami.

    7.Białoruś - powrót do lat 2000. Choreografia, ubiór, muzyka, słowa - typowe lata 2000, taka wczesna Britney. Kupuje na pewno swoją atrakcyjnością (laska), jak na Białoruś - idea dobra. Awans - zasłużony.

    8. Serbia - serbski ładnie brzmi w piosenkach. Dobra piosenka, bardzo dobrze zaśpiewana, ciekawe efekty, myślę, że trochę punktów złapie we finale. Za co duży plus? Że można się skupić na piosence. Awans - jak najbardziej zasłużony.

    9. Belgia - dźwięki muzyki dobre, kompozycja niezła, głoś wokalisty co najmniej słaby, niestety. No i brak refrenu. Gdzieś tam zwrotki brzmiały trochę mrocznie, tajemniczo, interesująco + przyspieszenie tempa rytmu w drugiej części, ale przez to miałem wrażenie, że słucham 2 piosenek. Niespójność. Niespójność zwrotek z refrenem, niespójność piosenki z występem. Dwie osoby naparzają w jakieś afrykańskie bębny....jaki przekaz? Tego typu "atrakcje" sceniczne skończyły się gdzieś w 2004 roku chyba, jak Bułgaria miała naparzanie w bębny (akurat piosenka była dobra wtedy). Brak awansu - słuszny.

    10. Gruzja - "spróbujmy zagrać coś rockowego, odróżnimy się, weźmiemy gościa z kitką, bo to modne i inne ale niech ma dobry głos, bo ŻURI będzie głosować i coś nam wyjdzie". Kompletnie nie trafiona piosenka, może pasowałaby do filmu w stylu "Operacja Samum - Georgia Edition". Brak awansu - słuszny.

    11. Australia - o matko....ambiwalentne odczucia. Pod względem kompozycji, jej realizacji - nie ma się do czego przyczepić. Ale czy naprawdę taki wokal musiał zostać użyty? Taki rodzaj śpiewania nie odnosi raczej dużych sukcesów na Eurowizji. Występ - no na tle pozostałych był intrygujący, to na pewno. Awans - może być, gdyby odpadło - zdarza się.

    12. Islandia - najpierw myślałem, że to będzie kolejna próba wprowadzania "alternatywy" na scenę Eurowizji, ale mam tą piosenkę od kilku tygodni w samochodzie i nadal mi się nie znudziła, więc coś w niej jest. Ma power, jest inna, melodyjna mimo gatunku. Występ ciekawy, w mojej ocenie mogliby jeszcze trochę przycisnąć mocniej jeśli chodzi o choreografię, bo mimo wszystko była dość grzeczna. Awans - zasłużony.

    13. Estonia - jak Szwedzi maczają palce w piosence, to musi wejść :) Nawet niezły głos (mówię na tle eurowizyjnym), który poradził sobie z tym typem podkładu. Fajna choreografia, niezłe efekty, oglądało się całkiem przyjemnie i mimo wszystko czekałem, co wydarzy się za chwilę w piosence. Awans - zasłużony.

    14. Portugalia -czy tylko ja mam wrażenia, że to miała być próba powtórzenia "alternatywnego zaskoczenia" publiczności jak Sobralem? Taniec kurczaków...tańczyli jak kurczaki porażone pastuchem. Dźwięki podkładu interesujące, ale piosenka do max dwukrotnego posłuchania. Niestety na głęboki OFF nie zawsze ludzie dają się nabrać. Brak awansu - biorąc po uwagę, że San Marino się zakwalifikowało Portugalia chyba niesłusznie odrzucona.

    15. Grecja - mam problem z tą propozycją. Bo niby głos fajny ale nie do końca. Niby utwór niezły ale nie do końca (po 3 słuchaniu już się nudzi). Choreografia kładzie całą piosenkę. Brak melodyjności piosenki, dość jednostajna. Awans - raczej zasłużony, ale też nie do końca, jak cała piosenka - NIE DO KOŃCA.

    16. San Marino - się Cohen pojawił. Nie no, polskie piosenki disco polo są o wiele lepsze. I to muzycznie, melodyjnie, tekstowo. Poza tym słabo zaśpiewana. Chórki ratowały. Dla mnie najsłabsza piosenka. Awans = Absurd.

    17. Słowenia - w mojej ocenie bardzo dobra piosenka. Trochę w stylu polskiego xxanaxxu. Dobry electro-pop, bardzo klimatyczny, prosty występ, ale przyciągający uwagę ze względu na chemię między występującymi. Awans - musiał być.

    Podsumowując - mam wrażenie, że w większości występów wokal nie domaga. I za dużo się dzieje na scenie. Występy są niespójne, tu taniec, tu fajerwerka, tu bębenek, tu szpada, tu ciastko z kremem a zaraz jednorożec. ZA DUŻO. Mydło i powidło na scenie. Wydaje mi się, że wygrać może piosenka, która zostanie po prostu zaśpiewana, a nie zatańczona i okraszona animacjami. Raczej coś prostego, ale z chemią, wiecie - co nawiąże pewną intymność między wokalistą a widzem. Z tego półfinału Słowenia, z kolejnego - myślę, że Holandia właśnie w takim klimacie się utrzyma.
    #eurowizja #muzyka #europa #koncert #opinia
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika jamaicaknight

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.