•  

    Wkurwiają mnie te głupie amerykańskie komedyjki w których brzydki spierdolony stulejarz na końcu ma miłość/seks z najładniejszą i najpopularniejszą dziewczyną w szkole (często w takich filmach laska rzuca umięśnionego modela 10/10 xD). Ogarnięty stulej wie, że jest to fantastyka jak np. Władca Pierścieni. Niestety jakiś % stulejarzy daje się nabierać na głupstwa pokazywane w tych filmach i później kończy się to depresją, lub samobójstwem.

    #tfwnogf #przegryw #film
    pokaż całość

    źródło: 1.fwcdn.pl

  •  

    Baresi z Maldinim w 196 meczach stracili w barwach Milanu 23 bramki. Czy tylko wg mnie to jest kłamstwo? są jakieś dane? bo patrze na bramki stracone w sezonach w których grali razem i musieliby często nie grać ze sobą aby stracić tak mało bramek. #acmilan #seriea

    •  

      @marcosevangelistademorales: @realbs: Parę razy było wyjaśniane. Nikomu się nie chce tego liczyć żeby udowodnić, ale oficjalnie chodzi o to, że Maldini grał zwykle na lewej obronie, a to mają być niby mecze kiedy tworzyli z Baresim parę stoperów. Statystyka jest możliwa do osiągnięcia z uwagi na to, że faktycznie Milan w niektórych sezonach tracił bardzo mało bramek, np. tylko 14 przez cały sezon 88/89, była też seria bodajże 58 meczów bez porażki w latach 91-93, a traconych goli też mieli wtedy po kilkanaście na sezon. Tak że jestem w stanie uwierzyć, że w tych w sumie nielicznych, kiedy grali razem jako stoperzy, stracili tak mało (inne źródła mówią, że 29 a nie 23). Ale nie kłócę się, bo nie chce mi się grzebać i liczyć ;) pokaż całość

  •  

    Niedługo najśmieszniejszy mecz sezonu: Liverpool - Arsenal.
    2 ligowi średniacy, a Canal+ jeszcze to promuje na swoim kanale na yt
    Kluby zajmują odpowiednio 5 i 7 miejsce w tabeli.
    W innych najlepszych ligach wyglądałoby to następująco:
    Sevilla - Getafe
    Hoffenheim - Eintracht Frankfurt
    Lazio - AC Milan
    Arka Gdynia - Korona

    Warto dodać, że Arsenal w tej chwili jest punktowo bliżej ostatniego miejsca niż City, a Liverpool punktowo jest bliżej przedostatniego miejsca w tabeli niż City xdd
    No ale mecz na szczycie xdd
    #pilkanozna #mecz #premierleague
    pokaż całość

  •  

    Bmw e46 problem,myłem dzisiaj moja bunie i patrze a lewa lampa zaparowała :\ ale nie cała zaparowała tylko połowa: część od świateł długich i postojówek od mijania czyściutka.Od czego to się dzieje ?? czy możliwe że "zaparowanie" samo zejdzie i pojawi się dopiero przy następnym myciu ?

    #bmw #bmwe46 #e46 #motoryzacja #lampy #samochody pokaż całość

  •  

    Evil Twin - Even more Coco Jesus

    Sztos!
    Świetny aromat waniliowo-kokosowy.
    W smaku gorzka czekolada i kokos.
    Nie bardzo wiem, jak smakuje syrop klonowy, ale na drugim planie jest coś słodkiego.
    Piwo aksamitne, ułożone idealnie, 12% alko na liczniku, a nic nie czuć, jedynie ciepło się w żołądku robi.

    Jedyny minus to ten kokos. Mógłby być trochę bardziej zaznaczony.
    Jak pomyślę, że kupiłem je w cenie gównianego Gryfa Pomorskiego, to aż mnie skręca xD

    #piwo #craftbeer #pijzwykopem
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dl2.pushbulletusercontent.com

  •  

    Jak to jest być neuropkiem?

    1. PO prowadzi w sondażach? Hahaha szach mat pisiory, brawo Polacy, tak trzymać, hehe debile z opozycji, katole nie mają szans, trzecia kadencja confirmed!

    2. PIS prowadzi w sondażach? Hehe wierzcie dalej sondażom, prawackie sondażownie, wielka manipulacja, sondaże są narzędziem walki politycznej, PIS rządzi więc opłaca wyniki.

    Chciałbym poznać meandry, którymi podążają Wasze niemieckie myśli. Zasady Waszej logiki i wnioskowania. Interesuje mnie to pod względem naukowym, jak osoba o IQ większym niż pawian może z dnia na dzień przedstawiać dwie całkowicie różne opinie na temat tego samego zjawiska i patrzeć na siebie w lustrze.

    Ktoś wytłumaczy?

    #bekazlewactwa #bekazpo #bekazpodludzi #dobrazmiana #po #neuropa #4konserwy #polityka
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest być prawakiem?

    1. PO prowadzi w sondażach? Hehe wierzcie dalej sondażom, lewackie sondażownie, wielka manipulacja, sondaże są narzędziem walki politycznej, PO rządzi więc opłaca wyniki.

    2. PiS prowadzi w sondażach? Hahaha szach mat opozycjo totalna, brawo Polacy, tak trzymać, hehe debile z opozycji, lewactwo nie ma szans, druga kadencja confirmed!

    Chciałbym poznać meandry, którymi podążają Wasze prawackie myśli. Zasady Waszej logiki i wnioskowania. Interesuje mnie to pod względem naukowym, jak osoba o IQ większym niż pawian może z dnia na dzień przedstawiać dwie całkowicie różne opinie na temat tego samego zjawiska i patrzeć na siebie w lustrze.

    Ktoś wytłumaczy?

    #bekazprawakow #bekazpisu #bekazpodludzi #dobrazmiana #pis #neuropa #4konserwy #polityka
    pokaż całość

  •  

    Trochę mnie nie było. Co się konkretnie wydarzyło, że taka zmiana nastrojów? Chodzi o tego gościa, który mówi że podpisane od listopada? On jest kimś ważnym?
    Przepraszam za januszowe pytania ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #kubica

  •  

    Czy na tym portalu jest zgoda na pedofilię?
    Przeglądam sobie gorące dyskusje przy kawie i co drugi temat to zdjęcie roznegliżowanej nastolatki, podlotka w seksualnej pozie.
    Obrzydzenie mnie bierze jak to widzę, no jak można się godzić na taką seksualizację dzieci?
    Czy moderacja to dojrzewający nastolatkowie odkrywający masturbację?

    #rozowepaski #niebieskiepaski #gorzkiezale #oswiadczenie #takaprawda #przemyslenia #seks #prokuratorboners pokaż całość

  •  

    Pytanie jest na serio i nie ma na celu prowokacji.

    Do czego służą te buty pic rel?

    Pytam, bo nie widziałem NIGDY nikogo, kto by je nosił. Nawet w necie 99% to są zdjęcia samych butów, a jeśli na nodze, to i tak z grafik promocyjnych. Za to widzę, że osiągają wysokie ceny i są przedmiotem handlu. To jest jakiś przedmiot kolekcjonerski?

    I tak zupełnie na boku, uważacie że one są ładne? Bo osobiście lubię streetwear (bardziej oglądać niż nosić), ale jakoś ten design do mnie nie trafia i to jest bardzo delikatne określenie. Kształt, wzór podeszwy, jeszcze te numery na boku (one do czegoś służą?), wzory w wielu przypadkach wyglądające jak losowe poplątanie nitek. Serio to jest ładne? Czy właśnie dlatego nikt tego nie nosi?

    #streetwear #yeezy #buty #adidas #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    Tak wysokiego poparcia Prawo i Sprawiedliwość nie miało od początku kadencji! Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, aż 50 proc. wyborców zagłosowałaby na ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego – wynika z sondażu Kantar Public dla Faktu. To dałoby PiS aż 285 mandatów w nowym Sejmie. To coraz bliżej większości konstytucyjnej, która wynosi 307 głosów.

    FUCK YEAH I CO TAM POWIECIE OPOZYCJO XD

    #4konserwy #dobrazmiana #polityka
    pokaż całość

    •  

      @Mrboo: @pk347: Myślę, że tu już działa mechanizm niedoszacowania, który kiedyś był po stronie PiS właśnie. Dziś jest tak, że im bardziej radykalnie, tym bardziej to zwiera szeregi wiernych wyznawców i oni głośno krzyczą o poparciu. Reszta ludzi albo nie chce w ogóle się udzielać, albo też nie deklaruje poparcia dla skompromitowanej dość skutecznie opozycji. Szczególnie, że w tej opozycji nie ma żadnej realnej siły zbierającej głosy. Są też tacy, którzy się boją, bo dziś powiedzieć głośno że się jest przeciwko PiS to odwaga. Przy urnie będzie inaczej. pokaż całość

    •  

      @AdekJadek: @wrzesien:
      No chyba, że są urzędnikami, albo chcą coś załatwić w urzędzie, albo chcą mieć czystą opinię, albo... i tak dalej. Chwalą się niechęcią do PiS, ale prywatnie. Na zewnątrz zaczyna być strach.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Tekst Andrzeja Stankiewicza "W imię brata" z Tygodnika Powszechnego został właśnie nagrodzony Grand Press 2017 w kategorii "Publicystyka". Artykuł napisany niedługo po "zdradzieckich mordach" zestawia ze sobą działania, wypowiedzi i poglądy Lecha Kaczyńskiego oraz obecną działalność PiS, choć autor przyznaje że zachowanie polityków opozycji jest dość instrumentalnym wykorzystaniem Lecha Kaczyńskiego. Polecam zwłaszcza zwolennikom #pis i #dobrazmiana - Stankiewicz to jeden z najrzetelniejszych i najobiektywniejszych dziennikarzy w Polsce, ale uważam że powinien zapoznać się z nim każdy zainteresowany obecną sytuacją polityczną w Polsce.

    "Oto tekst o deficycie Lecha Kaczyńskiego w PiS, czy raczej o deficycie Lecha w polityce Jarosława.". Moim zdaniem, jest to przede wszystkim tekst o realizmie i rozsądku, których dzisiaj wyjątkowo brakuje w ławach Sejmu.

    #polska #polityka #dziennikarstwo #konserwatyzm #neuropa #4konserwy

    Jako strażnik spuścizny po Lechu Kaczyńskim i człowiek wierzący Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że brat nie jest zadowolony z wielu działań PiS. Bo rozmijają się z jego myśleniem o państwie i prawie, o życiu i ludziach.

    Po przeczytaniu tego tekstu Jarosław Kaczyński może powiedzieć: „Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!”. Tak atakował polityków opozycji podczas sejmowej debaty, w nocy z 18 na 19 lipca, gdy wypominano mu cytaty z Lecha Kaczyńskiego, stojące w sprzeczności z obecnymi działaniami PiS.
    Odrzucając nieakceptowalną formę i złowróżbną treść wypowiedzi, Kaczyńskiemu trzeba przyznać jedno: opozycja traktuje jego brata instrumentalnie. Gdy była jeszcze władzą, nie miała na ustach cytatów z Lecha. Przypomniała sobie o nich dopiero, gdy PiS przejęło władzę, a prezydencki brat został hegemonem. I pamięta tylko o tych frazach, które mogą stanowić zręczną broń na hegemona.
    Widząc to, nie można jednak popadać w drugą skrajność: usprawiedliwiać wszystkiego, co robi obóz władzy pod sztandarami z wyszytym nazwiskiem „poległego” prezydenta. Lepiej zestawić to, co robił i mówił – wielokrotnie, a więc całkiem świadomie – Lech Kaczyński z działaniami PiS od momentu, gdy partia przejęła władzę.
    Czy PiS realizuje polityczną myśl nieżyjącego prezydenta, czy wypacza jego testament? Oto tekst o deficycie Lecha Kaczyńskiego w PiS, czy raczej o deficycie Lecha w polityce Jarosława.


    Lepsza zmiana
    Lech Kaczyński chciał dożyć zasadniczej zmiany w państwie. W jego tekstach, wystąpieniach i wywiadach można znaleźć podstawy dla wielu działań obecnej władzy: programu 500 plus, niezależności energetycznej, podporządkowania prokuratury i mediów publicznych rządowi, poważnych zmian w dyplomacji, armii i sądach. Szkopuł w tym, że w wielu obszarach widać też rozbieżności z tym, co robi PiS pod jego szyldem.
    Prezydent Kaczyński był przeciwnikiem rozdzielenia prokuratury i rządu. Poparłby więc, gdyby żył, przywrócenie ministrowi sprawiedliwości prokuratorskiej togi. Ale gdzież u Lecha Kaczyńskiego znajduje się myśl, że prokurator generalny może ingerować w każde śledztwo, podjąć w nim każdą decyzję i zdegradować każdego prokuratora? To myśl Zbigniewa Ziobry, nie Lecha Kaczyńskiego.
    Podobnie z obronnością: Kaczyński krytykował uzawodowienie i redukcję armii. Można więc zakładać, że poparłby większość działań Antoniego Macierewicza, na czele z tworzeniem Obrony Terytorialnej, specyficznej wersji poboru do wojska. Ale czy to oznacza, że zgodziłby się na wyrzucenie w krótkim czasie kilkudziesięciu generałów, w tym trzech głównodowodzących? W 2007 r., mając własnego ministra obrony w poprzednich rządach PiS, Aleksandra Szczygłę, prezydent niczego takiego nie zrobił. To myśl Antoniego Macierewicza, nie Lecha Kaczyńskiego.
    Prezydent był przekonany, że media prowadzą na niego polowanie z nagonką, dlatego za poprzednich rządów PiS ­(­­­­­2005-07) to jego ludzie weszli z taranem do TVP i przekształcili ją w telewizję rządową. Po kolejnych wygranych wyborach partia powtórzyła tę zagrywkę. Czy Kaczyński byłby jednak zadowolony, patrząc dziś w telewizor? U kresu życia mawiał: „Gdyby to ode mnie zależało, to jeden program dla opozycji, drugi dla rządzących. To najuczciwsze rozwiązanie”. A zatem to, co się dziś dzieje, to myśl Jacka Kurskiego, a nie Lecha Kaczyńskiego.
    Prezydent chciał zmieniać dyplomację. Za pierwszych rządów PiS za roszady personalne wewnątrz MSZ odpowiadała minister Anna Fotyga, jego zaufana współpracowniczka. Ale czy prezydent mówił o dyplomatach jako o „złogach”? Czy wymuszał czystkę na placówkach? Nie, dawał nawet przykład: nie wyrzucił watykańskiej ambasador Hanny Suchockiej, którą winił za to, że gdy była premierem na początku lat 90., specsłużby inwigilowały partie prawicowe. Gdy PiS objęło władzę w 2015 r., Suchockiej już w Watykanie nie było, ale została przez rząd usunięta z Komisji Weneckiej, w której zasiadała przez ćwierć wieku. To, co dzieje się dziś w dyplomacji, to myśl Jarosława Kaczyńskiego, a nie Lecha Kaczyńskiego.
    Krytykując w 2010 r. zmiany w sądach dokonywane przez Platformę – polegające na podporządkowaniu resortowi sprawiedliwości dyrektorów administracyjnych w sądach – Lech Kaczyński stwierdził: „Na siłę usiłowano zwiększyć kontrolę ministra sprawiedliwości nad sądami i to w sposób śmieszny, uzależniając prezesów sądów od ministra poprzez dyrektorów. Temu się wyraźnie sprzeciwiłem”. Przekonywał nawet, że to PO dybie na niezależność sądów. Dziś minister sprawiedliwości z PiS ma nie tylko swoich dyrektorów, ale też prezesów i wiceprezesów sądów. Znów: to Ziobro, a nie Kaczyński.
    Trudno się oprzeć wrażeniu, że gdyby prezydent żył, dobra zmiana w kluczowych obszarach wyglądałaby zupełnie inaczej.


    Polityka zagraniczna
    Czy Lech Kaczyński byłby dumny z polityki zagranicznej swego brata oraz swoich dawnych ministrów, Andrzeja Dudy i Witolda Waszczykowskiego? Głównym sojusznikiem PiS wewnątrz UE jest węgierski premier Viktor Orbán, którego już ponad dekadę temu uznał za polityka prorosyjskiego. Rząd lansuje również koncepcję Międzymorza – współpracę 12 krajów UE z basenu Bałtyku, Adriatyku i Morza Czarnego. Zapewne spodobałaby się ona prezydentowi, gdyby nie pewien szkopuł – rząd postawił w ten sposób krzyżyk na Ukrainie. Lech Kaczyński wielokrotnie krytykował politykę zagraniczną rządu PO-PSL za porzucenie jego koncepcji wciągania do zachodnich struktur krajów post­radzieckich – właśnie Ukrainy, Gruzji, a nawet Azerbejdżanu i Kazachstanu. Już w wystąpieniu po zaprzysiężeniu w grudniu 2005 r. mówił o „strategicznym sojuszu z Ukrainą”.
    Wygląda na to, że PiS nie ma pomysłu na tak rozumianą politykę wschodnią. Międzymorze jest raczej próbą zbudowania przeciwwagi – czy wręcz konkurencji – dla Niemiec i Francji wewnątrz UE, nie zaś mechanizmem wciągania krajów postradzieckich w orbitę zachodnią.
    Lech Kaczyński rozumiał przy tym coś, czego jego brat zrozumieć nie chce: znaczenie symboli dla kruchej państwowości w krajach postradzieckich, zwłaszcza na Ukrainie i Litwie. To on – za co zbierał cięgi i w PiS, i w środowiskach kresowych – unikał nazywania Wołynia ludobójstwem. Czy sprzeciwiał się temu, bo nie uważał rzezi Ukraińców na Polakach za ludobójstwo? Nie – są dowody, że kilkakrotnie w mowie i piśmie Wołyń określił jako ludobójstwo. Ale sprzeciwiał się nadaniu temu określeniu instytucjonalnej rangi, bo wiedział, że oznacza to zmrożenie relacji z Ukrainą, a w konsekwencji przybliżenie Kijowa do Moskwy. „Nasze narody pokazują całemu światu, że nie ma takiego zła w historii, którego nie można przezwyciężyć. Umiejmy z miłosierdziem i odwagą wspólnie modlić się do Boga słowami: »odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom«. O to proszę” – mówił w maju 2006 r.
    Po śmierci prezydenta jego brat przestał się jednak patyczkować: rok temu Sejm przyjął najostrzejszą uchwałę w sprawie Wołynia w swej historii. „(...) masowe mordy nie zostały nazwane – zgodnie z prawdą historyczną – mianem ludobójstwa” – napisano w niej. Dziś z kolei szef MSZ atakuje Ukraińców za kult UPA, uzależniając europejskie szanse Ukrainy od pochowania na dobre czerwono-czarnej bandery. W odpowiedzi ukraińskie MSZ wzywa na dywanik polskiego ambasadora – a to tylko jeden z przykładów rosnącego napięcia między PiS a Ukraińcami, które ze wschodnią wizją Lecha Kaczyńskiego nie ma nic wspólnego.
    Podobnie jest z Litwą. 10 kwietnia 2010 r. Lech Kaczyński udał się do Smoleńska samolotem – nie pociągiem, jak pierwotnie planowano – bo w ostatniej chwili zdecydował się na wizytę w Wilnie, gdzie Seimas debatował nad ustawą, która umożliwiłaby litewskim Polakom zapis nazwiska w ojczystym języku. Bez powodzenia – litewski parlament upokorzył Kaczyńskiego, odrzucając ustawę w jego obecności. Czuły, a nawet przeczulony na punkcie swego urzędu Kaczyński tym razem zacisnął zęby. „Pozostaję optymistą. Mam nadzieję, że do tej sprawy jeszcze się powróci. Jestem zwolennikiem bardzo dobrej współpracy obu krajów” – powiedział. Dwa dni później już nie żył.
    Ze względu na traktowanie polskiej mniejszości relacje z Litwinami do najłatwiejszych nie należą. Ale czy na ich poprawę wpłynie kontrowersyjny pomysł MSWiA? W związku ze 100-leciem odzyskania niepodległości resort zaproponował konkurs na symbole graficzne dla nowych paszportów. Wśród nich znalazł się nie tylko lwowski Cmentarz Orląt – kolejna cegiełka do pogarszających się relacji z Ukrainą – ale także wizerunek wileńskiej Ostrej Bramy. Znów: noty, protesty, ambasadorowie na dywanikach. Tak ma wyglądać zmieniona na dobre przez PiS jagiellońska polityka świętej pamięci prezydenta?


    Wojna z Europą
    Lech Kaczyński nie był euroentuzjastą. Ale jest mało prawdopodobne, że poszedłby na tak totalną wojnę z Brukselą i większością państw członkowskich, na jaką zdecydował się jego brat. Trybunał Konstytucyjny w wielu odsłonach, do tego sądy, Puszcza Białowieska, no i uchodźcy – a to zapewne lista wciąż niekompletna.
    Jak prezydent zachowałby się w sprawie uchodźców? Nie dowiemy się. Z jednej strony nie lubił dyktatu Brukseli, choć z drugiej we wszystkich jego wystąpieniach widać było, że ma znacznie większą wrażliwość społeczną od brata.
    Czy jednak jest w PiS ktoś, kto uważa, że Lech Kaczyński zaakceptowałby ignorowanie orzeczenia unijnego sądu, czyli Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w sprawie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej? On, profesor prawa i legalista? On, który — jak przypominają ekologowie i Marta Kaczyńska — jako prezydent rozważał zwiększenie parku narodowego aż sześciokrotnie, na „cały obszar polskiej części tego pierwotnego lasu”?
    Grając często w polityce europejskiej konfrontacyjnie, Lech Kaczyński potrafił się cofnąć w zamian za niewielkie ustępstwa. Dwie najbardziej wyraziste historie dotyczą negocjacji traktatu lizbońskiego oraz prac nad pakietem klimatycznym. Negocjowany w 2007 r. traktat osłabiał siłę głosu wewnątrz UE krajów średniej wielkości, takich jak Polska, faworyzując największe państwa – w praktyce Niemcy i Francję. Kaczyński długo nie chciał się na to zgodzić, ustąpił jednak po wielogodzinnych, nocnych negocjacjach w czerwcu 2007 r., w zamian za dość iluzoryczny mechanizm blokujący decyzje (tzw. mechanizm z Joaniny). Potem czekał z ratyfikacją traktatu, przyznając, że ma wątpliwości.
    Po interwencji rosyjskiej w Gruzji w 2008 r. mówił mi w wywiadzie: „Wydarzenia gruzińskie pokazały, że polityka zagraniczna Unii ustalana jest tylko między dwiema stolicami: Paryżem i Berlinem. Oznacza to, że prawo międzynarodowe nie obowiązuje i że postanowienia można dowolnie zmieniać, jeśli taka jest wola najsilniejszych. Nie może być na to zgody w najlepiej rozumianym interesie Polski”. Ale po chwili dodał: „Polska nie będzie tym krajem, który nie dopuści do ratyfikacji, ale muszą jej dokonać wszystkie inne państwa”. Podpisał traktat 10 października 2009 r., dokładnie na pół roku przed śmiercią. Dla prezesa PiS traktat jest niewygodny. Gdyby podpisała go Platforma, ruszyłby na nią ciężką kawalerią.
    Z pakietem klimatycznym kłopot był podobny. Miał doprowadzić do redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2020 r., ale ten cel był groźny dla Polski, bo uderzał w naszą energetykę, opartą na węglu. „Zgodziłem się na politykę klimatyczną z punktu widzenia Polski ryzykowną. To był mój gest w stosunku do pani kanclerz Angeli Merkel” – wspominał potem Lech Kaczyński. Ten cytat wypominał mu nawet po śmierci Donald Tusk, dowodząc, że to prezydent wystawił polską gospodarkę na ryzyko związane z wprowadzeniem pakietu.
    Choć może to dziś uwierać jego brata, Lech Kaczyński zdawał sobie sprawę, że silnej pozycji Polski w UE nie zbuduje się na wojnie z Brukselą i kluczowymi państwami członkowskimi. Obecny rząd walczący z UE o kornika drukarza nigdy by się na tak daleko posunięte ustępstwa jak w sprawie traktatu czy pakietu klimatycznego nie zgodził. Bo brat prezydenta na arenie unijnej nie potrafi się cofać, nawet kiedy kroczy błędną ścieżką. To jeden z obszarów, w których mu Lecha brakuje najbardziej.


    Polityka historyczna
    Nie ma w PiS wierności wobec polityki historycznej Lecha Kaczyńskiego. Widać to wyraźnie w kwestii dwóch historycznych wydarzeń, które spinają klamrą historię PRL. Pierwsze to powstanie warszawskie, drugie – Okrągły Stół.
    Pamiętam taką scenę. Przeprowadzamy wywiad z Lechem Kaczyńskim dla „News­weeka”. Jest sierpień 2008 r., tuż po rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.
    „– W wystąpieniu rocznicowym postawił pan zadziwiający zarzut, że III RP nie pielęgnowała pamięci powstania warszawskiego – zauważamy.
    – Ależ oczywiście, że nie. Dlaczego ja dopiero teraz odznaczam setki powstańców? Dlaczego Muzeum Powstania Warszawskiego powstało dopiero wtedy, kiedy ja byłem prezydentem Warszawy?
    – Tego nikt nie kwestionuje. Ale choćby 50. rocznica powstania była obchodzona nad wyraz hucznie. Na zaproszenie ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy przyjechali m.in. wiceprezydent USA, prezydent Niemiec, premier Wielkiej Brytanii.
    – Była obchodzona, ale bez Muzeum Powstania Warszawskiego, które można było zbudować w dwa lata po odzyskaniu niepodległości. Był też akompaniament oskarżeń powstańców o mordowanie Żydów. Nie było za to wysiłku, by wpisać powstanie warszawskie w polską, a szczególnie w europejską pamięć. I to nie był przypadek. (…)
    – Nie zgadzamy się z panem, uważamy, że pamięć powstania była żywa”.
    Po tej wymianie zdań prezydent chciał wyrzucić nas z wywiadu – taką tezę uważał za świętokradztwo, a powstanie było dlań jednym z najważniejszych mitów polskiej niepodległości.
    Po Smoleńsku lider PiS nie przejął jednak powstańczej misji brata. Jarosław Kaczyński wyraźnie przekierunkował wyobraźnię zwolenników swojej partii (i działanie państwowych instytucji) na budowanie kultu żołnierzy wyklętych. Część dawnych, rozgoryczonych współpracowników Lecha widzi w tym swoisty symbol. O ile ich patron czcił zryw, który był decyzją podjętą w ramach struktur Państwa Podziemnego, to dziś na piedestale stawiani są partyzanci, którzy działali niczym samotne wilki, jednoosobowo decydując, co jest dobre, a co złe. To ma pokazywać różnicę w podejściu do państwa między Lechem a Jarosławem.
    Nawet jeśli jest to wysnuwanie zbyt daleko idących wniosków, faktem jest, że powstanie warszawskie w mitologii obecnej władzy zeszło na dalszy plan. Tegorocznemu 1 sierpnia daleko było do 1 marca, gdy obchodzono Dzień Żołnierzy Wyklętych.
    W dodatku pod pretekstem rozpalania kultu Wyklętych PiS wciąga w swą orbitę ONR i Młodzież Wszechpolską, mimo że Lech Kaczyński nie cierpiał narodowców za ich rasistowskie przewiny z międzywojnia („Ja mam głęboką niechęć do endecji. Nie wynika ona z tego, że nie doceniam jej wielkich zasług w krzewieniu polskiej świadomości narodowej, na przykład wśród chłopów. Ale postawienie na antysemityzm jako element konsolidacji narodowej było zasadniczym błędem. (...) Antysemityzm, który zatruł umysły niemałej części ludzi, to nieszczęście dla Polaków. Jako zjawisko nie ma on żadnego usprawiedliwienia.”).
    Pamiętam inny ze swych wywiadów z Lechem Kaczyńskim, przeprowadzony na początku 2009 r. W dziennikarskim tercecie rozmawialiśmy z nim głównie o Okrągłym Stole – to była 20. rocznica przełomowych negocjacji między Solidarnością a komunistami. W druku usunęliśmy z wypowiedzi prezydenta jedno, nazbyt belferskie zdanie. Dostał białej gorączki – w następnym numerze musieliśmy je opublikować tłustym drukiem. „Interpretowanie Okrągłego Stołu jako swoistego porozumienia organicznego to fatalny błąd o niezwykle negatywnych skutkach” – zwracał uwagę prezydent. Jednak ta krytyka tamtych negocjacji była dopiskiem do całego wywiadu uzasadniającego rozmowy z komunistami. Lech Kaczyński mówił bowiem: „Zawsze traktowałem Okrągły Stół jako posunięcie czysto taktyczne w ramach gry o wolną Polskę. Do dziś twierdzę, że było ono konieczne. Taktyka bezpośredniego starcia z władzą nie mogła się skończyć dobrze”. Pytaliśmy: „Uczestniczył pan we wszystkich poufnych rozmowach prowadzonych ponownie w Magdalence. Wielu wierzy, że zawarty tam został potajemny układ między komunistami a częścią liderów Solidarności. Czy tak było?”. Odpowiadał: „Nie było żadnych tego typu ustaleń. Nie było żadnej umowy o podziale władzy, tym bardziej o podziale majątku”.
    Nie, Jarosław Kaczyński nie atakuje Okrągłego Stołu, picia wódki w Magdalence i kontraktowych wyborów, przed którymi komuniści zastrzegli sobie pozycję dominującą – ale głównie dlatego, że w tym wszystkim uczestniczył jego brat. Nie zmienia to faktu, że obsadził na wysokich stanowiskach w PiS ludzi, którzy mają całkowicie odmienne zdanie. Przykładem Antoni Macierewicz, który uważa Okrągły Stół i wybory w czerwcu 1989 r. za początek zdradzieckiego układu leżącego u podstaw III RP.


    Sądy i trybunały
    Lech Kaczyński był krytykiem wymiaru sprawiedliwości i toczył wyraziste spory z Trybunałem Konstytucyjnym. W jednym z ostatnich wywiadów mówił: „Tak, sądy są nieobiektywne w stopniu horrendalnym”. To on jako pierwszy polski prezydent – a dopiero za jego przykładem Andrzej Duda – odmówił powołania części sędziów przedstawionych mu do akceptacji przez Krajową Radę Sądownictwa. Zdarzało mu się też brutalnie atakować konkretnych sędziów: najbardziej widowiskowym przykładem była tyrada wobec sędzi Małgorzaty Mojkowskiej, która prowadziła proces lustracyjny Zyty Gilowskiej, wicepremier od finansów w poprzednich rządach PiS. Prezydent wypomniał jej ojca w „Trybunie Ludu”.
    W maju 2006 r. prezydent nie pojawił się na uroczystości z okazji 20-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Ponieważ wcześniej TK wyrzucił do kosza kilka ważnych ustaw rządzącego PiS, ta nieobecność uważana była za demonstrację. Ale na uroczystości był prezydencki wysłannik z listem do sędziów. A zatem nawet w sytuacjach konfliktu władzy z sędziami dbano o minimalne standardy. Za obecnych rządów PiS Trybunał swe 30-lecie musiał świętować w samotności i to na wychodźstwie, w Gdańsku.
    Ważne jest też to, co prezydent napisał ponad dekadę temu w liście do sędziów Trybunału: „W III Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny uczynił wiele dla umocnienia rządów prawa, dla większej przejrzystości norm i procedur oraz dla upowszechniania kultury prawnej wśród obywateli. (…) Proszę przyjąć moje wyrazy uznania i podziękowanie za Państwa pracę dla dobra Rzeczypospolitej; za wszystko, czym Trybunał Konstytucyjny zasłużył się dla polskiej demokracji i umocnienia rządów prawa”.
    Tuż po objęciu władzy w 2015 r. jego brat mówił o tym samym Trybunale jak o twierdzy postkomunizmu. Przyznawał też, że plan na rozbicie TK wyklarował się w jego głowie ćwierć wieku temu. A zatem Jarosław diametralnie różnił się z Lechem w ocenie działalności Trybunału przez całą III RP.
    Prezydent nigdy nie zlekceważył żadnego orzeczenia Trybunału (jak zdarzało się jego spadkobiercom – vide odmowa wydrukowania wyroków w Dzienniku Ustaw) ani sądów (a PiS zbojkotowało orzeczenie Sądu Najwyższego kwestionujące prawo prezydenta Dudy do ułaskawienia b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego). Z tego punktu widzenia praktyka polityczna Jarosława łamie prawne i państwowe tabu, którego Lech nie zakwestionował choćby słowem.
    „W Polsce mamy do czynienia z niewątpliwie pełną odrębnością władzy sądowniczej. Pełną i można stwierdzić, że większą niż przeciętnie w Europie. Ja to akceptuję co do zasady i nie zamierzam robić niczego, aby ten stan rzeczy w sposób istotny zmieniać. (…) Władza sądownicza nie podlega, to jasne, ani władzy parlamentarnej, ani tym bardziej władzy wykonawczej” – mówił Lech Kaczyński, powołując sędziów 27 kwietnia 2006 r. Podczas podobnej uroczystości 9 kwietnia 2008 r. dodawał: „Niezależność sądów w naszym kraju jest zagwarantowana bardzo solennie (...). To rozwiązanie, można powiedzieć, modelowe. Jego kształt wynikał z przemyśleń związanych z sytuacją w poprzedniej rzeczywistości ustrojowej naszego kraju”.
    Prezydent domagał się zmian w sądach, ale miał na myśli np. ograniczenie odejść najbardziej doświadczonych sędziów do innych zawodów prawniczych, większe pensje, poprawę szkoleń, usprawnienie organizacji pracy sądów oraz zwiększenie efektywności sędziów. O wszystkim tym napisał w liście, który skierował do KRS z okazji jej 20-lecia. „Ustrój wolnej, suwerennej Rzeczypospolitej oparto na klasycznym monteskiuszowskim podziale władz na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, a także na zasadzie ich wzajemnego równoważenia. Popierany przeze mnie postulat utworzenia Krajowej Rady Sądownictwa stanowił ważny krok na drodze uczynienia z Polski demokratycznego państwa prawa”.
    To list napisany na niespełna dwa miesiące przed śmiercią prezydenta – trudno o bardziej reprezentatywną jego opinię. Co na to prezydencki brat? „Krajowa Rada Sądownictwa to jest niewątpliwie instytucja postkomunistyczna. Została wprowadzona zaraz po Okrągłym Stole, jeszcze przez komunistyczny parlament po to, żeby nie można było dokonać zmian w sądownictwie” – twierdzi.
    Jedna z ustaw, którą PiS chciało przejąć kontrolę nad sądami, polegała na usunięciu wszystkich członków KRS i wyborze nowych pod dyktando obozu władzy. To jeden z dwóch projektów sądowych zawetowanych przez prezydenta Dudę. Wraz z drugim – dotyczącym Sadu Najwyższego – miał oddać pełną władzę nad sądami w ręce ministra sprawiedliwości.
    Poza wszystkim Lech nie zgodziłby się, aby taką władzę dostał akurat Zbigniew Ziobro. Choć to on wprowadził go jako młokosa do resortu sprawiedliwości w 2000 r, to jako prezydent szybko nabrał do niego dystansu. Był wściekły m.in. za operację ABW, która skończyła się samobójstwem Barbary Blidy.
    Nie, takiemu człowiekowi całej prokuratury i sądów jednocześnie Lech nie powierzyłby na pewno. A jego brat chciał to zrobić – dziś w PiS Ziobro liczy się bardziej od opinii prezydenta.


    Bezczas ludzi Lecha
    W partii takiej jak PiS decydujące są właśnie kadry, ich struktura i podporządkowanie. Z tego punktu widzenia awans Ziobry to niejedyna anomalia, do której doszło po śmierci prezydenta. Problem jest szerszy – odejściu przez PiS od politycznego testamentu prezydenta w wielu obszarach towarzyszy systematyczne pozbywanie się jego ludzi.
    Dziś za człowieka Lecha Kaczyńskiego uchodzi Andrzej Duda, co jest – mówiąc najoględniej – nieporozumieniem. Duda był prezydenckim prawnikiem, człowiekiem z nadania Ziobry usadowionym w Pałacu Prezydenckim, bez dostępu do ucha ani szczególnych relacji z prezydentem. Podobnie z obecnym szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim – przygarniętym do prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego w 2008 r. po tym, jak Sikorski i Tusk wyrzucili go z rządu PO za postawione im publicznie zarzuty torpedowania negocjacji z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej. Nie był bliskim człowiekiem Lecha nawet wiceszef jego kancelarii Jacek Sasin, dziś poseł PiS.
    Ci, którzy byli najbliższymi, albo zginęli z prezydentem, albo zostali dawno usunięci z PiS.
    Dwa najbardziej wyraziste przykłady to Paweł Kowal w polityce i Marzena Kowalska w organach ścigania. Można bez cienia przesady powiedzieć, że ten pierwszy to najważniejszy polityczny wychowanek prezydenta. W 2004 r. współtworzył budowane w szalonym tempie Muzeum Powstania Warszawskiego. Takich jak on zwano „muzealnikami” – tworzyli odrębne środowisko, choć działające w obrębie PiS, to jednak bliższe prezydentowi („Na tych ludziach mi zależało, bo byli młodzi, z innego niż ja pokolenia” – mówił Lech Kaczyński). Dzięki prezydenckiej protekcji Kowal został w 2005 r. posłem, a potem wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i europosłem. Od pierwszych godzin po smoleńskiej katastrofie to Kowal, znawca Rosji i obszaru postsowieckiego, był też pośrednikiem w kontaktach Jarosława Kaczyńskiego z Władimirem Putinem.
    To wreszcie on był jednym z autorów pomysłu, by złożyć ciało Lecha na Wawelu, do czego przekonał i PiS, i Kościół. Mimo to Kowal, jak inni „muzealnicy”, padł ofiarą czystki, która była efektem zaostrzenia kursu PiS po przegranych przez Jarosława Kaczyńskiego wyborach prezydenckich w 2010 r. Gdy Kowal związał się z partią Jarosława Gowina, która zawarła umowę koalicyjną z PiS w sprawie wspólnego startu w ostatnich wyborach, Kaczyński osobiście ją złamał w jednym punkcie – w ostatniej chwili zablokował miejsce dla Kowala na wspólnej liście do Senatu. To nie jest przypadkowe usuwanie ludzi Lecha, to zaplanowana, konsekwentna operacja.
    W organach ścigania równie drastycznym dowodem jest los Marzeny Kowalskiej. W latach 2000-01 Lech Kaczyński był prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości. Wtedy poznał tę młodą stołeczną prokurator i dał jej ważną posadę wiceszefowej stołecznej Prokuratury Okręgowej. Pracowało im się na tyle dobrze, że po objęciu władzy przez PiS w 2005 r. Kowalska awansowała na szefową Prokuratury Apelacyjnej.
    Awansowała dzięki Lechowi, na pewno nie dzięki ówczesnemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, bo akurat z nim darła koty. Ostro oponowała np. przy sprawie kardiochirurga Mirosława G., któremu Ziobro zarzucił mordowanie pacjentów, za co po latach musiał przepraszać.
    Gdy rządy objęła Platforma i postanowiła oddzielić prokuraturę od rządu, Lech – ledwie kilkanaście dni przed Smoleńskiem – wywalczył dla Kowalskiej stanowisko zastępcy prokuratora generalnego. To był jego warunek, by zaakceptować na szefa prokuratury sędziego Andrzeja Seremeta.
    Gdy ciało Lecha Kaczyńskiego przyjechało do Polski, jego trumna jako jedna z nielicznych – może jedyna – została otwarta. Była przy tym Kowalska. To ona nadzorowała oględziny ciała prezydenta i brała udział w złożeniu go do nowej trumny.
    Dziś jest szeregowym prokuratorem w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Gdy PiS doszło do władzy, a Ziobro odzyskał kontrolę nad prokuraturą, zdegradował ją o kilka szczebli. Uderzenie w Kowalską było widowiskowo symboliczne: jej los stał się symbolem mocy ministra, przestrogą dla innych prokuratorów. Skoro można było cofnąć Kowalską o 20 lat w zawodowym życiorysie, można było zdegradować każdego. Dziś nikt w prokuraturze już się do Lecha nie przyznaje.
    Podobnie jest w innych obszarach, które przejął PiS. W armii nie ma miejsca dla byłego współpracownika prezydenta, gen. Romana Polki, który zresztą krytykuje działania Macierewicza. Nie ma ludzi Lecha w ministerstwach, mediach publicznych, spółkach skarbu, specsłużbach i państwowych agencjach.


    Pożegnanie z Lechem
    Smoleńsk przedwcześnie zakończył polityczne życie prezydenta. Przez siedem lat od katastrofy Jarosław Kaczyński najpierw zdołał zbudować kult brata wewnątrz PiS, a teraz próbuje ów kult upaństwowić poprzez pomniki, państwowe nagrody, zmieniane nazwy ulic, szkół i instytucji. W smoleńskiej celebrze ginie jednak myśl Lecha Kaczyńskiego: dziś w PiS, a niedługo w całej Polsce, rozważana i święcona będzie głównie śmierć prezydenta, mniej zaś to, co miał do powiedzenia.
    Nałożeniu na rządy PiS szablonu z państwowej myśli Lecha Kaczyńskiego można postawić zarzut ahistoryczności. Wszak ludzie i okoliczności się zmieniają, trudno więc przewidzieć, w jakim kierunku ewoluowałaby przez te lata myśl prezydenta.
    Pamiętać jednak należy, że po pierwsze był on przez lata dość konsekwentny w poglądach. Po wtóre, choć brat w naturalny sposób jest strażnikiem jego politycznego testamentu, nie znaczy to, że postępuje zawsze w zgodzie z jego literą i duchem. Bo, po trzecie, sami Kaczyńscy zawsze przyznawali, że miewają odmienne poglądy w wielu ważkich kwestiach.
    Paradoksalnie to Smoleńsk doprowadził do odejścia przez Jarosława od linii politycznej Lecha – zdecydowaną ewolucję zastąpiła brutalna rewolucja. Prezes PiS, korzystając z monopolu władzy, wydał wojnę państwu, które oskarża o śmierć brata. W ten sposób nieżyjący prezydent stał się patronem rządów, które w wielu kwestiach drastycznie odbiegają od jego myśli.
    W książce „Ostatni wywiad” – zbiorze rozmów z publicystą Łukaszem Warzechą, które miały być dla Lecha Kaczyńskiego paliwem w wyborach prezydenckich w 2010 r., a stały się jego nieoczekiwanym testamentem – opowiadając o swych ideologicznych wyborach, postawił nieprzekraczalne granice. „Każda monopolistyczna władza przynosi ze sobą skazy, które mogłyby mnie zrażać” – podsumował.


    Nie dowiemy się nigdy, czy prezydent Kaczyński już się zraził.
    pokaż całość

    •  

      @Lord6Infamous: Dobry tekst.

      Nie rozumiem tylko robienia uwagi, że opozycja traktuje dziedzictwo Lecha instrumentalnie. To jest sprawa absolutnie oczywista, bo mówimy o politycznej walce i to trochę jak mówienie, że słońce świeci. Wiadomo, że nie będą cytować tego, co im nie na rękę. Moim zdaniem trudno mieć za złe, że podpierają się cytatami Lecha, bo po pierwsze nie ma w tym kłamstwa ani nawet manipulacji, a po drugie to jest najmocniejszy możliwy argument, dzięki któremu czarno na białym widać, jak Jarosław błądzi. Dlaczego by go mieli nie użyć? pokaż całość

      +: freitag
    •  

      @wolodia: Spójrz na to inaczej. Czy ich poglądy nagle uległy zmianie, żeby się dopasować do Lecha? Czy jego poglądy zostały jakoś zniekształcone? W obu przypadkach odpowiedź brzmi nie. Po prostu ta część poglądów jest wspólna.

      I co więcej, są dwa powody powoływania się akurat na niego. Pierwszy, to że wszystkie inne autorytety wypowiadające się w podobnym tonie zdążył już PiS obrazić i uznać za układ, komuchów lub kastę, więc został tylko jeden, którego tak przecież nie nazwie i powinien posłuchać. A drugi, to że przykład Lecha znakomicie pokazuje, że można się skrajnie różnić poglądami, a mimo to w pewnych sprawach wznieść się ponad to i przyznać sobie rację. pokaż całość

      +: Andreth
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Czytam i nie wierzę. Dlaczego o tym jest tak cicho?

    Stacja emitowała - w kluczowych sytuacjach zagrożenia - bulwersujące przemocowe obrazy, w ciszy, bez słowa komentarza. A miała przecież na miejscu kilku reporterów, których obowiązkiem było komentować na żywo każde zdarzenie. Redaktorzy w studio mieli ekspertów, by temat dalej widzom objaśniać. Widz miał tymczasem obraz anarchizacji Sejmu, użycia gazu i przemocy przez policję pod Sejmem.

    Dr Hanna Karp, medioznawca ze szkoły Rydzyka, autor opinii dla KRRiT, na podstawie której nałożono karę na TVN24.

    To jest kara za to, że stacja pokazała to, co się działo. Po prostu. Kara za to, że nie było, jak w TVPiS, komentarza mówiącego ludziom, co mają myśleć. Nawet nie tak, że ukarali za jakieś konkretne postawienie się po jednej ze stron. Okazuje się, że pokazywanie tego, co się dzieje to już też jest stronniczość, bo trzeba przecież mówić kto jest dobry, a kto zły.

    Oczom nie wierzę. Nawet za PRL cenzura karała za to, co się powiedziało, a nie czego się nie powiedziało. Popularną formą protestu było nawet coś takiego, że na koncercie zespół grał, ale nie śpiewał. Nawet Kaczmarski śpiewał "Wkrótce na pamięć znali pieśń i sama melodia bez słów niosła ze sobą starą treść, dreszcze na wskroś serc i dusz". I chociaż piosenka jest o czym innym, pokazuje o co chodzi. Dziś okazuje się, że nawet milczeć już nie wolno.

    Co ta kara oznacza w praktyce? To jest czytelny sygnał, że wolnych mediów już u nas nie ma. Dziennikarz ma się zastanawiać nie tylko nad tym, co wolno powiedzieć, ale też czy wolno milczeć. W praktyce lepiej się wycofać i nie pokazywać nic, co może być kontrowersyjne. A kontrowersyjne może być wszystko

    TVN sobie z tą karą poradzi, bo ma kasę. Ale dla mniejszej firmy to może być wyrok śmierci i właściciele stają oto przed poważnym wyborem - pokazywać prawdę, czy się wycofać i przetrwać? A i sam TVN też nie jest workiem bez dna.

    Nie trzeba żadnej innej cenzury ani przymusowej repolonizacji. Wystarczy, że teraz za nieprawomyślne relacjonowanie lub brak relacjonowania... w sumie za cokolwiek, można dostać wysoką karę. I już. Prędzej czy później zostaną tylko media przychylne rządowi.

    Ale nadal czytam komentarze, że dobrze bo lewaków dupa boli, a TVN zasłużył. Tak trudno zrozumieć, że to już nie jest sprawa TVN, tylko mediów i wolności w ogóle.

    Coście skurwysyny uczynili z tą krainą?

    #dobrazmiana #tvn24 #tvn #pis #cenzura #polityka #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

    •  

      @krzychol66: Wiesz co, ja Ci mogę nawet wierzyć, ale niestety potrzebny jest dowód. Tak to działa. Nie przypominam sobie ani nagrania, ani np. pozwu w tej sprawie, a jak by to była prawda, to chyba ktoś by chciał bronić swojego dobrego imienia?

    •  

      @nabavzbjl: Eee no nie, jak jakieś randomy mówią na fejsie, że walą w PiS, to jest to żelazny dowód ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zerknąłem w Twoje komentarze do tamtego wpisu i cóż, nie dogadamy się. Nikt nie mówi, że TVN jest obiektywny, bo nie jest. Ba, nie musi być. To prywatne medium i mogą sobie agitować za PO, za kosmitami albo za kołem gospodyń wiejskich. Robią to za swoje pieniądze i nie ma obowiązku oglądania tego. W przeciwieństwie do TVP, które uprawia kłamliwą propagandę za moje pieniądze z podatków i jeszcze mnie zmusza do dodatkowego płacenia, bo nie mogę zrezygnować z abonamentu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Taka ciekawostka,wiecie że Polsat na początku swojego istnienia nadawał sygnał z Holandii a dokładnie ze studia w Hilversum,było to spowodowane tym że ówczesne prawo zakazywało innych telewizji niż ta publiczna,dopiero po znowelizowaniu przepisów,5 października 1993 stacja otrzymała od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji koncesję na emisję naziemną w Polsce a 27 stycznia 1994 Polsat uzyskał koncesje na ogólnopolską telewizję komercyjną.

    #polsat #ciekawostki #telewizja
    pokaż całość

  •  

    Stacja emitowała - w kluczowych sytuacjach zagrożenia - bulwersujące przemocowe obrazy, w ciszy, bez słowa komentarza. A miała przecież na miejscu kilku reporterów, których obowiązkiem było komentować na żywo każde zdarzenie. Redaktorzy w studio mieli ekspertów, by temat dalej widzom objaśniać. xxx

    No tak, bo tvpis to przykład obiektywizmu gdy transmitując te obrazy mówił o totalnej opozycji i puczu. A nie wolno ludziom dać dojść do własnych wniosków bo jeszcze się okaże że nie są po linii partii.

    Jak ja was kurwy nienawidzę. Ten cynizm i kurwienie logiki są ohydne. Jak tu przetrwać jeszcze dwa lata gdy oni tylko nabierają rozpędu i niszczą wszystko po drodze?

    #dobrazmiana #pis #polityka
    pokaż całość

  •  

    Kurwa, ta dzisiejsza IRA to porażka. Z ogólno pojętego rocka, zamienili się w stulej band.
    Przykład:

    2004 - "Ikar" z płyty Ogień:

    pokaż spoiler Chciałem zamknąć świat w swych dłoniach
    wiedzieć więcej niż dziś wiem
    lęk przed każdym dniem pokonać
    nie połykać snów na sen


    pokaż spoiler Żebym poczuć mógł jak się czuje bóg


    A teraz, kuuurwa...

    2017 - "Dlaczego nic" z My:

    pokaż spoiler Nim oddała klucz,
    Usłyszałem z jej ust,
    Że chce dla mnie wciąż być kimś
    A ja uwierzyłem w miłość, potem w przyjaźń
    Przecież wierzyć żaden wstyd…


    pokaż spoiler Gdyby było coś nie tak - zadzwonisz
    Kiedy będzie coś nie tak - to powiesz
    Dzwonie dziś - i ciągle nic
    Gdyby było coś nie tak - ja jestem
    Kiedy pójdzie coś nie tak - ja będę
    Dzwonię dziś - dlaczego nic!


    Stulejarstwo pierwszej wody w tekstach, kuuurwa

    #muzyka #bekazpodludzi #stulejacontent #heheszki
    pokaż całość

    •  

      @NukeOps: Ej, ale Dlaczego nic jest z płyty 9 z 2009 roku ;) Tylko 5 lat po Ogniu.

      Na 9 było kilka fajnych kawałków, Z dnia na dzień, Spróbuj czy Mój Bóg. No i ostatnia ich dobra ballada, Nie daj mi odejść. Ale były i gnioty. Potem trochę dobrych rzeczy nagrali też na X (Gniew, Styks, Taki sam). Ale ta ostatnia płyta to jest już całkowita porażka. Generalnie stetryczali są strasznie i widać że zależy im bardziej na Sylwestrze z Polsatem, niż graniu rocka. Mimo że Konca to spoko gitarzysta i dobry showman. Aż go szkoda do tego zespołu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, Mirabelki czy wierzycie w przeznaczenie? :D Lvl 22 here, na poczatku studiow poznalam chlopaka, pieknego chlopaka :D Jak go pierwszy raz zobaczylam to byla taka milosc od pierwszego wejrzenia( ͡° ͜ʖ ͡°) Wtedy zrozumialam, ze to jest wlasnie moj typ, ciemny, umiesniony( ale bez przesady), z ciemna karnacja(Jest Polakiem i wcale nie wyglada jak ciapaty, inny typ urody( ͡° ͜ʖ ͡°). Nie potrafie opisac nawet co wtedy poczulam jak go zobaczylam, ani tego co przezylam jak wieczorem do mnie napisal. Nawet nie wiem jakim cudem zgodzilam sie pojsc z nim nastepnego dnia na impreze do jego znajomych. Przez 3 lata studiow troche sie spotykalismy, troche sprzeczalismy( nigdy jakos nie bylismy jednak w zwiazku). Przejde do rzeczy. To wyglada troche jak przeznaczenie :D Mieszkamy w duzym miescie, On jest jedyna osoba ze studiow, ktora potrafie przypadkiem spotkac na miescie(chcoiaz mieszkamy po przeciwnych stronach miasta), wykladowca przydziela osoby do projektu?- oczywscie ja i On. Pojde na impreze do znajomych, kogo tam spotkam- Jego( chociaz nie byl zaproszony). Nie potrafie tego wytlumaczyc, ale rozmawiajac z nim, nawet w grupie znajomych jest tak, jakby swiat nie istnial- rozmawiam tylko ja z nim i nie widze nawet ludzi dookola nas. Zawsze patrzymy sobie gleboko w oczy. WIdze jak ciagle pozera mnie wzrokiem i ja jego tez. Calowalismy sie nieraz- magia. Czuje sie przy nim tez jak przy dobrym kumplu, ktorego znalabym od wielu, wielu lat. Od zawsze byl o mnie strasznie zazdrosny, nie dopuszczal do mnie chlopakow. Ostatnio moja kolezanka powiedziala nawet, ze jestesmy do siebie bardzo podobni i wygladamy jak rodzenstwo. KIlka dni temu spotkalismy sie przypadkiem na imprezie, nie wiedzialam, ze tam bedzie. Otworzyl drzwi a mnie jakby piorun strzelil. Przegadalismy, smialismy sie razem cala impreze. Probowal mnie kilka razy pocalowac, za kazdym razem odwracalam glowe, chociaz bilam sie z tym. Raz tylko dotknal ustami moich ust, czule, odwrocilam glowe. Mam chlopaka, nie zrobilabym mu tego, nie potrafilabym pozniej spojrzec mu w oczy. Ale ten koles ciagle siedzi mi w glowie.Jesli nie widze go przez jakis czas, nie mysle o nim zbyt czesto, ale wystarczy, ze napisze, spotkam go gdzies i juz zaczynam o nim rozmyslac. Nie potrafie wyjasnic tego, dlaczego tylko z nim mam takie sytuacje. Moj chlopak jest dla mnie bardzo dobry, kochany, podoba mi sie, jest przystojny, ale nigdy nie patrzylam tak na niego, jak na "Niego". Z chlopakiem spotykamy sie od pol roku i raczej nie chcialabym go zostawic.
    Wszyscy znajomi to widza, ze jestesmy jak zakochani. Moze gdyby kiedys ktoros z nas odwazyloby sie zrobic ten pierwszy krok, wszystko potoczyloby sie inaczej. Nie wiem czy to jest miedzy nami to tylko pozadanie czy cos wiecej. Mial ktos z was podobnie?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    Koledzy i koleżanki - da radę kupić za max 200zł gitarę akustyczną dla absolutnie stuprocentowego nowicjusza bez zerowego pojęcia o graniu na takim arcydziele techniki? Pod uwagę biorę raczej tylko używane, więc to o takie rozchodzi się w tym pytaniu ;)
    #gitara #pytanie

  •  

    Lazio też traci punkty w tej kolejce XD

    Kibice #milan się cieszą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #mecz #seriea

  •  

    Kiedyś to było, kurła... Ta sylwetka, te oczy

    Że też BMW wpadło na wyprodukowanie samochodu z taką klasą i to na przełomie wieku. Idealne połączenie klasyki z aktualnymi jak na tamte czasy trendami. Ponadczasowo

    Szkoda, że cena jest jaka jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    https://jalopnik.com/now-you-can-own-steve-jobs-bmw-z8-and-the-hated-motorol-1819953863

    #bmw #z8 #samochody #carboners
    pokaż całość

    źródło: cdn.bmwblog.com

    •  

      @kapitan_kielon: Zacznijmy od tego, że ja nikogo nie zmuszam, żeby mu się Strachy podobały ;)

      Druga sprawa, mówiliśmy o tekście. I tu już mnie trochę irytuje, bo 1000 osób plusuje niby heheszki, ale podejrzewam że 80% z nich nawet sobie nie zadało trudu przeczytania tego tekstu albo go nie zrozumiała, a hejtuje. Znowu - nie to, że każdemu się musi podobać, ale zarzuty że głupi, pusty, bezsensowny tekst to jednak pomyłka.

      I jeszcze - trudno bronić Grabaża jako wokalisty, bo on sam przyznaje, że śpiewać nie umie. Co stawia go w potężnej grupie wokalistów bez głosu, którzy jednak zrobili kariery. Kwestia tego, czy się lubi jego specyficzną manierę i charyzmę, czy nie.

      A co do tego co napisałeś. To, że wokal wchodzi trochę niesymetrycznie w niektórych wersach akurat poczytuję za plus. Najlepszy dowód, że to nie jest takie prostackie i oczywiste ogniskowe granie, jak niektórzy mówią.

      Natomiast że studenci i akademiki, to jest duże uproszczenie. Oni nagrali tak naprawdę jedną prostą, gitarową, "studencką" płytę, a i tam inspiracje były zupełnie inne (folkowo - latynoskie). Później grywali naprawdę bardzo różnorodną muzykę, daleką od studenckiego rocka. Były klimaty indie rockowe, zimnofalowe, było trochę elektroniki, były i stylizacje retro. Nagrywali i poezję śpiewaną i punkowe covery. Trzeba też zauważyć, to są panowie w średnim wieku już i grają muzykę zdecydowanie dla dorosłych, w większości poważną tematycznie, studenci nie mają tam czego szukać. Tak że renoma została, muzyka dawno się zmieniła.

      Ale jest coś w tym, że to muzyka ludzi wykształconych. Nie da się ukryć, przy Grabaża inklinacji do poezji, te teksty są w większości poetyckie, intelektualne, tam są odniesienia do kultury, sztuki, historii, więc faktycznie trafia to do ludzi po studiach, szczególnie po kierunkach humanistycznych. Taki target trochę.
      pokaż całość

      +: Merhant
    •  

      Jutro znowu gonić, biec, latać ponad

      @PolskaNiestety: No i to jest właśnie przykład głupiego i do tego przeintelektualizowanego tekstu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Poleci ktoś jakiegoś lekarza co zrobi prześwietlenie obojczyka i od razu to obejrzy na miejscu w #warszawa?
    Olałem kurwa niepotrzebnie to jak się wtedy wyjebałem na motocyklu mimo że mnie nakurwiało mocno i nie mogłem ręki unieść XD Teraz po pójściu na siłkę tak mnie rwie, jak wtedy po wypadku

    +: ataeB
  •  

    Neuropa znów próbuje wcisnąć ze TVN24 to obiektywna stacja. Przykład sprzed paru dni.
    Materiał Faktów Tvn z 06.12.2017. r na temat tego że dzieci w siódmej klasie są rzekomo zawalone lekcjami. W materiale jako "matka uczennicy siódmej klasy" występuje ta pani.
    #4konserwy #polityka #neuropa

    źródło: tvn.png

  •  

    w nawiązaniu do tego wpisu a potem do tego chciałbym zawołać osoby które rozpoczęły dykusję na temat urodziwości dziewczyny z mojego poprzedniego wpisu. Może tym screenem wam ułatwię ocenę, chociaż moim założeniem dodając tamten wpis było to żebyście zwrócili uwagę na tyłek, a wy rozkręciliście niepotrzebnie dyskusję na temat twarzy xD
    @borrow: @blisher: @Freddy-Krueger: @Nerlo: @Esubane: @zasadzka01: @ZVRVZV: @2phonepiotrus: @nn1upl:
    #ladnapani #tinder #usmiechboners
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_1041.PNG

  •  

    Taka ciekawostka mnie trafiła dziś podczas przeglądania książeczki do płyty Older George'a Michaela.

    Jest sobie utwór Jesus to a Child. Adnotacja:

    Acoustic guitar: Hugh Burns
    All other instruments: George Michael


    I tak przy większości utworów. Na koniec:

    All songs written, arranged and produced by George Michael

    To się nazywa nagrać płytę solową. To się nazywa być artystą i muzykiem, a nie tylko piosenkarzem i wykonawcą.

    A mówimy o tym nieco lekceważonym facecie, który przecież śpiewał hehe Last Christmas.

    #muzyka #ciekawostkimuzyczne #georgemichael
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    BMW E39 525iA Touring + LPG

    Mam do sprzedania w/w samochód z kierownicą po prawej stronie (anglik) 2002 roku zarejestrowany w Polsce, znajdujący sie obecnie w okolicach Barnsley. Stara rejestracja samochodu do sprawdzenia to WX53YWL

    Samochód ma zainstalowaną sekwencje STAG QMAX+ i duży zbiornik na 63l gazu (czyli ma on gdzieś 80l pojemności). Spokojnie można jednym zbiorniku zrobić 200-300 mil w zależności od stylu jazdy. Koszt założenia takiej instalacji to był gdzieś £700 jakieś 1.5 roku temu.

    W tym samym czasie wymieniłem zawieszenie na sportowe Bilstein B8 które obecnie jest warte koło £700 + wymiana. Wraz z tym założyłem tutaj sprężyny Eibach -25/-20 tak więc auto jest nieco niższe (ale na szczęście nie na tyle by progi spowalniające był problemem!).

    Auto było serwisowane często, na oryginalnych nowych częściach lub dobrych zamiennikach. Sporo poszło w remont silnika, który mimo przebiegu 220k mil naprawdę świetnie jeździ.

    W samochodzie do roboty są jedynie kawałki blachy, całość jest w dość dobrym stanie poza tylną klapą i nadkolami - standard w tego typu autach.

    Mechanicznie jedynie drobne wycieki oleju z jednej z uszczelek silnika. Za to skrzynia biegów jest w bardzo dobrym stanie - regenerowałem sprzęgło jakiś rok temu - nigdy nie miałem problemów, biegi zmieniają się wyśmienicie.

    Sprzedaje ponieważ udało mi się okazyjnie kupić ten sam model 540i.

    Samochód potrzebuje sprzedać do 15 grudnia włącznie, po tym będzie dostępny dopiero po świętach - jednak teraz przed świętami jestem w stanie pójść na ugody w negocjacjach ceny :)

    Zapraszam na test drive!
    07463068583

    #bmw #pokazauto #kupautozmirko #uk #barnsley #yorkshire #bmwsorka
    pokaż całość

  •  

    BMW e46 nie chce odpalić,na dworze -1 i już problem , najpierw troche kręcił ale nie odpalił a po paru próbach już nawet nie kręci tylko zapalają się światła z przodu.Nie odpala mimo ze prąd w aucie jest,w środku wszystkie światła świecą jak włącze.Padnięty akumulator ?? Jak go naładuje to na jak długo starczy jeśli będę jeździł i będzie się ładował ?

    #bmw #bmwe46 #e46 #akumulator #elektronika #motoryzacja #samochody pokaż całość

  •  

    Frustracja znowu narasta... I na boisku i przed ekranem.
    #mecz #milan #acmilan

  •  

    Oglądał ktoś pierwszą połowę? Jak to wyglądało? Ja dopiero odpaliłem
    #milan #mecz

  •  

    Piwo: Porter Warminśki z Wiśnią z Browaru Kormoran
    Styl: Porter Bałtycki
    Ekstrakt: 23,5 % wag.
    Alkohol: 8,5 % obj.
    Goryczka: ? IBU

    Podstawową wersję już kiedyś recenzowałem. Jest to bardzo dobre piwo. Mimo, że warki nie zawsze są takie same, to zawsze trzymają wysoki poziom.

    Warka ważna do 04.08.2018/A07.
    Prawie bez pianki.
    Zapach nie za bardzo intensywny. Jest czekolada w proszku. W tle (może) mikro kawa zbożowa.
    Kolor czarny z rubinowymi przebłyskami, jednolity, błyszczący, ładny. Klarowne – co widać końcu kiedy na dnie jest mała objętość i światło lepiej je penetruje. Wtedy wygląda jak czarny kryształ, niemal nieprzejrzysty, błyszczące. Z wyglądu sprawia też, że ma wodnistą konsystencję.
    W smaku wyraźnie słodkie, niemal lepkie, ale bez przegięcia. Bardziej słodkie od podstawowej wersji.
    Naturalny sok wiśniowy stanowi 5,2 % objętości, ale wiśnie są tylko zaznaczone w tle.
    Dodatek tego soku sprawia, że jest to piwo zupełnie inne od wersji wyjściowej.
    W smaku nie czuć alko. Mo może mini mini mikro, ale bez żadnego szczypania czy tam jakiegoś palenia, albo alko goryczy.
    Nie czuć chmielu.
    Goryczka niska+. Można powiedzieć, że jest lekko czekoladowa.
    Piwo mało porterowe, ale fajne. Zrobiło się za delikatne jak na portera.
    Pod koniec czuć trochę kawy zbożowej i prażoności.
    Wysycenie niskie.

    Piwo bez szały, ale na plus.
    W sam raz na święta.

    Koszt: 8,50 golda - butelka 500 ml bezzwrotna.

    [ #piwnypamietnikpestisa #piwo #craftbeer ]
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: piwo980.jpg

    •  

      Podstawową wersję już kiedyś recenzowałem

      @pestis: Ale to jest jednak zupełnie inne piwo, mimo takiej samej nazwy. Nie jest tak, że do normalnego Warmińskiego dodali wiśnię.

      Piwo przyjemne, ale za łagodne, za słodkie dla mnie. Niemniej jednak Browar Koczkodan to klasa, większość piw trzyma bardzo dobry poziom.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Czekolada z Auchan, ktoś wie co to za naklejka z tyłu?
    #cotojest #auchan #czekolada

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Rock the Casbah, czyli jak muzyka żyje własnym życiem

    W 1982 r. wokalista brytyjskiego zespołu The Clash - Joe Strummer - napisał piosenkę pod tytułem "Rock the Casbah", dla której inspiracją była rewolucja islamska w Iranie. Strummer w tym utworze opisał historię arabskiego króla, który zakazuje słuchania zachodniej muzyki. Jego zakazy nie przydają się na wiele i dlatego szybko przechodzi do czynów - wydaje rozkaz lotnictwu, żeby zaczęło bombardować miejsca, gdzie jest puszczana zakazana muzyka. Jednak lotnicy zamiast zrzucania bomb, zaczynają puszczać muzykę z kokpitów. ( ͡° ͜ʖ ͡°) O ile już sama liryka mogła bardzo zirytować Chomeiniego, to za teledysk powinien rzucić na The Clash fatwę. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) Otóż w teledysku możemy zobaczyć Żyda i Araba, którzy jadą razem samochodem niczym najlepsi przyjaciele, słuchają rocka i śpiewają: "The Shareef(arabski władca) don't like it, Rockin' the Casbah(forteca)". ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    Piosenka napisana przez Strummera ma charakter anty-fundamentalistyczny i jednocześnie pacyfistyczny - Strummer widzi muzykę jako środek, którym można zdławić islamską rewolucję. No dobrze Laguna, ale dlaczego napisałeś, że ta muzyka żyje własnym życiem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Otóż "Rock the Casbah", mimo swojego pacyfistycznego charakteru, była pierwszą piosenką nadaną przez radio US Army podczas operacji Pustynna Burza. Piosenka The Clash była jedną z najczęściej "zamawianych" piosenek przez żołnierzy koalicji w American Forces Network(radio US Army). Doszło nawet do tego, że Amerykanie zaczęli wypisywać "Rock the Casbah" na pociskach artyleryjskich. Gdy Strummer dowiedział się o tym wpadł w szał. Nie potrafił zrozumieć jak głębia jego utworu mogła zostać spłycona do "zabijania arabów".

    pokaż spoiler Jak widać nie tylko "Pumped up Kicks" skrywa za sobą mroczną historię ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #bliskiwschod #ciekawostki #muzyka #oldiesbutgoldies #theclash
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Nie wiem skąd Marian ma tak srogie piguły ale mógłby sie podzielić xD

    TL;DR Służby Watykańskie obaliły rząd Beaty Szydło xD

    – Czemu się ludziom nie mówi prawdy? Bo ona może być niewygodna dla tych co podejmują decyzję.Przecieki mówią, że to episkopat dokonał spisku z Dudą, wczoraj oglądałem rozmowy biskupa Rysia z Durczokiem, gdzie powiedziano, że biskup Gądecki z panem prezydentem mieli jakieś konszachty – zapewniał polityk.

    – Polakom nie można powiedzieć o co chodzi, bo to agentura watykańska namówiła prezydenta do obalenia rządu. Tu nie trzeba niemieckich szpiegów, sowieckiej agentury. To Watykan załatwił w Polsce konserwatywny elektorat w bambuko

    Polityk stwierdził, że Andrzej Duda zdradził interesy Polski, sprzymierzając się z tajnymi watykańskimi służbami, które doprowadziły do obalenia Beaty Szydło i wypromowania na jej miejscu przedstawiciela międzynarodowej finansjery.

    #bekazpodludzi #wtf #heheszki #4konserwy #neuropa #polityka #mariankowalski
    pokaż całość

    źródło: wolna-polska.pl

  •  

    Co się dzieje z tą Polską. Wszędzie gdzie nie spojrzeć Żołnierze Wyklęci. A to koszulki z Wyklętymi, murale, monety chj wie co jeszcze. Należy pamiętać i oddawać hołd bohaterom naszego kraju ale wkrwia mnie że obecnie mówi się TYLKO o wyklętych. Kiedy ostatnio ktoś wspomniał o Czarnych Diabłach gen.Maczka albo Strzelców Karpackich którzy bronili Tobruku.
    Czy słyszeliście aby ktoś namalował mural na cześć Strzelców Podhalańskich lub Marynarki PSZ na Zachodzie.
    Czasami ktoś jeszcze wspomni o Dywizjonie 303 ale o Cyrku Skalskiego już nie.
    Zapomniano o Armii Polskiej na Wschodzie, dziś są oni uważani za komunistów.
    Co z tego że byli to żołnierze tragiczni, w większości sybiracy którzy nie dotarli na czas do punktów rekrutacyjnych Andersa.
    Dotarli do bram Berlina, ale dotarli tam z Armią Czerwoną dlatego ich potępiono.
    Apeluję o pamięć, pamięć o wszystkich a nie tylko o wybranych. Polacy to nie tylko AK w lasach.
    Niebo nad Anglią, Francja, Afryka, Norwegia, Belgia, Holandia, Niemcy, Morze Północne, Rosja a nawet niebo nad Chinami.
    Wszędzie tam walczył i ginął żołnierz Polski.
    Na każdym froncie tej cholernej wojny słychać było hasło "Za wolność Naszą i Waszą".
    Pamiętajmy więc o tych którzy za to aby te słowa stały się prawdą zapłacili krwią.
    #historia #wojsko #oswiadczenie #patriotyzm #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    Co tam u was w szkle w ten piątkowy wieczór? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    U mnie zajebisty Angelico Stout z Piwnego Podziemia, polecam serdecznie, smakuje jak piwne Monte.
    #craftbeer #pijzwykopem #piwo

    źródło: fromapp.jpg