"My, co żyjemy byle jak, my, którym się nie szczęści, z radością powitamy znak, znak zaciśniętej pięści." Jan Bonawentura Romocki

  •  

    ... tej żółtej mordy nie pomyliłbyś z nikim innym
    -pociąg ruszył
    -kałmuk rzucił się przez cały wagon by cię przywitać
    -nadepnął przy tym na głowę pewnego współwięźnia
    -było mu wszystko jedno bowiem nie żył
    -zaczął opowiadać ci swoją historię
    -wycofał się razem z niemcami za odrę
    -niedopałkiem papierosa rzuconym nieopodal magazynu zrównał z ziemią kawał umocnień
    -zanim ktokolwiek zaczął go podejrzewać, porzucił mundur i ruszył na wschód by cię odnaleźć
    -głodny zatrzymał się we wsi
    -okazało się, że jego dawni koledzy po fachu opiekowali się samotnymi kobietami i ich majątkami po tym jak wszyscy mężczyźni tajemniczo zniknęli
    -jego egzotyczna twarz zwróciła na niego uwagę...
    -opowieść skośnego przerwał głośny wystrzał artyleryjski niedaleko pociągu
    -wyjrzałeś przez szczelinę między deskami
    -zobaczyłeś dobrze znane ci miasto powiatowe
    -bohaterska armia czerwona kręciła tam film z wyzwolenia miasta
    -które miało miejsce pół roku temu...
    -kobieta wołająca o pomoc z okna walącej się kamienicy była dość czytelnym znakiem tego, że mieszkańcy nie zostali poinformowani o manewrach
    -żołnierze otworzyli drzwi wagonu celem załadowania kolejnych skazańców
    -siedzący obok ciebie staruszek o szaleńczym wyrazie twarzy podjął próbę desperackiej ucieczki
    -stojący na peronie "sokiści" wybili mu jednak ten pomysł z głowy...
    -ołowiem
    -pociąg ruszył ponownie i w niezręcznej ciszy osiągaliście czwartą gęstość w wyładowanym po brzegi wagonie
    -czekała was długa podróż
    -atmosfera nieco się rozluźniła gdy w czelabińsku wyładowano zwłoki
    -kałmuk musiał pozbierać sobie larwy na zapas
    -długa i męcząca droga dobiegła końca
    -jednak miałeś co do tego mieszane uczucia
    -wygoniono was z wagonu i ustawiono w kolejce do przesłuchania
    -fakt, że odbywało się dopiero na miejscu nie wróżył niczego dobrego
    -człowiek którego właśnie wynoszono zdawał się tego nie rozumieć
    -jego trud już skończon
    -nadeszła twoja kolej
    -postanowiłeś nie utrudniać śledztwa
    -przyznałeś się zanim przeczytali ci zarzuty
    -oficer śledczy zdawał się nie być zadowolony z tego, że chcesz odebrać mu przyjemność z przesłuchania
    -dostałeś podwójny wpierdol
    -następnie przydzielono cię do pracy w lesie
    -podobno latem była całkiem znośna
    -rok temu lato na kołymie wypadało we wtorek
    -odebrałeś swoją racje chleba i poszedłeś do baraku zregenerować siły
    -pryczę jak dawniej dzieliłeś ze skośnym kolegą
    -godzina piąta minut trzydzieści kiedy pobudka zagrała
    -badawczo włożyłeś rękę pod łóżko celem znalezienia butów
    -które ktoś zajebał
    -a ty musiałeś w dziurawych onucach po lesie zapierdalać
    -praca polegała na załadunku i transporcie drewnianych bali
    -po powrocie postanowiłeś rozpocząć śledztwo w sprawie butów
    -był akurat czas posiłku, więc zagadałeś do kucharza
    -ten bez namysłu odesłał cię do żyda, łagrowego lichwiarza
    -żyd lichwiarz, no shit sherlock xD
    -w całym obozie nie było rzeczy, która przynajmniej raz nie została u niego zastawiona
    -zanim odszedłeś opowiedział ci o swojej ostatniej transakcji z lokalnym biznesmenem
    -no wiesz anon ostatnio kupiłem od niego coś nietypowego
    -?
    -ubezpiczenie czy jakoś tak, to taki zakład o duże pieniądze, że coś mi się stanie, w każdym razie tak to zrozumiałem
    -i pamiętaj anon, żeby odzyskać buty musisz dać coś w zamian
    -nie miałeś nic na wymianę, więc nawet nie próbowałeś
    -mijały tygodnie, a z nimi przyszły mrozy
    -zdesperowany zdecydowałeś chwycić się brzytwy
    -zgłosić kradzież
    -wymknąłeś się z posiłku i udałeś do kanciapy klawiszy
    -gdy miałeś już chwycić za klamkę ktoś wymierzył ci potężną lepę w potylicę
    -upadłeś twarzą do ziemi
    -jak zaczynasz od kablowania, to wiesz gdzie skończysz?
    -leżałeś w bezruchu
    -dostałeś jebanego flashbacka z przeszłości
    -ta lepa...
    -...to może być tylko...
    -...nie to niemożliwe
    -odwróciłeś się i spojrzałeś w oczy brodatego mężczyzny w średnim wieku
    -anon?
    -tata?
    -podniósł cię i zaprowadził do swojego baraku
    -był małomówny jak zwykle
    -dał ci swoje buty i powiedział, że musi już iść
    -zanim odszedł wręczył ci zniszczoną książkę
    -strona tytułowa była wytarta
    -książka zdawała się być czymś w rodzaju tutorialu dla skazańców
    -czytałeś w wolnych chwilach
    -po kilku dołujących rozdziałach natrafiłeś na bardzo ciekawy akapit
    -uświadomił ci, że w obozie też można prowadzić interesy
    -zauważyłeś jak w rogu baraku twój znajomy z pracy w lesie wymienia flaszkę samogonu za złotą obrączkę
    -say no more
    -gdy następnego dnia jechaliście saniami do roboty postanowiłeś zagadać
    -no wiesz kumie słyszałem, że jesteś człowiek interesu
    -spojrzał na ciebie z byka i złapał za szyję
    -komu donosisz, kumie?
    -n-n-n-nikomu, m-m-m-mam małe doświadczenie w tym biznesie, m-m-mogę pomóc
    -zwolnił uścisk
    -nie ufam ci, więc zaczniesz od nadstawiania karku, jak cię złapią to...
    -przejdź do sedna
    -na miejscu będzie czekać wydrążona kłoda ze znakiem
    -jakim?
    -nie odpowiedział, zsuną się z sań i sturlał ze skarpy w wielką zaspę
    -nikt nawet nie drgnął
    -poczułeś się odpowiedzialny by dokończyć jego dzieło xD
    -odnalazłeś kłodę z wyrytą gwiazdą
    -gdy pilnujący cię strażnik był zajęty podpisywaniem się moczem na śniegu wydobyłeś flaszki i schowałeś pod kufajką
    -po robocie przemknąłeś się do baraku i schowałeś trunki pod pościelą
    -teraz trzeba było je spieniężyć
    -kałmuk został twoim pośrednikiem w zdobywaniu klientów
    -latarnia jego intelektu nie świeciła zbyt jasno, wiec nie budził podejrzeń
    -udało ci się spieniężyć pierwszą partię
    -pojawił się pewien problem
    -jak zdobyć kolejną?
    -tym razem musiałeś się wybrać do żyda
    -pracował jako kwatermistrz w magazynie
    -nie zastanawiając się długo wyruszyłeś w delegacje
    -kiedy przekroczyłeś próg powitał cię znajomy głos
    -czego chcesz robaku, odzyskać buty?
    -z cienia wyłonił się znajomy stary rebe z nieco krótszymi jednak pejsami
    -sytuacja zrobiła się już zajebiście dziwna
    -czyżby szekle zza obrazu jego matki złączyły jakoś wasze losy?
    -łączysz wątki
    -nazbyt przyjazne powitanie sugerowało, że nie wiedział o zajściach na waszym zadupiu
    -czyżby ruscy wywieźli go przed przybyciem niemców?
    -sprowadzają mnie interesy
    -zanim do nich przejdziemy musisz odpowiedzieć mi na jedno zajebiście ważne pytanie, co działo się pod moją nieobecność?
    -przełknąłeś ciężko ślinę i zacząłeś palić głupa opowiadając o tym jak z narażeniem życia opiekowałeś się jego córką podczas okupacji
    -rebe przestał bawić się pejsami i zamyślił się
    -w takim razie myślę, że możemy się jakoś dogadać
    -po chwili targowania podjęliście decyzje o współpracy
    -lichwiarz zajmował się zamówieniami, a ty razem z kałmukiem odbiorem i dystrybucją
    -z czasem miałeś tyle pieniędzy żeby opłacać pracowników i samemu nie nadstawiać karku
    -po dwóch miesiącach dostałeś przydział do kuchni
    -pracujesz z poznanym wcześniej kucharzem
    -niewiele mówi o sobie ale raczej nie podejrzewasz go o zdrowy rozsądek
    -wiesz tylko, że jest studentem w władywostoku
    -wasza współpraca nie trwa długo
    -by wypłacić pieniądze z polisy u rebe wylał na siebie wrzątek
    -zmarł dwa dni później
    -podpisując cyrograf z diabłem można wygrać, z żydem już nie xD
    -zostajesz nowym szefem kuchni
    -możesz wybrać sobie pomocnika
    -postanawiasz odwdzięczyć się staremu i oszczędzić mu pracy na mrozie
    -on postanawia pomóc ci w prowadzeniu biznesu
    -okazało się, że tajniki destylacji nie są mu obce
    -jego samogon okazuje się tak dobry, że przestajecie importować z zewnątrz
    -wkrótce rebe rozpoczyna eksport poza gułag
    -dniami ojciec pomaga ci w gotowaniu, a ty nocami pomagasz mu przy rozlewaniu cennego trunku
    -nadrabiacie stracone lata
    -pewnej nocy jednak zostajecie nakryci przez klawisza
    -odruchowo wręczasz mu butelkę
    -od teraz pracujecie legalnie płacąc strażnikom płynną daninę
    -wiosną przybywa kolejny transport skazańców
    -w progu baraku staje bosy mężczyzna w podartej koszuli
    -obraz nędzy i rozpaczy
    -to nikt inny jak bardzo dobrze znany ci ruski gieroj
    -podobno znaleziono przy nim butelkę coca-coli i oskarżono o antysowiecką agitacje
    -jako były enkawudzista ma ciężkie życie w obozie
    -gdy głód staje się nie do zniesienia pozbywa się resztek godności i prosi cię o pomoc
    -zatrudniasz go w dystrybucji
    -zostaje pachołkiem kałmuka
    -dwa miesiące później wraz z kolejnym transportem więźniów przybywają niepokojące wieści
    -wszyscy mówią o czystkach, które mają się niedługo odbyć
    -mają dotknąć obcokrajowców i więźniów politycznych
    -postanawiacie działać
    -po zmroku organizujecie naradę
    -spotykacie się całą piątką w magazynie
    -obmyślacie plan ucieczki
    -największym problemem są strażnicy
    -osuszając kolejne butelki wymieniacie się pomysłami
    -kiedy skośny przyjaciel otworzył kolejną flaszkę rozweselacza i już przykładał ją do ust...
    -...ku zdziwieniu innych stary rzucił się na niego i wydarł mu ją
    -po czym spojrzał na zgromadzonych i ciężko dysząc odpowiedział:
    -to metanol
    -po chwili doznaliście olśnienia
    -w przyszły piątek miała nastąpić zmiana załogi w obozie i z tej okazji strażnicy organizowali imprezę pożegnalną
    -wasze zadanie polegało na dostarczeniu odpowiedniej ilości samogonu
    -nadszedł dzień ucieczki
    -dostarczyłeś klawiszom odpowiednią ilość metanolu
    -w służbowym baraku zebrali się niemal wszyscy strażnicy
    -sroga inba zaczęła się w najlepsze
    my nie drogniem w baju
    za stalicu swaju
    nam radnaja maskwa daraga
    unisztożym wraga
    -z czasem śpiewy przycichły
    -po dwóch godzinach nie było słychać już nic
    -teraz czas na was
    -rebe zorganizował transport za zgromadzone przez was pieniądze, a reszta ekipy zdobyła prowiant i narzędzia potrzebne do sforsowania ogrodzenia
    -przed wami był kilkudniowy marsz na wschód do portowego miasta magadan
    -w porcie miał czekać na was kuter
    -zanim do niego dotarliście spotkaliście siedzącego na brzegu oceanu chłopaka pijącego piwo
    -gdy was zauważył wyjął z plecaka pokaźnych rozmiarów kamerę, włączył i zagadał
    -miał na głowie charakterystyczną kanciatą czapkę zdradzającą jego pochodzenie
    -priwiet ja student z polszy, dziełam reportaż o rasiji
    -skierował kamerę na żółtą mordę waszego towarzysza i zaczął mówić coś do kamery
    -spotkałem jakuta, który przyjechał do magadanu ze swoimi kolegami
    -kałmuk bardzo się obraził za nazwanie go jakutem
    -dziwny podróżnik odprowadził was do portu zadając jakieś dziwne pytania
    -pacany ja awtostopem prez rasiju a patom do ameriku, można z wami dalasza na wastok?
    -nie zdradzając swojej polskości wsiadłeś na kuter i odpowiedziałeś, że wy tylko na ryby i że stąd nie pływają statki do ameryki
    -on zrezygnowany stwierdził, że czas wracać do polski
    -odbiliście od brzegu i wyruszyliście w dalszą drogę
    -gdy reszta poszła spać rebe wziął cię na stronę
    -wyciągnął pistolet i wycelował ci w serce
    -myślisz, że nie wiem co zrobiłeś?
    -pociągną za spust
    -rozległ się huk
    -o dziwo żyjesz
    -stary zasłonił cię swoim ciałem i upadł na ciebie
    -zanim rebe wystrzelił kolejny raz rzucił się na niego twój skośnooki przyjaciel
    -wywiązała się walka
    -an-n-n-non, żałuje, że ci niczego nie przekazałem, pozwól więc, że...
    -splunął krwią na ziemię
    -ughhh... zacier jabłkowo-ziemniaczany w proporcjach ...ughhh... 2:1
    -osunął się i wypadł za burtę
    -kałmuk chwile jeszcze walczył z rebe po czym pociągnął go za pejsy i wbił nuż w brzuch
    -upadł na pokład
    -owinęliście go siecią ze sporymi metalowymi obciążnikami i rzuciliście na pożarcie rurkowcom
    -z kajuty wyszedł gieroj obudzony całym zajściem
    -wymierzyłeś mu potężnego luja i stracił przytomność
    -wynieśliście go na brzeg najbliższej wysepki i zostawiliście jedynie flaszkę samogonu oraz pistolet rebe z jedną kulą
    -otarłeś łzy i wróciliście na pokład
    -odpłynęliście ku wschodzącemu słońcu

    #pasta #heheszk i#takbylo #coolstory
    pokaż całość

    źródło: 1556099642615.jpg

  •  

    To są jakieś kurwa nieśmieszne jaja xD

    pokaż spoiler KUZYNKA ANIA NIEDŁUGO NIE BĘDZIE PŁACIĆ PODATKÓW


    pokaż spoiler A ZDZIWISZ SIĘ MAŁY SMRODZIE


    #bekazpisu #polityka

    źródło: youtu.be

  •  

    #500plus #patologiazmiasta

    źródło: 57155159_2149878121806373_2849871724730646528_n.jpg

  •  

    7 rano a w komunikacji #wroclaw jeden temat - słuszne podwyzki dla nauczycieli. Pelne poparcie i nostalgiczna atmosfera dobrych czasow ktore minely. Czesc ludzi plakala.... #muremzanauczycielami

  •  

    Plus jeśli popierasz, pokazmy ilu jest tu normalnych #bieganie

    źródło: IMG_20190413_084557.jpg

  •  

    Co wy tam w tym #starogardgdanski macie tak najebane...

    #bekazkatoli

    źródło: IMG_20190411_135834_HDR.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika jucio

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.