Jeśli chcesz pożyczyć stówę, chętnie ci jej pożyczę.

  •  

    Halo! Czy jest na sali lekarz?

    Mój #rozowypasek prawie, że umiera na przeziębienie, w sumie to mi żal trochę robi jak tak cierpi, ma kolejną nieprzespaną noc.

    Jakieś leki na przeziębienie dla kobiet w ciąży? Czy od razu zapakować do auta i do szpitala?

    #zdrowie #przeziebienie #pomocy

  •  

    Przez godzinę stałem na ul. Fredry na tej górce. Bilans:

    - wypchnąłem 20 samochodów
    - wyjechałem 3 cudzymi samochodami (3 kobiety ;-) )
    - ostrzegłem ponad 100 kierowców o lodowisku na dole

    Czy był wśród tych aut, jakiś Mireczek? :-)

    #krakow

    •  

      @Turbator pozdrawiam colego. Ja widzialem co najmniej 3 ofiary na Brozka przy Lidlu.

      Smiechem zartem tak podejrzewam wyglada polaczenie badziewnych zimowek z chin i prawa jazdy w chipsach (ruszamy z jedynki lub dwojki z niskich obrotow a nie pilujemy gaz, to takie trudne...)

      Szacuneczek dla trojki pieszych ktorzy po 17tej tez fajnie ogarneli sytuacje i podpychali kierowcow.

      pokaż spoiler I te pelne gacie w oczach bananowej mlodziezy w x3kach ("jak to nie jedzie") ( ͡º ͜ʖ͡º)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    Zaszyfrowało mi pliki mp4 na karcie pamięci. Mam wejść na jakąś strone tor. I co chodzi? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Wiecie co jest najgorsze?
    Że wiemy, że za najdalej tydzień TVP będzie przedstawiała narrację a'la "PO sama sobie bicz ukręciła" a TVN znajdzie powiązania babci nożownika z PiSem.

    Kto ucierpi? Obywatele w całym kraju, bo nadal na takich śmieci którzy z premedytacją mordują (lub chcą mordować) nikt nie odważy się przywrócić kary śmierci, bo to dla nikogo nie jest decyzja popularna w dzisiejszych czasach.

    Chciałbym się mile zaskoczyć.

    #gdansk
    pokaż całość

  •  

    Wykopowicze,

    w związku z przeprowadzonym atakiem na nasz portal, chcielibyśmy podzielić się z Wami statusem przeprowadzonych działań. Oświadczenie wydajemy teraz, a nie w trakcie wydarzeń, ponieważ chcemy przekazywać tylko zweryfikowane informacje.

    Co się wydarzyło?

    1. Nie włamano się do bazy Wykopu.
    2. Przejęcie kont odbyło się poprzez pozyskanie haseł.
    3. Wszystko wskazuje na to, iż hasła pochodzą z listy sprzedanej w Darknecie w 2017 roku. Źródło wycieku nie jest znane - nie ma śladów ataku bezpośredniego na Wykop, prawdopodobnym źródłem jest inny wyciek zawierający maile i hasła.
    4. Na przejętej liście znajdowało się kilkaset haseł, większość z tych kont nie wykazywała aktywności w ostatnim roku.
    5. Zidentyfikowane zagrożone konta zostały wylogowane i zmieniono do nich hasła.

    Co zrobiliśmy?

    1. Zidentyfikowaliśmy konta z ryzykiem przejęcia i dokonaliśmy zakończenia ich sesji oraz zmiany haseł.
    2. Zabezpieczyliśmy materiały i zgłosiliśmy do odpowiednich organów ścigania.
    3. Wprowadziliśmy automatyczne zakończenie wszystkich sesji po zmianie hasła (dotychczas zakończenie sesji było dostępne do ręcznego wywołania przez użytkownika).
    4. Wprowadziliśmy kolejne usprawnienia w mechanizmach automatycznej moderacji.
    5. Wykonaliśmy też inne działania, o których nie chcemy na razie publicznie informować ze względu na ich charakter.

    Co rekomendujemy?

    1. Uczulamy Was wszystkich na to, jak istotne dla Waszego bezpieczeństwa jest posiadanie silnego hasła.
    2. Nie współdzielcie haseł pomiędzy serwisami i najlepiej zmieniajcie je regularnie.
    3. Zachęcamy do korzystania z autoryzacji dwuetapowej, która jest dostępna na Wykopie od długiego czasu w ustawieniach profilowych https://www.wykop.pl/ustawienia/autoryzacja/

    Krótko na koniec:

    Rozumiemy Wasze zirytowanie sytuacją. Jednocześnie jednak zapewniamy Was, że robimy wszystko co w naszej mocy, aby jak najskuteczniej zapobiegać atakom. Każde wsparcie z Waszej strony - czy to informacyjne, czy w postaci pomysłów i sugestii jest bardzo mile widziane. Dziękujemy wszystkim, którzy nam obecnie pomagają.

    W kontakcie!

    #wykopchangelog #wykop #wykopblog
    pokaż całość

  •  

    Pierwszy prezydent-raper na wykopie.

    Tęsknimy, Panie Prezydencie.

    #lechwalesacontent @lechwalesa

    źródło: lwa.png

  •  

    Obecna sytuacja na #wykop przechodzi ludzkie pojęcie xD

    Mikroblog równocześnie spamią:
    1. Child porn z karaczana
    2. Gość od IBMu i dilda zgubionego w waginie
    3. Wściekłe wykopki

  •  

    Kiedy nie wiesz czy masowa publikacja pasty o serwerowni to prewencyjne działania mireczków czy sukinkot przejął tysiące kont i właśnie je ucisza
    #afera

    źródło: fromapp.jpg

  •  
    P.....a

    +8

    @Moderacja #moderacjacontent #pastaoserwerowni

    Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą widywał głównie w niedzelne poranki.

    Stękanie ćwiczącego lewicę Kinera dobiegało zza rzędu wykopowych monitorów. Białek automatycznie podłożył ociekające potem dźwięki pod obraz żony osadzonej na knadze Kinera. Intuicja podpowiadała mu, że lekko otyły kolega z pracy przebiera palcami po najkrótszej części ciała oglądając zdjęcia białkowej połowicy na fejsbuku. Nie mylił się. Czuł jednak dziwaczną dumę połączoną z rozbawieniem, które przyniosła mu owa wizja.
    ,,Puk puk".
    Pierwsza myśl - Elfik32. Kurwiszcze, które zrobiłoby wszystko za status moderatora w serwisie.
    Białek poczuł się ważny. Myśl o zdradzie żony przerodziła się w pewność, że w tę sobotnią noc powstaje dziecko, na które po badaniach DNA nie musiałby wyłożyć ani grosza. Zatliła się w jego biednym umyśle żądza zemsty. Ocknąwszy się wstał i nonszalancko otworzył drzwi.

    Elfik32. Czarna owca rodu Steckich stała w progu oparta o framugę ze swoim kurewskim uśmieszkiem woźnej. Baletki, krótka spódniczka i motzno zarysowany dekolt jaśniały kontrastującą z nocnym krajobrazem bielą. - wstawiona jak zwykle - pomyślał Białek.
    Elfik położyła palec na ustach. Białek domyślił się, że odseparowany od świata zewnętrznego Kiner nie usłyszał pukania aktywnej wykopowiczki, która właśnie przyniosła im kanapki. Spod granicy niemieckiej.
    Elfik sprawnie zzuła obuwie i figlarnie mrugając ruszyła w stronę Kinera. Białek podążał wzrokiem za opalonymi stópkami zmierzającymi w stronę McKinera, nie mogąc powstrzymać wewnętrznego rozbawienia. Za chwilę miał wyjść na jaw fakt, którego nikt z pracowników wykopu osobiście nie widział, choć był świadom jego istnienia. Fakt, który miał zburzyć spokój Kinera na zawsze.
    Elfik wczołgała się pod biurko i sprawnie wyskoczyła po drugiej stonie. Kiner wybałuszył oczy i odskoczył w tył z naprężonym kutasem w ręku. - Ale...
    Spojrzenia Białka i Kinera spotkały się. Kiner był zażenowany całą sytuacją, o czym świadczył wyraźny rumieniec na jego aryjskiej twarzy.
    Śmiech Elfika rozniósł się po pomieszczeniu.
    - Mała pała jak na administratora. - powiedziała Elfik, ledwie powstrzymując śmiech. Kiner spąsowiał bardziej. Ręce machinalnie powędrowały w stronę rozporka, gdy podchmielona Elfik rzuciła się w tę samą stronę.
    - Zostaw. - powiedziała stanowczo.
    Zaskoczony Kiner wypuścił pytonga z ręki. Dziesięciocentymetrowy organ bezwładnie opadł lekko kołysząc się na boki, gdy Elfik doskoczyła do sparaliżowanego grubaska niczym wygłodniała kura i stanowczym ruchem opuściła nieco za duże spodnie. Od czasu nieudanego eksperymentu z rurkami Kiner powrócił bowiem do starych nawyków, co ułatwiło wykopowiczce zadanie.
    - Jesteś pijana. - wystękał, gdy Elfik chwyciła go za lekko przywiędniętą pałę i chichocząc zaczęła prowadzić w stronę Białka, który obserwował sytuację z zaciekawieniem. Programista nie protestował jednak zbyt zaciekle. Był to pierwszy raz, kiedy kobieca ręka spoczęła na jego wypustce. Było to niewątpliwie ciekawe doznanie, gdyż sam Kiner zdawał się zapomnieć o dziwnych okolicznościach, w jakich doszło do tego przełomowego momentu.
    Białek nie mógł już powstrzymać rozbawienia, obserwując zesztywniałego Kinera kroczącego za dzierżącą jego orzeszek Elfikiem. Wybuchnął serdecznym śmiechem, mimowolnie puszczając krótkiego bąka o dosyć wysokiej tonacji.
    - Przepraszam, - rzekł Białek przez łzy - ale nie bardzo rozumiem sytuację.
    Elfik puściła kinerowe przyrodzenie i kołysząc biodrami powoli podeszła do administratora o podkrążonych od pracoholizmu oczach, zalotnie kręcąc loczek wydłubany spod natapirowanej burzy blond włosów.
    - Nie planowałam tego. Zawsze byłam spontaniczna. - wyszeptała prowokacyjnie, gmerając już teraz palcami w okolicy guzików różowej koszuli Białka.
    Kiner zastygł jak posąg w centrum serwerowni. Nie zdawał sobie sprawy, jak komicznie wyglądał z opuszczonymi do kostek spodniami kupionymi przez mamę w second-handzie, z włosami łonowymi w nieładzie i zaczerwienioną od uścisku knagą smętnie zwisającą między otłuszczonymi udami. Poczuł ukłucie zazdrości widząc pierwszą kobietę, której pozwolił się dotknąć, z zapałem liżącą opalony tors Białka. To on powinien być na jej miejscu.
    Białek zamknął oczy, czując wilgotne pociągnięcia elfikowego języka po swojej klacie. Nie była to zdrada, był to gwałt. Stąd też, domyślając się dalszego przebiegu sytuacji, nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Aby jednak im zapobiec, wyobraził sobie że jego żona jest właśnie posuwana przez murzyna. ,,Co za kurwa" - pomyślał. Czuł się całkowicie oczyszczony z zarzutów.
    Elfik przeszła do lizania twarzy, by w końcu zbliżyć się do ucha Białka.
    - Wiesz, do czego tasował twój kolega? - szeptnęła, po kurewsku przenosząc wzrok na jego twarz. - Do zdjęć twoich przeróbek zrobionych przez...
    - Nie kończ. - przerwał jej Białek. Nie chciał by słowo codziennie odmieniane przez przypadki w miejscu jego pracy ostudziło podniecenie. Na moment jednak otrzeźwiał i odepchnął rozpaloną Stecką od siebie.
    - Czego tak właściwie chcesz, hm? - zapytał, badawczo spoglądając na Elfika. Nie doczekał jednak odpowiedzi, gdyż Kiner niespodziewanie zwinnie, biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne, chwycił drukarkę Samsunga i ogłuszył Elfika celnym uderzeniem w tył głowy. Elfik bezwładnie osunęła się na ziemie, potwierdzając swoją renomę kobiety upadłej. W sekundę
    później Kiner stanął z roznegliżowanym Białkiem twarzą w twarz, oko w oko. Ich chuje równiez były całkiem blisko. Zszokowany Białek nie rozpoznawał nieśmiałego dotąd kolegi. Coś w nim zdecydowanie pękło, a w spojrzeniu programisty była niewidoczna dotąd determinacja.
    - Zerżnij mnie. - wycedził Kiner. - Zerżnij mnie motzno w odbyt. - powtórzył. Powieka nawet nie drgnęła podczas wypowiadania tych słów.
    Białek w swoim zaskoczeniu wydał niezidentyfikowany dźwięk, lecz Kiner natychmiast położył mu palec na ustach.
    - Nikt się nie dowie. Ta kurwa Elfik i tak ci już powiedziała. Nie mam nic do stracenia. - powiedział. Nie czekając na reakcję Białka, przeszedł od słów do czynów.
    Świat Białka wywrócił się do góry nogami, starał się jednak chłodno kalkulować, jak wiele nieoczekiwana przygoda gejowska mogła zmienić w imidżu samca alfa, na który tak ciężko pracował. A Kiner nie żartował. Był silniejszy od niego, co potwierdził brutalnie atakując Elfika kilkanaście sekund wcześniej. Setki podobnych myśli przelatywały mu przez głowę, gdy rudawy programista delikatnie rozchylił mu wargi, by włożyć mięciutki palec do ust i wymusić odruch ssania.
    Patrząc odważnie w oczy Białka, Kiner zrobił kilka kroków w tył i zdjął t-shirt jednym pewnym ruchem. Biała delikatna skóra i puchate sutki Kinera były dziwacznie atrakcyjne, choć jeszcze kilka minut wcześniej podobna myśl nie miała szans pojawić się w umyśle Białka.
    - Maciek, ty tak na serio? Oddasz mi się? - zapytał z niedowierzaniem. Kiner skinął głową i oswobodził się ze spodni, które aż do tej chwili pętały mu kostki. Odwrócił się i ułożył w pozycji tylnej, która byłaby dla większości mężczyzn upokarzająca. Ciasna dziurka programisty zachęcająco przezierała przez gąszcz delikatnych włosków, aż prosząc się o rozepchanie. Penis Białka zareagował na ten widok od razu, ciekawie wynurzając się z rozpiętych jeszcze przez Elfika spodni. - Raz się żyje - pomyślał Białek. Wyruchanie kolegi z pracy mogło się okazać bardziej męskie, niż przypuszczał. To on miał przecież być stroną dominującą.
    Białek pozbył się resztek odzienia i pewnym krokiem podszedł do wypiętego Kinera. Postanowił zaatakować znienacka. Napluł na rękę i jednym ruchem wbił naprężonego kutasa w miękki odbyt programisty. Sięgnął ręką do podbrzusza, by przekonać się, że i chuj Kinera był tak nabrzmiały, jakby miał eksplodować. Dodało mu to siły i pewności siebie. Poczuł sie atrakcyjny.
    Pierwsze ruchy były jeszcze dość powolne, lecz Kiner starał się przyjąć jak najwięcej pomimo słabego nawilżenia. Kolejne centymetry napiętej pały Białka znikały w czeluściach jego odbytu, a zwierzęce sapanie Kinera tylko podniecało właściciela dość dużej jak na polskie warunki kutangi. Białek złapał Kinera za biodra i przyciągnął do siebie. - Chciałeś rżnięcia? To masz. - wycedził i zaczął miarowo, całym ciężarem napierać na puszyste ciałko kolegi. - Pierdol mnie, Michał! - krzyknął resztkami sił Kiner, uginając się do samej podłogi, a odgłosy największego rżnięcia w historii firmy ocuciły omdlałego Elfika, leżącego od dwa metry dalej.
    Elfik wstała i zataczając się podeszła do sapiącego Białka. - Hej, chłopakii... - z ust dziewczyny wychodził pijacki bełkot, który trudno było rozszyfrować. - mogę się przyłączyć?
    - Wypierdalaj stąd! - wrzasnął Białek i odtrącił rękę Elfika, która zaczęła mierzwić jego włosy.
    Elfik prychnęła i odeszła na kilka kroków. Udawała obrażoną, choć ciekawie zerkała na Białka, który bez opamiętania pierdolił Kinera jak maszyna. Sam Kiner odwrócił się w jej stronę i złośliwie wystawił język na wierzch. Wygrał tę partię.
    Poszukiwania piersiówki w torebce w panterkę okazały się owocne. Elfik pociągnęła resztkę bimbru dla kurażu i postanowiła nie rezygnować z szansy zostania moderatorką swojego ulubionego serwisu. Stanęła na wysokości oczu Białka i ostentacyjnie rozpoczęła striptiz. Na pierwszy ogień poszła spódniczka. Dopiero w tym świetle znac było ślady spermy i wymiocin, które pokrywały jasny materiał. Elfik zaplątała się w bluzkę, lecz niezrażona tym faktem wciąż starała się wyglądać seksi. Będąc już w samej bieliźnie odwróciła się i wypięła prosto przed twarzą Kinera, który niewiele myśląc splunął prosto na naddarty materiał elfikowych majtek. Elfik wybuchnęła śmiechem. Po zdjęciu stanika ułożyła się na podłodze i uchyliła majtki, pokazując nieco zarośniętą cipkę o wyraźnie zarysowanych wargach. - Nudzi mi się. - powiedziała. - Długo jeszcze będziecie się pierdolić?. Białek jednak nie odpowiedział, zbyt zaaferowany stanem przedorgazmicznym, który sobie zafundował.
    Największa kurewna wykopu postanowiła zabawić się sama. Sięgnęła ręką po trzonek od łopaty, która była maskotką serwisu i zaczęła nim jeździć po wargach sromowych. Śluz gęsto skapywał na podłogę, a Elfik pociągała się za sutki, wijąc się jak piskorz po tanich panelach. Trzonek wszedł w luźną jamę Elfika jak w masło. Prawdopodobnie nie czuła niczego, a choć starała się zwrócić na siebie uwagę przez jęki i udawane podniecenie, Białek i Kiner byli zajęci sobą. Spojeni w jedność dochodzili właśnie razem, o czym obwieścił światu pierwotny ryk rudego programisty. Zmęczony m__b od razu wyszedł z Kinera, racząc się widokiem ciepłego jeszcze ciasteczka z kremem. Na pożegnanie przytulił się do mięciutkiego tyłeczka kolegi, który dostarczył mu wiele satysfakcji. I - jak podpowiadała mu intuicja - miał dostarczyć jeszcze nieraz. Kutas Białka pokryty był lekko kałem, lecz Kiner sprawnie sobie z tym poradził, naprędce zlizując brązową maź z mięknącego już chuja administratora wykopu. - Byłeś zajebisty, nikt mnie jeszcze tak nie jebał. - powtarzał zmęczonym głosem Kiner. - Zdejmij skarpetki, chcę ci podziękować jeszcze bardziej.
    Zdziwiony Białek zsunął białe stopki z nóg, po czym Kiner rzucił się do ssania dużego palca. Znudzona Elfik naprędce znalazła się obok niego, próbując zmieścić w ustach jeszcze więcej palców, by zyskać sobie przychylność Białka. Ten zaś był w siódmym niebie. Nie spieszyło mu się już do domu tak, jak kilka godzin wcześniej. Kiner wykorzystał rozmarzenie kolegi, by na koniec usiąść mu na twarzy i zmusić go do ssania swoich kulek. W oczach Białka pojawiły się pierwsze ślady przywiązania, co bardzo Maćka wzruszylo. Nie zepsuło tej chwili nawet faux-pas Elfika, która odepchnięta zapachem stóp Białka zwymiotowała na jego nogi. Życie w serwisie już nigdy nie miało być takie samo.
    pokaż całość

  •  

    Czy @KongresMEN to kolejne przejete przez atakujacych konto?

    Pytam @moderacja, @m__b i @a__s

    #afera

  •  

    Młody Sznuk. Teraz mogę już umierać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #1z10 #ciekawostki

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    Tydzień temu mój ex #rozowypasek oświadczył mi :

    - Anon ja taka skołowana, ty nie dbasz o mnie wystarczająco, mój świat taki przykry, przez Ciebie poszłam z kolegą z roku do łóżka, jak mogłeś mi to zrobić.

    - Kurwa C0?1

    - Anon nie pasujemy do siebie, ja mam temperament, kobieta alfa esperanto, ty stuleja barbarzyńca na 25vlu bez many, to koniec anon. Uświadom to sobie sobie.

    No i chuj, no i cześć, jak to mówią. Wyprowadzam się od niej tego samego dnia. Mój 2,5 letni związek do kosza w mniej niż 2,5 minuty. Zrobiłem to co większość facetów w takiej chwili, zachlałem wieczorem pałę z ziomkiem.
    1,5 litracjusza obaliliśmy w niecałe 2h, wtedy mój ziomix zarzucił bajere ;

    - ej anon, dzisiaj sobota, jak ty wolny to dawaj popłyniemy dzisiaj na fali uderzeniowej krupniku do najlepszego klubu w Warszawie.
    - Sebix ej, a co to za klub?
    - no kurwa anon oczywiście klub Explosion na Wałach Miedzeszyńskich.
    - no sam nie wiem
    - anon kurwa, wpadniemy, pobawimy się, znajdziemy koleżanki które nam potowarzyszą przez resztę wieczoru. Tylko załóż tą elegancką koszulkę adidosa, bo selekcja otra.

    Zgodziłem się, chuj z tym, jakoś musze odreagować. Podjeżdżamy pod klubix, ludzi kurwa od pyty albo i więcej, mowie ;

    - nie no Sebix, idziemy jeszcze 0,5 zrobić, akurat się uluźni to wejdziemy

    Seba nie miał nic przeciwko. I tutaj zaczyna się magiczna część wieczoru, wracając ze sklepu uświadomiliśmy sobie, że wszystko fajnie ale gaśnicy nie kupiliśmy. No kurwa, ja nie agent Olek Olek abym na hejnał walił z kubeczka plastikowego czystą substancje. Dosyć głośno komentowaliśmy zaistniałą sytuacje, kiedy to nad horyzontem wyłoniły się dwie postacie. To było dwóch gości, ubranych elegancko, buty lacosta, dżinsowe spodnie, koszula i marynareczka. Tak wiecie, niby elegancko a niby sportkażual.

    Wtedy jeden z mężczyzn zadał pytanie.

    - A może Panowie połączymi siły? Wy macie wódzitsu a my pałerejdów całą paletę.
    - O żesz ty kurwa! Krzyknąłem w nieboskłon. - Przecież pan jest...
    - hehe, chyba nas poznali Darku - odpowiedział drugi z mężczyzn.

    Kurwa mirki, oczom nie wierzyłem - to byli we własnych osobach redaktorzy sportowi tvp - Dariusz Szpkowski i Włodzimierz Szaranowicz.

    Mój kumpel Seba w ciężkim szoku, japa otwarta jakby w nocy spał z piłką lekarską w mordzie.
    Pytam nagle :
    -ale Panowie, co wy tutaj robicie? Tacy zacni szlachcice polskiej sceny telewizyjno-sportowej pod klubem dla sebixów i szlaufów?

    Wówczas pan Włodzimierz wymierzył mi soczystą lepe na pysk, po czym dodał momentalnie :
    - ale klub Explosion to ty szanuj! szanuj jak matkę i Korwina!

    Na szczęście do sytuacji momentalnie włączył się pan Dariusz
    Szpakowski: - Chłopaki co tu gadać, wychujali nas z tym meczem Legii co Duda dostał w oko kamienieniem z napisem love. Miał być hajs, ale że mecz niedokończony to i nam się oberwało po kasie, w rozliczeniu zamiast kabzy dostaliśmy palete pałerejdów.
    Szaranowicz: - Ta, bo my przecież dziennikarze sportowi, to pewnie cały czas to gówno pijemy... Co oni sobie do chuja myślą w tym zarządzie tvp?!
    - Dokładnie, jak mawiają młodzi ludzie - masakracja. Dodał Dariusz.

    0,5 rozeszło się w mgnieniu oka, przeszliśmy oczywiście na "ty" z Darkiem i Włodziem, nawet numerami telefonow się powymienialiśmy po czym ruszyliśmy w stronę drzwi. WAT? kolejka taka sama jak nie większa, o co kurwa chodzi ziom? Jednak tutaj poratowali nas nasi nowi znajomi :

    - Panowie spokojnie, patrzcie jak to się robi. W tym momencie podeszliśmy pod same drzwi klubu, ludzi wpuszczali trzej ochroniarze rozjebani tak, że lewa łapa to już inna strefa czasowa niż prawa. Wówczas wywiązała się sytuacja gdzie pewien najebany randomowy sebix tuż przed wejściem powiedział jednemu z ochroniarzy że już był w tym klubie tylko wyszedł zapalić po czym nie czekając na reakcje ochrony wszedł do środka. 5 sekund później seba zaczął driftować mordą po betonie kiedy jeden z herkulesów na straży wyrzucił go za kołnierzyk ryjboka na zewnątrz. Wówczas Darek i Włodek zarzucili głośnym tonem :

    - Tym zagraniem chciał zaskoczyć bramkarza!
    - Muszę ci przyznać, Darek, że szkoda mi go. Miał przecież dobrą okazję i do niedawna dobrą markę!

    Mirki, mówie wam. Jak cała kolejka i ochrona jebła śmiechem to muzyki z wewnątrz nie było słychać na moment.

    - CZO TO DAREK I WŁODI DALI NA BIT XD - heheszkował bramkarz, - Panowie wchodźcie, zapraszamy, takie gwiazdy mogą bez kolejki.

    Łoooooo jak Red, jesteśmy w środku. Zaprosiliśmy naszych bohaterów do baru, stwierdziliśmy że stawiamy kolejeczke za takie udane wejście do klubu. No to rym cym cym, polane. Mi co prawda już się chciało rzygać od tej wódy, no ale przecież jak stoi to nie odmówię, tym bardziej że to nasza inicjatywa była. Pijemy! Kurwa mirki to był najgorszy kielon mojego życia, morda mi się tak wykrzywiła, że u Picasso to instant orgazm. Włodek spojrzał na mnie i rzekł :

    - Nie wyszedł mu ten strzał, teraz kręci głową... mam nadzieję, że nie skręci sobie karku!

    Włodek ty zgrywusie
    Poszliśmy na parkiet. Szczerze to nie wiele z tego pamiętam. Tańczyłem z jakimiś Karyynami które pierdoliły mi w tańcu jakieś głupoty typu ; - no anon, ja do takich klubów nie chodzę, dzisiaj tak tylko, z reguły siedzę w coffy haven i sprawdzan czy zdałam mikroekonomie.
    CZO TY DO MNIE GAWORZYSZ NIEWIASTO?
    Po paru takich pierdoleniach poszedłem znowu do baru gdzie spotkałem Włodka i Darka. Panowie widać czuli się jak na meczu, zwłaszcza Darek, który na bierząco komentował wchodzące do klubu dziewczyny :
    - Jezus Maria taka szmata wpuszczona. Żenada, naprawdę żenujące.

    Wówczas z didżejki, rozległ się komunikat.

    - jazda jazda, amazonki i gladiatorzy, jazda jazda, mamy dla was specjalny komunikat, jazda jazda, dzisiaj w naszym klubie, jazda jazda, dwóch specjalnych gości, jazda jazda. To dwaj rezydenci tego klubu, czyli Dariusz "pokaż jak się kręcisz" Szpakowski oraz Włodzimierz "lej do pełna" Szaranowicz, JAZDA JAZDA !!!$@!!

    Co tam się zaczęło mirki odpierdalać to ja nawet nie. Szlaufy zbiegły się momentalnie, niczym fala tsunami zalały bar, po czym swoją siłą wciągnęły Włodka, Darka, mojego kolegę Sebe i mnie na parkiet. Didżej zaczął puszczać ulubione songi chłopaków czyli nossa nossa, aj sej czi pego i inne szakiry wakka wakka africa bombata. Kurwa co za wygryw. Tyle dup dookoła siebie to nie miał nawet łysy z brazzzers co ja tego wieczoru. Spodobała mi się zwłaszcza taka jedna niewysoka brunetka o obłędnych oczach... a tak serio to dupa i cycki takie że flaga na maszt (if ju noł włat aj min). Bawiłem sie z nią przez resztę wieczoru, po paru godzinach zaczęliśmy się zbierać do wyjścia co zauważył Darek. Podszedł do mnie, dał mi kopertę z moim imieniem, po czym dodał :

    - anon, schowaj to na później i pamiętaj - explo szanuj jak własną matkę i wpadaj za tydzień na koncert MIG.

    Szczerze wydało mi się to dosyć dziwne, ale myślę sobie, zawdzięczam temu człowiekowi dzisiejszy #wygryw dzień, więc posłucham.
    Mirki, dotarłem do domu, mojej Karrynie zrobiłem jeszcze najlepszego drinka jakiego umiem - wóda ze sprajtem i cytryną. No i zaczynamy akcje, krotka piłka z mojej strony. Dobieram się do Karryny ściągam z niej ubranie, ona ze mnie, podniecony jestem jak siemasz, zaraz wjeżdżam do zajezdni niczymm Karol Krawczyk swoją osiemnastką.
    - Ej anon, poczekaj, zabezpieczenie masz? Bo ja może i Karryna ale gówniaka jeszcze mieć nie chce.

    Kurwa... co za przegryw. Przecież jak wyprowadzałem się dzisiaj od te pizdy to zabrałem ubranie, laptopa, ale o czymś takim nie pomyślałem... Ja jebie przegrałem jednak ten wieczór.
    Wtedy nagle zaświecił się mój telefon. To był sms. SMS od Darka Szpakowskiego, a jego treść była taka - "Nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić". Przez chwilę nie wiedziałem o co chodzi, po czym zapaliła mi się w głowie lampka! Złapałem szybko spodnie które leżały w rogu sypialni rzucone wcześniej przez Karryne, wyjmuje Darkową kopertę, otwieram i co?
    KURWA GUMKA MIRKI. Pieprzona gumka unimila.
    Uklęknąłem.
    Karyyna patrzy na mnie jak na debila.
    Spojrzałem w gwiazdy i wypowiedziałem słowa przysięgi

    - "hara mara, moja dziara, ja gerwazy polski cygan,
    nie godzien lecz ślubuje Ci wierność po kres moich dni."

    Po złozeniu przysięgi oczom mym ukazał się niesamowity obraz, myślałem z początku że to spadająca gwiazda, jednak po uważniej obserwacji dotarło do mnie że to spadająca piłka Ramosa, a dokładnie znak od Darka że przyjął me śluby.
    Teraz wiem, wiem kim jestem, wiem do czego dążę.

    #pasta #byloaledobre
    pokaż całość

  •  

    Ehhh ponownie nici z Ligi Mistrzów, ale poczekajmy, jeszcze sporo czasu do końca dnia

    #wislakrakow

    źródło: 12312111.png

  •  

    Stanowski - 70%
    Królewski potwierdza
    Kuba i Ondrasek na treningu
    Leśny, Wisłocki, Królewski również
    Zbymak milczy
    Jadczak jeszcze nie wyraził zdania
    Kibice Cracovii modlą się by piłkarze "GTSu" rozwiązywali kontrakty

    werdykt jest jednoznaczny na dzisiaj
    #wislakrakow

  •  

    Sprawdź, ile osób Cię zna na Wykopie!

    -plusujesz ten wpis - w ten sposób więcej osób go zobaczy
    -plusujesz pod tym wpisem komentarze wszystkich osób, których nicki kojarzysz - nieważne, czy lubisz tę osobę, czy nie
    -dopisujesz swój komentarz, by inni mogli plusować Ciebie

    Jeśli to nie problem, to prosiłbym o stosowanie zasady "1 osoba = 1 komentarz" dla zachowania porządku. ^_^

    Go!

    pokaż spoiler #glupiewykopowezabawy #wykop #ranking #fejm #gry oraz dla zasięgu - #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Kryzys Kongijski - część 2
    Zgodnie z obietnicą wołam do kolejnego rozdziału Kryzysu kongijskiego. Ostatnio śmialiście się, że było za krótko - tym razem wrzucam trochę więcej literek, dlatego śmiało możecie przygotować sobie jakąś średnią kawę ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Lenie na samym dole znajdą TL;DR

    30 czerwca 1960 roku Republika Konga uzyskała niepodległość. W odróżnieniu od wielu innych kolonii obyło się bez długotrwałej wojny partyzanckiej, zamiast tego skupiono się na pokojowych negocjacjach. Cały świat z uwagą śledził losy młodego kraju, jednak nikt nie spodziewał się, że w przeciągu pierwszych lat swojego istnienia stawi on czoło: 2 secesjom, militarnej interwencji ONZ, pogromom etnicznym, 2 zamachom stanu, kilku rebeliom, oraz najazdowi Belgów. Co więcej z 6 kolejnych szefów rządu 2, a najprawdopodobniej 3 zostało zabitych (przy współudziale zachodnich agencji wywiadowczych).
    Aż się prosi napisać – czarny dostał niepodległość więc co się dziwić, że wszystko poszło w diabły. Dać takiemu trzy metalowe kule to jedną sprzeda, drugą zgubi a ostatnią zepsuje.

    I tu was zaskoczę!
    Sytuacja w Kongo, nie była rezultatem, jakiegoś afrykańskiego zdziczenia, tylko wynikiem zagmatwanej, politycznej rozgrywki. Za każdą stroną stała jakaś logika, każdy na coś liczył. Zagraniczne wywiady, międzynarodowe potęgi, bogate korporacje – iście martinowska gra o tron, w której o władzę w kraju walczyli 3 kongijscy politycy oraz 1 przypadkowy dziennikarz:

    Patrice Lumumba – główny bohater tego wpisu i symbol afrykańskich dążeń do niepodległości. Charyzmatyczny zwycięzca pierwszych demokratycznych wyborów w Kongo, który wierzył, że nowe państwo ma szansę stać się prawdziwie niezależne od kolonialnych potęg (taki Ned Stark w wersji kongijskiej)

    Joseph Kasavubu – pomimo przegranej w wyborach, w zamian za poparcie rządu Lumumby został prezydentem Republiki. Dużo spokojniejszy i starszy od Lumumby starał się utrzymać jak najlepsze kontakty z Belgami (Mace Tyrell)

    Moise Czombe – wpływowy i bogaty przedsiębiorąca pochodzący z najbardziej dochodowej i posiadającej rozwinięty przemysł wydobywczy prowincji Konga – Katangi (wielkie złoża miedzi, kobaltu i niezbędnego do wyrobu elektroniki koltanu). Po wyborach nie dostał żadnej ministerialnej teki i musiał zadowolić się pozycją gubernatora (lord Tywin)

    Joseph-Désiré Mobutu – sekretarz Lumumby, dziennikarz, nikt (taki Littlefinger dla ubogich)

    Etap 1: Belgowie (czyli jak ciężko wyzbyć się przyzwyczajeń z czasów króla Leopolda II)
    Belgia traci swoją cenną kolonię 30 czerwca, jednak ani rząd ani belgijskie koncerny nie dopuszczają do siebie wizji utraty zysków z przemysłu wydobywczego i kongijskich plantacji. Niestety, parafrazując Geremka, „Kongijczycy nie dorośli do niepodległości” i w pierwszych wyborach na premiera wybierają Lumumbę – niewdzięcznego „czarnucha”, który nie potrafi docenić poświęcenia z jakim Belgowie wprowadzili w Afryce postęp i cywilizację…

    5 dzień niepodległości: belgijski generał Émile Janssens dowódca kolonialnej armii Konga – Force Publique, pisze na tablicy w jednostce Camp Léopold II pamiętną frazę: przed niepodległością = po niepodległości

    Jak możecie się domyślić podobny tekst spisany ręką białego generała nie spotyka się z entuzjazmem kongijskich wojskowych, którzy w nowo uzyskanej niepodległości widzą szansę na awans. Po całym kraju rozlewa się fala buntów - Rozpoczyna się Kryzys Kongijski.
    Lumumba wraz z Kasavubu starają się zapobiec rozruchom awansując wszystkich żołnierzy (nasz nikt, czyli Mobutu, jako przyjaciel Lumumby został przy tej okazji mianowany pułkownikiem i szefem sztabu), zmieniając nazwę armii na niekojarzące się z kolonializmem Armée Nationale Congolaise i pozbywając się z oficjalnej hierarchii Europejczyków. Większość jednostek pozostaje pod kontrolą nowego rządu, jednak w kilku miejscach dochodzi do zamieszek, których ofiarami padają pozostający w kraju Belgowie.
    Wybucha panika - prawdziwy exodus białych. Sabena otwiera most powietrzny do Brukseli, ludzie uciekają z kraju na wszystkie możliwe sposoby i nowe państwo w przeciągu kilku pierwszych tygodni opuszcza ponad 30 tysięcy lekarzy, urzędników i plantatorów.

    pokaż spoiler W tym miejscu warto wspomnieć, że choć rzeczywiście dochodziło do brutalnych gwałtów i morderstw, w praktyce były to pojedyncze a w skali kraju niewielkie incydenty

    10 dzień niepodległości: Belgowie wysyłają na teren Konga (niezależnego i uznanego przez ONZ kraju) kontyngent 6K spadochroniarzy. Teoretycznie ma on ochraniać obywateli pozostających w byłej kolonii, w praktyce dobrym przykładem jego działalności jest ewakuacja białych z miasta Matadi, po której belgijska marynarka wydaje rozkaz zbombardowania pozostających w porcie Kongijczyków

    11 dzień niepodległości: Czombe (obrażony na Lumumbę za brak ministerialnej teki) ogłasza secesję Katangi – najbogatszej prowincji Konga. Dzięki finansowemu wsparciu Belgii i belgijskich spółek górniczych stać go na armię białych najemników, którzy skutecznie radzą sobie z pozbawioną dowództwa armią Konga (wśród wspierających go żołnierzy walczy również Gan-Ganowicz – polski żołnierz RP na uchodźstwie, najemnik, dziennikarz, korespondent Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, autor książki o walkach w Kongu „Kondotierzy” - polecam).

    Na tym nie kończą się pomysły Belgów, którzy decydują się wesprzeć Południowe Kasaj – kolejną bogatą w złoża prowincję, która występuje z Republiki Konga miesiąc później (9 sierpnia - 40 dnia niepodległości Konga).

    Etap 2: Lumumba walczy o międzynarodowe wsparcie
    Po dokonaniu przez Belgię inwazji na Kongo Lumumba zwraca się o pomoc do Organizacji Narodów Zjednoczonych (stosunkowo młodej jednostki, której sekretarz generalny Szwed Dag Hammarskjöld chce wykazać się na arenie międzynarodowej).

    14 dzień niepodległości: ONZ przyjmuję rezolucję 143 zgodnie, z którą Belgowie mają opuścić Kongo, a ich miejsce mają zająć wojska Organizacji Narodów Zjednoczonych z mandatem do… pilnowania porządku (sprawa secesji Katangi i Kasaj zostają uznane za wewnętrzny konflikt)

    Zawiedziony Lumumba razem z Kasavubu piszą pierwszy telegram do ZSRR z prośbą o monitorowanie sytuacji (z tej dwójki tylko Lumumba zostanie oskarżony o skłonności komunistyczne). Pomimo tego Lumumba wciąż liczy na wsparcie zachodu. Leci do Stanów, jednak na miejscu spotyka go chłodne przyjęcie. ONZ, Amerykanie, a później Kanadyjczycy po kolei odmawiają mu wsparcia w konflikcie ze zbuntowaną prowincją. Co więcej, pomimo rezolucji ONZ Belgowie dalej prowadzą walki z armią Konga (z byłej kolonii wycofają się dopiero pod koniec sierpnia, czyli bardzo późno).

    Kolejnym ciosem jest dla Republiki Konga jest secesja Południowego Kasaj (drugiej po Katandze zbuntowanej prowincji). Kraj nie tylko rozpada się na kawałki, ale traci razem ponad 40% wpływów do budżetu. Lumumba wysyła na miejsce armię pod wodzą swojego przyjaciela Mobutu i Kongo odnosi swój pierwszy sukces. Walki szybko przeradzają się w konflikt etniczny, za który Belgia, Stany i zachodnia część ONZ obwiniają Lumumbę. Jednocześnie spór z białymi najemnikami Czombego w Katandze utyka w martwym punkcie. Zdesperowany Lumumba zwraca się do ONZ z ultimatum: albo Organizacja pomoże mu w opanowaniu sytuacji w kraju, albo zwróci się o wsparcie do ZSRR.

    Etap 3: Kryzys konstytucyjny i armia szpiegów
    Belgia oraz USA (pod postacią CIA) zaostrzają swoją politykę względem Lumumby i są gotowe zapłacić gigantyczne pieniądze każdemu kto zdradzi premiera.

    67 dzień niepodległości (5 września): Wybór pada na Kasavubu, który za namową zagranicznych doradców dymisjonuje Lumumbę. Lumumba w odpowiedzi dymisjonuje Kasavubu i do tragicznej sytuacji Konga dochodzi kryzys konstytucyjny. Ostatecznie parlament wspiera Lumumbe, ale jednocześnie blokuje odwołanie Kasavubu, co skutecznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie kraju

    76 dzień niepodległości (14 Września): W tym momencie do gry wkracza nasz już nie nikt, a wspierany przez CIA pułkownik Mobutu, który demokratycznie dokonuje wojskowego zamachu stanu powołując rządy technokratów (a dokładnie kilkunastu kongijskich absolwentów). Oficjalnie do czasu aż politycy zakończą swoje spory.

    Zagmatwana sytuacja?
    Robi się jeszcze ciekawiej, bo osadzony w areszcie domowym Lumumba kontynuuje swoje rządy, w związku z czym prezydent Eisenhower wydaje oficjalny rozkaz jego usunięcia (CIA szykuje się do wykorzystania zatrutej pasty do zębów 0_0), natomiast belgijski minister do spraw afrykańskich liczy na tradycyjne porwanie i strzał w tył głowy.
    Zdesperowany Lumumba zwraca się o pomoc do ONZ.
    Efekt?
    Jego posiadłość otacza już nie jeden a dwa kordony bezpieczeństwa. Ochraniające premiera ONZ oraz chcącej postawić go przed sądem amii Mobutu.

    pokaż spoiler Za co ma być sądzony **Lumumba**? Za zbrodnie dokonane w Południowym Kasaj. Jeśli czytaliście uważnie, to tak, chodzi o te same zbrodnie, których dokonywała armia Konga pozostając pod rozkazami **Mobutu**


    Etap 4: Kwas
    150 dzień niepodległości (27 listopad): w 5 miesiącu swojej kadencji Lumumba ucieka z aresztu domowego w nadziei na dotarcie do swoich zwolenników we wschodniej części kraju.

    CIA i Belgowie pomagają Mobutu w jego namierzeniu i ponownym aresztowaniu. Pozbawiony ochrony ONZ premier Konga zostaje odwieziony do obozu wojskowego Camp Hardy. W związku z niewypłacaniem żołdu morale w kongijskiej armii jest tak wysokie, że zarówno Mobutu, Belgowie, jak i CIA boją się, że żołnierze mogą zdezerterować i stanąć po stronie problematycznego przywódcy kraju.
    Pada decyzja - Lumumba musi zginąć, jednak w związku z sytuacją międzynarodową nie może umrzeć na terytorium Konga. Ostatecznie Harold d'Aspremont Lynden (były minister Belgii do spraw kolonii) wydaje rozkaz przewiezienia go do Katangi.

    pokaż spoiler Tak, belgijski minister wydał rozkaz kongijskiemu pułkownikowi wywiezienie demokratycznie wybranego premiera do walczącej z Kongiem zbuntowanej prowincji Katangi (również wspieranej przez Belgów)

    17 stycznia 1961 Lumumba wylatuje do stolicy Katangi Elisabethville. Na miejscu jest torturowany przez belgijskich i katangijskich oficerów, po czym między godziną 21:40 a 21:43 w obecności prezydenta Katangi Czombego zostaje rozstrzelany. Kilka godzin później belgijski komisarz policji Gerard Soete wykopuje jego zwłoki, tnie je piłą i rozpuszcza w kadzi z kwasem siarkowym (zostawiając sobie na pamiątkę 2 złote zęby)

    Podsumowanie części drugiej
    Pomyślicie – co jest takiego nietypowego w tej historii? Przecież w Afryce co i rusz morduje się jakiegoś lokalnego watażkę, regularnie milion czarnych ginie od uderzeń maczetą, a rządy zmieniają się tam średnio co 15 minut.
    Przypadek Lumumby był jednak inny. Jego zabójstwo odbyło się jeszcze zanim Afryka rozpadła się na kawałki. Sytuację w Kongo śledził z uwagą cały świat i śmierć jednego z pierwszych przywódców Afryki wywołała niesamowite poruszenie. Na całym świecie ludzie wyszli na ulice. W Belgradzie, Warszawie i Kairze belgijskie ambasady przeżyły dosłowne oblężenie. W Londynie i w Nowym Yorku tłumy starły się z policją. W samym Kongo Lumumba stał się męczennikiem, a w 1966 roku Mobutu proklamował go narodowym bohaterem Demokratycznej Republiki Kongo (sic!).

    Sama postać Lumumby do dziś wywołuje wielkie kontrowersje. Przez lata świat zachodu prezentował go, jako komunistę i sojusznika ZSRR. Dziś powoli odchodzi się od tej retoryki, zwłaszcza kiedy na jaw wychodzą coraz to nowe dokumenty dotyczące działania amerykańskich, brytyjskich, belgijskich i francuskich agencji wywiadowczych. Dla jednych jest natchnionym afrykańskim przywódcą, dla innych niedoświadczonym populistą, który przez swoją niekompetencję skonfliktował się z prezydentem Kasavubu, Czombe, Belgią, ONZ i Stanami Zjednoczonymi.

    Osobiście, opierając się bardziej na konkretnych wydarzeniach niż komentarzach publicystów, dochodzę do wniosku, że była to przede wszystkim postać tragiczna. Pracowity i ambitny z wizją niepodległego państwa podążającego drogą „pozytywnej neutralności” – jednym słowem człowiek, na którego nie było miejsca w zimnowojennej rzeczywistości. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Belgia nie zamierzały pozwolić, żeby krajem posiadającym tyle strategicznych zasobów miał rządzić niezależny polityk.

    Śledząc decyzje ONZ, grę Belgów na dwa fronty (z jednej strony wspieranie części polityków Republiki Konga, z drugiej secesji Katangi i Południowego Kasaj), czy spychanie Lumumby w kierunku ZSRR (które kompletnie przespało swoją szansę na uzyskanie wpływów w tym regionie Afryki), dochodzę do jednego wniosku - pierwsze pół roku Kryzysu Kongijskiego przebiegało pod hasłem: „Dokopać Lumumbie”.
    <spoiler alert> Jeśli macie jakieś wątpliwości, to zdradzę, że już za chwilę ONZ zacznie wspierać Kongo w walce z Katangą, a Belgowie grzecznie spakują manatki i wrócą do Europy</spoiler alert>

    TL;DR

    pokaż spoiler Kongo uzyskuje niepodległość i już 10 dnia swojego istnienia z bratnią pomocą przybywa do niego 6K belgijskich żołnierzy. Do tego dochodzi finansowe wsparcie od rządu i byłych kolonialnych spółek, które przez przypadek płynie wprost do zbuntowanej prowincji - Katangi. Do walki o tron w rozpadającym się kraju staje 4 ludzi: Lumumba (demokratycznie wybrany premier), Kasavubu (mianowany przez parlament prezydent), Czombe (gubernator najbogatszej prowincji Konga) i Mobutu (dziennikarz oraz przyjaciel Lumumby). Gwiazdą pierwszych 6 miesięcy jest właśnie Lumumba. Charyzmatyczny polityk, który liczy na zbudowanie silnego kraju, który będzie w stanie zachować neutralność w trakcie zimnej wojny. Pomysł wybijają mu z głowy Amerykanie i Belgowie, którzy najpierw zmuszają do szukania wsparcia u ZSRR, następnie robią z niego komunistę, kupują jego przyjaciół oraz wpływają na ONZ, żeby pozbawić Lumumbę władzy. Ostatecznie załatwiają jego porwanie, oraz wydają rozkaz przewiezienia go do Katangi, gdzie pod nadzorem Belgów zostaje rozstrzelany, poćwiartowany i rozpuszczona w kwasie.


    Koniec części drugiej!
    Ufff… ale się napisałem. Przed dokończeniem tego odcinka chciałem jeszcze złapać w swoje łapki Katangę, obejrzeć Jadotville + w jakiś sposób uporządkować wszystkie materiały, żeby w miarę jasno przedstawić pierwsze 6 miesięcy niepodległości Konga – bo działo się tam naprawdę sporo. A już za niedługo trzecia i nie wiem, czy już nie ostatnia część. Podobnie jak teraz, do następnego tekstu zawołam plusujących ten wpis.
    Link do części pierwszej
    https://www.wykop.pl/wpis/37506613/kryzys-kongijski-na-poczatku-1961-roku-rzad-belgii/

    Źródła:
    Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju - David Van Reybrouck (polecam)
    Rzeka krwi Podroz do peknietego serca Afryki – Tim Butcher
    Kondotierzy - Rafał Gan-Ganowicz
    Katanga - Fabien Nury, Sylvain Vallee, Jean Bastide
    Lumumba (film z 2001 - polecam)
    Oblężenie Jadotville (film)
    Theguardian, Archiwalny numer Timesa, wiki i inne cuda, które znalazłem w necie

    #merkuriusz - tag z ciekawostkami z Korei Południowej (i nie tylko)

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #afryka #kongo

    Fot. Lumumba pojmany przez armię Mobutu w grudniu 1960 roku. Za około miesiąc od wykonania tej fotografii zostanie wywieziony do Katangi, torturowany i wreszcie rozstrzelany w obecności Czombego
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika kajelu

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (13)