Tak naprawdę, to średnio lubię kapustę.

  •  

    Byłem ofiarą molestowania seksualnego przez księdza.

    Pisząc to co piszę odczuwam niesamowity lęk. Nie wiem czy do końca chcę to zrobić, ale wiem też, że tego potrzebuję. Przegadałem ostatnio temat ze swoją psycholog i tak naprawdę skłamałem ją, że już sobie z tym radzę. Nie wiem czy potrafię. Fakt jednak faktem, że już jest mi lepiej niż kiedyś.

    Miałem wtedy 8-9 lat. Decyduję się to napisać ze względu na pozorną anonimowość tego forum. Pisząc to wracają do mnie silne emocje. Drżą mi ręce. Serce wali jak szalone. Mam łzy w oczach.
    Jednakże chyba muszę to zrobić.
    Obecnie mam 25 lat. I tyle lat milczałem. Dlaczego? Bo nie miałem komu tego powiedzieć. Bo się bałem. Bo czułem się winny. Bo to ja nie potrafiłem sobie z tym poradzić. Zawsze, gdy ten obleśny stary dziad mnie obmacywał, to paraliżowało mnie. Nic nie robiłem. Nawet oddychałem tak cicho jak się da, aby nie istnieć. Jako dziecku wpojono mi niesamowicie mocną wiarę. Ksiądz był autorytetem. Bóg był wszystkim. Cóż, ten ksiądz odebrał mi wszystko. Godność, poczucie własnej wartości, szczęście, wiarę. Nie mogłem dłużej wierzyć w Boga, gdy ten pozwalał na coś takiego. Z resztą kościół do dzisiaj kojarzy mi się ze złym i obrzydliwym miejscem wypełnionym hipokrytami i lękiem przed śmiercią.
    Przez lata po tych wydarzeniach zmagałem się z nienawiścią do własnego ciała. Dalej się zmagam. Poczuciem bycia ofiarą. Nie cieszą mnie własne sukcesy, chcę ciągle udowadniać ile jestem wart. Odrzucenie boli mnie tak bardzo, że przez siedem lat tkwiłem w wyniszczającym związku z borderką. Przecież to co mnie spotykało... Zasługiwałem na to. Na karę. Przynajmniej tak myślałem, teraz już wiem, że tak nie jest i nigdy nie było.

    Byłem przecież dzieckiem. Nikt nie wiedziałby jak się zachować.

    Oszczędzę Wam obrzydliwych szczegółów technicznych. Otóż owy wybraniec boży po prostu mnie rozbierał i obmacywał. Akcja powtórzyła się kilka razy. Dotykał mnie również swoim kutasem. Chciał abym ja go dotykał, ale tego nie robiłem.
    W tym momencie znowu się trzęsę. Ze wstydu i obrzydzenia.
    Nie miałem komu o tym opowiedzieć. Matka tylko chlała i wiecznie mnie biła, bądź darła się bez powodu. Wracając do domu bałem się co odwali. Ojciec miał na mnie wyjebane (rodzice rozwiedzeni). Babcia, pomimo iż bardzo mnie kocha, to jednak jest niesamowicie ortodoksyjna. Do dzisiaj twierdzi, że filmy takie jak Kler to bezzasadny atak na kościół. Nauczyciele? Proszę Was. Zawsze mieli na wszystko wyjebane. Na to jak mnie bito w szkole też.

    Od lat żyję z tym ciężarem. Odebrano mi wtedy wiele. Godność. Szacunek do siebie. Umiejętność odmawiania. Radość.
    Na zawsze mnie to odmieniło. Dopiero po tak wielu latach odzyskałem duchowość, ale w buddyzmie. Kościół kojarzy mi się tylko z czymś złym i nie chcę mieć z nim nic wspólnego.

    Dlaczego mówię o tym po latach? A kiedy kurwa miałem? I komu? Skoro i nawet po tylu latach to boli. Dlatego też śmieszą mnie te wszystkie komentarze dotyczące molestowań ,,to ciekawe dlaczego przypomniał(-a) sobie po latach". Ludzie nawet nie wiedzą jak takie coś boli i brakuje im totalnie empatii. Dopiero po jako takim zabliźnieniu ran można o tym mówić.

    Dlaczego też piszę o tym teraz? Ponieważ w sobotę przed wielkanocą zawsze to do mnie dość mocno wraca. Wtedy postanowiłem, że nie będę już dłużej ministrantem. Ucieknę od tego. Powiedziałem o tym matce co ona skomentowała ,,Jestem tobą ogromnie zawiedziona". Wieczorem się schlała i bila mnie za to. Czułem się przez to jeszcze bardziej winny, jednakże nie chciałem aby ksiądz mi to dłużej robił.

    Czy chciałbym pociągnąć gnoja do odpowiedzialności? Nie. Bałbym się spojrzeć mu w oczy. Bałbym się mówić o tym publicznie. Bałbym się linczu. Tych komentarzy w sieci i na żywo dotyczących już bezpośrednio mnie. Tych komentarzy, że to ja NIEWINNA OFIARA byłem winny, a nie ten gnój.

    Boję się strasznie publikując to. Tak jak wspomniałem, gdyby nie pozorna anonimowość, to nigdy bym się na to nie zdecydował. Dwa razy pisząc ten komentarz popłakałem się. Przepraszam za jego chaotyczność. Starałem się przekazać to wszystko jak najlepiej potrafiłem.
    Nie wiem czy warto, aby weszło to w gorące. Nie mam pojęcia. Też się tego obawiam. Z jednej strony chcę, aby świat o tym usłyszał, a z drugiej jednak panicznie boję się jego reakcji. Zdecydujcie sami.

    I dziękuje, że to przeczytałeś.

    Nawet nie wiem jak to otagować. Bądźcie wyrozumiali.

    #katolicyzm #depresja #pedofilewiary #wyznanie #psychologia
    pokaż całość

  •  

    Hej!
    Tak się zastanawiam czemu tak właściwie przeżywacie, że jakaś laska odrzuca Was ze względu na wzrost, bądź żywi do Was z tego tytułu jakąś odrazę?
    Przecież to doskonały sposób na odsianie najbardziej pustych i bezwartościowych dziewczyn, wręcz bezwysiłkowy ;)
    Co Was obchodzi zdanie totalnie obcej osoby na Wasz temat? Niech sobie myśli co chce, to jak na Was to wpłynie, to Wasz wybór.

    I żeby nie było, że nie wiem o czym mówię, to sam mam 168 cm w wieku 25 lat, więc raczej nie urosnę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Peace!

    #przegryw #wzrost
    pokaż całość

  •  

    Czy Wy też po jakimś czasie totalnie nie utożsamiacie się ze swoim kontem, przez co je usuwacie i zakładacie nowe?

    #wykop #kiciochpyta #pytanie

  •  

    Właśnie uświadomiłem sobie, że w życiu byłem już spedytorem, rekruterem, studentem i następnie magistrem, handlarzem choinek, kurierem, a teraz będę mieć własny biznes. Byłem katolikiem jako dziecko i ateistą przez większość dorosłego życia. Dzisiaj jestem buddystą. Byłem zakochany na zabój w dziewczynie z którą dzieliłem siedem lat życia i zostałem skrzywdzony. Pół roku później związałem się z kobietą której nie kochałem, a która kochała mnie. I tym razem to ja kogoś skrzywdziłem. Nauczyło mnie to by nie budować związków bez miłości.
    Zmagałem się z głodem w dzieciństwie i alkoholizmem w domu rodzinnym. W podstawówce byłem bity i prześladowany, dzięki czemu nauczyłem się walczyć o swoje i zjednywać sobie ludzi. Pokonałem depresję, która truła mnie kilka lat. Chłonąłem nie jeden świat już jako chłopiec czytając książkę za książką, aż dorosłem by zacząć pisać własną.
    Byłem aresztowany pomimo braku winy, gdyż podpadłem nieodpowiedniemu człowiekowi. Przeszedłem wzdłuż i wszerz całe Tatry.
    Przez większość życia pragnąłem zbudować lepszego siebie nie widząc tego, że zawsze jestem sobą i to jest świetne. To sobą mogę i chcę budować coś wielkiego, a nie na odwrót.
    Przeżyłem miłość, nienawiść, gniew, radość, smutek. Wszystko tak bardzo potrzebne. Mam 25 lat i kocham swoje życie. Kocham to kim jestem i cieszę się z każdego oddechu i każdego promienia słońca. Mam zajebiste życie i nie chciałbym mieć innego :)

    #depresja #zycie #przemyslenia #wygryw ? ;)
    pokaż całość

    •  

      @kapustnik: Dla braci niewiele, siostrze jeszcze 12 lat. Rodzice się leczą, także jest cały czas nadzieja, że będą chcieli wyjść z tego gówna. Chociaż były czasy że myślałem ,,po co".
      Podobno jest takie coś, że ludzie jak chcą ze sobą skończyć zupełnie przypadkiem spotykają kogoś takiego jak facet o którym mówisz. Którzy bez interesu pomagają.
      Ja cały czas się uczę. Teraz oglądam Tedy po angielsku, by szlifować język którego potrzebuję ale i by czerpać z nich wiedzę na temat życia. Tylko muszę mieć wiarę. Że mogę czuć kiedyś szczęście. Niezależnie od tego, że w moich oczach jestem nikim. pokaż całość

    •  

      @FarGO Wiesz, nie jesteś ich rodzicem, więc pełni odpowiedzialności nie powinieneś na siebie brać. Niech Twoi rodzice będą wreszcie kurwa nimi.

      W buddyzmie się mówi, że jak uczeń szuka, to mistrz go znajdzie. I mnie właśnie odnalazł. Jednak, to dopiero pierwszy mały kroczek. Inne powiedzenie: możesz przyprowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go by pił. To uczeń decyduje co zrobi z wiedzą mistrza.

      Bez pokochania siebie nie da się odczuwać szczęścia w życiu. Bez tego podświadomie dążysz do karania się. I nie dbasz o siebie należycie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Jak mnie ci cholerni socjaliści denerwują. Pożarłem się właśnie z koleżanką, taką skrajną lewaczką w poglądach.

    Człowiek wybija się z pieprzonej biedy jaką był z nie swojej winy uraczony w dzieciństwie. Biedy tak dużej, że często co jeść nie było. Wychodzi z tego własnym intelektem i ciężką pracą. Zaczyna zarabiać naprawdę nieźle, wkrótce rozpoczyna rozkręcanie swojego biznesu. Może wreszcie żyć tak jak chce i nie martwi się czy będzie starczyło mu do pierwszego.
    Ale przyjdzie taki socjalista i powie ,,MUSISZ CZĘŚĆ TEGO CO ZAROBIŁEŚ ODDAĆ TYM KTÓRYM POWODZI SIĘ GORZEJ". Co. A z jakiej cholera racji? Będę chciał, to sam komuś pomogę, a nie, że jestem do tego zmuszany przez aparat państwa.
    ,,NIE KAŻDY MA PREDYSPOZYCJE DO ZAŁOŻENIA WŁASNEGO BIZNESU, NIE KAŻDY MOŻE ZARABIAĆ DUŻO". No jasne, że nie. Tylko co z tego? Nie każdy ma też predyspozycje do bycia modelem, ale jakoś nie krzyczy się ,,MASZ DZIELIĆ SIĘ SWOIM POWODZENIEM U PŁCI PRZECIWNEJ Z INNYMI".
    Wykorzystuję swoją przewagę ewolucyjną w postaci intelektu i zaradności życiowej, to mówi mi się, że mam część z tego co sam ciężko wypracowuję oddawać innym, bo tak będzie sprawiedliwie. Toż to jest absurd. Idąc tą drogą, to jako niski facet cieszę się nieco mniejszym zainteresowaniem u płci przeciwnej niż gdybym był wysoki. To co, mam zacząć żądać SPRAWIEDLIWEGO PRZYDZIAŁU SEKSU? xd Skoro w tej kwestii ludzie muszą radzić sobie sami i nierówności w tej kwestii są OK, to dlaczego w innej już nie są? xd Przykłady można mnożyć i mnożyć, ten z seksem to celowe wprowadzenie absurdu (i nieco wbicie się w wykopowe klimaty ;) ).

    Ale się zagotowałem.

    pokaż spoiler Daleko mi do skrajnego libertarianina. Popieram wiele instytucji państwowych - w tym publiczną służbę zdrowia i edukację. Nie popieram jedynie tej pieprzonej, przymusowej alokacji zasobów z kieszeni bogatszego do kieszeni biedniejszego.


    #socjalizm #ekonomia #przemyslenia #libertarianizm
    pokaż całość

    •  

      @kapustnik: Studiowałem ekonomię, ale nie mam argumentów.

    •  

      jestem po studiach ekonomicznych

      @kapustnik: Powód raczej do wstydu, bo jesteś silnie zindoktrynowany. I tak dziw, że jesteś za jakąkolwiek liberalizacją.

      także wiele książek mam za sobą

      @kapustnik: Szkoda, że nie tych co trzeba.

      taki system nigdzie i nigdy nie istniał

      @kapustnik: Więc trzeba go wreszcie zastosować i się przekonać raz na zawsze.

      sprawdzał się świetnie silny interwencjonizm państwa, patrz chociażby Tygrysy Azjatyckie, bądź Chiny

      @Jah00: Tu sprawdzał się wolny rynek, pomimo interwencjonizmu. Bo takie były uwarunkowania.

      niedoskonałość rynku

      @kapustnik: Za to człowiek jest doskonały, więc może tym rynkiem sterować. Rynkiem czyli milionami kontrahentów i miliardami transakcji. Zabawne. To jest tak jakby sterować mrowiskiem przy pomocy kija. Tak rynek jest niedoskonały, ale sterując nim możemy tylko zrobić gorzej.

      To zupełnie inne przypadki.

      @kapustnik: Niby dlaczego? Otóż dokładnie takie same.

      Wyśmiałem Twoje twierdzenie o dramatach ludzi bogatych. Bądźmy poważni.

      @kapustnik: No właśnie. Jeżeli komuś zajebiesz 40 milionów złotych to jest dramat, a jeżeli 40 milionom Polaków ukradniesz złotówkę to dla ciebie nic się nie stało. Ale z ekonomicznego punktu widzenia jest to dokładnie taka sama strata. Więc bądźmy poważni.

      I nie napuszyłem się, tylko chciałem podkreślić dobitnie, że mnie brzydzą tego rodzaju poglądy. Wolny rynek to nie dogmat, nie jest doskonały, jestem realistą. I nie twierdzę, że interwencjonizm nie daje efektów, często daje. Tylko twierdzę, że biorąc pod uwagę koszta i długofalowe skutki wolny rynek zawsze da lepsze efekty niż jakikolwiek interwencjonizm. To tylko kwestia czasu.

      Ale myśl sobie co chcesz.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (64)

  •  

    Wiecie co? Farmakoterapia jest spoko, pomaga się uspokoić i niejako oszukać umysł. Jednakże nie wykona za nas żadnej terapii. Do tego niesie za sobą wiele skutków ubocznych. Z kolei psychoterapia jest długa i kosztowna.
    Z kolei istnieje pewien cudowny środek po którym człowiekowi w sposób niesamowity poszerzają się horyzonty i jest w stanie spojrzeć na świat w sposób... w jaki nie widział go nigdy wcześniej. Środek po którym człowiek może odnaleźć w sobie duchowość i w ciągu jednej nocy niemal przeżyć kilka lat życia (chodzi o przemyślenia i wnioski jakie się z nich wynosi).

    Żałuję, że tak późno go odkryłem.

    #narkotykizawszespoko #lsd
    pokaż całość

  •  

    W nowym patchu może wydarzyć się więcej mid game crisis niż jeden?
    20 lat wcześniej pokonałem Wielkiego Chana, a już teraz szykuje mi się rebelia SI ( ಠ_ಠ)

    #stellaris

  •  

    Sobotnia noc, a mnie bierze na przemyślenia.
    Nad życiem? Moim miejscem na świecie? Tym kim powinienem być, a kim jestem?
    Nie wiem.

    Wiem natomiast jedno. Moje życie wreszcie zmierza ku lepszemu. Nie muszę sobie wreszcie tego wmawiać, bo tak jest rzeczywiście. Ogarniam coraz więcej spraw, które negatywnie na mnie wpływały. Odchodzi uzależnienie emocjonalne od ex-borderki (siedmioletni związek), powoli zostawiam ciężkie dzieciństwo za sobą, układam sobie wszystko w głowie i potrafię wreszcie motywować się pozytywnie.

    To wszystko zasługa tabletek, psychoterapii i coraz głębszego zrozumienia siebie. Wreszcie staję się facetem jakim zawsze pragnąłem być.

    Jestem (wreszcie!) pełen nadziei na lepszą przyszłość :)

    #depresja #wychodzimyzprzegrywu #psychologia #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Hej #przegryw!
    Tak przeżywacie ten swój #wzrost i to jak przez niego życia nie przegrywacie. A takie małe Wietnamce jaki pierdol wielkim Hamburgerom spuściły? I to też takim czarnym, jakich #p0lka najbardziej lubi!

    xd

  •  

    Lekko ponad miesiąc zażywania fluoksetyny. Chyba dobry czas na pierwsze podsumowanie.

    Plusy:
    Zdecydowana poprawa nastroju. Dalej nie jest super i zdarzają mi się dołki, a także myśli samobójcze, ale zdecydowanie rzadziej i są mniej intensywne. Jestem nawet w stanie odczuwać radość życia która trwa nieco dłużej niż do końca spotkania ze znajomymi ;) Życie dalej nie ma sensu, ale przejmuję się tym coraz mniej. Podoba mi się to w jakim kierunku zmierzam.
    No i najważniejsze: przestałem siebie nienawidzić. Dalej się sobie nie podobam i wiele chciałbym zmienić, ale nie odczuwam nienawiści do faceta z lustra. Zaczynam się tolerować. Niby nie dużo, ale dla mnie to największy sukces.

    Minusy:
    Niestety, przybrałem nieco na wadze, a nie przyjmuję więcej kcal. Poradzę sobie z tym podwyższoną aktywnością fizyczną.
    Zauważyłem również u siebie nadmierną potliwość. Zastanowię się nad jakimś blokerem potu.
    Bardzo podskoczyło mi libido, co jest ogromnym minusem, gdyż jestem sam ¯\_(ツ)_/¯ Do tego libido jest wysokie, a kutas nie bardzo chce działać xD Cóż, póki co to problemem nie jest, ale może być, gdy w końcu sobie kogoś ogarnę. Zobaczymy.

    #depresja #farmakoterpia #medycyna
    pokaż całość

  •  

    Ech, zwykły gnieciuch z biedry, a tyle wspomnień!
    Człowiek może wyjść z biedy, ale bieda z człowieka nigdy nie wyjdzie. Przynajmniej w moim wypadku ;)

    Miałem wtedy 10 lat, a moi rodzice właśnie się rozwodzili. Mama nie radziła sobie psychicznie, straciła pracę, wpadła w alkoholizm. Ojciec miał na swoje dzieci wyjebane, wcale się nami nie interesował. W domu nastała straszna bieda, która trwała blisko dwa lata.
    Niejednokrotnie za cały dzień były do jedzenia jedynie racuchy z jabłek ukradzionych z działek oraz właśnie ten najtańszy chleb z biedronki z najtańszym pasztetem. Do tego wszystko było ściśle racjonowane i były dni, gdy dostawałem nie więcej niż dwie kromki chleba za cały dzień.
    W końcu jednak nadszedł najmroczniejszy czas owej biedy. Komornicy walili do drzwi, mama pogrążyła się totalnie w depresji i nie wstawała z łóżka, sprzedawała jedynie na allegro ostatnie rzeczy o jakiejkolwiek wartości, aby wpadło kilka groszy. Odcięli nam prąd, więc żyliśmy przy świeczkach. Spadły też i tak mizerne racje żywnościowe. Jako najstarszy brat nie mogłem się patrzeć jak moja siostra i brat chodzą aż tak głodni. Po kryjomu oddawałem im swój chleb, mówiąc im że ja mam więcej i aby się nie martwili.
    Bywało czasem tak, że nie jadłem tak przez kilka dni.
    Zdarzało mi się wtedy omdleć ze słabości na WF-ie, a nauczyciel mnie wtedy wyśmiewał. Nikomu nigdy nie mówiłem o tym jak w domu krucho z pieniędzmi, uważałem to za straszny powód do wstydu.

    No, ale nadszedł w końcu TEN dzień. Wracając ze szkoły do domu zauważyłem nieodstawiony wózek z biedronki. W środku było 2 złote. Ucieszyłem się strasznie i poleciałem go odstawić. Wziąłem owe 2 złote, kupiłem ten najtańszy chleb i pasztet, no i zacząłem wpierniczać jak głupi. To był piąty dzień jak nic nie jadłem (najdłuższy okres jaki kiedykolwiek się zdarzył), chleb smakował mi niesamowicie. Aż łzy ciekły mi do oczu. Gdy zjadłem kilka kromek, to zaniosłem pozostałość do domu i podzieliłem się z rodzeństwem.

    Od tamtego czasu dzień w dzień robiłem obchód bo wszystkich marketach, nawet po kilka razy dziennie i odstawiałem wózki. Pytałem się też zabieganych ludzi czy im ich nie odstawić. Dzięki temu zarabiałem nawet kilkanaście złotych tygodniowo, co starczyło na najtańsze produkty żywnościowe, które następnie przynosiłem do domu. Między innymi tego nieszczęsnego gnieciucha. Później wpadłem na inne sposoby kombinowania pieniędzy :)

    Minęło kilkanaście lat i obecnie zarabiam całkiem nieźle. Czasy biedy już daleko za mną. Dlaczego więc piszę, że bieda z człowieka nigdy nie wyjdzie? Bo, cholera jasna, żaden inny chleb nie smakuje mi tak dobrze jak te najtańsze gnieciuchy. Jadłem już różne pieczywo, w tym z małych, rzemieślniczych piekarni. Jednakże czasem kupię owego gnieciucha i wpierniczam go jak głupi z najtańszym pasztetem ¯\_(ツ)_/¯

    #nostalgia #truestory #biedronka #bieda
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190219_170638733.jpg

    +: jarekxz, S............g +23 innych
  •  

    Drżyjcie mircy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    pokaż spoiler Gram w to od 2016, a takie akcje wciąż mnie śmieszą xD


    #stellaris #strategie #heheszki

    źródło: Prikkiki-ti.jpg

  •  

    Fluoksetyna okazała się strzałem w dziesiątkę. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej, a poczucie pustki i bezsensu powoli blednie i mija.
    Tylko, że... Boję się co będzie dalej :) Z depresją żyłem kilka lat. Rozwijałem się pomimo niej, bo nauczyłem się negatywnej motywacji. A jak mi teraz tego zaczyna brakować, to nie czuję potrzeby rozwoju. Po co mam się uczyć dodatkowego języka, skoro tak jak jest teraz jest dobrze? Po co mam zakładać działalność gospodarczą, skoro teraz zarabiam tyle, że na wszystko mi wystarczy? Po co mam szukać partnerki, skoro samemu nie jest wcale źle?
    Tyle lat miałem depresję, że stała się ona częścią mnie. Boję się jak będzie wyglądać moje życie bez niej.
    Durne to, wiem.

    #depresja #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      @kapustnik: Nie jest durne. Jako freelancer najwięcej i najefektywniej zlecenia robiłam właśnie w chwilach spadku. Do tego byłam bardziej zaangażowana np. w szukanie pracy na etat (bo chcę wrócić do ludzi). Teraz się polepszyło i nie umiem wziąć się do roboty, przez co zlecenia oddaję spóźnione, motywacja spadła. Sama się boję, jak będzie jeszcze lepiej, bo wtedy to chyba przestanę w ogóle pracować i będę karmić się powietrzem. No i tabletkami :) pokaż całość

    •  

      @czar_Pekla: Rozumiem Cię doskonale!
      Rozwiązanie jest oczywiste, ale niełatwe. Musimy nauczyć się motywacji pozytywnej. ;)

  •  

    Skoro biorąc tabletki czuję jakiś tam rodzaj szczęścia i samozadowolenia, a nie wezmąc draństw czuję smutek i bezsens swej egzystencji, to który stan jest właściwy, a który jest samooszukiwaniem się?

    Pytanie retoryczne.

    #depresja

    +: A...........i, dejvidoo +2 innych
    •  

      @kapustnik: dla człowieka nie ma sensu, dla organizmu z instynktami pierwotnymi jedynym sensem jest reprodukcja. Ale pomimo tego że nie ma sensu, czy nie warto korzystać z tego że jesteśmy tu tylko chwilę? Bardziej uważam to za pogląd (nihilizm) niż za depresję.
      Btw co do zmiany patrzenia na świat, uwielbiam mroczną, smutną, melancholijną muzykę, ale pamiętam jak zacząłem brać tabletki, wtedy ta muzyka już "nie działała", nie było tych emocji, nie była już taka czarująca..
      Ale do tego wszystkiego bardzo mi przy tym pasuje relatywizm poznawczy, slowa Protagorasa, bliska mi filozofia
      pokaż całość

    •  

      @Anhed No właśnie, wskazuje na to teoria samolubnego genu.
      Pomimo wszystko nie uważam się za nihilistę. Na początku swojej depresji, gdy nie potrafiłem jeszcze zaakceptować, że z energicznego i cieszącego się życiem faceta stałem się przygnębioną, filozofującą bryłą, to chwytałem się dość mocno zachowań hedonistycznych.

      Próbowałem też przereklamowanego i rozdmuchane go Carpe diem, które to jest w swojej istocie głupim podejściem. Bo czy gdyby następny dzień miałby być ostatnim, to czy poszlibyśmy do pracy? Bawili się z kumplami całą noc? Zachwycali muzyką? Rzeczywistość wskazuje raczej na to, że mielibyśmy do czynienia z ogólnoświatową paniką ;)

      Cóż, ja takiej muzyki unikam, bo działa na mnie aż za mocno. Jak większość istot żywych staram się pomimo wszystko dążyć do odczuwania szczęścia. I to jest największy paradoks w tym wszystkim.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Się kończy łikent i jutro muszę iść pracować na tego złodzieja :|

    #gownowpis

    +: W33D420, Widar96 +2 innych
  •  

    Ale to jest dobre...

    Obejrzałbym taki pełnometrażowy, wysokobudżetowy film z uniwersum (。◕‿‿◕。)

    #warhammer40k #sciencefiction #fantasy #fantastyka

    źródło: youtube.com

  •  

    Dobra, to co się już odwala, to już przechodzi ludzkie pojęcie xD
    Widzę, że część ludzi ma spore problemy z czytaniem ze zrozumieniem, a do tego stosują jakieś sofizmaty rozszerzenia. Wytłumaczę więc wszystko tak prosto jak się tylko da. Będzie więc długo. To jest moja ostatnia wypowiedź w tym temacie, bo szkoda na to więcej czasu.

    Odnoszę się do do tego wpisu, który to z kolei jest odpowiedzią na ten mój wpis. Zawołałbym Cię koleżanko od wpisu, ale wolałaś dodać go z anonimowych.

    1. Kwestia wymagań kobiet wobec mężczyzn.

    Są kobiety, które stawiają najprzeróżniejsze wymogi autorytarnie stwierdzając kto prawdziwym mężczyzną jest, a kto też nie. Większość twierdzi, że to w porządku. Ja też tak twierdzę. Każdy ma prawo mieć swoje wymagania, niezależnie jak nierealne one będą.
    Rynek matrymonialny szybko te wymagania zweryfikuje, zwłaszcza jeżeli będą stawiana w ramach listy z kolejnymi punktami do odhaczenia.

    2. Kwestia wymagań mężczyzn wobec kobiet.

    Jak mężczyzna ma jakieś wymagania wobec kobiet, to spotyka się to z dość sporym oburzeniem społecznym. Nie wiedząc cholera czemu. Pojawiają się wyzwiska i oskarżenia o seksizm, bądź sugerowanie jakiegoś przegrywizmu. Tak jakby wymaganie dobrych zarobków, statusu społecznego i wysokiego wzrostu u faceta nie było seksizmem ze strony kobiet. Zwłaszcza, że dla sporej części kobiet są to absolutnie wymagane cechy, których nie będą w stanie ominąć.
    To święte oburzenie części kobiet mnie dziwi i jak dla mnie jest dowodem na duże poczucie braku akceptacji siebie.

    3. Kwestia wpływu biologii na atrakcyjność człowieka.

    To aktualnie obowiązujące wiedza naukowa. Dobór naturalny człowieka jest oparty na przestarzałych mechanizmach (czyt. nieprzystających do obecnych czasów) i nic na to nie poradzimy.
    Statystycznie wiele kobiet pragnie wysokiego, dominującego mężczyzny, pomimo iż w obecnych czasach nie daje to wielkiej przewagi ewolucyjnej.
    Podobnie wiele kobiet pragnie dobrze zarabiającego partnera, pomimo faktu iż nawet w naszej Polsce dwójka przeciętnie zarabiających ludzi jest spokojnie w stanie zapewnić sobie status życia jaki był nigdy wcześniej nieosiągalny dla większości naszych przodków.

    Mężczyźni z kolei biologicznie będą pożądać partnerek młodych, a więc płodnych. Dziewictwo partnerki miało niegdyś duże znaczenie, bo dawało mężczyźnie niejako gwarancje utrwalenia jego genów w populacji.
    Obecnie jest to oczywiście mocno przestarzały pogląd, ale jest on dość mocno wryty w hardware wielu mężczyzn, przez co takie, a nie inne podejście społeczeństwa do kobiet mających bardziej luźne podejście do tematu seksu.

    Biologia nie nadąża za współczesnymi czasami. Nasze mechanizmy doboru naturalnego są przestarzałe i nie przystają do współczesnej cywilizacji. Jakby tak nie było, to najbardziej atrakcyjni wydawaliby nam się ludzie inteligentni (bądź pospolici cwaniacy), gdyż to oni mają obecnie największe szanse na osiągnięcie wysokiej pozycji społecznej. Dobieramy się jednak wciąż na podstawie aparycji fizycznej i cech charakteru, które często sprawdzały się w prymitywnych społecznościach, a nie sprawdzają się w XXI wieku.

    Kult dziewictwa jaki wciąż można zaobserwować w kulturze jest prawdopodobnie wtórny wobec biologii, a nie odwrotnie.

    4. Kwestia moich preferencji co do kobiet.

    Tak, niedoświadczone dziewczyny są dla mnie atrakcyjne. Lubię ich niedoświadczenie w łóżku, po prostu mnie to kręci. Lubię ,,uczyć" je seksu, dzięki czemu sam mam później lepszy seks ;)
    To jeden z moich fetyszów. Nie uważam, że robię coś złego mając takie preferencje, jeżeli kogoś to boli, to raczej on ma z tym problem, a nie ja.
    Wbrew temu co twierdzi autorka polemiki, to nigdzie nie napisałem, że koniecznie wymagam tego od partnerki. Jest to dla mnie po prostu dodatkowy atut na co wskazywałem. Z resztą nie mam takich wymagań, których nie mógłbym dla innej osoby ominąć.
    Niedoświadczenie seksualne u dziewczyny kręci mnie seksualnie, ale bezproblemowo mógłbym stworzyć związek z dziewczyną dużo bardziej doświadczoną niż ja. Nie boli mnie to, nie boję się oceniania i porównywania (w końcu ta kobieta jest obecnie ze mną, a nie ze swoim ex) chociaż zapewne ta cecha będzie dla mnie w niej mniej atrakcyjna.

    Tak, jestem facetem który w pewnym etapie życia miał sporo seksu, jednakże dotyczy to niemal w zupełności okresu mojego stałego, siedmioletniego związku który zaczynałem jako prawix, a moja ex była dziewicą.
    Nie zgadzam się z hipotezą, że powinno się oczekiwać od partnera tego samego co samemu się wnosi do związku, inaczej jest się hipokrytą. Idąc tą logiką niskie dziewczyny nie miałyby prawa oczekiwać wysokiego partnera. Podobnie biedne dziewczyny partnera bogatszego. Blondynki bruneta, a bruneci blondynek. Osoby słabo gotujące kogoś gotującego dobrze. Starsza kobieta młodszego mężczyzny, bądź odwrotnie.
    Takie rozumowanie rodzi straszne absurdy.
    Ludzie mają prawo mieć różne oczekiwania wobec partnerów i z resztą tak to właśnie wygląda. To czy są realne, to zweryfikuje to życie. Atakowanie kogoś i stosowanie sofizmatów rozszerzenia pokazuje raczej pewne problemy wewnętrzne osoby atakującej.

    5. Kwestia źle zrozumianego mojego stosunku do kobiet.

    Nie mam kompletnie nic do kobiet, które prowadzą tryb życia, który to wiele osób określiłoby słowem ,,rozwiązły". To jest ich życie i niech żyją jak chcą. Znajdą zapewne partnerów którym to nie będzie przeszkadzać. A być może nie znajdą. Nie moja sprawa i nie mój problem.
    To, że jakaś cecha u dziewczyny wydaje mi się atrakcyjna, to nie oznacza, że z automatu innych ludzi będę traktować jako gorszych, tak jak czyni to autorka odpowiedzi w stosunku do mnie i mężczyzn mających zdanie podobne do mojego.

    Mój apel: żyjmy jak chcemy (o ile nie krzywdzimy innych) i dajmy innym żyć jak chcą (o ile nie krzywdzą innych).

    #zwiazki #seks #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    +: LewCyzud, OldNoob +11 innych
  •  

    Dopiero teraz zrozumiałem jakim cudem jest farmakoterapia.
    Wcześniej dwa razy miałem próbę ze złymi lekami. Obecnie biorę od kilku dni fluoxetinum. Nie dość, że nie odczuwam żadnych efektów ubocznych, to czuję się po prostu... szczęśliwy? Nie czuję tego całego napięcia wynikającego z tego, że coś MUSZĘ zrobić. Jestem jakiś bardziej spokojny i mam większy dystans do życia i siebie.
    Mam nadzieję że ten efekt się utrzyma. Współczesna medycyna czyni cuda (。◕‿‿◕。)
    Trzymajcie kciuki, aby efekt nie minął! :)

    #depresja #farmakologia #medycyna
    pokaż całość

  •  

    Hej mircy i mirabelki z #weganizm!
    Zapraszam dzisiaj do siebie przyjaciela i chcę przygotować mu jakieś smaczne przekąski.
    Macie może pomysły na coś szybkiego w przyrządzeniu, a i nie zagrażającego przy tym bankructwem konsumenckim? ;)

    Zależy mi tak na 3-4 różnych przekąskach wegańskich, a sam nie mam w tym żadnego doświadczenia i nie wiem jakie smaki dobrze się komponują, a jakie nie.

    #jedzenie #gotujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Moje życie ostatnio przypomina jakąś słabą komedię, bo stężenie dziwnych przygód przekracza wszelkie normy.
    Ja nie wiem czy to przez to, że wreszcie ruszyłem się z domu i świat naprawdę tak wygląda ( ͡~ ͜ʖ ͡°), czy po prostu mam jakieś niebywałe ,,szczęście" xd

    Do rzeczy jednak. Będąc przed chwilą na zakupach w kaufie upatrzyłem sobie pewne piwerko. Stało ono jednak wyjątkowo wysoko, a do tego daleko na półce. No próbowałem jakoś się po nie wspiąć, ale niestety #krasnal mocno. No i podchodzi taki wysoki koleś i bezproblemowo to piwo ściąga i mi je podaje uśmiechając się przy tym życzliwie.

    - Dzięki wielkie, stary. Jesteś, cholera, moim rycerzem na białym koniu - staram się rzucić jakiś nieśmieszny żart, aby rozładować lekkie zażenowanie ;)
    - Hahaha, nie ma problemu! Jak będziesz potrzebować jeszcze pomocy, to kręcę się w pobliżu - typo się śmieje
    - Dziękuję, na pewno nie omieszkam!
    - To może daj mi swój numer telefonu, to częściej będę mógł ci pomóc.

    WTF.

    - Eee... No dziękuję, ale wiesz... Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy, ale ja preferuję dziewczyny...
    Koleś się wyraźnie zmieszał, walnął buraka i szybko powiedział:
    - Ojć. To przepraszam - po czym się zewakuował.

    Kurwa, ten mem to chyba prawda, ale z poprawką, że niscy faceci też są dla wysokich facetów xDD

    #wzrost #truestory #niebieskiepaski i chyba trochę #heheszki
    pokaż całość

    źródło: pocisk.org

  •  

    Jak to kurła jest, że zdaniem części kobiet faceci nie mają mieć prawa wymagań co do partnerki? xd

    Wyszedłem dzisiaj ze znajomymi na piwo. Było nas dwóch kolesi i pięć lasek. No i dziewczyny po alko zaczęły opowiadać jacy to chłopcy w ich mniemaniu są przystojni, a jacy nie. No generalnie cała lista wymagań. Z kumplem olaliśmy temat i gadaliśmy między sobą o militariach.
    No, ale jedna kumpela nie mogła wytrzymać i spytała się jakie dziewczyny uważam za najlepsze. Więc odpowiadam jej szczerze: niskie, niegrube, z niewielką ilością partnerów seksualnych - wręcz kręcą mnie dziewice. I się zaczęło. Począwszy od oskarżeń, że jestem seksistą, skończywszy na sugerowaniu przegrywu. Najbardziej oburzona była kumpela, która to zadała mi pytanie, a która przy tym może pochwalić się dość znaczącą nadwagą xD

    Więc pytam Was: dlaczego one, w ich mniemaniu, mogą marzyć o wysokim brunecie, z zielonymi oczyma, muskulaturą, dobrą pracą i ponadprzeciętnymi zarobkami (co rzekomo seksizmem nie jest xD), a mnie nie mają prawa kręcić niskie, szczupłe i niedoświadczone dziewczyny? Podobną tendencję zauważyłem u części różowych na mirko. Jak jakiś facet napisz, że ceni niewielką ilość partnerów seksualnych u dziewczyny, to zaraz zaczyna się ,,hurr durr, lecz się! wy faceci też lubicie się ruchać!".

    Tak to prawda. Lubimy. Niemal każdy człowiek lubi. I co to zmienia? Jak jakaś chce, to niech wali się po toaletach w klubach z kim chce i ile razy chce. Nie moje życie, nic mi do tego, ale niech później mi nie wpiera, że ma to być dla mnie tak samo atrakcyjna jak dziewczyna, która... prowadziła większą selekcję wśród kandydatów na partnerów seksualnych.

    #seks #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki
    pokaż całość

    •  

      @alfka: To większość kobiet jest hipokrytkami xD
      To co piszesz, to niezwykła idealizacja relacji damsko-męskich. Niestety, świat w ten sposób nie działa. Biologicznie jesteśmy zaprogramowani tak, aby poszukiwać konkretnych cech u partnerów.

      @ffdgh: Wiesz, mnie generalnie pierdoli życie innych, dopóki nie wpływa ono bezpośrednio na moje życie ;)

      Z kolei co do ,,problemu wielu kobiet i mężczyzn z seksualnością kobiet", to jakbyś się starała, to tego nie zwalczysz. Ludzie są tak zaprogramowani biologicznie. Mężczyźni poszukują i wyżej cenią kobiety ,,cnotki" z racji faktu, że jest dalece bardziej prawdopodobne, że partnerka która ma i miała tylko jednego partnera seksualnego urodzi potomstwo danego mężczyzny i utrwali jego geny w populacji.
      Jasne, czasy się zmieniły, ale biologia za tym nie nadąża.

      Poza tym wielu mężczyzn boli ta ,,rażąca niesprawiedliwość", czyli relacje szans na przygodny seks przeciętnie wyglądającego faceta, a przeciętnie wyglądającej kobiety. Przeciętnemu facetowi osiągnięcie przygodnych relacji seksualnych sprawia nie lada problem, z kolei przeciętna kobieta może go mieć bez większego wysiłku ;)

      @Defter: Koledze kojarzy się to zapewne bardzo negatywnie. Nie chcę wnikać czemu, wypok to specyficzne miejsce. Skoro jednak poprawiło mu to humor, to niech się śmieje. Może ma dzięki temu lepszy wieczór xD
      pokaż całość

    •  

      @odpad_biologiczmy: chyba zgodnie z Twoim systemem wartości, bo nie moim. ¯\_(ツ)_/¯

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Ja pierdole, @Moderacja zawieście stronę dopóki tego nie opanujecie. Jak my, użytkownicy Wykopu, mam czuć się bezpiecznie, gdy ktoś kradnie nam konta i wrzuca z nich te obrzydliwe pedofilskie syfy?
    Aż żałuję, że ponownie założyłem tu konto :/

    #afera #moderacja #moderacjacontent #prokuratorboners

  •  

    Po jakim czasie przeszły Wam skutki uboczne przy zażywaniu antydepresantów?

    pokaż spoiler U mnie przez pierwsze trzy dni występowały silne zawroty i bóle głowy, nudności i brak apetytu. Do teraz mam mocno obniżony nastrój i stany lękowe. To 6 dzień na nowych lekach i zastanawiam się ile to jeszcze może potrwać.


    #depresja #leki #farmakologia #farmacja
    pokaż całość

  •  

    Cześć Mircy i Mirabelki.
    Piszę to tutaj, bo w prawdziwym życiu wstydzę się to komukolwiek powiedzieć. Dzisiaj, po raz pierwszy od kilku miesięcy, poczułem się jak nic nie warty śmieć. Siedzę od kilku godzin i patrzę się pusto w ścianę. Nie mam nawet siły płakać. Będzie mi bardzo miło jeżeli ktoś to przeczyta, da złudną iluzję ,,wygadania się".

    Dwa miesiące temu poznałem dziewczynę. Bardzo miłą, o niebanalnych pasjach, inteligentną, a do tego niesamowicie wpasowującą się w mój ulubiony typ urody. Spotykałem się z nią sporadycznie, ostatnio coraz częściej. Sporo razem pisaliśmy. Czuć było chemię. Szukałem czegoś poważnego i dłuższego, tak jak i ona.
    Wczoraj wyskoczyliśmy na drinka. Drink przerodził się w kilka następnych drinków i nie przeciągając historii wylądowaliśmy w moim mieszkaniu. Seks był nieziemski, czułem mocne pożądanie z jej strony. Kochaliśmy się bardzo długo, a później rozmawialiśmy przytuleni do siebie.
    W końcu wypaliłem (nie z dupy, rozmowa zaczęła ku temu zmierzać):
    ,,Lubię spędzać z Tobą czas, Monia [imię zmienione]"
    Na co ona od razu odparła:
    ,,Ja z Tobą też"
    ,,Nie lubię gierek, więc powiem wprost. Chcę abyśmy spróbowali zbudować coś razem"
    Nastała cisza. Nie odpowiadała nic. Pomyślałem, że może się pośpieszyłem z takimi deklaracjami, więc zapytałem czy jej nie przestraszyłem. Po chwili odparła:
    ,,Nie wiem co mam Ci powiedzieć"
    ,,Bądź szczera, szczerość jest zawsze lepsza niż kłamstwo"
    Nawet nie wiecie jak żałuję, że to powiedziałem. Wolałem nie znać prawdy. Łudzić się, że chodzi o coś innego. Do teraz słyszę to w głowie:
    ,,Konrad, ja naprawdę nie chcę, aby Ci było przykro. Jesteś zajebistym facetem. Bardzo pociągającym, ale za niskim dla mnie"
    Zatkało mnie. Nie wiedziałem co powiedzieć. Poczułem się jak śmieć. Wypaliłem więc tylko:
    ,,Ale przecież Ty sama jesteś strasznie niska"
    To prawda. Ma 153 cm wzrostu, ja mam 168 cm. I powiedziała coś, co totalnie mnie dobiło:
    ,,Tak, ale mogę mieć wyższego chłopaka. [w tym momencie wbiła gwóźdź do trumny] Ty naprawdę jesteś fajny, nie bierz tego do siebie. Gdybyś był tak z 10 centymetrów wyższy, to ani chwili bym się nie zastanawiała. Ja po prostu nie czułabym się z Tobą bezpiecznie"
    Czułem już wtedy, że łzy mi napływają do oczu. Wzrost od zawsze był moim jedynym kompleksem, za to bardzo mocnym. Przez całą podstawówkę byłem z jego powodu bity i prześladowany (jak i z powodu pochodzenia z biednej rodziny).Dopiero w gimnazjum zdobyłem pierwszą paczkę znajomych. Sam już nie wiem po co, chyba w akcie desperacji, powiedziałem:
    ,,Przecież zacząłem ćwiczyć boks, potrafię strzelać, chodzę na crossfit, regular..."
    ,,Wiesz, że nie o to chodzi" - przerwała mi. Przecież kurwa, że wiem. Nie jestem debilem.
    Nie chciałem kontynuować tej rozmowy. Powiedziałem jej, że rozumiem i odwróciłem się na bok i starałem zasnąć. Rano zjedliśmy jeszcze śniadanie i wyszła ode mnie, przepraszając jeszcze, że sprawiła mi przykrość i dała nadzieję na coś więcej. Przynajmniej nie waliła żadnymi banałami o zostaniu przyjaciółmi.

    Kurwa mać. To była pierwsza dziewczyna od roku na której mi zaczęło zależeć. Pierwsza od czasu rozpadu mojego siedmioletniego związku z borderką. Nawet nie jestem w stanie opisać tego jak się teraz czuję. Dogadywaliśmy się bez słów. W czasie seksu było czuć naprawdę duże pożądanie z jej strony, a na końcu... Zostałem odrzucony przez coś na co nie mam wpływu. Na co nigdy wpływu nie miałem. Co nie jest moją winą. Jestem nawet niższy od swojego ojca, a wynika to z tego, że niesamowicie niedojadałem z powodu biedy w dzieciństwie (mam też z tego powodu wadę serca i problemy ze stawami i kośćcem), czasami nawet kilka dni pod rząd nie miałem żadnego jedzenia w ustach.
    Znów pragnę tego, abym nigdy się nie narodził. Wyszedłem z biedy, ogarnąłem życie, ale co z tego...? Skoro ciągle jestem oceniany przez pryzmat czegoś na co nie mam wpływu.

    Nigdy jakoś specjalnie problemu z dziewczynami nie miałem. Oczywiście, że spotkałem się z odrzuceniem (ale żadna nigdy nie powiedziała mi, że to przez brak tych parunastu centymetrów wzrostu - chociaż czasem dało się to wyczuć), ale byłem w trzech stałych związkach. Z ryjca jestem obiektywnie całkiem przystojny. Mam wielu znajomych, łatwo nawiązuję kontakty. Potrafię uparcie dążyć do postawionych sobie celów, a ponadto poświęcam się dla innych (niestety, często własnym kosztem). Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że żaden ze mnie Alvaro i nigdy z tego powodu nie wyrywałem po klubach, nigdy też nie miałem przygód w rodzaju ONS (po prostu jednego i drugiego nawet nie próbowałem).

    Ja wiem, że to pojedynczy przypadek. Może nie powinienem się nim tak przejmować, ale... No kurwa, zależało mi na niej. Była dla mnie idealna. Myślałem, że nigdy już nic do żadnej dziewczyny nie poczuję. A do niej poczułem.
    Czuję się teraz jak nic nie warty śmieć. Moja samoocena jebnęła z hukiem o dno i zagłębiła się w kilka metrów mułu. Czuję się niewarty jakiejkolwiek kobiety. Ciężko to określić. Nałykałem się antydepresantów i naiwnie liczę, że ten ból odejdzie. Ech... (╯︵╰,)

    #zalesie #depresja #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

    •  

      @anymous_: Nie muszę być w związku, aby z kimś uprawiać seks. Nie muszę też czuć do tej osoby miłości.
      Liczy się dla mnie relacja, a więc to, aby coś mnie z daną osobą łączyło. Może to być przyjaźń, może być zauroczenie. Muszę jednak tę dziewczynę znać, to nie może być obca osoba.
      Jeżeli masz inne zasady, to luz. Nie moja sprawa.

    •  

      @kapustnik moze cie to pocieszy a może nie ale ja mam 180cm i szczerze to wolałbym byc wzrostu Petera Dinklage'a i mieć super charyzme niż tak jak teraz, wysoki ale społeczny jak kamień. No ale wiadomo, trawa zawsze bardziej zielona po drugiej stronie

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    Znacie jakieś godne polecenia nagrania multi-layered, ale z nachodzącymi na siebie szeptami? Albo przynajmniej filmiki, gdzie są takie fragmenty?
    #asmr

  •  

    Zna ktoś świetnego psychoterapeutę we #wroclaw? Zależy mi aby miał duże doświadczenie pracy z ludźmi z depresją cechującą się już bardzo częstymi myślami samobójczymi. Do tego musi mieć doświadczenie w pracy z osobą z lękiem społecznym, a do tego ofiarą partnera borderline. Będę wdzięczny za namiary :)
    #depresja #borderline #psychiatria #psychologia pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika kapustnik

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)