Hydrogeolog z zawodu, ale w pracy uczę dzieci matmy.

  •  

    25621 + 39 = 25660

    Z wczoraj. Sobotę spędziłam w robocie, więc niestety nic z roweru nie wyszło, ale kiedy obudziłam się w niedzielę samodzielnie, bez budzika, w dodatku po 5 godzinach snu całkowicie wyspana (nie zdarza mi się to zbyt często), a słońce oświetlało cały pokój, to stwierdziłam, że nie ma chwili do stracenia.
    Kierunek -> Ojców i Brama Krakowska (bo bez Bramy się nie liczy). Kolano, które nie daje mi spokoju od październikowego zjazdu z Turbacza, jakimś cudem przestało boleć w trakcie jazdy. Soczewki pomimo braku okularków (nie wiem gdzie je zgubiłam), o dziwo nie wyschły i nie przykleiły się do oka. Mucha wpadła tylko jedna. Niebywałe!
    Wracając zaliczyłam nowy plac zabaw, pohuśtałam się, znalazłam fiołki <3 Do domu dotarłam uwalona błotem jak nieboskie stworzenie i uśmiechnięta od ucha do ucha. Mam nadzieję, że w kolejne weekendy już też będzie wystarczająco ciepło.

    pokaż spoiler I wciąż nie mogę się napatrzeć na swój rower. Piękny jest. Piękny.

    #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: 17032019.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pokłóciłam się dziś z niebieskim, bo spóźniliśmy się przeze mnie na pociąg. Zaspaliśmy i mieliśmy tylko chwilę na ogarnięcie się. Zaczęłam robić szybki makijaż, on cały czas się na mnie darł i mnie pospieszał. W taksówce jeszcze kończyłam się malować, a on siedział z kamienną miną, ale widziałam, że jest wściekły na mnie. Wbiegliśmy na dworzec, ale było już po ptakach i zaczęła się litania. Że jestem płytka, że muszę nakładać szpachlę nawet na wyjazd do jego rodziców, że gdyby nie moje fanaberie to byśmy sie wyrobili. Ja w ryk, więc skończył na mnie naskakiwać, ale nie przeprosił.

    Mam straszne kompleksy i nie jestem w stanie wyjść z domu bez chociażby częściowej tapety. W nastoletnich czasach miałam problemy z trądzikiem i mam trochę blizn i te kompleksy z tamtych czasów zostały. Myślałam, że on to rozumie, ale jak widać nie. Jestem rozczarowana swoim chłopakiem i jest mi przykro. #rozowepaski jesteście w stanie wyjść gdzieś bez makijażu? Jak często się malujecie i jak mocną tapetę stosujecie? #niebieskiepaski czy podobają się wam wasze dziewczyny bez make upu?

    #makijaz #zwiazki #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem złą dziewczyną i boję się, że mój niebieski ze mną nie wytrzyma.

    Jestem z niebieskim krótko, niecały rok, ale mieszkamy razem prawie od początku znajomości. Po prostu spędzałam u niego całe dnie i noce, do domu wracałam po ciuchy, i doszliśmy do wniosku, że powinnam się wprowadzić bo płacę w sumie za wynejem szafy, wyszło to od niego. Wcześniej mieszkałam sama, zaraz stuknie mi 30 a wyprowadziłam się z domu mając 19. I przez ten czas nie miałam nawet współlokatora. W związku z czym nie zauważałam pewnych swoich cech, które ostatnio doprowadzają mojego niebieskiego i mnie do szału.

    I nie chodzi o to, że nie dbam, czy nie staram się o niego. Co prawda nie gotuję, ale tylko dlatego, że po kilku moich danaiach pokazowych niebieski sam stwierdził, że kucharki to ze mnie nie będzie. Da się to zjeść, nie jest tak, że mam całkiem dwie lewe ręcę, ale dupy nie urywa, najdelikatniej mówiąc. O porządek dbamy na podobnym poziomie, ostatnio on sprząta więcej, bo i ma więcej czasu. Ja mam działalność gospodarczą i są tygodnie, że pracuję 4h dziennie, a są takie jak ostatnio, że 12 czy więcej, bez dnia wolnego przez kilka tygodni. Dostaje ode mnie jakieś miłe niepsodzianki, głównie słodycze, bo jest słodyczożercą. Takie drobnostki, jakiś ulubiony batonik zostawiony rano z miłą kartką. Staram się w kązdym razie, żeby wiedział, że go kocham.

    Jednak, po zamiekszaniu razem wyszły moje niedoskonałości, o których wiedziałam, ale nie zdawałam sobie sprawy, że są tak duże i denerwujące. Od zawsze byłam zapominalska, nieogarnięta czy roztrzepana, jak określiłaby mnie większość znajomych. Mam całkowity brak podzielności uwagi. jeśli coś czytam, lub oglądam, niebieski może stać mi nad głową i gadać przez 15 minut, podnieść głos, nawet krzyknąć, z mojej strony brak reakcji. Nie robię tego specjalnie, na złość mu, bo mam go w dupie, po prostu do mnie nie dociera, że ktoś coś mówi, że w ogóle coś się dzieje dookoła, jeśli skupię się na czymś konkretnym. Nic innego nie istnieje, nawet osoba, którą kocham. Mógły stanąc w płomieniach a ja bym nie zwróciła na to uwagi. Ale to, póki co, go śmieszy. Mam tak od zawsze, w domu rodzinnych mama często rzucała we mnie np. szmatką, żebym w końcu odpowiedziała. Poza tym nie istnieje rzecz, o której bym mogła nie zapomnieć. Jeśli nie wykonam czegoś od razu to zapomnę na 100%. Wychodziliśmy ostatnio na zakupy, niebieski pytał się mnie 4 razy czy mam kartę, miałam ją w ręce, wychodząc odłożyłam ją na stół na chwilę i jej nie wzięłam. Albo: wychodzimy razem z samochodu, niebieski prosi, zebym wzięła napój, który leżał koło mnie - zapomniałam. I wiele podobnych. Poważne sprawy jakoś ogarniam, ale zwykle orientuję się w ostatnim momencie. Czasami jednak i poważniejsze rzeczy zawalam, przez to, że zapomniałam. Jest to tak częste, to moje zapominalstwo, że niebieski się gotuje wewnętrznie. Próbuje mu tłumaczyć, że nie ma w tym mojej złej woli, ale on uważa, że po prostu muszę zacząć myśleć i się ogarnać.

    Do tego jestem zawalata. Co chwilę coś zrzucam, o coś się obijam, jemu robię niechcący krzywdę. W trakcie rozmowy odpływam myślami, niebieski mówi, ze widzi to, jak nagle staje się zupłenie nieobecna. W jednym momencie jest ze mną kontakt, w drugim nie ma. Ostatnio to się wszystko tak skumulowało, że zaczęłam się zastanawiać, czy nie mam jakiegoś raka mózgu, bo to przechodzi ludzkie pojęcie. Chociaż ja mam tak od zawsze, tylko do tej pory nie było nikogo, komu by to przeszkadzało. A teraz jest ktoś taki, na kim mi zależy, i kto może w końcu nie wytrzymać. I już po prostu nie wiem co ze sobą robić. Pójśc do lekarza? Skoro mam tak od zawsze tro raczej nie jest żaden nagły rak ani inna zmiana, więc co? Mimo moich szczerych chęci, prób bycia bardziej zorganizowaną to i tak wiecznie zapominam, odpływam myślami i obijam się od różnych rzeczy.
    #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Drogie Mirki z #krakow czy mozecie polecić mi jakaś fajna kawiarnie? Różowa truje żebym ja gdzieś zabrał... Takie samo pytanie odnośnie pubu z muzyka live na sobotni wieczór... Z góry dziękuje za pomoc!

  •  

    Halo #rozowepaski czy ktoś ma tutaj przedłużane włosy? #wlosy #uroda #pomocy
    Ostatnio wymyśliłam sobie nową fryzurę, ale jak to bywa u fryzjera: z 3 cm podcięcia zrobiło się 15 i wyglądam teraz jak justin bieber albo bardziej jak Jake z 2 i pół. Czy to się da naprawić przedłużaniem włosów czy będzie tylko gorzej?

    +: R0el
  •  

    Rowerowe ludki, powiedzcie Wy mi czy macie jakieś doświadczenie z tymi decathlonowymi niby mtb - Rockriderami?
    Tata w końcu przyjął do wiadomości, że jego rowery nadają się co najwyżej na złom (ale dopiero po tym, jak panowie z serwisu uczciwie mu powiedzieli to samo) i zaczyna szukać roweru. Jeździ sobie jak jest ciepło po naście-30 km jakieś 4-5 razy w tygodniu, wiek: prawie 70. Dróżki polne, ścieżki rowerowe, asfalt, chodnik, parki, raczej po płaskim, raczej normalnym tempem - ot, rekreacyjnie i delikatnie.
    Fortuny wydawać nie chce, bo woli zainwestować większe fundusze w inne rzeczy, ale kupić coś musi. Niby się wypiera, że "wcale nie musi jeździć", ale cała twarz mu się cieszy po rowerze i jak się przejechał na czymś, na czym siadanie nie grozi zabiciem. Osprzęt widzę, że szału ni ma, ale też nie oszukujmy się - skakać na tym rowerze nie będzie, przerzutki drogie nie są i hamulce, możemy wymienić po sezonie na coś fajniejszego. Bardziej chodzi mi o to, jak się toto sprawuje.

    #rower #rockrider
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika kasiknocheinmal

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (10)