•  

    szybka recenzja wspominkowa, żeby was zachęcić do wybrania sie na 'Wieloryba' 18 i 19 marca.

    #teatralnakicia <---- tag do obserwowania/czarnolistowania

    Teatr: Łaźnia Nowa
    Spektakl: 'Wieloryb The Globe'
    Reżyseria: Eva Rysová
    Dramaturgia: Mateusz Pakuła
    Obsada: Globisz / Skolias / Ledwoń

    Chyba ten spektakl to najlepsze co kiedykolwiek napisał na scene Mateusz Pakuła. Poza tym jest to kolejna świetna produkcja Łaźni Nowej i naprawdę cieszę się, że przyszło mi mieszkać w okolicy tak ciekawej instytucji.

    Kilka lat temu Krzysztof Globisz dostał wylewu i nadal zbiera się po tym strasznym wydarzeniu, walczy z afazją i wieloma innymi dolegliwościami. Mimo to nie schodzi z teatralnej sceny i gra na ile pozwala mu choroba.
    Pakuła buduje swój cały tekst na chorobie Globisza, gdzie porównuje go do wieloryba wyrzuconego na brzeg. Spektakl mimo to nie jest tanim wyciskaczem łez ale budzi (przynajmniej u mnie) głębokie emocje i najprawdziwsze wzruszenie.

    Wyrzuconego na brzeg wieloryba próbują ratować dwie dzielne wolontariuszki Greenpeace (dwie aktorki, które były uczennicami Globisza w AST). Zuzanna Skolias i Marta Ledwoń radzą sobie brawurowo z tekstem i świetnie ogrywają z ogromną dawką humoru dramat czający sie między zdaniami.
    Krzysztof Globisz jest wręcz rozkoszny w roli gadającego wieloryba leżącego na plaży, który bardziej niż pomocy potrzebuje rozmowy, wysłuchania i zrozumienia. Okazuje się też, że same wolontariuszki dzięki obecności Wieloryba odnajdują poniekąd sens życia i jednocześnie odkrywają jak istotne jest zwyczajne bycie przy kimś gdy tego potrzebuje.

    Ten spektakl nie ma słabej strony. Wizualnie, aktorsko i tekstowo jest wspaniały. Niesamowity jest też sposób w jaki widownia ogląda i słyszy całą akcję. Pierwszy raz spędziłem spektakl w słuchawkach na uszach, a doświadczenie było naprawdę niesamowite.

    Tak naprawdę ten spektakl to ogromna porcja śmiechu, radości, zadumy i wzruszeń skumulowana w ponad 1,5 godzinie. Spektakl o chorobie i czekaniu na lepszy czas o ogromnej miłości i o tym, że warto czasem być dla siebie dobrym bo dobro naprawdę popłaca i wraca. I o tym, że w sumie wszyscy jesteśmy ludźmi, podobnie czujemy i że każdy tak naprawdę potrzebuje czuć się potrzebnym, chcianym i niezapomnianym.

    Naprawdę trzeba to zobaczyć i jedynie szkoda, że Łaźnia tak rzadko prezentuje tę produkcję.
    'Wieloryba' w Krakowie grają jutro i we wtorek (18.03 i 19.03) a potem we Wrocławiu w Capitolu na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej (25.03 i 26.03).
    Jak dacie radę to biegnijcie po bilety!

    #teatr #krakow #nowahuta #wroclaw i w sumie #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    #teatralnakicia

    PROMOCJA!
    halko moje promyczki

    Bilety za 5 złoty na spektakl 'Głód' w Teatrze Starym w Krakowie. Wystarczy w kasie kupując bilet podać tajne hasło 'Korzeniowski'.
    Spektakl grany na Nowej Scenie na ulicy Jagiellońskiej 24.03, 26.03 i 27.03 o 19:30.

    Spektakl mocno polecam! <3

  •  

    Mirki z #krakow możecie polecić mi jakiś spektakl w #teatr? Najlepiej żeby była to komedia, a jeszcze lepiej, abym mógł kupić bilet otwarty/voucher na prezent do zrealizowania w jakimś terminie. Z góry dzięki!
    #pytanie #kiciochpyta

    +: Siik
  •  

    Wróciłem właśnie z próby generalnej do spektaklu 'Zmowa milczenia' w Ludowym. W sumie premiera dopiero jutro, więc nie wiem ile mogę napisać i czy w sumie powinienem pisać cokolwiek, ale zaryzykuję.
    W sobotę idę już na zwykły pokaz tego spektaklu to wtedy zobaczę jak bardzo wersja finalna różni się od tego co zaprezentowano na próbie.

    #teatralnakicia <----- tag do obserwowania/czarnolistowania

    Teatr: Teatr Ludowy
    Spektakl: 'Zmowa milczenia'
    Reżyseria: Marcin Liber
    Dramaturgia: na podstawie 'Opowieść Podręcznej' Margaret Atwood
    Obsada: Pankiewicz / Tlałka / Pilitowski / Kochan / Franasowicz / Pijanowska / Durska / Lewak / Rezner

    Spektakl mocno wpisujący się w obecną emancypacyjną narrację, o prawach kobiet, walce o wolność, uwolnieniu się spod patriarchalnego, konserwatywnego buciora.
    Każdy kto widział serial na podstawie powieści Margaret Atwood wie mniej więcej czego sie spodziewać i o jakiej wizji przyszłości będzie mówił spektakl.
    Sprowadza się tutaj seksualność do poziomu broni przeciw opozycji jak i ustanawia ją jako towar dostępny jedynie dla elit, których prawo nie dotyczy. Dodatkowo jasno na wstępie definiuje się to, że pierwszym krokiem do takiego stanu rzeczy mogą być prorodzinne programy rządu. W powietrzu wisi pytanie, czy tego chcemy, czy tak musi wyglądać nasza przyszłość?

    Aktorsko jedynie Piotr Pilitowski wyróżnia sie na plus. Pozostałe role zagrane są bez wyrazu, jedynie wychodzą na scenę i krzyczą jednocześnie nie mogąc zwrócić na siebie uwagi. Najsmutniejsze jest to, że wielokrotnie chwalona przeze mnie i okrzyknięta odkryciem ubiegłego sezonu teatralnego Maja Pankiewicz gra bardzo płasko i daje sie zagłuszyć przez cała resztę (i tak nie wybornej) obsady. Zupełnie nie jestem w stanie poczuć jej dramatu i cierpienia, co w tego rodzaju produkcji jest niedopuszczalne w moim odczuciu.

    Od technicznej strony spektakl jest świetny. Niesamowita zabawa przestrzenią sceny, dzielonej co rusz zwiewnymi białymi zasłonami, niczym w szpitalnym namiocie. Scenografia Mirka Kaczmarka jak zawsze jest ciekawa i pokazuje jego kunszt. Jednocześnie prosta ale też tworząca ogromną przestrzeń dla interpretacji. Gdzie się znajdujemy? Co skrywają za sobą zwiewne kotary? Spokojny salon czy kolejne ciała wiszące na sznurach?

    Wizualizacje jak i udźwiękowienie również stoi na wysokim poziomie, jak zawsze Marcin Liber położył duży nacisk na tą stronę realizacji (zupełnie jak w nieodżałowanym i troszkę zapomnianym "Być jak Steve Jobs. Bohaterowie polskiej transformacji. Ballada o lekkim zabarwieniu heroicznym"). Spektakl ma kilkanaście naprawdę mocnych i genialnie zagranych sekwencji, chociażby scenę egzekucji otwierającą spektakl i wykład Małgorzaty Kochan o tym jak powinno się wychowywać dzieci i dlaczego nie tak jak my to robimy dziś.

    Warto się przejść na nowy spektakl w Ludowym bo to chyba pierwsza premiera od dawna na tej scenie, która nie pozostawiła mnie wobec siebie obojętnym. Mam tak mieszane uczucia, zupełnie nie wiem co do końca myśleć o tym co zobaczyłem. Czy sam spektakl mi odpowiada i czy wizja przyszłości, która jest w nim roztaczana odpowiada komukolwiek, a co o zgrozo jeśli tak?
    Premiera już 8 marca!

    #teatr #krakow #nowahuta i teoszkę #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20190307_230157_540.jpg

  •  

    #teatralnakicia <----tag do obserwowania/czarnolistowania

    Teatr: Teatr Nowy Proxima
    Spektakl: 'Wiedźmin. Turbolechita:
    Reżyseria: Piotr Sieklucki
    Dramaturgia: Ziemowit Szczerek
    Obsada: Chrząstowski / Ferlak / Durman / Fiałek / Miękina / Sieklucki / Witek / Janeczek

    Ogólnie proza Szczerka jest dosyć wdzięczna do przekładania na scene (jak na przykład sympatyczna 'Siódemka' w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu). W Krakowie z 'Wiedźminem' jest podobnie, dostajemy spektakl sympatyczny, zabawny i nie zmuszający w żaden sposób do myślenia.

    Zaskakująco Teatr Nowy podołał realizacyjnie i powoli przestaje myśleć o nim jako o prywatny teatrze drugiej kategorii (co trwało przez długi czas, mea culpa). Cała powierzchnia sceny została zagospodarowana pozostawiając minimum przestrzeni do ruchu dla aktorów, jednak scenografia nie przytłacza i wydaje się że jest jej tyle ile potrzeba. Mimowolny uśmiech wywołuje spolonizowany ring bokserski wysypany ziemią i sianem, napis na bocznych bandach "Cydr Polski sponsoruje walkę o niepodległość" już poniekąd może zasygnalizować w jakie rejony będzie się udawała cała inscenizacja.

    Spektakl opowiada o tym, że Słowianie (a konkretnie Lechici) muszą wstać z kolan, gloryfikować swoją słowiańskość a przede wszystkim określić w końcu swoją tożsamość. Określić czy należą do pogardzanego zachodu czy do ruskiego mordoru którego się boją (i którym też gardzą). Oczywiście całość jest ograna dużą ilością gagów jak na przykład próbą konstruowania zdania bez używania zapożyczeń i wyrazów obco brzmiących. Czy też w przerysowany sposób ukazując czym się różnią Lechici od zgniłego zachodu.
    Niestety mam wrażenie, że tak naprawdę pomysły skończyły sie w połowie spektaklu a potem całość ciągnęli już tylko aktorzy swoimi niesamowitymi zdolnościami.

    Naprawdę nie można oderwać oczu od Durmana i Chrząstowskiego. Na życzliwy uśmiech zasługuje też Karol Miękina za rolę cudzoziemca wysłanego aby uczyć Lechitów kapitalizmu.

    W sumie tak naprawdę całości nie mam nic do zarzucenia, bawiłem się świetnie i było naprawdę śmiesznie. Jedynie po skończeniu całości mam pewien niedosyt. Nie żałuję czasu spędzonego w Teatrze Nowym, jednak czuję że nie został do końca wykorzystany potencjał tego tekstu i jest trochę jak tytułowy Lechita. Taki trochę pomiędzy dobrym, zmuszającym do myślenia o tożsamości spektaklem a miałką rozrywką z kilkoma soczystymi 'kurwami' w dialogach.
    Niemniej drodzy współlechici biegnijcie do Nowego póki grają jeśli macie wolny wieczór a w planach tylko oglądanie Kuchennych Rewolucji.

    #teatr #krakow oraz trochę #gruparatowaniapoziomu no i w sumie #wiedzmin
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20190305_184433_427.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika kiwi_intrygant

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)