Ja tak krótko

  •  

    Odwiedziłam przyjaciółkę, która samotnie wychowuje synka (mąż i ojciec zmarł chłopczyka zmarł). Zabrałam spóźniony prezent z samochodu i słyszę radosne "ciocia", a potem 18 kg prawie zwala mnie z nóg, jednocześnie obejmując uda i krzyczy do mnie cały przejęty:
    - Cioocia ty nie wiesz CO SIĘ STAŁO!
    - No nie wiem Myszko, ale najpierw pójdziemy do mamy i w domu mi wszystko opowiesz dobrze?
    - No, ale ciocia bo TY NAPRAWDĘ nie wiesz co SIĘ STAł...co masz? (wskazując na prezent)
    - To? A.... bo spotkałam Mikołaja po drodze. Powiedział, że nie zapomniał ci przywieźć jeden z prezentów i wiedział, że ja będę u ciebie, to poprosił o pomoc.
    - NAPRAWDĘ?! DAJ MI!
    - Jak wejdziemy. No i opowiadaj co się stało.
    - Bo do przedszkola przyszła dziewczynka, JADZIA.
    - Jakaś nowa koleżanka?
    - Noooo, ale to JADZIA. Przyszła (liczy na palcach) 4 dni temu. I byłem miły jak mnie uczyłaś z mamą. A Jadzia powiedziała o mnie...dżemem.
    -...Co ona powiedziała?
    - No że jestem dżemem. Mamo, dlaczego Jadzia powiedziała, że jestem dżemem?
    - (Moja przyjaciółka) Że jesteś dżentelmenem, a nie dżemem.
    - Aha...no. I jestem tym dżelmemtenem, bo ja zjadłem jej kotleta, bo ona nie lubi. A ona zjadła moją marchewkę.
    - I co dalej?
    - I powiedziała, że będzie moją żoną to ją bedzie zawsze jeść.
    - Ahaa...i co?
    - I mama powiedziała, że się żenię, ale jak za kotlety to mogę.

    #dzieci #dziecinstwo #rozowypasek #niebieskipasek #przedszkole #lovestory #kotletymielone #zwiazki #logikarozowychpaskow #heheszki #smieszki #jedzenie #kawalerskiezycie #truestory
    pokaż całość

  •  

    Krótka, smutna historia będzie. Parę miesięcy temu napisała do mnie jedna dziewczyna na #badoo. Od słowa do słowa wyszło, że leży w szpitalu i nie czuje się najlepiej, ale nie drążyłem tematu, bo to trochę niezręczne. Ot tak gadaliśmy o pierdołach. Kontakt z czasem jednak wygasł.

    Dziś trafiłem na jej aukcję na siepomaga - okazuje się, że na tę chwilę nie jest w stanie wykonywać podstawowych czynności, a choroba postępuje w błyskawicznym tempie. Strasznie chciałbym jej pomóc, a jak trwoga, to do Mirków. Myślicie, że jesteśmy w stanie coś zrobić? Nie ma pojęcia czym jest Mirko, ale obiecuję, że namówię ją do założenia konta, jak się spiszemy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jak nie hajsem, to plusem sypnij chociaż :D

    https://www.siepomaga.pl/marta-gaik

    pokaż spoiler Ładny z niej #rozowypasek ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler Koszt pierwszej dawki to 50 koła. Dojedźmy chociaż do tego, a potem już będzie z górki :)


    #badoo #tinder #podrywajzwykopem #rozowepaski #wykopefekt #ladnapani
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 423142315.png

    •  

      @bluberr: Dodam jeszcze tylko największy paradoks:
      W Stanach ubezpieczenia są strasznie drogie, a obywatele mimo tego się ubezpieczają. Płaczą i płacą. Tam nie ubezpieczają się jedynie najbiedniejsi i dla nich głównie dedykowany jest Obama Care.
      W Polsce ubezpieczenia są za to bardzo tanie, a ludzie nie chcą tego robić.
      Za 100zł można mieć naprawdę dobrą polisę. Za 300zł można ubezpieczyć się już na każdą ewentualność i bardzo wysokie sumy, gdzie na końcu polisy zwracane są wszystkie wpłacone składki co do złotówki, jeśli z niego nie skorzystaliśmy. Więc z perspektywy czasu nic nas nie kosztowało.
      Jeśli to dla kogoś, kto zarabia średnią krajową te 100zł to dużo, to warto zawsze zadać sobie pytanie:
      -na ile wyceniam swoje zdrowie?
      -na ile poważnym finansowo problemem będzie dla mnie poważna choroba.
      Czy moją rodzinę stać na leczenie mnie u specjalistów? Czy mam wystarczająco duże oszczędności? Nieruchomości do spieniężenia jeśli naprawdę coś mi się stanie?
      A może mam więcej zobowiązań niż oszczędności i jak zachoruję/stracę zdolność do wykonywania pracy to komornik zabierze mi wszystko co mam i jeszcze ściągnie od rodziny?

      Często jest tak, że ludzie wydają po 3000zł na OC+AC auta, a ubezpieczenie mają co najwyżej grupowe w pracy (które umówmy się, jest dobre dopóki nic się nam nie stanie, a przydaje się głównie w przypadku urodzenia dziecka).
      3000/rok, to 250zł/mc. Co siedzi w glowie takiej osoby, dla której kawalek blachy i weluru jest więcej warte niż swoje własne, często bezpowrotnie utracalne zdrowie.

      Okej, to post dotyczący zbiórki pieniędzy dla potrzebującej osoby, więc nie spamuję więcej. Zapraszam na priv, jeśli potrzebujecie pomocy.
      pokaż całość

    •  

      @Gremo: Medyczny Medicover, to rzecz wspaniała! Przeważnie pracodawcy do niego dopłacają (tak naprawdę, to po prostu o tę część zarabiałbyś więcej, ale w takim układzie wzrasta poczucie "czuje dobrze człowiek"), więc ostatecznie Twoja opłata wychodzi bardzo korzystna (indywidualnie za podobne pakiety poza grupami pracowniczymi kosztują ok. 130zł, a pewnie płacisz coś bliżej 70zł). Naprawdę nie znajdzie się na wolnym rynku alternatywy dla zdrowotnego z pracy w podobnych pieniądzach.

      Natomiast ubezpieczenie grupowe to produkt, który jest okej, ale wtedy kiedy:
      -planujesz potomstwo (zawsze możesz się z grupówki wypisać i potem z powrotem dodać nie później jak 6 m-cy przed planowaną datą porodu ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Istotne jest, że za urodzenie dziecka ubezpieczalnie najczęściej wypłacają coś z przedziału 900-1500zł
      -chcesz zabezpieczyć się finansowo na wypadek śmierci rodziców/teściów/współmałżonka (bardzo niskie kwoty, ale spełniają podstawowy warunek opłacenia kosztów pogrzebu)
      Jeśli chodzi o sumy od śmierci, to im mniej prawdopodobne zdarzenie, tym wyższa kwota. Czyli śmierć w wypadku komunikacyjnym w pracy to 200 000zł (szanse poniżej 0,1%), ale już śmierć w wyniku zachorowania lub innej przyczyny nie powiązanej z nieszczęśliwym wypadkiem to np. 25 000zł(ok. 93% zgonów). Jak robię polisy swoim klientom, to bardziej zależy im na kwocie bliżej 200 000zł- 500 000zł niezależnie od przyczyny zgonu.
      -Urazy, choroby, operacje, szpital - bardzo niskie sumy za procent uszczerbku. Za złamanie nogi, które potrafi wykluczyć Cię z normalnego funkcjonowania na 90 dni dostaniesz np. 1500zł (w indywidualnym bliżej 10 000-100 000zł zależnie od stopnia skomplikowania). Za poważne zachorowanie dostaniesz nie więcej jak 3000zł - 10 000zł, a poważne choroby to takie, których koszt leczenia zazwyczaj zawiera się w przedziale 90 000 - 2 500 000zł. Liczyłem komuś ostatnio.. nowotwory + poważne zachorowania bez nowotworów. Sumy na 600 000zł za 30zł/mc w najlepszym pakiecie. I to już ma sens

      Nie odradzam oczywiście korzystania z grupówki, zawsze to jakaś podstawa, która ma swoje plusy. Ale jeśli oczekujesz, że Twoje ubezpieczenie spełni realne oczekiwania pod kątem Twoich największych obaw jak zostawienie rodziny czy samego siebie ze zobowiązaniami i bez dochodu, to na pewno warto się doubezpieczyć i wziąć coś dobrego. Zwłaszcza koniec roku jest dobrym okresem, bo towarzystwa biją się o wykręcenie dobrych wyników na zamknięcie roku, pojawia się mnóstwo zniżek (ubezpieczenie które robiłem w listopadzie za 213zł aktualnie w tym samym towarzystwie jest do wzięcia za 147zł. Ale są i tańsze.
      Napisz co dokładnie Cię interesuje, to powiem Ci w którym towarzystwie aktualnie wychodzą fajne warunki, ale to już PRIV, bo nie chcę robić reklamy skoro nikt mi za to nie zapłaci.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (165)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika kokomo

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)