"Jeśli konfliktu z żoną nie potrafi Pan w żaden sposób rozstrzygnąć, nie potrafi Pan jej przekonać, to, niestety, musi Pan użyć siły fizycznej" - Janusz Korwin-Mikke

  •  

    Tęczowe flagi na tramwajach (。◕‿‿◕。)

    Populacja prawackich bóldupców zwiększa się.

    #poznan #neuropa #lgbt

  •  

    Osiągnąwszy maestrię w nieprzekraczaniu progu wyborczego, Korwin nie osiadł na laurach jak wielu czempionów. Miast tego postanowił spożytkować talent przegrywa w zbliżonej dziedzinie. I wziął się za nieprzekraczanie progu niebios.

    Samozwańczy katolik robi ostatnio wszystko, by mu święty Piotr pokazał fakolca. Wydawało się, że zalanie formy siksie z partii to szczyt kpinek z Jezusa, ale nie doceniliśmy mocy protokołu 5%. Janusz postanowił nasrać Bogu na wycieraczce - i wyraził nadzieję, że ktoś zamorduje jego wysłannika.

    Życzenia śmierci są ohydne niezależnie od kontekstu, ale kiedy motywem jest zaledwie niezgoda co do regulaminu kółka maniaków fantastyki, to trudno oprzeć się wrażeniu, że wkraczamy w dziewiąty krąg podczłowieczeństwa.

    #korwin #katolicyzm #bekazkatoli #bekazprawakow #neuropa #4konserwy #polityka #ateizm #religia
    pokaż całość

  •  

    Tylko lewicowa wrażliwość powstrzymała mnie od pruknięcia ze śmiechu na widok załączonego wysrywu. Świadomość wszak społecznego problemu przegrywu i wpływu nieruchania na ekspansję prawicowych ideologij każe skwitować kwestię czymś więcej niż tępym rechotem.

    Kłamstwa wam sączą do uszów. Wskazują wzrost, mięśnie czy ubiór jako niezawodne klucze do podwoi mokrego piździcha. Ale spierdolenie to nie 170 cm, koszula z krótkim rękawem czy zero na koncie. Spierdolenie to coś trudniej uchwytnego. A dla spierdoksa - zupełnie niewidocznego.

    Spierdolenie to sposób. Sposób, w jaki pędzisz swój pędraczy żywot i w jaki robisz cokolwiek.

    Spierdolenie to sposób, w jaki chodzisz. Zgarbiony, niezborny, uległy.

    Spierdolenie to sposób, w jaki mówisz. Cichutko, dziamgając, niemęsko.

    Spierdolenie to sposób, w jaki patrzysz. Płochliwie, nerwowo, unikająco.

    Spierdolenie to cały ty, przegrywie, a nie fason szmaty, którą okryjesz rozdygotane ciało.

    Co ci da ta siłownia? Ewentualnie to, że po dymnięciu 50 kg na klatę pochodzisz godzinę bardziej wyprostowany, puchnąc z samozadowolenia. Dziewczyna pozna spierdoksa nawet za skorupą mięśni, o to się nie bój.

    Co ci da koszula od Armaniego? Ewentualnie to, że po kontakcie z ładną ekspedientką staniesz się mikroskopijnie bardziej śmiały względem kobiet. Dziewczyna pozna spierdoksa nawet pod płaszczem z banknotów.

    Zamiast wydawać kasę na bzdury już lepiej byś postawił flaszkę Mietkowi spod trójki, co mimo niepranej od roku żonobijki rucha najwięcej na melinie. Udzieliłby ci więcej sensownych rad na temat tego, jak pociagać kobiety, niż pożal się Boże znawcy z Wykopu. Mietek jest ludzkim śmieciem, ale co dźgnie, to jego. Bo nie brak mu jednego - męskości. A to jest właśnie Święty Graal dupczenia.

    O czym już zresztą kiedyś pisałem:

    Piwniczące przegrywy z Wykopu będą ci bajdurzyć o kasie, o ładnym ryju, o kracie na brzuchu i bicepsie jak worek pszenicy. Pierdolenie to straszne i chybianie sedna. Ale czego się spodziewać po farsowych stulejkach, co na widok dziewczyny dostają dłoniopotu i kontakty z płcią przeciwną ograniczyły do pisania 'ruchałbym' pod tagiem pokazmorde.

    Co zatem rozkisiela damski krok najbardziej?

    Otóż... męskość. Rozumiana jako odwaga, charyzma, wodzirejstwo i zdolności przywódcze.

    Możesz zarabiać jebaniutkie 1200 zł, ale jak jesteś wygadanym szelmą, typem, wokół którego na imprezach naturalnie tworzą się kółeczka, rozśmieszane wciąż i wciąż pierwszorzędnymi anegdotami, gościem, co do każdego sensownie zagada i automatycznie wzbudza poważanie - to chuj ci ze swojej biedoty, zakisisz ogóra w połowie zgromadzonych szpar.

    Możesz mieć ryj jak nieślubne dziecko Cugowskiego i Gmocha, ale chuj murzyński z tego, kiedy, idąc ulicą, pierś wypinasz jak kogut, a zderzywszy się z jakąś karyną, nie wpadasz w piździelską panikę, a wręcz przeciwne - ożywasz jakoby, emanujesz pewnością, zbierasz jej gównosprawunki i, zbierając, patrzysz głęboko w oczy, napierdalając nieszablonowymi komplementami jak z karabina. I laska widzi, że to nie hetka-pętelka, ale żywe srebro, prawdziwy facet, nie jakaś wydmuszka-popierdółka.

    CHARYZMA. GADKA. ZDECYDOWANIE. To, stulejki, ćwiczcie zamiast nakurwiać na siłownię lub czytać tutoriale Javy, naiwnie licząc na to, że nijaki skunks stanie się bożyszczem kobiet, gdy mu 40 cm w bicepsie wybije, i że nieśmiała, jąkająca się spierdolina zacznie ruchać na hektary, jak dochrapie do przysłowiowych 15 klocków na miesiąc.

    #przegryw #niebieskiepaski #rozowepaski #stulejacontent
    pokaż całość

    +: spokojnie_to_ja, MiaudoBrzuch +389 innych
    •  
      D...n

      +1

      mam jednak nadzieję, że Ci się nie wydaje że znalezienie partnerki czy „zaruchanie” rozwiąże problemy kogokolwiek spośród tych, do których kierujesz ten tekst — większości prawdopodobnie potrzebny jest psychiatra czy psychoterapeuta a nie pseudomotywacyjne teksty rodem z podręczników dla PUA.

      @Croce: Amen.

      pokaż spoiler ps bkzruchania
      pokaż całość

      +: J...................n
    •  

      @koroluk: pamiętaj:

      lewak - strachliwy, niepewny siebie introwertyk socjalista, nie pasuje do świata dlatego chce go zmienić na wszelki sposób, ale robi to głównie w swojej główce. słaby, tło dla innych

      prawak - wodzirej, kapitalista, idealnie umie wyczuć środowisko i zawsze bierze to co chce. pewny siebie, dazacy do celu, czlowiek czynu, robi zamiast marzyc w piwnicy

    • więcej komentarzy (102)

  •  

    Śmiecham z prawaczków pałujących się do tego zdjęcia. Mokebe na kółkach, sztuk jeden, ma zaprzeczać ich rasizmowi. Wożą go po wszystkich nacjospędach i fotografują jak małpkę.

    Kojarzy mi się to dwojako:
    - Ernst Röhm. Dowódca SA, jawny homoseksualista, jeden z najbliższych współpracowników Hitlera. Zgodnie z logiką prawaczka - niezaprzeczalny dowód na to, że naziści byli tolerancyjni względem gejów;
    - scena z Francuskiego numeru. Wprost idealnie opisująca umysłowość troglodyty. Nie sztuka wyzbyć się rasizmu względem jednego z naszych. Naszym wybacza się najgorsze grzeszki. Testem człowieczeństwa jest dopiero stosunek do innych, bo wtedy plemienne instynkty grają na przeciwną nutę.

    Jak patrioci sobie radzą z innymi Murzynami, to można się łatwo przekonać za pomocą wyszukiwarki na fejsbukowym profilu Marszu Niepodległości. Polecam wpisać Legierski lub po prostu Murzyn. Wyskakują na przykład takie cuda.

    Wiesz co, Bawer Aondo-Akaa? Dla mnie to ty biały jesteś.

    #polityka #bekazprawakow #neuropa #4konserwy #marszniepodleglosci #bekaznarodowcow
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Wspominałem nieraz o kolekcji prawicowych memów. Takich boleśnie żenujących, że przez to masochistycznie śmiesznych. Niniejszym ją udostępniam. Na razie liczy 27 eksponatów, ale z czasem będzie się powiększać. Możecie w tym pomóc, proponując własne typy.

    Poniżej na zachętę kilka perełek.

    Podziękowania dla profilu Prawicowe poczucie chómoru, skąd co nieco zaczerpnąłem. A jeszcze większe dla knajaków od #4konserwy, którzy takie gówno postowali nieironicznie.

    #neuropa #polityka #bekazprawakow #heheszki
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    +: Majk_, Jebwleb +159 innych
  •  

    Zebrałem garść patocytatów z polskich narodowców, szkoda, aby się zmarnowało w wykopalisku. Jak znacie coś jeszcze, to pomóżcie powiększyć zbiorek.

    MARIAN KOWALSKI
    - w dupie ma prawa człowieka, otwarcie opowiada się za zbiorową odpowiedzialnością: wywalić rodzinę, sąsiadów i otoczenie muzułmanina, który popełni przestępstwo;
    - przeciwników politycznych nazywa lewackimi ścierwami walącymi kupska na groby, Kijowskiego wsadziłby do pierdla, bo tak, a KOD inwigilował wszystkimi służbami państwa;
    - nazywa Lisa nazistowskim sukinsynem i stwierdza, że człowiek trzymający go na stanowisku w telewizji publicznej powinien zostać pobity, a jego żona ogolona. Wybuchł tak, gdy się dowiedział, że słynne zdjęcie przedstawiające małego topielca z Syrii, które pokazał Lis, stanowiło inscenizację. Co oczywiście jest bzdurą rozpowszechnianą przez prawackie gównomedia;
    - tegoż Lisa zresztą oskarża o... morderstwa Polaków na Wyspach. To wina lisowczyków i Newsweeka, którzy szczują Anglików na Polaków;
    - bardzo wybrednie sobie żartuje na temat dzieci przeciwników politycznych. Cytując: Janusz Korwin-Mikke kiedyś powiedział, że zamieni parlament europejski na burdel, i może córka pani Kopacz wzięła to sobie do serca i w tym celu wyjeżdża, buehehehe;
    - na temat samych przeciwników politycznych też: Można powiedzieć, że Anna Grodzka jest bardzo piękną kobietą, ale póki nie zobaczę jej na rozkładówce Playboya, nie uwierzę!;
    - o gejach się wyraża per pedały, ruch LGBT określa mianem międzynarodówki cwelowsko-terrorystycznej;
    - na manifestacji Palikota krzyczy doń jesteś zerem i pokazuje środkowy palec;
    - wyzywa fejsowych krytykantów od szmat i kpi z urody ich matek;
    - a woodstockowiczów nazywa bydłem.

    JACEK MIĘDLAR
    - za największych wrogów Kościoła i świata uważa żydowskich imperialistów i masonerię. Żydzi to zresztą także najwyżej postawieni masoni. Są to wrogowie Chrystusa, chrześcijan i nas nienawidzą!;
    - jak pewna posłanka doniosła nań prokuraturze, to stwierdził, że kiedyś dla takich konfidentek była brzytwa.

    ROBERT WINNICKI
    - chce zbudować siłę, której lewaki, liberałowie, pedały się boją;
    - gnoi liberalizm jako antypolitykę przeciwną wspólnocie. Uważa, że nie ma dobrego liberalizmu, tak jak nie ma dobrej gangreny, liberalizm jest fałszem od samego fundamentu, jest destruktywny, aberratywny i tylko kolektywizm;
    - mózgi wielu duchownych widzi jako przeżarte antypolskim humanitaryzmem, tymczasem potrzeba ducha krucjat;
    - boli go strasznie staczanie się po antropocentrycznej równi pochyłej Kościoła po II Soborze Watykańskim;
    - powiela prawacki pierdolet o stalinowskiej dyrektywie nakazującej nazywać faszystami wszystkich przeciwników.

    TOMASZ KALINOWSKI (rzecznik ONR)
    - miał w tle fejsbukowego profilu Léona Degrelle'a, fanatycznego hitlerowca, wymarzonego syna Adolfa;

    KRZYSZTOF BOSAK
    - w świetle tragedii Charlie Hebdo wykazał się chrześcijańskim miłosierdziem i taktem, stwierdzając, że zidiociali ateistyczni nihiliści są wrogami naszej cywilizacji w nie mniejszym stopniu niż muzułmańscy fundamentaliści. Bluźnierstwo powinno być według niego prawnie karane;
    - w dyskusji z Michalczewskim stwierdził, że homoseksualizm można nabyć, są świadectwa. Powoływał się też na skompromitowane badania Regnerusa. To znaczy miał je na myśli, ale jak Gozdyra zaczęła wypytywać o autora, to nie był w stanie go podać.

    Niedobrze się robi od tej troglodyterki, więc na koniec coś wesołego. Narodowiec od Kukiza, Adam Andruszkiewicz, walczy antypolskimi nazwami pociągów. Pociąg Gombrowicz (czy to postać, którą należy promować?), pociągi Dionizos i Światowid (promują okultyzm i pogaństwo), pociąg Aurora (promocja komunizmu, bo tak się nazywał rosyjski okręt).

    #polityka #neuropa #4konserwy #ruchnarodowy #nacjonalizm #patriotyzm #polska #bekazprawakow
    pokaż całość

    źródło: m.natemat.pl

    •  

      w dyskusji z Michalczewskim stwierdził, że homoseksualizm można nabyć, są świadectwa

      @koroluk: można by uznać, że coś z sensem piszesz a potem widzisz takie coś

      Człowiek może przejść wiele zmian psychologicznych w swoim życiu, ale nie, na pewno homoseksualizmu czy biseksualizmu nabyć nie można xD Czyli wg Ciebie takimi jakimi się rodzimy jesteśmy do końca życia a to jest brednia jakich mało. Już samo wychowanie odciska niesamowity stempel na życiu i jeśli ktoś potem chce to zmienić to musi się mocno postarać. pokaż całość

    • więcej komentarzy (53)

  •  

    Nie lubię się zadawać z matołkami. Dlatego zawsze przy pierwszej rozmowie pytam o kazirodztwo.

    To temat rzeszoto. W mig rozdzielający rozumne ziarna od histeryzujących plew. Brzdąkasz w czułą strunę i patrzysz, czy piana pocieknie z pyska. Czy może rozmówca się oprze trzewnemu 'fuj' i przybije piątkę logice.

    Wszystkie argumenty przeciwko kazirodztwu znieważają rozum. I służą jedynie za racjonalizacje prymitywnych emocji.

    BO Z TEGO SIĘ RODZĄ ZŁE DZIECI!!!

    Konia z rzędem temu, kto pokaże szkraba powitego z miłości ojcowsko-synowskiej. Lub siostro-siostrzanej. Lub z kopulacji wnuczka i babci po menopauzie.

    Kazirodztwo i dzieci to dwa różne problemy. Istnieją stosunki z krewnymi zamknięte na poczęcie. Więc głosiciel tego argumentu powinien się przykrochmalać wyłącznie do pewnych przejawów zjawiska. Niepłodne konfiguracje tolerując.

    Skoro już ustaliliśmy, że babcia z wnukiem spoko, skupmy się na bracie z siostrą. Lub synu z milfem przed klimakterium. Namiętność otwarta na cud narodzin. Byłby to poważny problem, gdyby nie fakt, że mamy XXI wiek. Kondomy. Ajfony. Skrobanki. Odrobina uwagi niemal wyklucza wpadeczkę. Dlaczego potępiać lub zakazywać stosunku, któremu stróżuje pigułka? Ze względu na cień ryzyka, że plemnik ominie barierę?

    To biada genetycznie chorym. Pląsawica Huntingtona, neurofibromatoza, zespół Aperta - to jedne z wielu przypadłości dziedziczonych w sposób autosomalnie dominujący. Nosiciel feralnego allela przekaże paskudztwo w schedzie co drugiemu dziecku. Gdy cierpi na to dwójka rodziców, ryzyko wzrasta do 75%, przy czym 25% pociech, jako homozygoty, przeklęte zostanie znacznie cięższymi objawami. 25% to także odsetek latorośli, które nabędą zaburzenie w przypadku dwójki rodziców będących nosicielami choroby dziedziczonej metodą autosomalnie recesywną, takiej jak mukowiscydoza czy szczególnie urokliwy płód arlekin. #

    Wszyscy oni mogą się bzykać. I sam pomysł zakazu trąci totalitaryzmem. Oczekujemy po prostu, że będą się zabezpieczać, a w przypadku skuchy odwiedzą Pana Łyżkę.

    Rodzic z dzieckiem lub brat z siostrą to 20-36% ryzyka poważnej ułomności lub zgonu pociechy. Kuzyni pierwszego stopnia to umieralność wyższa tylko o 4,4%. Oni już czemuś spółkować nie mogą lub patrzy się na nich bykiem. Brak tu konsekwencji. #

    Płodzenie kalekich bobasów należy potępić. Jednak wnuk z babcią, brat z bratem, matka z córką czy rodzeństwo stosujące antykoncepcję lub ograniczające się do oralu to wspaniałe i wzruszające przykłady miłości bez granic.

    TO JEST OBRZYDLIWE!!!

    Ohyda nic nie znaczy etycznie. Seks staruszków zniesmacza jeszcze bardziej i co z tego.
    Poza tym to nie tylko non sequitur, ale również brednia. Osoba tak gęgająca chyba nigdy nie oglądała incest porn. Ani pokazów dziewczynka17 na Showupie.

    I NIENATURALNE!!!

    Kolejny liczman z niezbędnika prawicowej argumentacji. Rozprawiłem się już z nim w tekście o gejozie. Naturalność jest irrelewantna moralnie. Są rzeczy naturalne i złe. I nienaturalne, ale dobre. Według niektórych socjobiologów gwałt jest naturalny. Nie gwałć koleżanek.

    I W OGÓLE OD ZAWSZE ZAKAZANE, POTĘPIANE!!!

    To bzdura, bo na przykład w starożytnym Egipcie królewski ród się nie certolił. Kleopatra VII i jej matka poślubiły braci. Faraon Echnaton siostrę, a jego syn Tutanchamon siostrę przyrodnią. I nie, że sam rytuał, normalnie się miziali. W starożytnych Chinach mogłeś z kuzynką pierwszego stopnia, jeśli nosiła inne nazwisko, czyli była, powiedzmy, zrodzona z siostry twojego ojca. Starożytni Grecy zezwalali na małżeństwa rodzeństwu z dwóch różnych matek. Arystokratka Elpinika wyszła za przyrodniego brata, ateńskiego wodza Kimona. Korea, Japonia, Peru, Hawaje, środkowa Afryka, Meksyk, Tajlandia - tam królewskie rody hajtały się kazirodczo w średniowieczu lub poźniej. W indyjskim stanie Tamilnadu zwyczaj poślubiania córek siostry panuje do teraz. I nawet w dzisiejszej Francji, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Holandii i Luksemburgu - by zostać przy samej Europie - rodzina może się kochać. # # #

    Poza tym to nieważne, bo i tak nic by z tego nie wynikało. Że coś sobie ludzie myślą od dawna, to nie znaczy, że to mądre; argumentum ad antiquitatem.

    CZY TY CHCESZ, ŻEBY OJCIEC MOLESTOWAŁ DZIECI?!

    Oczywiście, że nie. To złe, bo pedofilskie. Kazirodztwo nie ma tu nic do rzeczy.
    Co chcę, to aby dorosły człowiek mógł dźgać pełnoletniego. Jak spotkasz siostrę po latach i nawet jej będzie ładnie w czerwonej sukience - i kurwik zapłonie w oku - to czemuż by się krępować. Póki nikogo nie krzywdzicie, niechaj lecą wióry.

    PS. Świadom prostactwa wykopków spodziewam się głupich przytyków. Więc z góry zastrzegam, że nie kręci mnie nikt z rodziny. To kwestia etyki, a nie osobistych ciągot. To teraz możemy dyskutować merytorycznie.

    #korolukmasakruje

    #neuropa #4konserwy #zwiazki #seks
    pokaż całość

    źródło: jfsa.ca

  •  

    Część pierwsza tutaj. A dziś...

    PROGRAM 500+. CZĘŚĆ DRUGA: BREDNIE PRZECIWNIKÓW

    Nieważne, czy jesteś za PiS-em czy normalny - w temacie 500+ i tak pieprzysz głupoty. Poniżej kłamstwa krytykantów.

    Patologia, FAS, denaturat, szlugi, hera, koka, hasz!

    Wykopowe komentarze kreślą program jako skierowany ekskluzywnie do patologii. Można odnieść wrażenie, że urzędnik będzie co miesiąc zaglądał dziecku w jelito i wypłacał pieniądze tylko w przypadku wykrycia obrzęków od ojcowskiej miłości.

    Choć patologia się zdarza, to kompulsywne akcentowanie tego marginesu beneficjentów przypomina jako żywo prawactwo pałujące się do zdjęć draq queen z Parad Równości. Większość rodzin jest normalna. Pieniądze dostaną nie tylko familie biedne, gdyż próg dochodowy dotyczy wyłącznie pierwszego dziecka. A nawet te ubogie nie organizują codziennie incest swingers party na stosie z wyskrobanych płodów, niedopalonych petów i potłuczonych butelek wódki, w co zdaje się wierzyć polski klasista.

    Żywość mitu unaocznił niedawno rockandrollowy dyzma, gdy w Radiu Zet fanzolił o pięciokrotnym wzroście interwencji domowych po wprowadzeniu 500+. Informacja kompletnie niewiarygodna, brak dowodów ("nieoficjalne dane policji"), sam nadawca wielokrotnie skompromitowany, ale wykopki łykały jak Paweł gorzałę. MSWiA sprostowało bzdurę - liczba takich przypadków w okresie 1 kwietnia-31 maja spadła w porównaniu do roku poprzedniego o 11 748.

    A propos gorzały, bo na tym ma głównie polegać problem. Bank Światowy w 2014 roku przyjrzał się podobnym programom w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. Okazało się, że niemal wszystkie badania wykazały brak znaczącego statystycznie wpływu transferów pieniężnych na zakup alkoholu i fajek albo efekt zgoła negatywny:

    Almost without exception, studies find either no significant impact or a significant negative impact of transfers on temptation goods. In the only (two, non-experimental) studies with positive significant impacts, the magnitude is small. This result is supported by data from Latin America, Africa, and Asia. A growing number of studies from a range of contexts therefore indicate that concerns about the use of cash transfers for alcohol and tobacco consumption are unfounded.

    Wygląda na to, że wykopek - często prawaczek z mordą pełną patriotyzmu gardzący Murzynami - uważa tych ostatnich za bardziej cywilizowanych od własnego narodu.

    Aby wypłacić rodzinie 500 zł, trzeba jej najpierw zabrać 700!

    Mimo słabnącej popularności żonobijnego apologety lekkiej pedofilii wyjąkiwane przez niego androny nadal rezonują w pustawych czaszkach wykopowych imbecyli. Jeden z nich - aby wypłacić 100 zł, państwo musi zabrać 140! - zaśmieca każdą dyskusję o kosztach administracji.

    By ukazać skalę odrealnienia:

    - w 2014 roku budżet NFZ wynosił 66 miliardów. Koszty administracyjne stanowiły 0,95% tej kwoty. A według Eurostatu 1,2%, najmniej w UE;
    - budżet, jakim zarządza ZUS, opiewał w roku 2014 na 175 mld. Koszty administracyjne - te bezczelne pałace, przez które emerytury nie wynoszą średnio 10 000 zł - wyniosły 4,267 mld zł, czyli 2,4%;
    - koszt administracji podatkowej do przychodów w 2012 roku wynosił u nas 1,6% (i tak dużo na tle krajów OECD).

    A co z 500+? Administracyjna obsługa wyniesie wedle ustawy 345 mln zł rocznie, czyli 2% kwoty wypłacanych świadczeń w pierwszym roku i 1.5% w kolejnych.

    Skorygowany pierdolet brzmiałby więc: aby wypłacić rodzinie 500 zł, trzeba wpierw zabrać 507.5! Nadal są stratni, program do zaorania.

    Ćwierćmózg ignoruje jednak fakt, że na 500+ składają się wszyscy, a świadczenie otrzymują tylko niektórzy.

    Program będzie kosztować 22 mld zł, co oznacza:
    - 53 zł miesięcznie na obywatela;
    - 123 zł miesięcznie na pracującego.

    Którykolwiek z punktów przyjmiemy za właściwy do obliczania ciężaru spadającego na rodzinę, i tak wyjdzie ona na plus. Na przykład ojciec pracuje, matka nie, dostają kasę na jedyne dziecko: per saldo wychodzi 341 zł przy pierwszym założeniu (500-159) i 377 zł przy drugim (500-123). Familie wielodzietne pływają netto w mamonie.

    Czemu mam się składać na cudze gówniaki?! Rząd powinien wprowadzić ulgi, a nie jakiś zasiłek!

    Świadectwem umysłowej biedoty wykopka jest niedostrzeganie quasi-redystrybucyjnego charakteru ulg. Jeśli ktoś płaci mniej, to kto inny musi płacić więcej, aby spiął się budżet. Wprowadzenie ulg oznaczałoby konieczność podwyższenia innych podatków.

    Wprowadź żonie stuprocentową ulgę na dokładanie się do budżetu domowego i zobacz, jak to wpłynie na stan twojego konta.

    Oczywiście ulgi mają liczne przewagi, m.in. zachęcają do pracy, ale opierają się na tym samym mechanizmie socjalnych zrzutek.

    Ten program nie ma żadnych korzyści!

    Zoologiczna nienawiść do PiS-u popycha internetowe plujki do krytyki totalnej. 500+ można i powinno się ganić, jednak niedostrzeganie dobrze zdefiniowanych korzyści świadczy o ideologicznej ślepocie.

    Choć rząd zaprzecza socjalnemu charakterowi projektu, takąż funkcję on spełni, zmniejszając rozmiary biedy.

    Dziecioróbstwo nie sprzyja bogactwu; skrajne ubóstwo dotyka 2% gospodarstw domowych z jednym dzieckiem, 4% z dwojgiem, 9% z trojgiem,18,10% z czworgiem wzwyż oraz 6,5% samotnych rodziców z dziećmi na utrzymaniu.

    W 2014 roku 10% dzieci i młodzieży żyło w skrajnym ubóstwie.

    Program sytuację poprawi. Michał Myck z CenEA mówi o "wyraźnym zmniejszeniu się ubóstwa" wśród rodzin z dziećmi, a wiceminister Bartosz Marczuk o spadku ubóstwa skrajnego wśród dzieci o połowę.

    Wedle symulacji opartych na danych z roku 2013 wprowadzenie 500+ zmniejszyłoby odsetek osób zagrożonych ubóstwem z 17,27% do 13,41%, a wśród dzieci z 23,21% do 10,51%.

    Program zwiększy o 24% dochody najbiedniejszego decyla rodzin, o 16% drugiego decyla i o 11% trzeciego. Dla najuboższych to potężny zastrzyk gotówki.

    Nawet jak jesteś korwinistycznym prostaczkiem sprowadzającym cały problem biedy do lenistwa, to przyznasz, że dzieci nie są winne lenistwu rodziców. I choć można krytykować metodę, efekt przyniesie korzystny.

    #korolukmasakruje

    #neuropa #4konserwy #dobrazmiana #polska #polityka #ekonomia #gospodarka #bekazpisu #500plus
    pokaż całość

    źródło: s31.postimg.org

    +: e....e, Majk_ +287 innych
    •  

      @koroluk jeśli to co piszą tu http://www.bankier.pl/wiadomosc/2-8-mln-Polakow-zyje-w-skrajnym-ubostwie-7309230.html
      że granica ubóstwa to

      w gospodarstwie 3- i 4-osobowym odpowiednio 880 zł i 852 zł na osobę.
      to 99% rolników którzy mają mniej niż 20ha a to podejrzewam ze spora część gospodarstw, zyje w skrajnym ubóstwie... mając 20ha sadu można żyć bogato a dzieci moga brac stypendium socjalne, bo w polsce jest idiotyczne wyliczanie dochodów rolników na podstawie hektarów przeliczeniowych pszenicy i ich ceny... nie ważne czy uprawiasz sad który może dawać ci dochody kilkadziesiąt i więcej tysiecy rocznie czy pszenice która da kilka tysięcy czy kilkanascie i tak liczą sie gówno dane z gusu które nijak sie mają do rzeczywistości... tak samo nijak sie mają te słupki o obniżeniu ludzi i dzieci żyjących poniżej granicy ubóstwa... pokaż całość

      +: Rzuku
    •  

      Zoologiczna nienawiść do PiS-u popycha internetowe plujki do krytyki totalnej. 500+ można i powinno się ganić, jednak niedostrzeganie dobrze zdefiniowanych korzyści świadczy o ideologicznej ślepocie.

      @koroluk: ŚWIAT WARIUJE!!! NAJWIĘKSZY LEWAG NA WYKOPIE KRYTYKUJE HEJTERÓW PISu! ;0;
      NIE O TAKOM NEUROPĘ NIC NIE ROBIŁEM! ;-;

      +: Rzuku
    • więcej komentarzy (121)

  •  

    UWAGA PORZĄDKOWA: Po ostatnim wpisie prawactwo zaczęło skomleć, że je knebluję.

    Niemal od zawsze używam opcji "pozwalaj osobom z czarnej listy pisać w moich wpisach na mikroblogu". Skoro ostatnio nie mogły nic paćkać, to znaczy, że nowy Wykop szwankuje.

    By uniknąć zażenowania towarzyszącemu lekturze kolejnych wyziewów spod znaku "he, he, ale go boli dupka, boi się zmasakrowania" postanowiłem wyczyścić całą czarną listę, łącznie 460 osób. Biedaku umysłowy, jesteś tu mile widziany i zawsze byłeś.

    A niżej wpis właściwy.

    ************

    PROGRAM 500+. CZĘŚĆ PIERWSZA: BREDNIE ZWOLENNIKÓW

    Nieważne, czy jesteś za PiS-em czy normalny - w temacie 500+ i tak pieprzysz głupoty. Poniżej kłamstwa entuzjastów.

    PiS dotrzymał obietnicy wyborczej!

    Zesrał się. Miało być na każde dziecko. Próg dochodowy na pierwsze wyklucza 1,63 mln rodzin. Świadczenie dostanie zatem 2,67 mln rodzin zamiast 4,30 mln. Również 820 tys. rodzin z dwójką dzieci i 130 tys. z trójką wzwyż nie dostanie świadczenia na pierworodnego. Daje to razem 2,58 mln dzieci nieobjętych programem wobec 3,80 mln objętych.

    Program miał wejść w styczniu, a za trzy pierwsze miesiące rodzinom obiecano wyrównanie. Nic nie dostały.

    Stać nas na to, na dzieci zawsze znajdzie się piniondz!

    W tym roku budżet ciężko stęknie, w kolejnych już może popuścić.

    Na rok 2016 ustalono rekordowy deficyt równy 54.7 mld zł. Wszystko miało się spiąć dzięki:

    - sztuczce księgowej polegającej na przeniesieniu 9.2 mld zł przychodów z aukcji LTE zapisanych na rok poprzedni;
    - fuksiarskim wynikom NBP, który wypracował 8 mld zysków zamiast oczekiwanych 3;
    - opóźnionej implementacji 500+, który działa od kwietnia, kosztując budżet 17 mld zamiast 22;
    - podatkowi bankowemu, który miał przynieść 5.5 mld zł;
    - podatkowi handlowemu, który miał przynieść 2 mld zł;
    - inflacji wynoszącej 1.7%;
    - wzrostowi PKB równemu 3.8%.

    Tymczasem:

    - jeden ze zwycięzców aukcji LTE się wycofał i nie wpłacił 2 mld zł;
    - podatek bankowy przynosi niższe zyski od oczekiwanych. Budżet dostaje co miesiąc 360 mln zł, a powinien 550 mln;
    - podatku handlowego dalej nie ma;
    - utrzymuje się deflacja;
    - wzrost PKB w pierwszym kwartale spowolnił do 3%, co skłoniło agencję Fitch do obniżenia prognozy za cały rok do 3.2%, a OECD do 3%

    Widzimy więc, że mimo jednorazowych wpływów (LTE, NBP) i niższych kosztów programu sytuacja wygląda źle. A co dopiero za rok, gdy LTE i NBP nie poratują budżetu, a 500+ podrożeje do 22 mld.

    Komisja Europejska przewiduje na rok 2017 manko w finansach publicznych przekraczające 3%, co wiąże się z powrotem procedury nadmiernego deficytu.

    Program podniesie dzietność, która jest u nas na tragicznym poziomie. Ktoś musi utrzymać ZUS!

    Ministerstwo Rodziny i Pracy przewiduje, że program w ciągu 10 lat zwiększy liczbę urodzeń o 278 tysięcy. Zapytane o źródło tych szacunków odpowiada nie na temat, że wedle badań "sytuacja materialna jest postrzegana jako jeden z czynników wpływających na postawy prokreacyjne kobiet".

    Czy zatem Rafalska wygrzebała tę liczbę z odwłoka razem z jakimś rodzynem? Niezupełnie. GUS cyklicznie oddaje się demograficznemu wróżbiarstwu i podaje parę wariantów projekcji. 278 tys. to dodatkowe narodziny w wariancie "bardzo wysokim". Który wuefistka uznała za osiągalny dzięki programowi, gdyż ponieważ bo tak.

    I niech jej nawet będzie. Program za dekadę krzyczy sobie 220 mld zł. Więc jeden gówniak zrodzony dzięki 500+ kosztować nas będzie około 800 000 zł. Prawie milion.

    Można tę liczbę wywracać na wszystkie strony, pokazując daremność przedsięwzięcia. Na przykład:
    - program in vitro przez dwa lata kosztował nas 150 milionów i urodziło się dzięki niemu 2287 dzieci. 65 tys. zł za jedno, 12 razy taniej;
    - przy założeniu 40 lat pracy podatnik urodzony dzięki 500+ musiałby oddawać państwu 1666 zł miesięcznie, aby spłacić ten dług.

    Można wreszcie zapytać, jaki sens tkwi w przyznawaniu pieniędzy rodzinom, które mają już szkraby. Gdyby faktycznie chodziło o zwiększenie dzietności, sypano by kasę na te, które dopiero przyjdą na świat.

    Jednak największy cios programowi zadają nie logika i arytmetyka, tylko sama rzeczywistość. Wedle badań - przytaczanych zarówno przez neoliberałów z FOR, jak i lewaków z Fundacji Kaleckiego - transfery pieniężne wywierają niewielki wpływ na dzietność.

    Znacznie lepiej żłobki i przedszkola. To kobietom się bardziej nie chce dzieci. Zwłaszcza po urodzeniu pierwszego, kiedy już wiedzą, że cała opieka spadnie na nie, bo facet naczytał się Korwina. Skuteczna polityka powinna więc polegać na odciążaniu białogłów. I według niedawnego badania ten sam pieniążek wydany na żłobki i przedszkola podnosi dzietność dwukrotnie bardziej niż bezpośredni zasiłek. Przy tym ułatwiając kobietom łączenie pracy z macierzyństwem zamiast zniechęcając jak socjal.

    A w tej materii leżymy. W 2011 roku tylko 3% polskich dzieci chodziło do żłobka przy średniej unijnej wynoszącej 33% i 42% do przedszkola przy średniej unijnej 90%. Na tym się powinien skupić rząd. Tylko że już pewnie nie starczy kapuchy.

    Poprzednicy nic nie zrobili dla rodzin, dopiero PiS pokazał, że można!

    Jeśli pominąć:

    - wydłużenie urlopu rodzicielskiego z 16 tygodni do roku (najdłużej w Europie; 2013);
    - wprowadzenie urlopu ojcowskiego. W 2011 r. był to tydzień, od 2012 r. - dwa;
    - wzrost świadczenie pielęgnacyjnego dla rodzin niepełnosprawnych w latach 2007-2016 z 420 zł do 1300 zł (netto);
    - zwiększenie ulgi podatkowej na trzecie dziecko z 1688 do 2000 zł, a na czwarte i kolejne – z 2224 do 2700 zł. Gwoli uczciwości: wprowadzono równocześnie próg dochodowy 112 tys. na pierwsze, wykluczając pary bogatsze;
    - wprowadzenie możliwości odliczania tychże ulg nie tylko od podatku dochodowego - co powodowało, że wiele rodzin odzyskiwało ułamek pieniędzy - ale też od zapłaconych składek ZUS i 7,75 proc. podstawy wymiaru składki NFZ. W efekcie czterodzietna rodzina odzyskuje niemal 7000 zł;
    - ustawę żłobkową z 2011 ułatwiającą otwieranie takich placówek (W 2010 r. tylko 2% dzieci do trzech lat obejmowała taka opieka, w 2015 już 7%);
    - ulgę podatkową dla firm, które założą żłobek i przedszkole dla dzieci pracowników;
    - kosiniakowe: grupy wcześniej wykluczone z tego przywileju - osoby pracujące na umowę cywilnoprawną, studenci, uczniowie, bezrobotni i rolnicy - po urodzeniu dziecka otrzymują 1000 zł miesięcznie przez pierwszy rok (2016);
    - wprowadzenie zasady 'złotówka za złotówkę', dzięki której osoby przekraczające próg uprawniający do zasiłku nie tracą całej kwoty (dotyczy zasiłku rodzinnego i dodatków do niego; 2015);
    - podniesienie progu dochodowego uprawniającego do zasiłku rodzinnego, by obejmował więcej dzieci;
    - ustawę z 2013 roku, na mocy której państwo opłaca składki emerytalne za kobiety samozatrudnione i bezrobotne będące na urlopach wychowawczych;
    - opłacanie od roku 2011 przez państwo składek społecznych i zdrowotnych niań, by odciążyć rodziców;
    - program Przedszkole za Złotówkę, ograniczający koszt godzin wykraczających poza czas bezpłatnej opieki (5 h) w publicznych przedszkolach do złotówki (2013);
    - ustawę przedszkolna nakazująca samorządom zapewnienie czterolatkom miejsc w przedszkolu (2015);
    - bezpłatne podręczniki, dzięki którym rodzice oszczędzają średnio 250 zł na kupnie książek (2014);
    - Kartę Dużej Rodziny dla rodzin z przynajmniej trójką dzieci, uprawniającą do zniżek w prawie 10 tys. miejscach w Polsce (2014);
    - program in vitro, dzięki któremu do grudnia 2015 roku urodziło się 3841 dzieci;
    - 360 mln zł przeznaczonych na budowę i remonty placów zabaw dla dzieci (Radosna Szkoła);

    - to faktycznie Platforma nic nie zrobiła dla rodzin. # # #

    Taki program to norma w UE!

    Na pierwszy rzut oka tak to wygląda. W 20 krajach UE przyznaje się świadczenia na dzieci niezależnie od dochodów rodzin. Diabeł jednak tkwi w szczegółach.

    Polski program wyróżnia się hojnością. 500 zł to 117,5 euro (kurs z listopada, bo stamtąd artykuł). W krajach o podobnej zamożności i zbliżonym poziomie cen wygląda to tak:

    - Słowacy dostają 23,52 euro na miesiąc z możliwością otrzymania dodatkowych 11,02 euro w przypadku niskich dochodów;
    - Węgrzy dostają 40 euro w przypadku jednego dziecka, 48 w przypadku dwójki i 52 w przypadku trójki i więcej;
    - Litwini o niskich dochodach dostają 28,5 euro na dziecko, a bogatsi 15,2 euro;
    - Łotysze dostają 11,38 euro na pierwsze dziecko, 22,76 euro - na drugie, 34,14 na trzecie i każde następne;
    - Estończycy na pierwsze i drugie dziecko dostają 19,18 euro. Na trzecie i kolejne 76,72 euro.

    500+ osiąga nominalnie poziom typowy dla starej Unii, jednak zważywszy na około dwukrotnie wyższą siłę nabywczą euro w Polsce, realnie plasuje się w samej czołówce. Co dla biednego kraju normalne nie jest.

    500+ jest korzystne dla gospodarki!

    Program faktycznie powinien rozruszać gospodarkę. Banksterzy z Credit Agricole mówią o dodatkowym 0.5 pp. wzrostu w 2016. Właściwości wzrostotwórcze zasiłku podkreśla także bank Morgan Stanley, główny ekonomista Banku Millenium, Narodowy Bank Polski, czy nawet gruby kuc z Bankiera.

    Przeciwnicy odrzucają tę prawdę w sposób ubliżający logice. Skoro 500+ rozrusza gospodarkę, to dajmy od razu 50000, przegonimy Niemcy! Skoro szczypta soli poprawi smak potrawy, to syp od razu szklankę, będziesz miał niebo w gębie.

    Eksperci przewidują pik PKB wynikający ze wzrostu konsumpcji. Pieniądze trafią do osób z większą skłonnością zakupową niż ogół społeczeństwa i zostaną wydane natychmiast, windując popyt.

    Jednakowoż:

    Efekt, o którym mowa, będzie mieć charakter krótkotrwały. NBP zakłada koniec impulsu w połowie roku 2017. Dynamika PKB wróci na dawną ścieżkę, za to we znaki dać się mogą nowe problemy.

    Największa obawa wiąże się z nieróbstwem. Problemem Polski pozostaje niska aktywność zawodowa kobiet. Zanotowaliśmy spory postęp - w roku 2004 pracowało ledwie 46.2% Polek w wieku 15-64 lat (średnia UE: 55.5%), a dziesięć lat potem już 55.2% (średnia UE: 59.6%). Wciąż zatem utrzymuje się 4.4-procentowa luka względem krajów Wspólnoty, większa niż w przypadku mężczyzn (68.2% vs 70.1%).

    Choć niektórzy satyrycy usiłowali dowodzić destrukcyjnego wpływu pracy kobiet na gospodarkę, konsensus polityczny nie zagląda w majtki. Im więcej pracowników, tym lepiej. Dość powiedzieć, że gdybyśmy zwiększyli aktywność zawodową całego społeczeństwa o 20 pp., czyli mniej więcej do poziomów szwajcarskich, to przy założeniu identycznej produktywności dodatkowych pracowników prześcignęlibyśmy pod względem PKB per capita PSN Hiszpanię, niemal zrównując się z Włochami i stając na piętach Korei.

    Grażyna z trójką sebków może dostać 1500 zł, przez co zrezygnuje z pracy za minimalną albo zaprzestanie poszukiwań. Demotywujący charakter programu wzmacniają jego dwie cechy. Sztywność progu dochodowego: gdy się go przekroczy o złotówkę, przepada 500 zł na pierworodnego, więc efektywny wzrost dochodów w przypadku płacy minimalnej wyniósłby 855 zł netto. Oraz niewliczanie świadczenia do dochodu, co umożliwia ciągnięcie całej reszty socjalu.

    Kolejne ryzyko dotyczy finansów publicznych, które program naraża na szwank. Kicnięcie deficytu, podatki uchwalane na rympał, spadek zaufania inwestorów, wzrost kosztów obsługi długu - to bardzo realne niebezpieczeństwa, które wycisną pięto na wzroście.

    Mamy zatem przewidywaną korzyść krótkoterminową i dwa zagrożenia średnioterminowe. Suma nie uprawnia do kategorycznego wniosku o korzystnym wpływie.

    ********************

    Część druga poświęcona bredniom przeciwników może jutro.

    #korolukmasakruje

    #neuropa #4konserwy #dobrazmiana #polska #polityka #ekonomia #gospodarka #bekazpisu #500plus
    pokaż całość

    •  
      g......h

      +1

      @koroluk: ty kartofluk jak jestes taki ojciec oswiecony to czemu ciagle jeszcze jestes na zasilku?

      +: Rzuku
    •  

      @koroluk: Jeśli chodzi o kit wciskany w związku z 500+ to jest jeszcze jeden, który dalej cały czas z uporem maniaka jest wciskany: 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko do momentu ukończenia 18 roku życia. To jest jawne kłamstwo w przypadku wszystkich rodzin, które nie dostają 500 na pierwsze i nie mają bliźniaków. Przykład:
      mam 4 dzieci: 17 lat, 13 lat, 8 lat i 5 lat. Teraz dostaję 500 na trójkę (najstarszy nie dostaje) ale obecny 13stolatek nie będzie kaski dostawał do 18, co to to nie - będzie raptem do 14 roku życia (bo wtedy najstarszy kończy 18 i przestaje się liczyć jako dziecko do rodziny). Taka sama sytuacja powtórzy się oczywiście w momencie, gdy obecny 13 latek skończy 18 - wtedy z automatu przedostatnie dziecko traci prawo do 500 (w moim przykładzie w wieku 13 lat). I tak dalej i tak dalej.
      A sam na własne niemyte uszy słyszałem wielokrotne wypowiedzi rządzących o 500 zł na każde drugie dziecko do ukończenia 18 roku życia. I jak tu żyć?

      Czyli do ukończenia 18 roku życia? Gówno! (no chyba, że się ma wieloraczki - to wtedy tak - polecam zatem strzelać seriami ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (117)

  •  

    Z pewnym niesmakiem obserwuję popularność tagu #mikromodlitwa. Dorośli ludzie uprawiają katolickie gusła, modląc się o zdrowie babć, zdanie matury czy dobrą pracę.

    Jeszcze większe obrzydzenie targa mną na myśl o reakcjach, które prawdopodobnie wywoła ten wpis. Gościu, odwal się od nich, gówno cię to obchodzi!

    Jestem pewien, że te same osoby skwapliwie by prostowały wyznawców wahadełek, horoskopów czy innego feng shui. No ale kiedy zabobonowi towarzyszy lolek w chmurach, to zaraz jak tak można i gdzie twoja tolerancja.

    Tak się składa, że modlitwa wstawiennicza nie działa. Zbadano to - choć nawet nie musiano, bo onus probandi ciąży na magikach.

    Największe i najbardziej rygorystyczne badanie przeprowadzono w roku 2006. By uciąć paranoiczne spekulacje o masonach zamawiających wynik - większość z 2.4 mln $ kosztów pokryła teistyczna Fundacja Templetona.

    Samo badanie ładne: podwójnie zaślepione i zrandomizowane. Dotyczyło 1802 pacjentów poddanych operacji pomostowania aortalno-wieńcowego. Podzielono ich na 3 prawie równoliczne grupy. Osobom z pierwszej powiedziano, że może będą się za nie modlić. I się modlono. Osobom z drugiej powiedziano to samo: że może będą się za nie modlić. Za nie się nie modlono. Osobom z trzeciej powiedziano, że na pewno będą się za nie modlić. No i modlono się. Wszystkie modlitwy zawierały prośby do Boga o szybki i bezkomplikacyjny powrót do formy. Modlono się w trzech chrześcijańskich kościołach przez 14 dni, zaczynając od przedednia operacji.

    Wyniki?

    Ilość komplikacji pooperacyjnych w ciągu miesiąca od zabiegu w poszczególnych grupach:
    - pierwsza: komplikacje u 52% pacjentów
    - druga: komplikacje u 51% pacjentów
    - trzecia: komplikacje u 59% pacjentów

    Ilość zgonów i ciężkich komplikacji - porównywalna w każdej grupie.

    Wnioski: modlitwa nie działa. Albowiem komplikacje w pierwszej i drugiej grupie były na tym samym poziomie. Grupy te miały identyczne oczekiwania co do otrzymania modlitwy (że może otrzymają), otrzymała tylko jedna z nich - a różnicy nie widać.

    Konkluzja druga: jak już musicie za kogoś zdrowaśkować, to lepiej mu tego nie mówcie, bo jeszcze zacznie spinać dupę, czekając na wizytę aniołków, i rekonwalescencja przebiegnie gorzej - tak jak się zdarzyło w grupie trzeciej.

    Można i wyciągnąć wniosek ogólniejszy: jak widać, chcenia sponsora to trochę za mało, by badanie udowodniło kłamstwo. Taki prztyczek w kulfon tych, co odrzucają wszystkie badania sfinansowane przez Big Pharmę i leczą się uryną.

    Naprawdę lepiej zrobisz, gdy zamiast prosić o modlitwę w intencji babci odwiedzisz ją, a zamiast żebrać o zdrowaśki za pomyślne zdanie matury wyjdziesz z tego cholernego Wykopu i zaczniesz się uczyć.

    Koroluk, ty debilu! No to chyba oczywiste, że jak się bada modlitwę, to ona nie działa. Sam bym tak zrobił na miejscu Boga.

    Zawsze tęgo śmiecham z takiego wierzgania. Jak już kiedyś błyskotliwie zauważyłem: nic tak nie obraża Boga, jak katolskie wyobrażenie o nim. Absolut z katolskich urojeń to nawet nie małostkowy buc. To dardanelski osioł.

    - Co robisz, synu?
    - A, kasuję hemoroida z dupki Jadwigi. Jej syn mnie o to prosił w modlitwie.
    - Czyś ty na łeb upadł?! Nie widzisz, że tam jajogłowi siedzą z długopisami?
    - No widzę, ale co z tego? To chyba nie powód, by kobieta cierpiała? No i w ogóle jaki w tym wszystkim sens? Kiedyś pomykałem po jeziorze, zamieniałem wodę w wino, wstawałem z martwych, uleczałem ślepych, rozmnażałem chleb, odcyganiałem abrakadabry jak jakiś Koperfilc, a teraz nawet anusa nie mogę naprawić, bo co sobie ludzie pomyślą? Chyba lepiej, aby naukowcy udowodnili potęgę Boga - mniej osób spłonie w piekle.
    - Nie pyskuj! To tajemnica wiary. I lepiej wywołaj jakąś powódź, bo widzę, że Zdzisiek z Pierdziszewa zaczął się brandzlować.

    #korolukmasakruje

    #bekazkatoli #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #neuropa #4konserwy #mirkomodlitwa #medycyna #nauka #pseudonauka #gimboateizm #ateizm
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @koroluk: napisał to koleś który jak sądzę jest homoseksualistą albo ma poglądy lewackie, uczyńcie świat kolorowym oraz tęczowym, pozwólcie na wszystko, znieście religię, aa zapomniałem, nikt was nie szanuje i raz w roku możecie odnosić się do swoich poglądów, a potem schodzicie do ciemni i czekacie kolejny rok na ten dzień. Zauważyłem zależność, jakiś tydzień po paradach lgbt krzyczycie domagacie się praw (każdy was olewa i słusznie), a potem uciszacie się na kolejny rok obmyślając misterny plan. Nikt się wam nie wpieprza w to co robicie, to nie wpieprzajcie się wy w takie rzeczy, jak ci jakiś tag przeszkadza to wrzuć go na czarno, a nie rozdmuchujesz sprawę. Bo jak inni zaczną rozdmuchiwać waszą to się zacznie płacz i reportowanie wpisów z powodem; 'brak tolerancji dla mniejszości' Jesteście mniejszością to się dostosujcie do większości, a jak nie to wypad. I to się tyczy i głupiego wykopu, czy życia. pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (326)

  •  

    Niczego się nie nauczyliście.

    Huk młota rozdziera powietrze. Gwóźdź wrzyna się w nadgarstek ciapatego cieśli. Tłum zaczyna wiwatować i wybucha śmiechem, gdy po krzyżu spływa wodospad fecesów.

    Niczego się nie nauczyliście.

    Kap, kap, kap - śmierć kapie do kielicha. Cykuta wypełnia naczynie po brzegi. Brodaty mędrzec wypija truciznę duszkiem, niewzruszony wrzaskami euforii docierającymi z agory.

    Niczego się nie nauczyliście.

    Moderator przegląda zgłoszone komentarze. "Zajebać czarnuchów" propaguje nienawiść? Nieprawidłowe! "Muslimy to zwierzęta!" atakuje innych? Co te lewaki... ojej, plus mi się wcisnął. A to co? ŻARTY Z PAPIEŻA?! Ban na rok!

    ***********

    Jezus, Sokrates, Koroluk. Najdorodniejsze owoce rodzaju ludzkiego zdobiące drzewo historii. Niezłomne w nauczaniu, bezczelne w swej mądrości.

    Stojące klockiem w dupie tępego motłochu.

    I władza posłuszna rykom gminu. Kto ledwie nogami powłóczy, patrzy z zawiścią na tego, co lata. I zamiast choćby spróbować samemu wzbić się w niebo - marzy o przetrąceniu skrzydeł aniołowi.

    Zamordowano nas. Skorumpowany aparat opresji uległ charkotom pospólstwa. Historia stara jak świat, ale historia uczy nas tego, że niczego nas nie uczy.

    Jezus jednak zmartwychwstał. Sokrates dzięki dialogom Platona nie wszystek umarł. A i ja się czuję coraz lepiej.

    ***********

    Najwybitniejszy polski ekonomista (722 obserwujących, 2137 cytowań na Mikroblogu), obalający mity o polityce gospodarczej Tuska, krajowym zadłużeniu, zagranicznej kolonizacji Cebulandu, wysokich podatkach w Bolandzie, hekatombie transformacji, wolnorynkowych Chinach, superhiper-Węgrach, leseferystycznej przeszłości USA i Szwecji, surowcowej opoce Skandynawii i kwocie wolnej jako remedium na społeczne bolączki.

    Nożyce przeciw kołtunom, niosące kaganek oświaty w temacie homoseksualizmu i transseksualizmu.

    Forpoczta genderowej subwersji, bezlitośnie tępiąca slut shaming i odzieżowy szowinizm.

    Odbrązawiacz prawackich bożków, takich jak Cejrowski, Ziemkiewicz, Stanisław Michalkiewicz, Wipler, Sommer, Shaded i wszyscy razem.

    Tytan socjologicznej myśli, bezbłędnie identyfikujący istotę cebulackiego przegrywizmu i wyklętego sebatriotyzmu.

    Czarnoksiężnik pióra, doskonale odnajdujący się zarówno w klimatach rabelaisowskich, jak i lekkich, symbolistycznych.

    Kniaź ambitnego dowcipu, wznoszący sztukę purnonsensu na poziom dostępny wyłącznie Rolandowi Toporowi.

    Enfant terrible polskiej kynologii, forsujący kontrowersyjną hipotezę o psach jako zapchlonych śmieciach.

    A nade wszystko człowiek o niespotykanej kulturze osobistej i poczuciu dobrego smaku.

    Wróciłem.

    #korolukmasakruje #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

    +: U....................z, C..........a +458 innych

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika koroluk

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (7)