Na pufie jubilerowej rozwalił się bezwstydnie ktoś trzeci, a mianowicie niesamowitych rozmiarów czarny kocur z kieliszkiem wódki w jednej łapie i z widelcem, na który wbił marynowany grzyb w drugiej.

  •  

    Ehhhh to parkowanie na chodnikach. Idąc z wózkiem takim podwójnym dla bliźniaków, nie ma szans się przecisnąć
    #wroclaw ul. Inowrocławska

  •  

    Mirabelki! Miesiąc temu farbowalam w domu włosy na ciemny brąz, ale już w większości się zmylo. Teraz marzę o rozjasnieniu do ciemnego blondu i w związku z tym mam pytanie. Czy mogę iść je rozjaśniac kiedy poprzednia farba jeszcze do końca nie zeszła? Nie wyjdą rudo? XD
    #mirabelkopomusz #wlosy

  •  

    Gdzie na śniadanie w okolicy śródmieścia i psiaka? Zenka i concept już sprawdzone. Coś na Nadodrzu warte sprawdzenia?
    #wroclaw #jedzenie71

  •  

    Mireczki i mirabelki, macie jakieś sprawdzone sklepy mięsne w okolicy centrum +- 3km, które polecacie?
    Chcę kupić kilka kilo podgardla, boczku i słoniny na dżem ze świni :D
    #wroclaw

  •  

    zepsuła mi się pralka i potrzebuje pilnie wyprać. Gdzie wypiore na terenie #wroclaw ? Normalne pranie kolorowe, nie chce prać ręcznie. Jest gdzieś tania osiedlowa pralnia jak w amerykańskich filmach?

    #pytanie #wroclaw #pranie #szopsracz #niebieskiepaski #rozowepaski pokaż całość

    +: giebeka
  •  

    #czujedobrzeczlowiek #psy #zwierzaczki
    Tl;dr wstępu. Przestałem jeździć vanem, nie chciało mi się wrzucać na olx to zapytałem na wypok może ktoś za dobry pieniądz przygarnie. Parę drobnych rzeczy do zrobienia ale cenę dałem 1/3 rynkowej no i tutaj też cebula wyjebała że mnie szlag mało nie trafił.

    Tak wiec zakończenie
    Rano przychodzi #rozowypasek z tabletem i ładuje mi się na kolana. Oh będą interesy( ͡° ͜ʖ ͡°). Gawoli wyjaśnienia Różowy jest zwierzaczkowy: 2 psiaki z schroniska mamy, gadów to nawet nie wiem ile już się dorobiliśmy. Różowy pyta czy mazda poszła, melduję że nie, nie chce mi się wkurwiac...
    - Słuchaj no to taki temat że jest taka fundacja, oni pomagają zwierzakom, zbierają ranne z ulicy, z interwencji i w ogóle. Psy, koty, ptaki, dziczyznę a nawet gady... No i zobacz czym jeżdżą... Ochuj, jakaś renówka z ubiegłego wieku: chrupanie rdzy aż że zdjęcia słychać. Lurkujemy dalej. 2 wetów społecznie, 5 osób wolontariat, od gminy mają tylko lokal, żadnych dotacji.
    Dobra dzwonimy.
    -Fundacja blablabla w czym mogę pomóc?
    -Eee Fisher z tej strony, chcecie może na gwiazdkę samochód?
    - (10 sekund ciszy) aleeee jak?
    - No normalnie, zwierzaczkowóz nowy. W sensie że nie fabrycznie nowy ale w znacznie lepszym stanie niż wasz.
    - (10 sekund ciszy) Eee jestem zaskoczona, ja może poproszę kolegę który jezdzi jako kierowca aby do Pana oddzwonił.
    Minutę później telefon, gość wyraźnie zaskoczony ale ogarnięty. Radocha w głosie bo jak mówi renówka więcej na kanale niż na drodze. Pytam kiedy możemy się trafić i dogadujemy że za godzinkę. Różowego pod pachę i jazda. Spotykamy się z typem i jednym z wetów, spoko goście. Opowiadają o tym wszystkim, sporo dokładają z własnej kieszeni. Okazuje się iż mazda będzie ideałem nie tylko ze względu na ładowność ale i fakt posiadania webasta i możliwość regulacji temperatury z tyłu. Prawnik ma dowiedzieć się jak to papierkowo ogarnąć co by potem US nas nie ścigał. Tak więc to dogadane.
    Telefon do Pana Janka co by doprowadził zwierzaczkowóz do ładu. Pan Janek jest zajebistym mechanikiem acz jest specyficzny... Między innymi używa łaciny nie jako przecinków tylko jako spacji.
    -haaaalooo kur... , spać kur... nie możesz?
    -Eee bo temat mam Panie Janku i tłumaczę o co chodzi...
    - Aaa to jednak zostawiasz go sobie?
    - Nie. Znowu 3 minuty tłumaczenia.
    - Ale kur... za darmo oddajesz?
    - No tak
    - Aleś kur... Ty głupi... A to te chu.. e co tym trupem czerwonym jeżdżą? Jak oni to za darmo zrobię (i weź tu nadąż za logiką Pana Janka ¯\_(ツ)_/¯)
    -Eee Fishery , tylko temat jest, bo zimno na warsztacie rozumiesz..
    Tak, doskonale kurwa rozumiem. Jasio wie że prowadzę ożywioną wymianę barterową ze znajomym Bułgarem: żubrówka za domowej roboty rakije (ów trunek oprócz tego że nie powoduje kaca to ma moc taką że przeżera nalepkę przez butelkę)
    -Jak zimno?
    -Nooo taaak kur.. ze 4... A nawet kur... 5!!!
    I tak spoko cena za robotę. Ustalam że jak przywiozę samochód to jako pierwsze idzie do roboty, ochłodziło się do 6 ale spoko deal.
    Pół h później mieliśmy zamówione drzwi, oringi do turbiny i wszystkie potrzebne duperele.
    Kolejny telefon do kolesia z agencji reklamowej. Tłumaczę o co chodzi i w 10 sekund dostaje info iż samochód zostanie oklejony free wedle dostarczonego projektu. I takich konkretnych ludzi lubię ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Tak więc do świąt powinniśmy zdążyć.
    Co zostało do załatwienia:
    Potrzebuję kupić w dobrej cenie belkę z pomaranczowymi kogutami na dach. Jak wyjaśnił mi gość czasami muszą stanąć na drodze i parę razy mało ktoś się w nich nie wjebał w takim momencie mimo awaryjnych.
    Tak samo potrzebuje namiar na dobry szperacz na magnesie na 12v.
    A personalnie to @mfind łajzo cho no tu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Za te wszystkie moje samochody u Was i wołanie za każdym razem i miłość do zwierzątek to staniesz na głowie i wytrzasniesz BARDZO ALE TO BARDZO tanie ubezpieczenie dla fundacji na ten samochód. Czyli temat na tydzień przed świętami.
    #bekaztransa jakiś namiar na lawetę w sensownej kasie? Niby mógłbym zrobić to w Szczecinie ale Pan Janek jest zaufany, laweta i rakija i tak taniej wyjdą niż naprawa na miejscu, poza tym będą mieli go pod ręką.
    pokaż całość

    •  

      -Eee Fishery , tylko temat jest, bo zimno na warsztacie rozumiesz..
      Tak, doskonale kurwa rozumiem. Jasio wie że prowadzę ożywioną wymianę barterową ze znajomym Bułgarem: żubrówka za domowej roboty rakije (ów trunek oprócz tego że nie powoduje kaca to ma moc taką że przeżera nalepkę przez butelkę)
      -Jak zimno?
      -Nooo taaak kur.. ze 4... A nawet kur... 5!!!
      I tak spoko cena za robotę. Ustalam że jak przywiozę samochód to jako pierwsze idzie do roboty, ochłodziło się do 6 ale spoko deal.


      @fishery: popłakałam się ze śmiechu xD
      Nie dość, że piękną rzecz zrobiłeś to jeszcze śmieszne posty wrzucasz.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (78)

  •  

    #kiciochpyta #ankieta #wroclaw #warszawa #lodz

    Myślałem o stworzeniu czegoś na styl Ubera dla kurierów, tylko nie wiem na ile takie rozwiązanie jest potrzebne :). Liczę na odpowiedzi w ankiecie.

    Jak często zdarza się wam wysyłać (albo samemu zawozić) przesyłki w ramach jednego miasta?

    • 34 głosy (70.83%)
      raz w roku
    • 4 głosy (8.33%)
      raz w miesiącu
    • 4 głosy (8.33%)
      raz na tydzień
    • 3 głosy (6.25%)
      raz dziennie
    • 3 głosy (6.25%)
      więcej niż raz dziennie
  •  
    Ti-na

    +3

    Hej hej #mirabelkopomusz jaki szampon do włosów nie zostaje na włosach i nie zostaje po nim efekt piekącej skóry?

    #wlosy #pytanie #niewiemjaktootagowac

  •  

    Bar rybny Krab okolice Sokolniczej/1 maja aka plac JP2

    bardzo dobra ta rybka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A tak serio wczoraj pierwszy raz zdecydowaliśmy się z żona na wizytę. Klimat PRL mocno ale samo jedzenie bardzo smaczne
    2x mintaj w cieście piwnym, kiszona kapusta i fryteczki do tego jedna herbata dla małżonki i cenowo wyszło 32zł- nieźle jak na centrum i dwie osoby. Porcje rozmiarowo ok, czas podania bez zarzutu. Obsługa to w ogóle niesamowita uśmiechnięty starczy pan w czepku, po prostu nie da się nie lubić ;)

    Może współczesna młodzież bardziej skłonna do krewetek czy innych bajerów nie będzie wpadac w zachwyt nad tym klimatem i smakiem ale mi jak najbardziej przypadł go gustu ;)

    #wroclaw #jedzenie71
    pokaż całość

    źródło: airbnb.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pracuję jako radiolog na oddziale onkologicznym. Na co dzień mam styczność ze śmiertelnymi, nieuleczalnymi chorobami i żyję ze świadomością, że dużej części osób, których zdjęcia opisuję pozostało zaledwie parę miesięcy życia, gdzie są to często ludzie młodsi ode mnie, a sam jestem ledwo po trzydziestce. Szukam spowiednika w #wroclaw , który będzie dobrym partnerem do rozmowy, a nie kolejnym, który mnie jeszcze bardziej zrazi do kościoła. Czy jesteście mi w stanie kogoś polecić?
    #mirkomodlitwa

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ksiądz Wojciech Zięba, kiedyś był w parafii na Bujwida. Jedyna osoba kościelna którą poznałam osobiście i ujęła mnie swoim podejściem do innych ludzi, życia i wiary. Mieszkał naprzeciwko onkologii dziecięcej, więc pewnie zrozumie temat w lot.
      Wyżej polecany ojciec Maciej to jego brat, też słyszałam o nim wiele dobrego, ale pewnie ma duże kolejki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Najbardziej patologiczna dzielnica Wrocławia to Psie Pole, a raczej jego zachodnia część, czyli tam gdzie są osiedla Karłowice-Różanka i poza juz tą dzielnicą jeszcze moimi zdaniem na Nowym Dworze jest jakas ilosc patoli, dresów ale mniejsza. Byłem wielokrotnie na starym mieście, Ołbinie, Trójkącie , Leśnicy i na Krzykach i nigdy mnie nie napadli nawet jak chodziłem po mieście o 2 w nocy. Natomiast na Karłowicach w biały dzień mnie wiele razy (ponad 10 razy) napadli pijacy i napakowane dresy, szczegolnie w okolicach Obornickiej, Irysowej Bezpiecznej czy Bałtyckiej . Nawet strach czytać na ławce gazety bo ukradną albo cie zaczną śledzić! Sądząc po ludziach to też masa patoli tam mieszka, nie mam nic do staruszków +60 lat bo są spoko jak wszyscy w tym wieku ( nie przejawiają patologii ) Tylko do młodzieży i dzieci bo są całkowicie zdemoralizowane i zdegenerowane. Pełno jest tam chamów - pakerów którzy tak jak napisałem nawet nie mają skończonych 18 lat a piją palą i biją ludzi, nie mają do nikogo szacunku i przeklinają - po prostu najgorsze qrwy z nich, nie powinni zaslugiwac na miano czlowieka. Budynki są brzydkie, wgl nie remontowane, kiepska komunikacja miejska ( jeździ rzadko i dają stary tabor) Powinni zwiekszyc liczbe kursow niektorych autobusow do 4 czy 5 dziennie bo 2 kursy dziennie to mało. A propo autobusow to jadąc autobusem w tamte rejony byłem świadkiem ataku gimbusów i żuli. Z 3 razy chyba gimbusy kopali w drzwi i chcieli je siłą otworzyc, oczywiscie dla szpanu, bylem nawet swiadkiem 2 bójek w autobusie. No i żule którzy chodzą po autobusie i obrażają innych od debili i żebrają o kase. Moja ciocia też była przez nich nękana ,Poza tym slyszalem tez od ludzi ze patologia jest równierz w szkolach w tamtym regionie - nauczyciele rzucają ławkami, znęcają się nad dziećmi i wypominają im słabości , ale także uczniowie są nienormalni - slyszalem ze w gimnazjach urządzali sobie trojkąty i inne czynnosci ktore w tym wieku nie są stosowne i mogą zdemoralizowac dziecko, slyszalem tez ze rozowe paski masowo tam gnębiły niebieskie paski za to ze nie chcą z nimi chodzić itd to dobrze ze z nimi nie chodzą bo gimnazjum to czas glupoty i czlowiek nie jest gotowy na zwiazek wtf... Tak btw skoro są w tamtej okolicy około 3 Puby i klub nocny to nie ma co się dziwić że jest tam tyle patusów i chamów, biedaków - bo ta okolica jest cała biedna i zaniedbana - wszystkie szkoły budynki drogi i sklepy wyglądają jak na wsi, a nie jak w mieście. W innych osiedlach jest nowoczesniej i lepiej a to odradzam. #wroclaw #polska #patologia #patologiazmiasta #gownowpis #patologiazewsi #karlowice #rozanka #nowydwor #alkoholizm #przegryw #prawdziwahistoria #rozowepaski #niebieskiepaski #mpk #autobusy pokaż całość

  •  

    Ile włóczki schodzi na średniej wielkości pompon, tak z 8cm średnicy? Chodzi mi tak orientacyjnie w gramach lub w metrach, bo potrzebuję zrobić ich kilka i nie wiem ile jej kupić :/
    I może od razu ktoś wie gdzie najlepiej kupić tą włóczkę we Wrocławiu, żeby była ładna i nie za miliony monet?
    #diy #handmade #mirabelkopomusz #pytanie

  •  

    Ten wąs, Mircy, nie jeden pojazd na kontroli przetrząsł ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    #policja #panbagieta #humorobrazkowy #heheszki #pracbaza

  •  

    Mirki/mirabelki zwracam się do Was z prośbą, a bardziej z zapytaniem. Czy nie zna ktoś kogoś kto potrzebuje pomocy przy remoncie, jakiś pracach porządkowych itp.? Pytam ponieważ mój były pracodawca mnie oszukał i nie wypłacił mi mojego wynagrodzenia (oczywiście sprawa została zgłoszona do odpowiednich służb i instytucji), a do 10 muszę opłacić mieszkanie które wynajmuje i jestem teraz w czarnej d****. Dlatego też szukam jakieś pracy bym mógł cokolwiek zarobić do 10.12. Wiem, że zostało mało czasu, ale nic innego mi nie zostało. Obszedłem kilka budów na terenie Szczecina, ale niestety żaden "majster" nie mógł mi pomóc. Chodziłem również po prywatnych domach, ba nawet udało mi się coś zarobić przy rąbaniu drewna jednemu starszemu małżeństwu, ale niestety porąbałem to co było i moja pomoc się zakończyła. Więc jeżeli ktoś ze Szczecina lub okolic potrzebuje ktoś pomocy przy jakieś pracy fizycznej albo zna kogoś kto takiej potrzeby i chciałby mi pomóc to bardzo prosiłbym o wiadomość.

    P.S. Z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciu, a ja nawet takich zdjęć nie mam. To tak apropo gdyby ktoś spytał czy rodzina nie może pomóc ( ಠ_ಠ)

    #praca #pomocy #szczecin #zachodniopomorskie #pytanie i taguje również #bekaztransa bo na transporcie zostałem właśnie wydy****
    pokaż całość

  •  

    Mirabelki. Uwaga. Pilne.
    Najlepsza, nawilżająca pomadka do ust to....?
    Carmex nie daje mi nic a nawet wysusza
    Sylveco z peelingiem daje chwilowy efekt, w dodatku sam peeling wyglada na ustach disgusting
    Tisane w pomadce nic nie daje
    Tisane w słoiczku jest mega fajny, ale tez w miarę krótkotrwały efekt no i przy długich paznokciach jest to bez sensu rozwiązanie
    Miałam wazelinę z Eveline bodajże, i myślałam, że się porzygam po jej smaku.
    Naprawdę nie mam już pomysłu. Widziałam na yt polecają Clarins, ale ja jestem tylko biednym studentem i nie stać mnie na pomadki za 70 zł, którą zużyje w niecały miesiąc...
    #kosmetyki #mirabelkipolecajo
    #mirabelkopomusz
    pokaż całość

  •  

    w jakim sklepie znajdę płatki chilli? w Piotrze i Pawle nie ma 0.o
    #wroclaw

  •  

    Gdzie dostanę możliwie jak najtaniej czerwoną wykładzinę? Jakieś OBI? Potrzebuję kawałka mniej więcej 1.5m x 2-3m dowolnie chujowej jakości
    #wroclaw

  •  

    Mirabelki, który konkretnie rozjaśniacz z Joanny jest tym najlepszym? Chcę zejść z naturalnego dark brown o 2 tony może. Tak żebym mogła ładnie budować hennę do burgundu/mahoniu, bo teraz na prawie czarnych włosach mało widać. Celuję w kąpiel rozjaśniającą.
    #wlosy #mirabelkopomusz

  •  

    Polecacie jakąś niezatłoczoną, klimatyczną kawiarnie w centrum lub na Nadodrzu?
    #wroclaw

  •  

    Takie coś udostępniła znajoma na fejsie.
    Nie będę niosła kaganka oświaty.
    #heheszki #humorobrazkowy #bekazlewactwa #4konserwy

    źródło: Sok z buraka.jpg

  •  

    Baby macie jakiś kalendarz książkowy dzienny na 2k19 do polecenia¿ #mirabelkopomusz

  •  

    Jaki #zegarmistrz we #wroclaw?
    Potrzebuje skrócić bransoletę, a po ostatnim doświadczeniu z zegarmistrzem w budce przy pkp wiem, że można spierdolic nawet najprostsze rzeczy.

    Najchętniej w okolicach pkp, albo rynku.
    Sprawdzonego mam w C.h. GAJ ale nie po drodze mi kompletnie

  •  

    Ile kosztuje pociąg z #wroclaw do #lwow? Normalnie działają zniżki?

    +: Freakz
  •  

    Od 6:00 czekanie na rezonans umówiony na 6:30. Siedem osób które przyszyty później zostały obsłużone wcześniej. Dziewczyna która jest koleżanką pielęgniarki zadzwoniła pół godziny temu, przyszła i właśnie weszła z marszu do kabiny ( ͡° ʖ̯ ͡°) Dramat
    #zalesie #wroclaw

    •  

      @dzetson: kiedyś miałam na 19, przede mną było 5 osób z czego niektóre np z 14. Weszłam o 22 xD
      Najgorsze było w tym wszystkim to, że naiwnie myślałam, że wejdę o tej 19, nie miałam nic do picia, jedzenia, żadnej książki, no nic a nikt nie chciał mi powiedzieć czy zawołają mnie za 5 minut czy za 4 godziny, więc musiałam siedzieć pod drzwiami.

      +: ppawel
    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Polećcie jakieś miejsce we Wrocławiu z dużym wyborem kwiatów doniczkowych. Chcę trochę ożywić mieszkanie :) #wroclaw

  •  

    Jakie mogą być powody, że 30 letni facet nie ma prawa jazdy?

    #pytanie #przemyslenia #prawojazdy

  •  

    Witam Mirki i Mirabelki z #wroclaw. Moja dziewczyna świeżo co otworzyła własny interes. A dokładniej pracuje jako mobilna kosmetyczka. Póki co nie ma jeszcze wielu klientów i trochę zaczyna marudzić, że po co jej to bylo i mogła pracować u #januszebiznesu za minimalna krajową. Dlatego zapraszam Was do skorzystania z jej usług. Zajmuje sie nie tylko paznokciami także każdy #rozowepaski znajdzie coś dla siebie. Poniżej znajduje sie link do jej fp. Mozna dac lajka. Każdy lajk jej pomoże :) licze na Waszą pomoc. Mirki dajcie swoim dziewczynom tego fp i niech dzwonia. Na haslo "wykop" gwarantuję 20% zniżki, a ceny i tak sa jedne z najniższych we Wrocławiu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wszystkie ceny są podane na fp jak i numer telefonu. Z góry dzieki :)

    https://www.facebook.com/gabpurecare
    pokaż całość

  •  

    TL;DR
    Byłam oskarżona o próbę przemytu ostrej amunicji na pokład samolotu po tym, jak nieumyślnie przemyciłam ją 4 razy XD

    Historia zaczęła się w poprzednie wakacje. Pracowałam w Stanach i pewnego dnia postanowiliśmy iść z kolegą (Amerykaninem) na strzelnicę. Na miejscu okazało się, że trzeba mieć rezerwację no i ogólnie wszystkie stanowiska zajęte, więc kolega wpadł na pomysł… że kupimy własną broń. Pojechaliśmy do sklepu, w którym były bronie oraz gry video (XD) i kupiliśmy na spółę karabin AR-15. Wystarczyło pokazać prawo jazdy i zapłacić 700 dolarów. Od tamtej pory co jakiś czas jeździliśmy sobie na pole postrzelać do puszek po piwie.

    Ja z bronią i ze strzelaniem nie miałam nigdy nic wspólnego. On mnie uczył strzelać, a mi się spodobało i strasznie byłam tym zajarana. Pewnego dnia, wpadłam na super mądry pomysł, żeby wziąć sobie jeden nabój na pamiątkę. No i wzięłam XD Schowałam go do takiej małej portmonetki i nosiłam przy sobie. Wszystko ok, tylko że parę miesięcy później poszłam z nim na lotnisko i całkowicie zapomniałam, że tam jest. XD

    I uwaga, kompletnie nic się nie stało. Przeszłam z nabojem w portmonetce przez 4 lotniska (w San Francisno, Miami, Nowym Yorku i w Warszawie). Wróciłam do domu i nawet przez sekundę nie pomyślałam, co się odjebało. Tę portmonetkę nosiłam zawsze gdzieś przy sobie, ale rzadko z niej korzystałam, a potem już wcale, po prostu zawsze gdzieś tam była.

    4 miesiące później miałam lecieć do znajomych do Krakowa. No i stało się XD Pan ze straży granicznej na bramkach lotniskowych pyta się czyj to jest bagaż, po czym kiwa do mnie palcem, żebym podeszła. Spytał tylko czy mam pozwolenie na broń (oczywiście nie mam). Jak mnie zaprowadzał do pokoju straży granicznej, to jeszcze do mnie nie dotarło, co się dzieje i w sumie pomyślałam, że to nic takiego, BO PRZECIEŻ TYLKO JEDEN NABÓJ A NIE KARABIN XDXDXD

    Zatrzymali mnie na ponad 5 godzin, czekaliśmy na jakiegoś komendanta, żeby przyjechał ze Szczecina i mnie przesłuchał. Czekaliśmy też na prokuratora, który ostatecznie w ogóle się nie zjawił. Zostałam dokładnie przeszukana, wszystkie rzeczy z walizki i plecaka zostały wyrzucone i przeszukane przez dwa owczarki niemieckie (chyba przy okazji sprawdzali czy nie mam narkotyków?). Samo przesłuchanie nie trwało długo, może z 40 minut, nie pamiętam. Panowie ze straży granicznej ogólnie mieli ze mnie cały czas bekę XD Co chwilę przychodził ktoś nowy, żeby „zobaczyć tego terrorystę”, a tu siedzi 21-letnia dziewczyna i się szczerzy jak głupia. Nawet wtedy nie dochodziło do mnie, jakich problemów sobie narobiłam. Jest też taka kwestia, że ja w sytuacjach stresowych cały czas się uśmiecham i próbuję głupio żartować, więc wyglądało to, jakbym miała bekę razem z nimi. Jeszcze spytałam czy może jednak zdążę na ten samolot, a potem czy oddadzą mi ten nabój, bo to cenna pamiątka. XD Jak Pan zaprzeczył, to spytałam czy chociaż mogę sobie zrobić jego zdjęcie XD (właśnie to, które widzicie na dole).Także wszyscy byliśmy w dobrych humorach, tylko Pan co mnie przesłuchiwał nie był. Nie wierzył mi, że udało mi się z nim przejść przez 4 lotniska i to jeszcze w Stanach i mówił, żebym lepiej przestała ściemniać. Wtedy dowiedziałam się też, że żeby mieć ten nabój, powinnam wyrobić sobie zezwolenie na broń pamiątkową, oraz że grozi mi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

    Wypuścili mnie po przesłuchaniu i spisaniu protokołu, a ja zamówiłam ubera, żeby zdążyć na pociąg do Krakowa. Pan uber zerkał na mnie z niepokojem, jak rozmawiając przez telefon powiedziałam, że jestem oskarżona o próbę przemytu ostrej amunicji na pokład samolotu, że przesłuchanie, że do 8 lat i wszystko XD Następnego dnia policja przyszła do mojego domu z nakazem przeszukania mojego pokoju, a jeszcze następnego dnia przyszła do mojej pracy. Jakiś czas później dostałam zawiadomienie z prokuratury o rozpoczęciu śledztwa i zatrzymaniu naboju jako dowodu. W międzyczasie poznałam historię typka, który znalazł jakiś stary nabój w lesie, zostawił go sobie na pamiątkę i poszedł do więzienia na rok. Prokurator zalecał mi wystąpienie o możliwość wpłacenia grzywny, żeby dostać zawiasy.

    Sprawa ostatecznie skończyła się ani na więzieniu, ani na zawiasach, więc jestem wolnym człowiekiem i mogę być dumna z naszej Straży Granicznej w Gdańsku, że przewyższyli zdolności amerykańskich służb XD
    Teraz, po fakcie, wszyscy oczywiście reagują na tę historię mniej więcej tak: „POJEBAŁO CIĘ Z NABOJEM NA LOTNISKO CO TY MIAŁAŚ W GŁOWIE”, ale prawda jest taka, że ja ten nabój wszystkim pokazywałam po powrocie do domu. Pokazałam rodzicom, siostrze, wszystkim znajomym i NIKT nie spytał „entliczek, ale w sumie jak Ty z nim przeleciałaś przez granicę?” XD

    W komentarzu daję gratisowe zdjęcie z zatrzymania XD

    #amunicja #ar15 #logikarozowychpaskow #nieanonimowemirkowyznania #przemyt #usa #strazgraniczna
    pokaż całość

  •  

    No i cyk 11 lat na wykopie nawet nie wiem kiedy ...

    Pamiętam podchwyconego z 4chana Pedobeara, przeklejanie ciekawostek z digga, @reddigg - wiecznego króla rankingu, to jak wykop poznawał słowo pergola, skomplikowany system luster, masę coraz głupszych afer, "Są cycki - jest główna", czasy bez mirko, czasy bez tagów, dni minusa, czasy gdy na wykopie różowe paski (pasków też kiedyś nie było) stanowiły poniżej 10% użytkowników, "oplułem monitor", "spadłem z krzesła", "wpisujcie miasta", jestem hardkorem czyli "urwiesz mi od internetu", odszukanie kolesia który się nie mył i tak długo można by wymieniać. Generalnie to nie spodziewałem się że portal do marnowania czasu, zmarnuje mi go aż tyle ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ciekawie się obserwowało transformację tego serwisu z kopalni ciekawostek w portal nastoletnich głupków i studenciaków jarających się patolami i wiecznie użalającymi się nad sobą. Ten kult nieudacznika przerósł swoim rozmachem moje najśmielsze oczekiwania. Nie żebym tylko narzekał, bo wiele zmieniło się na lepsze, ale jednak treści na głównej są dużo słabsze. Najczęściej zerżnięte z reddita, a pozostałe rzeczy to rasizm, gówniana polityka, nacjonalizm, propaganda PiSu, propaganda neuropy, antyislamskie znaleziska, manipulacje, trochę wiadomości kryminalnych itp.

    #glupiewykopowezabawy #wykop
    pokaż całość

    •  

      @bsl mam konto prawie 10 lat (lurkuję od 11) i mam takie same przemyślenia, niestety. Kiedyś na głównej czytałam niemal każdy artykuł bo był ciekawy czy rozwijający. Obecnie korzystam prawie wyłącznie z mirko.
      Z plusów: dzięki temu portalowi poznałam wielu świetnych ludzi.

      +: bsl
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Popełniłem ilustracje do kartki świątecznej dla młodszego kuzyna, która ma trafić od niego do naszych wojaków z #wojskopolskie z okazji świąt :D

    #rysujzwykopem #chwalesie #rysunek

  •  

    PIERWSZĄ CZĘŚĆ TEJ HISTORII PRZECZYTACIE TUTAJ.

    • • •

    Część 2

    W sylwestra 2016/2017 został aresztowany Józef K., co dla mieszkańców Szczucina było zaskoczeniem. Mężczyzna od początku śledztwa sprawiał wrażenie osoby, która chce pomóc rodzinie Cyganów w odnalezieniu mordercy. Często ich odwiedzał, wypytywał o sprawę i mówił, że będzie samodzielnie prowadził śledztwo. Z ojcem Iwony znał się jeszcze z młodych lat, gdy razem pracowali w Spółdzielni Kółek Rolniczych. K. grał nawet na weselu jego szwagierki, a gdy założyli rodziny, ich córki kolegowały się ze sobą. Józef K. mówił nawet głośno o tym, że podejrzewa swojego syna o dokonanie tej zbrodni. Przestał później jednak interesować się sprawą, ponieważ, jak sam twierdził, jego córka zaczęła dostawać telefony z pogróżkami.

    Stary Klapa zajmował się w życiu wieloma rzeczami. Był ratownikiem WOPR, kierownikiem jednej ze szczucińskich drużyn, a także myśliwym, przez co miał pozwolenie na broń. Przez jakiś czas pracował w ORMO. W 1998 r. opiekował się jednym z hangarów nad Wisłą, w którym WOPR trzymało motorówki i sprzęt ratowniczy. Prowadził też ośrodek wodno-rekreacyjny. Organizował tam często zamknięte i huczne imprezy, na których spotykali się tylko wysoko sytuowani ludzie miejscowi oraz m.in. z Tarnowa i z Dąbrowy Tarnowskiej, ówczesny wójt Szczucina, politycy z Warszawy, z SLD (którzy potem działali w resortach siłowych za czasów rządów Leszka Millera), policjanci, sędziowie, prokuratorzy, lekarze, szczuciński proboszcz oraz właściciel firmy Tankpol Roman M. (ten sam, który ufundował nagrodę za znalezienie sprawcy; może to był wabik na kogoś, kto mógł zbyt dużo wiedzieć na temat morderstwa?), ważna postać w branży paliwowej i transportowej. W 2002 r. został zatrzymany przez CBŚ pod zarzutem kierowania zorganizowaną grupą przestępczą w tzw. aferze paliwowej. Wniosek o jego zwolnienie z aresztu złożyli m.in. były wójt Szczucina oraz tamtejszy proboszcz. Józef K. często pił też z Andrzejem Ł. ps. Jabłuszko z Komendy Powiatowej Policji w Dąbrowie Tarnowskiej oraz byłym funkcjonariuszem ZOMO w Tarnowie, świetnie znał się także z naczelnikiem wydziału kryminalnego tej komendy, Bogusławem P. ps. Papuśny, którego często odwiedzał w pracy.

    Według śledczych, na tych spotkaniach Stary Klapa gromadził na wszystkich "haki". Mężczyzna często powtarzał, że ma takie układy, że nikt go nie ruszy.

    W styczniu 2017 r. K. usłyszał zarzut pomocnictwa i składania fałszywych zeznań oraz został umieszczony w areszcie śledczym na okres trzech miesięcy.

    . . .

    W grudniu 2016 r. odbyło się także przesłuchanie Renaty G.-D. (zdjęcie), dawnej przyjaciółki zamordowanej Iwony. Jednak sąd nie zgodził się na jej aresztowanie zaraz po zatrzymaniu, wyraził na to zgodę dopiero po odwołaniu się prokuratury. Same procedury trwały półtora miesiąca, w czasie których kobieta zdążyła zapaść się pod ziemię. Nie stawiła się także w prokuraturze na planowane następne przesłuchanie i nie usprawiedliwiła swojej nieobecności. Dlatego i za nią został wysłany międzynarodowy list gończy. 20 lutego 2017 r. późnym wieczorem na krakowskim lotnisku Straż Graniczna dokonała jej zatrzymania tuż po przylocie do Polski. Kobieta usłyszała zarzut czterokrotnego składania fałszywych zeznań, jednak według pełnomocnika rodziny Cyganów rola Renaty w tej zbrodni jest o wiele większa niż wynikałoby to z kwalifikacji prawnej czynu. W jego ocenie dziewczyna wiedziała, co planują sprawcy w stosunku do Iwony. Była świadoma następstw, które spotkały jej przyjaciółkę, a przynajmniej się na nie godziła.

    Kobieta została umieszczona w areszcie na okres trzech miesięcy.

    (klik)

    . . .

    Zarzuty usłyszeli także emerytowany wieloletni posterunkowy ze Szczucina Leszek Witaszek oraz policjant Grzegorz J., którzy w noc morderstwa patrolowali okolicę. W późniejszym czasie zostali zatrzymani również: Maciej C. – były komendant z Dąbrowy Tarnowskiej (pan ten wypowiadał się w programie "997" z 1999 r., do którego link podałam wyżej; zwróćcie uwagę na to jak nie patrzy prowadzącemu w oczy), Bolesław P. ps. Papuśny – długoletni naczelnik wydziału kryminalnego w Dąbrowie Tarnowskiej oraz były funkcjonariusz SB, Paweł W. – wcześniej funkcjonariusz, później pracownik cywilny komendy w Dąbrowie Tarnowskiej, Andrzej K. – były komendant Komendy Powiatowej Policji w Dąbrowie Tarnowskiej oraz przez ponad 11 komendant komisariatu w Szczucinie, a także policjanci: Jerzy S., Marek K., Waldemar G., Longin F., Krzysztof B., Robert N. oraz Jacek M. Zarzucono im nadużycie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub niedopełnienia obowiązków oraz poplecznictwo, czyli utrudnianie postępowania karnego, co skutkowało niewykryciem sprawcy zabójstwa i jego pomocników przez lata. Wszyscy zostali aresztowani na trzy miesiące. Z wolnej stopy będzie odpowiadać także funkcjonariusz Ryszard S.

    Paweł W., który jako jeden z pierwszych prowadził w 1998 r. śledztwo w sprawie śmierci Iwony, na polecenie swojego przełożonego Bogusława P. (prywatnie szwagra Leszka Witaszka), miał zamienić zabezpieczone na miejscu zbrodni ślady, czyli włosy, które były nośnikami materiału genetycznego.

    Maciej C., który przeprowadzał oględziny przedmiotów zabezpieczonych w okolicach miejsca zbrodni, miał wyprostować pętlę z drutu, którym uduszono Iwonę. Nie opisał też tego kluczowego dowodu, ani nie zrobił zdjęć.

    Andrzej K., również na polecenie Bogusława P., bez żadnego pokwitowania odebrał od rodziny ubrania i biżuterię ofiary, które miała na sobie w noc zabójstwa. Bez rejestracji przechowywano je w komisariacie, aż w końcu ubrania zaginęły.

    Bogusław P. może być także autorem wysyłanych przez lata anonimów, którymi mógł wpływać na bieg śledztwa.

    Według ustaleń śledczych, niektórzy policjanci faktycznie od lat wiedzieli, że jednym z zabójców jest Paweł K., jednak nic z tą informacją nie zrobili. Jeden z mundurowych miał też wskazać sprawcę rodzinie zamordowanej.

    Sierżant Leszek Witaszek współpracował z policjantami, a jego zeznania okazały się bardzo ważne dla śledztwa. Funkcjonariusz przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze. Rodzina Iwony ze względu na jego postawę sporządziła pisemny "akt przebaczenia", w którym mimo wielkiej doznanej krzywdy wybacza mu jego postępowanie. Dokument ten znalazł się w aktach sprawy i nie wyklucza się, że może on mieć znaczenie dla innych podejrzanych funkcjonariuszy. Witaszek został skazany na 11 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz trzy tysiące złotych grzywny.

    . . .

    Policja i prokuratura, analizując zgromadzony materiał dowodowy, ustaliła, że z zabójstwem Iwony bezpośredni związek ma zaginięcie i śmierć Tadeusza Draba w 1999 r. Według ustaleń w dniu zaginięcia szedł z trzema mężczyznami, którzy nie mieszkali w Szczucinie. Następnie został odurzony alkoholem, przewieziony łodzią motorową na środek rzeki i wrzucony do wody. Motorówka miała być później spalona i zatopiona, a w maju 2018 r. śledczy z pomocą strażaków i płetwonurków usiłowali ją odnaleźć (klik). Prokurator wyjaśniał, że wytypowano osoby, które zdaniem śledczych dopuściły się zamordowania Draba, jednak formalnie nikt nie został jeszcze oskarżony.

    W kwietniu 2017 r. policjanci z zespołu Archiwum X zaczęli także badać okoliczności tajemniczej śmierci Marka Kapela (klik) (klik) (klik). Według ich ustaleń, wstępne okoliczności tej sprawy wskazują, że nie był to ani nieszczęśliwy wypadek, ani samobójstwo, a raczej ktoś umyślnie spuścił na niego fragment betonowego ogrodzenia.

    Włączyliśmy te dwa postępowania do śledztwa, bowiem mają one bezpośredni związek z wiedzą tych dwóch osób o zabójstwie Iwony Cygan

    – informował prokurator.

    . . .

    Podejrzanym wątkiem jest także samobójstwo 34-letniego sierżanta Andrzeja J. ze szczucińskiego komisariatu. Mężczyzna strzelił sobie w głowę z broni służbowej, pozostawiając żonę i trójkę małych dzieci. Wszystkie wypowiedzi na temat jego śmierci na komendzie w Szczucinie i rzekome powody, które można znaleźć w prasie, są wypowiedziane przez policjantów oskarżonych w sprawie Iwony Cygan (np. tutaj). Wiadomo, że policjantowi jako jednemu z nielicznych ufała rodzina zamordowanej, a on próbował ich wspierać i znaleźć sprawcę. Mówił także, że bardzo by chciał "żeby ta sprawa wyszła”. Jednym z policjantów, którzy znajdowali się na komisariacie w noc śmierci J. zabójstwa był Waldemar G., który obecnie jest oskarżony o mataczenie w sprawie o zabójstwo Iwony.

    . . .

    W kwietniu 2017 r.oku, po tym jak już kilku osobom postawiono zarzuty, nieznani sprawcy wciąż zastraszali mieszkańców Szczucina i świadków w sprawie morderstwa Iwony. Ktoś powybijał okna, zdemolował obejście, wbił siekierę w drzwi i oblał podejrzaną cieczą dom szwagra jednego z podejrzanych, który zdecydował się współpracować z prokuraturą.

    Śledczy badali także sprawę gróźb pozbawienia życia siostry Iwony, które kierowane były z IP na terenie Austrii.

    . . .

    W kwietniu 2017 r., po tym jak już kilku osobom postawiono zarzuty, nieznani sprawcy wciąż zastraszali mieszkańców Szczucina i świadków w sprawie morderstwa Iwony. Ktoś powybijał okna, zdemolował obejście, wbił siekierę w drzwi i oblał podejrzaną cieczą dom szwagra jednego z podejrzanych, który zdecydował się współpracować z prokuraturą.

    Śledczy badali także sprawę gróźb pozbawienia życia siostry Iwony, które kierowane były z IP na terenie Austrii.

    . . .

    W grudniu 2017 r. ojciec oraz siostry zamordowanej Iwony wydali specjalne oświadczenie, w którym nie zgodzili się, aby proces toczył się w Sądzie Okręgowym w Tarnowie. Z wnioskiem o wyłączenie tarnowskiego sądu ze sprawy zwróciła się także Prokuratura Krajowa.

    Sprawa została przeniesiona do Sądu w Rzeszowie, którego działania także wzbudziły podejrzenia rodziny Cyganów. Początkowo rzeszowski sąd chciał zwrócić prokuraturze akt oskarżenia, twierdząc, że wymaga on poprawek – zarzuty muszą być w całości jawne. Jednak sąd apelacyjny nie dopatrzył się żadnych braków i uznał, że zniesienie klauzuli tajności nie wchodzi w grę, gdyż część zarzutów wobec oskarżonych opiera się na niejawnych dokumentach policji, których absolutnie nie można odtajnić. Rodzina Cyganów uważała również, że jako ostatni dowiadywali się o wszelkich ważnych decyzjach, a o zwrocie aktu oskarżenia przeczytali dopiero w mediach. Nie udało im się jednak zmienić sądu ani sędziego.

    Dla nas rozpoczynający się proces jest niesłychanie ważny. Jednak nadal uważamy, że absolutnie nie powinien odbywać się on w Rzeszowie, ale w miejscu dalekim od lokalnych układów

    – mówiła siostra zamordowanej.

    . . .

    Akt oskarżenia wpłynął ponownie do Sądu Okręgowego w Rzeszowie w styczniu 2018 r.

    Ustalona przez śledczych wersja wydarzeń z sierpnia 1998 r. kształtuje się następująco:

    Jak wynika z aktu oskarżenia, w latach 90. w lokalu Roberta K. kwitł handel narkotykami oraz były tam nagrywane filmy pornograficzne z udziałem młodych dziewczyn, które wcześniej były odurzane, a mężczyźni gwałcili je grupowo. Wiele z nich było nieletnich, a niektóre mogły być nawet umysłowo niepełnosprawne. Nagrania często były narzędziem szantażu wobec ofiar, a także wpływowych znajomych, którzy nie raz brali w orgiach udział. Materiały wideo były sprzedawane do Austrii, gdzie Paweł K. wraz ze swoim ojcem prowadzili nielegalne interesy polegające na tym, że pod pretekstem organizowania prac zarobkowych wywoził młode dziewczyny do domów publicznych. Ich werbowaniem zajmował się Młody Klapa, który jeździł po okolicznych miejscowościach i zaczepiał kobiety. Ich selekcja odbywała się w lokalu Trabanta, gdzie było osobne pomieszczenie z weneckim lustrem. Często obserwowali zza niego bawiące się na dyskotece osoby i oceniali, która im się podoba. Niektóre z pokrzywdzonych zgłosiły się po latach do prokuratury.

    Iwona wyszła na spotkanie z przyjaciółka Renatą i wspólnie udały się do zajazdu w Szczucinie, gdzie rozmawiały z kolegami, ale nie piły alkoholu. Po wyjściu z lokalu spacerowały w pobliżu rynku, a w tym samym czasie okolicę tę patrolowali policjanci Leszek Witaszek oraz Grzegorz J. Około godziny 22:00 przy nastolatkach, z piskiem opon, około dwóch, -trzech metrów od policyjnego auta, zatrzymał się biały polonez, który prowadził Paweł K. Obok niego siedział nieżyjący już dziś Robert K. zwany Trabantem, a z tyłu ojciec Pawła, Józef. Obie nastolatki wsiadły do środka, Iwona niechętnie, jednak mogła czuć się pewniej przez bliskość policyjnego patrolu, w którym jeden z policjantów był ojcem jej koleżanki z klasy, dodatkowo błyskało się i zaczął padać deszcz. Samochód ruszył, a całą sytuację widziała także trójka mężczyzn, wśród nich Tadeusz Drab. Świadek wsiadł do radiowozu i obawiając się nadchodzącej burzy poprosił znajomych policjantów o podwiezienie do domu. Policjanci wraz z Drabem ruszyli za polonezem i jechali za nim aż do rzeki, gdzie mundurowi wysadzili pasażera i wrócili do patrolowania miasteczka.

    Najprawdopodobniej Iwona była bita już w samochodzie, a później przetrzymywana w przystani wodnej WOPR. Cała piątka przed północą podjechała pod bar "U Trabanta", gdzie ponownie widzieli ich policjanci, którzy zaparkowali nieopodal. Gdy wraz z Iwoną pojawili się w pubie, znajdowało się tam około 30 osób. Przy barze stała dziewczyna Pawła K., żona Trabanta oraz barmanka. Na zewnątrz szalała burza, lało jak z cebra. Mężczyźni, nie kryjąc się, wraz z Iwoną weszli do wydzielonego pomieszczenia, w którym to między innymi były nagrywane filmy pornograficzne. Tam Młody Klapa usiłował zgwałcić nastolatkę, ale ta zaciekle się broniła. Wtedy Trabant i Józef K. chwycili ją za ręce i przytrzymali, a Paweł K. bił twardym narzędziem typu kastet oraz kopał po całym ciele. Po uderzeniach w głowę Iwona na jakiś czas straciła przytomność. Po północy mężczyźni związali jej ręce i podtrzymując zakrwawioną nastolatkę, wyprowadzili ją z lokalu i wepchnęli do poloneza. Całe zdarzenie ponownie widziała duża grupa klientów lokalu oraz policjanci, którzy mogli dobrze zdawać sobie sprawę z tego, co dzieje się "U Trabanta". Jak twierdzi Prokuratura Krajowa, wszystkie osoby, które tamtego wieczoru bawiły się w lokalu, są dziś zidentyfikowane z imienia i nazwiska. Żadna z nich przez następne 19 lat nie przyszła do Cyganów i nie opowiedziała, co stało się tego wieczoru.

    Paweł K., Józef K. i Robert K. wywieźli Iwonę w stronę hangarów WOPR, a za nim ruszył policyjny radiowóz oraz jeszcze jeden samochód. Według relacji policjanta Witaszka, biały polonez skręcił w inną stronę niż oni, jednak co do jego wersji jest wiele wątpliwości.

    Dalsze wydarzenia tej nocy udało się odtworzyć dopiero od godziny drugiej. Wówczas w okolicy wału nad Wisłą, około 200 metrów od hangarów WOPR, po wyjściu z poloneza Iwona zaczęła uciekać, jednak sprawcy dopadli ją i znów brutalnie pobili. Dziewczyna straciła przytomność, a Paweł K. z pobliskiego ogrodzenia wybiegu dla zwierząt wziął długi patyk ze stalowym drutem, który owinął jej wokół szyi. Miał to widzieć Tadeusz Drab, który mieszkał niedaleko rzeki i zobaczywszy światła wyszedł sprawdzić co się dzieje. Mężczyzna później pobiegł do małżeństwa mieszkającego obok, którym opowiedział czego był świadkiem.

    Po zabójstwie sprawcy częściowo zdjęli ubranie z Iwony próbując upozorować zabójstwo na tle seksualnym.

    Starsza z sióstr Iwony kilka lat temu dotarła do świadka, który twierdził, że w noc zabójstwa widział, jak policyjne radiowozy stały na wiślanym wale, nieopodal miejsca, gdzie następnego dnia odnaleziono ciało nastolatki. O ich pobycie na miejscu zbrodni zaraz po morderstwie może świadczyć także to, że gdy około godziny 9:00 ojciec Iwony udał się na komisariat w Szczucinie zgłosić zaginięcie córki to zastał tam sierżanta Leszka Witaszka oraz Grzegorza J., którzy służbę powinni skończyć już o godzinie 7:00, a mimo tego nie udali się do domu spać, tylko przyjechali na komisariat. Wersję te potwierdza także inny z byłych policjantów ze Szczucina.

    Ojciec Iwony wraz z Leszkiem Witaszkiem udali się do domu Cyganów, gdzie w tym czasie przebywała również Renata. Policjant chciał z nią koniecznie porozmawiać, więc oboje zamknęli się w pokoju. Po jakimś czasie mężczyzna wyszedł i oświadczył, że dziewczyna nic nie wie i że Iwona na pewno wróci.

    Dzisiaj prawie przekonany jestem, że powiedział jej, co ma mówić.

    – twierdził ojciec zamordowanej.

    Według materiałów policyjnych, zaginięcie nastolatki zostało zgłoszone dopiero około godziny 13:00. Najprawdopodobniej w ten sposób chciano ukryć fakt, że szczucińska policja nie prowadziła żadnej akcji poszukiwawczej.

    Dzień po zabójstwie Leszek Witaszek przywiózł Tadeusza Draba do sklepu swojej żony w sąsiedniej wsi i kupił mu kilka piw. Po czym razem z Grzegorzem J. wzięli go do radiowozu i wypytywali szczegółowo o to, co widział poprzedniej nocy. Po tej rozmowie Drab utrzymywał, że nie był niczego świadkiem, z kolei policjanci nie sporządzili z tej rozmowy żadnej służbowej notatki.

    klik <– Najnowszy reportaż "UWAGI" na temat sprawy Iwony Cygan, w którym pokazana jest wizualizacja przebiegu wydarzeń z sierpnia 1998 r., relacje rodziny oraz argumenty potwierdzające obecność Leszka Witaszka oraz Grzegorza J. przy wale wiślanym zaraz po morderstwie.

    Zastanawiający jest także fakt, że Bogusława P. naczelnika wydziału kryminalnego, a prywatnie szwagra Leszka Witaszka nie było następnego dnia na miejscu zabójstwa, co może sugerować, że był tam już wcześniej.

    Wielu świadków zeznaje, że w sprawę zamieszany jest też inny policjant z dąbrowskiej komendy, Andrzej Ł., pseudonim Jabłuszko, który był wtedy członkiem zarządu tarnowskiego WOPR i miał klucz do hangarów. Rok po zabójstwie wyjechał z rodziną do Stanów Zjednoczonych. Dzwonił potem do Szczucina i wypytywał ludzi co się dzieje w śledztwie. Do Polski przyjechał znowu w 2009 r., chciał zostać na dłużej. Jednak po przesłuchaniu w Archiwum X i badaniu wariografem spakował walizki i następnego dnia wrócił do USA. Dziś prawdopodobnie to on jest świadkiem incognito.

    . . .

    Jako motyw zabójstwa Iwony pojawia się handel żywym towarem. Kilku świadków zeznało, że Iwona miała wyjechać do Austrii razem z siostrą Renaty, która już od kilku lat pracowała w wiedeńskiej knajpie. Nastolatka nawet wyrobiła sobie paszport i zapewne na początku nie domyślała się do czego jest przeznaczona. Mogła być już komuś sprzedana, a ludzie, którzy zapłacili pieniądze za młodą dziewczynę, domagali się dowiezienia zakupionego towaru. Inna hipoteza zakłada, że tamtego wieczoru Iwona miała być w hangarze komuś wystawiona lub Paweł K., Józef K. oraz Robert K. chcieli nagrać film pornograficzny z jej udziałem. Może dziewczyna zbyt dobrze poznała sekrety szczucińskiego układu, a gdy chciała się wycofać, stała się dla nich potencjalnym zagrożeniem.

    . . .

    Robert K. ps. Trabant był z wykształcenia mechanikiem lotniczym. Przez jakiś czas pracował jako strażak w szczucińskiej OSP, służył też w jednostce komandosów. Był bardzo agresywnym człowiekiem. Pod koniec lat 90. wraz z innymi lokalnymi biznesmenami sponsorował zakup sprzętu dla lokalnej policji. Mężczyzna oprócz prowadzenia dwóch najpopularniejszych lokali w Szczucinie, czerpał także zyski z filmów pornograficznych i z handlu narkotykami.

    Następnego dnia po zabójstwie w pubie "U Trabanta" zaczął się remont. Przebywali tam wtedy m.in. Paweł K., jego dziewczyna oraz Trabant z żoną. Według późniejszych zeznań świadków do baru przyjechało wtedy trzech policjantów z Dąbrowy Tarnowskiej w cywilnych ubraniach, którzy rozpytywali o zabójstwo Iwony. Notatek z tego zdarzenia nie było później w aktach sprawy.

    Młodsza siostra Iwony chodziła z synem Roberta K. do klasy, rodzice czasem przyprowadzali go do Cyganów, by mógł pobawić się z koleżankami, a Iwona odprowadzała go pod wieczór do domu.

    Rok po zabójstwie Robert K. zamknął bar. Zmarł kilka lat temu, a jego syn opowiadał, że bardzo interesował się sprawą, zbierał materiały i nagrywał programy na temat tego brutalnego morderstwa. Jego zdaniem ojciec miał wyrzuty sumienia, przez co zapił się na śmierć.

    . . .

    W sierpniu 2018 r. mieszkańcy Szczucina chcieli uczcić 20. rocznicę śmierci Iwony Cygan poprzez odprawienie w jej intencji mszy. Jednak proboszcz miejscowej parafii odmówił, twierdząc, że obecnie na miasto jest za duża nagonka w mediach i to szkodzi parafii. Kiedy wierni próbowali dowiedzieć czegoś więcej w tej sprawie, zostali poinformowani przez jednego z księży, że msza się odbyła, jednak ze względu na nowe przepisy RODO nie można udzielać więcej informacji. Duchowny dodał również, że parafia mogła odmówić odprawienia nabożeństwa, ponieważ parafianie zgłosili się zaledwie dwa tygodnie wcześniej, a ponadto jest sezon urlopowy i połowy księży nie ma. Msza w intencji Iwony odbywa się jednak co roku na prośbę rodziny i jest zamawiana pół roku wcześniej. Nabożeństwo to odbywa się jednak w sąsiedniej parafii.

    . . .

    6 czerwca 2018 r. w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie ruszył proces (klik). Oskarżycielami posiłkowymi byli ojciec Iwony oraz jej dwie siostry. Mama zamordowanej niestety nie doczekała się sprawiedliwości i zmarła kilka lat temu.

    Praktycznie całe życie czekałam na ten dzień. Często sobie go wyobrażałam. Ludzie, którzy są oskarżeni o morderstwo, byli w tych myślach. Bo od początku wiedzieliśmy, że to oni. Przez 20 lat próbowano nam wmówić, że zabójstwa nie było - akt oskarżenia, który zostanie dziś odczytany, jest dowodem na to, że tej sprawy nie da się już dłużej zamiatać pod dywan

    – mówiła przed drzwiami do sali sądowej starsza z sióstr zamordowanej nastolatki.

    Na ławie oskarżonych zasiadło 18 osób: Paweł K., Józef K., Renata G.-D. oraz 15 skorumpowanych policjantów. Dowiezieni z aresztów zasiedli w pomieszczeniu za kuloodporną szybą. Przed oskarżonymi siedzieli w dwóch rzędach ich adwokaci, aż 25 osób, ponieważ każdy z oskarżonych posiadał dwóch lub trzech obrońców. Znalazło się tam kilku bardzo popularnych prawników "z najwyższej półki".

    W sprawie występują także świadkowie incognito, przez co między innymi proces toczy się częściowo za zamkniętymi drzwiami. Wiadomo tylko, że oskarżeni na sali sądowej nie zachowali powagi, wręcz zachowywali się "jak na spotkaniu towarzyskim".

    W czerwcu odbyła się następna rozprawa, na której sąd zgodził się na obecność mediów, jednak nie wolno im na bieżąco przekazywać relacji z procesu. Wszystko po to, by świadkowie, którzy do tej pory nie byli jeszcze przesłuchiwani, nie zmieniali zeznań pod wpływem innych relacji.

    Sąd szuka złotego środka. Nie chce całkowicie utajniać sprawy. Media mają prawo być na sali rozpraw. Dziennikarze mogą gromadzić materiały, bo przyjdzie moment, w którym będzie to można ujawnić. Te zgromadzone materiały mogą im się przydać po zakończeniu procesu czy wtedy, gdy ten zakaz zostanie złagodzony. A to jest możliwe

    – mówił rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Z kolei sędzia Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości, decyzję tę skomentowała następująco:

    Jest to ograniczanie swobody mediów oraz praw obywatelskich. Zasadą konstytucji jest prawo obywatela do jawnego rozpoznania sprawy.

    Na rozprawie, która odbyła się na początku października, sąd uchylił areszt tymczasowy dla 13 byłych policjantów oraz dla Renaty G.-D. Większość z nich dotąd nie złożyła nawet zeznań przed sądem, tak jak 35 świadków incognito występujących w sprawie. Sąd uznał jednak, że oskarżeni nie mogą już wpływać na świadków i postanowił wypuścić podejrzanych na wolność ze skutkiem natychmiastowym, więc po rozprawie podejrzani nie wrócili już do zakładów karnych. Dostali jedynie zakaz opuszczania kraju oraz obowiązek meldowania się na posterunku w Szczucinie.

    Prokurator Piotr Krupiński, naczelnik Małopolskiego Wydziału do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Prokuraturze Krajowej złożył zażalenie na decyzję rzeszowskiego sądu okręgowego, w której podkreślił, że istnieje realna groźba matactwa ze strony oskarżonych.

    Istotna w całej sytuacja jest realna obawa, że zwolnieni z aresztu oskarżeni policjanci mogliby próbować ustalać, kim są anonimowi świadkowie ze Szczucina, niewielkiego, liczącego 2,5 tysiąca mieszkańców miasteczka, i próbować ich zastraszać. Na ten aspekt sprawy zwraca uwagę rodzina zamordowanej, zaznaczając, że niełatwo było przez długie lata przerwać zmowę milczenia wokół tragedii.

    30 października Sąd Apelacyjny miał rozpoznać zażalenia prokuratury, jednak nie był w stanie ponieważ Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie wysłał im wszystkich akt. Ostatecznie akta przesłano, jednak posiedzenie zostało odroczone, a kolejne wyznaczone na 13 i 14 listopada. Jednak przez zwłokę sądu okręgowego zażalenia, które według przepisów winny być rozpoznane niezwłocznie, będą rozpoznane prawie półtora miesiąca od wyjścia podejrzanych z aresztu.

    . . .

    Na grobie Iwony Cygan wyryto słowa: "Tu leży niewinna istota, którą skrzywdził człowiek””. Miałaby dziś 37 lat.

    . . .

    W 2011 r. w programie "Listy gończe" został wyemitowany odcinek o sprawie Iwony Cygan –> klik

    Reportaż UWAGI z 2017 r. –> klik

    Filmik z youtubowego kanału Niediegetyczne z 2017 r. –> klik

    Reportaż TVN INFO z 2018 r.–> klik

    • • •

    Proszę o zapisywanie się tutaj, by być wołanym/wołaną do następnych wpisów z hasztagu polskiepato. Ewentualnie zaplusować komentarz pod tym wpisem. Polecam też śledzić hasztag, bo jednak to wołanie nie zawsze działa jak trzeba i może kogoś pominąć...

    Zapraszam także do obserwowaniarejestrzboczencow, gdzie przedstawiam sylwetki gwałcicieli i pedofili z Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

    • • •

    Wszystkie informacje, które zawarłam w powyższym tekście, pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd.

    • • •

    pokaż spoiler #polskiepato #kryminalne #kryminalistyka #morderstwo #patologiazewsi #patologiazmiasta #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #szczucin #iwonacygan #dabrowatarnowska #tarnow #mafia
    pokaż całość

  •  

    #1
    755 - 2 = 753

    KWIATENCJE POPIERDOLILO, ZOBACZYŁA ŚWIĄTECZNE SKARY Z PUSZINEM I NIE MOGŁA SIĘ OPANOWAĆ.
    TAK! Kochani to ten czas! Wasz ulubiony lub nie #skarpetkowykalendarzadwentowy (。◕‿‿◕。) tym razem jak bozia przykazala od pierwszego. Niestety nie ma rady będą duble z poprzedniego xD wprawdzie mogłabym tak z 5 bardziej zimowych dodać ale jednak #swietaswieta wygrywają

    pokaż spoiler najlepsze jest to, że jak wyciągalam moja zimowa kolekcje to jestem pewna że był dubel słodkich lasek ale dzisiaj przepadły i nie wiem czy to nie był wytwór wyobraźni xD

    Także zaczynamy zabawę!

    #1000kolorowychskarpetek #skarpetkiboners #skarpetkowykalendarzadwentowy #pusheen #swietaswieta
    pokaż całość

    •  

      @gieneq bo zapierdalają jak pojebani na gołoledzi. Jak na A4 zjechalam na pusty lewy żeby wpuścić ludzi na wjeździe to mi podjechał jakiś idiota pod dupę a potem zajechał drogę i stanął na hamulcu. Dla takich ludzi powinny być obozy pracy dożywotnio i utrata prawa jazdy do trzech pokoleń.

      +: gieneq
  •  

    Mogę "wykąpać" kota w mące ziemniaczanej? Był białaskiem, a teraz jest buraskiem. #koty #mirabelkopomusz

  •  

    #ups #wroclaw - nie polecam tego allegrowicza. Od wtorku paczka leżała u nich. Codziennie kurier niby chciał ją dostarczyć, ale tak naprawdę dotarł dopiero dzisiaj. I to z przygodami, bo trafił mi się ukraiński kurier. Sąsiedzi ze wschodu chyba przenoszą swój system pracy tutaj, bo koleś zgłosił, że rzekomo był z paczką, ale nikogo nie zastał. Oczywiście ja twardo czekałem w tym czasie na miejscu. Na szczęście dostałem do niego numer i w końcu przywlókł się łaskawie z moją paczką. Tragedia. pokaż całość

  •  

    Mirki mirabelki, jaki prezent na gwiazdkę kupić bardzo ciepłolubnej różowej?
    #pytaniedoeksperta #pytanie #mirabelkopomusz #prezent

  •  

    Siemanko #wroclaw
    Jak żyjecie ? Jutro do Was przyjeźdzam ze stolicy na trzy dniową delegację. Trochę będę mieć wolnego czasu ale chciałbym się zapytać o to gdzie dobrze zjeść - jestem dosyć duży i muszę dużo jeść :) Jakiś kebab dobry blisko centrum ? Niestety żona przez te trzy dni mi gotować nie będzie więc radzić sobie będzie trzeba samemu. Coś warto zwiedzić o tej porze w Waszym mieście ? I jeszcze jedno - będę w kolegą więc jakieś panienki wieczorem gdzie polecacie poderwać ? Balety ew jakaś knajpa. .
    Dzięki serdeczne za pomoc !
    pokaż całość

    +: QuiQui

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika krave

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)