Lasst mich in Ruhe, ich werde euch nichts erzählen.

  •  

    Czy są jakieś udokumentowane przypadku ludzi którzy nigdy w życiu nie zwalili konia ani nie uprawiali seksu?
    #nofapchallenge #pytanie

  •  

    tl;dr: Od ponad roku męczą mnie sny wielopoziomowe.

    Szukając informacji dotyczących swojego problemu, natrafiłem na ten wpis. Miałem nadzieję, że ktoś się z tym spotkał i da parę wskazówek, choć nikomu nie życzę takich doznań. Rzadko kiedy śnią się straszne rzeczy, przeważnie są to dość realistyczne wydarzenia, czasem zupełna abstrakcja (latanie, przenikanie przez przedmioty), jednak akcja zawsze dzieje się w znanych mi miejscach.

    Problem jest z wybudzeniem się, co bardzo dobrze opisał OP z ww. linku. Budzę się, wydaje mi się, że już po wszystkim, ale po pewnym czasie orientuję się, że coś jest nie tak, czuję jakiś niepokój i uświadamiam sobie, że przecież ja wciąż śnię. Zazwyczaj są to 3-4 pętle zanim się obudzę do końca, rzadziej 5-6 (a przynajmniej tyle pamiętam). Minionej środy doszło do tego, że po przebudzeniu musiałem wstać, przemyć twarz, przeczytać artykuł w czasopiśmie (we śnie ekstremalnie trudno się czyta, więc to dobry wskaźnik), napić się czegoś i dopiero potem położyłem się z powrotem. Z tyłu głowy i tak miałem irracjonalne myśli: czy aby na pewno już nie śnię?

    To prawda, że czas inaczej (wolniej) płynie przy takich snach, ale nie jest to tak przesadzone, jak w wiadomym filmie. Zazwyczaj po pełnym przebudzeniu okazuje się, że spałem 1-2 godz., a mam wrażenie, że spałem 8-10. Tłumaczę to sobie tym, że organizm w ten sposób wyrównuje sobie niedobór snu - bo w sumie dzieje się to tylko wtedy, gdy mam ranne zmiany i wstaję przed piątą - ale potem w ciągu dnia zmęczenie i tak wychodzi. Za to nie przytrafiają mi się już w ogóle porażenia przysenne, co kiedyś zdarzało się przynajmniej raz na dwa tygodnie. Ogólnie to boję się, że dostaję na łeb, ale musiałem się wyżalić. #przegryw #sny #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: 1-15-R1-48-980x514.jpg

    •  

      @ox_bow: A ja ci zazdroszczę, kiedyś siedziałem mocno w tematyce świadomych snów, ale ostatecznie nigdy nie udało mi się tego opanować, stwierdziłem że są po prostu ludzie którzy mają do tego predyspozycje oraz nie mają ich wcale. Nigdy nie miałem fałszywego przebudzenia, a jeśli już to nie zczaiłem, że śnię. Naprawdę zazdroszczę takich jazd.

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Skończyłem 3 sezon Stranger Things, był średni, powiedziałbym że nawet kiepski... ale zakończenie (jak zawsze zresztą) zniszczyło mnie. Jakoś czuję się mocno przywiązany do tych postaci.

    Scena w której Dustin i Suzie śpiewają to mistrzostwo świata, może niekoniecznie potrzebne, ale również rozłożyło mnie na łopatki.

    pokaż spoiler Tak, płakałem xD


    #strangerthings #netflix #seriale
    pokaż całość

  •  

    @beethoven:
    Przygotowuję się do certyfikatu C1, a w szczególności części pisemnej i w związku z tym mam pytanie: czy korzysta ktoś z lekcji albo może polecić kogoś, kto jest w stanie podrzucać tematy i korygować prace? (Np. 1-2 w tygodniu). Zależy mi żeby to było zdalnie.

    #niemiecki #naukajezykow

  •  

    Miał ktoś może przewlekłe zapalanie ucha? Żyję z tym gównem od ponad roku, w poprzednim roku miałem mocne zapalenie 3 razy z czego raz miałem bóle skali 10/10 (jakby wysysało mi mózg). Byłem u lekarzy, ale nic tylko płukanie, antybiotyk i krople.
    A po jakimś czasie powraca znowu, jak nie jestem głuchy to swędzą strasznie i wosk leje się w ogromnych ilościach.
    Od 2 dni mam znowu spuchnięte ucho, słyszę straszny pisk. Żadnych olejów nawet nie wlewam, bo potem nie chcą wyjść i jest jeszcze gorzej.
    Nawet do lekarza nie chce mi się iść, bo i tak znowu nic to nie da, więć ładuję ibuprofen i czekam aż przejdzie.

    #zdrowie #choroby #medycyna #pytanie
    pokaż całość

    •  

      @gardan: Nie, ogólnie jestem zdrowy. Swędzenie i lekkie bóle są praktycznie cały czas. Tylko co parę tygodni, miesięcy przychodzi mocne zapalenie.

      Aha, no i praktycznie każdej nocy zatykają mi się uszy, rano muszę je rozmasować i czasem mija trochę czasu zanim zacznę normalnie słyszeć.

    •  

      @villemo69: Współczuję, nie wyobrażam sobie słyszeć tego pisku cały czas. Ogólnie nawet gdy zapalenie odpuszcza i nie czuję, żeby coś się działo to w moim bardziej chorym uchu faktycznie straciłem słuch w 20-30% i myślę, że to już na zawsze. Odezwij się jak dowiesz się coś nowego, dzięki.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Ile stron miala najdłuższa przeczytana przez Was ksiażka? Ta ma 1100.
    Jak oceniacie film 'To'? Po przeczytaniu mam w planach obejrzeć. ʕ•ᴥ•ʔ

    #ksiazki #king

    źródło: 1562945277512.jpg

  •  

    #patologiazewsi #gorzkiezale mircy zgadzacie się z tym „ lepiej być człowiekiem co przeklina niż cichym skurwysynem”. Serio tak odbierane są osoby ciche i nieprzekładające ? Jako fałszywe itp!?

  •  

    #byloaledobre #silownia #mikrokoksy

    moze nie +18 ale mocne i tak

    GFY

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: gfycat.com

  •  

    Wiecie, że można dostać traumy w stosunku do pracy?

    Ja wiem. I nie jest mi ani trochę do śmiechu, ani też nie uważam tego, za coś normalnego. Wręcz przeciwnie. Ze wszystkich możliwych fobii i traum dostałem najgorszą możliwą. Inni boją się pająków, zamkniętych pomieszczeń, koloru czerwonego, a ja się boję pracy. Nie jest to jednak głupie wytłumaczenie typu, bo chcę żyć z socialu, bo nie chce mi się robić itp. Wręcz przeciwnie, ja chcę zarabiać pieniądze, rozwijać się itp. Nie chcę być tutaj gdzie jestem do takiego stopnia, że pobyt w psychiatryku był dla mnie wakacjami, ale ciężko się wynieść nie mając pieniędzy. Ciężko iść do pracy, kiedy się boisz pracować.

    Wstyd w ogóle pisać o czymś takim, będą wieszane na mnie psy, ale nie szkodzi. Mam problem i to dosyć poważny i nigdy nikomu o tym nie mówiłem, a pierwszy raz usłyszałem to od mojego psychiatry.

    Moja pierwsza praca była dla mnie olbrzymią traumą i odcisnęła na mnie swoje pięto do tego stopnia, że wolałem umrzeć niż iść do niej chociaż jeszcze jeden dzień, ale zanim do tego doszło spędziłem w niej trzy lata.

    Z pewnych przyczyn zamiast po szkole iść na studia, zdecydowałem się, że pójdę do pracy, tak żeby jak najszybciej wynieść się z domu i usamodzielnić, bo bałem się, że po prostu wykończę się i się zabije, to była moja taka próba ratowania się. Wyjazd za granicę i praca gdzieś, gdzie pracując za minimalną, mogłem wynająć mieszkanie, kupić auto i móc się utrzymywać, nie będąc zależnym od nikogo.

    Pracowałem w UK, zawód: mało istotny. Pracę załatwił mi mój wujek, który zabrał mnie z mojego patologicznego domu i pomagał stawać na nogi. Miałem plany, załapać języka, zrobić sobie przerwę roczną i wrócić do nauki. Jednak życie zweryfikowało i po trzech latach nadal nie znałem języka, nic się nie nauczyłem i skończyłem z ciężką depresją.

    Nienawidziłem mojej pracy od początku. Nie znam i nigdy wcześniej nie znałem nikogo, kto lubił swoją pracę. Uważałem że tak powinno być i tak żyłem, ciesząc się, że mam pracę, godną pensję i że nikt się mnie nie czepiał. Żyło mi się chujowo gdy tak patrzę teraz, lecz nadal to było 100 razy lepsze od mojego życia z rodzicami. Różnie to bywało z moją pracą. Pracowałem po 12 godzin dziennie + soboty czasem pracowałem tylko 40 godzin. Różnie to bywało. Gdy firma potrzebowała nadgodzin to chodziłem, mimo że nie bardzo miałem na to ochotę, jednak wujek mnie do tego zmuszał, bo przecież mnie zwolnią jeśli tego nie zrobię. Tak więc miałem okresy, że robiłem właśnie po 12 godzin, gdzie po prostu pracowałem, jechałem do domu i spałem, potem znowu do pracy i znów do domu. Praca, sen, praca, sen. Gdy mieszkałem z wujkiem. Weekend był też zarezerwowany dla prac domowych i nawet nie mogłem myśleć o takim luksusie jak pograć na komputerze czy coś.

    Miałem też niestety pecha, bo widząc że gram, lub siedzę na telefonie, wymyślało mi się zajęcia żebym się nie ,,nudził“, bo w końcu komputer odpowiada za całe zło i to jaki jestem (zapraszam do poprzedniego wpisu, jeśli cię to ciekawi) i tak moje życie wyglądało. Gdy nawet potem pracowałem normalną ilość godzin to i tak resztę dnia przesypiałem.

    Gdy w końcu się wyprowadziłem, sytuacja się nie zmieniła. To był chyba mój pierwszy bunt i stwierdziłem, że nie będę pracował więcej niż muszę i niech mnie zwolnią. Nie szukałem innej pracy, często o tym myślałem, ale wiedziałem, że jestem dobrym pracownikiem i mnie nie zwolnią. Też w mojej głowie zrodziło się to, że nikt inny mnie nie będzie chciał, trafię w gorsze miejsce i w sumie to jestem zerem co nic nie potrafi.

    ,,Dobrym pracownikiem“ - oznacza to takiego pracownika, który zamyka ryj, robi swoje i nie ma z nim problemów. Tak się widziałem. przez te 3 lata nie spóźniałem się, nie obijałem i robiłem wszystko tak jak należy.

    Mimo że miałem pieniądze, nie wydawałem ich na nic. Nie było w moim życiu, absolutnie nic czego bym chciał i pragnął. Nie miałem znajomych, dziewczyny. W pracy też się nie odzywałem i robiłem swoje (ludzie byli w porządku, to zawsze ze mną był problem)

    Z każdym dniem czułem się tylko coraz gorzej i gorzej. Na początku grałem gdy mieszkałem sam. Wtedy to wyglądało tak: Praca, gry, spanie. I tak jakoś funkcjonowałem, przez te 3 lata.

    Aż któregoś dnia stwierdziłem, że za nic w świecie nie wrócę do mojej pracy już nigdy. Lecz ponieważ byłem przegrywem, bez własnego zdania, zaparcia itp stwierdziłem, że w sumie już lepiej umrzeć i tak właśnie chciałem zrobić.

    Niestety mi się nie udało, ale rodzina zobaczyła, że jest coś nie halo i zabrali mnie z powrotem do polski, do miejsca gdzie ze wszystkich sił chciałem uciec.

    Do dziś się boję. Gdy myślę o tym, że muszę iść do pracy to aż się trzęsę, lina na strychu jest zawsze gotowa, bo to chyba lepsze niż śmierć głodowa, albo bycie dla wszystkich ciężarem. Dopiero po wyjściu z psychiatryka, dostałem na tyle mocne leki, żeby nie bać się pracy i mogłem w ogóle pojawiać się na rozmowach o pracę. Kilka rozmów mam za sobą, lecz jednak nie udało mi się wywrzeć na nikim wrażenia i dalej siedzę w domu. Teraz leki już nie działają, przestałem je brać i czuję jak od nowa te lęki narastają. Gdy sobie przypomnę moje życie przed tym wszystkim to absolutnie tego nie chcę.

    I nie jest to dla mnie ani trochę zabawne, co innego mieć depresję, co innego traumę przez pracę... Depresja to depresja, ale to co się ze mną dzieje? Przecież jestem pierdolonym leniem, któremu się nic nie chce. W sumie nie chcę umierać, ale za nic nie chcę żyć tak jak żyłem wcześniej.


    #smiecizglowy <---- epizod 16

    #przegryw #gorzkiezale #zalesie #pracbaza #fobiaspoleczna #depresja
    pokaż całość

    •  

      @Garztam: Stary, mam bardzo podobnie. Zaraz po maturze całkowicie się usamodzielnilem i wyemigrowałem, więc byłem zmuszony pracować, żeby przetrwać. Gównorobota, jak to początki za granicą, z niektórych prac mam naprawdę złe wspomnienia. Problem w tym, że czas leci a ciężko się z takich gównorobót wyrwać, ostatnie 2 miesiące byłem bezrobotnym z wyboru (nie pobieram zasiłku), za parę dni muszę zacząć nową pracę i już mnie skręca ze stresu. Na szczęście jestem coraz bliżej wyjścia z tego syfu i widzę jakiś tam promyk nadziei, ale szczerze mówiąc boję się, że tak zostanie już zawsze i w żadnej pracy nie będę się dobrze czuć. pokaż całość

    •  

      @Garztam: Zaczynam w tym roku studia za granicą i liczę, że będzie to wybawienie od trybu praca-dom-praca. I w końcu jakiś tam rozwój. Ale może będzie jeszcze gorzej, bo pracować też trzeba.

      +: Garztam
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Dzisiaj idę pierwszy raz biegać. Od rana słucham Eye Of The Tiger. Jakieś pro tipy ?
    #bieganie #biegajzwykopem

  •  

    #niemieckiemagazyny ma już czterech obserwujących! xD dodaje posta z piątku dzisiaj bo odsypialem budowe przez weekend.
    Piątek zaczynał się dla mnie jakoś przed 4, szybko się ogarnąłem i poszedłem pod wskazany adres - byłem 4 minuty przed umówionym czasem (6 rano) i jedyne co naprowadziło mnie na dojście do budynku to murzyn na rowerze który wszedł jakimś bocznym wejściem. Przy okazji zobaczyłem gdzie odstawiać rower. Szybkie wejście na teren, i zobaczyłem od chuja drewna. Wszystkie rodzaje, od deseczek 5 cm do wielkich desek kilkumetrowych, w sumie robiło wrażenie. Za pomocą translatora wytłumaczyłem im po co przyszedłem, każdy patrzył się dość dziwnie, aż chwilę ciszy przerwał Andreas, który wyglądał 1:1 jak David Spade w "duże dzieci". Zapytał się czy mówię po angielsku, co w chuj mnie ucieszyło. Powiedział że szef będzie za godzinę ale bez problemu pokaże mi co i jak. Razem ze mną nowym był jakiś Turek, którego wziął razem ze mną i zaprowadził do kartonów z mini deseczkami. Powiedział że potrzeba 600 równo każdego rodzaju popakowac w pudła. W sumie spoko, pokazał mi gdzie mam się usadowić i po 20 minutach zrobione. Powiedział że musimy to zapakować, dał mi do ręki duct tape na rolce i pokazał jak się obsługuje, potem przydzielił mnie do Pascala - innego Niemca który razem ze mną pakował palety drewna. Po godzinie wiedziałem jak poprawnie używać folii strecz i takich zapiec mega mocno uciskanych mechanicznie. W sumie spoko. Robiłem tak do 10, potem przerwa i znowu zaczynamy. Tym razem dali mnie do Murzyna, do takiej machiny co tnie wkładał te wielkie deski, a ja wyjmowałem pocięte i układałem. Można się było zmęczyć ale jak pomyślałem o budowie to robiłem to z uśmiechem na ustach xD
    Potem kolejna przerwa, i zadaniem następnym było naklejanie wlepek firmy na takie małe klocki drewniane, razem ze mną robił to nowy Turek. Zagadał mnie skąd jestem, okazało się że jest z Syrii, nazywa się Adam i ma 17 lat. Wyglądał jak jebany gigachad xD. Tak sobie gadaliśmy kalecząc angielski, aż temat zszedł na "you smoke marijuana?" Gdzie mocno się zaśmiałem xD wyszło że pali nałogowo, no ale w sumie się spodziewałem. W świetnej atmosferze skończyliśmy i pochwalił nas sam szef, pod koniec szybko pod podpis, i myk +8h przepracowane. Strasznie mi się tam podobało, aż zadzwoniła do mnie agencja jak się pakowałem do wyjścia ze od poniedziałku mam nowa pracę i tam już nie pracuje, chwilę później podszedł do mnie szef mówiąc że mega się wkurwil na agencję że szybko mnie przerzucili i że jak będzie szukał do pracy to napisze mi SMS, wziął mój numer i tu się rozstaliśmy. Szkoda zmiany pracy bo tu ku się robiło najlepiej i nauczyłem się sporo rzeczy.Jutro wstaje na 6 i dowiem się do będę robił.
    #emigracja #niemcy
    pokaż całość

  •  

    W sumie to obejrzalbym Stranger Things w formie takiej telenoweli xD Mogłoby być bez jakiś tam mrocznych wątków i bez tej całej "drugiej strony", tylko typowe życie bohaterów, codzienność. Coś jak pierwsze odcinki w każdym z sezonów.
    #netflix
    #strangerthings

    źródło: latimes.com

  •  

    Jest jakaś dobra aplikacja na android do nauki hiszpańskiego po polsku? Coś do nauki kompletnych podstaw od zera. #hiszpanski

    •  

      @uczalka: to ja już nie wiem co się odpierdala ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Poszukałem trochę w internecie i na Reddicie. Niektórzy piszą, że taki paywall jest tylko dla niektórych języków, inni że tylko dla losowych użytkowników. Ktoś też pisał, że takie restrykcje są tylko dla nowych użytkowników, a jeszcze inni komentują, że jest to jakiś bug w appce na Androidzie. Generalnie dramat i nikt nie wie co tam się odpierdala od kiedy rozbili appkę na Memrise i Decks.

      W każdym razie można spróbować wersji przeglądarkowej - może będzie działać.
      pokaż całość

      +: uczalka
    •  

      @krejdd: Tak, przez przeglądarkę oficjalne kursy dalej powinny działać za darmo, tylko bez np. Trudnych słów, z których osobiście jakoś specjalnie i tak nie korzystam.

      Co do paywalla, to niestety z tego, co mi wiadomo, jest to od dłuższego czasu opcja domyślna i było tak już na długie miesiące przed powstaniem Decks. Wolałabym nie wchodzić w szczegóły, żeby przypadkiem nie zdradzić jakiejś tajemnicy handlowej, ale nie jest na mirko żadnym sekretem, że tłumaczę dla Memrise od samego początku i siedzę w tym dość głęboko. Od razu zastrzegam też, że nikt mi nigdy nie płacił ani nadal nie płaci za polecanie komukolwiek Memrise, wciskanie subskrypcji czy jakikolwiek PR, więc wszystkie opinie zamieszczane przeze mnie na mirko są moje własne i tylko ja za nie odpowiadam. :) W skrócie powiem więc jeszcze tyle, że pomysły mają świetne, ale wykonanie i QA czasem leży - stąd też mój prywatny wniosek, że ten z pozoru losowy, bezpłatny pełny dostęp do kursów na darmowych kontach jest sprawką jakiegoś buga, którego nadal nikt nie naprawił. ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

      +: krejdd
    • więcej komentarzy (12)

  •  

    -nie pale
    -nie pije
    -nie ćpam
    -śpię 7-8h
    -dużo sportu
    -zdrowe odżywianie

    I czemu KURWA nie mam wcale energii, jestem ospały, ciągle źle się czuję, a gdy budzę się rano to czuję się jak na kacu życia???
    Wokół widzę spasionych ludzi, w jednej ręce fajka, w drugiej browar i co? Nie wyglądają jakby się tak męczyli jak ja.

    Dodam, że pocę się jak świnia i mimo, że na rowerze przejdę na luzie 200+km, to po wejściu na 3 piętro mam stan przedzawalowy.

    #zdrowie #odzywianie #mikrokoksy #sport
    pokaż całość

  •  

    Szukam jakiegoś precyzyjnego zegarka do mierzenia dystansu dla dziadka, który biega.
    Wymagania:

    1. Prostota w obsłudze
    2. Nie android, IOS itp
    3. Może być tani, może być drogi
    #bieganie #zegarki #gps

    +: rubesom
  •  

    Idealna pogoda dziś byla ( ͡° ͜ʖ ͡°) 23 stopnie, słońce i prawie zero wiatru
    #rower

    źródło: IMG_20190704_135101.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika kuddelmuddel

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.