•  

    @kvaccaro: ja rozumiem ze rozjebal się jakiś gość na słupie i kilka tramwajów nie jeździ jak zawsze ale czemu do chuja teraz połowa miasta stoi i nawet transport nie jadący przez Legnicka odpierdala?
    #wroclaw #mpkwroclaw

  •  

    Kraje, które w skokach narciarskich nie są potęgami - odcinek 3: Gruzja

    Po Szwecji i Włoszech przychodzi czas na trzeci kraj w tym narciarskim zestawieniu, który w tym gronie jest zdecydowanie najmniej utytułowany (trudno te kraje tak naprawdę porównywać).
    W dzisiejszym odcinku przyjrzymy się skokom w Gruzji, kraju, który dyscyplinę tę rozwijał jeszcze pod banderą ZSRR. Jak wyglądało to w przeszłości, a jak wygląda dziś? Postaramy się temu przyjrzeć.

    Aby zacząć tę niezwykłą i niecodzienną opowieść o gruzińskich skokach, należy się cofnąć do lat 50' ubiegłego wieku. Wówczas ten kaukaski kraj był częścią Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W tamtym czasie na skoczniach oglądać mogliśmy urodzonego w 1934 roku w Bakuriani, Kobę Cakadze. Gruzin swoją karierę rozpoczął „wkręcająć się” na ćwiczenia żołnierzy, którzy aby utrzymać swoją kondycję fizyczną trenowali sporty narciarskie. Cakadze szło na tyle dobrze, że w roku 1952 został on włączony do kadry ZSRR. Spowodował to fakt, iż skoczek wygrał mistrzostwa młodzieży wiejskiej w Jahromie, gdzie w pokonanym polu został 160 kandydatów.

    Młody Koba zadebiutował na światowym wybiegu w sezonie 1955/56, kiedy to wystąpił w 4. Turnieju Czterech Skoczni. Do debiutu doszłoby wcześniej, bowiem szykowany na Mistrzostwa Świata w Falun 1954 zawodnik złamał nogę i o wynikach skandynawskich mistrzostw mógł dowiedzieć się z prasy lub radia. Prestiżową imprezę Cakadze rozpoczął od 14. miejsca w Oberstdorfie i 33. miejsca w Garmisch-Partenkirchen. Biorąc pod uwagę odległości, Gruzin był najlepszy w obu konkursach niestety – tendencja do upadków dała znać o sobie. Przełamanie nadeszło w Innsbrucku, gdzie triumfował ex-aequo z reprezentantem NRD Harrym Glassem, a także pobił rekord skoczni (79,5 metra), który przetrwał aż 5 lat. W Bischofshofen niestety znów upadł i zajął miejsce poza pierwszą dziesiątką. Swoimi występami ekipa radziecka przykuła swoją uwagę, bowiem poza dobrymi skokami Cakadze, cały turniej wygrał Nikołaj Kamieński (nie odnosząc żadnego pojedynczego zwycięstwa), a w ostatnich zawodach zwyciężył Jurij Skworcow.
    Miesiąc później Gruzin wystartował na Igrzyskach Olimpijskich w Cortina d'Ampezzo, gdzie po pierwszej serii zajmował ósme miejsce, aby w drugiej ponownie upaść i osunąć się aż na 30. lokatę. Obserwatorzy mówili wówczas o „stylu ryby”, który prezentował sportowiec, bowiem ten leciał bardzo odważnie, często mocno wybijając się i lecąc wysoko nad zeskokiem, a ręce trzymał blisko ciała, rozkładając je dopiero przy lądowaniu.

    Kolejne lata to kolejne dość wyróżniające się epizody Cakadze na skoczniach: 3. miejsce podczas konkursu w Bischofshofen w 1958 roku (TCS) i 2. miejsce w Ga-Pa w roku 1959. Później przyszły Igrzyska w Squaw Valley w 1960 roku, gdzie Gruzin pod flagą ZSRR zajął po przyzwoitych skokach 9. miejsce. Rok później, w Ga-Pa (znów w ramach TCS, gdyż Pucharu Świata wówczas nie rozgrywano), odniósł upragnione zwycięstwo, a w całym turnieju 1960/61 zajął 4. miejsce, tracąc do podium 10,2 punktu.

    Cakadze wystartował w Mistrzostwach Świata w narciarskie klasycznym w 1962 roku w Zakopanem, gdzie zajął 5. miejsce na średniej krokwi, tracąc do podium zaledwie punkt, i tym samym był najbliżej medalu na wielkiej imprezie. Później startował on na IO w Innsbrucku w 1964 roku (27. miejsce) i IO w Sapporo w 1972 roku (9. miejsce na średniej i 35. miejsce na dużejj skoczni). Na MŚ w Oslo z roku 1966 Cakadze zajął 6. miejsce. Z pomniejszych sukcesów (ale jakże ważnych w historii gruzińskich skoków) można wymienić Puchar Beskidów wywalczony w 1965 roku w Wiśle, zwycięstwo w Spartakiadzie ZSRR z 1962 roku czy trzykrotne zdobycie Pucharu ZSRR (1968, 1970 i 1972). Cakadze był również sześciokrotnym mistrzem Związku Sowieciego (1953, 1956, 1960, 1962, 1969, 1972). Po zakończeniu kariery Gruzin pracował jako trener i konsultant, a następnie zdał egzamin na sędziego pierwszej klasy, dzięki któremu mógł oceniać skoki na IO i Mistrzostwach Świata. Tradycję ojca (a zarazem legendy gruzińskich skoków) miał kontynować jego syn, Kakhaber...
    Między „erą” ojca i syna skoki w Gruzji przeżywały agonię. W ślady ojca poszedł jednak jego syn Kakhaber, który jednak nie mógł nawiązać do osiągnięć swojego rodziciela. Kakhaber Cakadze jest skoczkiem, który w czasie swej kariery startował pod egidą aż trzech reprezentacji: ZSRR, Wspólnoty Niepodległych Państw oraz niepodległej Gruzji. Przygodę ze skokami rozpoczął w 1987 (pod barwami radzieckimi) na MŚ Juniorów we włoskim Asiago, gdzie zajął 19. miejsce indywidualnie oraz 7. drużynowo. Debiut młodszego Cakadze przypadł na 14 stycznia 1989 i zawody w Libercu, gdzie Gruzin zajął dalekie 91. miejsce. Dzień później, w Harrachovie, zajął 74. lokatę. W sezonie 1990/91 skakał w Pucharze Europy, gdzie zdobył pierwsze międzynarodowe punkty – w grudniu 1990 w Chaux-Neuve zajął 15. miejsce i zgodnie z ówczesną punktacją zdobył 1 punkt. W tym samym sezonie próbował też pięciokrotnie swoich sił w Pucharze Świata, najwyższą lokatę zajmując w marcu 1991 roku w Lahti (41. miejsce).

    W lutym 1993 roku w Falun wystąpił (już pod flagą Gruzji) na Mistrzostwach Świata, zajmując na dużej skoczni 61., a na średniej 63. miejsce. W sezonie 1993/94 zdobył pierwsze punkty w nowo utworzonym Pucharze Kontynentalnym, zajmując 16. miejsce w Saint Agyd (obowiązywała już wówczas obecna punktacja). W 1994 roku wystąpił jako pierwszy reprezentant niepodległej Gruzji na Igrzyskach (Lillehammer). Zajął 50. miejsce na normalnej i 55. na dużej skoczni. W tym samym roku wziął udział również w MŚ w lotach narciarskich w Planicy, gdzie zajął 39. miejsce, wyprzedzając m.in. Roara Ljokelsoeya i używając jeszcze klasycznego stylu prowadzenia nart.

    Następne lata Gruzin spędził na epizodycznym punktowaniu w Pucharze Kontynentalnym, m.in. zajmując 11. i 12. miejsce w Lake Placid, 11. w Ishpeming (1994/95), 15. i 12. w Lake Placid (1995/96) czy 9. i 7. miejsce w Lake Placid i 27. i 15. miejsce w Oberhofie (1996/97 – najlepszy sezon Cakadze, w którym zdobył 118 punktów). Największy sukces w tych rozgrywkach Gruzin odniósł w lutym 1999, zajmując 5. miejsce w Braunlage. W 1998 roku Kakhaber wystąpił na kolejnych IO – w Nagano. Zajął 55. miejsce na normalnej i 59. miejsce na dużej skoczni. Później skakał jeszcze w PK, gdzie czasami punktował, a także próbował kwalifikować się do zawodów Pucharu Świata, jednak nie przyniosło to skutku.

    Ostatnim sezonem Cakadze na skoczniach całego świata były lata 2001/02. Odpadał on w kwalifikacjach do trzech konkursów Turnieju Czterech Skoczni, a także wziął udział w IO Salt Lake City, gdzie nie zakwalifikował się do głównych zawodów ani na normalnej, ani na dużej skoczni.

    Cakadze jest rekordzistą Gruzji jeśli chodzi o długość skoku narciarskiego. Wynosi on 105,5 metra (chcąc być jednak dokładnym, można tu podać rekord jego ojca, który co prawda reprezentował ZSRR, lecz jest Gruzinem – było to 142 metry podczas lotów narciarskich w norweskim Vikersund w 1967 roku). Jest on także ewenementem jeśli chodzi o skoki: był on swoim własnym trenerem, założył klub, którego nazwą było... jego skrócone imię i nazwisko (Koba Cakadze), a wyjazdy na zawody finansował głównie z własnej kieszeni, na co dzień pracując jako taksówkarz w Chicago, USA. W czasie swojej kariery, z racji swojej wagi (średnio 73 kg przy wzroście 173 cm), nosił dość pieszczotliwy przydomek "latający słoń". Na skoczniach sprawiał również wrażenie twardziela, wręcz "gangusa", bowiem poruszał się luksusowym autem, otoczony ochroniarzami oraz tabunem blond groupies.

    Innym skoczkiem, który występował na skoczniach w Europie był Lewan Kozanaszwili. Urodzony w 1985 roku zawodnik był mistrzem kraju zarówno w 2001 jak i 2012 roku, a w 2013 zdobył wicemistrzostwo Gruzji. W 2002 roku wystąpił na zawodach letniego Pucharu Kontynentalnego w Oberstdorfie, zajmując odległą 111. pozycję.

    Od 2011 roku skoki w Gruzji przeżywają mały renesans, bowiem od wtedy czynny znów jest obiekt o punkcie konstrukcyjnym K-45 w Bakuriani (rekordzistą jest Kozanaszwili, który uzyskał tam 56,5 metra). Nie jest to jednak jedyna skocznia w Bakuriani. Historia kompleksu Sakartwelo, który jest tam położony sięga lat 30. XX wieku, a swój rozkwit przeżywał pod koniec lat 60., kiedy to w miejsce obiektu K-40 wybudowano nowe skocznie: K-115, K-90, K-75 i K-45, niestety (jak wspomniałem) obecnie czynna jest tylko ta ostatnia skocznia. Od 2011 jest na niej także organizowany memoriał Miszki Mekaberidze, który jako 16-latek zginął śmiercią tragiczną na skoczni w rosyjskim (radzieckim) Kirowie w 1982 roku. Istnieją plany rozwoju skoczni K-45 i K-70, które aprobował podobno sam Walter Hofer.

    Jak skoki w Gruzji rokują obecnie? W bazie FIS zarejestrowanych jest kilku skoczków, są to m.in.: Artur Sarkisiani (23 lata), który startował w MŚ Juniorów w 2014, a także w zawodach Pucharu FIS, gdzie zajmował jednak odległe miejsca. Zdobył także brąz na Mistrzostwach Gruzji w 2012 roku, ustępując Kozanaszwiliemu i Dawitowi Minasianiemu. Ciekawym przypadkiem jest także Sergiej Achabadze, zawodnik rosyjskiego pochodzenia, którego póki co największym sukcesem jest 45. miejsce na Uniwersjadzie w Ałmatach w 2017 roku. Innymi zawodnikami, urodzonymi już w 2000 roku (jak i później) są: Georgi Szubitidze (mistrz Gruzji z 2013 roku, były to do tej pory ostatnie takie mistrzostwa), Iwan Bazilaszwili, Waża Kozanaszwili, Alan Gobozowi czy kobieta (choć póki co nastolatka) 16-letnia Esmeralda Gobozowa. Jeśli choć jedno nazwisko przebije się do dorosłego Pucharu Świata, będzie to dla Gruzji wielki sukces.

    #skokinarciarskie #skoki #skokiegzotyczne #ciekawostki #contentnadzis #gruzja #historiaskokow #sportyzimowe
    pokaż całość

    źródło: Cakadze.jpg

    •  

      @RafalLygrys: tradycyjnie kilka slow od siebie - Emeralda Gobozova zdobyła w zeszłym sezonie punkty Puchary Kontynentalnego, a tym samym ma prawo startu w Pucharze Świata, jako jedyny przedstawiciel skoków narciarskich w Gruzji. Artur Sarkisiani brał udział jako pierwszy Gruzin od czasów Kachy Cakadze udział w zawodach najwyższej rangi, startując na MŚ w Lahti w roku 2017. Miał zamiar startować również w tym roku w Seefeld, jednak doznał kontuzji nogi i nie zdołał jej wyleczyć na czas. Obecnie mają bardzo młodych skoczków, jednak potencjał rodem Węgier z przełomu wieków - nie widać żadnego skoczka, który mógłby zawalczyć chociaż o punkty w FIS Cup. Tak jak wspomniał OP, kompleks skoczni w Bakuriani był wizytowany kilka lat temu przez Waltera Hofera, wypowiedział się że chciałby tutaj rozgrywać Puchar Świata, jednak największa skocznia kompleksu nadal jest niezdatna do użytku, i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie.. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    W dniu urodzin naszego prezydenta są też inne, mniejsze urodziny - moje. W gorszym dniu już chyba trafić nie mogłem, więc prosiłbym chociaż o 2.7 plusa żebym nie czuł się aż tak bardzo przyćmiony przez tę znamienitą osobistość
    #urodziny #zebroplusy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20190516_123900.jpg

  •  

    To jest Witek (ten po lewej). Witek to połączenie człowieka z cyborgiem-jest niesmiertelny. Historia miała miejce na jednym z wielu wesel gdzie mamy przyjemność poznać bardzo wielu ludzi-lecz Witek długo zostanie nam w pamieci. Więc moze przybliże jego postać w postaci harmonogramu:-)
    godz. 17.40 Witek zjawia sie na weselu niczym dźin z magicznej lampy
    17.45 Witek otwiera pierwsza butelke wódki
    18.00 ciepłe danie-Witek nakłada każdemu 18.20 Witek kończy rozlewac 3-cią butelke wódki
    18.30 Po co mi ta marynarka?
    19.00 Jego towarzysze kieliszka zaczynają odmawiać picia-on sie nie poddaje
    19.30 Pierwszy taniec-ale zaraz, gdzie sie podział Witek?!?
    19.35 Nasz cyborg wychodzi z kuchni- pił tam już ze wszystkimi
    20.00 Huczna zabawa-król parkietu obraca wszystkie ciocie
    21.00 A teraz idziemy na jednego- mocno widoczne znaki dzialania alkoholu, ale nie poddaje sie
    21.45 Witek wypił juz z kazdym gosciem obecnym na weselu
    22.30 Witek tanczy na krześle
    22.32 o przepraszam-zaczyna wchodzić na stół
    23.00 jego kompani sasiedzi przy stole mówią ze maja juz dość
    23.10 Witek zaczyna pić na drugą nogę z każdym gościem po kolei
    00.00 OCZEPINY!!! Witek gwiazdą wieczoru-zespół nie może wyjść z podziwu
    00.50 Witek pomaga roznosić tort---polejcie jak juz u Was jestem
    01.30 Witek przekroczył "DAWKĘ ŚMIERTELNĄ" trzykrotnie
    02.00 Nieśmiertelnego przyprowadzaja do naszego baru;-) Co Ci podac?- www.... wwyyy.... wóóód....-czystej mi polejcie! ale nie w kieliszek-w ta dużą szklanke. - nasz klient nasz Pan! Prosze bardzo Panie Witku, tu są jeszcze owoce na zakąske. (ilość wódki widoczna na zdjeciu-poszło wszystko)
    02.30 miło bylo z Wami ale musze iść jeszcze napić sie z zespołem-tak przynajmniej sobie to przetlumaczyłem z jezyka marsjańskiego
    03.00 wszyscy kompani Witka śpią juz od 2 godzin w samochodach
    03.20 Witek ponownie wkracza na parkiet-prawa fizyki zostały obalone
    04.30 zaczynamy sie powoli zbierać z barem- Witek osusza stół wiejski
    05.10 Koniec wesela-Witek pomaga obsłudze sprzątać... Na moje oko 13 promili... Nie wiem-nie umiem wytłumaczyć jak jest to możliwe, ale jednak- Witek przepił wódke;-)

    #heheszki #wesele #slub #alkohol #ciekawostki #humorobrazkowy

    witek zawsze bawi
    pokaż całość

    źródło: witek.png

  •  

    #oswiadczenie w sprawie #eurowizja kiedy w tym kraju ktoś wreszcie zrozumie, że tam nikogo nie bawi pseudo folk gunwo, jakie kolejny raz tam wysłaliśmy. Ludzie tam potrzebują prostego, wpadającego w ucho bitu w kiczowatej oprawie. Na następne 3 edycje proponuję w dowolnej kolejności: Walaszek jako Cialis z czymś w rodzaju Autodancingu, Sławomir z Zakopanem albo Martyniuk. Każdy niech śpiewa po angielsku. Zenek ze swoim sowieckim akcentem śpiewający green eyes będzie hitem. pokaż całość

  •  

    Kraje, które w skokach narciarskich nie są potęgami - odcinek 2: Włochy

    Dziś pora na kolejny kraj, który wydawałoby się ma idealną infrastrukturę, warunki i zaplecze na to, aby osiągać sukcesy w skokach narciarskich. Są to Włochy, które nam Polakom bardziej kojarzą się z piłką nożną i będącą nieco w kryzysie Serie A. Jeśli już jednak mówimy o skokach, Polacy pamiętają przede wszystkim Predazzo w 2003 i 2013 roku (podwójny tytuł Mistrza Świata dla Adama Małysza, a następnie złoto Kamila Stocha na dużej skoczni) oraz nieudane Igrzyska Olimpijskie w Turynie z roku 2006. Nieco opiszę dzieje włoskich skoków, które w przeszłości miały swoje momenty.

    Włoscy skoczkowie narciarscy pojawiali się na najważniejszych imprezach sportowych już od czasów "młodości" tej dyscypliny. Byli to m.in. Mario Corti, który w 1909 roku został pierwszym Mistrzem Włoch (w skokach jak i kombinacji norweskiej), Paolo Kind (jeden z pierwszych włoskich skoczków, który wraz z Haraldem Smithem zaprojektował jedną z największych ówcześnie skoczni na świecie w miejscowości Bardonecchia), Bruno Da Col (brał udział na IO w Garmisch Partenkirchen w roku 1936 i 12 lat później na IO w St. Moritz), Ingenuino "Ino" Dallago (IO w Lake Placid 1932), Mario Bonomo (IO 1932), Luciano Zampatti (IO 1928), Luigi Bernasconi (IO 1928 w St. Moritz), Beniamino Gally (MŚ w Cortina d'Ampezzo 1927), Ernesto Zardini (MŚ 1927 i IO 1932), Luigi Faure (wystąpił na pierwszych IO w Chamonix w 1924 roku) czy Vitale Venzi, który jak na tamten okres - zdominowany przez Skandynawów - osiągnął swój mały sukces. Na MŚ 1927 w ojczystej Cortinie d'Ampezzo zajął on 6. miejsce. Brał również udział na IO w St. Mortiz w 1928 roku.

    Lata powojenne to stała, acz mierna postawa włoskich zawodników, którzy mimo to cyklicznie pojawiali się na zawodach najwyższej rangi. Do skoczków tamtego okresu zaliczamy m.in. Igino Rizzi, Aldo Trivella (obaj IO w St. Moritz 1948), Nilo Zandanel (IO 1960 w Squaw Valley i IO 1964 w Innsbrucku), Dino De Zordo (IO 1960 i MŚ 1962 w Zakopanem) i Giacomo Aimoni (IO 1964 i IO 1968 w Grenoble). Lata 80. to kolejni włoscy sportowcy jeżdżący po skoczniach całego świata: Antonio Lacedelli (MŚ 1985 w Seefeld, MŚ 1987 w Oberstdorfie i MŚ 1989 w Lahti), Paolo Rigoni (srebrny medalista w drużynie z MŚ Juniorów 1986 w Lake Placid, razem z Carlo Pinzanim i Virgino Lunardim, o którym poniżej), Lido Tomasi (MŚ 1982 Oslo i MŚ 1985 Seefeld, IO 1980 w Lake Placid i IO 1984 w Sarajewie), Sandro Sambugaro (MŚ 1985, 1987 i 1989 oraz IO 1984 i IO 1988 w Calgary) i najbardziej utytułowany zawodnik tego okresu - Massimo Rigoni, który uczestniczył na MŚ 1982 i 1985 oraz IO w Sarajewie, a w swojej karierze udało mu się stanąć 5 razy na podium. Trzykrotnie był drugi (dwa razy w Thunder Bay w 1982 i Engelberg w tym samym roku), a dwa razy zajmował najniższy stopień (dwa razy w Planicy 1982). Sezon 1981/82 zakończył na 7. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

    Największe sukcesy włoskim skokom przyniosły lata 90., rozpoczęte organizacją MŚ w 1991 w Val di Fiemme/Predazzo. Pierwszym ze skoczków, który odnosił warte wspomnienia sukcesy był Virgino Lunardi. Jak wspomniałem wyżej, zdobył on drużynowe srebro na MŚ Juniorów w 1986, a także dołożył do niego indywidualne złoto na tej samej imprezie. W sezonie 1989/90 zajął on 10. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ, do czego przyczyniły się dwa trzecie miejsca (Predazzo 1990 i Solleftea 1990) oraz dwa drugie miejsca w Lahti (1990). Starszy z braci Lunardi brał także udział na IO 1984, MŚ 1987, MŚ 1989 i MŚ 1991. W 1990 roku podczas zawodów o MŚ w lotach narciarskich zajął 9. miejsce. Miało to miejsce w norweskim Vikersund.

    Młodszy z braci Lunardi, Ivan, również zapisał się w historii włoskich skoków. Był on drugim w historii, obok Roberto Cecona (o którym niżej), włoskim zawodnikiem, który wygrał zawody w ramach Pucharu Świata. Było to w sezonie 1992/93 w fińskim Lahti. Wygrana ta była zarazem jedynym podium Ivana Lunardiego w zawodach tej rangi. Brał udział na IO 1992 w Albertville i IO 1994 w Lillehammer, MŚ 1991, MŚ 1993 w Falun, MŚ 1997 w Trondheim i MŚ 1999 w Ramsau/Bischofshofen. W 1992 i 2000 roku wystąpił także na MŚ w lotach narciarskich (kolejno Harrachov i Vikersund). W 2000 roku skoczek zakończył karierę. Jego rekord życiowy wynosi 181 metrów (Kulm 2000). Od sezonu 2018/19 Ivan Lunardi jest trenerem kadry B włoskich skoczków.

    Tym najlepszym w historii włoskich skoków jest niewątpliwie Roberto Cecon. Nie tylko wygrywał on zawody Pucharu Świata, lecz także stawał na podium najważniejszych imprez w kalendarzu. W 1990 roku zdobył srebrny medal MŚ Juniorów w Szczyrbskim Plesie, a na MŚ w lotach narciarskich zajął dwukrotnie 3. miejsce. Było to w 1992 (Harrachov) i 1994 roku (Planica). W sezonach 1993/94 i 1994/95 Cecon zajmował 3. miejsce w klasyfikacji generalnej lotów narciarskich. Sezon 1994/95 jest ogółem najlepszym w karierze Włocha - zajął on 2. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, ustępując tylko najlepszemu wówczas Andreasowi Goldbergerowi. Cecon aż 17 razy stawał na podium, z czego sześć razy na najwyższym: Predazzo, Planica (1990), Ornskoldsvik (1994), dwukrotnie Engelberg oraz Falun (1995). W 2001 roku zwyciężył w konkursie Letniej Grand Prix w Stams, gdzie stał również na 2. miejscu 7 lat wcześniej, w konkursie LGP. Zajął 6. miejsce w Turnieju Czterech Skoczni (1993/94). Brał udział na IO 1992, IO 1994, IO 1998 w Nagano i IO 2002 w Salt Lake City. Skakał także na MŚ w 1991, MŚ 1993, MŚ 1995 w Thundery Bay, MŚ 1997, MŚ 1999, MŚ w Lahti w 2001 i MŚ w Val di Fiemme w roku 2003. Jego rekord życiowy został pobity w 2003 roku (207,5 m), podczas weekendu w Planicy, gdzie największy włoski skoczek ogłosił swój koniec kariery. Cecon ma syna urodzonego w 1994 roku, który również jest skoczkiem narciarskim. Mowa tu oczywiście o Federico Ceconie.

    Czasy współczesne nie wyglądają jednak tak kolorowo. Spore nadzieje pokładano w Sebastianie Colloredo, uczestnika m.in. IO w Turynie w 2006 czy MŚ w Sapporo 2007, który rokował na dobrego zawodnika. Można odnieść wrażenie, że deprymująco wpłynął na niego upadek w Zakopanem, podczas zawodów PŚ w sezonie 2005/06. Podobne oczekiwana wysuwano wobec Andrei Morassiego, który w sezonie 2006/07 stanął na najniższym stopniu podium podczas zawodów PŚ w Oberstdorfie (było to jednak w styczniu 2007 roku, nie w ramach Turnieju Czterech Skoczni - powodem było przeniesienie zawodów ze skoczni mamuciej na dużą, ze względu na brak śniegu). Po drodze przewijali się także Roberto Dellasega, Stefano Chiapolino, Alessio Bolognani, Giancarlo Adami, Marco Beltrame, Davide Bresadola czy Alessio De Crignis. Byli oni jednak tylko tłem dla pozostałych skoczków w karuzeli Pucharu Świata.

    Do sezonu 2018/19 trenerem włoskiej kadry A był nasz rodak Łukasz Kruczek. Od sezonu 2019/20 zastąpi go wspomniany wyżej Andrea Morassi. Na ten moment jedynym zawodnikiem prezentującym poziom godny kadry A jest Alex Insam, kolejny włoski talent, który nie może wykrzesać z siebie posiadanego potencjału. Mimo to jest on srebrnym medalistą MŚ Juniorów z 2017 roku (Salt Lake City) oraz rekordzistą Włoch w długości skoku - w 2017 poszybował w serii próbnej w Planicy na 232,5 m. Ma siostrę, Evelyn Insam, która jak brat jest skoczkinią narciarską.

    Obok skoczni, które znamy doskonale (olimpijskie obiekty w Turynie/Pragelato, historyczna Cortina d'Ampezzo oraz szczęśliwe dla Polaków Val di Fiemme), Włosi posiadają również kilka innych skoczni. Są to kompleksy w Gallio (HS 103 m), Tarvisio (HS 100) i Toblach (HS 74).

    Włoskie skoki to temat naprawdę ciekawy i trudno się nie dziwić, że mimo takiej historii i potencjału ten sport tam kuleje. Podobnie jak Francuzi, Włosi raczej bagatelizują ten problem i nie przykuwają takiej uwagi do tej dyscypliny. Mimo to w pamięci nam fanom na pewno pozostaną wspaniałe skoki Cecona czy epizody Colloredo, Morassiego i Insama.

    P.S. Przepraszam, że tak długo, ale po skasowaniu ostatniego tekstu nie miałem weny, aby pisać to jeszcze raz. Dziś jednak wolny dzień i się udało. Zapraszam na następne odcinki :)

    #skoki #skokinarciarskie #historiaskokow #ciekawostki #contentnadzis #wlochy #sportyzimowe
    pokaż całość

    źródło: Cecon.jpg

    •  

      @RafalLygrys: Cecon ma dwoch synow skoczkow - oprocz Feredico jest rowniez Francesco :)
      + Evelyn Insam obecnie ma zawieszona kariere i nie wiadomo czy powroci do startow w skokach

      Od siebie dodam ze Wlosi mimo braku sukcesow, inwestuja w nowe skocznie i renowacje juz istniejacych obiektow - jezeli sie nie myle malych obiektow do treningu jest wiecej niz w Polsce

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Kraje, które w skokach narciarskich nie są potęgami - odcinek 1: Szwecja

    Chyba każdy, kto ogląda zawody pucharu świata, zastanawiał się kiedyś dlaczego obok takich potęg w skokach jak Norwegia czy (nie tak dawno) Finlandia nie jest obecna Szwecja. Kraj to bowiem skandynawski, również mający swoją narciarską tożsamość i tradycję. W tej nowej serii przybliżę Wam nieco historię, kilka nazwisk i pojęć związanych ze szwedzkimi skokami.

    Tradycja tego sportu sięga w Szwecji aż do XIX wieku, kiedy to w 1895 roku wybudowano pierwszą skocznię - w Saltsjobadens, przy której działał klub o nazwie Djurgardens IF (klub o tej samej nazwie można spotkać w szwedzkiej lidze piłki nożnej). Ostatni rekord tej skoczni to zawrotne 46,5 metra z 1931 roku, a jego autorem był Holger Schon. W tamtym czasie przyszły również pierwsze poważne sukcesy. Złoto na MŚ w Cortina d'Ampezzo (1927) zdobył Tore Edman, natomiast brąz w tym samym konkursie wywalczył Bertil Carlsson. W 1928 roku na Igrzyskach Olimpijskich w St. Moritz o podium otarł się Axel Nilsson (4. miejsce). Trzy lata później, na skoczni w Oberhofie, brązowy medal MŚ przypadł zaś Svenowi Erikssenowi (w 1932 zajął 4. miejsce na IO w Lake Placid). Ten sam zawodnik powtórzył swój wyczyn 3 lata później - w konkursie mistrzostw rozgrywanym na własnej ziemi w Solleftea, a roku 1936 zdobył w Ga-Pa srebrny medal olimpijski. W 1941 roku brązowy medal w Cortina d'Ampezzo zdobył natomiast Sven Selanger, jednakże w 1946 roku FIS nie uznał wyników tych mistrzostw, ze względu na zbyt małą liczbę uczestników (w 1941 roku trwała II wojna światowa).

    Lata 50. i 60. XX wieku to znów okres sukcesów reprezentacji spod znaku Trzech Koron. Na powojennych mistrzostwach w Lake Placid z roku 1950 brązowy medal w skokach zdobył Thure Lindgren, a rekordem świata z Oberstdorfu (135 m) pochwalić się mógł Dan Netzell. 4 lata później na najniższym stopniu podium MŚ staje Bror Ostman, pokazując się z dobrej strony przed własną publicznością w Falun. W 1952 roku na Igrzyskach w Oslo brąz zdobył Karl Holmstrom, a w 1966 roku ten sam łup na tej samej skoczni zdobył (tym razem już w ramach MŚ) Kjell Sjoberg. Schyłek szwedzkim skokom przynoszą lata 70, kiedy liczba sportowców zaczęła się zmniejszać, a w zdobywaniu laurów nie pomogły nawet MŚ organizowane w Falun 1974. W tamtym czasie aktywnych skoczków w Szwecji było 60, natomiast w Norwegii (dla porównania) było ich aż 1200.

    Renesans przynoszą lata 80. kiedy szwedzkie grupy młodzieżowe zaczynają dominować w swojej kategorii wiekowej. Były to kluby Bollnas GoIF i Ljusdals SK. Należeli do nich m.in. Staffan Tällberg oraz Tomas Nordgren. Prawdziwą gwiazdą jak na szwedzkie standardy okazał się jednak Jan Boklov. Jest to chyba najbardziej znana postać skoków w tym kraju, a nazwisko to zna nawet średnio zorientowany fan. Boklov jest bowiem nieświadomym wynalazcą stylu V (co było efektem kontuzji), który zrewolucjonizował skoki i wyparł stary styl klasyczny. Boklov, mimo niechęci sędziów, w sezonie 1988/89 został pierwszym i jedynym Szwedem, który wygrał cały Puchar Świata, dokładając do tego trzecie miejsce w PŚ w lotach narciarskich. W rewolucyjnym sezonie Boklov stawał na podium 11 razy, z czego na najwyższym podium - 5 razy.

    Lata 90. przyniosły już stały regres, który trwa niestety do dziś. Szwecja zorganizowała jednak jeszcze MŚ w skokach - Falun przyjęło najlepszych skoczków świata do siebie w 1993 i 2015 roku. Trzy Korony reprezentowali od tego czasu znani polskim fanom Kristoffer Jaafs, Isak Grimholm, Andreas Aren czy Johan Erikson. Szczególnie w tym ostatnim pokładane były wielkie (jak jego wzrost) nadzieje, a trener Vasja Bajc miał z niego wykrzesać w sezonie 2003/04 cały potencjał. Tak się jednak nie stało i zarówno Erikson, jak i reszta wymienionych skoczków była raczej tłem dla serialu o nazwie Puchar Świata.

    W Szwecji - oprócz obiektów w Falun - znajdują się również czynne skocznie w Solleftea, Ornskoldsviku i Gallivare, które było organizatorem MŚ Juniorów w 1995 roku, zawodów szczęśliwych dla Szwedów (brąz Thobiasa Fredrikssona, kolejnego niespełnionego talentu). Autorem rekordu w długości skoku w Szwecji jest Isak Grimholm, który w 2007 roku w Planicy poszybował na 207,5 m. W ubiegłym sezonie ani w Pucharze Świata, ani w Pucharze Kontynentalnym, ani w Pucharze FIS nie punktował żaden Szwed. Oddaje to obraz obecnej kondycji szwedzkich skoków narciarskich.

    P.S. Jeśli się przyjmię to co 1-2 dni będę dodawał taką notkę nt. tych słabszych reprezentacji. W cyklu pomijam Polskę, Austrię, Niemcy (RFN i NRD), Japonię, Finlandię (choć to przemyślę) i Norwegię. Czechosłowację, Jugosławię i ZSRR rozważę.

    #skokinarciarskie #skoki #ciekawostki #contentnadzis #szwecja
    pokaż całość

    źródło: lugnetfalun.JPG

  •  

    Jakim trzeba być tumanem żeby gadać że jak kościół upadnie i kraj stanie się w pełni świecki to islam przyjdzie, jak wy to widzicie.

    Jest sobie muzułmanin i czyta kraj w 90% ateistyczny i do rodzinki
    - pakuj Ahmeda i dzwoń po rodzinę, jedziemy tam

    Druga sprawa to rzuca się jedna bajkę, nie wierzy w żadną i nagle się przechodzi do innej? Może promil społeczeństwa ale nie większość.

    #bekazkatoli
    pokaż całość

  •  

    możecie polecić jakiś salon fryzjerski we #wroclaw na strzyżenie męskie, gdzie nie strzygą stare baby, które nie odróżniają 3 mm od 3 cm albo fryzjerzy-pedzie koszący za jedno cięcie 100 cebulionów? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #fryzjer

  •  

    Hej. Mieszkał ktoś z was w Starterze, albo przynajmniej słyszał od jakiegoś znajomego jak się tam mieszka? Rozważam opcję wprowadzenia się tam na parę miesięcy ale z tego co widzę w umowie, którą mi przesłali na maila, jest ona na czas określony z możliwością rozwiązania przez najemcę tylko w przypadku, gdy wynajmujący nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Trochę się tego obawiam.
    #wroclaw

  •  

    Pamiętam, że na każdym egzaminie językowym w szkole część słuchowa była odtwarzana na jakimś mega tanim radyjku za siedem dyszek który buczał charczał trzeszczał i nikt go nie słyszał xD

    #matura

    źródło: thumbs.img-sprzedajemy.pl

    •  

      @izkYT: @kwmaster: myślę żeby na jeden dzień właśnie pojechać, ale dopiero jeżeli ogłoszą że będą grać dłużej niż jakieś 45 minut bo to będzie jebany dowcip. Dostaną ponad godzinę to wtedy warto. A na dokładkę sobie ogarnę Strołksów i Gretę jeżeli się nie będzie to wszystko ze sobą nakładać.
      Ogólnie Death Grips polecam wszystkim, mają tak otwarte głowy chłopaki że czasem mnie to przeraża. I chyba nie wydali 100 dolców na żaden teledysk a każdy rozpierdala xD pokaż całość

      źródło: youtube.com

      +: izkYT
    • więcej komentarzy (8)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika kvaccaro

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)