•  

    Czy obywatele polscy przebywający poza granicami RP będą mogli zagłosować w wyborach prezydenckich?

    #wybory

  •  

    Czy jesli kupie voucher 30-dniowy to bede mogl ominac aktywacje subskrybcji (karta/paypal)?

    #hbogo #hborodzina

  •  

    Hej mirko,
     
    Jak wylaczyc StatusId (dropdown) jesli DifficultyId nie zostalo wybrane z listy (Id = 0).
    Moze ktos poratowac jakas script function?
     
    #mvc #kendo #programowanie #programista15k #csharp

    źródło: 1578480607233.PNG

  •  

    Hej Mirko, co się stało się z moim tv?

    LG 50LF561V-ZF wprodukowany w listopadzie 2015.

    #elektronika #telewizory #telewizor #tv #lg #pytaniedoeksperta #pytanie #usterka

    źródło: 1578231624134.jpg

    •  

      @KiiK6: Mam więcej niż jeden „krążek” ale są bardzo słabo widoczne. Poza tym z tego tv korzystam bardzo rzadko bo trzymam go w domu rodzinnym gdzie jestem może miesiąc, a resztę roku mnie nie ma.

    •  

      @Keris: u mnie zaczęło się od jednego, a potem wszystkie w ciągu kilku godzin i to były bardzo widoczne miejsca, nie musiałem się wpatrywać. Pod koniec dnia ekran zaczął migać w różnych miejscach, tak jakby się wyłączał, czarny. Kupiłem nowy tv Samsung, a stary spakowałem do pudła. Może się za niego wezmę w wakacje...

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Katolicyzm jest inna religią, niż chrześcijaństwo, został wymyślony w wyniku schizmy. To polityczno/religijny twór, który był narzucany krucjatami, krwią, swądem palonych ludzi, mordowaniem całych plemion, Nikomu kto ma umiejętność sceptycznego myślenia, tego udowadniać nie trzeba, wystarczy poczytać jego historię. Wielowiekowe obrzędy, kapiące złotem i powagą kapłańskiego statusu Kościoły, cuda, objawienia wiejskich dzieci, chorych psychicznie kobiet, drzew, których gryzienie kory leczy zęby, ojców Kk, którzy upodlili kobiecość, różnych "cudów nad Wisłą" (ciekawe czemu takiego nie było w Oświęcimiu?), stworzyły wrażenie sacrum zgniłej od podstaw organizacji religijnej. Katolicy są po prostu ślepi, zostali uwikłani w chrzty, komunie śluby pogrzeby i opłatkowy kanibalizm, bez którego ofiara okupu ma nie działać. Ktoś kto choć trochę zna Ewangelię ten wie, że to wszystko są kompletne bzdury, wymysły chorych średniowiecznych umysłów. Proste pytania typu: Czy Jezus zasiadł by w kościele, w fikuśnym stroju z pierogiem na głowie i chronił swoich pasterzy, którzy gwałcą dzieci, są zbywane grzesznością człowieka i zostają bez odpowiedzi.

    #bekazkatoli #bekazreligii #religia #katolicyzm #kosciol
    pokaż całość

  •  

    Znajomi robił i remont łazienki w październiku. Wczoraj wyszła usterka. Okazało się, że ekipa wymieniając instalację wodną w łazience użyła nieodpowiednich złączek i od października woda wyciekala do kuchni i na korytaz do salonu, niszczac podlogi. Proby kontaktu z "fachowcami" to porażka, jedynie stac ich bylo na odpisanie emotikonem <usmiech>...

    Usterka została wczoraj usunięta przez kogos innego.

    Czy jest szansa na wyegzekwowanie zwrotu kosztów za poniesione straty?

    Z tego co mówili nie mają żadnej umowy ani rachunku za wykonany remont.

    Rzecz dzieje się w #uk

    #remontujzwykopem #remont #prawokonsumenckie #prawo #budownictwo #hydraulika #pytanie #pytaniedoeksperta
    pokaż całość

    •  

      Z tego co mówili nie mają żadnej umowy ani rachunku za wykonany remont.

      @locheck: Człowiek wyjedzie z cebulandii, cebula z człowieka nigdy ;]
      No się ku*wa nie nauczą.

      Sorry, ale jak się ze Zbyszkiem i Mietkiem po 'znajomości' remonty za ładnych parę koła £ bez żadnego papieru, to sorry, ale sami są sobie winni. Dopóki takich januszy jest pełno, dopóty pseudo-fachowcy będą ich jebać, niczym pis resztę społeczeństwa ;]

      Jakiś przelew chociaż był? Czy kasa do łapy?
      pokaż całość

      +: locheck
    •  

      Z tego co mówili nie mają żadnej umowy ani rachunku za wykonany remont. @locheck: Człowiek wyjedzie z cebulandii, cebula z człowieka nigdy ;] No się ku*wa nie nauczą. Sorry, ale jak się ze Zbyszkiem i Mietkiem po 'znajomości' remonty za ładnych parę koła £ bez żadnego papieru, to sorry, ale sami są sobie winni. Dopóki takich januszy jest pełno, dopóty pseudo-fachowcy będą ich jebać, niczym pis resztę społeczeństwa ;] Jakiś przelew chociaż był?

      Czy kasa do łapy?

      Hahaha nie mam pojęcia, ale masz rację
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Zidiocenie polskich wyznafcóf osiąga apogeum .

    #bekazkatoli #religia #polska #katolicyzm #kosciol

    źródło: 1577355103798.jpg

  •  

    Tajemnice historii: kościół katolicki a rozbiory Polski.

    "To Kościół katolicki zamordował Polskę. Najwięksi zdrajcy w naszej historii to m.in. kardynał Radziejowski, biskupi: św. Stanisław, Kossakowski, Massalski, Młodziejowski, Ostrowski, Trzebicki. Cywilni zdrajcy: Hieronim Radziejowski, Adam Poniński, Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i inni byli wychowankami szkół katolickich, w ogromnej większości jezuickich. To Kościół siał nietolerancję, pogardę. Efekt tego katolickiego ogłupiania był taki, że Polska od połowy XVII wieku nie wniosła do kultury europejskiej NIC! Nie mówiąc o nauce, zlikwidowanej zupełnie, wyciętej równo z trawą."

    Więcej w linku:
    https://www.google.nl/amp/s/jarek-kefir.org/2013/02/18/zakazana-historia-kosciol-katolicki-a-rozbiory-polski/amp/

    #katolicyzm #kosciol #religia #polska #historia
    pokaż całość

  •  

    Teściowie wysłali kartkę urodzinową dla mojego 5 letniego dziecka.

    Kurwa, Ci ludzie nigdy nie przestaną indoktrynować. Po co wplatac jakieś religijne treści w życzenia dla dziecka?

    Oni są pojebani...

    #bekazkatoli #religia #indoktrynacja #przekazpodprogowy #praniemozgu #zyczenia #urodziny #dzieci pokaż całość

    źródło: 1572262891696.jpg

  •  

    #brexit #uk #eu #uniaeuropejska #bojo

    Przewodnik po porządku obrad, wnioskach, poprawkach i możliwych scenariuszach

    Nad czym będzie głosować w sobotę 19 października brytyjska Izba Gmin?

    Po renegocjacji porozumienia brexitu z Unią Europejską rząd Borisa Johnsona złożył w Izbie Gmin dwa wnioski. Pierwszy dotyczy przyjęcia przez Izbę Gmin dealu Johnsona, czyli wynegocjowanego w tę środę porozumienia brexitu między rządem UK a Unią Europejską. To tzw. meanigful vote, czyli polityczna zgoda na treść porozumienia brexitu. Gdyby ten wniosek został odrzucony, rząd przedstawi w Izbie Gmin drugi ze złożonych wniosków: o zgodę na brexit bez porozumienia.

    Czemu Izba Gmin obraduje w sobotę?

    Wymusza to tzw. ustawa Benna, przyjęta 9 września wbrew woli rządu przez Izbę Gmin w obawie, że rząd Johnsona dąży do brexitu bez porozumienia. Ustawa Benna mówi, że jeśli do 19 października porozumienie brexitu nie zostanie przyjęte, i nie będzie zgody na no deal, rząd będzie musiał poprosić UE o przesunięcie daty brexitu na 31 stycznia 2020.

    Co Johnson przywiózł z Brukseli?

    Tak jak  deal May, deal Johnsona składa się z dwóch dokumentów: prawnie wiążącego traktatu o wystąpieniu i niewiążącej deklaracji politycznej (pdf, ENG)

    Deal Johnsona zawiera te same, co w dealu May, zapisy dotyczące: praw obywateli UE w UK i UK w UE; regulacji przez UK zobowiązań finansowych wobec UE; okresu przejściowego, od brexitu do końca roku 2020, w którym relacje UK-UE pozostaną bez większych zmian.

    W renegocjowanym traktacie o wystąpieniu UK z UE zmieniono jednak protokół dotyczący Irlandii Północnej. Znikł kontrowersyjny backstopu, utrzymujący całe Zjednoczone Królestwo w unii celnej z UE. Zamiast tego po zakończeniu okresu przejściowego tylko i wyłącznie Irlandia Północna nadal będzie podlegać regułom unijnego wspólnego rynku oraz, choć formalnie pozostanie częścią wspólnego terytorium celnego Zjednoczonego Królestwa, w praktyce będzie też w unii celnej z UE. Dzięki temu granica celna i regulacyjna znajdą się na Morzu Irlandzkim, między Irlandią Północną a Wielką Brytanią, a nie między Republiką Irlandii a Irlandią Północną. Zgromadzenie Północnoirlandzkie będzie mogło zagłosować za odejściem od takiego układu po 8 latach. Żadna z pojedynczych północnoirlandzkich partii nie będzie miała w tej sprawie samodzielnego weta. Zjednoczone Królestwo dołączyło jednostronną deklarację gwarantująca zgodność procesu wyrażania zgody z Porozumieniem Wielkopiątkowym.

    Razem z backstopem z treści traktatu znikły zapisy o utrzymaniu tych samych minimalnych standardów. Zapisy dotyczące utrzymania równych minimów dotyczących praw pracowniczych, socjalnych, jakości żywności, ochrony środowiska itd. przeszły z wiążącego traktatu do niewiążącej deklaracji politycznej, która przewiduje dążenie do znacznie luźniejszych relacji między UK i UE po zakończeniu okresu przejściowego niż deal May. Rząd Johnsona chce, żeby nowa umowa handlowa bardziej przypominała wzór kanadyjski niż modele europejskie (Norwegia, Szwajcaria, Turcja), wyklucza unię celną lub wspólny rynek. Dla brexitowców to oznacza, że UK może w zamian prowadzić bardziej niezależną politykę handlową. Dla przeciwników brexitu, że UK może się zmienić w „Singapur nad Tamizą”.

    Ani deklaracja polityczna ani traktat o wystąpieniu nie dają gwarancji podpisania nowej umowy handlowej do końca okresu przejściowego. Nie mówią co ma się stać, jeśli do jej podpisania w ogóle nie dojdzie. Nowa deklaracja polityczna oznacza, że 31 grudnia 2020 UK i UE mogłyby pozostać bez żadnej umowy regulującej ich zasadnicze relacje, tj. doszłoby do pełnego rozejścia się bez porozumienia.

    Jak wygląda sobotni porządek obrad?

    Izba Gmin rozpoczyna obrady w sobotę ok. godz. 9:30 czasu UK od tradycyjnych krótkich modlitw. Boris Johnson najprawdopodobniej wygłosi chwilę później oświadczenie podsumowujące ustalenia z Rady Europejskiej, odpowiadać w imieniu opozycji będzie Jeremy Corbyn. Następnie zacznie się debata nad pierwszym wnioskiem rządu o przyjęcie porozumienia Johnsona. Do wniosku można zgłaszać poprawki. Pierwotnie debata miała potrwać do godz. 14:00, w tej chwili w porządku obrad nie ma godziny zakończenia. Zadecyduje o tym spiker. Według szacunków researcherów Izby Gmingłosowania powinny zacząć się ok. godz. 14:30. Najpierw głosowanie będą poprawki, potem główny wniosek w formie zgłoszonej przez rząd, jeśli poprawki zostaną odrzucone, lub w formie zmienionej, jeśli któraś z poprawek zostanie przyjęta. Każde z głosowań może zająć około 15 minut.

    Czy porozumienie Johnsona może zostać przyjęte?

    Tak, choć nie będzie to łatwe. Według różnych szacunków może wygrać lub przegrać głosowanie różnicą dosłownie pojedynczych głosów, ponieważ wielu posłów nadal się waha. Według bieżących analiz FT 319 posłów popiera obecnie deal Johnsona, przeciw jest 315. Ostrożniej Times pisze o 293 posłach za dealem, 298 przeciw, 48 niezdecydowanych i 11, którzy nie zagłosują.

    Kto popiera Johnsona?

    Zasadniczo Partia Konserwatywna dysponująca w Izbie Gmin 288 mandatami. W jej szeregach znajduje się jednak 28 tzw. spartan, członków ultrabrexitowej frakcji European Research Group, którzy trzykrotnie zagłosowali przeciwko dealowi May.

    Kto nie popiera Johnsona?

    Na pewno Szkocka Partia Narodowa (35 posłów), Liberalni Demokraci (19), koalicjant Partii Konserwatywnej Demokratyczna Partia Unionistyczna (10), The Independent Group for Change (5), Plaid Cymru (4), Partia Zielonych (1), a przede wszystkim kierownictwo i większość posłów 245-osobowej reprezentacji Partii Pracy, kluczowe pozostaje ilu labourzystów przejdzie jednak na stronę dealu.

    Kto się waha?

    Trzy grupy: „niezależni” konserwatyści, część posłów Partii Pracy z okręgów Leave, część posłów Partii Konserwatywnej chcących „pełnej suwerenności”.

    „Niezależni” konserwatyści. Decydują dwie kwestie: obawa przed brexitem bez porozumienia (31/10/2019) lub końcem okresu przejściowego bez nowej umowy handlowej 31/12/2020 oraz ambicje osobiste po długim i trudnym konflikcie wewnętrznym: 21 z nich usunięto z parlamentarnego klubu torysów za głosowanie za ustawą Benna (część chciałaby wrócić), kilkoro odeszło samodzielnie.

    Spośród 24 posłów tej grupy 11 poparło dotąd deal Johnsona, 3 (Dominic Grieve, Guto Bebb i Justine Greening) najprawdopodobniej zagłosuje przeciw, pozostałych 10 nadal się waha lub nie wypowiada publicznie.

    Były kanclerz Philip Hammond napisał w sobotnim Timesie, że nie poprze dealu Johnsona, dopóki nie dostanie gwarancji, że 31 grudnia 2020 nie dojdzie do zakończenia okresu przejściowego bez nowej umowy. Hammond jest sygnatariuszem poprawki innego „niezależnego” konserwatysty Olivera Letwina. Letwin z kolei popiera deal Johnsona, ale pod warunkiem, że rząd poprosi UE o opóźnienie brexitu na wypadek, gdyby ratyfikacja koniecznych ustaw trwała dłużej niż do 31 października (patrz: Poprawka Letwina). Z poprawką Letwina zgadza się m.in. były minister sprawiedliwości David Gauke, który także chce poprzeć deal, choć ma co do niego poważne zastrzeżenia. Z nim z kolei zgadza się była minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, która wybrała już karierę niezależnej i nie zdecydowała jeszcze, czy poprze deal Johnsona. Ona z kolei zwraca uwagę na słuszne jej zdaniem obawy północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistycznej o możliwość rozbicia Zjednoczonego Królestwa przez granicę na Morzu Irlandzkim.

    Grupa „Labour for a Deal”/posłowie Partii Pracy z okręgów, które w 2016 poparły wystąpienie z UE (od 20 do 126 posłów). Chcą brexitu, bo chcą tego ich wyborcy, ich obawy dotyczą głównie możliwości deregulacji praw pracowniczych  i ochrony środowiska.

    8 października 19 posłów Partii Pracy podpisało się pod pismem do przewodniczącego Rady Europejskiej zapewniając, że chcą renegocjacji i zagłosują za niemal każdym porozumieniem. Number 10 intensywnie pracowało nad przekonaniem ich do poparcia porozumienia Johnsona.

    W piątek wieczorem Alex Wickham z BuzzFeed opublikował listę rządowych zapewnień utrzymania równych standardów.  O tym, że rząd zyskał tym pewne wsparcie w szeregach Labour może świadczyć tweet posłanki Caroline Flint z piątkowego wieczoru: „posłowie Partii Konserwatywnej uzyskali gwarancje rządu w sprawie prawnie wiążącej ochrony praw pracowników, standardów ochrony środowiska i konsumentów oraz zgody parlamentu na kształt przyszłych relacji UE”.

    Skrajnie pro-torysowski portal Guido Fawkes na bieżąco uaktualnia deklaracje posłów Labour z okręgów z deal.

    „Spartanie”/European Research Group – torysi, którzy chcą „pełnej suwerenności” (tj. zerwania ze wspólnym rynkiem, unią celną, jurysdykcją Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (nasz wywiad o tym z przewodniczącym ERG Stevem Bakerem TU). Mówiło się, że chcą także stać na straży unii Zjednoczonego Królestwa i blisko współpracują z DUP. Nie są jednak spójną grupą. Według uaktualnianej listy BuzzFeed 11 z nich, w tym członkowie obecnego rządu, gotowych jest poprzeć deal Johnsona. Kilkunastu (m. in. Steve Baker, Mark Francois – update Francois powiedział w piątek wieczorem, że poprze deal Johnsona) deklaruje, że uważnie przeczyta deal zanim podejmie decyzję. Gwałtownie przeciwko dealowi Johnsona protestował jedynie Owen Paterson, teraz jednak i on mówi, że „rozważy” jak głosować. ERG ma spotkać się w sobotę o 8:30 i ogłosić swoją decyzję.

    Co się stanie, jeśli deal Johnsona zostanie przyjęty bez poprawek?

    Johnson nie będzie musiał prosić UE o przedłużenie, zostanie także spełniony formalny wymóg udzielenia zgody politycznej na ratyfikację porozumienia brexitu. Samo zaaprobowanie porozumienia w brytyjskim parlamencie nie oznacza jednak, że wejdzie ono w życie. Da – tylko i aż – zielone światło do rozpoczęcia procesu ratyfikacji dealu, który według obecnego stanu prawnego musiałby się zakończyć do 31 października.

    Po stronie UE oznacza to głosowania w Parlamencie Europejskim. Koordynator ds. brexitu w PE Guy Verhofstadt uznał porozumienia za „odpowiednio wyważone”. Po tej stronie nie powinny pojawić się przeszkody.

    Po stronie UK do ratyfikacji potrzeba jednak przyjęcia przez obie izby brytyjskiego parlamentu przynajmniej jednej ustawy, tj. ustawy o wdrożeniu umowy do prawa brytyjskiego (Withdrawal Agreement Bill).

    W przypadku zaaprobowania porozumienia, rząd chce przedstawić projekt tej ustawy w parlamencie w poniedziałek. Parlament miałby jednak zaledwie 8 dni na wszystkie etapy legislacyjne w Izbie Gmin i w Izbie Lordów. Tutaj także może pojawić się wiele spornych kwestii konstytucyjnych (utrzymanie w mocy Ustawy o Wspólnotach Europejskich z 1972 na czas okresu przejściowego, implementacja poszczególnych części umowy do prawa brytyjskiego, rozdział kompetencji między władze centralne i regionalne). Ponadto projekt ustawy może także zawierać obietnice – być może wzajemnie się wykluczające – które No 10 złożyło posłom w zamian za głosowanie za porozumieniem Johnsona. Rząd May zakładał pierwotnie, że proces ratyfikacji może potrwać nawet pół roku.

    Domyślną datą brexitu będzie jednak nadal 31 października. Jeśli ustawy nie uda się przyjąć, może się to zakończyć brexitem bez porozumienia. Rząd UK może także poprosić o krótkie, techniczne przedłużenie artykułu 50. Na ten moment nie potrzebowałby na to zgody Izby Gmin.

    Czemu DUP nie poparło Johnsona i co to oznacza?

    Koalicjant torysów od początku uznawał, że całe Zjednoczone Królestwo musi wyjść z UE na takich samych zasadach. Na początku października zgodzili się na kompromis w sprawie regulacji, ale tylko pod warunkiem, że najpierw wyrażą na to zgodę zawieszone obecnie władze północnoirlandzkie. Propozycja Johnsona przeszła jednak w Brukseli ewolucję z opt-in na opt-out, co odbiera DUP prawo weta. Ponadto ustanawia de facto granicę między Irlandią Północną a resztą Zjednoczonego Królestwa. DUP i lojaliści północnoirlandzcy mogą uznać propozycję Johnsona za podkopującą ich poczucie tożsamości i bezpieczeństwa. Niewykluczone, że zademonstrują to w Izbie Gmin, jeśli deal Johnsona zostanie przyjęty. Lokalni dziennikarze donosili o spotkaniach lojalistów w Irlandii Północnej i planach protestów, a nawet zamieszek.

    Co się stanie, jeśli deal Johnsona zostanie odrzucony?

    Jeśli umowa zostanie odrzucona przez Izbę Gmin rząd zaproponuje tego samego dnia drugi wniosek: zgodę na brexit bez porozumienia 31 października. Szanse na jego przyjęcie są niewielkie. Izba Gmin ani razu nie wyraziła dotąd zgody na brexit bez porozumienia i nie wydaje się, że mogła zmienić zdanie.

    Do tego wniosku także mogą zostać zgłoszone poprawki. Posłowie Partii Pracy Peter Kyle i Phill Willson zapowiedzieli złożenie poprawki postulującej organizację kolejnego ogólnobrytyjskiego referendum w sprawie brexitu. Do tej pory jednak na to także nie było zgody, choć liczba zwolenników takiego rozwiązania rośnie. 

    Jeśli parlament nie wyrazi politycznej zgody na porozumienia Johnsona i odrzuci brexit bez porozumienia uruchomi się automatycznie ustawa Benna, która zmusza rząd do poproszenia UE o przedłużenie artykułu 50 do 31 stycznia 2020. Rząd Johnsona twierdził, że się tej ustawie  podporządkuje.

    Ustawa Benna zakłada, że nowa data 31 stycznia 2020 mogłaby być zmieniona, gdyby wcześniej rząd przekonał Izbę Gmin do przyjęcia porozumienia lub gdyby UE zaproponowała inną datę. W tej drugiej sytuacji premier musiałby ponownie spytać o zgodę Izbę Gmin. Jeśli UE nie zgodzi się na przedłużenie 31 października doszłoby do brexitu bez porozumienia.

    W niedzielę o 9:30 mają spotkać się ambasadorowie państw UE27, żeby przedyskutować odpowiedź UE na wydarzenia w UK. Publicznie unijni liderzy (w tym odchodzący przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Republiki Irlandii) zapowiedzieli, że nie będzie wydłużenia, ani dalszych negocjacji. W praktyce jest jednak mało prawdopodobne, żeby UE pozwoliła na brexit bez porozumienia 31 października. Daty 28 i 29 października były wymieniane jako prawdopodobne daty nadzwyczajnego szczytu, gdyby UE musiała reagować na rozwój wydarzeń w UK.

    Co mogą zmienić poprawki?

    Szczególnie poprawka Letwina może zmienić dużo. Decyzja, które poprawki do pierwszego wniosku zostaną wybrane pod dyskusję i głosowanie, należy do spikera.

    Poprawka b) Angusa MacNeila: odrzucenie dealu Johnsona i wycofanie artykułu 50 (bez szans na przyjęcie, mało prawdopodobieństwo wyboru)

    Poprawka c) Iana Blackforda: odrzucenie dealu Johnsona, opóźnienie brexitu, aby przeprowadzić nowe wybory (praktycznie bez szans, mało prawdopodobieństwo wyboru)

    Poprawka a) Olivera Letwina: Zakłada wstrzymanie zgody na porozumienie Johnsona do czasu wejścia w życie potrzebnych w UK ustaw (szczególnie ustawy o wdrożeniu umowy do prawa brytyjskiej (Withdrawal Agreement Bill, WAB). (duże szanse na przyjęcie, duże prawdopodobieństwo wyboru przez spikera)

    Ponieważ poprawki głosowane są przed głównym wnioskiem, więc przyjęcie poprawki Letwina oznacza zmianę wniosku rządu. Tzn. choć w zasadzie porozumienie Johnsona nie zostałoby odrzucone, to w praktyce – w kompilacji z ustawą Benna – wymusza ona na rządzie poproszenie UE o opóźnienie brexitu.

    W zamyśle autorów poprawka ma dać brytyjskiemu parlamentu szansę nieskrępowanej czasem dyskusji nad niuansami WAB. W rzeczywistości wyklucza likwiduje ona lukę prawną w ustawie Benna i tym samym niemal ostatecznie wyklucza brexit bez porozumienia 31 października, jeśli Izba Gmin zgodziłaby się na porozumienie Johnsona, ale parlament nie zdążyłby do końca miesiąca ratyfikować WAB. Ponadto, choć jej autorzy zarzekają się, że jeśli WAB zostałaby przyjęta szybko, to brexit nadal mógłby nastąpić 31 października, to jak wskazaliśmy powyżej, zawiłości WAB mogą wydłużyć dyskusje do kilku nawet tygodni. Jest to bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę jak niezdecydowany był dotąd brytyjski parlament. Co więcej, świadomość, że nad Izbą Gmin nie wisi już topór no deal, a opozycja ma przewagę liczebną nad rządem, przyjęcie poprawki Letwina może otworzyć drogę do prób wymuszeń na rządzie zmiękczenia dealu Johnsona (bardziej rygorystyczne zasady trzymania unijnych standardów, wykluczenie wyjścia z okresu przejściowego bez porozumienia itd.). To mogłoby nawet doprowadzić do kolejnej renegocjacji.

    Niewykluczone, że takie wymuszone przedłużenie otworzyłoby drogę do nowych wniosków o przedterminowe wybory.

    W piątek wieczorem brytyjski rząd nie miał jeszcze planu reakcji na poprawkę Letwina. Skrajną opcją byłoby wycofanie wniosku i walkę z ustawą Benna w sądzie. Mógłby też np. podjąć próbę zgłoszenia do soboty rano własnych poprawek przy pomocy „zaprzyjaźnionych” szeregowych posłów, które w jakiś sposób neutralizowałyby poprawkę Letwina.

    Przyjęcie poprawki Letwina będzie problemem dla UE, która będzie chciał trzymać się z daleka od politycznego konfliktu w Wielkiej Brytanii, a wewnętrznie będzie musiała zdecydować, czy bardziej nie chce no deal, czy dalszej zabawy w brexit. Pierwsze unijne decyzje w niedzielę o 9:30 podczas spotkania unijnych ambasadorów. niewykluczony nadzwyczajny szczyt UE przed 31 października.

    Poprawka Kyle/Wilsona

    Raz już odrzucona poprawka dwóch autorstwa dwóch labourzystów Petera Kyle i Phila Wilsona. Zostanie zgłoszona ewentualnie do drugiego wniosku (ws. no deal), jeśli parlament odrzuci deal Johnsona. „Wyklucza” no deal i proponuje, żeby każda ostateczna decyzja w sprawie przyszłych relacji UK i UE została poddana pod referendum przed dniem brexitu.

    Ma 90 sygnatariuszy, drugie referendum popierają już oficjalnie Partia Pracy oraz mniejsze partie opozycyjne. O poparciu drugiego referendum wspominało kilku niezależnych torysów m.in. Nick Boles i Philip Hammond. 

    Urzędnicy Izby Gmin zwracają jednak uwagę, że w razie przyjęcia wniosku z poprawką Kyle, nie będzie on de facto wiążący. Jest to tylko polityczny wskaźnik poparcia dla takiej opcji.
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest możliwe, że podają liczbę głosów bez danych?

    #wybory

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1571029585303.jpg

  •  

    Czy muszę oddawać głos na kandydata do senatu?

    #wybory2019 #wybory #senat

  •  

    #bekazkatoli #matematyka #szkola #religia #polska #katolicyzm

    Religia na matematyce... Polsko, dokąd zmierzasz?

    źródło: 1569588672341.jpg

    •  

      @przeciwko78

      Jej lament i ryk przed mikrofonem oraz to, że powiedziała, że "chcę wywołać w was panikę" zasługuje na zamknięcie w psychiatryku.

      Żadnych rozwiązań, żadnych wniosków, w dodatku potępienie, że ludzie chcą się rozwijać i poprawiać swój stan bytu ("tylko o wzroście potraficie mówić, hałderju"). Żal mi czasu na czynienie marionetki-dziecka sławną. poszukaj sobie autorytetów z wykształceniem i doświadczeniem zamiast nastolatki z chorobą mózgu, człowieku.

      Wykazuje się merytorykę, a nie jej brak.
      Dowodem na niemerytoryczność jest brak śladów merytoryki.

      I nie tyle ja chcę likwidacji ludzi, co pokazuję Ci logikę jej podobnych. "nic nie róbcie, nie produkujcie, bądźcie biedni, ja już żyje w bogatym kraju to reszta ma żreć gruz i nie oddychajcie, bo CO2 produkujecie." idąc tym tokiem myślenia, że człowiek wszystkiemu winien, więc pewnie trzeba go zlikwidować, co nie? Albo przynajmniej go zniewolić regulacjami, podatkami etc.

      A same Chiny produkują TRZYKROTNIE więcej CO2 niż 28 krajów UE RAZEM WZIĘTYCH. I nie jest argumentem, że ich jest więcej, bo produkowanie większej ilości ludzkiej szarańczy dla planety. Więc nie w tym miejscu przekaz tej chorej nastolatki.

      Nie chce mi się nic więcej Tobie udowadniać.
      Żegnam, bo szkoda mi czasu na próby grania na moich emocjach przy wykorzystywaniu do tego dzieci. Obrzydliwe.
      pokaż całość

    •  

      @sylwester-stallone: jej pokolenie ma realne podstawy do paniki.
      Ze wzrostem też ma rację, dotychczasowy model konsumpcji jest zgubny.
      I nie kłam że ma chorobę mózgu, bo to jest trochę bardziej skomplikowane i s żaden sposób nie wpływa na poziom jej argumentacji.
      Zrównoważony rozwój próbujesz wykoślawić, żreć gruz to będziemy gdy nic nie zmienimy.
      Chiny to nasza fabryka, zlecamy tam produkcję i udajemy że środowiskowe koszty z tym związane są tylko ich problemem. To niestosowne, podobnie jak nazywanie ich szaranczą. Zwłaszcza gdy pochodzi się z kraju z ogromną emisją CO2 per capita.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Czy osoby pracujące za granicą, których ośrodek interesów życiowych znajduje sie w Polsce są zobowiązane do składania zeznania podatkowego?

    Te przepisy miały wejść w życie w styczniu 2019

    #prawo #podatki #pit #polska #uniaeuropejska #niemcy

  •  

    Rząd kontra parlament
    Obietnica wystąpienia z UE 31 października bez względu na okoliczności ustawiła rząd Johnsona na kursie kolizyjnym z Izbą Gmin. Rządowa decyzja z 29 sierpnia o zakończeniu sesji parlamentu po zaledwie pięciu dniach obrad przyspieszyła oczekiwane starcie. Jego efektem jest przyjęcie ustawy podkopującej strategię negocjacyjną Johnsona i oddanie opozycji inicjatywy w kwestii przeprowadzenia przyspieszonych wyborów.
    Brytyjski parlament kilkakrotnie głosował w różnych formach za wykluczeniem opcji no deal, więc gdy Boris Johnson oświadczył pod koniec lipca, że jest gotów wystąpić z UE 31 października „bez żadnych ale”, opozycja, ale i część Partii Konserwatywnej, zdecydowała się poświęcić wolny od obrad sierpień na przygotowanie parlamentarnej obstrukcji. Rząd musiał się z tym liczyć i gdy pod koniec sierpnia opozycja ogłosiła pakt zmierzający do wykluczenia brexitu bez porozumienia, ogłosił zakończenie sesji parlamentu 9 lub 12 września i niewznawianie obrad do 14 października.
    Pomysłodawczynią odesłania posłów na długą przerwę miała być doradczyni Johnsona Nikki da Costa. Krąg wtajemniczonych był jednak niewielki – dowiadujemy się z dokumentów ujawnionych przy okazji procesu mającego rozstrzygnąć, czy zakończeniu sesji parlamentu jest zgodne z prawem,. Część ministrów dowiedziała się o zawieszeniu obrad kilkanaście minut przed opinią publiczną. Podpis Królowej był tylko formalnością, ponieważ monarcha musi wypełniać wolę rządu mającego zaufanie Izby Gmin.
    W odpowiedzi opozycja opublikowała projekt ustawy uniemożliwiającej Wielkiej Brytanii wystąpienie z UE bez umowy. Do wprowadzenia do parlamentu tzw. ustawy Benna konieczne było jednak najpierw przejęcie kontroli nad porządkiem obrad. Wykorzystano do tego ten sam mechanizm, 24 punkt regulaminu Izby Gmin, który wymusił na May przesunięcie pierwszej daty brexitu.
    W odpowiedzi w nadzwyczajnym oświadczeniu na Downing Street w poniedziałek wieczorem premier Boris Johnson poinformował, że przyjęcie ustawy blokującej brexit bez porozumienia spowoduje, że dalsze negocjacje brexitu z UE będą „absolutnie niemożliwe”. Obiecał przy tym, że „w żadnych okolicznościach” nie poprosi Unii Europejskiej o przedłużenie artykułu 50. Jego apel skierowany był przede wszystkim do posłów własnej partii gotowych przyłączyć się do opozycji. Kancelaria premiera wyraźnie powiedziała, że każdy kto nie stanie po stronie rządu zostanie usunięty.
    Frakcja umiarkowana żegna się z Partią Konserwatywną
    Dzień później stojący nieformalnie na czele rebeliantów Philip Hammond przedstawił Johnsonowi wątpliwości dotyczące zakresu i formy renegocjacji z UE. Domagał się publikacji propozycji brexitu i potwierdzenia, że przedstawiono je Unii Europejskiej. Odpowiedzi się jednak nie doczekał, a późniejsze spotkanie potencjalnych rebeliantów z rządem nie przyniosło kompromisu.
    Obrady Izby Gmin rozpoczęły się we wtorek od niespodziewanego przejścia na stronę Liberalnych Demokratów dotychczasowego konserwatysty Philipa Lee. Gdy doszło do głosowania 21 torysów nie poparło rządu, wśród nich m. in. Hammond, Ken Clarke i Nicholas Soames. Wieczorem stało się jasne, że zostali usunięci z partyjnego klubu i pozbawieni możliwości startu w następnych wyborach,
    Takie potraktowanie zasłużonych kolegów i koleżanek spotykało się z protestami wielu członków partii. Publicznie przeciwko tej decyzji wypowiedziała się minister Amber Rudd. Skrytykował ją także brexitowiec Edward Leigh. Na spotkaniu szeregowych posłów z premierem bronić decyzji o usunięciu miał jedynie Daniel Kawczyński, za co został według swojej własnej relacji „wybuczany”. Dzień później 100 członków frakcji One Nation zaprotestowało w piśmie do premiera podpisanym przez byłego wicepremiera Damiana Greena. Na Twitterze posypały się deklaracje członków tej frakcji, że także nie wystartują w kolejnych wyborach. W czwartek do dymisji podał się brat Borisa Johnsona Jo, tłumacząc, że od tygodni był rozdarty między polityczną lojalnością, a interesem kraju.
    Cztery głosowania i cztery porażki Johnsona w Izbie Gmin
    W międzyczasie projekt ustawy Benna bez większych problemów przeszedł przez obie izby brytyjskiego parlamentu. Ultrabrexitowcy próbowali zablokować go w Izbie Lordów, zgłaszając dosłownie setki poprawek, poddali się jednak nad ranem w czwartek. Rząd obiecał, że projekt ustawy Benna wejdzie w życie przed zawieszeniem obrad parlamentu. Zmusza on rząd do poproszenia o odłożenie brexitu do 31 stycznia 2020, jeśli do 19 października umowa brexitu nie zostanie ratyfikowana lub izba nie zaakceptuje no deal. Antycypując, że Unia zaproponuję inną datę, ustawa wymusza na rządzie poproszenie Izby Gmin o zgodę na ewentualny inny termin.
    Przegrywający kolejne głosowania Boris Johnson, który jeszcze w poniedziałek deklarował, że „nie chce wyborów”, we wtorek wieczorem zgłosił wniosek o przyspieszone wybory. Opozycja z kolei deklarująca od miesięcy gotowość na starcie przy urnach, przeszła na pozycje, że wybory powinny odbyć się dopiero po przesunięciu daty brexitu. Głosowanie rząd teoretycznie wygrał, nie uzbierał jednak wymaganej większości dwóch trzecich, de facto więc przegrał. I była to czwarta porażka na cztery głosowania od początku premierostwa Johnsona.
    „Sparaliżowane” rozmowy z UE
    „Znajdujemy się w stanie paraliżu” – miał według Financial Timesa napisać w środę w nocie dyplomatycznej do przedstawicieli EU27 o rozmowach z Wielką Brytanią Michel Barnier. Główny negocjator z ramienia Komisji Europejskiej miał też powiedzieć, że Wielka Brytania chce znacznie zredukować deklarację polityczną wypracowaną przez Brukselę z rządem May, ponieważ w przyszłości UK chce odejść od unijnych regulacji. Szczególnym problemem dla strony unijnej jest odejście Brytyjczyków od zgody na niekonkurowanie standardami.
    Do Brukseli od sierpnia regularnie kursuje nowy brytyjski sherpa David Frost. Według różnych źródeł nie przedstawił jednak alternatyw wobec backstopu. Adam Fleming z BBC donosi, że Frost w praktyce zaproponował jedynie wykreślenie niektórych zapisów dotychczasowej umowy, tym samym „radykalnie redukując backstop”. Pozostać miałyby tylko artykuły dotyczące praw obywateli, wspólnego rynku energii elektrycznej i Wspólnego Obszaru Podróżowania.
    Tony Connelly z irlandzkiej telewizji RTE pisze, że Komisję Europejską niepokoi odejście nowego rządu od zobowiązań w sprawie granicy irlandzkiej przyjętych przez rząd May we Wspólnym Raporcie z grudnia 2017 roku. Według relacji Connelly’ego rząd Johnsona jest gotów zobowiązać się jedynie na tym etapie, by „ruch na granicach był tak płynny jak to możliwe” i nie stara się znaleźć już „funkcjonującego zgodnie z prawem mechanizmu” ochrony granicy. Rozmowy o backstopie rząd brytyjski chciałby prowadzić dopiero po brexicie przy negocjacjach umowy o nowych relacjach. Takie stanowisko prezentował też Johnson przed wyborami nowego lidera Partii Konserwatywnej.
    Johnson chce oddalić Wielką Brytanię od UE
    Doniesienia medialne są spójne z opublikowanymi na portalu Brexit Central założeniami Shankera Singhama, jednego z ekspertów koordynujących Komisję ds. Alternatywnych Ustaleń Prosperity UK, wcześniej eksperta Legatum Institue i Institue for Economic Affairs. Wszystkie te organizacje od lat wspierają intelektualnie kampanię Vote Leave, która dziś rządzi na Downing Street. Nad raportami Prosperity UK cały czas pracuje grupa torysów. Boris Johnson miał o nim wspomnieć podczas wizyt w Niemczech i Francji.
    Singham pisze, że pod rządami Johnsona nastąpiła fundamentalna zmiana kierunku rządu z unii celnej i dopasowania regulacyjnego na umowę o wolnym handlu uwzględniającą współpracę regulacyjną. Nie ma już mowy o dopasowaniu do zasad UE. Zdaniem Singhama konieczna jest zupełnie nowa deklaracja polityczna, a za tym idą zmiany w samej umowie brexitu. Singham sugeruje, że w okresie przejściowym obie strony powinny być związane zasadą dobrych praktyk regulacyjnych, kwestia oznaczeń geograficznych produktów powinna przeniesiona z umowy brexitu do umowy o nowych relacjach, powinny tez pojawić się zmiany w sekcji dotyczącej obronności i bezpieczeństwa, by „nie ograniczać wyborów UE w stosunku do reszty świata”. Jest to ogólnie zgodne z kierunkiem na porozumienie na wzór kanadyjski, znacznie odbiegające od wizji bliskiej współpracy z UE premier May.
    Negocjacje tłem do rozgrywek politycznych?
    Na krajowym podwórku Johnson powtarza, że w rozmowach z UE są postępy, a nawet, że Niemcy i Francja są gotowe na zmiany w umowie brexitu. Boris Johnson promuje też, wymienione w raporcie Prosperity UK, mechanizmy, które jego zdaniem pomogą uniknąć twardej granicy w Irlandii Północnej jak program zaufanych dostawców, strefy przygraniczne, zredukowana biurokracja dla małych firm.
    Według ostatnich doniesień Daniela Boffey’a w piątek, 6 września Frost, zgłosił propozycję utrzymania przez Irlandię Północną jednolitych z UE standardów produktów rolno-spożywczych, żeby wyeliminować kontrole fitosanitarne na granicy. UK chce jednak, żeby ostatnie zdanie w tej kwestii należało do Zgromadzenia Północnoirlandzkiego. Unia odmawia, tłumacząc, że to gwarantuje stałą niepewność, a ponadto Stormont od dwóch lat nie obraduje.
    Jak twierdzi M. Rahman Johnson zrobił na Niemczech i Francji dobre wrażenie w sierpniu i UE była gotowa na większe kompromisy niż przyznano by to w sferze publicznej. Jednak obecna sytuacja polityczna i brak pełnych propozycji ze strony UK powoduje, że spotkania są „tragiczne” (Boffey), a Unia ma wrażenie, że stała się tłem do rozgrywek politycznych w UK.
    Takiej linii trzyma się też brytyjska opozycja, starając się udowodnić, że żadnych negocjacji z UE tak naprawdę nie ma. Opiera się przy tym przede wszystkim na raporcie Petera Fostera z Daily Telegraph. Źródła Fostera informowały, że najbliższy doradca Johnsona Dominic Cummings miał przyznać, że negocjacje z UE to „fikcja” i, że dyskutowana na posiedzeniu gabinetu strategia rozmów brexitu zakłada doprowadzenie ich bez ustępstw do „za pięć dwunasta”. Informacje zdobyte przez Fostera kilkakrotnie pojawiły się na agendzie debaty w Izbie Gmin, choć zostały zdecydowanie odrzucone przez kancelarię premiera. Kilka dni później jednak Gary Gibbon z Channel 4, powołując się na własne źródła, napisał, że brytyjski zespół negocjujący brexit praktycznie przestał istnieć, a wizyty Frosta w Brukseli to „farsa”. W sukurs tej teorii idzie także raport BuzzFeed, według którego Johnson obiecał Donaldowi Tuskowi na szczycie G7 w Biarritz publikacje nowych propozycji backstopu „za tydzień”, Obietnicy tej według źródeł UE nie dotrzymał.
    Z tych półformalnych doniesień można wysnuć pewne wnioski. od strony technicznej myślenie ultrabrexitowców zawsze zakładało, że Unia pójdzie na ustępstwa tylko w ostatniej chwili i ta zasada wydaje się sterować polityczną taktyką Johnsona. Ponadto obecna administracja wydaje się wierzyć, że może rozbić unijną solidarność. W rozmowie z Jakubem Krupą z Polskiej Agencji Prasowej minister ds. brexitu Steven Barclay powiedział, że „nieprzejednana postawa Brukseli „stoi w sprzeczności ze stanowiskiem wielu stolic, które powiedziały, że są otwarte na kreatywne, elastyczne rozwiązania i chętnie zapoznałyby się ze szczegółową propozycją ze strony Wielkiej Brytanii”.
    Z drugiej strony rząd Johnsona wyraźnie odchodzący od pomysłu backstopu dla całego Zjednoczonego Królestwa, czyni pewne kroki (wspólna strefa produktów rolno-spożywczych), które mogłyby świadczyć, że wraca do koncepcji backstopu – w bardzo ograniczonej wersji – tylko dla Irlandii Północnej.
    Scenariusze na przyszłość:
    Przesunięcie daty brexitu
    Opozycja wydaje się zjednoczona pod hasłem: „najpierw zablokować możliwość brexitu bez porozumienia w dniu 31 października, potem przeprowadzić wybory”. Umożliwiająca to ustawa Benna powinna zacząć obowiązywać w poniedziałek 9 września. Choć sama w sobie brexitu bez porozumienia nie wyklucza – no deal można zablokować tylko przez ratyfikację dealu lub wycofanie artykułu 50, a każdą ustawę zawsze można zmienić inną ustawą – to jednak na ten moment opozycja nie może zrobić nic więcej i uwaga powinna przenieść się na termin wyborów.
    Termin wyborów
    Także na poniedziałek rząd zapowiedział drugie głosowanie wniosku o przyspieszone wybory na podstawie ustawy o kadencyjności parlamentu (wymaga większości 2/3, czyli 434 posłów musi zagłosować za). Liderzy opozycji zapowiedzieli, że chcą wyborów, ale na swoich warunkach. Wniosek złożony w parlamencie przez rząd nie wskazuje daty wyborów. Według prawa najwcześniejsza możliwa data to wtorek 15 października (kampania musi trwać minimum 25 dni roboczych), najpóźniejszego terminu prawo jednak nie określa. Boris Johnson deklaruje, że rozpisze wybory na 15 października, ale opozycja mu nie ufa, obawiając się, że skorzysta z opcji przesunięcia ich na termin po 31 października, a zawieszony do 14 października parlament nie będzie w stanie go powstrzymać przed brexitem bez porozumienia. Ponadto, jeśli Johnson jednak wygrałby wybory i zdobył większość przed 19 października (termin graniczny z ustawy Benna), jego rząd mógłby uchylić zapisy tej ustawy i no deal stałby się realny niecałe dwa tygodnie przed domyślną datą brexitu. W tym kształcie, więc wniosek rządu o przyspieszone wybory jest nie do zaakceptowania przez opozycję.
    Odrzucenie wniosku w poniedziałek nie wyklucza jednak kolejnych starań rządu o przyspieszone wybory. Katy Balls ze Spectatora informuje, że Dominic Cummings powiedział rządowym doradcom, żeby działali dalej „spokojnie i zgodnie z planem”, bo „to dopiero początek”. Równocześnie rozkręca się machina PR-owa CCHQ, starająca się wykreować obraz lidera opozycji jako tchórza uciekającego od wyborów. Za Corbynem biega człowiek w przebraniu kurczaka, a dziennikarze dostają przekąski a la KFC z wizerunkiem lidera Labour. Johnson kontynuuje też objazd kraju i deklaruje wydatki na edukację, policję i NHS. Kampanijnie brzmiało też oświadczenie finansowe nowego kanclerza.
    Laura Kuenssberg z BBC donosi, że Boris Johnson zwołał na drugi weekend września nadzwyczajny szczyt swoich najbliższych doradców Dominca Cummingsa i Nikki da Costa. Należy liczyć się z tym, że rozwinie się tam jakaś nowa koncepcja zmuszenia opozycji do wyborów. Opcji jest przynajmniej kilka:
    Głosowania do skutku:

    w tygodniu od 9 do 12 września codzienne głosowania wniosku o przyspieszone wybory, żeby rząd mógł podkreślić przekaz o tchórzostwie opozycji

    próba obejścia ustawy o kadencyjności inna ustawą, w której organizacja wyborów wymagałaby już zwykłej większości (realne, pierwszy wniosek o przyspieszone wybory dostał 298 głosów)

    Te opcje nie dają gwarancji. Dla opozycji pozostawienie Johnsona na stanowisku i czekanie, że złamie obietnicę nieopóźniania brexitu, i chcąc jednak zostać u władzy poprosi o przedłużenie artykułu 50, jest korzystne. Takie niedotrzymanie obietnicy może zmienić układ sił wśród torysów i zniecierpliwieni brexitowcy sami mogą spróbować usunąć Johnsona. Jak mówią przedstawiciele opozycji: „Johnson udusi się w swoim własnym sosie”, a opozycja zgłosi wotum nieufności po 1 listopada, gdy data brexitu będzie już przesunięta, i wybory odbędą się w listopadzie/grudniu.
    „Oddanie władzy” opozycji bez wyborów:

    rezygnacja z funkcji, co zmusiłoby Izbę Gmin do poszukiwania innego premiera, który zdobyłby zaufanie Izby Gmin. Otwarte pozostaje pytanie, co by się stało, gdyby Johnson zrezygnował z urzędu między dwoma sesjami parlamentu, gdy ten nie obraduje. Kwestia ta może zostać poruszona 17 września podczas apelacji Giny Miller w Sądzie Najwyższym dotyczącej legalności i instytucjonalności zawieszenia parlamentu przez Johnsona

    zignorowanie lub obejście ustawy Benna (mało prawdopodobne) po 19 października, co mogłoby zmusić opozycję do głosowania wotum nieufności

    W obu przypadkach parlament miałby 14 dni na wyłonienie spośród siebie nowego premiera. Opozycja dyskutowała tę opcję, ale miała z nią problem, ponieważ nie wszyscy godzili się na Corbyna. Johnson mógłby więc liczyć, że partie się nie dogadają i wybory i tak się odbędą.
    Z drugiej strony ktokolwiek z opozycji zostałby premierem, najpewniej poprosiłby o przedłużenie artykułu 50. To – paradoksalnie – nie byłoby dla Johnsona takie złe, bo mógłby powiedzieć, że to nie on opóźnił brexit. A w takiej sytuacji bardzo prawdopodobne wydaje się, że jak tylko wspólny cel opozycji – zablokowanie no deal 31 października – zostałby osiągnięty, ich współpraca się zakończy i prędzej, czy później będą musiały odbyć się wybory.
    Sojusze wyborcze
    Wybory zawsze cementują podziały międzypartyjne, a kampanie wyborcze z natury rzeczy celują w mniej bądź bardziej wysublimowany sposób w inne partie. Te wybory będą jednak nietypowe, ponieważ wyjście z UE będzie najprawdopodobniej jedną z głównych – lub główną – osią kampanii. Partie będą świadome, że być może znów nie wyłoni się zdecydowany zwycięzca i trzeba będzie współpracować. Może niektórzy połączą siły już w trakcie kampanii. Mówi się o:

    Pakcie Remain w Anglii

    Liberalni Demokraci, Plaid Cymru i Zieloni z powodzeniem porozumieli się podczas sierpniowych wyborów uzupełniających w Brecon & Radnorshire. Niewykluczone, że ta współpraca przetrwa, a lokalnie dołączyć mogą kandydaci niezależni, w tym byli torysi. Jak mówił Damian Green: „Jeśli Partia Konserwatywna nie chce nowoczesnych progresywnych konserwatystów, to będzie prezent dla LibDems”.

    Pakcie Remain w Irlandii Północnej

    Także tu zarysowuje się możliwość sojuszu Sinn Fein (tradycyjnie nie zajmuje miejsc w Westminsterze), the Alliance Party, SDLP i Zielonych. Głównym celem byłoby nierozbijanie głosu remain w poszczególnych okręgach na kilka partii i tym samym odebranie mandatów Demokratycznej Partii Unionistycznej. Irlandia Północna w 2016 głosowała za Remain, backstop ma szerokie poparcie.

    Pakcie Farage – Johnson

    To najbardziej zagadkowa opcja. Poza jednym spotkaniem Priti Patel i Nigela Farage’a oficjalnie oba ugrupowania się nie kontaktują. Do paktu wzywa jednak Steve Baker, świeżo przywrócony na stanowisko szefa ERG. Wcześniej mówili o tym m.in.. Conor Burns i Mark Francois. Tzw. spartanie, 26 posłów Partii Konserwatywnej, którzy nigdy nie poparli dealu May, to jednocześnie członkowie Leave Means Leave, której przewodził Nigel Farage i Richard Tice, chcą brexitu bez porozumienia. Nigel Farage zapowiedział, że jeśli Johnson obieca, że przeprowadzi „prawdziwy brexit”, czyli no deal, to Brexit Party „postawi interes kraju nad interesem partii i postara się pomóc”. Alexandra Phillips (europosłanka Brexit Party) wprost mówiła: ”Oferujemy torysom pakt wyborczy, jeśli zaakceptują no deal. Potrafimy dotrzeć do elektoratu nieosiągalnego dla Borisa Johnsona”. Na pytanie czy Vote Leave, które przejęło kontrolę nad Partią Konserwatywną, chce stoczyć ostateczny pojedynek z LeaveEU, czyli Brexit Party, czy też – mimo braku sygnałów – zamierza połączyć siły, najprawdopodobniej na razie nie znajdziemy odpowiedzi.
    Wynik wyborów a brexit
    Wygrana Johnsona przed 19 października pozwoli mu zrealizować pierwotną strategię: utrzymanie na stole opcji no deal i negocjacje z UE do ostatniej chwili. Jeśli wierzymy, że UE gotowa byłaby pozwolić UK znacznie się od siebie oddalić (patrz: koncepcja brexitu Johnsona) i uznałaby, że nowy rząd Johnsona ma wystarczającą przewagę, żeby deal ratyfikować, nie można wykluczyć, że UK i UE dogadałyby się za pięć dwunasta i 31 października doszłoby do brexitu z porozumieniem w wersji twardej: bez unii celnej i wspólnego rynku. To scenariusz marzeń na Downing Street, ale ma tak wiele „ale”, że jest mało prawdopodobny.
    Jeśli Johnson wygra wybory po 19 października, gdy data brexitu zostanie już przesunięta, i zdobędzie parlamentarną większość także może spróbować wrócić do oryginalnej daty brexitu 31 października, ale byłoby to już dużo trudniejsze i wymagałoby zgody UE (zakładając, że Johnson nie chce wywołać w Europie wojny), jest więc mało prawdopodobne. Oczywiście Johnson może też w tej sytuacji zaakceptować nową datę brexitu. I deal i no deal, tyle że później, dalej będą możliwe, a ich prawdopodobieństwo będzie zależało od kompozycji nowej Izby Gmin.
    W obu powyższych scenariuszach ewentualny dobry wynik Farage’a i powyborcza koalicja z Partią Brexitu znacznie zwiększa szanse na no deal. Gdyby rząd Johnsona nadal zależał od DUP znajdziemy się w tej samej sytuacji jak na początku września.
    Wygrana Partii Pracy powinna zakończyć się prośbą o przedłużenie artykułu 50. Labour najprawdopodobniej pójdzie do tych wyborów z obietnicą wynegocjowania nowego softbrexitowego dealu (po linii May, ale być może z permanentną unią celną), dziś obiecuje też referendum z opcją Remain. Ta druga opcja stanie się bardziej prawdopodobna, jeśli Labour stworzy rząd koalicyjny z którąś lub kilkoma partiami Remain (SNP, LibDemsami, Plaid Cymru, Zielonymi, remainerskimi partiami z Irlandii Północnej).
    Wygrana bloku partii Remain lub jednej z tych partii (de facto tylko LibDems mają na to szanse) zakończyłaby się najpewniej drugim referendum lub – co nadal jest bardzo mało prawdopodobne –  wycofaniem artykułu 50.
    Wygrana w wyborach the Brexit Party zakończyłaby się najpewniej brexitem bez porozumienia, ale jest to opcja niemal nieprawdopodobna.
    Zawieszony parlament z dwoma lub więcej partiami o podobnej liczbie mandatów przed 19 października to duże szanse na chaos i no deal z automatu. Możliwe jest też jednak kolejne przedłużenie lub kolejne wybory. Zawieszony parlament z dwoma lub więcej partiami o podobnej liczbie mandatów po 19 października, zostawia otwarte wszystkie opcje.

    #brexit #uk #bojo #borisjohnson
    pokaż całość

  •  

    Izba Gmin przyjęła stosunkiem głosów 328 do 301 wniosek połączonych sił opozycji i buntowników z Partii Konserwatywnej ws przejęcia przez rebeliantów kontroli nad porządkiem obrad w środę. Przegrany premier Boris Johnson zapowiedział złożenie wniosku o przyspieszone wybory.
    Wygrana umożliwi rebeliantom wprowadzenie w środę na deski Izby Gmin projektu ustawy Benna. Jej przyjęcie oznaczałaby, że rząd będzie miał czas na wynegocjowanie i przyjęcie dealu z UE do 19 października. Jeśli do tego nie dojdzie, a Izba Gmin w międzyczasie nie zgodzi się w głosowaniu na no deal, premier będzie zobowiązany ustawą do poproszenia UE o opóźnienie brexitu do 31 stycznia 2020. Johnson kilkakrotnie w ostatnich dniach odrzucił taką możliwość.
    We wtorek rebelianci postawili pierwszy krok na drodze do wykluczenia no deal, ale dalsza droga będzie trudna. Muszą zdobyć w środę wystarczające poparcie w trzech kolejnych czytaniach. Ponieważ część labourzystów nie chce wyglądać jakby blokowała brexit, pełne poparcie Labour nie jest pewne.
    Po dzisiejszym głosowaniu z klubu parlamentarnego torysów usunięci zostali wszyscy posłowie, którzy zagłosowali przeciwko rządowi. Według wstępnych raportów było ich 21, w tym kilku członków gabinetu May. Powoduje to, że rząd – który dziś i tak stracił już przewagę po spektakularnym przejściu Philipa Lee na stronę Liberalnych Demokratów – w tej chwili jest zdecydowanie rządem mniejszościowym.
    Nawet jeśli projekt ustawy przejdzie przez Izbę Gmin, musi ją jeszcze przyjąć Izba Lordów. Nie ma tu stuprocentowo pewnego mechanizmu powstrzymującego lordów od „przegadania debaty” i tym samym zabrania czasu potrzebnego na głosowania. Ponadto brexitowcy zgłosili już ponad 90 poprawek do samego wniosku o debatę nad ustawą. Wszystkie będą musiały być poddane pod głosowanie, co także zabierze czas. Labourzysowscy lordowie złożyli wniosek, żeby wszelkie prace legislacyjne zakończyły się w piątek do 18:00, w poniedziałek 9 września według obecnego kalendarza może zakończyć się obecna sesja parlamentu i wraz z nią wszelkie działania w obu izbach. Jak to wyjdzie w praktyce nie wiadomo.
    Nie wiadomo też, czy projekt ustawy będzie miał w ogole szansę przejść wszystkie etapy legislacyjne. Po wtorkowym przegranym głosowaniu premier Boris Johnson zapowiedział bowiem złożenie jeszcze we wtorek wieczorem wniosku o przyspieszone wybory. Zasugerował, że wniosek będzie głosowany, jeśli projekt ustawy w środę przejdzie przez Izbę Gmin, ale równie dobrze głosowanie może odbyć się wcześniej.
    Do przyjęcia wniosku o przyspieszone wybory potrzeba poparcia 2/3 Izby Gmin. Liderzy Partii Pracy zapewniają, że priorytetem jest dla nich przyjęcie ustawy blokującej no deal i zagłosują przeciwko wyborom na warunkach rządu, ale tu także nic jeszcze nie jest pewne. Przeciwko wyborom proponowanym przez premiera mają też zagłosować byli torysi.

    #brexit #uk #borisjohnson #wyboryparlamentarne
    pokaż całość

  •  

    Rząd ma 2142 limuzyn, a w całej Polsce mamy 1360 karetek pogotowia.

    #polska #pis #rzad #bekazpisu #zdrowie #polityka

  •  

    Hej rapowe Mirki. Poszukuję starego rapsa gdzie w tekście było "hawajska koszula na dwa guziki zapieta" ktoś, coś?

    #rap #muzyka #hawajskakoszula #polskirap

  •  

    Ej Mirki, jak kto jest z tą cisza nocna w hotelach?

    Od 22 do 7 rano ma być cisza, w pokoju piętro wyżej tak mocno tupia że mi się łóżko trzęsie...zgłosić na recepcję czy napierdalac w sufit?

    #hotel #hotelarstwo #pyanie #ciszanocna #sen

  •  

    Biskupom nie chodzi o wartości, tylko o to, żeby zabrać nam prawo do własnych decyzji.

    #elizamichalik #pis #bekazkatoli #katolicyzm #lgbt #bekazpisu #bekazprawakow #kosciol #dziennikarstwo

    źródło: youtube.com

    +: invisibleborder, Majeranek77 +7 innych
  •  

    Jeżeli ktokolwiek miał jakieś wątpliwości o socjalistycznej myśli PiS, to teraz już mu łuski spadły z oczu. Chyba, że jest komunistą-wyznawcą dobrej zmiany

    #pis #bekazkatoli #bekazpisu #religia #katolicyzm #polityka

    źródło: FB_IMG_1564085875524.jpg

  •  

    Polacy nie są gotowi na demokrację

    Demokracja, to ustrój dla ludzi wykształconych, mądrych i prawych, dlatego nigdy nie wygra z zacofaniem, nie przyjmie się w społeczeństwie owładniętym wiarą z anachronicznej przeszłości, na straży której stoją dostojnicy kościelni, którzy z ciemnoty ludu czerpią niewyobrażalne zyski i polityczne wpływy.

    Kiedy służyłem w Iraku i byłem odpowiedzialny za stabilizację sytuacji politycznej i społecznej w prowincji Babilon, spotykałem się często z pytaniem od moich arabskich adwersarzy: o co chodzi w tej waszej demokracji?
    Czy pójście raz na cztery lata na wybory - to aż takie dobrodziejstwo?
    My musimy dokonywać wyborów ciągle, każdego dnia, bo jeśli nie ukłonimy się jednemu ważnemu, to on może nas skrócić o głowę, a z kolei, gdy mu się ukłonimy - to jego przeciwnik może nas zabić.
    Ten przykład świadczy o tym, że nie można zbudować demokracji w niewolniczych czy feudalnych warunkach. Zastraszeni niewolnicy nigdy nie dokonają świadomego wyboru. Nie mogą znaleźć się na lisach wyborczych i nikt nie pozwoli im być wybranym, jeśli mają swoich właścicieli, którzy sterują ich wolą.

    Nie jestem specjalistą od nazywania rzeczy, ale moją demokrację rozumiem tak:
    to ustrój będący konsekwencją rozwoju cywilizacyjnego narodów, klas i warstw społecznych, to dwustronny szacunek. To zbiorowa mądrość uznająca prawa wszystkich, niezależnie od rasy, wyznania i języka, jakim się posługują. To umowa oparta na wzajemnym poszanowaniu praw mniejszości przez większość, która sprawuje władzę z woli tej większości.

    Jeśli umowa społeczna zawarta w najważniejszych dokumentach narodowych zostaje zburzona i władza wybrana demokratycznie przestaje szanować zasady, zgodnie z którymi została wyłoniona, to jest to po prostu koniec demokracji.

    Do tragedii dochodzi, jeśli większość wybranych przedstawicieli władzy ustawodawczej łamie prawo, zabiera wolności, okłamuje naród, buduje aparat terroru politycznego i tworzy zbrojne instytucje w celu panowania nad narodem, to już nie jest demokracja, tylko zamordyzm, wprowadzony przez ludzi niedojrzałych, którzy nie dorośli do demokracji, którzy dorwali się do tej władzy, niszcząc podstawy umowy społecznej.

    To nic innego, jak ZBRODNIA przeciwko narodowi.

    Jeśli moje tezy są prawdziwe, to Polacy nie dorośli do zrozumienia prawdy o sobie. Tolerancja dla kłamstwa i oszustwa, za symboliczne przekupstwo 500+ i w imię niszczenia demokracji, świadczy o niedojrzałości, zacofaniu i nieuctwie dużej części naszego społeczeństwa. To oznacza, że demokracja przyszła do nas przedwcześnie, bowiem zacofanie, ślepa wiara w dogmaty i brak odpowiedzialności nadal królują w społeczeństwie.
    Tak więc, Polacy, padnijcie na kolana ponownie i proście Boga o wybaczenie, że ośmieliliście się myśleć, że nie jesteście poddanymi biskupów! Hierarchów kościelnych, którzy nie pozwalają Wam odejść ze stada bezwolnych owieczek, tkwiących w zacofaniu i głupocie.

    Społeczeństwo polskie musi zrozumieć, że najwyższym dobrem dla nas wszystkich jest Bóg troski, miłości i wzajemnego szacunku, patrzącego w przyszłość i pozwalającego na wyzwolenie zdolności każdego dobrego człowieka, a nie Bóg śmierci, nienawiści i zemsty, zresztą sterowany przez T. Rydzyka, S. L. Głódzia i im podobnych. W przeciwnym razie - zapomnijcie o demokracji w Polsce.

    Dlatego bliżej Polakom do faszyzmu, bo to ustrój narodu wybranego, jedynego, najlepszego, najbardziej chrześcijańskiego, a co najgorsze, niosący przekonanie, że wszystkie inne narody są gorsze i powinny być mu poddane. Tam władzę dostają ludzie mali, zakompleksieni, motywowani chęcią wybicia się ponad przeciętność, mimo braku zdolności, wiedzy i umiejętności, chcący imponować. Dlatego wyróżniają się agresją, brakiem zrozumienia, chamstwem, odbierają innym ich prawa.

    Bliżej Polakom do komunizmu, który wyzwala agresję do wszystkich, posiadających jakieś dobra, wartości i mających cenną wiedzę i doświadczenie. Komunizm zabiera im wszystko, co posiadają i nie zapomina o odarciu z godności.

    Mimo wszystko, będę o demokrację walczył, wierząc, że nie wszystkich cofnęło do średniowiecznej ciemnoty narodów, albo do rodzących się totalitaryzmów początków XX wieku.

    Adam Mazguła

    #polityka #religia #demokracja #pis #bekazpisu #katolicyzm #faszyzm #komunizm
    pokaż całość

    •  

      @locheck: od wielu lat poziom zbydlęcenia polskiej polityki, zakorzenionego nepotyzmu, kolesiostwa jest tak wysoki, że skutecznie odtrąca ludzi od przykładania do tego ręki. Dodatkowo brakuje demokratycznych instrumentów obywatelskiej kontroli nad władzą ustawodawczą. Przeznaczeniem tego narodu jest władza autorytarna i opiekuńcza, bo zbyt silnie zakorzeniona jest w Polsce tradycja realnego socjalizmu vel zamordyzmu.

      +: locheck
    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Propagandowa szczekaczka partii rządzącej.

    #tvpis #propaganda #pis #bekazpisu #telewizja #polityka

    źródło: FB_IMG_1563044545153.jpg

    +: g.....e, m..1 +375 innych

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika locheck

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.