Nie możesz umrzeć jeśli jesteś martwy w środku. End of line. Over and out.

  •  

    Czołem.

    Dziś z racji ostatniego podobno dnia ładnej pogody chciałem napisać kilka słów na temat zabójczej konkurencji pomiędzy dwoma gigantami branży okien dachowych, jeden z górzystej części Polski, drugi z chłodnej części Europy, których dla ułatwienia nazwiemy zielonym i czerwonym.

    Cóż jest bardzo wiele prawdy w tym co mówi szef zielonych, faktycznie ci drudzy robią co mogą i niestety robią to skutecznie, aby wszelką aktywność rodzimych producentów zdusić w zarodku. Kumulują tu produkcję, agresywne działania handlowe i promocje cenowe, których na próżno szukać w innych częściach Europy. Walka nie ma kompromisów i każdy, kto choć nieco siedzi w tym temacie, to nie może mieć wątpliwości, że ci duzi czerwoni dumpingują ceny w Polsce na potęgę. To taka tajemnica jak teczka Leszke, długo poczekamy na jakieś dowody, choć jak jest wie każdy. Na udowodnieniu tego procederu skupia się cała uwaga i moc zielonych, pewnie też wysupłali by nie małą sumkę aby coś takiego wywlec na światło dzienne..

    Dwa lub trzy lata temu byli na prawdę blisko, choć oficjalnie stało się to przypadkiem. Pewien znaczący czerwony menago z północy Europy poróżnił się z przełożonymi i na odchodne zabrał spory pakiet dokumentacji produkcyjnej..

    Miał nadzieję, że słono ją sprzeda zielonym. Sprawa jest śmieszna i żałosna zarazem. Ten zalany dobrobytem człowiek wierzył, że jak przekaże tutaj szczegóły produkcji, to w Polsce dowiedzą się czym jest wkrętarka i wózek widłowy, ponieważ do końca myślał, że ich największa konkurencja to manufaktura zatrzymana w latach 80tych, a on wprowadzi ją w XXI wiek. Dalej był tak bardzo roztropny, że swoje dokumenty zwiózł do tłumacza kolejnego bogatego kraju na zachód od Odry. Czekając na tłumaczenia zasiał już u zielonych uwagę, że ma petardę, totalną. Nasze chłopaki wzięły próbkę i stwierdziły, że zapraszają do fabryki i pokażą jak to wszystko u nas już działa i w ogóle o co chodzi, a co już mają lepiej rozwiązane.
    Gość zbaraniał, jak to, nowoczesne linie w kraju wódki, chrustu i niedźwiedzia ?! Śmiechu było na całe Podhale, szczególnie kiedy tłumacz z kraju za Odrą zobaczył co to za papiery, to automatycznie zgodnie ze swoim sumieniem i obywatelską postawą zawiadomił policję :-) Skończyło się to sztumem w zimnym kraju i gigantyczną grzywną zamiast pierwszego Wikinga na Podhalu...

    Szarpią się cały czas mimo, że jeden i drugi producent jest bardzo dobry. To czym wygrywa czerwień to serwis na absolutnie wysokim poziomie. Niestety wygrywa również tym, że warunki pracy u nich są o niebo, niebo lepsze niż w zielonej perle w koronie polskiej gospodarki. Tu jest niestety klasycznie. Zmęczone, szare twarze handlowców, marketing oparty głownie na hektolitrach wódki dla wykonawców i sprzedawców, wypada tragicznie smutno z działaniami czerwonych i tego nie mogą i nie chcą dostrzec nasi, bo za wszelkie niepowodzenia obwiniają konkurencję.

    Na tej wojence korzysta producent Niemiecki, który otworzył niedawno fabrykę na wschodzie. Produkt ma rewelacyjnej jakości i zamiast wojenek i wieelekiego marketingu daje po prostu w łapę komu i gdzie trzeba.. Czyli metoda na banknot w chrupkach, każdy lubi.

    Aaaa i każdego kto planuje kupić dziś okna dachowe uczulam i sugeruję rozwagę, ponieważ bezwarunkowa konkurencja bije po jakości i trzy szyby, to nie zawsze tylko to na co warto zwracać uwagę. Resztę powie Wam na pewno uczciwy sprzedawca..

    I tak się cały czas pogłębia nasze rodzime błotko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Miłego popołudnia!

    #cowbudowachpiszczy #budownictwo
    pokaż całość

  •  

    Mirki o co chodzi z tym "nie dziękuje :)"
    Mówię komuś powodzenia, albo miłego wypoczynku, a on że nie dziękuje xD
    To jakiś przesąd, brak wychowania czy o co chodzi?
    #pytaniedoeksperta #pytanie

    +: awu1906
  •  

    K 24 Łódź

    Zgłoszenie nr 324 z dnia 2018-09-20 23:26:25

    Imię: K
    Wiek: 24
    Miejscowość: Łódź
    Kim jestem?
    Pytanie jest kim jestem, więc:
    -polką (przywiązaną do ojczyzny, nie dla mnie planowanie przyszłości za granicą)
    -córką (ważna jest dla mnie rodzina)
    -siostrą ("niestety" najstarszą:D)
    -studentką (lubię swoje studia)
    -pracownikiem (pracę lubię mniej, ale mam pomysł na siebie i jest to przejściowe)
    -przyjaciółką (w bardzo wąskim gronie)
    To są role, jakie pełnie w życiu.
    Do szczęścia brakuje mi jednej:)
    Domyślasz się jakiej?

    Wygląd
    Dla jednego ponętna jasna blondynka z długimi nogami, a dla innego gruba i brzydka. Mam 170 cm wzrostu i wagę w normie a 5 kg mniej pozwoliłoby mi ubrać obcisłą sukienkę ;)
    Ogólnie preferuję kobiecy strój i lubię mocny makijaż, który staram się zostawiać na specjalne okazje, bo jednak "naturalność" jest w cenie.

    Zainteresowania
    Głównie interesuje mnie psychologia. Ciekawi mnie psychika człowieka, procesy jakie wpływają na to, że "jestem jaki jestem", "zrobiłem co zrobiłem" i szukanie odpowiedzi na pytanie "i co teraz?".
    Dla odskoczni szukam ścieżki duchowej i uciekam w poza materialny świat.
    Dla całkowitego relaksu lubię rysować.
    Jeśli nudzą Cię dyskusje filozoficzne z niższej półki, to na pewno Cię zanudzę.
    Jeśli lubisz rozmawiać "o wszystkim", to się dogadamy, bo słuchaczem jestem lepszym niż mówcą:)

    Czego oczekuję?
    Rozmówcy, który ma w sobie trochę życia i chciałby kogoś poznać nowego. Wydaje mi się, że tyle na początek wystarczy :)

    Jak wyobrażam sobie idealny dzień z drugą połówką?
    Idealny? Hmm rano się pakujemy i jedziemy do lasu nad wodę. Rozbijamy namiot, robimy ognisko i podziwiamy, jak jest pięknie i z dala od ludzi.

    Stosunek do ślubów, dzieci, używek.
    Ślub nie jest mi do szczęścia potrzebny, można tworzyć trwały związek i bez tego, jednak w kwestiach dzieci (jedno na pewno bym chciała) czy zdrowotnych, to wiele ułatwia. Dlatego jestem "za" ślubem, oczywiście intercyzę i inne papiery również mogę podpisać, co by się mąż nie martwił o majątek. A o swojego mężczyznę trzeba dbać;)
    Nie palę, ale kiedyś paliłam, więc jestem w stanie zrozumieć palacza, nie przeszkadza mi to tak bardzo.
    Alkohol lubię, ale nie jest to jednoznaczne z alkoholizmem, więc jak ktoś lubi dużo i często, to ciężko będzie się dogadać.
    Kawę kocham.
    Inne używki odpadają całkowicie.

    Bardzo lubię gry, szczególnie fabularne a ale nie umiem w nie grać, więc chętnie oglądam, jak ktoś gra. Moja kariera skończyła się na jednej grze, którą męczę od kilku lat i czasem się zamykam w pokoju na weekend żeby być nolifem. Lubię ciszę i spokój, jednak bywam towarzyska, tylko po "większych" imprezach potrzebuję zregenerować siły psychiczne. W moim przypadku "co za dużo, to niezdrowo" odnosi się do ludzi.

    Kliknij tutaj jeśli zainteresowało Cię to ogłoszenie

    Kliknij tutaj jeśli chcesz umieścić własne ogłoszenie

    Kliknij tutaj jeśli chcesz przejrzeć listę wszystkich uczestników

    #mirabelkaszukamirka < tag z ogłoszeniami kobiet
    #mirekszukamirabelki < tag z ogłoszeniami mężczyzn
    #mirekszukazonylodz < tag z ogłoszeniami tego miasta

    #mirekszukazony

    pokaż spoiler @wypok_smieszne_obrazki @LeVentLeCri @kwasnydeszcz @nika_blue @Asterling
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Mirki z #motoryzacja #motocykle i troche #prawo mam niezarejestrowanego komarka, i czy grozi mi mandat za jeżdżenie po parkingu pod tesco ? Czy parking zalicza sie jako drogę publiczną ?

  •  

    Zmiana koncepcji xD
    Zmieniłem zamówienie jednak na inny kawał drewna, ribbon mahogany ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    https://woodforguitar.com/pl/p/Drewno-MAHON-na-korpus-gitary-basowej%2C-grubosc-46mm%2C-1-czesciowy-kawalek/156
    Kurła jakie to jest piękne, słodki jezu
    46mm grubości, będzie na top i bottom

    I teraz pytanie (tylko proszę się nie śmiać): gdzie mi to przetną na grubości na dwie płyty maksymalnie z 1mm ubytkiem grubości? xD
    #projektthinline #stolarstwo #lutnictwo #majsterkowanie
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Gdy byłem młodszy, miałem kumpla Irlandczyka który dołączył do naszej szkoły gdy miałem jakoś 17 lat. Niedawno zmarł, a poniżej zostawiam wam balladę tego fenomenalnego drania.

    Byłem 17letnim, przeciętnym brytyjczykiem

    gówniana szkoła publiczna
    jakiś obcy koleś niedawno dołączył, jego rodzina się tu wprowadziła
    pochodzą z jakiegoś miasta nazwanego Derry w Irlandii
    wprowadził się tu z jego ojcem i młodszą siostrą, jego matka zmarła gdy był młodszy
    przypisują go do mojej klasy i przysiada się do mnie
    w ten sposób poznałem Ośmiobrowarowego McGee, Irlandzkiego Drania
    od tego miejsca będę go nazywać OB (Osiem Browarów) by zaoszczędzić trochę klawiatury
    siedzimy koło Grega, hipopotama z łagodnym autyzmem
    nazywam go hipopotamem ze względu na przejebanie wielkie przednie zęby i usta
    Greg używa swojego autyzmu żeby wydostawać się z kłopotów i mówić co mu się żywnie podoba
    zaczął irytować OB pierdoleniem typu "Myjecie się w Irlandii?" czy "Macie szkoły w Irlandii?"
    ławka Grega jest szczególnie zaaranżowana, długopisy po jeden stronie w prostej linii, ołówki po drugiej
    gość ma OCD (zaburzenia kompulsywno-obsesyjne) do potęgi n-tej
    dostaje szału gdy cokolwiek zostanie przesunięte, więc jego ławka jest ciut oddalona od wszystkich innych
    autystyczny hipopotam próbuje wymusić jakąkolwiek reakcję na OB przed całą klasą
    ni stąd ni zowąd OB nonszalancko podnosi stopę i przewraca ławkę Grega mocnym pchnięciem nogą
    długopisy i ołówki rozlatują się po całej podłodze
    totalny chaos, krew autystów zapełnia pokój
    nauczyciel podbiega i próbuje wyjaśnić OB o autyzmie Grega, podczas gdy Greg odpierdala manianę w swoim krześle, oddycha głęboko i sapie wyraźnie urażony zniewagą OB
    OB rzuca spojrzenie na Grega i mówi do nauczyciela "Oh przepraszam, nie mamy autyzmu w Irlandii"


    Stołówka 3 dni później

    OB poznał już parę osób ale głównie spędza czas ze mną > jest spoko gościem, lubi te same gry i filmy co ja i jest wielkim fanem Rugby, był kapitanem swojej drużyny w Irlandii
    mówię mu, że nasza szkoła ma drużynę rugby, mówi, że chciałby dołączyć
    nie jestem w drużynie bo jestem słaby i chuderlawy
    OB idzie to ogarnąć, niedługo potem zaczyna grać w gorszej drużynie bo jest nowy
    gorsza drużyna składa się z grubasów, którzy myślą, że są silni i może z dwóch szybko biegających kolesi
    OB zdobywa piłkę i niszczy wszystkich doszczętnie
    przebiega przez drużynę przeciwną jak pierdolony pociąg
    zdobywa gola
    jebany grubas Thomas mówi, że w następnej połowie "on go weźmie"
    ustawiają się do wykopania
    Thomas ustawia się naprzeciwko OB
    biegnie na niego gdy piłka jest wolna
    skacze na niego, łapie go za szyję żeby sprowadzić go na dół i dosłownie przetacza się po nim jak kula do kręgli
    OB nawet nie miał piłki
    "Co Ty kurwa robisz synu, nie miałem nawet piłki, czy Ty wiesz jak kurwa w to grać chłopcze?"
    Thomas zaczyna się chichrać i wyśmiewa akcent OB
    OB się uśmiecha i przytakuje
    "Wiesz, w Irlandii trzeba być wysportowanym żeby uprawiać sporty, grubaski zostają na linii bocznej"
    trener przyglądał się całej sytuacji
    Thomas podchodzi i próbuje popchnąć OB
    OB łapie jego ramię i przewraca go na ziemię, grubas skręca kostkę i zaczyna skamleć jak mały słonik z parkinsonem
    OB zostaje przeniesiony do topowej drużyny


    Mija parę miesięcy

    większość ludzi już na niego nie patrzy odmiennie, głównie ze względu na to ze jest miłym kolesiem dopóki Ty jesteś miły dla niego > żadnych przypałów nie licząc paru spięć z Gregiem, Lekko Autystycznym Hipopotamem
    ja i OB jesteśmy całkiem blisko, opowiadał mi to całe gówno o tym jak jego kumple z Irlandii byli zamieszani w jakieś paramilitarne rzeczy
    wygląda na to, że w Irlandii nie ma gangów, mają nieoficjalne paramilitarne organizacje walczące między sobą
    jedni z nich twierdzą, że północna Irlandia jest brytyjska, drudzy, że irlandzka
    niechętnie o tym mówi, zdążyłem wywnioskować że musiało się coś stać bo zawsze zmieniał temat gdy robiłem się nadzwyczaj dociekliwy
    cwel Luke wraca do szkoły
    Luke'a nie było w szkole od długiego czasu, ze względu na jakąś chorobę czy coś takiego
    on i OB nigdy właściwie nie zamienili słowa
    Luke trzyma z grupką czarnuchów, którzy najwyraźniej są w gangu, lubi udawać, że jest częścią tego "gangu" i nosi przy sobie pierdolony nóż marki Stanley który pomalował na czerwony i niebieski z jakiegoś powodu
    jednego dnia Luke podchodzi do OB i zaczyna go pytać czy jego ojciec jest alkoholikiem
    "nie, czemu?"
    "oh, myślałem że każdy z Irlandii jest"
    Luke się rozgląda żeby dostrzec choć jedną osobę która się zaśmieje
    nikt się nie zaśmiał
    nagle OB mówi "Zgaduję, że twoja matka walnęła sobie kilka piwek na porodówce"
    "Co?"
    "Cóż, chciałbym sobie trochę wypić wiedząc, że będę musiał niedługo z siebie wypchnąć takiego drania jak ty. Spierdalaj"
    zaśmiałem się, oh OB
    Luke nagle wyciąga swoją żałosną kosę
    "Chcesz zadrzeć z niewłaściwą osobą irlandczyku?
    OB zaczyna się śmiać, dosłownie wpada w głupawkę widząc tego małego cwela w prochowcu z nożem marki Stanley
    Luke'owi się to nie podoba
    czas pokazać kto tu rządzi
    szybkim ruchem przyciska nóż to ramienia OB
    OB łapie jego nadgarstek, drugą ręką wyciąga ząbkowane narzędzie z rąk wybrańca, wyrzuca je za siatkę i wali go prosto w pysk
    zostaje za to zawieszony ale odchodzi śmiejąc się
    Straszny Luke również zostaje zawieszony za posiadanie noża w szkole


    OB zaczyna spędzać z nami czas poza szkołą

    byliśmy na piwie, ja byłem z laską 7/10 która podobała mi się od kilku dobrych miesięcy > OB wie, że ona mi się podoba i ona też to wie
    tej nocy wszyscy jesteśmy pijani, ja i laseczka kończymy w łóżku
    odpuszczę szczegółów bo to ballada o Ośmiobrowarowym McGee, nie o mnie
    sporo czasu spędzam rozmawiając z ową laską, wychodzi na to, że ja też jej się podobam
    schodzę na dół żeby zobaczyć się z OB
    mówię mu o wszystkim, powiedział że jest "kurewsko zachwycony"
    braterska sesja z browarkami
    OB idzie do łóżka, ja zostaję z innymi kumplami żeby pooglądać TV, laska już spała gdy zszedłem na dół
    około godziny później słyszę hałas i krzyk z góry
    dziewczyna zbiega na dół owinięta ręcznikiem, mokra, wybiega frontowymi drzwiami
    OB zbiega na dół
    nago
    pytam co się kurwa stało
    mówi mi, że ta laska weszła do jego pokoju gdy spał
    OB sypia nago, nie byłem zaskoczony bo raz go już znalazłem nagiego po nocy picia
    pytam co sprawiło, że tak wybiegła
    on zaczyna się śmiać, mówi że wziął puszkę piwa do łóżka, leżała na stoliku obok
    szmata zaczęła się do niego dobierać, on od razu wziął puszkę, wylał na nią całą jej zawartość
    wyjebał jej ciuchy przez okno na deszcz i kazał jej aportować
    było mi przykro bo mnie okłamała
    OB powiedział, żebym się nie martwił
    dwa tygodnie później zabiera mnie do baru i poznaje z 9/10


    OB i ja jesteśmy totalnymi braćmi po kilkuletniej przyjaźni

    posiadanie go jako najlepszego przyjaciela to coś niesamowitego > mój młodszy brat zachorował na raka jąder gdy miałem około 20 lat
    sytuacja stała się dość ciężka
    mój brat i OB byli ze sobą dość blisko, głównie ze względu na to, że OB kupował mu gry i udawał super zainteresowanego anime które oglądał mój brat, tylko dlatego, że nikt inny na świecie oprócz mnie by tego nie zrobił
    brat traci włosy po chemioterapii
    planuję go odwiedzić, OB ma mnie podwieźć
    puka do drzwi, otwieram i widzę go trzymającego maszynkę i miskę
    "Dawaj, będzie śmiesznie nie?"
    golimy głowy i brwi
    idziemy odwiedzić młodszego brata
    mówi, że to świetne i robimy sobie zdjęcie, w trójkę, bez włosów
    OB pozwala mu rysować wszelkiego rodzaju głupoty na jego łysej głowie, pozwala mu tez narysować wąsy
    na mnie rysuje brwi
    spędzamy sporo czasu wygłupiając się z dzieciakiem
    gdy wychodzimy OB zabiera mnie na browara do baru żeby pogadać o stanie brata
    jak na irlandczyka z wielkim kutasem jest całkiem wrażliwy
    skurwysyn Luke siedzi po drugiej stronie baru w tym samym prochowcu co w szkole
    zmienił się, jest dziwny i super cichy
    OB mówi cześć, zaczyna z nim gadać jak gdyby nigdy nic
    obserwuję jak się godzą i sobie rozmawiają tak jakby nic się nie stało
    udajemy się do domu i OB spędza u mnie całą noc grając w Battlefronta na moim starym PS2 i pijąc, tylko żeby mnie pocieszyć
    brat umiera parę miesięcy później
    OB chodził ze mną na cmentarz za każdym razem

    Wybaczcie za smutny post, później będzie miał sens.

    Mija parę lat, ja mam 24, OB 23

    mieszkamy razem w mieszkaniu z pewną laską i jej chłopakiem > urodziny OB się zbliżają
    urządza sporą imprezę
    jedna z piosenek jaką zapamiętałem to "Uncle Tommy" Rumjacksów, bo leciała w tle gdy zaczęła się rozpierdol
    paru skurwiałych skinheadów pojawiło się na imprezie
    "imigrant skurwiel irlandczyk", odzywki tego typu bez jakiegokolwiek powodu
    OB mówi im "nie szukam kłopotów, niech wezmą sobie po browarku i będzie spoczko"
    nie
    4 z nich skacze na niego, zaczynają go napierdalać
    dwóch stoi powstrzymując wszystkich którzy chcieli mu pomóc
    wbijam się w jednego z nich próbując mu pomóc, dostaję ostro wpierdol ale OB tam leży
    nagle znikąd rozlega się krzyk
    ludzie się odsuwają, włącznie ze skinami


    oprócz jednego, który siedzi skulony trzymając się za rękę
    OB złamał jebaną rękę temu gościowi
    wstaje krwawiąc z każdego otworu tego pięknego irlandzkiego ciała
    chwieje się trzymając pięści w górze, wygląda jakby miał zaraz latać po pokoju, tak bardzo się chwiał
    skiny nadal na niego napierają ale odsuwają się za każdym razem gdy on wyprowadza cios, wygląda jakby mógł nim zburzyć jakiś budynek
    mamrocze jakieś niezrozumiałe gówno w irlandzkim szale, nikt nic nie rozumie ale każdy wie o co mu chodzi
    skiny pakują rzeczy i wychodzą
    "Uncle Tommy" gra w tle, wygląda to jak scena z filmu
    gdy skiny wychodzą wszyscy milczą, OB się odwraca
    na podłodze leży kilka potłuczonych butelek
    "Osiem jebanych browarów! Potłukliście mi 8 jebanych piw wy łyse mongoły!"
    OB krzyczy w stronę kolesi którzy na niego naskoczyli
    patrzy na mnie
    "Osiem piw stary, osiem jebanych piw. Co za pierdolona tragedia."


    OB wraca do Irlandii żeby odwiedzić swoją babcię, bardzo się rozchorowała

    zabiera mnie ze sobą, chce mi pokazać ojczyznę > lądujemy w Belfaście, zdaje mi się że to stolica północy ale nie stolica Irlandii, nie wiem jak to działa bo OB nigdy mi tego nie wyjaśnił, mówił że to popierdolona polityka
    odwiedzamy jego babcię z ojcem i siostrą OB, zapoznaje mnie z nią (babcią)
    najmilsza stara kobieta na świecie, mówi że OB "zawsze był roztrzepany ale nie skrzywdziłby nawet muchy"
    "no chyba, że wylaliby mu piwo", dodaje
    ta kobieta jest jasno najbardziej wpływową kobietą w całej jego rodzinie
    mówi, żebyśmy nie marnowali czasu siedząc z nią, każe OB pokazać mi najlepsze miejsca w Irlandii
    OB pokazuje mi Derry, opowiada jak jest podzielone religijnie i pokazuje mi wielki mur
    całkiem fajne miejsce
    zabiera mnie znów do Belfastu i pokazuje miejsce w którym powstał Titanic
    Irlandia jest w chuj spoko
    docieramy do miejsca która nazywa się The Crown Bar
    skurwiliśmy się dość mocno
    pochodziliśmy po Belfaście, poopowiadał mi trochę historii miasta itd
    przyznam, że mnie to zaciekawiło
    spędzamy tam parę nocy, jest zajebiście ale w końcu trzeba wrócić, nie chcę się narzucać biorąc pod uwagę całą sytuację z babcią
    OB odmawia i nalega żebym został
    "Stary, jesteś jak moja rodzina, nie narzucasz się"
    mówi, że będzie spoko i wypijemy jeszcze trochę


    Zbliżam się do końca, ciężko to pisać bo tęsknię za tym sukinsynem.

    Życie trochę się komplikuje

    teraz jest dobra chwila na to, żeby wspomnieć coś o czym OB mi powiedział mi jak byliśmy młodsi > pewien pedofil który nazywa się William Wright zgwałcił OB gdy ten był dzieckiem
    Wright przeniósł się do Anglii i został policyjnym oficerem zanim został złapany
    rzeczy które mu zrobił zostawiły kurewsko duże blizny na wewnętrznych częściach jego nóg
    OB powiedział, że jestem jedynym który wie
    siostra OB ma w tym miejscu 19 lat, mieszka z tatą
    jego ojciec jest stary i ma opiekunkę, OB i ja wpadliśmy w odwiedziny by dotrzymać towarzystwa jego siostrze, nie jest zbyt socjalna
    OB broni młodszą siostrę całym swoim życiem, jest dla niego najważniejsza na świecie
    miała jednego chłopaka którego OB lubił, ale gdy ją zdradził OB poszedł do jego domu i zabronił mu się do niej odzywać
    zagroził że połamie jego pierdolone nogi jeśli się do niej zbliży
    jego siostra była smutna ale zawsze doceniała starania OB


    tato OB wrócił do Irlandii, zamieszkał w starym domu rodzinnym
    pewnej nocy jakiś skurwiel włamuje się do domu siostry OB, niszczy sporo rzeczy, gwałci ją i bije do nieprzytomności
    trafia do szpitala, poważnie poturbowana
    OB spędza przy niej całą noc, prawie staje się agresywny gdy pielęgniarki proszą go o wyjście żeby lekarze mogli ogarnąć papiery
    uspokajam go i czekamy w szpitalu przez długi czas
    siostrze OB się polepsza, ale jest zniszczona na całe życie, nic nie mówi, nie wychodzi z domu, jest praktycznie warzywem
    OB spędza cały swój wolny czas z nią, przestaje wychodzić i tylko z nią siedzi
    czasem wpadamy z kumplami na piwo czy dwa ale zawsze odmawia wyjścia z domu
    pewnej nocy gdy OB śpi, jego siostra przedawkowuje
    zostawia notkę, zapewniając OB, że to nie jego wina, taki jest praktycznie główny wątek tej notki, nie mam pojęcia czemu miałaby mu to uświadamiać
    OB jest wrakiem człowieka, jest inny


    OB nie rozmawia z nikim poza mną

    mówi mi, że nigdy nie był blisko z rodziną, że jego tato jest zły i wszystko się sypie > nie chce wracać do domu bo wszystko mu tam przypomina o jego siostrze, nie chce też zostać tu bo tutaj doszło do incydentu
    stara się być tym spoko kolesiem z wielkim kutasem jakim zawsze był, stara się chodzić z odważną miną ale jeśli tylko złapałem go gdy był sam był kurewsko przygnębiony
    wdaje się w parę bójek gdy wychodzimy pić, każdy kto cokolwiek do niego mówi zostaje zanihilowany, nie ma już żadnych "wyluzuj stary", które kiedyś zwykł mawiać
    pewnej nocy jest u mnie, kurewsko wcięty
    powstrzymuje łzy
    zdążyłem zgadnąć, zaczyna mi mówić o tym jak obwinia siebie o to co stało się z jego siostrą
    "Przydarzyło mi się to samo gdy byłem gówniarzem, powinienem był ją chronić"
    dosłownie nie mogę mu przemówić do rozsądku, wygląda jakby był całkowicie przekonany, że to jego wina
    bierze się w garść
    gadamy o starych czasach, trochę się śmiejemy, rzeczy wyglądają normalnie przez chwilę
    wyciąga parę browców z lodówki
    "Okej stary. Wypijmy jednego za stare czasy, co?"
    uśmiecham się i piję
    sączył to piwo dobrą godzinę, zazwyczaj zajmuje mu to parę minut
    siedzimy w ciszy długi czas
    w końcu zbiera się do wyjścia ale zanim wychodzi mówi mi "Byłeś dobrym kumplem od pierwszego dnia stary. Szczerze mówiąc, zrobiłbym dla ciebie wszystko. Trzymaj się."
    nie pojawia się w pracy następnego dnia


    OB nie odpisuje na smsy ani nie odbiera telefonu

    udaję się do jego mieszkania i używam mojego dorobionego klucza bo nie otwiera > przechodząc do sedna, OB się kurwa powiesił poprzedniej nocy
    miał na sobie tylko parę jeansów, zobaczyłem też że coś się zmieniło na jego tatuażu rodzinnym, wygląda na świeże
    zawsze miał tatuaż lilii, i imiona jego siostry, taty i babci były wytatuowane na łodydze
    pod lilią miał kilka korzeni prowadzących do nowego imienia
    mojego imienia
    spanikowałem, zadzwoniłem po karetkę i policję itd
    znalazłem notkę, przede wszystkim obwiniał siebie o to, że nie wiedział jak chronić swoją siostrę i był zbyt przybity żeby dalej to ciągnąć
    przeprasza za bycie cipą
    dziękuje mi za multum rzeczy którym nie należą się podziękowania
    mówi, że wpadł na grób mojego brata po drodze do domu (i zostawił bukiet lilii)
    każe mi iść i wypić za niego


    Minęło parę miesięcy, Andy. Kupuję piwo za ciebie za każdym razem. Tęsknię, skurwysynu.

    #pasta #creepypasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Niemiecki żołnierz z miotaczem ognia (Flammenwerfer 35), okres II wojny światowej.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #iiwojnaswiatowa #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Mirki, takiego poldżera ustrzeliłem. Ktos wie co to za wersja? #samochody

  •  

    Nazywam się @dziki i jestem alkoholikiem. Próbowałem już rzucać picie. Jak do tej pory - 3 razy. Dziś wypijam ostatnią dwusetkę zapitą połową butelki wina z wczoraj.

    TL;DR

    pokaż spoiler Jutro przestaję pić, jeśli choć raz złamię postanowienie to zrobię na wykopie pokazmorde w samych gaciach a następnie usunę moje prawie 12,5-letnie konto.


    Tym samym otwieram #dokoncazyciabezalkoholu - bo innego wyjścia z alkoholizmu po prostu nie ma. Osoby zainteresowane moim przypadkiem zapraszam też do obserwowania tagu #znotatnikaalkoholika

    W ostatnich dniach, pomimo tego że wciąż piłem, przeszedłem przez pierwsze 3 z 12 kroków:

    1. Przyznałem, że stałem się bezsilny wobec alkoholu - że przestałem kierować własnym życiem.
    2. Uwierzyłem, że Siła większa ode mnie samego może przywrócić mi zdrowy rozsądek.
    3. Postanowiłem powierzyć moją wolę i moje życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmuję

    Przede mną 9 kolejnych kroków które będę podejmował powoli, z dnia na dzień, nie za szybko, ale też nie za wolno.

    Moje życie wisi na włosku. Cierpię na 3 choroby układu pokarmowego, moja kondycja jest tak fatalna że po wejściu na drugie piętro jestem spocony i dyszę. Wydałem fortunę na leki, lekarzy, zabiegi, operacje. Nie wie o tym nikt z moich bliskich. Powody dlaczego tak jest być może wyjawię w późniejszych postach, choć nie wiem czy na pewno to zrobię - to dla mnie bardzo ciężki i bardzo osobisty temat, związany ze zniszczonycm przez patologiczną rodzinę dzieciństwem (patologiczną na wielu poziomach, choć z zewnątrz wyglądało to z goła inaczej. Ojciec lekarz, dziadek - kierownik produkcji filmowej, babcia - szanowana kierowniczka katedry anglistyki na cenionym uniwersytecie, matka - dyrektor działu finansów dużej firmy. Chwalę się? Nie, nie chwalę się. Pokazuję że patologia i problemy mogą pojawić się w każdej, najpiękniej wyglądającej z zewnątrz rodzinie. To nie musi być jak rodzina Daniela Zwierzyńskiego, znanego tu jako DanielMagical.

    Dlaczego dzisiaj wypiłem? Pewnie niektórych to ciekawi. Otóż - osiągnąłem mały sukces w pracy, wzmocniłem swoją pozycję w firmie i będę robił teraz rzeczy które mogą całą firmę pchnąć do przodu (pomimo tego że firma radzi sobie bardzo dobrze). Więc znalazłem powód do wypicia - sukces w pracy. Boże, jaki ja jestem próżny.

    Tak, pracuję. Zwykle między 8 a 16, czasem jak wypiję za dużo dzień wcześniej to między 9 a 17 a czasem zdarza mi się pracować między 10 a 18, bo zapiję tak bardzo że ledwo rano jestem w stanie podnieść się z łóżka. Ale kiedy jestem w pracy to daję z siebie absolutnie wszystko, a nawet i więcej. Jak trzeba to w pracy potrafię siedzieć od 7 do 21 (ostatnio tak miałem).

    Dlaczego zacząłem pić? Byłem przez 6 lat w hipertoksycznym związku, w którym odpierdalały się rzeczy takie, że jakbym zaczął to opisywać to większość historii z #anonimowemirkowyznania wydawałoby się być bajeczką na dobranoc. Ten związek powinien trwać 2 lata max. Trwał, jak już wspomniałem, 6 lat. Dlaczego? Bo bałem się samotności? Może trochę, choć główny powód był inny. Kobieta z którą byłem doprowadziła moją psychikę do stanu w którym uwierzyłem że jestem gównem i że nigdy nie znajdę lepszej kobiety niż ona. Do tego manipulowała mną, oszukiwała, i na 95% zdradzała i to wielokrotnie, choć ze mną do łóżka chodziła raz na 2 miesiące. Dowody na zdrady nie mam. Za bardzo jej ufałem, nie sprawdzałem, nie szpiegowałem, nie przeglądałem jej telefonu (za to ona mój skanowała 2x dziennie).

    Zacząłem więc uciekać w alkohol. W domu regularnie piliśmy jakieś piwo, w tygodniu 1-2 dziennie, w weekendy czasem i 4-6 na głowę, więc łatwo było mi z 1-2 browarów zrobić 2-3, a po drodze ze sklepu jak szedłem po browary strzelić sobie dodatkowo setkę (zawsze kupowałem mniej browarów niż nasze dzienne spożycie, żeby móc później pójść kolejny raz by strzelić kolejną). Potem zaczęło się grubiej - kłamałem że idę do kumpla na piwo (z wieloma rzeczami jeśli chodzi o mnie miała regularny problem, ale akurat nie zabraniała mi nigdy spotykać się ze znajomymi, nie wiem, może w czasie jak szedłem na piwo to do niej zajeżdżał jakiś gach i ładował ją w róż), tyle że ja nie szedłem do nikogo na piwo. Szedłem do sklepu, kupowałem dwusetkę i czteropak mocnego piwa i zamykałem się w samochodzie by pić i słuchać radia, albo dodatkowo brałem ze sobą tablet i oglądałem sobie śmieszne filmiki albo siedziałem na wykopie i śmieszkowałem.

    Po prostu - wolałem być gdzieś indziej niż we własnym domu. Kiedy sytuacja zaczęła się coraz bardziej zaogniać i ekstremalizować - zacząłem odczuwać pod koniec każdego dnia pracy lekkie ataki paniki na samą myśl o powrocie do WŁASNEGO domu. Byłem wtedy jeszcze zdrowszy niż dziś, więc do pracy dojeżdżałem rowerem, a wracając zatrzymywałem się w sklepiku który miałem po drodze, kupowałem dwusetkę czystej i setkę żołądkowej gorzkiej, do tego jakiś napój, i jechałem dalej. Zatrzymywałem się w parku 2 km od domu, siadałem na ławce, odpalałem Wykop i Facebooka na telefonie i wypijałem to co kupiłem, a potem ryzykując utratę prawa jazdy, jechałem do domu. Dopiero po tych 300 ml wódki czułem że mogę wrócić, bez ataków paniki, bez strachu.

    Przeskoczmy do dnia dzisiejszego, bo możnaby opowiadać jeszcze przez pół roku o tym jak wygladało moje życie, co się odpierdzielało, jak zachorowałem, i tak dalej.

    Dziś jest ostatni dzień w którym piję. Na ten moment wypiłem dzisiaj 300 ml wódki, 1 mocne piwo (bardzo mocne, 9,2%), i ponad pół wina.

    Niech ktoś zapisze tego posta, ponieważ od jutra przestaję pić całkowicie. Dla dobra własnego oraz moich bliskich.

    JA, NIŻEJ PODPISANY @dziki OŚWIADCZAM ŻE JEŻELI KIEDYKOLWIEK JESZCZE WYPIJĘ CHOĆBY ŁYK PIWA TO ZROBIĘ NA WYKOPIE POKAZMORDĘ W SAMYCH GACIACH. A JAK JUŻ WYKOP SIĘ POŚMIEJE TO USUNĘ KONTO - które ma prawie 12,5 roku, więc, kurde, szkoda xD

    Od jutra zacznę na tagu #znotatnikaalkoholika spisywać jak sobie radzę, jak się czuję, jak mi idzie.

    #alkoholizm #patologiazmiasta #alkohol #piwo #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    Powiem wam, normiki jak wygląda przegrane życie. Starasz się być ogarnięty jak możesz. Przyswajasz dużo informacji o świecie, ćwiczysz jeżeli to lubisz, dbasz o ciuchy, chodzisz do fryzjera, rozmawiasz z ludzmi, wychodzisz na wydarzenia, zarabiasz szmal tyle ile potrafisz i nic z tego wszystkiego nie masz.

    Ludzie generalnie są okrutni, starasz się ogarniać laski, koleżanki nie poznają Cie ze swoimi koleżankami bo nie masz kolezanek. Każda na którą trafiasz robi z siebie księżniczke. To jakaś mania którą posiadacie, że kobiety chcą dla was dobrze. Laski chcą być tak samo szczęsliwe jak wy i tak samo mieć fajnego faceta jak wy laske, dlatego odrzucaja każdego faceta który nie spełnia chociaż jednego ich wymagań. Rozmowy sprawiają że czujesz się gorszy. Czasem się bronicie. Czasem ktoś się zajebie. Czasem się zakochujesz ale zawsze ktoś łamie Ci serce. Ale nie dorabiasz do tego ideologi. Tylko normalnie wegetujesz dalej.

    Jesteście gorsi od fanów płaskiej ziemi #tinder #tfwnogf #przegryw #pasta #pdk
    pokaż całość

  •  

    Czemu marihuaniści się tak obnoszą ze swoim narkomaństwem? Koszulki, bluzy, spodnie, plakaty na ulicy, skarpetki, a jak ktoś powie że dupie sobie kiedyś kreske mateuszka kozak kosior 24h dowóz promocja byku auu to już jest najgorszym ściekiem?
    #narkotykizawszespoko

  •  

    Skoro użytkownik @mpussy wrócił z bana permamentnego za multikonto. To dlaczego @kwasnydeszcz dostała perma? Dlaczego nie może wrócić, skoro zielonka wróciła
    #wykop #moderacja @Moderacja

  •  

    Raczej nie mogę się nazywać wygrywem, ale jak czytam jak się ludzie użalają na swój przegrywizm to jakoś tak w chuj wysoko mi samoocena rośnie. Zachowuję godność i się nie obnoszę ze swoimi porażkami. Co ludzie chcą osiągnąć demonstrując swój przegrywizm? Czy to jakiś tajny sposób na wyrwanie szarych troskliwych myszek, co to zaraz pędzą na pomoc aby pocieszyć takiego człowieka?

    Weźcie się ogar, życie jest piękne. Znajdźcie sobie hobby, to pomaga, serio. Odnajdźcie w sobie jakąś pasję, oddajcie się jej. Prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto Was doceni, bo jak masz jakąś sensowną pasję, to z automatu stajesz się kimś lepszym niż przegryw, który jedyne co ma do zaoferowania to swoje żale. Nie musisz być piękny ani wspaniały, nie ma ludzi doskonałych. Masz chujową twarz? Trudno, olej to i zacznij robić coś, za co zdobędziesz szacunek ludzi. Bo jak masz szacunek, to choćbyś miał najbardziej szpetną mordę i poniżej 160cm wzrostu, to i tak ludzie będą Cię lubić. Po prostu miej coś, czym możesz się wyróżnić na tle innych przegrywów. Nie wiem, zacznij żonglować kutasem, cokolwiek, nie będę przecież wymyślał nic za Ciebie.

    Powodzenia.
    pokaż całość

  •  

    Co za kurwa naród xD. Chcesz uspokoić ludzi, to jeszcze za to obrywasz... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #gownowpis #zalesie

  •  

    Drugi i ostatni wpis z tej serii - szukam piły do gospodarstwa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Początkowo skłaniałem się w kierunku makity, po wczorajszym odzewie od Mirków i tutaj i na pw, pogooglowaniu pozostały na placu boju dwie firmy. Stihl oraz Husqvarna. Byłem dzisiaj w dwóch sklepach, w Stihlu oraz właśnie Husqvarnie i wytypowałem - przy pomocy sprzedawców - dwa modele, na jeden z nich będę musiał się zdecydować.

    Numer jeden to STIHL 231 . Moc 2.7 KM, ciężar 4.8, dość przyjemnie leży w rękach

    Oraz:

    Husqvarna 450 . Moc 3.2 KM, ciężar 4.9, leży w rękach równie przyjemnie co stihl.

    Czyli jak widzicie gówno się na pilarkach znam, bo potrafię rozróżnić tylko moc w kuniach która to wypada korzystniej na stronę Husqvarny ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pomożecie znaleźć jakieś słabe strony obu? Może wśród Mireczków są jacyś użytkownicy jednej bądź drugiej?

    Z jednej strony Stihl jest tańszy o prawie 400 zł, z drugiej - planuję zakup na lata, cięte będzie - jak to w gospodarstwie, niemal wszystko - więc obawiam się sytuacji gdzie będę coś tym stihlem ciął, i będzie ciężko szło i będę sobie pluł w brodę "a kurwa mogłem nie żałować tych kilku stów do czegoś mocniejszego" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W internecie z tego co patrzyłem opinie są dość podzielone, kto ma stihla chwawli stihla, kto husqvarne ten husqvarne. I weź tu chłopie zdecyduj... ;)

    #narzedzia #remontujzwykopem #stolarstwo
    pokaż całość

  •  

    #dowcip #suchar

    Idzie facio po lesie... deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna... 
    zmarzł cały, patrzy - stoi samochód. Podszedł, zagląda do środka - 
    nikogo, drzwi otworzył, wsiadł na tylne siedzenie chroniąc się przed 
    deszczem Nagle samochód ruszył... facio zgłupiał.... samochód 
    jedzie, on siedzi sam, za kierownicą nikogo... Nagle pojawia się 
    owłosiona ręka, kręci kierownicą i znika... Facio w coraz większym 
    strachu.... Patrzy wystraszony, pojawiają się pierwsze zabudowania, 
    w końcu samochód zatrzymuje sie przed zapuszczonym domem na skraju 
    wsi. Drzwi się otwierają, zarośnięty mężczyzna zagląda do środka i 
    widząc wkulonego ze strachu w najdalszy kąt facia pyta: 
    - Co tu kurwa robisz!?! 
    - Eeee... nic... jadę... - duka przestraszony pasażer. 
    - No kurwa można ochujeć!!! Ja pcham a ten kurwa sobie jedzie....
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tldr: gorzkie żale z dupy, komu się nie chce czytać niech skroluje dalej :-)

    A gorzkie żale dotyczą braku seksu w związku, czyli czegoś co podobno zdarza się wielu parom. A bazując na luźnych obserwacjach otoczenia - pewnie tak jest.

    Mieszkamy z moją różową 15 lat pod jednym dachem. Nie jesteśmy małżeństwem, nie mamy dzieci, nie mamy wspólnych kredytów ani wspólnego konta, dzielimy się obowiązkami. I muszę przyznać że jestem przez ten cały czas naprawdę zadowolony z tego związku. W dobie tego że naprawdę wielu facetów narzeka na trafiające się kretynki i wariatki, cenię sobie mojego różowego, który jest rozsądny, ogarnięty, oszczędny i pracowity. Całokształtem jest dla mnie 9/10. Ideałów oczywiście nie ma :-)

    Ale nie lubi seksu. Właściwie to nie można powiedzieć, że go zdeklarowanie nie lubi, raczej w ogóle jej seks nie interesuje. Kompletny brak jakiegokolwiek libido. Raz na miesiąc zdarzało się, że odezwał się w niej jakiś zagubiony instynkt i wtedy uprawialiśmy seks. Zawsze był jednak zupełnie nijaki, późnym wieczorem kiedy już prawie zasypialiśmy, po ciemku, bez fantazji, polotu, ikry. Bez niczego. Bez sensu. Przez te wszystkie lata nic się to nie zmieniło, może poza tym że teraz średnia oscyluje bliżej "raz na 2 miesiące".

    Od braku seksu jest gorsza rzecz, przynajmniej dla mnie. Brak libido to zupełny brak życia erotycznego. Żadnego kuszącego uśmiechu, zalotnego spojrzenia, flirtu, romansu. Nic sprośnego, nic świńskiego. Żadnej intymności, żadnego łamania tabu, żadnych bezpruderyjnych odzywek. Żadnego elektryzującego dotyku. Żadnego seksapilu. Koronkowa bielizna to jakieś fanaberie. Chodzenie nago jest bez sensu. I tak dalej... Po prostu zupełny brak tej części życia, która człowieka po prostu podnieca. Rozumiecie?

    Dla niej to nie problem i problemu w tym nie widzi, a dla mnie ogromny, tylko nie mam co z nim zrobić. Wiele razy można usłyszeć albo przeczytać że wszystkie takie problemy powinno się rozwiązywać przede wszystkim szczerymi rozmowami. Bzdura. Jeśli ktoś nie widzi problemu, o którym chcesz rozmawiać, to taka rozmowa zupełnie nic nie daje. "Nie rozumiem o co ci chodzi", "Znowu to samo", "Ale to jest znowu nie tak" - mogę z pamięci zacytować tysiąc takich zdań skutecznie ucinających taką rozmowę. Można oczywiście próbować uświadamiać ją, że problem istnieje tylko ona go nie dostrzega, ale to się w najlepszym razie kończy stwierdzeniem, że coś próbuję jej wmawiać.

    Kiedyś udało mi się ją namówić na wizytę u lekarza, zrobienie jakichś badań w kierunku gospodarki hormonami i próbę określenia jakiegoś potencjalnego problemu. Ale wyniki oczywiście zupełnie niczego nie pokazały, różowa zdrowa jak wół. Dalej brak libido to po prostu cecha wrodzona.

    Nie myślałem nigdy o rozstaniu. Przez te 15 lat drugi człowiek staje się całym twoim życiem. Tym bardziej, że kocham ją i nie mam zupełnie żadnych innych powodów dla których w ogóle miałbym myśleć o rozstaniu. Zawsze uważałem, że seks jest najważniejszą częścią życia w związku, ale nie ważniejszą od sumy całej reszty tego życia. Trwałem więc i czekałem na to, że być może się to w końcu zmieni. Porozmawiam z nią znowu za dwa tygodnie, znowu za miesiąc. Może się coś zmieni w kolejnym roku... Czekałem chyba na cud. Ale cuda się nie zdarzają. Libido nie było, nie ma i nie będzie.

    Jeśli więc należysz do tej większości ludzi, którzy mają co najmniej przeciętne libido, nie wiąż się z osobą, która go nie ma. Nigdy na początku nie wiesz, kim będzie w długim okresie czasu ta druga osoba. Co będzie sobą reprezentowała, czy będziesz mógł na niej polegać, czy będziecie tworzyć udaną i szczęśliwą parę i będziecie oboje z tego związku zadowoleni. To wychodzi dopiero po latach. Ale niedopasowanie w łóżku wychodzi już na samym początku, tylko nie wolno go ignorować. Bo potem się okaże, że wasz związek jest - poza tym jednym felerem - naprawdę udany i nigdy nie odważylibyście się tego po latach zmieniać. Łatwiej jest rozstać się z kimś po kilku miesiącach, po roku, bo jeszcze tak dobrze tej osoby nie znamy i nie wiemy czy za kilkanaście lat związek z tą osobą będzie coś wart.

    Jeśli więc na samym początku wasze temperamenty się diametralnie różnią - nie wiążcie się. Nawet jeśli minął już rok. Bo za 15 lat wasze temperamenty dalej będą się różnić, ale o rozstanie będzie dużo trudniej. Gdybym był tego świadom wiele lat temu, poważnie bym się nad wszystkim zastanowił...

    Jest to cholernie męczące. Czuję się zupełnie wykastrowany. Orgazm to 10% seksu, masturbacja pozwala na wyładowanie popędu, ale brak jej pozostałych 90%. W dodatku po kryjomu i w pośpiechu. Bez sensu. Nie mam co zrobić z podnieceniem, nie mam co zrobić z testosteronem. Coraz gorzej sypiam, czasem leżę nawet > 2 godziny przed zaśnięciem myśląc o seksie. Ocierałem się już o depresję chyba nawet, a może i już w niej nieświadomie siedzę.

    Kiedyś, kiedy byłem młody, w ogóle nie rozumiałem dlaczego ludzie się zdradzają. Potem zaczęło do mnie docierać, że to dzieje się cały czas wokół nas. Dzisiaj doskonale rozumiem dlaczego ludzie się zdradzają, a przynajmniej część z nich. Bo sam do takiej części właśnie należę, co prawda nie zrobiłem tego (bo nawet nie miałbym jak) ale wiem, że jestem o krok nad przepaścią. Nie wyjeżdżamy nigdy nigdzie osobno, ale kilka tygodni temu różowa musiała na weekend wyjechać pomóc przy chorym członku jej rodziny. Nawet nie wyobrażacie sobie jak silną musiałem się wykazać wolą żeby nie wylądować u jakiejś roksy. I podejrzewam, że za jakiś czas przy takiej okazji się tak stanie.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Podobno jak ktoś to zrozumie to znaczy że ma ponad 140 iq ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    +: Freakz
  •  

    #psychologia #psychiatria #depresja
    Mirki, jak prowadzić rozmowę u psychiatry żeby dostać l4 ? Muszę posiedzieć kilka miechow na zwolnieniu.

  •  

    Jak mówicie (lub byście mówili XD) na swoje niebieskie i różowe paski? Chodzi mi o wszelkie kochania, misie, słoneczka? Co jest fajne a co Wam się nie podoba? Ja na przykład nie trawię "misiu" do kobiety ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

  •  

    Mirki, jak zarobic 900k zł w miesiąc? Sprawa naprawdę wysokiej wagi, muszę zdobyć te pieniądze jak najszybciej. #pieniadze #kiciochopyta #bogactwo #biznes

  •  

    Policja przyjela zgloszenie. Ktos bedxie mial pobudke

    #truestory

    źródło: embed.jpg

  •  

    Mireczki, gdzie kupię zwykłą sklejkę drewnianą w promieniu 100km od Katowic o grubości 2 albo 3mm w przystępnej cenie? Bo w castoramach zaczynaja się dopiero od 4mm grubości :/
    Potrzebuje jej dość dużo.

    #kiciochpyta #stolarstwo #drewno #handmade

  •  

    Mireczki mam do was pytanie. Jaka jest wasza ulubiona wódka czysta?
    Ostatnio z ziomkami rozmawiałem na ten temat i zaskoczyła mnie ogromna różnica
    w opiniach, przy każdej wódce praktycznie każdy miał inne zdanie.
    Dlatego jestem ciekaw jakie wy macie preferencje.
    #alkohol #wodka #pytanie #pytaniedoeksperta #pijzwykopem pokaż całość

  •  

    Związki na odległość ssą. Jak ludzie mogą tak żyć latami? #gownowpis #zwiazki

  •  

    Adidas w Factory w Ursusie. Rozmiary S i M. 37.95 zł. #legia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Przyszły moje buty do deptania starych bab w komunikacji miejskiej (ง✿﹏✿)ง

    Są mega wygodne, mimo, że każdy straszył krwawiącymi stupkami póki nie będą rozchodzone. Jestem mega zadowolona i polecam każdemu.
    #glany

    źródło: yeah.jpg

    •  

      @RatKing: em... "glany" to buty dla brudasów z chujowymi przeszyciami na blasze, podeszwą z opony od traktora i skóry ze świńskich odbytów.

      A martensy to martensy,. Z blachą czy bez, nie ma znaczenia.

      +: krafo
    •  

      @RatKing: Tu nie chodzi o wygląd tylko o całokształt. But jest klasyczny, ładny. Możesz założyć do dżinsów i wyglądać jak człowiek. na poziomie.
      Mam 3 pary w tej chwili ale z pół ceny to i sól słodka... Jeśli to 46 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie wyznaję religijnie. Po prostu noszę buty tej firmy od 17 lat. Po 12 godzinach w pracy nie jebie z nich jak z murzyńskiej chaty. Są wygodne. Ładne. Same plusy.

      Żadnej z tych cech nie przypiszesz do gównoglanów.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (104)

  •  

    Znacie to uczucie, kiedy wszystko układa się tak dobrze, że aż zaczynacie się bać, że za chwilę się coś spierdoli? No ja też nie ( ͡º ͜ʖ͡º) Ale nie o tym.

    Jak bym nie próbował zacząć tego wpisu, nie mogę się na samym początku nie pochwalić.
    Zarabiam.
    Nieco ponad półtora miesiąca odkąd do kurnika wprowadziły się pierwsze kurki, wychodzę na plus. Czy to licząc dzień do dnia, czy tydzień do tygodnia czy miesiąc do miesiąca - jestem na plus. Pieniądze które otrzymuję ze sprzedaży jajek z której strony by nie patrzeć są większe od kosztów które ponoszę.

    Planując tylko zrobienie kurnika pamiętam, że moim pierwszym wielkim celem który sobie założyłem było to, że do interesu nie będę dokładał. Że kury będą zarabiały same na siebie. Ten moment przespałem, bo nawet nie wiadomo kiedy przeskoczyłem ten magiczny próg i kury zaczęły poza zarabiam na siebie, przynosić także dochód.
    Zajebiste, i bardzo budujące uczucie, kiedy bierzesz się za coś niemal od zera, wkładasz swoją pracę i pieniądze w pomysł który wielu wyśmiewało, a nagle okazuje się, że... To działa ( ͡º ͜ʖ͡º) Polecam każdemu, takie 11/10 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zmieniłem też metodę dystrybucji jajek - dogadałem się z pewnym osiedlowym warzywniakiem. Kupuje ode mnie wszystkie jajka które mam, po dobrej cenie, i sprzedaje z zyskiem. Sytuacja win-win. Ja dostaję dobrą, stałą cenę niezależnie od wielkości jaja. Nie muszę się martwić o klientów i wszystkie związane z tym sprawy, a mogę ten czas spożytkować inaczej. Warzywniak zyskuje przede wszystkim jaja świetnej jakości które sprzeda ze sporą przebitką, zadowolonych klientów którzy wrócą po te jajka + może kupią coś dodatkowo, a klienci zyskują dostęp do wiejskich jaj w centrum małego osiedla.

    Jak by tego wszystkiego było mało, nieśność stada regularnie rośnie, jeszcze w połowie zeszłego tygodnia zbierałem po 20-23 jaja na dzień, a wczoraj było to już 34. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w kolejnych dniach, ale jeżeli będzie oscylować w granicach 30-35 jaj dzień w dzień, to będzie oznaczało, że nieśność stada wynosi 100%. W tym momencie mam pewność, że do tych 100% powoli dobija. Oczywiście mówię tutaj o początkowym stadzie 50 kur (+2 koguty), ciągle 'w rezerwie' siedzi 30 młodych niosek które powinny się zacząć nieść najwcześniej za jakieś 2 tygodnie.

    Kurki dorobiły się też porządnych (No, porządniejszych niż były ;-) ) gniazd. W ostatnim wpisie widzieliście rozstawione klatki, drewniane i plastikowe które służyły za gniazda, niedługo po tym przerobiłem im widoczny na którymś tam zdjęciu poniżej regał, dostawiłem przerobione sklepowe stojaki po wodzie, i niby było ok - ale to nie było jeszcze to. Niby się tam znosiły, ale wyraźnie preferowały znoszenie jaj w miejscu do którego mogą sobie wskoczyć od góry, i są zasłonięte w czasie znoszenia jajka z czterech stron, w tych gniazdach które im zrobiłem widać było, że czegoś im brakuje - a to siadały przodem do ściany, a to pozrzucały słomę z tych gniazd, znalazłem nawet kilkukrotnie jajka które były delikatnie nadbite. Wyraźnie części kur to nie do końca odpowiadało, i były bardziej nerwowe. W końcu zrobiłem im 6 nowych gniazd z klatek jedynek (50x40x30), montując je w dwóch rzędach jeden nad drugim, i to był strzał w dziesiątkę - kurki z nowych gniazd bardzo chętnie korzystają, są spokojniejsze, i nie ma już kolejek do ulubionego gniazda. Jak wcześniej zanim postawiłem gniazda pionowe, kury niosły mi się od rana do godziny nawet 16-17, tak wczoraj ostatnie jajka zebrałem o godzinie 13.30 :-)

    pokaż spoiler PS. Na pewno padnie pytanie 'to ile, ile, ile jesteś do przodu z tych kur?'. No to ja już odpowiem - od 400 do 500 zł miesięcznie przy założeniu, że nieśność się utrzyma :)


    pokaż spoiler PPS. Dostaję od Was bardzo dużo wiadomości prywatnych (z czego się bardzo cieszę!), na wszystkie - podobnie jak i na komentarze pod wpisem, staram się odpisać - jednak sam nie spodziewałem się, że zainteresowanie zwykłymi kurkami może być aż tak duże. Jeżeli ktoś nie dostał odpowiedzi na jakąś wiadomość prywatną, proszę, przypomnijcie się jeszcze raz, bo w skrzynce zrobił mi się taki misz-masz, że ledwo ogarniam ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #kurkazpodworka
    pokaż całość

  •  

    ona serio wierzy ze ktos ja chce ruchnac? 21 latka ktora maluje sie na 50 latke XD w kom zdjecie bez makeupu
    #badoo #tinder #bekazrozowychpaskow

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1536543960938.jpg

  •  

    DZIEŃ 4/100

    Filip dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu.
    Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy:
    - 21! - i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem.
    Kilka minut potem ktoś krzyczy:
    - 34! - i śmiech się wzmógł.
    Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
    - Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?
    Kumpel na to:
    - Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś
    chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.
    Filip skinął głową i spytał:
    - Mogę spróbować?
    Jego kumpel przytaknął i Filip krzyknął:
    - 1216!
    Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.
    - Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? - pyta Filip.
    Kumpel na to chichocząc:
    - Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.

    #suchar #100dnisucharow
    pokaż całość

  •  

    elo mirki, chcę zacząć jeździć motocyklem od wiosny, nie znam się kompletnie więc mam parę pytań (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■):

    Chcę coś na wzór turystycznego enduro, do tej pory na niczym nie jeździłem, to byłaby pierwsza maszyna. Chcę coś, co jest wygodne, czym będę mógł sporo zwiedzać. Póki co rzuciło mi się w oczy:
    -Kawasaki Versys 650
    -Honda VFR 800 Crossrunner
    -Honda NC750 X (z DCT, co sądzę byłoby dla mnie dobre)
    -i jeszcze jakaś Yamaha której nie pamiętam

    Co możecie polecić? Na co zwracać uwagę przy szukaniu, przy samym kupnie? Nie chcę muła, ale nie chcę też rakiety która przerośnie mnie i będę bał się o samego siebie xD Chcę coś co pozwoli mi bez bólu pośladów na weekendowe przejażdżki, czy wakacyjne dłuższe zwiedzanie. Jazda głównie po autostradach itp. Mam budżet 5-6k euro, ale lepiej żeby 5 xD

    Druga rzecz- chciałbym maksymalnie uprościć sobie jazdę, czy do takich maszyn (prócz tej hondy z DCT) warto jest inwestować w quickshifter? Jak to sprawdza się w praktyce?

    #motocykle #motoryzacja #motomirko
    pokaż całość

  •  

    Z małym wszystko Ok wiec chyba już dziś wypuszcza go ze szpitala do domu a tu czeka odpowiedni strój #legia XD

    źródło: embed.jpg

  •  

    3 lata temu popełniłem samobójstwo, nigdy więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #gownowpis

  •  

    Mireczki które kiedykolwiek korzystały z pomocy psychiatrycznej, podzielcie się z nami jakie mieliście problemy, co zalecił wam psychistra i jak wam te leki pomagają bądź nie pomagają. Może zachęci to kogoś z problemami do szukania pomocy, którą może otrzymać, a nie wiem, czemu nie próbuje. #psychologia #depresja #medycyna #damyrade

  •  

    Pytanie do modelarzy zajmujących się spalinówkami. Do czego służy i jak działa ta śruba "idle-mixture screw" w gaźniku?
    #modelarstwo #rc #zdalniesterowane #kiciochpyta

    źródło: smrcc.net

  •  

    Mirki, gdzie pojechać na niedzielny spacer z #gdansk ? Myslalem o Mikołajkach, ale to jednak 4h drogi... Coś polecicie na szybko? Bo jesteśmy już po śniadaniu gotowi do podróży :D

Osiągnięcia (8)