•  

    Praca z Ukraińcami (banderowcami) w praktyce. Od sielanki do wojny. Moja historia.

    Wspólnie z siostrą od dłuzszego czasu zajmujemy się szeroko pojętym malowaniem budowlanym. Rok temu udało się nam dostać dość duże zlecenie, a głównym wykonawcą odnowy budynku była "Polska" firma opierająca się w 95% na Ukraincach. W pierwszych tygodniach byłem pod wrażeniem ich pracowitości pracowali od 6 do 19. Dla mojej siostry byli bardzo mil (latali za nią z herbatą i obiadem gotowym w panujących warunkach, ja podchodziłem do nich neutralnie, ale nie zamierzałem mieszać historii do spraw budowlanych. Od razu dostaliśmy od nich jedną ekipę i mieliśmy nauczyć ich podstaw, aby robota nam jak najszybciej szła. Uczyliśmy ich wszystkiego spokojnie krok po kroku, jak im nie wychodziło to po cichu poprawialismy po nich, aby nie doczepil się do nich kierownik. Do pomocy główna firma wzięla jeszcze dużo mniejsza firme budowlana z okolicy, gdzie byli wyłącznie Polacy, przychodzili w kratkę pracowali od 7 do 15. Początkowo nie byliśmy z nich zadowoleni i lepiej pracowalo nam się z Ukraińcami. Nawet wśród znajomych zachwalalem pracowitość naszych sąsiadów w porównaniu do naszych rodaków. Jednak wraz z biegiem czasu ich niedokładnosc i fuszerka "byle szybko" była już nie do zniesienia. Znacznie dokładniej taka sama pracę wykonywali nasi rodacy, mimo że pracowali godzinowo dużo krócej, w dodatku zaczęli regularnie przyjeżdżać. Postanowilismy zostawiać na nadgodzinach i przekonać się dlaczego tak to wygląda. Okazało się, że od 15 gdy kierownik opuszczał budowe zaczęli chodzic, rozmawianiac, robić sobie wycieczki do pobliskiego sklepu, puszczać weselna muzykę (robota stawała w miejscu) itp. W dodatku coraz częściej gryzlo ich to, że Polacy robią to dużo lepiej. Ukraińcy mowili nam abyśmy odeslali Polska ekipę, bo jest zbędna. Niestety jest to częste zjawisko anty-polskości, bo to oni mają się za fachowców. Piosenki banderowskie były codziennie, w dodatku na kaskach malowali sobie flagę UPA. Oczywiscie główny zleceniodawca udawał, że nic nie widzi mimo że chodzili w nich nawet, gdy przychodził oglądać postęp prac, ba zapraszał ich na grilla. Pewnego dnia zaczął się temat #wolyn wyznali, że oni wszyscy mają bandere za bohatera i idola narodowego nawet ci co nie mają kasku w barwach, rozmowę przerwał starszy Ukrainiec. Prawdziwy problem zaczął się, gdy ich brygadzista wyjechał do kraju. Coraz częściej szukali zaczepek, a ich nowy brygadzista oczywiście z Ukrainy przychodził do nas cały czas na kontrole i wmawiał nam, że robimy to źle i mamy się uczyć od Ukraińskiej ekipy mimo że to my ich uczyliśmy, bo oni robią to perfekcyjnie. Wmawiał nam, że siedzimy na telefonach, gra radio i się obiajmy, mimo że oni nawet przy nim swoich telefonów nie chowali. Jego najlepszy kolega po zwroceniu mu uwagi nawet mnie wyzywał przy ekipie po swojemu ze mam spi***** Miał problem, bo umiem odróżnić, że ktoś na mnie drze ryja. Wylądowaliśmy z nimi u kierownika, ale usłyszalismy, że w firmie nie chcą wojny Polsko-ukraińskiej i ma się to rozejść po kościach. Ukraińców w firmie jest zdecydowana większość. Od tego czasu zaczęła się totalna wojna. Zaczęli robić zdjęcia postępu naszych prac itp, że zabieramy im ich prace mimo tego, że to oni są w naszym kraju, że mamy za wysoka stawkę w porównaniu do umiejętności. Tak odpacili się za poświęcony im czas i naukę.

    "Nigdy nie zbratam się z Ukraińcami"

    PS. Tak nie wszyscy Ukraińcy tacy są, ale takich co nie boli polskość naliczylem max. 5 z 50

    #ukraina, #ukrainiec, #praca, #wyznania, #budownictwo, #budowabudowa, #banderowcy, #bandera
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika madever

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (11)