•  

    Zwykle nie staje na głowie, żeby udowodnić coś jakieś p0lce. Intuicja jednak podpowiada mi, że tym razem mam doczynienia z fejk kontem jakiegoś mireczka. To zrobiłem wyjątek.

    W tinderowym tenisie to ja zagrywam piłki, a wy jako sędziowie ocenianie czy piłka:
    - uderzyła w boisko (odpowie bez problemu)
    - siadła na linię (odpowie ale zdawkowo, zesra sie tworząc przy tym sciane tekstu)
    - została wybita na out (nie odpowie, usunie parę)

    Rozwiązanie czyli dalsza część rozmowy(jeżeli jest) wrzucę w komentarzu kolo 22.

    Tag do czarnolistowania bądź fallowowania: #rozmowyprzegrane

    Jak zawsze, pamiętajcie: nie ma słabych tekstów, są tylko słabe mordy. Ja wg. photofeelera to takie 7/10 czyli taki przeciętniak i lajkuje tylko foki 6+ w skali ruchensztajna.

    #glupiewykopowezabawy #tinder #badoo #podrywajzwykopem #p0lka #heheszki #podryw
    pokaż całość

    źródło: ei_1634744068136.jpg 18+

  •  

    Też zawsze po powrocie do domu pierwsze co robicie to ściągacie spodnie albo inne rzeczy które macie na nogach, zakładacie wygodne skarpy za kolano żeby nie było zimno po nogach i dopiero wtedy możecie się wyluzować? Jakoś w ciuchach dziennych nie umim #gowno

  •  

    kuuuurmwa ale mnie duolingo w konia zrobiło ;( zawsze liga się kończyła o 2 w nocy, więc sobie myślę, a dobra to mam jeszcze czas i porobię trochę lekcji w nocy i będę na drugim miejscu, a tu takie coś, zakończyli dzisiaj mi ligę o 23, what the feck, no i w tym tygodniu tylko 3 miejsce przez to smuteczek ;(

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20211017-234019.png

  •  

    Przyznawanie stanowisk poza branża it to jest jakiś zart xd

    W branży IT masz wszystko klarownie - junior, mid, senior, a w innych branżach? Osoba po 30 r.z. z kilku letnim doświadczeniem, to zazwyczaj dyrektor xd

    bez kitu, znam firmę, w której wszyscy pracownicy to jacyś dyrektorzy xd dyrektor ds. Marketingu, dyrektor ds. Pr, dyrektor ds. Social mediów, dyrektor ds. Przerzucania go*na xd i najlepsze, ze taki „dyrektor”
    zarabia zazwyczaj mniej, niż przeciętny mid w it. #logikarozowychpaskow #pracbaza #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Kurde, słuchajcie jaka akcja.
    Wczoraj wraz z niebieskim poszliśmy do jego kumpla na urodziny. Ja tych ludzi nie znałam za bardzo i trochę się wstydziłam, ale w sumie spoko. Niebieski dobrze się kumpluje z tym solenizantem, więc chętnie poszłam :D
    Impreza sobie trwała, było bardzo przyjemnie. Fajnie tak się spotkać po całej pandemii, szczególnie, że już w pewnym wieku na imprezy chodzi się raz na jakiś czas. To fajnie jak się spotkać.

    Różowa tego solenizanta od początku mi nie podpasowała. Ciągle miała jakieś dziwne odzywki i sprawiała wrażenie księżniczkowatej. Ale dobra tam, nie moja różowa, nie mój problem.

    Jakoś po 23 ta laska sobie wstała i wyszła do drugiego pokoju. Wszyscy spojrzeliśmy na siebie i ludzie powoli zaczęli się zbierać. Bo tak dziwnie się zrobiło. Ale solenizant mówił żeby siedzieć, bawić się dalej. Mamy się nią nie przejmować bo 'ona tak ma'.
    No to dalej siedzieliśmy i się bawiliśmy. Aż tu nagle z głośników leci piosenka z tekstem 'proszę wypierdalac'. Ta laska chyba z sypialni podłączyła się spotifajem pod telewizor i puściła coś takiego.

    Wszyscy zaczęliśmy się zbierać, bo zrobiło się mega krindżowo. Solenizant zaczął nas przepraszać i widać, że zrobiło mu się mega głupio.
    To było dziwne, ale szkoda mi tego chłopaka - nawet w swoje urodziny na pierwszym miejscu jest jego laska.

    #gownowpis #zwiazki #logikarozowychpaskow #pdk
    pokaż całość

  •  

    Coś dziwnego w nachosach z Lidla

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ei_1634418143319.jpg

  •  

    #wroclaw #fryzjer #barber
    potrzebuje dobrego barbera we wrocku, który wie jak dobrac fryzurę do ksztaltu twarzy i zna sie na rzeczy

    ktoś może coś polecić?

    +: Uciowy
  •  

    Waliłem se konia w pracy i tak mnie naszło xD
    Czy szef może monitorować bez poinformowania mnie o tym pomieszczenie w którym pracuję? #pracbaza #kiciochpyta

  •  

    Mocne slowa jak na pasożyta żyjącego z darów ludzi i gowna które uda się sprzedać im.

    A kreatywne chrześcijańskie prowadzenie przedsiębiorstw to wtedy gdy się wyzyskuje innych czy wtedy gdy ludzie sikają pod nogi by dostac wypłatę?

    #bekazkatoli #bekazprawakow #antykapitalizm

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: FB200AED-0AE3-48E0-8A54-7E1DEC18E0D9.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czołem mirki,
    Z tej strony mirabelka, mam konto, ale piszę w anonimowych bo to dość osobista sprawa.
    Mam problem z niebieskim, on 32 lvl, ja 31 lvl. Sprawa dość złożona, ale postaram się pisać w miarę zwięźle :).
    Piszę z tym tutaj, bo nie mam za bardzo przyjaciół wśród niebieskich pasków, a myślę, że ich opinia może być tu bardzo pomocna.
    Mój problem polega na tym, że chciałabym znaleźć sposób, żeby jakby to powiedzieć ''bardziej otworzyć'' mojego partnera.
    Poznaliśmy się około rok temu na siłowni (wiem, były to czasy covidowe, ale siłownia działała ''incognito'' :) ). Najzwyczajniej w świecie wpadł mi w oko, a że obydwoje przychodziliśmy na siłownie punktualnie o 6-tej rano i prawie nie było ludzi to jakoś tak zagadałam(wiem, wiem dziewczyny same tego nie robią, ale ja widocznie tak, a poza tym to no tak bardzo wpisywał/nadal wpisuje się w mój męski typ urody, no że po prostu zdecydowałam się to zrobić). Od razu uprzedzam, że raczej jestem atrakcyjna, co już nie raz słyszałam od ludzi dookoła, poza tym nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania. Dodatkowo dbam o siebie (patrz wyżej - siłownia), także myślę, że jest ok. Pamiętam, że jak pierwszy raz się do niego odezwałam to aż uderzył mnie jego spokój. Wiele razy już miałam tak, że jak poznawałam jakichś niebieskich pasków to byli zestresowani, albo bardzo chcieli zrobić dobre wrażenie i wychodziło niezręcznie, a on po prostu spokojnie nawiązał rozmowę, bez żadnej presji, tak jakby rozmawiał z jakimś kumplem. Niemniej z rozmowy w sumie nic nie wyniknęło, mnie jego postawa trochę zbiła z tropu (pomyślałam, że pewnie taki fajny facet to zajęty, albo może gej (tak wiem to powierzchowne, no ale tak sobie dywagowałam)) no i nasza pierwsza rozmowa zakończyła się tym, że powiedział, że kończy mu się przerwa pomiędzy seriami i, że do zobaczenia później.
    Następnego dnia też coś tam zagadałam, już po treningu, żeby mu nie przeszkadzać, no ale rozmowa przebiegła bardzo formalnie i się pożegnaliśmy. Myślałam sobie, że nie wiem, może daję niewyraźne sygnały ( ͡° ͜ʖ ͡°), albo coś podobnego i w sumie nie wiedziałam co myśleć. Kolejnego dnia ku mojemu zdziwieniu, czekał na mnie po skończonym treningu przed siłownią i jakby gdyby nigdy nic z przytłaczającym wręcz spokojem powiedział, że wydaje mu się, że odbiera sygnały zainteresowania z mojej strony, i że jeżeli dobrze mu się wydaje, to idzie w sobotę wieczorem (to był piątek) na jakąś wystawę sztuki i czy chcę dołączyć. Muszę przyznać, że nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz mnie tak zamurowało jak wtedy. No ale szybko się otrząsnęłam i oczywiście się zgodziłam.
    Wracając do meritum, wydarzenia te miały miejsce około rok temu, od około 10 miesięcy jesteśmy razem, a około 5 miesięcy temu wprowadziłam się do niebieskiego. I na czym teraz polega problem, otóż mam problem z przeniesieniem naszej relacji na jakiś bardziej emocjonalny poziom, chodzi mi o to, że niebieski jest niesamowitym introwertykiem (co podejrzewałam to już od początku znajomości, ale skala tego chyba mnie przytłacza). Mam takie wrażenie, że życie niebieskiego ze mną czy beze mnie byłoby CAŁKOWICIE takie samo. Przytoczę teraz kilka z bardzo wielu przykładów, takich które mnie najbardziej uderza/uderzyło:
    1. Niebieski ma tak dokładnie zaplanowany dzień, że czuję się trochę jak punkt jego grafiku. Wstaje codziennie o 5-tej rano, jedzie na siłownie, potem praca, potem medytacja, dokształcanie samego siebie, lektura dla relaksu i dopiero około 20 ma tak 2-3 godziny dla mnie, bo przed 23 idzie spać. Nie ma z nim sensu nawet poruszać kwestii zmian w grafiku, jak na samym początku znajomości chciałam coś zrobić z nim w czasie jego innych zajęć, to powiedział, że czas na inne sprawy ma w sobotę i niedzielę.
    2. Takie proste sprawy domowe jak gotowanie i sprzątanie, ogólnie wszystko, bo prasowanie, pranie też, no wszystko robi sam. Nie mówię, że mi to przeszkadza, bo jestem wręcz zdumiona jak dobrze radzi sobie w kuchni (co prawda przepisy bierze z internetu), no ale sama jego organizacja(robienie między innymi posiłków na kilka dni, żeby nie tracić czasu) jest godna podziwu. Jednak czasem proponuję, że może byśmy razem przygotowali jakąś romantyczną kolację, no wiecie jak to robią pary, to zasadniczo wygląda to tak, że on robi wszystko, tylko że część czynności moimi rękoma - tłumaczy mi dokładnie co mam robić i kiedy.
    Raz popruła mu się jakaś koszulka czy coś, to zaproponowałam, że mu zszyję, bo dobrze to robię, to powiedział, że nie jest to konieczne, po czym poszedł do piwnicy, przyniósł maszynę do szycia (nie miałam pojęcia, że ma) i ją zszył.
    3. Nie ma on w ogóle znajomych i nie utrzymuje na co dzień kontaktu z rodziną. Ten punkt w sumie najbardziej mnie martwi. Nie ma facebooka, ani żadnych kont społecznościowych. Z nikim nie utrzymuje kontaktu. Pytałam go dlaczego, to spławił mnie odpowiedzią, że wszystkie jego znajomości rozpadły się z biegiem lat, a o rodzinie nie chciał rozmawiać. Raz podejrzałam, jak przyszedł do niego sms (od jakiegoś faceta, uprzedzam) czy wreszcie da się wieczorem wyciągnąć na wyjście do pubu, no ale chyba się nie dał, bo nigdzie nie poszedł.
    W wakacje miała miejsce sytuacja, która bardzo mnie uderzyła, a mianowicie niebieski powiedział mi, że idzie na ślub jakiegoś kuzyna. Bardzo się ucieszyłam, bo pomyślałam, że to będzie dobra okazja żeby poznać jego rodzinę, jednak i tym razem niebieski mnie zaskoczył , bo powiedział że na ślub idzie, ale na wesele nie. Zapytałam się dlaczego, to powiedział, że nie lubi imprez (jakoś mnie to nie zdziwiło). No ale stwierdziłam, że z nim pójdę. No i poszliśmy, liczyłam, że skoro to kuzyn, to może gdzieś tam spotkam rodziców niebieskiego, ale nic takiego nie miało miejsca. Usiedliśmy gdzieś z tyłu w kościele, niebieski nic nie mówił przez całą ceremonię, kilku osobom tylko odpowiedział dzień dobry, życzył nowożeńcom wszystkiego dobrego na nowej drodze życia, dał kopertę i pojechaliśmy do domu. Dziwne było też to, że jego kuzyn w ogóle nie był zdziwiony tym, że nie idziemy na wesele i w ogóle tak chłodno zamienił dwa słowa z niebieskim, że to aż było dziwne. Swoją drogą pytałam się niebieskiego ile włożyć do koperty, to powiedział, że nic bo to jego rodzina. Odpowiedziałam, że no tak, ale idziemy chyba jako para to powiedział, że on tylko daje pieniądze do koperty i koniec tematu. Notabene włożył tam, o ile dobrze dostrzegłam koło 2000 zł, co jest kompletnym absurdem dla mnie.
    Jak raz zapytałam się go, czy w weekend mogliby przyjść do nas moi znajomi (4 przyjaciółki, jedna z mężem, druga z narzeczonym ) to powiedział, że nie ma problemu. Ucieszyłam się, bo dziewczyny już od dawna mówiły, że chciałyby go poznać, na to on powiedział, że nie ma problemu, aczkolwiek jego nie będzie, bo nie lubi posiadówek i sobie na dwa dni wyjedzie, bo akurat coś planował. Normalnie mnie rozłożył na łopatki tym.
    4. Kolejna kwestią jest jego praca/zarobki. Znamy się już około roku, a ja kompletnie nie mam pojęcia czym on się zajmuje, wiem tylko, że dobrze zarabia, a przynajmniej wnioskuję to po jego stylu życia( o tym później), no ale nie mam pojęcia co robi. Jak chciałam jak człowiek z nim o tym porozmawiać, to momentalnie ucinał temat mówiąc, że nie łączy życia prywatnego z zawodowym. Pracuje codziennie od około 0830 do 1730, jak pracuje z domu to dosłownie zamyka się w gabinecie na klucz i wychodzi tylko do toalety i na półgodzinną przerwę na obiad, a jak pracuje poza domem, no to autentycznie wyłącza telefon prywatny i nie mogę się do niego dodzwonić (juz teraz wiem i nawet nie próbuję). Jest to dla mnie kompletny absurd, że osoby w związku nie wiedzą, co robi partner, no bo nawet koleżanki się mnie pytają co robi mój facet, to nie jestem w stanie im odpowiedzieć i zaczynają się jakieś żarty, że może jest jakimś mordercą na zlecenie albo coś.
    5. Odnośnie zarobków, to nie mam pojęcia ile zarabia, ale tak, pomysł przeprowadzki do niego wyszedł z mojej inicjatywy, po prostu widywaliśmy się wieczorami w tygodniu w jego mieszkaniu i w weekendy i z czasem zapytałam, czy może nie chciałby zamieszkać razem, bo tak to płacimy za wynajem dwóch mieszkań, a mieszkanie, które on wynajmuje jest naprawdę duże i w zupełności wystarczy na dwie osoby. Powiedział, że potrzebuje dzień do namysłu i następnego dnia oznajmił, że się zgada. No tylko, że w praktyce wygląda to tak, że on w całości płaci za wynajem mieszkania, opłaty i zakupy i czuję się de facto, jakbym była jego córką, a on mnie utrzymywał. Jeżeli gdzieś wyjdziemy (w sumie to nawet regularnie to robimy, no ale oczywiście tylko w weekendy, bo wtedy ma na to czas) to on zawsze za wszystko płaci. Raz się wkurzyłam, no bo kurczę ja też nawet dobrze zarabiam (około 5000 netto, miasto wojewódzkie) i jak byliśmy w restauracji i przyszła Pani z rachunkiem to szybko wyjęłam kartę i powiedziałam, że ja płacę (wiem, może to dziecinne, ale nie widziałam innego sposobu) to dosłownie nie wykonał żadnej reakcji, ale gdy wyszliśmy na zewnątrz to spojrzał mi głęboko w oczy i spokojnie powiedział, że widzi i rozumie moją frustrację, ale chce żebym już nigdy więcej się tak nie zachowała i skończył rozmowę.
    6. Kolejną rzeczą, która utwierdza mnie w przekonaniu, że jego życie beze mnie wyglądałoby zupełnie tak samo jest jego absolutny brak zazdrości. Wiem, że może teraz brzmię jak typowa polka, no ale z czasem to ja zaczynam się zastanawiać. Jak już wspomniałam poznaliśmy się na siłowni. Od naszego spotkania nic się nie zmieniło i nadal chodzimy codziennie (bez weekendów) na siłownie na 6 rano, tylko że teraz jeździmy razem. No ale oczywiście niebieski ćwiczy absolutnie osobno. No i jakiś czas temu zaczął przychodzić rano na siłownie jakiś facet i zaczął wykazywać mną zainteresowanie (domyślam się, że nie ma pojęcia, że mój niebieski to mój niebieski bo nie widzi jak przyjeżdżamy ani odjeżdżamy razem, a jak już wspomniałam poza tym na siłowni z niebieskim ani na sekunde nie jesteśmy razem) no i zagaduje mnie czasami, nie żeby jakoś nachalnie, dlatego nie będę mu krzyczeć w twarz, że mam faceta bo nie chce wyjść na idiotkę, no ale od czasu do czasu widać, że delikatnie flirtuje. A mój niebieski kompletnie to ignoruje, jakby tego faceta w ogóle nie zauważał, po skończonym treningu o 0710 (on ustalił dokładną godzinę) jesteśmy w samochodzie i jedziemy do domu.
    Ostatnio chciałam się w piątek zrelaksować, bo miałam cięższy okres w pracy i postanowiłam pójść z dziewczynami na kluby trochę potańczyć. Myślałam, że niebieski będzie miał jakieś obiekcje, a tymczasem to chyba gdybym mu nie powiedziała, że wychodzę wieczorem, to nawet nie zwróciłby na to uwagi :(. Musiał widzieć, że się maluję, prasuję sukienkę itp, a tymczasem jak już byłam całkowicie gotowa to już sama z siebie poszłam mu powiedzieć, że wychodzę na miasto (nawet nie mówiłam gdzie) to powiedział tylko, że jakbym wróciła gdzieś w nocy to żebym starała się go nie obudzić, bo wstaje o 5-tej rano ( w sobotę tak na marginesie) bo jedzie do myjni. Jak to w klubie po paru drinkach wszystkie dziewczyny zaczęły mówić, jak to ich niebiescy się dopytywali gdzie idą, z kim idą o której wrócą, to aż mi się smutno zrobiło.
    7. Kolejną sprawą jest wiedza, a ogólnie poziom inteligencji mojego niebieskiego. Jest wręcz dla mnie aż trochę przerażający. Nie mówię, że jest chodzącą encyklopedią, ale potrafi rzeczowo i z sensem wypowiedzieć się na tak wiele tematów, że aż nie mogę w to uwierzyć, a jak czegoś nie wie, to zapisuje sobie w notesie, żeby w czasie wolnym to sprawdzić. W wakacje chciałam gdzieś pojechać, więc z niebieskim pojechaliśmy na tydzień do Paryża. Oczywiście on sam za wszystko zapłacił, już mi się ciśnienie podnosi jak o tym piszę. No i jak byliśmy na miejscu to liczyłam na taki fajny romantyczny, trochę spontaniczny wyjazd do Paryża, a tymczasem niebieski wszystko dokładnie zaplanował, a dodatkowo no on normalnie przygotował się merytorycznie do tego wyjazdu. Jak odhaczaliśmy kolejne przystanki na jego liście to on za każdym razem opowiadał mi historie i anegdoty z danym miejscem, a jak byliśmy w Luwrze (niebieski jest miłośnikiem szeroko pojętej sztuki) to obok nas stanęli jacyś Polacy i jak niebieski opowiadał mi o jakimś obrazie, to tak im się spodobało, że towarzyszyli nam do końca dnia :). Oczywiście nie mam prawa narzekać, bo dzięki jego przygotowaniu w ciągu tygodnia pewnie zobaczyłam i dowiedziałam się o Paryżu więcej, niż sama przez miesiąc pobytu tam, no ale nie wiem, jakoś czułam troszeczkę rozczarowanie po wyjeździe.
    8. Następną rzeczą jest to, ze niebieski nigdy, ale to absolutnie nigdy nie denerwuje się, nie podnosi głosu, no ja mam czasami wrażenie że on nie odczuwa żadnych emocji, ani pozytywnych, ani negatywnych. Prawie całkowicie się nie uśmiecha, a żeby się tak po prostu śmiał, to chyba nie pamiętam. Jak raz oglądaliśmy komedię jakąś i była zabawna scena to jak się skończyła to on po prostu powiedział, że to była bardzo zabawna scena.
    Nigdy, ale to nigdy się nie kłócimy. On po prostu ma coś takiego w swoim głosie i spojrzeniu, że mnie po prostu uspokaja i nie mam ochoty się z nim sprzeczać. Oczywiście są sytuacje, że mamy odmienne zdanie, to niebeski zawsze wtedy mówi tą swoją kwestię '' jeżeli przedstawisz mi argumenty, za swoim stanowiskiem to zmienię zdanie'', no i ja wtedy wymiękam i mówię mu, że okej żeby robił jak uważa. Aczkolwiek muszę przyznać, że raz dyskutowaliśmy o kupnie czegoś do kuchni i nie chciałam dać za wygraną, zaczęłam mu argumentować swoje zdanie i przyznał mi rację ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Ostatnio mieliśmy taką sytuację, że jakaś kobieta wyjechała z podporządkowanej i uderzyła niebieskiego lekko w prawy bok. Niebieski nic kompletnie nie powiedział, żadnego ''kur*a'' ani nic, jak to robili moi poprzedni faceci w takich powiedzmy stresujących sytuacjach tylko zjechał spokojnie na pobocze, zapytał czy coś mi się stało po czym powiedział, że jeżeli chcę to mogę wyjść z samochodu i pójść z nim porozmawiać z tamtą kobietą. No to wyszłam, ale tylko stałam z boku i słuchałam. Kobieta (w sumie dziewczyna na oko 20 lat) cała roztrzęsiona, prawie w płacz, że ona nie zauważyła znaku ustąpienia pierwszeństwa i, że ojciec ją zabije bo to Jego samochód. Niebieski powiedział jej na spokojnie, żeby wykręciła telefon do ojca i dała mu telefon. Ona w ogóle nie dyskutowała tylko zrobiła co niebieski chciał i w sumie niebieski wszystko dogadał z ojcem przez telefon, a ona tylko podpisała się pod protokołem (swoją drogą niebieski wozi w samochodzie plik dokumentów do wypełnienia na wypadek stłuczki/wypadku, gdzie to był jego pierwszy w życiu). Wracając do domu niebieski tylko chwalił ojca dziewczyny, że bardzo pragmatycznie wykupił ubezpieczenie na samochód z opcją, że na wypadek stłuczki z jego winy nie wzrośnie następna rata.

    No i problem mirki polega na tym, że ja nie wiem, czy jest sens żyć w takim związku. Żeby nie było starałam się już nie raz rozmawiać z niebieskim na temat jego charakteru czy stosunku do mnie, to po prostu odpowiada, że on taki już jest. Ja naprawdę bardzo go kocham( jestem w stanie powiedzieć to już po takim relatywnie krótkim okresie trwania związku) pomimo tego, że bardzo różni się od moich poprzednich partnerów. Niemniej ciężko mi sobie wyobrazić dalsze życie z kimś tak wyobcowanym. Na moje delikatne sugestie nt przyszłości, zakładania rodziny to odpowiada, że dzieci mieć na 100 % nie chce (mówi, że to jego decyzja, nie podaje powodu) i ślubu też nie chce brać.
    Ja już sama nie wiem co myśleć, naprawdę nie mam się obiektywnie o co przyczepić do niebieskiego, bo jest niesamowicie zaradny życiowo, elokwentny i po prostu czuję się przy nim wbrew pozorom kochana i bardzo bezpieczna, no ale z drugiej strony boję się żyć u boku kogoś tak, nie wiem jak to ująć, mało wylewnego i skrytego.
    Co o tym myślicie mirki/mirabelki, miał ktoś styczność z podobnym przypadkiem, jakieś porady? Będę wdzięczna za choćby drobne wskazówki.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6166e776820612000adc8fb4
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Leszcz_Bagienny
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Uwaga, na zdjęciu znajduje się ultrarzadka anomalia wykopowa, gdy na głównej w komentarzach Wykopki nie mają NIC zero NULL nada do baby xD
    #wykop #rozowepaski

    źródło: anomalia.PNG

  •  

    #pieniadze #wynagordzenia
    #zarobki #ksiegowosc

    Siemanko,

    Ile zarabiacie/zarabiają Wasi znajomi/rodzina na stanowisku księgowym?

    Tylko błagam kurwa, nie zmyślajcie, bądźcie mądrzejsi od IT.

    Ja zacznę:
    Niecałe 6k netto, kilkanaście lat doświadczenia, Poznań

    3,5k netto, rok doświadczenia, Warszawa

    3,5k netto, prawie emerytka więc nie wiem, wieś pod Poznaniem
    pokaż całość

    +: Drobar
  •  

    Jestem dziewczyną gracza. Mój chłopiec gra w potterowego candy crusha

    #gownowpis

  •  

    Każda dłoń, z którą się witałeś dotykała kutasa

  •  

    Pamiętam jak poszłam do pierwszej pracy na dzień próbny na 9h i nie zrobiłam sobie żadnej przerwy nawet na siku czy jedzenie, bo chciałam dobrze wypaść XD #pracbaza

    +: remfreak, Cypselus +166 innych
  •  

    1906 + 1 = 1907

    Tytuł: Antek
    Autor: Bolesław Prus
    Gatunek: nowela
    Ocena: ★★★☆☆☆☆☆☆☆

    35/52

    pokaż spoiler Polska wieś z XIX w. Tytułowy Antek wychowuje się razem z matką i rodzeństwem w biednym gospodarstwie. Ewidentnie nie ma drygu do pracy w polu, ale wykazuje pewien talent rzemieślniczy. Niestety, przez trudną sytuację materialną i brak zrozumienia otoczenia nie może go rozwinąć ani zdobyć wykształcenia. Nieszczęśliwie zakochuje się również w młodej żonie wójta. Gdy powódź niszczy pole matki i rodzinie zaczyna grozić głód, chłopiec zostaje przymuszony to wyprowadzki z domu. I to w sumie tyle z fabuły, lol.


    Zaskakująco słaba nowela twórcy kultowej "Kamizelki". Problemy w niej przedstawione są tak oczywiste, że analiza literacka tej noweli stanowiłaby rozrywkę chyba tylko dla dzieci z 2-3 klasy szkoły podstawowej. Ewidentnie brakuje tu jakiegoś suspensu, zwrotu akcji, czegoś nieprzewidywalnego. Prus ponapoczynał mnóstwo wątków i żadnego z nich tak naprawdę nie skończył. Postaci są dziwaczne i nieprzekonujące, a zakończenie jest najbanalniejsze z możliwych.

    Z plusów to jedynie język postaci jakoś tam się broni, ale ewidentnie nie jest to poziom "Chłopów" Reymonta.

    Odradzam.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: cdn.bonito.pl

  •  

    Jesteście w stanie polecić jakiś specyfik na wypukłe blizny, takie kulki na penisie po zabiegu obrzezania? Czy Contractubex żel jest rzeczywiście dobrym specyfikiem? #stulejka #obrzezanie #zdrowie

  •  

    Miałam bardzo niemiłą kiedyś sytuację jeszcze przed pandemią. Policja mnie zwinęła niemalże za grę na gitarze na balkonie, chociaż był dzień. Niestety w pobliżu nie było ani sali prób, ani klubu muzycznego, w którym można jamować, więc musiałam pokazywać swą muzykę w ten sposób.
    No cóż, jednakże muszę powiedzieć, że Polacy to tylko lubią disco polo i rap (ciągle to kurwa słyszę z głośników co jakiś czas to leci). Do tego, moi sąsiedzi to stare pryki, które nie znają się na rocku. Proszę mi powiedzieć, czemu tak jest i dlaczego się z takimi sytuacjami spotykam, zwłaszcza tu w Gliwicach?
    Dajcie mi znać, co o tym sądzicie...

    #muzyka #rock #rockprogresywny #heavymetal #instrumenty #gitara #zalesie #przegryw #gorzkiezale #testoviron #chlewobsranygownem #mirabelkopomusz #chcepogadac #slask #polska
    pokaż całość

    źródło: pepeguitar.jpg

  •  

    Zjadłam czipsy i zrobiło mi się ciężko na żołądku. Więc wypiłam miętę i zrobiło mi się niedobrze :/
    #gownowpis

  •  

    Mirki mam trochę leków po leczeniu psychiatrycznym które już mi nie będą raczej potrzebne. Głównie paxtin, hydrokdyzyna i trochę ketrelu.

    Mogę to legalnie sprzedać czy nie bardzo jako, że to leki na receptę?

    #pytanie #leki #psychiatria #narkotykizawszespoko

    źródło: IMG_7154.jpg

  •  

    Hej #krakow
    Była w pobliżu Rynku taka kawiarnia w której było bardzo dużo roślin, trochę jak kwiaciarnia. Pamiętam, że można było wejśc po metalowych schodkach na taką antresolę. Ktoś kojarzy? #kiciochpyta

  •  

    Obowiązek przepisywania zeszytu po byciu chorym to forma znęcania się, change my mind.
    A najlepiej jak jesteś nowy w szkole i nie masz kolegów, a jeszcze lepiej jak jeszcze się nad tobą znęcają bo jesteś chudzielcem z biednej, patologicznej rodziny xD
    I wchodzi na lekcje taka ku**a po pedagogice, co kilka lat spędziła na ruchaniu, chlaniu i ściąganiu na hehe kolosach i będzie cie gnoić bo nie przepisałeś kilku stron w zeszycie jak jakiś mnich średniowieczny.

    Zawsze i wszędzie,
    Szmata po pedagogice je**na będzie.

    Tak mi się przypomniało, bo musiałem wyskoczyć na miasto i było pełno uczniów co idą do szkół.

    #takaprawda #changemymind #przegryw #wkurw #feels
    pokaż całość

    źródło: szmata.jpeg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika maein

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.