我是金发碧眼人,住在中国

  •  

    Jakieś tldr dotyczący protestów w Hongkongu, co, jak i dlaczego?
    #hongkong #chiny #swiat #polityka

  •  

    Mirki, rzuciłem całkiem dobrze płatną robotę, zwolniłem moje przytulne mieszkanie z siłownią i basenem i po 3 latach w tropikach ruszam znów na podbój Azji. Właśnie siedzę na lotnisku, czekając na mój samolot do Ułan Bator w Mongolii.

    Plan jest tam posiedzieć trochę, a potem ruszyć do Chin, później do Korei Północnej, później z powrotem do Chin i Tybetu, a potem przez Himalaje do Nepalu, żeby tam coś pochodzić po górach. Mam też wizę do Indii, więc o ile mi się do tego czasu nie znudzi to i tam się wybiorę. A jak dalej będzie mi mało to rozważę Sri Lankę i Mjanmę

    Dajcie parę plusów, a może i rzućcie jakimś dobry slowen, bo jednak mimo, że już tak raz zrobiłem w życiu, ze rzuciłem pracę i ruszyłem w nieznane to jednak teraz już jestem trochę starszy i przez ostatnie 3 lata przyzwyczaiłem się do wygodnego życia.

    Postaram regularnie wrzucać relacje pod mój tag #jemprzeciez

    #azja #podroze #podrozujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 1560829249340.jpg

  •  

    Mirki dajcie plusa na odwagę mam dzisiaj egzamin z HSK2 i lekki stresik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Z góry dzięki :D

    #chiny

  •  

    Tak wygląda marsz 2 milionów ludzi

    #hongkong #chiny #protest #ciekawostki

    GFY

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: gfycat.com

  •  

    Dziś parę przemyśleń o postrzeganiu Azji i Azjatów przez ludzi w Polsce, a dokładnie na Wykopie.

    Do napisania tego wpisu trochę skłonił mnie ten wpis użytkownika @Spearo odnośnie życia w Wietnamie. W sumie sam wpis nawet ciekawy, ale w większości skupia się na krytyce tego kraju i jego mieszkańców.

    Ale już dawno zauważyłem (tak jak i @wyindywidualizowanyentuzjasta), że na wykopie często dużą popularność zdobywają wpisy czy znaleziska krytykujące inne kraje i ludzi. Zauważam to głównie w stosunku do krajów azjatyckich, bo z racji tego, że jestem w Azji od paru lat to bardziej obserwuję wpisy jej dotyczące na wykopie.

    Zastanawiałem się nie raz skąd to się bierze, że najwięcej plusów czy wykopów z takich krajów jak Chiny czy Indie (ale często też Malezja, Wietnam, Indonezja) zbierają negatywne informacje, a często bardzo ciekawe i pozytywne informacje (np. jakieś osiągnięcia czy opisy pięknej natury) często się nie przebijają, zwykle pozostawione z masą absurdalnych kontrargumentów na poziomie "a u was Murzynów biją".

    I tak np o Chinach trzeba pisać, że to biedny komunistyczny kraj trzeciego świata, gdzie ludzie jedzą psy, bekają, mlaskają, plują, a po potrąceniu pieszego na bank cofną samochód, żeby go dobić. O Singapurze trzeba pisać, że jest zamordyzm i za byle przewinienie jest kara chłosty i gigantyczne mandaty. O Hindusach, że srają na ulicy, o żydach, że pedofile ssający siusiaki małym chłopcom, a o muzułmanach, że to kozojebcy i terroryści. Takie informacje zdobywają poklask, cokolwiek innego ma dużo mniejsze szanse na przebicie się.
    Wyjątkiem w Azji jest chyba tylko Japonia, o której z kolei trzeba pisać tylko w superlatywach i jakakolwiek słowo krytyki spotyka się gradem minusów.

    Przychodzi mi do głowy co najmniej kilka potencjalnych powodów:

    dysonans poznawczy

    Ludzie mają już jakiś obraz świata w swoich głowach, zbudowany przez to co widzieli w filmach, telewizji czy wyczytali w mediach, które często nie maja za wiele wspólnego z obiektywizmem. I tak jak pojawia się jakaś informacja sprzeczna z ich światopoglądem to naturalnie powoduje dyskomfort i jest minusowana/zakopywana.
    Ma to chyba związek z jednym z błędów poznawczych czyli efektem potwierdzenia https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzenia Jeśli ktoś czyta informację zgodną z tym co do tej pory myślał to, bez względu na źródło, automatycznie przyjmuje ją jako prawdziwą.
    Do tego mamy zaszytą pewną pogardę np do Wietnamczyków wynikającą z amerykańskich filmów wojennych o wojnie w Wietnamie (np. słynny tekst z Plutonu "dobry żółtek to martwy żółtek). Tekst o skarpetkach z Dnia Świra można pominąć :)
    Bardzo często wypowiadający się ludzie swoją wiedzę czerpią wyłącznie z telewizji i artykułów w internecie (i to np na jednym tylko portalu) i nigdy w Azji nie byli i nawet nigdy żadnego Azjaty nie poznali.

    zazdrość lub brak akceptacji tego, że innym też się powodzi

    Nie lubię krytykowania Polski i Polaków - też powinniśmy się chwalić pięknem naszego kraju i osiągnięciami ludzi, a nie "srać sobie do własnego gniazda". Ale prawda jest taka, że wiele krajów bardzo się rozwinęło przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Takie Chiny i Indie to są potęgi światowe (po części ze względu na wielkość i liczbę mieszkańców, ale nie tylko) i taka Polska z nimi politycznie i gospodarczo niestety nie może się równać. Tak więc rekompensujemy sobie to memami typu Pajeet my son udając, że jako biali ludzie z centrum Europy stoimy wyżej na drabinie ewolucyjnej i ciapaki z Indii i majfrendy z Chin nie mogą nam się równać. Pisanie jak bardzo się Chiny rozwijają powoduje chyba u niektórych ból 4 liter i chęć i potrzebę wyparcia takiego faktu. Dalej w obiegu krążą teksty o "pracy za miskę ryżu". Czasem mam wrażenie, że to trochę taka nasza narodowa cecha - nieważne jak nam się żyje, ważne, żeby inni mieli gorzej. A jeśli nie mają gorzej to udawajmy, że tak jest to będzie nam się lepiej żyło.

    świadoma propaganda i manipulacje

    Wiem, że to trochę zalatuje foliarstwem, ale nie można wykluczyć takiej hipotezy, że po prostu trolle amerykańskie czy niemieckie działają u nas sprawniej, niż trolle chińskie przez co informacje krytykujące Chiny są częściej wykopywane.
    Do tego dochodzi podejście "mame, po co czytać ..." i tak pierwsze plusowane czy komentarze zwykle kończą jako najbardziej popularne, a pierwsze minusowane kończą z setką minusów i nie są czytane. A ludzie często zakładają, że komentarz który ma dużo plusów musi być prawdziwy i nie zadadzą sobie jakiegokolwiek trudu, żeby go zweryfikować.
    Co do mediów, które generują różne informacje później trafiające na wykop, możliwe są 2 scenariusze: albo świadomie manipulują bo mają w tym jakiś głębszy interes (np ktoś płaci za pewien z góry określony przekaz), albo po prostu wiedzą, że ludzie chętnie będą oglądać i czytać negatywne informacje, więc dzięki temu więcej zarobią.

    #przemyslenia #azja #chiny #indie #islam #izrael #jemprzeciez <- mój tag o Azji
    pokaż całość

  •  

    Jak najkorzystniej zamienić złotówki na RMB?

    #podroze #chiny

  •  

    Wołam Cię, ponieważ wyraziłeś/aś zainteresowanie wpisem o egzaminie językowym IELTS

    Przepraszam za spóźnienie, ale życie się wydarzyło i nie mogłem napisać. IELTS to w skrócie jeden z najważniejszych międzynarodowych testów językowych potrzebnych do studiowania, czy emigracji w krajach anglojęzycznych. Pisałem IELTS gdy aplikowałem na uczelnię aby zrobić studia magisterskie w uk. Test ten jest wymagany przez niemal wszystkie uczelnie do rozpoczęcia nauki. Nie oblewa się go, ani nie zdaje, tylko dostaje się ocenę od 1 (non user) do 9 (expert user). IELTS występuje w dwóch odsłonach- general, oraz academic (potrzebny na uczelnię). Test akademicki jest nieco trudniejszy i sprawdza również umiejętność analizowania podanych informacji, np wykresów i rysunków. Test zajmuje zazwyczaj cały dzień, albo pół dnia i składa się z czterech części- pisanie, czytanie, słuchanie i mówienie. Większość uczelni wymaga academic IELTS na poziomie 6,5 i nie niżej niż 6,0 z każdej wybranej części. Ja uzyskałem wynik 8,5. Na test można się zarejestrować w internecie i w każdym większym mieście jest ich kilka miesięcznie. Zainteresowanie jest spore i czeka się ok miesiąca na dostępny termin. Cena to ok. 100 funtów. Co dziwne w uk, płaci się przelewem i trzeba zapłatę potwierdzić mailem ze screenshotem i danymi aplikanta. Jest to dziwny system, ponieważ wszędzie jest paypal, albo karty. Aplikować na uczelnię można nawet bez testu, pod warunkiem, że wyniki będą przed rozpoczęciem roku akademickiego. Dostajemy wtedy warunkowe przyjęcie, a szkoła może wysłać wyniki na uczelnię bezpośrednio po publikacji, bez opóźnień. Odpowiednikiem IELTS jest na przykład TOEFL, który również jest respektowany przez niektóre uczelnie.

    Ok, zabookowaliśmy test, zapłaciliśmy i co dalej. Dostajemy od naszej szkoły w której będziemy zdawać linki do materiałów. Każdemu zdającemu IELTS polecam zapoznać się z nimi dokładnie i nie lekceważyć testu! Jest on trudny i bardzo formalny, a w dodatku drogi, więc chcecie go dobrze zdać. Materiały przygotują nas do każdej części osobno i pozwolą zdać przykładowe testy, aby ocenić własne umiejętności.

    W dzień testu przychodzimy ładnie do szkoły na czas. Rejestracja całej gromady na test trwa ponad godzinę i proces jest bardzo sformalizowany. Nie pomaga to w walce ze stresem. Każdemu pobierany jest odcisk palca i robione zdjęcie, a także sprawdzany dowód tożsamości. Nie wolno mieć telefonów, gum, luźnych ubrań, kurtek. Na salę wnosimy tylko ołówek/ołówki, dowód tożsamości, który zawsze musi być na stole oraz ewentualnie małą butelkę wody bez etykietki. Nie wolno się odzywać, a pomocy wzywa się podniesieniem ręki. Zasady są dokładnie tłumaczone przed egzaminem i złamanie ich skutkuje wywaleniem z egzaminu bez pytania i możliwości odwołania.

    Egzamin zdaje się w częściach jedna po drugiej. Czytanie polega na analizie dwóch zadanych tekstów i pytań zamkniętych to tychże tekstów. Teksty są naukowe, ale na dość podstawowym poziomie, np jakiś jednostronicowy tekst o migracji bocianów oraz tej samej długości tekst o średniowiecznej alchemii. Ta część ma za zadanie sprawdzić rozumienie tekstu. Przykłady tekstów: https://www.ielts-exam.net/ielts_reading/
    Pisanie polega najczęściej na analizie wykresów, lub rysunków i otwartych odpowiedziach na pytania. Ja miałem grafy obrazujące jak zmieniało się natężenie ruchu kołowego na kilku wybranych mostach w uk i miałem wyjaśnić w jakich latach jakie pojazdy były bardziej popularne i co stoi za zmianami. Przykłady: https://www.ielts-exam.net/ielts-writing/
    Słuchanie polega na odsłuchaniu tekstów (zawsze będzie tam jakiś dialog) i zaznaczaniu w miarę słuchania odpowiedzi na karcie egzaminacyjnej. Jest to trudna część i wymaga skupienia, gdyż teksty nie są powtarzane, a czasu na udzielenie odpowiedzi niewiele. Jak raz się zgubisz, to jest przesrane. Ja miałem dialog gościa, który chce wynająć mieszkanie i dzwoni do wynajmującego z pytaniami o chatę oraz jakieś inne dialogi, których już nie pamiętam. Przykłady: https://www.ielts-exam.net/IELTS-listening-preparation/

    Powyższe części zdaje się jednym ciągiem i nie można wychodzić z sali. Wyjście do toalety jest możliwe jedynie w określonych slotach czasowych pod eskortą i ze sprawdzaniem dowodu oraz odcisku palca. Porównuje się również wcześniej zrobione zdjęcie i zapisuje ramy czasowe. Eskorta zostaje przed drzwiami toalety i potem odbiera nas z powrotem, a kibel jest przeszukany. Po napisaniu trzech części Następuje krótka przerwa i oznajmienie slotów czasowych na część mówioną. Ja miałem ok. dwóch godzin przerwy i musiałem potem wrócić do szkoły. W czasie przerwy można normalnie opuścić szkołę. Jak ktoś ma farta, to nie czeka wcale, a jak ma pecha to czeka ok 3 godzin. Mówienie zajmuje ok 10 minut i trzeba wypowiedzieć się na dwa zadane tematy z krótkim (ok 2 minut) przygotowaniem na skreślenie planu wypowiedzi. Ja musiałem mówić o współczesnych trendach w modzie i czy moda jako taka jest dobra czy zła (rozumiana jako cały przemysł modowo/blogowy) oraz musiałem opowiedzieć o jakimś autorytecie, który mi imponuje. Pie*doliłem coś o Aleksandrze Wielkim, bo nie wiedziałem kogo mam wybrać xD Egzaminator pyta czy możemy zacząć, nagrywa egzamin i w trakcie testu zadaje pytania. Po tym wszystkim jesteśmy wolni... mi to zajęło od ok 9:30 rano do 16:00 po południu. Muszę powiedzieć, że cały test jest bardzo formalny i dość ciężki, ale organizacja była dobra i każdy wiedział co robić. Na zdjęciu przykładowy certyfikat (nie mój oczywiście). One są standardowe i wszystkie wyglądają tak samo. Jeśli macie jakieś pytania, to walcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    https://en.wikipedia.org/wiki/International_English_Language_Testing_System
    https://www.ielts.org/
    https://www.britishcouncil.pl/
    #edukacja #uk #studia #studbaza #emigracja #londyn
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    #matiwojwchinach <-- mój tag o życiu w Chinach

    4 czerwca, czyli data pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce
    i jednocześnie "35 maja" w Chinach, czyli temat tabu

    W związku z 35 maja juz wczoraj w Chinach "padła" większość VPNów (np. polecany przez wielu NordVPN). Dzisiaj na innym (mniej popularnym) zwykle świetnie działającym VPNie z prawie 100 dostępnych serwerów działa jedynie kilka (ಠ‸ಠ)

    A w Hongkongu znowu będzie padać, więc kilkadziesiąt tysięcy osób weźmie żółte parasolki i będzie spacerować po ulicach.

    #chiny #oswiadczenie
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika matiwoj11

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.