•  

      @zlotypiachnaplazy: Nie ma to jak ludzie którzy nie mają pojęcia na dany temat, ale zrobią śmieszny obrazek pod swoją tezę XD. Tak się składa, że archeolodzy mają obecnie przez badania DNA płci szczątków ludzkich nie lada problem. Kiedyś płeć identyfikowało się na podstawie artefaktów (generalnie inne przedmioty wkładano zmarłym kobietom, a inne mężczyznom). Teraz, przy badaniach DNA właściwie zawsze wychodzi kilka grobów na cmentarzysku, gdzie zestaw przedmiotów grobowych nie pasuje do biologicznej płci zmarłego. Niby na kilkadziesiąt/kilkaset grobów to zawsze tylko kilka, ale jednak one istnieją i sprawiają nie lada problem przy próbie rekonstrukcji dawnych społeczeństw. pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    ''With Molotov cocktail in hands
    No fear of their tanks!''

    Finowie prezentują swoją broń przeciwpancerną - wiązki granatów i butelki zapalające.

    Sowieci miażdżyli Finów czołgami - mieli przewagę 50:1. Finowie jednak, niewzruszeni tą potęgą, sięgnęli po sprawdzony sposób zwalczania czołgów - butelki z benzyną. Pierwszy raz użyli ich marokańscy Regulares w wojnie domowej w Hiszpanii, miotali nimi polscy obrońcy Grodna i Wilna, ale to w rękach Finów stały się sławne na cały świat.

    Finowie stwierdzili, że butelki zapalające należy ulepszyć - szmatka wetknięta w szyjkę ma tendencję do gaśnięcia, lub, co gorsza, oblewania płonącą mieszanką rzucającego. Dlatego butelki były zaczopowane, a po bokach przymocowywano dwie długie sztormowe zapałki z draską. Żołnierz najpierw zapalał zapałkę, która paliła się przez 30 sekund, a dopiero potem rzucał. Butelki zapalające rzucano z tyłu czołgu, na pokrywę silnika. Przy odrobinie szczęścia wlot powietrza mógł zassać do silnika płonącą ciecz i spowodować eksplozję paliwa. Z reguły do unieszkodliwienia jednego sowieckiego czołgu potrzebne były tylko dwie butelki zapalające.

    Fińskie butelki były zresztą produkowane na bazie benzyny i smoły lub nafty, alkoholu i smoły. Zdarzały się wersje z wewnętrzną ampułką z kwasem siarkowym, które zapalały się przy rozbiciu. Główną fabryką, która je tworzyła była... gorzelnia Rajamäki, należącą do państwowej wytwórni alkoholów Alko. Co ciekawe, początkowo butelki posiadały nakrętki z napisem ''Alko-Rajamäki''. Na sowiecką reakcję nie trzeba było długo czekać, bo wywiad szybko zlokalizował obiekt i gorzelnia była wielokrotnie bombardowana. Mimo to, Rajamäki wyprodukowała ponad 540 tys. butelek zapalających.

    Butelki zapalające zresztą niedługo później przybrały swoją słynną nazwę, pod którą znane są po dziś dzień. Wiaczesław Mołotow, minister spraw zagranicznych ZSRR chełpił się przed Stalinem, że uczci jego urodziny (18 grudnia) koktajlem w zdobytych Helsinkach. Ale ponieważ coś tak jakby nie wyszło, to Finowie stworzyli swoje ''koktajle'' i zaczęli częstować nimi Sowietów. Z przerażającą skutecznością.

    Obok koktajlu jest widoczny klockowaty Käsigranaatit - granat przeciwpancerny, oparty luźno o niemieckie Geballteladung z I WŚ. Głowica była wypełniona trotylem, lub amatolem. Były wersje polowe, jak i produkowane w fabrykach o masie 2, 3 i 4 kg.

    Finowie zresztą w walce z czołgami wykazywali się olbrzymią pomysłowością: między koła jezdne wsuwali grube belki, by unieruchomić pojazd, a potem wspinali się na czołg i wrzucali granaty do środka. Podczas bitwy pod Summa w grudniu 1939 r. szeregowiec Einar Schadewitz wskoczył na sowiecki czołg i próbował otworzyć właz swoim nożem puukko. Kiedy spostrzegł, że to raczej nie działa, zapukał grzecznie granatem we właz i zaczął krzyczeć. Kiedy Sowieci wreszcie otworzyli, poczęstował ich granatem. Później koledzy go pytali, co krzyczał.

    Odpowiedział: ''Otwieraj Iwan, śmierć do ciebie puka''.

    #talvisota

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

    •  

      @Mleko_O: Pamiętam jak słyszałem tę historię od kumpeli. Co ciekawe, przyjmuje się, że ów żołnierz pochodził z rodziny o polskich lub niemieckich korzeniach (choć ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna). Przy czym Finowie też potrafili robić super głupie rzeczy podczas wojny zimowej. Krewny mojej znajomej służył w plutonie/batalionie (nie pamiętam dokładnie) gdzie dowódca kazał wyjść wszystkim z baraku i czekać na wymarsz. Po całej nocy stania na srogim mrozie duża część żołnierzy w oddziale przypłaciła nadgorliwość dowódcy amputacją palca/palcy u nóg. pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Genialny kod programowy znajdujący się w ludzkim DNA wskazuje na nieskończoną mądrość i inteligencję Boskiego Projektanta. Dla wszystkich intelektualnie uczciwych naukowców fakt istnienia fenomenalnego zapisu informacji w DNA jest krzyczącym znakiem wskazującym na istnienie Boga, Stwórcy całego Wszechświata.

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Informacja może pochodzić tylko od inteligentnej Istoty. Nie jest możliwe, aby materia sama z siebie stworzyła kod i informacje. Informacja nie powstaje z materii w efekcie milionów lat mutacji oraz naturalnej selekcji. Jedynym źródłem informacji jest umysł, inteligencja.

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Poznając prawdę o ludzkim DNA, prof. A. Flew zrozumiał, że ateizm nie ma żadnych logicznych podstaw i że jest on irracjonalną, ślepą wiarą w przypadkowe powstanie życia i całego Wszechświata, który jest harmonijną całością i funkcjonuje zgodnie z zasadami logiki.
    Flew nazwał „komicznym wysiłkiem” sposób, w jaki ateista Richard Dawkins wyjaśnia pochodzenie życia, twierdząc, że był to tylko przypadek – „szczęśliwa okazja”.


    ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nie ma nic lepszego na początek dnia, niż duża porcja antynauki od #naukowcywiary

    #neuropa #bekazkatoli #nauka #biologia #genetyka #ciekawostki #heheszki #ateizm #frondacontent
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @jan_zwyklak: Jako osoba niewierząca nie wierzę w jakieś magiczne stworzenie człowieka, ale w tym co napisałeś wszystko poza chorobami genetycznymi ma swoje logiczne i pozytywne podstawy.

    •  

      Ale wiesz, że biologicznie ciągle jesteśmy bardziej gatunkiem łowiecko-zbierackim, niż cywilizacji technicznej? Ewolucja nie działa tak, że w 5 minut zmieniamy cały gatunek, bo tak nam wygodnie XD. Według najnowszych badań, wyrostek robaczkowy jest "kopią zapasową" naszej flory jelitowej i przy znacznie częstszych zatruciach pokarmowych w przeszłości był bardzo potrzebny. Bez wspólnego odcinka dla oddychania i przełykania nie ma mowy (no w ogóle nie potrzebna umiejętność XD ). Bez współczesnej opieki dentystycznej zęby mądrości gwarantowały w miarę normalne przeżuwanie po znacznych ubytkach w uzębieniu. A system rodzenia jest "kompromisem" pomiędzy możliwością chodzenia na 2 nogach przez kobiety, a urodzeniem dziecka z możliwe jak największym mózgiem, dzięki czemu nie jesteśmy intelektualnie na poziomie małp. pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika maximus87

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)