Endo: https://www.endomondo.com/profile/3118542 Strava: https://www.strava.com/athletes/3261344 Zamiast zaglądać mi na profil zrób 10 przysiadów i lepiej wykorzystaj ten czas.

  •  

    13730 - 227 = 13503

    Po wyprawie z @metaxy z Krk do Wawy planowałem znów pojechać sobie do stolicy Polski aż tu nagle pojawia się okazja. @Dewastators zaplanował wypad z Wrocka do Wawy przez okolice Łodzi. Tak sobie myślę czemu by nie skorzystać :)
    Dzień wyprawy zapowiadał się deszczowo co się potwierdziło po pierwszych 4km wyjechanych z Łodzi, a nawet porządnie się nie rozgrzałem ehh. Mimo temp. 14 stopni deszcz był strasznie zimy i siarczysty jakimś cudem wyschłem. Z nadzieją że już takich akcji w dzisiejszym dniu nie będzie śmigam dalej. Po zrobieniu 49km za miejscowością Łask spotykam ekipę z #rowerowywroclaw (@cherrycoke2l, @Dewastators, @kolkohyt i @krzysiekdw) i razem jedziemy po resztę @Zelazko_MPM i @sargento. Brzezinach spotykamy wykopków, objaśniamy szczegóły że trzymamy się średniej 31km/h ale że nogi dobrze podawały dodatkowo wiatr w plecy jakoś ciężko było tego dotrzymać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W Żyrardowie czas na żarełko po 30 min lecimy w dalszą drogę. W Nadarzewie widzę w pierwszy raz w życiu największe rodno które ma prawie 2km, niestety było ono tak wielkie że nie udało się spotkać @mmichal (dzięki za chęci).
    Przed Wawą szybka fota na panoramę i wbijamy na miasto. W stolicy jazda przebiegła pomyślnie bez żadnych problemów. #rowerowywroclaw w niepełnym składzie wbił do pociągu a my idziemy do maca na kawę gdzie spotykamy wycieńczonego @Dewastators który dobił do 400km. Na jego nieszczęście następny pociąg miał dopiero przed północą. My lecimy do swojego ŁKA i wracamy do Łodzi ;)

    Dzięki za wyprawę Panowie! ;)

    Statystyki:

    Dystans: 227 km
    Wertykalnie: 1717m(↑818m/↓899m)
    Czas: ◷08:08:43
    Średnie tempo: 2:09 min/km
    Średnia prędkość: 27,82 km/h
    Kalorie: 6850 kcal

    W tym tygodniu to już 328km!
    #rowerowyrownik #ruszlodz #100km #200km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: DSC_0158.JPG

  •  

    W trakcie wspólnej jazdy z @metaxy podczas jednego dnia, pokazał mi on swoją fajną mapkę, na której miał warstwę z trasą, najlepsze restauracje w Polsce ( ͡° ͜ʖ ͡°), propozycje noclegów od wykopków, itp. Okazuje się, że takie rzeczy można tworzyć w Moje Mapy Google. Zainspirowało mnie to do stworzenia mapki na własne potrzeby, a chodziło mi przede wszystkim o naniesienie noclegów. W ten oto sposób powstała mapka dla Green Velo.

    * Główna mapa
    * Reszta - drugi link zawiera resztę, mniej ważnych warstw, ze względu na ograniczenie Google'a do 10 warstw na mapie.

    Jakiś czas temu napisałem do redakcji portalu Green Velo z prośbą o udostępnienie informacji o miejscach. Niestety nadal nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na email. Nie pozostało mi nic innego jak samemu przeczesać portal Green Velo.

    #greenvelo #rower #podroze #wakacje #chwalesie
    pokaż całość

  •  

    16191 - 110 = 16081

    Mocny wiatr, no ale piątek to ostatnia okazja w tym tygodniu by wybrać się w jakąś trasę, to trzeba było podtrzymać passę min. 2 tras w tygodniu. Wybrałem opcję pociągową, wywieźć się gdzieś na zachód i wrócić z wiatrem. Problem w tym, że u mnie jest tylko jedna krótka linia kolejowa północ-południe, a inne opcje wychodziły z pierdyliardem przesiadek w Warszawie i z kupą straconego czasu. Jedyna sensowna opcja to dojechać do Płońska na 16, trochę późno jak na turystyczne kręcenie się rowerem, no ale dzień długi to w drogę.

    W Płońsku parę punktów objechanych, m.in. wczesnośredniowieczne grodzisko, ryneczek, jezioro Rutki niemal w centrum miasta, oraz Dworek Sienkiewiczówka tuż za miastem.

    Następnie kilkanaście km fatalnych dróg do Jońca nad Wkrą. Trasę ustawiłem po wioskach omijając główne drogi, więc w sumie stan dróg nie mógł być zaskoczeniem ;) Nad Wkrą stary, drewniany młyn wodny, trochę słabo dostępny, zarośnięte wszystko dookoła i nieźle się poparzyłem przedzierając się nad sam brzeg. Od drugiego brzegu widok powinien być ciekawszy, trzeba będzie zajrzeć tam kiedyś.

    Dalej w końcu jakieś sensowne asfalty wzdłuż rzeki, do Nasielska przyjemnie się już jechało, po drodze zahaczyłem jeszcze o specyficzną wioskę Cieksyn, z jakimiś dziwnymi instalacjami artystycznymi, z tęczowym mostkiem itp. ¯\_(ツ)_/¯

    W tym tygodniu to już 242km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    27823 - 250 = 27573

    Wyprawa, dzień XI, 10.06.2018

    Mimo iż chcieliśmy zebrać się i ruszyć nieco wcześniej, jak zwykle nie udaje się nam. Na początek drewniany, dziurawy most i nie 700 m, a prawie kilometr piachu, po którym wczoraj do tej nieszczęsnej dziury przyjechaliśmy.

    Już od samego rana jest ciepło, a to dopiero przedsmak upału, który ma być tego dnia. Jedziemy kawałek serwisówkami wzdłuż S7, a w Płońsku dołącza do nas @borsaj, który towarzyszył nam już 8. dnia pomiędzy Raciążem i Ciechanowem. Jako że gminy są najważniejsze, "czasami" trzeba przejechać po szutrze, żeby do nich dotrzeć. Albo po piachu. Takim sypkim, że Grand Prixy 25 mm wchodzą w niego jak w masło. Nie inaczej było i teraz. Na @borsaj'u i jego gravelu chyba nie robiło to większego wrażenia, a @metaxy jest w sumie tak zaprawiony w bojach, że dla niego to raczej formalność.

    W Wyszogrodzie chcieliśmy coś zjeść i uzupełnić bidony, ale po zjeżdżeniu połowy miasta trafiamy tylko na jakiś monopolowy. Dobrze, że była chociaż cola z lodówki...
    Jedziemy południową stroną Wisły, żar leje się z nieba, ale w trzech i na zmianach jakoś to jeszcze idzie. W końcu w Nowym Dworze Mazowieckim popas w McD. Zbawienie i nowe siły.

    W pierwotnej wersji planu na ten dzień zamierzałem pożegnać się z @metaxy'm w Nasielsku, ale z czasem staliśmy bardzo dobrze i ostatecznie padło na Pułtusk. Świetnie się złożyło, bo czekał tam na nas @SnikerS89. Przybiliśmy przysłowiową piątkę, zjedliśmy po lodzie i pojechałem w kierunku Warszawy.

    Lecę na południe DK61, ruch umiarkowany, nie jest źle. Do czasu aż droga przechodzi w dwupasmówkę i pojawiają się znaki zakazu dla rowerów. Ale pobocza szerokie i nikt na mnie nie trąbi, więc jadę. Przed Legionowem szczęśliwie spotykam @theDOG, który został przez @metaxy'ego "oddelegowany" do poprowadzenia mnie na Centralny. W ogóle niewiele zabrakło i byśmy się minęli...

    Od razu mi lepiej w towarzystwie lokalnego przewodnika, bo już zaczynałem czuć się niepewnie i w myślach czarno widziałem mój dojazd na dworzec, na który przybywamy z lekko ponadgodzinnym zapasem. Jeszcze tylko formalności, czyli zdjęcie z Pałacem Kultury, McD i można nieśpiesznie udawać się na peron. Pociąg do Katowic oczywiście spóźniony 15 minut. Wieszam rower na haku, zasiadam na swoim miejscu i w sumie na tym moja wyprawa się kończy.

    Podziękowania dla chamskiego i prostackiego kierownika wyprawy - @metaxy'ego, z którym po raz drugi mogłem zwiedzić rejony naszego pięknego kraju, w które sam z własnej, nieprzymuszonej woli raczej nigdy bym się nie zapuścił.

    Podziękowania dla @isiowa, która dbała, żebyśmy mieli gdzie spać w "dni niewykopowe" i wiedzieli gdzie jechać następnego dnia.

    Podziękowania dla @rdza, @Zara-tu-s_t_ra, @nunu85 i @guziec za gościnę.

    Podziękowania dla wszystkich, którzy towarzyszyli nam na trasie i dla tych, którzy kibicowali na mirko.

    Wspaniała to była wyprawa, nie zapomnę jej nigdy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #rower #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 17)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzien11.jpg

  •  

    Ktoś ma bagażnik na szosie? Jakieś sakwy by się przydały na wycieczki tribanem 500. Będzie pasował jakikolwiek bagażnik?
    #wykoptribanclub

  •  

    No znowu udało się obskoczyć Bieszczady dookoła - pogoda siadła jak dzwon, naleśniki w "Chacie Wędrowca" jak zwykle megazarąbiste.

    Zaskakuje mnie zawsze jak mały jest mimo wszystko ruch w Bieszczadach; jak minie się Polańczyk, w sumie słychać tylko szczekanie psich dup.

    Jedyny żal - bo wóz techniczny miał stać pod generałem Świerczewskim w Jabłonkach, a pomnik zdekomunizowali :/

    #rower #szosa #bieszczady
    pokaż całość

  •  

    #warszawa, #krakow! Emocje po wprowadzeniu dodatkowych #traficargo jeszcze nie opadły, a tu znów przybyło mi 7 nowych Kangurów! Tym razem poszerzam swój zasięg dzięki rozbudowie współpracy z siecią #castorama Polska! Od dziś trzy nowe samochody stoją na terenie parkingu Castoramy w Krakowie przy ul. Pilotów 6 i cztery w Warszawie przy ul. Popularnej 71. Co dalej? Jakieś propozycje? ( ͡º ͜ʖ͡º) #carsharing #traficar #samochody #motoryzacja pokaż całość

  •  

    Czy któraś z kobitek jeżdżąca na #szosa albo #rower poleci jakieś gatki do 150 zł (bez szelek, nie lubię), po których po pokonaniu 100km narządy rodne nie są zmasakrowane? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

  •  

    Hej Mirki z #szosa #szosowawarszawa czy ktoś jechał kiedyś rowerem do Kazimierza Dolnego z Warszawy? Szukam dobrej trasy na szosę, lokalne drogi, dobre jakościowo z małym ruchem aut.

  •  

    Już nic nie muszę... Wszystkie 2479 gmin zdobyte. Myślałem, że zajmie to ze 20 lat. Udało się w trochę ponad 5. Dzięki wszystkim, którzy brali w tym udział. Ostatnią gminą była gmina Chrzanów, ale nie małopolska, a lubelska.

    http://zaliczgmine.pl/users/view/1200

    #metaxynarowerze

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Wyprawy czwartej i ostatniej koniec. 4617km w 17 dni, czyli 272km dziennie. Zacnie. Wszystkie 2479 gmin zaliczone. Dziękuję za uwagę... Było miło. Szczególne podziękowania dla @isiowa, bo ratowała mi tyłek nieraz i pomagała jak mogła, dla @Mortal84 bo poświęcił 11 dni, żeby ze mną jechać i @Cymerek , bo poświęcił ich 5, w tym także ten dzisiejszy.

    #metaxynarowerze
    pokaż całość

    źródło: 2018.06.16.JPG

    •  

      Tylko nasuwa się się ważne pytanie: co teraz? :)

      @mmichal: Niestety nie mam pojęcia i trochę mnie to boli.

      czyli co w 17 dni zaliczyłes wszystkie gminy czy teraz tylko dobijales do końca?

      @Akira: kończyłem. Całość zajęła mi ciut ponad 5 lat.

      powiedz ile w sumie kilometrów przejechałeś zdobywając wszystkie te gminy? :)

      @BorowikSzlachetny: Nie umiem powiedzieć. Ostatnie 3.5 roku to około 95 tys. km, ale ile z tego stanowią gminy, to niestety nie wiem.

      masz może mapę przejazdu? :)

      @rurek49: Wrzucę heatmapę wolną chwilą.

      ile godzin dziennie jeździłeś, jaja średnią prędkość, jeździsz w mistrzostwach Polski itp?

      @kurt_hectic: brutto zwykle start o 7-8 rano, koniec zwykle o 8 wieczorem. Średnia prędkość koło 27km/h. Nie, nie startuję, za słaby jestem.
      pokaż całość

    •  

      czujesz się teraz pusty jak po skończeniu dobrej książki/serialu?

      @kocham_moderacje_i_pana_biauka: na razie dość szczęśliwy, że jak jadę rowerem to nie muszę jechać wg wyznaczonej trasy, bo dawniej nie mogłem pominąć gminy. Teraz jadę na azymut byle do celu trafić.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    38450 - 79 = 38371

    Kilometry z wczoraj to wyjazd naprzeciw po @metaxy 'ego a właściwie to już można napisać Gminaxy'ego( ͡° ͜ʖ ͡°).
    W końcu udało się poznać i pogratulować osobiście, szkoda że dopiero teraz. Tym bardziej że jak się okazuje, w porównaniu do dystansów jakie robi, nasze domy rodzinne są tuż "za miedzą".
    Nie udało się dzisiaj odprowadzić , choćby kawałek, na ostatniej kończącej wyprawę trasie do Krakowa, ale niestety obowiązków nie było jak przeskoczyć.
    Jeszcze raz gratulacje i szacunek, oraz zapraszam po objechaniu całego kraju tam gdzie najładniej czyli w rodzinne strony.

    Strava

    #rowerowyrownik #ruszmirko #jechalemzmetaxy
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 20180615.jpeg

  •  

    Ostatni dzień wyprawy, więc dziś koło 16 będziemy z @Cymerek na Rynku w Krk. Kto tam chce się dołączyć to tutaj trasa - https://www.strava.com/routes/13800646

    #rowerowykrakow

    @wspodnicynamtb czy ktokolwiek zawołajcie proszę spamlistę

  •  

    44890 - 283 = 44607

    Wyprawa, dzień X, 9.06.2018

    Pobudka o 6.00, schodzę na dół, a @guziec już szykuje nam śniadanie. Gofry z miodem i truskawkami, jajecznica z kiełbaską, cappuccino z ekspresu, a na deser keks. No taki wypas, że żal było wyjeżdżać. Ale w końcu zebraliśmy się i przed 8.00 ruszamy.

    Razem z naszym gospodarzem kierujemy się najpierw do Nowogrodu (zaliczając po drodze sporo asfaltów "typu kongo"), gdzie ma być czołg i skansen. W pakiecie dostajemy gratis szuter i piach. Pierwszy i niestety nie ostatni tego dnia...
    Już od samego rana jest gorąco. Krążymy po wiochach zaliczając gminy i gdy staramy się ominąć dosyć długi piaszczysty odcinek, za chwilę wpadamy na kolejny. Po prostu nie ma opcji, żeby jechać tylko asfaltem.

    W Śniadowie urządzamy sobie drugie śniadanie pod drzewami na rynku. Tam też żegnamy się z @guziec, który mknie najkrótszą drogą do domu, a my z @metaxy'm dalej walczyć z upałem. I z szutrami, nie zapominajmy o szutrach! Chociaż po nich to jeszcze da się jechać, ale gdy któryś już raz trafiamy na sypki piach, nie pozostaje nic innego jak tylko zacząć się śmiać.

    Od Ostrowi Mazowieckiej lecimy DK60, wiatr w plecy, bajeczka. W Różanie mała przerwa przy czołgu, pogawędka z przypadkowymi rowerzystami i dalej do Makowa Mazowieckiego, gdzie na orlenowskim ruszcie obracają się już kiełbaski do naszych hot dogów.

    W Nowym Mieście robimy grubsze zakupy na kolację i śniadanie. W sklepie sporo Ukraińców, którzy później wszyscy zmieścili się do jednego auta. Kogoś tam nawet upychali w bagażniku...
    No to jedziemy obładowani prowiantem, ale jakby to tak, żeby bez szuterku na koniec dnia. A masz, 3 km i jeszcze piach do tego! Dojeżdżamy w końcu do Jońca, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg i widzimy tabliczkę z jego nazwą i strzałką 700 metrów. Kto zgadnie po czym trzeba było jechać? Oczywiście po piachu. Jeszcze jakiś drewniany mostek ze szczelinami pomiędzy deskami. Takimi w sam raz na szosowe opony, żeby tam wpaść i sobie głupi ryj rozwalić.

    Sama kwatera też nie powalała. Więcej rzeczy tam nie było niż było. Do tego całkowity brak zasięgu, więc mimo bliskości stolicy można się poczuć odciętym od świata. Dobrze, że chociaż WiFi jako tako działało.

    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 16)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzienX.jpg

  •  

    45565 - 24 - 300 = 45241

    24, czyli wyjazd po @metaxy'ego. Początkowo chciałem się zebrać wcześniej, wyszłoby wtedy pewnie około 70 km, z czego połowę z metaxym, ale się nie udało. Napisałem, że wyjeżdżam, ubrałem się, wyglądam przez okno i przed oczami widzę nieciekawą chmurę wobec czego postanawiam zaczekać jeszcze kilkanaście minut. Okazuje się, że na dobre, bo leje jak z cebra ponad godzinę. Kiedy wreszcie ustaje, @metaxy jest już pod domem, więc czym prędzej wyjeżdżam i razem udaje się przejechać nieco ponad 10 km.

    300, czyli zaliczanie okolicznych gmin z @metaxy.

    Wstajemy o 6, jemy śniadanko i startujemy około 7:30. @metaxy zapowiada, że o suchym tyłku nie uda nam się przejechać, a ja mam tylko ultralighta, bo ochraniacze schowane gdzieś głęboko w szafie. Śmigamy sobie spokojnie uprawiając pogaduszki.

    W Jerazalu nakazuję się zatrzymać na szybkie zdjęcie przy ławeczce. Ruszamy bez zbędnej zwłoki, by dalej uciekać przed frontem. W okolicach Cegłowa łapie nas jednak pierwszy deszcz, ale już za Mińskiem udaje nam się wyjechać z chmur bez skorzystania z ultralightów. Czynimy celowo dłuższy popas w sklepie, żeby front się nieco od nas oddalił. Tradycyjnie napotykamy koniec asfaltu, ale odcinek jest stosunku krótki, a żwirówka ubita. Na jej końcu czeka na nas @gato, któremu uciekliśmy w Siennicy.

    Dalej śmigamy niezbyt szybko, żeby nie wjechać we front aż do McD w Sulejówku. Ponownie przydługi postój, aby deszcz się oddalił i mkniemy 17-stką aż do Garwolina na kole @metaxy'ego. Po drodze opuszcza nas @Gato. Mój pierwotny plan również zakładał opuszczenie @metaxy'ego w tej okolicy. Za Garwolinem czynimy postój na lody, gdzie zaczynam czuć że z moich brzuchem nie jest wszystko w porządku...

    Dalej jadę już tylko na kole, a potem byle dojechać do Żelechowa na stację. Tam staję się blady niczym śmierć, mówię żeby @metaxy nie czekał na mnie, a ja zadzwonię po wóz serwisowy. W tym momencie miałem najechane 215 km, więc życiówki niestety nie byłoby. Mimo wszystko spędzam trochę czasu na stacji i zaczynam czuć się lepiej. Żegnam się z @metaxy, zjadam jeszcze hotdoga i ruszam w drogę do domu. Na szczęście wóz serwisowy po mnie jeszcze nie wyjechał.

    Przejeżdżam kilka kilometrów i wszystkie dolegliwości mijają jak ręką odjął, więc w głowie układam trasę na dokrętkę do 300 km, coby nie robić pętel wokół domu. Wracam w całkiem niezłym tempie. Łapie mnie tak potężny głód, że zjadam wszystkie zapasy z kieszonek. W domu melduję się kilka minut po 21 z życiówką tak jak obiecał @metaxy, poprawioną o prawie 80 km.

    W domu pożyczam ślad GPX od Sulejówka do Żelechowa z endo @metaxy, bo Garmin postanowił namalować linię prostą...

    W tym tygodniu to już 324km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km #200km #300km #jechalemzmetaxy
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: jechalem-z-metaxy.jpg

  •  

    48947 - 286 = 48661

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień X (09.06.2018)

    Saharyjskie temperatury, saharyjskie piaski, saharyjskie zadupie zwane mazowieckim

    Rano @guziec z żoną przygotowują nam śniadanko na wypasie. Gofry z miodem i truskawkami plus jajeczniczkę. Czyli mamy węgle na kręcenie i trochę białka. @guziec zgodnie z planem towarzyszy nam do Szumowa przy okazji zahaczając o coś za co lubimy Mazowieckie. Piasek, dużo piasku, piasek niespodziewany, grząski, kopny, do... niczego. Rzut beretem do stolicy, a taka padaka. Obowiązkowo zaliczamy też czołg i skansen w Nowogrodzie.

    Do Czyżewa wiatr przeszkadza dość mocno, gorąc, upał. W Biedronce popas i krajówką jedziemy aż do Różana. Cały czas trzymamy prędkość w okolicy 35km/h. Tam zdjęcie z czołgiem i rozmowa z lokalnymi rowerzystami, którzy wybieraj się do przejechać podkrakowskim WTR. Taka nasza droga rowerowa po wałach Wisły, która ma ponad 200km. O dziwo pod Różanem jest nawet jakiś podjazd. Może nie nazwałbym tego Col d'Różan, ale jednak pagóreczek wśród płaskiego jak stół Mazowsza.

    W Makowie Mazowieckim odwiedzamy kolejnego przyjaciela wyprawy czyli stację Orlen. Po dwa hot dogi i ruszamy dalej do Nowego Miasta. Tam w Dino spotykamy kilkunastu Ukraińców, którzy na pewno nie byli elitą intelektualną tego narodu. Bardziej stereotypowych Ukraińców-budowlańców nie widziałem chyba nigdy. No i wracali chyba w 12 Renault Scenic... W Nowym Mieście jest znak na Joniec, gdzie mamy nocleg. I my zamiast posłuchać Google i pojechać naokoło daliśmy się skusić temu znakowi właśnie. Pokarani zostaliśmy około 3km jazdy po piasku.

    Na nocleg prowadzi kilometr piaskowej drogi. Tam też nie ma zasięgu, jak dla mnie już brakło ciepłej wody. Ciekawie. Ale wypraliśmy szmaty, wzięli prysznic. Kolacja na partyzanta, bo nawet stołu nie było, a jedynie jedno krzesło. Ale było w miarę czysto, więc tak naprawdę reszta to pikuś.

    Strava

    #100km #200km (nr 11) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    46638 - 252 = 46386

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień XII (11.06.2018)

    Od metra piachu, od litra deszczu, od cholery bólu

    @DragDay7 chyba nie sięga pamięcią kiedy ostatni raz wstawał o 6 rano. Chciałem się sam wynieść po cichu, ale uparł się, że zrobi mi śniadanie. Bardzo miło z jego strony - jak już mnie pożegnał i zrobił fotkę na do widzenia poszedł mądrze spać dalej - zazdroszczę.

    Ja z Legionowa prosto na Nieporęt. W zasadzie już wtedy zaczyna mniej lub więcej padać. Tak naprawdę pierwszy raz podczas całej wyprawy. @Mortal84 miał fuksa gigantycznego, bo przez 11 dni udało mu się przejechać o suchym tyłku.

    W Wyszkowie czeka na mnie @SnikerS89. W Biedronce uzupełniam zapasy i kupuję śniadanie, ale akurat zrobili promocję na pieluchy i jakieś dantejskie sceny się działy plus ta promocja nie chciała wbić się na kasie ergo zmarnowałem z pół godziny...

    Raz mży, raz pada, a czasem po prostu leje, więc chowamy się i przeczekujemy. Po drodze pada mi bateria w liczniku, naprawiamy to bateriami od @SnikerS89, ale jakieś ruskie i nie haraszo. Bez samokontroli prędkości dziwnie i wolniej się jeździ. W międzyczasie odwiedziliśmy miniskansen w miejscowości Długosiodło. Przeprawiamy się przez budowę na 8-ce i kawałek dalej rozdzielamy. Kolega od #kapliczkiboners w jedną, ja w drugą.

    W mniejszym lub większym deszczu przez Brok jadę do Muzeum w Treblince. Ciekawe miejsce tylko prowadzą do niego betonowe, bardzo zniszczone płyty. Na jednej z nich coś pykło w kolanie i robi się niefajnie. Tak w ogóle to miało mnie tam nie być, bo pomyliłem Treblinkę z Sobiborem i myślałem, że już mam to zwiedzone. Na szczęście @SnikerS89 wyprowadził mnie z błędu. Do tego muzeum prowadzą dwie równoległe drogi i to dosłownie, bo zwykle oddziela je 50-100m. Jedna nówka z bajecznym asfaltem, druga ze starych, rozpadających się płyt betonowych. Obie mają kilkanaście kilometrów. Zgadnijcie na której jest cały czas zakaz dla rowerów? 3 razy próbowałem tym syfem i 3 razy wracałem na zakaz. W deszczu i z bolacym kolanem wolałem wykazać się obywatelskim nieposłuszeństwem i przyjąć ew. mandat niż katować siebie i rower.

    Niedaleko Sokołowa Podlaskiego jest wiocha Budy Kupientyńskie. Niechże przeklęte będą na wieki. Las, piach, mnóstwo piachu i oberwanie chmury, które miało dosłownie kilka km szerokości, więc trzeba mieć niesamowite szczęście, żeby te niesprzyjające okoliczności zgrały się w czasie. Dojechałem do jakiegoś sklepu, wyglądając jak potwór z bagien, czekam aż przestanie lać i akurat pisze do mnie @Rymbaba u którego nocowałem ostatnie dwie wyprawy i na tej też miałem, ale nie pykło.

    Patrzę na strave i widzę że w mojej okolicy wybrałeś hardcorowa trasę dla roweru szosowego z bud kupientynskich do kupientynskich :-D sam piach i doły.

    Gdyby tak napisał pół godziny wcześniej... Poza tym robi dobre piwerko, więc gdyby nie jego urlop...

    Mój dzisiejszy host czyli Pan @fenter miał wystartować po mnie po pracy, ale nie pykło i dobrze dla niego, bo zlałoby mu tyłek. Mnie złapalo zaraz za Liwem to w podskokach wróciłem do miasta pod dach sklepu.

    Spotkaliśmy się kilka km od domu. Umyli rowery, zjedli kolację, a kolega zapowiedział, że jutro bierze urlop i jedzie ze mną. Pięknie! Pobudka 6 rano zaprasza.

    Strava

    #100km #200km (nr 13) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: DSC_0094.JPG

  •  

    47830 - 266 = 47564

    Wyprawa, dzień IX, 8.06.2018

    Tego dnia wstajemy i wyjeżdżamy nieco później niż zwykle, pewnie po części dlatego, że nocleg mamy już zaklepany u pana @guziec. Odpadają więc wieczorne zakupy i strata czasu z tym związana.
    Wyprane ubrania przez noc nawet mi wyschły, bo trzymałem je w pokoju, gdzie spaliśmy. @metaxy swoje zostawił w kotłownio-łazience, więc musiał zakładać na dupę mocno wilgotne.

    Na start kilka atrakcji w Ciechanowie - jakaś zabytkowa brama, pomnik orła, rynek i zamek. Do południa w zasadzie nic ciekawego się nie dzieje, ot jedziemy sobie. Po lekkich podjazdach na północ od miasta, teren przechodzi w nieznośnie płaski i taki też utrzymuje się przez następne 200 km. Plusem niewątpliwie są znacznie lepsze jakościowo drogi, których spora część biegnie lasami.

    W Ostrołęce stołujemy się w McD i tam też czeka już na nas @RayColl_PL. Kolega podchodzi do jazdy na szosie bardzo casualowo: Triban ze stopką, dresowe spodnie i t-shirt. Po drodze uświadamialiśmy go, żeby ubrał się w obcisłe, bo to warto mieć styl, jak będzie sobie deptał ode wsi dode wsi. Myślę, że niedługo przejdzie na decathlonizm.

    Za Myszyńcem niespodziewanie natrafiamy na @Twierdziel'a, który towarzyszył nam przez dwa poprzednie dni. Tym razem podjechał autem zaraz po pracy i przekręcił z nami symbolicznych kilka km. Niedługo później spotykamy jadącego nam naprzeciw naszego gospodarza - @guziec. Z tym śmieszkiem znamy się już z poprzedniego roku, gdy jechaliśmy razem szóstego dnia wyprawy.

    Gadka szmatka, a tu nagle macha do nas sobowtór @RayColl_PL. Brat jak się okazuje i w dodatku też wykopek - @adi100_99. Przyjechał z dziewczyną, przywieźli nam lody i picie. Bardzo miły gest, doceniam. Z rzeczy mniej przyjemnych - właśnie w tym miejscu zgubiłem czujnik kadencji. Najpierw myślałem, że został w trawie, gdy rower leżał na poboczu. Po analizie wykresu okazał się, że odpadł jeszcze w czasie jazdy przed miejscem, gdzie staliśmy. Na drugi dzień @guziec pojechał tam nawet, żeby go poszukać, ale niestety bez rezultatu. Wspaniały to był czujnik, nie zapomnę go nigdy...

    @RayColl_PL odbija w swoją stronę, a my we trzech śmigamy do Kolna, gdzie @metaxy ma do odebrania paczkę z prawem jazdy. I ciasteczkami owsianymi na dokładkę. Co ta @isiowa, to ja nawet nie :) Już lekko pagórkowatym terenem i ze znacznie gorszymi asfaltami docieramy na nocleg u @guziec. Tam też na kolację schabowy z mizerią, ale jego historię już @metaxy opisał. Wpieprzaliśmy, aż nam się uszy trzęsły i nawet nie pomyśleliśmy, żeby zrobić zdjęcie temu wiekopomnemu daniu.

    Po kolacji prysznic w jakże cywilizowanych warunkach, ubrania do pralki, oporządzić rowery, a potem bardzo przyjemnie spędzony wieczór z rodziną naszego gospodarza. Dzięki za wszystko @guziec i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do zobaczenia ;)

    pokaż spoiler A @metaxy jak się dorwał do guźcowego komputera, to siedział do 2.00. Twierdzi, że pisał relacje, ale kto go tam wie. Może kręcił jakąś gównoburzę na nocnej ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #mortalszosuje

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #wykoptribanclub #100km #200km (nr 15)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzien9.jpg

  •  

    47528 - 248 = 47280

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień XI (10.06.2018)

    "It's time to say goodbye"

    W związku z nieubłaganie zbliżającym się końcem udziału @Mortal84 w wyprawie postanowiliśmy spiąć tyłki i wyjechać o 7:00, co skończyło się i tak 7:30. Na start dziurawy most i kilometr piasku.

    Pod Płońskiem niespodziewanie (choć zapowiedzianie) pojawia się @Borsaj. Dla niego niespodziewanie od startu z nami pojawia się piach. Mazowieckie kurka...

    Dość spokojnie docieramy do Wyszogrodu, gdzie szukamy sklepu, bo wszak niedziela niehandlowa. Dziękuję bardzo za ten wspaniały wynalazek. Przy 33 stopniach zapowiadanych, a kilku więcej asfaltu i w pełnym słońcu, to wspaniała sprawa nie móc znaleźć miejsca, gdzie by można się zaopatrzyć. Udało się po kilkunastominutowym krążeniu po mieście znaleźć monopolowy prowadzony przez starszego gościa. W tym monopolu poza fajkami, piwem, wódą i paroma napojami nie było niczego. Ok, były jeszcze żule.

    Południową stroną Wisły dojeżdżamy do Nowego Dworu Mazowieckiego, a tam obowiązkowo McD, który tym bardziej jest zbawieniem w niehandlową niedzielę. Szybkie i pewne żarcie, a słodkiego człowiek ma dość - szczególnie w taki upał. Nadal we 3 lecimy na Nasielsk, gdzie @Mortal84 ma się odłączyć i jechać na Warszawę Centralną, coby pociągiem wrócić do Katowic. Czas mamy dobry, więc udaje się go przekonać do jazdy aż do Pułtuska.

    Po chwili znajdujemy tam @SnikerS89, lody, picie i w drogę w akompaniamencie śpiewów Alleluja jakiegoś marszu o życie. @Mortal84 odłącza się od nas i ciśnie prosto na pobrać. Dzięki Pan Mortal. To było wspaniałych 11 dni zapomnę je dopiero jak będę miał Alzheimera.

    Z kolegą robimy jakieś 30km. Do Serocka jadę sam. Odzywa się wtedy @theDOG, żeby się ze mną ustawić, ale decydujemy, że bardziej przyda się @Mortal84, żeby pomóc mu szybko trafić na dworzec. Przeciskanie się przez nieznane miasto to słaba sprawa. Tam trafiam na ścieżkę wzdłuż Narwi, która spokojnie mogłaby aspirować do miana singla. Stromo, piasek w lesie, góra dół. Ciekawe.

    W Zegrzu czeka na mnie @mmichal i razem robimy ostatnie km do Legionowa, gdzie nocuję u starego wyprawowego znajomego czyli @DragDay7. To ten gość, który na pierwszej wyprawie gonił mnie z kumplem samochodem, żeby zjeść ze mną obiad, a na drugiej wyprawie nocowałem u niego i niedużo brakło rozwaliłbym mu podczas zabawy Oculusa.

    Strava

    #100km #200km (nr 12) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    49572 - 130 - 7 = 49 435

    Rapapara, rapapara, miała ryja jak kopara

    Dzień IV jazdy z @metaxy i @Mortal84 a tak naprawdę to pobudka i śniadanie bo już na starcie każdy pojechał w swoją stronę. Chłopaki dalej na zachód, a ja z @radoslaw-szalkowski na wschód. Przez cały dzień w głowie grała mi piosenka, która leciała w Moto-Pub garage podczas naszego przyjazdu tam - https://www.youtube.com/watch?v=whEM69BGrPo

    Po drodze mnie i Radka złapała burza, którą na szczęście udało się przeczekać na Orlenie w Łowiczu. Tam też Radek znalazł w toalecie portfel kierowcy z Ukrainy. Pan z obsługi stacji chciał go nam wcisnąć, żeby nie brać za to odpowiedzialności. Powiedział, też że dzwonienie po policję jest bez sensu bo i tak nie będzie się im chciało przyjechać. Dobrze, że nie wzięliśmy tego portfela bo pan Ukrainiec sam zgłosił się po niego podczas naszego czekania na przejście deszczu.

    W Łowiczu się rozdzielamy Radek wraca do łodzi, a ja z wiatrem w plecy do znajomych do Warszawy. Prysznic, piwko, obiad i na dworzec PKP. W Krakowie jestem po 21. 7 km w japonkach do domu i weekend Bożociałowy kończę z wynikiem 1051km/4 dni.

    #rowerowyrownik #ruszkrakow
    pokaż całość

  •  

    49995 - 263 = 49732

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień IX (08.06.2018)

    Dzień perfekcyjny w każdym calu

    Poranek wita nas niewyschniętymi ubraniami po wczorajszym praniu. Kotłownio-toaleta w "hostelu" pracowniczym okazuje się zbyt zimna na suszenie szmat. Jemy śniadanko i śmigamy - niby próbujemy szybko zebrać tyłki, ale nie udaje się za nic. I po raz pierwszy startujemy ciutkę po 8 rano zahaczając jeszcze o atrakcje Ciechanowa, czyli zamek, pomnik i rynek.

    W Ostrołęce w McD przerwa i czeka tam na nas @RayCall_PL. Co jedna wycieczka szkolna wyjdzie to zaraz pojawia się kolejna. Nie wiem gdzie te dzieciaki jeżdżą, że przystanek jest w Ostrołęce - do samej Ostrołęki na pewno nie, bo w tym mieście raczej nic ciekawego nie ma.

    Niemal cały dzień ze świetnym asfaltem, płaski teren, nogi wypoczywają, kolana nie bolą, dość ciepło, ale mimo wszystko nie morderczy upał. Cały czas śmigamy ponad 30km/h, głównie lasami. Bajka.

    Po przerwie w Myszyńcu lecimy na Rozogi i tam niespodziewanie spotykamy towarzysza z dwóch ostatnich dni, czyli @Twierdziel. Chłopak zrobił 140km, potem 230 z czego 160 z nami i jeszcze dziś po pracy dojechał samochodem z rowerem, żeby z nami zrobić przynajmniej te 20km. To się nazywa zaangażowanie.

    Kawałek dalej dołącza do nas kolega @guziec, z którym zarówno ja jak i @Mortal84 jechaliśmy kawałek na wyprawie rok wcześniej. Śmigamy we 4 i nagle ktoś do nas macha. Okazał się to być brat @RayCall_PL z dziewczyną (chyba?). Przywieźli nam na trasę lody i Oshee (product placement przypadkowy). Rewelacyjny gest. Nawet nie żebyśmy potrzebowali bardzo, ale "za darmo to i sól słodka". A tak na serio to po prostu bardzo miło z ich strony. Inicjator tej sytuacji zaraz urywa się od nas i jedzie do domu. Chłopak zrobił z nami ponad setkę i to nawet w spodenkach bez pieluchy... Jutro będzie bolało, ale szacunek za zawzięcie.

    Już w trójkę razem z @guziec wjeżdżamy do Kolna, gdzie w paczkomacie leży paczuszka wysłana przez @isiowa. Paczuszka z moim prawem jazdy (zapomniałem wziąć dokument do meldowania się w hostelach) oraz ciasteczkami owsianymi zrobionymi przez nią. No złote dziewczę.

    Nocleg u @guziec przywitał nas zapowiadanym jeszcze przed wyprawą schabowym z ziemniaczkami i mizerią. W tamtym roku to był obiad, na który czekałem, że zjem sobie w ramach nagrody w domu. Pan kolega zapamiętał i zapraszając do siebie na nocleg kusił rzeczonym żarełkiem. Rewelacyjna atmosfera, jakże miło po kilku dniach w hostelach przeprać rzeczy w pralce, a nie ręcznie. Jakże miło skorzystać z prysznica, którego grzyb nie chce zjeść człowiekowi połowy stopy. Bajka. Dzień perfekcyjny.

    Strava

    #100km #200km (nr 10) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    52301 - 283 = 52018

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień VIII (07.06.2018)

    Dookoła Polski - dzień VIII, czyli odnalazłem jednorożca, ujechaliśmy kolegę...

    Tym razem mobilizacja w narodzie była, bo właściciel hostelu wyjeżdżał i mógł nam wydać rowery tylko o 6:30, a poza tym jesteśmy umówieni na 7:30 pod Biedronką z @breja i @Twierdziel. Ten drugi podjął odważną decyzję, że jedzie z nami całą trasę, czyli 280km. @breja podrzucił go do nas samochodem i miał odebrać wieczorem z Ciechanowa.

    Pierwszy ciekawy pkt na trasie to wioska czy też miasteczko Jednorożec. Podobno z dziewicami jest jak z jednorożcami. Wszyscy o nich słyszeli, a jakoś nikt nie widział. Niniejszym zaczynam wierzyć w jedno i drugie.

    Temperatura znośna, wiatr początkowo pomocny, więc leci się na luzie. Niestety dla naszego dzielnego towarzysza ponad setka dzień wcześniej i dziś z nami to trochę za dużo i zaczyna odstawać. Zostaliśmy zmuszeni zostawić go Cyganom na pożarcie w Mławie. A tak na serio to kolega sam zrezygnował, bo wiedział, że ciut słabnie. Tak czy inaczej respekt ludzi dwóch pedałów, że się mu chciało na starej szosie zrobić 140km i 220km. Panu @breja przy okazji podziękowania za fotki.

    Jedziemy dalej, nic się nie dzieje, nudy panie, nudy. W Raciążu idziemy do Biedronki, a po wyjściu czeka na nas anonimowy Wykopek na Tribanie 100, czyli jak się potem okazało @Borsaj. Po kilkukrotnym odbieraniu wyrazów szacunku od okolicznej podsklepowej elity śmigamy żwawo w kierunku Ciechanowa na nocleg w pokojach pracowniczych. Standard mierny minus szczególnie patrząc na czystość, ale na głowę nie kapało i spać się dało.

    Strava

    #100km #200km (nr 9) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    54859 - 255 = 54604

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień VII (06.06.2018)

    Najwierniejszy kibic @galonim

    Startując z Elbląga zahaczamy tylko kilka atrakcji: myjnię samochodową, bo dzień wcześniej na plaży rower wywrócił mi się napędem w piach, więc wyglądał jak potwór z bagien. Potem tylko czołg, jakiś szalenie paskudny kościół i cmentarz żołnierzy radzieckich. Dzień zimny, więc w Ultralightach, ale już te kilka stopni więcej niż wczoraj wieczorem powoduje, że nie zamarzamy.

    W Kwitajnach stary pałac z ładnym mostkiem. Robimy też zdjęcie kościołowi, ale jakiś taki mało urokliwy widok. Mówię jednak @Mortal84, że będziemy mieć na trasie taki bardzo klimatyczny nad jeziorem, bo w tamtym roku jechałem koło niego. Jedziemy 200m i okazuje się, że to właśnie ten kościół. Co perspektywa i inne otoczenie robi z widokiem.

    Niedługo później dołącza do nas @galonim. Człowiek tytuł tego dnia. Jest to koleżka, który jako jedyny brał udział w każdej mojej wyprawie. Nawet Krakusy nie mogą się pochwalić takim osiągnięciem. Na pierwszej jechaliśmy kawałek, zjedliśmy pizzę razem, na drugiej jechaliśmy już dłuższy kawałek rowerem i nocowałem u niego. Na trzeciej dołączył, gdy @Mortal84 rozwalił w zeszłym roku rower, a lało wtedy paskudnie. I pojawił się też w tym roku - to się nazywa zaangażowanie. Współnie dojeżdżamy do Olsztynka, a kolega wraca sam do Lidzbarka Warmińskiego. Przygotowuje się do Pierścienia Tysiąca Jezior i wygląda na to, że formę zrobił.

    W Nidzicy jedziemy do McD na obiadokolację. Bardzo lekka i niekaloryczna, bo @galonim zrobił nas w jajo i rzeczonego McD tam nie ma. Skończyło się na żulerskim jedzeniem pod Lidlem. Jadąc w kierunku na Jedwabno spotykamy gościa na starej szosie i okazuje się, że to Wykopek @Twierdziel, który ciśnie z nami aż do naszego noclegu w Chorzelach, a potem jeszcze musi kilkadziesiąt km wrócić do domu. W domu był o 23... I zadeklarował, że startuje z nami następnego dnia. Jak obiecał tak zrobił, ale o tym w kolejnej relacji.

    Strava

    #100km #200km (nr 8) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: DSC_0082.JPG

  •  

    55022 - 88 - 75 = 54859

    Ekipa wykopowa z południa w swojej wyprawie po Polsce dotarła w moje wspaniałe rejony, to podjechałem się spotkać. Z @metaxy przejechałem przez 2 dni z ~75km, z @Mortal84 ... postałem chwilę pod sklepem, bo odbijał wcześniej na pociąg ¯\_(ツ)_/¯ Nie było okazji pogadać dłużej, ale mimo, że widzieliśmy się 1 raz, to tak czytając już przez kilka lat jego wpisy i opisy tras pod #rowerowyrownik, to miałem wrażenie, że już go wcześniej znałem ;)

    Dzisiaj dosyć deszczowa przejażdżka z @metaxy, no ale nie przeszkodziło to nam zwiedzić kilka fascynujących atrakcji w okolicznych gminach. Lekki fail z niedziałającymi, ruskimi bateriami, które podrzuciłem do licznika @metaxy, lekki fail z trasą, nie ogarnąłem, że aż takie roboty drogowe są w moim własnym mieście... No ale dalej, mimo deszczyku, bardzo przyjemnie się kręciło po wioseczkach.

    W tym tygodniu to już 163km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    P63800 - 247 = 63553

    Wyprawa "dookoła Polski": dzień VI (05.06.2018)

    Jak można bez morza, kiedy morze być może?

    Po śniadaniu zrobionym przez mamę @nunu85 wyjeżdżamy od nich korzystając z uroku "asfaltu typu Kongo", który nie pozwala nam zapomnieć, że w Polsce jest znacznie lepiej z drogami, ale są miejsca zapomniane przez Boga, ludzi i drogowców. Jednak dość szybko dojeżdżamy do drogi krajowej nr 55, która pozwala nam dość szybko dotrzeć do Kwidzyna. Tam oglądamy zamek i "nowy" most na Wiśle (choć to chyba Korzeniewo nie Kwidzyn).

    Bocznymi drogami wzdłuż Wisły jedziemy wschodnią stroną, żeby zrobić zdjęcie panoramie Gniewu. Wg mnie jednemu z najlepiej sytuowanych miast, żeby takowe zdjęcie zrobić. Ładna zabytkowa zabudowa i odsłonięte tereny. Choć widok od strony zachodniej (Nicponia) jest lepszy. Ogólnie ładny zamek tam mają.

    Kawałek po ażurowych płytach, potem bocznymi drogami do Białej Góry gdzie oglądamy całkiem fajną śluzę i po okropnym asfalcie przez Sztumskie Pole dojeżdżamy do Sztumu. Tego Sztumu. Udało się w nim nie zgnić, choć czujne oko @JOUKI wyhaczyło nas pod Polo Marketem, gdzie robiliśmy przerwę na drugie śniadanie.

    Naprzeciwko wyjechał do nas @Quardius. W Malborku oglądamy zamek (bo jakże by inaczej) i na wylocie z miasta spotykamy @Quardius. Razem kierujemy się na piękne mosty w Tczewie, a potem na most w Kiezmarku, gdzie spotykamy mojego znajomego Adama Kolarskiego. Z niego to jest kawał górala i ogólnie rowerowego cwaniaka. Jak on jest koło Krk to odbieram go ja, a jak ja w okolicach Gdańska to on. Choć ostatnio się wycwanił i większość czasu pomieszkuje na Teneryfie. Robią ludzie kariery...

    Mieliśmy jechać do @Polinik, a @Polinik przyjechał do nas z kartonem Góralków. Bardzo miły gest. Mieliśmy tego zapas do jedzenia.

    Cały dzień z zimnym #wmordewind, czym bliżej morza tym zimniej i mocniej wieje. Razem docieramy na Westerplatte, robimy fotki nad morzem z rowerami i szybko na prom w Mikoszewie, gdzie kasują nas po 5zł za rower - złodziejstwo... Na południu Polski zwykle jest za darmo lub za symboliczną złotówkę. Na pierwszej wyprawie płynąłem nim z @morteusz i z tego promu właśnie widzieliśmy burzę, która potem zlała nam strasznie tyłek.

    Przejeżdżamy przez Rybną i mam nieodparte wrażenie, że na pierwszej wyprawie @faramka polecała mi tamtejsze mosty zwodzone, a jeden nawet trafiłem jak był otwarty. Nic sobie nie dam uciąć, bo przywiązany jestem do wszystkich swoich członków, ale to chyba były te właśnie. Nowy Dwór Gdański wita nas McD i dojmującym chłodem. Drogę do Elbląga pokonujemy w deszczowych kurtkach, bo jest tak zimno. Dojeżdżając tam temperatura spadła poniżej 10 stopni co jak na 20 jest dość zaskakującym wynikiem. Biedronka po rzeczy na kolację i śniadanie i lądujemy w Camping 61. Ogólnie polecamy to miejsce. Domki bardzo czyste, fajny standard i znośne ceny.

    I tak minął nam kolejny fajny dzień.

    Strava
    #100km #200km (nr 7) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

  •  

    58668 - 108 = 58560

    #jechalemzmetaxym - musiałem poznać tego świra :) Pozytywnie zakręcony z chorobą niespokojnych nóg :)

    Dystans: 108 km
    Wertykalnie: 110m(↑60m/↓50m)
    Kalorie: 3725 kcal

    W tym tygodniu to już 108km!
    #rowerowyrownik #ruszwarszawa #100km
    #szosowawarszawa @metaxy #rowerowawarszawa

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    Jutro start o 7 z wiochy zabitej dechami zwanej Joniec. Jakby ktoś z #szosowawarszawa chciał się przejechać to zapraszamy. Ja kończę w Legionowie, @Mortal84 wraca do domu, więc Warszawa Centralna. @masash i @rdza zapraszamy i zawołajcie proszę spamlistę.

    #metaxynarowerze

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika metaxy

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.