Strava: https://www.strava.com/athletes/metaxy Insta: https://www.instagram.com/metaxynarowerze/ Zamiast zaglądać mi na profil zrób 10 przysiadów i lepiej wykorzystaj ten czas.

  •  

    350 547 + 224 = 350 771

    60x60

    Zrobione przypadkiem... Ogólnie ujeby słuchawki gubiące, czyli miałem słuchawki, nie mam słuchawek, dość dużo pchania, bo okazało się, że wlazłem na jakiś pieszy szlak górski i na MTB by też nie podjechał. Opony miały po 30kkm zrobione, ale jak zobaczycie na zdjęciu w komentarzach jazda po takich ostrych kamieniach, że opony powiedziały papa - podobnych cięć było więcej.

    Strava

    Total tiles: 44 905
    Max cluster: 10 656
    Max square: 60x60

    #rowerowyrownik #kwadraty #200km

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: dgtzuqphqg23d.cloudfront.net

  •  

    343 687 + 27 + 28 + 34 + 22 + 10 + 11 + 58 + 27 + 53 = 343 957

    Taki zapierdol że nie ma kiedy wrzucać postępów na wykop xD

    W końcu nauczyłem się wstawać o 6 rano i jeździć przed upałem

    Max square: 18x18 (+1)
    Max cluster: 466 (+13)
    Total tiles: 1030 (+7)

    #rowerowyrownik #kwadraty

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210611_082058.jpg

  •  

    346 927 + 86 = 347 013

    Szybka wizyta na Podkarpaciu, więc postanowiłem równie szybko podskoczyć asfaltami po jeden kwadrat na pogórzach. W sumie w pobliżu był kolejny, zwykle omijany bo zawsze był nie po drodze, więc stwierdziłem że jeszcze sobie po niego podskoczę - ba, nawet przez niego przejadę, bo jakąś tam ścieżkę w lesie mapka wskazywała. Skończyło się bagnem i pchaniem XD Więc ofiara kwadratom została złożona. Ale dzięki temu przedsięwzięciu:
    Max 22x22
    Zielone 761
    Czerwone 4639

    #rowerowyrownik #kwadraty #gravel #ujeby

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: IMG_20210617_212610.jpg

  •  

    349 112 + 33 = 349 145

    Wizytacja śluzy Swoboda :D
    Cieplutko, bo 28stC w cieniu. Sucho przez co mega się kurzyło za autami na leśnych piaskowych drogach, a i wiatru mało więc kurz się utrzymywał dość długo.
    Generalnie było super! no może nie licząc drętwienia palców u dłoni :(

    Total explorer tiles 758
    Max cluster size 99
    Max square size 6 x 6
    W tym roku: 20, max 2x2

    #rowerowyrownik #kwadraty

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: wykop_rr_20210618.jpg

  •  

    349 816 + 99 = 349 915

    Miałem rozbić jazdę po brakujące kwadraty na dwa razy, ale ostatecznie ułożyłem trasę tak, żeby zebrać wszystko za jednym zamachem.

    Nie było ani specjalnie szybko ani łatwo, ani przyjemnie. Typowa jazda, gdy w słońcu 30 stopni na plusie. Musiałem zrobić przerwę na zakupy i uzupełnić zapasy płynów. Zimne Karmi xD z lodówki weszło jak złoto.

    Udało się też zrobić przypadkiem jakiegoś zapomnianego przez Boga i ludzi KOMa na Stravie. Co śmieszne, to chyba mój pierwszy KOM tak w ogóle. W okolicy mam takiego jednego kozaka, co jest pierwszy prawie wszędzie. Co prawda, taki jeden segment który dość regularnie objeżdżam (0,75 km ze średnim nachyleniem 3.6%), przejechał ze średnią 63 km/h, ale to może akurat tylko odosobniony przypadek i jakiś błąd pomiaru. ¯\_(ツ)_/¯

    Ponieważ znów mnie zawiało w stronę Chełma, to wrzucam zdjęcie góry w całej okazałości i panoramę z okolic samej miejscowości.

    Ciekawostka: na górze istniało grodzisko wczesnośredniowieczne (X-XIII w.). Do naszych czasów zachowały się pozostałości wałów, a zdjęcia lotnicze i badania geofizyczne wskazują, że była to naprawdę rozbudowana osada. Zainteresowanych tematem odsyłam do artykułu: http://snap.uni.lodz.pl/grody/chelmo/
    Na pewno wybiorę się tam już innym rowerem na jesieni, gdy minie pora na komary i kleszcze.

    Póki co chyba sobie też odpuszczę rozwijanie kwadratu, bo mam już dość piasku, komarów i mycia roweru po każdej jeździe. Chociaż dość łatwo mogę dobić do 17x17 - kwestia 6 kwadratów, więc trochę kusi. Problem w tym, że mój maks. kwadrat jest rozdzielony trasą A1, która jest obecnie remontowana na odcinku Częstochowa –Piotrków. Trzeba sporo nadrabiać, żeby przedostać się na drugą stronę. Te 6 kwadratów to jazda minimum na 80 km. Zobaczymy…

    Max square: 16x16 (+2)
    Max cluster: 253 (+17)
    Total tiles: 772 (+9)

    #rowerowyrownik #kwadraty

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava1681356917.jpg

  •  

    342 308 + 77 = 342 385

    https://www.strava.com/activities/5480996990
    Wycieczka po chyba najsłabiej dostępny kwadrat do tej pory (ale to w zasadzie przez cholerne mapy ;D bo droga powrotna do cywilizacji to była zwykła leśna droga której na żadnych mapach nie ma) co można zobaczyć na zdjęciach. Na początku jazdy pierwsza gleba od paru ładnych lat, prędkość zerowa, przednie koło straciło przyczepność na jakimś kurzu na, oczywiście zdrapka bo na asfalcie, skarpeta podarta, na szczęście nic poważnego się nie stało, a mówili zbieraj kwadraty, wystarczy z domu wyjść i same straty ;D. Zebranie rzeczonego kwadracika to nie była taka prosta sprawa, nagle droga się kończy, stajesz i czarno od komarów i ślepaków, kleszcze, chaszcze, muchy, takie tam przyjemności. Czerwona mrówka jak mnie upitoliła to do tej pory piecze. Ale jak to mówią poswędzi i przejdzie, a chwała kwadratów zostanie na wieki. Oczywiście ewakuacja stamtąd była dużo prostsza bo nie wiadomo skąd nagle po środku niczego pojawiła się droga leśna...

    #rowerowyrownik #kwadraty

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: P1170028.JPG

  •  

    337 404 + 121 = 337 525

    Splot niekorzystnych zbiegów okoliczności

    O 9 rano druga dawka szczepionki, o 11 już start rowerkiem do Tarnowa. 18km od Tarnowa gdzie miałem pociąg, zaczęło uciekać powietrze. Wkręcam wężyk pompki i wentyl się urwał i został w środku. Dodatkowo tak, że nie mogłem wężyka też ściągnąć. 4km pieszo przez las z przednim kołem w górze, bo wężyk blokował koło i obijał widelec. Nie mogłem nic zrobić w lesie, bo komarów kurwilion i żrą. Po tych 4km spacerku z godzinę mordowania się żeby wyciągnąć ten złamany wentyl z pompki. Udało się. Ostatnia dętka, rowerem nie ma co ryzykować, kolejne 2 Intercity wykupione, bo długi weekend.

    Strava

    Total tiles: 44 877
    Max cluster: 10 614
    Max square: 58x58

    #rowerowyrownik #kwadraty #100km
    pokaż całość

    źródło: dgtzuqphqg23d.cloudfront.net

  •  

    333 967 + 511 = 334 478

    Maraton podróżnika 2021.
    Tym razem trasa maratonu miała biec przez podkarpackie pogórza i Bieszczady, więc oczywistym było, że nie mogę tego przegapić. Start i meta w Dylągówce, warianty trasy to 300 i 500 km z limitami czasowymi. Ja jadę ten drugi, czyli dokładnie 511 km i ponad 6000m w pionie.
    Star odbywał się co 5 minut w grupach, ja ruszam o 8.35. Jest fajnie, już jest ciepło a będzie jeszcze lepiej, ale w nocy spodziewane jest przejście frontu z opadami deszczu i porywistym wiatrem po froncie, wspaniale ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaraz po starcie zaliczamy kilka górek, akurat na rozgrzewkę. Przed Pruchnikiem mijamy się z zawodnikami z wariantu 300km - oni startowali godzinę wcześniej. Za Pruchnikiem koniec górek na pewien czas, kierujemy się w stronę Radymna, a dalej odbijamy na południe w stronę Medyki. Mimo chwilami wiatru w mordę jedzie się całkiem dobrze, aż nawet za dobrze, średnia jest - jak na mnie - konkretna i stwierdzam, że muszę trochę zwolnić, bo tym tempem pozostałych 400 km to nie przejadę. Mijamy Medykę, objeżdżamy Przemyśl i kierujemy się z powrotem na górki, na Kalwarię Pacławską - wg mnie jeden z trudniejszych (a może nawet najtrudniejszy) podjazdów na trasie - maksymalne nachylenie przekracza 17%. Podjazd idzie całkiem gładko, na górze uzupełniam płyny i jadę dalej, przez puste Pogórze Przemyskie i Góry Sanocko-Turczańskie. Tu jest kolejny z trudniejszych podjazdów, czyli pod Rezerwat Chwaniów w stronę Ropienki, ale nagrodą jest elegancki zjazd.
    Dojeżdżam do Olszanicy, gdzie robię sobie krótką przerwę na uzupełnienie płynów i szamę. W międzyczasie mija mnie trzech zawodników. Ruszam i ja i jedziemy sobie wojewódzką w stronę Ustrzyk. Po kilku minutach mija nas radiowóz, zawraca na najbliższej zatoczce i po kolei nas zatrzymuje w celu kontroli trzeźwości, w ramach akcji trzeźwy rowerzysta w weekend czy coś takiego xD Fajnie, kolejne minuty w plecy. Panowie okazali się niezwykłymi służbistami, mimo że się dowiedzieli od nas że jedziemy w maratonie i to na czas, to twardo obstawali przy swoim - a wiecie, ile czasem trwa sprawdzenie dokumentów, wprowadzenie ich do systemu...
    Dalej lecimy przez zatłoczony Polańczyk i Solinę w stronę Bieszczadów. W Cisnej robię sobie dłuższy postój na naleśniki i herbatę. Z rozmów w knajpce słyszę, że w kraju ulewy, wichury, samochody w rowach itp. Rzucam okiem na radar i wnioskuję, że front złapie mnie prawdopodobnie w okolicy serpentyn w Górach Słonnych, czyli chyba najgorszym miejscu. Najwyższy punkt trasy, czyli serpentyny Cisna - Baligród wchodzą gładko, lubię tędy jeździć. Lecę teraz w stronę Leska, ale nie główną DW893, tylko za Baligrodem odbijam w stronę Kalnicy i dalej na Tarnawę Górą. Swoją drogą polecam ten fragment, ruch tu jest minimalny. Jeszcze jedna hopka i jestem za Leskiem, przerwa na hotdoga. W międzyczasie zrobiło się ciemno i zaczyna padać - a właśnie przede mną podjazd na Słonne. No nic, ubieram kurtałkę i jadę. Kurtka jak i lampki są pożyczone awaryjnie - zbieg okoliczności niełagodzących sprawił, że nie mogłem mieć swoich. Jadę powoli, bo deszcz szybko paruje i chwilami nie widać nawierzchni. Póki co pada umiarkowanie, więc nie jest źle - tak dojeżdżam do Załuża i rozpoczynam podjazd na Słonne. Sam podjazd jest naprawdę spoko - nachylenie jest jest jakoś specjalnie duże, za dnia są fajne widoki. Dojeżdżam na szczyt, zatrzymuję się, że poprawić mocowanie lampki i się zaczęło - opady z levelu umiarkowane chwilami silne przeszły na silne chwilami napierd*lające. Jakoś zjeżdżam z tych serpentyn, na dole w Tyrawie obijamy na Mrzygłód - tutaj jest stary rozpieprzony asfalt, na którym luzuje mi się uchwyt na lampkę. Chwilę z tym walczę, ale nie ma sensu, wkurzony jeszcze na tę sytuację toczę się chwilę w totalnej zlewie i zajeżdżam pod pierwszy napotkany przystanek. Po chwili dołącza do mnie inny zawodnik i tak sobie chwilę siedzimy obserwując, jak woda powoli zalewa i nasz przystanek. Rzucam okiem na radar i wnioskuję, że za kilkanaście minut opady powinny znów zmienić level na umiarkowane. Chwilę później ruszamy, ja zostaję z tyłu, bo jadę tylko z czołówką, a nawierzchnia wciąż nie wzbudzała zaufania.
    Przekraczam San i teraz kierunek na Brzozów. Deszcz zszedł na kolejny level, czyli słaby do chwilami mocnego - ot typowy burzowy opad. Oczywiście mi już było wszystko jedno, wszystko było mokre. Teraz do gamy zjawisk pogodowych dołączył kolejny, czyli w mordewind - niestety wiadomo było, że po froncie wiatr zmieni kierunek na północno-zachodni, czyli dokładnie ten, w stronę którego jechaliśmy. Dojeżdżam do Brzozowa, tam na Orlenie zatrzymywał się chyba każdy zawodnik - można się było trochę wysuszyć, zjeść, niektórzy chyba drzemali. Szybki hotdog, kawusia i ruszam. Jadę z innym zawodnikiem, który ma porządną latarkę i świeci dużo lepiej niz mojej bieda-czołówka. Wjeżdżamy na serpentyny w Izdebkach i tu łapie nas - jak się okazuje - już ostatnia ulewa, później będzie tylko wiatr.
    Gdzieś przed Strzyżowem w końcu robi się jasno, można więc przyspieszyć. Pogórze Strzyżowskie to niemal ostatnie górki, chociaż konkretne. Kilka podjazdów, zjazdów i lecimy w stronę Rzeszowa, który objedziemy naokoło. Tu chwilami wiatr wieje w plecy, więc korzystam z tego i mknę na Łańcut, za którymi ostatnie dwie hopki i jestem na mecie w Dylągówce z czasem 24h 51min. Celowałem w czas poniżej 24h - na pewno wpłynęła na to pogoda, która w nocy i rano bardzo mocno mnie (i całą resztę) spowolniła. Ogólnie super impreza, polecam wszystkim :)

    #rowerowyrownik #kwadraty #500km #400km #rower #gravel

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: strava8909684975834131792.jpg

  •  

    331 075 + 125 = 331 200

    Drogi, które były, a być nie powinno

    Czyli koronny dowód na to, że okolice krakowskie znam znacznie lepiej niż swoje własne rodzinne, bo poważne jeżdżenie na rowerze zaczęło się dopiero jak kupiłem szosę, a wtedy mieszkałem już w Krk. Inna sprawa, że od czasu wyprowadzki zrobiono wiele nowych asfaltów.

    Rano po wspólnym śniadanku z @Mortal84 i @Cymerek rozjeżdżamy się w swoje strony. @Mortal84 jedzie na Mielec, a ja z @Cymerek autem podskakujemy do Miejsca Piastowego, żeby skrócić czas jazdy, bo plany na wieczór, a także ominąć nudną jazdę przez Krosno.

    Z wyrysowanej trasy na ten dzień niewiele nam wyszło, bo jedna nawrotek miała dalej nie najgorszy gruz, więc pojechaliśmy dalej, a potem w środku lasu pojawiła się asfaltowa droga przez góry. Przejechaliśmy na drugą stronę pasma, żeby @Cymerek zaliczył dodatkowe dwie gminy (Jaśliska i Komańcza), powrót okazał się w dużej mierze, po ujebach, zaś zjazd, bo bardzo stromych ujebach. Kawałek dalej znajdujemy sklep, więc piwko non-alko plus okazja do pchania samochodu jakichś kolesi, którym brakło paliwa na 50m od dystrybutora - niestety pod górkę.

    W tym też miejscu kończą się poważniejsze wzniesienia (jakieś 1300m na 60km) i ujeby, klecimy trasę powrotną do Miejsca Piastowego, gdzie zapytani przez innego parkującego o rowery szosowe, pomagamy mu z wyborem swojej nowej szosy i autem już do domu, żeby ogarnąć zwłoki i wieczorem skoczyć na piwko i kręgle z moimi znajomymi.

    Na zdjęciu @Cymerek po górkach - jak mówią: umarł tak jak żył.

    Strava

    Total tiles: 44 852
    Max cluster: 10 549
    Max square: 58x58

    #rowerowyrownik #kwadraty #100km
    pokaż całość

    źródło: dgtzuqphqg23d.cloudfront.net

  •  

    323 964 + 215 = 324 179

    Na Bieszczady nie ma rady

    Pobudka po 6 rano. Śniadanko z @metaxy i jedziemy samochodem do Sanoka gdzie jesteśmy umówieni z @rozpa. Ruszamy o 8 rano pięknym słoneczku. Jedziemy serwisówką wzdłuż obwodnicy Sanoka która składa się asfaltu, żwiru i przechodzenia przez potoczek po wrzuconym do niego kręgu betonowym. Na drogach dość spory ruch bo to pierwszy dzień długiego weekendu ale kierowcy w miarę wyrozumiali i jedzie się bezpiecznie. Trochę przeszkadzają remonty i ruch wahadłowy ze światłami.
    Zjeżdżamy pod zaporę w Solinie gdzie robimy krótką przerwę na drożdżówkę. Jest bardzo ciepło a sporo rowerzystów ubranych jest na długo. Nam jest za gorąco na krótko. Od Soliny zaczyna się podjazd do Wetliny gdzie robimy zdjęcie z widokiem na Bieszczady właściwe. Tam też wypada nam połowa trasy.
    W Lutowiskach / Lutowisku? odbijamy z głównej trasy i trafiamy na kilku kilometrowy zjazd po gruzie. W Czarnej Górze postój na jedzonko. Niestety wybraliśmy knajpę gdzie był jeden gość zajmujący się wszystkim przez co na jedzenie czekaliśmy prawie 1,5h. Przez to musieliśmy skrócić trasę żeby dojechać do domu o ludzkiej godzinie. Trasa od Mrzygłodu do Sanoka prowadzi całkiem ładną widokową drogą wzdłuż Sanu. Chwilę przed 19 jesteśmy w Sanoku. Szybki rzut oka na rynek i pakujemy się do samochodów. Około 20 jesteśmy w domu rodzinnym Rafała gdzie czeka już @Mortal84. Kolacja, piwko, pogaduchy i do spania po 24

    Total tiles: 11534 (+153)
    Max cluster: 2221 (+0)
    Max square: 30x30 (+0)
    Gminy: 924 (+12)

    #rowerowyrownik #kwadraty

    Skrypt | Statystyki
    pokaż całość

    źródło: dgtzuqphqg23d.cloudfront.net

  •  

    @baczy @jagodowy_krol @Kamizi7, kto tam jeszcze.... zapowiada się, że będę na rewirze w pierwszy weekend lipca, może chętni na powolne doczołganie się, a potem wczołganie, na Św. Krzyż w niedzielę, 4 lipca? 60 km tam mam, towarzystwo byłoby bardzo pożądane... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #szosa #ruszkielce

  •  

    318 425 + 96 = 318 521

    Szosa.

    #rowerowyrownik

    Skrypt | Statystyki

    źródło: IMG_20210608_185956.jpg

  •  

    320 646 + 216 = 320 862

    Nieortodoksyjna Pętla Bieszczadzka

    Czyli wariacja na temat Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej przeprowadzona częściowo gruzem. Szczególnie dobrze wrąbaliśmy się zjeżdżając na Skorodne, gdzie wytłukło nas na kamieniach okrutnie. Nas czyli jeszcze @Cymerek i @rozpa. W Boże Ciało jak wiadomo sporo turystów, więc nieopatrznie kupiliśmy obiad w jakiejś przydrożnej "restauracji" co skończyło się półtorej godziny czekania, ale na szczęście końcówkę udało się nadgonić i dojechać do mnie do domu, gdzie nocował u mnie jeszcze @Mortal84, więc zdążyliśmy wypić wspólne piwko.

    Pogoda perfekt, nie za ciepło, nie za zimno, akurat, żeby dało się jeść lody i nie zalewać się potem na podjazdach.

    Strava

    Total tiles: 44 805
    Max cluster: 10 522
    Max square: 58x58

    #rowerowyrownik #kwadraty #200km #metaxynarowerze
    pokaż całość

    źródło: dgtzuqphqg23d.cloudfront.net

  •  

    Zrobiłem szybkie obliczenia dotyczące #kwadraty
    Wziąłem najbardziej wysunięte punkt w na mapie Polski

    Najdalej na północ wysunięty kraniec Polski
    54°50'08.8'' N – miejscowość Jastrzębia Góra, w gminie Władysławowo, powiat pucki tzw. Gwiazda Północy – punkt lądowy; (skrajnym północnym punktem terytorium Polski, do którego zalicza się morze terytorialne, jest punkt oddalony o 272 metry na północ od przylądka Rozewie – 55°00'00'' N);
    Najdalej na południe wysunięty kraniec Polski
    49°00′N – szczyt Opołonek w gminie Lutowiska, powiat bieszczadzki (właściwie – nienazwane siodło leżące kilkaset metrów na wschód od szczytu, znajdujące się ok. 1,5" bardziej na południe od samego szczytu);
    Najdalej na zachód wysunięty kraniec Polski
    14°07′E – zakole Odry koło Osinowa Dolnego w gminie Cedynia, powiat gryfiński (Siekierki są często podawaną błędną lokalizacją tego punktu);
    Najdalej na wschód wysunięty kraniec Polski
    24°09′E – zakole Bugu we wsi Zosin w gminie Horodło, powiat hrubieszowski (Strzyżów jest często podawaną błędną lokalizacją tego punktu).

    Na mapie Statshunter ma to się tak:

    północ - kratka 5195
    południe - kratka 5620
    wschód - kratka 9290
    zachód - kratka 8834

    Daje nam to taki wymiar mieszczący między skrajnymi punktami - 456x425 = 193 800 kratek
    Wiemy, że Polska nie jest krajem kwadratowym ale jest 5 z kolei najbardziej okrągłym krajem.
    Biorąc współczynnik stąd: https://www.wykop.pl/link/5341301/polska-w-czolowce-najbardziej-okraglych-panstw/

    Możemy przyjąć, że żeby zaliczyć całą Polską musimy zaliczyć 175 000 kwadratów (współczynnik 0,903 * 193 800)

    #ciekawostki #rower
    pokaż całość

    źródło: indeks.png

  •  

    313 145 + 240 = 313 385

    Za dużo kwadratów to i świnia nie zeżre

    Pobudka o 4:30, o 6 mam pociąg z Krakowa Głównego i jadę IC do Łańcuta. Tam startuję kilkanaście minut po 8 i początek nawet luzacki zarówno trasą, jak i przewyższeniami. Od 80km w okolicach Pruchnika zaczęło się robić śmieszno-strasznie. Uberujeby, bagna, komary, kamory, całe pola pokrzyw i maczetowanie ich za pomocą roweru... Bierzesz rower za kierownicę oraz siodełko i machasz w obie strony, żeby przebić się przez pola pokrzyw... 3600m w górę z czego zdecydowana większość po przełomach Pogórza Dynowskiego z dużą ilością braku dróg, nawet gruzowych. Ale satysfakcja z pozbierania brakujących tam kwadracików duża. I kolejny dowód na to, że szosa też daje radę na ujebach.

    Już niedaleko Strzyżowa na trasie zebrał mnie @rozpa, a bliżej Wiśniowej spotkaliśmy @Cymerek, który wpadł na parę dni do mnie, coby w kolejnych dniach pozbierać podkarpacko-bieszczadzkie gminki.

    Strava

    Total tiles: 44 735
    Max cluster: 10 509
    Max square: 58x58

    #rowerowyrownik #kwadraty #200km #metaxynarowerze
    pokaż całość

    źródło: dgtzuqphqg23d.cloudfront.net

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika metaxy

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.