•  

    @dutchtherapy mnie zablokowało i usunęło wpis w którym napisałem że ich produkt nie działa, a w dużych dawkach powoduje tylko suchość w jamie ustnej, 0 zaskoczenia. Teraz się tylko utwierdziłem w przekonaniu że nie ma co ufać opiniom z prywatnych stron sklepu, a kto chcę niech to kupuje i w sumie boję się i nie piszę w tym temacie więcej bo mnie jeszcze odwiedzi seryjny samobójca z tej szajki scamerstwa branżowego... #cbd #narkotykizawszespoko #greenout #p0laczkicwaniaczki #hempshot pokaż całość

    •  

      @necikowsky:
      Fakt, nigdy nie spotkałem się z takim przypadkiem na żywo, no chyba, że u nowicjuszy, którzy twierdzili, że nic nie czują po paru buchach. Mimo wszystko nie jestem alfą i omegą i może niektórzy mają zaburzoną na tyle chemię mózgu, że niektóre środki na nich nie działają, nie wnikam...( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @necikowsky: Bywało tak, że się dosyć zaciągali i widać było po gadce i wyglądzie, że zjarani, ale twierdzili, że nic nie czują. Parę razy się z tym spotkałem, że niektórzy za pierwszym razem jakby nie łapali o co w tym chodzi, szczególnie jak nie są to jakieś duże ilości.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Hylissand, Bwipo i Nisqy do Upseta
    #leagueoflegends

    źródło: streamable.com

  •  

    Znam gościa, który codziennie ćpa „amfetamina” i mimo tego pracuje kurwa nie wiem jak to możliwe ale ja to bym po jednym dniu zdychał tydzień lub serce by mi stanęło.
    #przegryw #narkotykizawszespoko #narkotyki

  •  

    Mam mirasy takie pytanie, w związku z sytuacją w rodzinie.
    Czy w ośrodkach opieki paliatywnej i ogólnie w ośrodkach ostatniego oczekiwania, stosują jakieś środki poprawiające samopoczucie jak choćby THC?
    Dzisiaj się zastanawiałem nad tym z różowym i osoby, które się tam znajdują, całe dnie czy lata, czekają tylko na śmierć, często odwiedzani przez rodzinę od wielkiego święta, a niekiedy nigdy przez covida.
    Czy w takich przypadkach nie lepiej było by podawać im od czasu do czasu jakieś poprawiacze nastroju? Nie mówię to o kwasie czy grzybkach, ale dobre zioło nie jest złe. Gdybym miał do wyboru leżeć przez kilka lat trzeźwo i patrzyć w okno, a leżeć tak samo na trawie, to wybór był by oczywisty.
    Patrząc po wielkości takich ośrodków, często na strychu można by posadzić kilka grządek i hodować na potrzeby pacjentów, a potem podawać wziewnie lub w oleju.
    Czy taki ośrodek musiał bym otworzyć przy czeskiej granicy, by mógł normalnie funkcjonować?

    #narkotykizawszespoko #osrodekopieki #spokojnastarosc
    pokaż całość

    •  

      @Kulek1981:

      czekanie przez kilka lat na śmierć, będąc uwiązanym do łóżka i ubranym w pieluchę, raczej może być męczące na trzeźwo.

      Dlatego w takim stanie to najlepiej się wjebać w opio i sama błogość. Chyba, że jakiś psychodelik pod kontrolą, na pogodzenie się z sytuacją(były badania w podobnym temacie), jednak to jeszcze bardziej ryzykowne od zioła w takim stanie.

    •  

      @Kulek1981:
      No moim zdaniem są najpewniejsze w takim stanie, bo łączą właściwości przeciwbólowe z dużą poprawą nastroju. Zioła też do końca nie wykluczam, bo niektórym mogłoby podnieść znacząco jakość życia, choćby ułatwić zasypianie, poprawić apetyt itd., ale jest tu wiele zmiennych i o wiele większe ryzyko, że pogorszy samopoczucie.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Kupcie sobie takie etui na telefon co blokuję GSM WiFi itd. Ja pierdole teraz to sobie żyje w końcu. Jak mnie te umundurowane dziwki wkurwiały człowieku to brak słów. Teraz do zagrania na trąbce i wypierdalaj!

    https://allegro.pl/oferta/klatka-faradaya-na-telefon-blokada-sygnalu-gsm-gps-7040822530

    #narkotykizawszespoko #jebacpolicje
    pokaż całość

  •  

    Jestem na grzybach :) Dawka mała ale wciąż. polecam każdemu.

    #narkotykizawszespoko #psychologia #psychodeliki

  •  

    chyba mam zbyt słabą psychę na fetę. za każdym razem jak jestem po wujku władku i czuję, że zbliża się zjazd to nie mogę się powstrzymać od tego by załadować kolejnego szczura by tylko oddalić to w czasie i nie iść spać (no bo kto normalny szedłby spać o 10:00 rano po nieprzespanej nocy i przez to przespał cały dzień, kiedy można na spidzie w zajebistym nastroju nie przespać kolejnych kilkunastu godzin?). bez kitu, czuje się wtedy jak na jakimś głodzie pomimo tego, że wciągam niesamowicie rzadko, ale jak już zacznę to sen przez kilka następnych nocy z rzędu mam z głowy. też tak macie?
    #amfetamina #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

  •  

    Akurat uwierzymy, ze wychowujac sie na poznanskich blokach gdzie panowala osiedlowa patola, dziesiony, radia samochodowe, telefony, oklep studentów dla sportu, zerowane browary pod klatówa, kirzona wóda na schodach, smazone jointy za garazami oraz peak polskiej amfetaminy 1990-00... paluch nigdy nie cpal. :D Co za skonczony hipokryta i pantofel. Boji sie o tym nawijac w trackach, bo zona bije.
    #paluch #hipokryta #polskirap #narkotykizawszespoko #zonabijealewolnobiega
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20210726-222951_Instagram.jpg

    •  

      @kre-dens
      Wychowałem się w tamtych czasach, w podobnych klimatach i też prochu nie dotykałem, mimo, że alko i zioło na potęgę leciało, a białe cały czas przewijało się w moim otoczeniu.
      Amfy spróbowałem, ale paradoksalnie o wiele później, gdy już mieszkałem w innym mieście i środowisku.

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    czy ktoś wie co to za model butow jeju jaki piękny #nike #buty #streetwear

    źródło: ei_1634450951572.jpg

  •  

    Znowu śniły mi się białe proszki, rozsypywane na blacie i wciągane noskiem

    Wciągnąłem i się obudziłem.

    Incepcja(。◕‿‿◕。)

    #narkotykizawszespoko

    źródło: fwcdn.pl

  •  

    Co lepsze? Lsd czy grzyby? Co Ty wolisz i dlaczego?

    Jak dla mnie nie ma zwycięzcy. Kwas - dłużej trzyma I bardziej po nim obserwujesz. Grzyby - dużo bardziej emocjonalne, silna introspekcja, sedatywne, krócej trzymają

    #psychodeliki #lsd #grzyby #psylocybina

  •  

    Nie do wiary, ze sporym krajem -jeszcze w UE - rządzi ta mała nienawistna gnida ze swoimi lizusami, becwalami i fanatykami. Niszczą wszystko czego się dotkną, a poparcie dalej około 30% Niesamowita jest siła ciemnoty i Kościoła w Polsce.
    #przemyslenia #polityka #bekazpisu #neuropa #bekazkatoli

    źródło: Screenshot_20211012-154837__01.jpg

    •  

      @NaczelnyWoody:

      Możliwe, ja nie znałem wcześniej tych osób.
      Z informacji które do mnie dotarły jako szarego człowieka to najpierw usłyszałem o masowych spontanicznych protestach w obronie prawa, które popierało większość Polaków. Po jakimś czasie zaczęto eksponować tą panią, uparcie nazywać całą tę inicjatywę "strajkiem kobiet" i mówić o coraz bardziej skrajnych postulatach. Przynajmniej w takiej kolejności docierały do mnie i chyba do większości odbiorców te informacje.

      Nie zmienia to faktu, że takie działania tylko zaszkodziły temu ruchowi i o ile większość ludzi popierała kompromis to już wielu z nich nie pójdzie protestować pod sztandarami apelującymi o aborcję na życzenie i przestanie się identyfikować z takim ruchem. Podobnie jak wielu patriotów nie pójdzie w marszu niepodległościowym wraz z naziolami typu ONR.

      Jeśli KO chce uzyskać większość w sejmie, to musi moim zdaniem odstawić na bok tematy typu: związki partnerskie, LGBT, czy imigranci, a przynajmniej wypowiadać się w tych tematach bardzo powściągliwie. Postawili na pozyskanie wyborców lewicowych, a myślę, że większość społeczeństwa oczekuje rozsądnego centrum.
      pokaż całość

    •  

      @NaczelnyWoody:

      No właśnie wydaje mi się, że to połączenie różnych nurtów w KO(mam na myśli bratanie ze skrajną lewicą) nie wychodzi im do końca na dobre. Przeciętny wyborca widzi ich jako całość, bo o to im właśnie chodziło, żeby zebrać więcej elektoratu. Z takiej zbieraniny nie trudno jest wybrać PiS-owi odpowiednie przykłady wypowiedzi, które będą wodą na młyn ich propagandy.

      Co do związków partnerskich to zapowiadał je nie tak dawno Trzaskowski, więc nie powiedziałbym, że PO ma na nie wyjebane. Zresztą skąd wyborca ma wiedzieć która prezentowana wizja państwa będzie realizowana? Skąd ma mieć pewność, że nie ta najbardziej skrajna, która jest dla niego nie do przyjęcia?

      Myślę, że większość "niezagospodarowanych" wyborców ma poglądy jednak bardziej centro-prawicowe niż lewicowe. Nie chcą batożenia gejów i katotalibanu, nie chcą też wyjścia z EU, ale również bezrefleksyjnej zgody na wszystkie pomysły płynące z Brukseli.
      Na standardy Europejskie jesteśmy społeczeństwem bardzo monoetniczym i mimo wszystko jednak dość konserwatywnym i zamkniętym. Jeśli chce się wygrać wybory, trzeba właśnie do takich odbiorców adresować program moim zdaniem. Jednak to zadanie spełniałaby lepiej jedna partia, z jednym dość sprecyzowanym centrowym programem, nie budząca większych kontrowersji w najbardziej newralgicznych i budzących emocje kwestiach.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy jedna tabletka 0,25 mg alprazolamu dobrze zadziała na debiutanta? Chodzi mi o dobre działanie przeciwlękowe bez przesadnej senności, a może od razu lepiej wziąć 0,5?
    #benzodiazepiny #xanax #narkotykizawszespoko

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #616988d2820612000adcd58d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Leszcz_Bagienny
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czołem mirki,
    Z tej strony mirabelka, mam konto, ale piszę w anonimowych bo to dość osobista sprawa.
    Mam problem z niebieskim, on 32 lvl, ja 31 lvl. Sprawa dość złożona, ale postaram się pisać w miarę zwięźle :).
    Piszę z tym tutaj, bo nie mam za bardzo przyjaciół wśród niebieskich pasków, a myślę, że ich opinia może być tu bardzo pomocna.
    Mój problem polega na tym, że chciałabym znaleźć sposób, żeby jakby to powiedzieć ''bardziej otworzyć'' mojego partnera.
    Poznaliśmy się około rok temu na siłowni (wiem, były to czasy covidowe, ale siłownia działała ''incognito'' :) ). Najzwyczajniej w świecie wpadł mi w oko, a że obydwoje przychodziliśmy na siłownie punktualnie o 6-tej rano i prawie nie było ludzi to jakoś tak zagadałam(wiem, wiem dziewczyny same tego nie robią, ale ja widocznie tak, a poza tym to no tak bardzo wpisywał/nadal wpisuje się w mój męski typ urody, no że po prostu zdecydowałam się to zrobić). Od razu uprzedzam, że raczej jestem atrakcyjna, co już nie raz słyszałam od ludzi dookoła, poza tym nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania. Dodatkowo dbam o siebie (patrz wyżej - siłownia), także myślę, że jest ok. Pamiętam, że jak pierwszy raz się do niego odezwałam to aż uderzył mnie jego spokój. Wiele razy już miałam tak, że jak poznawałam jakichś niebieskich pasków to byli zestresowani, albo bardzo chcieli zrobić dobre wrażenie i wychodziło niezręcznie, a on po prostu spokojnie nawiązał rozmowę, bez żadnej presji, tak jakby rozmawiał z jakimś kumplem. Niemniej z rozmowy w sumie nic nie wyniknęło, mnie jego postawa trochę zbiła z tropu (pomyślałam, że pewnie taki fajny facet to zajęty, albo może gej (tak wiem to powierzchowne, no ale tak sobie dywagowałam)) no i nasza pierwsza rozmowa zakończyła się tym, że powiedział, że kończy mu się przerwa pomiędzy seriami i, że do zobaczenia później.
    Następnego dnia też coś tam zagadałam, już po treningu, żeby mu nie przeszkadzać, no ale rozmowa przebiegła bardzo formalnie i się pożegnaliśmy. Myślałam sobie, że nie wiem, może daję niewyraźne sygnały ( ͡° ͜ʖ ͡°), albo coś podobnego i w sumie nie wiedziałam co myśleć. Kolejnego dnia ku mojemu zdziwieniu, czekał na mnie po skończonym treningu przed siłownią i jakby gdyby nigdy nic z przytłaczającym wręcz spokojem powiedział, że wydaje mu się, że odbiera sygnały zainteresowania z mojej strony, i że jeżeli dobrze mu się wydaje, to idzie w sobotę wieczorem (to był piątek) na jakąś wystawę sztuki i czy chcę dołączyć. Muszę przyznać, że nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz mnie tak zamurowało jak wtedy. No ale szybko się otrząsnęłam i oczywiście się zgodziłam.
    Wracając do meritum, wydarzenia te miały miejsce około rok temu, od około 10 miesięcy jesteśmy razem, a około 5 miesięcy temu wprowadziłam się do niebieskiego. I na czym teraz polega problem, otóż mam problem z przeniesieniem naszej relacji na jakiś bardziej emocjonalny poziom, chodzi mi o to, że niebieski jest niesamowitym introwertykiem (co podejrzewałam to już od początku znajomości, ale skala tego chyba mnie przytłacza). Mam takie wrażenie, że życie niebieskiego ze mną czy beze mnie byłoby CAŁKOWICIE takie samo. Przytoczę teraz kilka z bardzo wielu przykładów, takich które mnie najbardziej uderza/uderzyło:
    1. Niebieski ma tak dokładnie zaplanowany dzień, że czuję się trochę jak punkt jego grafiku. Wstaje codziennie o 5-tej rano, jedzie na siłownie, potem praca, potem medytacja, dokształcanie samego siebie, lektura dla relaksu i dopiero około 20 ma tak 2-3 godziny dla mnie, bo przed 23 idzie spać. Nie ma z nim sensu nawet poruszać kwestii zmian w grafiku, jak na samym początku znajomości chciałam coś zrobić z nim w czasie jego innych zajęć, to powiedział, że czas na inne sprawy ma w sobotę i niedzielę.
    2. Takie proste sprawy domowe jak gotowanie i sprzątanie, ogólnie wszystko, bo prasowanie, pranie też, no wszystko robi sam. Nie mówię, że mi to przeszkadza, bo jestem wręcz zdumiona jak dobrze radzi sobie w kuchni (co prawda przepisy bierze z internetu), no ale sama jego organizacja(robienie między innymi posiłków na kilka dni, żeby nie tracić czasu) jest godna podziwu. Jednak czasem proponuję, że może byśmy razem przygotowali jakąś romantyczną kolację, no wiecie jak to robią pary, to zasadniczo wygląda to tak, że on robi wszystko, tylko że część czynności moimi rękoma - tłumaczy mi dokładnie co mam robić i kiedy.
    Raz popruła mu się jakaś koszulka czy coś, to zaproponowałam, że mu zszyję, bo dobrze to robię, to powiedział, że nie jest to konieczne, po czym poszedł do piwnicy, przyniósł maszynę do szycia (nie miałam pojęcia, że ma) i ją zszył.
    3. Nie ma on w ogóle znajomych i nie utrzymuje na co dzień kontaktu z rodziną. Ten punkt w sumie najbardziej mnie martwi. Nie ma facebooka, ani żadnych kont społecznościowych. Z nikim nie utrzymuje kontaktu. Pytałam go dlaczego, to spławił mnie odpowiedzią, że wszystkie jego znajomości rozpadły się z biegiem lat, a o rodzinie nie chciał rozmawiać. Raz podejrzałam, jak przyszedł do niego sms (od jakiegoś faceta, uprzedzam) czy wreszcie da się wieczorem wyciągnąć na wyjście do pubu, no ale chyba się nie dał, bo nigdzie nie poszedł.
    W wakacje miała miejsce sytuacja, która bardzo mnie uderzyła, a mianowicie niebieski powiedział mi, że idzie na ślub jakiegoś kuzyna. Bardzo się ucieszyłam, bo pomyślałam, że to będzie dobra okazja żeby poznać jego rodzinę, jednak i tym razem niebieski mnie zaskoczył , bo powiedział że na ślub idzie, ale na wesele nie. Zapytałam się dlaczego, to powiedział, że nie lubi imprez (jakoś mnie to nie zdziwiło). No ale stwierdziłam, że z nim pójdę. No i poszliśmy, liczyłam, że skoro to kuzyn, to może gdzieś tam spotkam rodziców niebieskiego, ale nic takiego nie miało miejsca. Usiedliśmy gdzieś z tyłu w kościele, niebieski nic nie mówił przez całą ceremonię, kilku osobom tylko odpowiedział dzień dobry, życzył nowożeńcom wszystkiego dobrego na nowej drodze życia, dał kopertę i pojechaliśmy do domu. Dziwne było też to, że jego kuzyn w ogóle nie był zdziwiony tym, że nie idziemy na wesele i w ogóle tak chłodno zamienił dwa słowa z niebieskim, że to aż było dziwne. Swoją drogą pytałam się niebieskiego ile włożyć do koperty, to powiedział, że nic bo to jego rodzina. Odpowiedziałam, że no tak, ale idziemy chyba jako para to powiedział, że on tylko daje pieniądze do koperty i koniec tematu. Notabene włożył tam, o ile dobrze dostrzegłam koło 2000 zł, co jest kompletnym absurdem dla mnie.
    Jak raz zapytałam się go, czy w weekend mogliby przyjść do nas moi znajomi (4 przyjaciółki, jedna z mężem, druga z narzeczonym ) to powiedział, że nie ma problemu. Ucieszyłam się, bo dziewczyny już od dawna mówiły, że chciałyby go poznać, na to on powiedział, że nie ma problemu, aczkolwiek jego nie będzie, bo nie lubi posiadówek i sobie na dwa dni wyjedzie, bo akurat coś planował. Normalnie mnie rozłożył na łopatki tym.
    4. Kolejna kwestią jest jego praca/zarobki. Znamy się już około roku, a ja kompletnie nie mam pojęcia czym on się zajmuje, wiem tylko, że dobrze zarabia, a przynajmniej wnioskuję to po jego stylu życia( o tym później), no ale nie mam pojęcia co robi. Jak chciałam jak człowiek z nim o tym porozmawiać, to momentalnie ucinał temat mówiąc, że nie łączy życia prywatnego z zawodowym. Pracuje codziennie od około 0830 do 1730, jak pracuje z domu to dosłownie zamyka się w gabinecie na klucz i wychodzi tylko do toalety i na półgodzinną przerwę na obiad, a jak pracuje poza domem, no to autentycznie wyłącza telefon prywatny i nie mogę się do niego dodzwonić (juz teraz wiem i nawet nie próbuję). Jest to dla mnie kompletny absurd, że osoby w związku nie wiedzą, co robi partner, no bo nawet koleżanki się mnie pytają co robi mój facet, to nie jestem w stanie im odpowiedzieć i zaczynają się jakieś żarty, że może jest jakimś mordercą na zlecenie albo coś.
    5. Odnośnie zarobków, to nie mam pojęcia ile zarabia, ale tak, pomysł przeprowadzki do niego wyszedł z mojej inicjatywy, po prostu widywaliśmy się wieczorami w tygodniu w jego mieszkaniu i w weekendy i z czasem zapytałam, czy może nie chciałby zamieszkać razem, bo tak to płacimy za wynajem dwóch mieszkań, a mieszkanie, które on wynajmuje jest naprawdę duże i w zupełności wystarczy na dwie osoby. Powiedział, że potrzebuje dzień do namysłu i następnego dnia oznajmił, że się zgada. No tylko, że w praktyce wygląda to tak, że on w całości płaci za wynajem mieszkania, opłaty i zakupy i czuję się de facto, jakbym była jego córką, a on mnie utrzymywał. Jeżeli gdzieś wyjdziemy (w sumie to nawet regularnie to robimy, no ale oczywiście tylko w weekendy, bo wtedy ma na to czas) to on zawsze za wszystko płaci. Raz się wkurzyłam, no bo kurczę ja też nawet dobrze zarabiam (około 5000 netto, miasto wojewódzkie) i jak byliśmy w restauracji i przyszła Pani z rachunkiem to szybko wyjęłam kartę i powiedziałam, że ja płacę (wiem, może to dziecinne, ale nie widziałam innego sposobu) to dosłownie nie wykonał żadnej reakcji, ale gdy wyszliśmy na zewnątrz to spojrzał mi głęboko w oczy i spokojnie powiedział, że widzi i rozumie moją frustrację, ale chce żebym już nigdy więcej się tak nie zachowała i skończył rozmowę.
    6. Kolejną rzeczą, która utwierdza mnie w przekonaniu, że jego życie beze mnie wyglądałoby zupełnie tak samo jest jego absolutny brak zazdrości. Wiem, że może teraz brzmię jak typowa polka, no ale z czasem to ja zaczynam się zastanawiać. Jak już wspomniałam poznaliśmy się na siłowni. Od naszego spotkania nic się nie zmieniło i nadal chodzimy codziennie (bez weekendów) na siłownie na 6 rano, tylko że teraz jeździmy razem. No ale oczywiście niebieski ćwiczy absolutnie osobno. No i jakiś czas temu zaczął przychodzić rano na siłownie jakiś facet i zaczął wykazywać mną zainteresowanie (domyślam się, że nie ma pojęcia, że mój niebieski to mój niebieski bo nie widzi jak przyjeżdżamy ani odjeżdżamy razem, a jak już wspomniałam poza tym na siłowni z niebieskim ani na sekunde nie jesteśmy razem) no i zagaduje mnie czasami, nie żeby jakoś nachalnie, dlatego nie będę mu krzyczeć w twarz, że mam faceta bo nie chce wyjść na idiotkę, no ale od czasu do czasu widać, że delikatnie flirtuje. A mój niebieski kompletnie to ignoruje, jakby tego faceta w ogóle nie zauważał, po skończonym treningu o 0710 (on ustalił dokładną godzinę) jesteśmy w samochodzie i jedziemy do domu.
    Ostatnio chciałam się w piątek zrelaksować, bo miałam cięższy okres w pracy i postanowiłam pójść z dziewczynami na kluby trochę potańczyć. Myślałam, że niebieski będzie miał jakieś obiekcje, a tymczasem to chyba gdybym mu nie powiedziała, że wychodzę wieczorem, to nawet nie zwróciłby na to uwagi :(. Musiał widzieć, że się maluję, prasuję sukienkę itp, a tymczasem jak już byłam całkowicie gotowa to już sama z siebie poszłam mu powiedzieć, że wychodzę na miasto (nawet nie mówiłam gdzie) to powiedział tylko, że jakbym wróciła gdzieś w nocy to żebym starała się go nie obudzić, bo wstaje o 5-tej rano ( w sobotę tak na marginesie) bo jedzie do myjni. Jak to w klubie po paru drinkach wszystkie dziewczyny zaczęły mówić, jak to ich niebiescy się dopytywali gdzie idą, z kim idą o której wrócą, to aż mi się smutno zrobiło.
    7. Kolejną sprawą jest wiedza, a ogólnie poziom inteligencji mojego niebieskiego. Jest wręcz dla mnie aż trochę przerażający. Nie mówię, że jest chodzącą encyklopedią, ale potrafi rzeczowo i z sensem wypowiedzieć się na tak wiele tematów, że aż nie mogę w to uwierzyć, a jak czegoś nie wie, to zapisuje sobie w notesie, żeby w czasie wolnym to sprawdzić. W wakacje chciałam gdzieś pojechać, więc z niebieskim pojechaliśmy na tydzień do Paryża. Oczywiście on sam za wszystko zapłacił, już mi się ciśnienie podnosi jak o tym piszę. No i jak byliśmy na miejscu to liczyłam na taki fajny romantyczny, trochę spontaniczny wyjazd do Paryża, a tymczasem niebieski wszystko dokładnie zaplanował, a dodatkowo no on normalnie przygotował się merytorycznie do tego wyjazdu. Jak odhaczaliśmy kolejne przystanki na jego liście to on za każdym razem opowiadał mi historie i anegdoty z danym miejscem, a jak byliśmy w Luwrze (niebieski jest miłośnikiem szeroko pojętej sztuki) to obok nas stanęli jacyś Polacy i jak niebieski opowiadał mi o jakimś obrazie, to tak im się spodobało, że towarzyszyli nam do końca dnia :). Oczywiście nie mam prawa narzekać, bo dzięki jego przygotowaniu w ciągu tygodnia pewnie zobaczyłam i dowiedziałam się o Paryżu więcej, niż sama przez miesiąc pobytu tam, no ale nie wiem, jakoś czułam troszeczkę rozczarowanie po wyjeździe.
    8. Następną rzeczą jest to, ze niebieski nigdy, ale to absolutnie nigdy nie denerwuje się, nie podnosi głosu, no ja mam czasami wrażenie że on nie odczuwa żadnych emocji, ani pozytywnych, ani negatywnych. Prawie całkowicie się nie uśmiecha, a żeby się tak po prostu śmiał, to chyba nie pamiętam. Jak raz oglądaliśmy komedię jakąś i była zabawna scena to jak się skończyła to on po prostu powiedział, że to była bardzo zabawna scena.
    Nigdy, ale to nigdy się nie kłócimy. On po prostu ma coś takiego w swoim głosie i spojrzeniu, że mnie po prostu uspokaja i nie mam ochoty się z nim sprzeczać. Oczywiście są sytuacje, że mamy odmienne zdanie, to niebeski zawsze wtedy mówi tą swoją kwestię '' jeżeli przedstawisz mi argumenty, za swoim stanowiskiem to zmienię zdanie'', no i ja wtedy wymiękam i mówię mu, że okej żeby robił jak uważa. Aczkolwiek muszę przyznać, że raz dyskutowaliśmy o kupnie czegoś do kuchni i nie chciałam dać za wygraną, zaczęłam mu argumentować swoje zdanie i przyznał mi rację ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Ostatnio mieliśmy taką sytuację, że jakaś kobieta wyjechała z podporządkowanej i uderzyła niebieskiego lekko w prawy bok. Niebieski nic kompletnie nie powiedział, żadnego ''kur*a'' ani nic, jak to robili moi poprzedni faceci w takich powiedzmy stresujących sytuacjach tylko zjechał spokojnie na pobocze, zapytał czy coś mi się stało po czym powiedział, że jeżeli chcę to mogę wyjść z samochodu i pójść z nim porozmawiać z tamtą kobietą. No to wyszłam, ale tylko stałam z boku i słuchałam. Kobieta (w sumie dziewczyna na oko 20 lat) cała roztrzęsiona, prawie w płacz, że ona nie zauważyła znaku ustąpienia pierwszeństwa i, że ojciec ją zabije bo to Jego samochód. Niebieski powiedział jej na spokojnie, żeby wykręciła telefon do ojca i dała mu telefon. Ona w ogóle nie dyskutowała tylko zrobiła co niebieski chciał i w sumie niebieski wszystko dogadał z ojcem przez telefon, a ona tylko podpisała się pod protokołem (swoją drogą niebieski wozi w samochodzie plik dokumentów do wypełnienia na wypadek stłuczki/wypadku, gdzie to był jego pierwszy w życiu). Wracając do domu niebieski tylko chwalił ojca dziewczyny, że bardzo pragmatycznie wykupił ubezpieczenie na samochód z opcją, że na wypadek stłuczki z jego winy nie wzrośnie następna rata.

    No i problem mirki polega na tym, że ja nie wiem, czy jest sens żyć w takim związku. Żeby nie było starałam się już nie raz rozmawiać z niebieskim na temat jego charakteru czy stosunku do mnie, to po prostu odpowiada, że on taki już jest. Ja naprawdę bardzo go kocham( jestem w stanie powiedzieć to już po takim relatywnie krótkim okresie trwania związku) pomimo tego, że bardzo różni się od moich poprzednich partnerów. Niemniej ciężko mi sobie wyobrazić dalsze życie z kimś tak wyobcowanym. Na moje delikatne sugestie nt przyszłości, zakładania rodziny to odpowiada, że dzieci mieć na 100 % nie chce (mówi, że to jego decyzja, nie podaje powodu) i ślubu też nie chce brać.
    Ja już sama nie wiem co myśleć, naprawdę nie mam się obiektywnie o co przyczepić do niebieskiego, bo jest niesamowicie zaradny życiowo, elokwentny i po prostu czuję się przy nim wbrew pozorom kochana i bardzo bezpieczna, no ale z drugiej strony boję się żyć u boku kogoś tak, nie wiem jak to ująć, mało wylewnego i skrytego.
    Co o tym myślicie mirki/mirabelki, miał ktoś styczność z podobnym przypadkiem, jakieś porady? Będę wdzięczna za choćby drobne wskazówki.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6166e776820612000adc8fb4
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Leszcz_Bagienny
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Czy w amfetaminie rzeczywiście znajduje się pokruszone szkło? Rzekomo mają dodawać w celu rozcięcia przegród w nosie i co dalej? Jak już rozetnie przegrody i środek dostanie się do mózgu, to szklo rozetnie mózg?
    ¯\_(ツ)_/¯ ale to może prowadzić do zaburzeń i krwotoków wewnętrznych w mózgu. Po co ludzie świadomie pokruszone szkło wciągajo? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #narkotykizawszespoko #amfetamina #pytaniedoeksperta
    #zdrowie #pytanie

    @Pimenista
    pokaż całość

  •  

    Cały weekend jarałem maryche, wczoraj byłem już tak oderwany od rzeczywistości, że aż się trochę poschizowałem. Uroiłem sobie, że nie mogę o niczym myśleć, bo to odwraca moją uwagę od tego co jest tu i teraz. No i jak ten debil starałem się na siłe o niczym nie myśleć czego skutek był wręcz odwrotny. Nie było to nic fajnego. Ehh, chyba czas na małą pauzę z mj. Im częściej jaram tym mniej jest to przyjemne a bardziej uciążliwe i męczące. Totalnie trace kontakt z tym co racjonalne, czasami po tym mam wręcz wrażenie, że moje myśli to jakieś wizje przyszłości, przepowiedznie. Ciekawe czy nie zaczynam mieć od tego schizofreni :/
    #wykopjointclub #marihuana #narkotykizawszespoko #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @Dyspenseria
      No przerwę zawsze warto zrobić, żeby nabrać dystansu. Trochę mnie dziwi stanowisko psychiatry...
      Mnie do pierwszej dłuższej przerwy skłoniło, to, że w końcu doszedłem do wniosku, że jeżeli nawet to nie przez zioło, to ewidentnie palenie mi nie pomaga w tej przypadłości, więc warto spróbować jak będzie bez.
      Na ten moment nie jestem przywiązany do palenia, mimo, że potrafi mi nadal sprawiać dużo przyjemności. Jednak nie ma żadnego przymusu typowego dla uzależnienia. Mogę mieć pod ręką i nie tknąć przez miesiąc i zero ciśnienia przy tym.

      Jednak możliwe, że sama przerwa faktycznie dużo mu nie pomorze. Trzeba jednak trochę rzeczy przepracować. Zrozumieć dobrze mechanizmy swojego zaburzenia, żeby nie wpadać ciągle w błędne koło. Mi tu też sporo pomogło MDMA XD Wcześniej były też różne nauki religii wschodu i medytacja. Okresowo leczyłem się też grzybami, ale to trochę loteria i można też sobie pogorszyć. Dluga historia...( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @Dyspenseria
      Grzyby pomagały mi wiele razy, jednak to było na zasadzie elektrowstrząsów, po których objawy potrafiły znikać, czasem nawet na dłuższy czas, ale po czasie wracały i znowu próbowałem od nich uciekać.
      Natomiast MDMA wziąłem, gdy byłem już na skraju wyczerpania tym co się ze mną działo.
      Po emce mogłem się w pełni skonfrontować ze swoimi lękami, jednocześnie być w pewnym sensie w bezpiecznej przestrzeni. Można powiedzieć, że było to bardziej świadome przepracowanie problemu i dzięki temu mogę nadal korzystać z tego doświadczenia, nawet będąc na trzeźwo. Przekonałem się na własnej skórze jaki jest mechanizm i, że nie można próbować uciekać, czy pozbyć się niechcianych odczuć, czy myśli, bo wtedy właśnie je zasilamy i nie pozwalamy im odejść. pokaż całość

    • więcej komentarzy (32)

    •  

      @konsonanspoznawczy:
      Generalnie zgadzam się, że artykuł dobry i ogólnie dosyć rzetelny, choć dla mnie to w większości oczywistości. Wiem jednak, że nie dla każdego tak jest, szczególnie dla wielu kobiet, więc dobrze, że powstał, tym bardziej, że autorka obraca się w kręgach feministycznych i pewnie odbił się jakimś echem w tym środowisku.

      W intencje autorki nie wnikam. Być może są szczere, a może jest to tylko próba zagospodarowania ogromnej ilości potencjalnych odbiorców, którzy łakną zrozumienia ze strony kobiet. W każdym razie dobrze, że powstają takie artykuły, jednak nie liczyłbym zbytnio na szersze zrozumienie tematu po stronie kobiet, szczególnie feministek.

      A fakt, że młodzi mężczyźni uprawiają dziś mniej seksu niż dziesięć czy dwadzieścia lat temu, naukowcy tłumaczą raczej późniejszym zawieraniem małżeństw − osoby będące w związkach formalnych co do zasady częściej uprawiają seks.

      To mnie trochę rozbawiło. Tak jakby oni mogli się z łatwością ożenić w młodym wieku, ale nie chcą i dlatego nie ruchają. W dodatku jakoś brak formalnego związku nie przeszkadza mieć bujnego życia seksualnego młodym kobietom. Dla mnie teoria dorabiana na siłę.
      Nie ma też większego znaczenia w tym momencie, czy hipergamia leży w naturze kobiet, czy jest wpływ kultury o czym wspomina autorka. Ważne, że jest faktem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika mindrape

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)