Kierowca 40 tonowej ciężarówki

  •  

    #pasta #bekaztransa #zycietruckera #heheszki

    Mój stary jest fanatykiem MAN-ów. Całe podwórko zajebane częściami...
    Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi zatarty wtryskiwacz. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła, to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu końcówka wtryskiwacza w nodze.

    Druga połowa podwórka zajebana starymi sprzęgłami. Łożysk oporowych stary nazbierał po kolegach już całą taczkę, a ze się sam nauczył je wymieniać, to odpierdala ten rytuał prawie co niedziela po obiedzie. „KURRR... pierdolo wszyscy ze sprzęgło trza co 500 tysiency wymieniać. To się łożysko rozpierdala, bo koncerny złodzieje oszukujo”. ŚWIEĆ TU KURWA. KOMU ŚWIECISZ, MI CZY SOBIE. Chrrrum…
    Co usłyszy jakiś szum czy stuk ze skrzyni to zapierdala na pusto do domu i kładzie się pod tego klamota. Matka już z bigosem na uspokojenie nie nadąża.

    Nauczyłem starego w Internety, więc teraz siedzi i pajacuje na grupach na FB, gdzie się napina, że MAN to jest kurrrrwa król dróg i żadne robury czy Skanio mu nie podskoczo. Kręci wszędzie gównobórze, więc wyjebali go już z „Przewoźników i Spedytorów” i „Kierowców ciężarówek”. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem fejk konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu KOMPRESOR ROBI KLEKLEKLE. Podobno wypierdolił z nerwów na bok paletę żarcia dla kotów na Edece w Mittenwalde, jak to przeczytał.

    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o MAN-ach i za każdym razem temat schodzi w końcu na ZMPD, BAG i Loi Macron, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy hurr durr Polaków oszukujoo, chco z transportu wyrugować hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Polskiego Truckera żeby się uspokoić.

    Jak jest ciepło, to na parkingach wywleka jednorazowego grilla, siodełko wędkarskie i opowiada innym szoferom o zaletach tego bawarskiego wozu. Nawet opowiada, że miał stałą robotę na linii, tylko dlatego, że ma MAN-a.
    Prawda jest nieco inna.
    Kiedyś dostał dwa razy pod rząd od spedycji ładunek do fabryki w Salzgitter, to się szykował, jak muzułmanin na pielgrzymkę do Mekki. Słowo daję, że odjebał się w garnitur, bo mówi, że kiedyś tak Turcy jeździli i do dzisiaj wszyscy mają do nich szacunek. Podobno cieć na szlabanie udławił się wurstem, jak go zobaczył w przyciasnym gajerze, kamizelce odblaskowej i butach z noskiem.
    Pojechali tam na dwa auta z jego kolegą Andrzejem, to obowiązkowo wszystkich rano pobudził przy pakowaniu kanapek w folię, a jak odjeżdżali spod chałupy, to musiał, no po prostu musiał, zatrąbić na wiwat w te trąbki z Opoltransu, co je założył, jak matka mu dała pod choinkę voucher na zakupy.

    Potem ten Andrzej, najebany, opowiedział na Master Trucku, jak staremu gajer pękł na dupie przy rozładunku i jak ściskał ręce widlakowemu, przedstawiając się, że on jest SPEDITION OŁNER FROM BUSKO ZDRÓJ i że rozdawał na magazynie wizytówki, a na pauzie liczył kasę, jaka mu wpadnie, jak już dostanie robotę na linii do Starachowic i że po pauzie nie mógł ruszyć z miejsca, bo mu się już wysprzęglik rozpierdala i bieg wyskakuje, a jego DAF chodzi jak pszczółka. No i się stary odpalił: WEŹ MNIE ANDŻEJ NIE WKURWIAJ Z TYM SWOIM DAFEM OSRANYM. WIDZIAŁEŚ JAK MAN WCHODZI NA WESTFALIKE? REDUKCJA I SWOŻEŃ Z NACZEPY WYRYWA, A NA KRONKE 27 TON PŁYTEK Z OPOCZNA NAŁOŻONE. MAN TO JEST KRÓL DRÓG JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI. A TY CO? TIDIDIN, TIDIDIN CIĄGLE. JUŻ CI MÓZG WYŻARŁO OD TEGO. KUP SE LEPIJ HOLOWNIK DO TEGO PARCHA.

    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na tej mieszaninie piachu, niedopałków i rozlanego tłuszczu z grilla, a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona Andrzeja, że Andrzej spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec:

    I bardzo kurwa dobrze

    Tak go za tego DAF-a znienawidził.

    Niedawno staremu zamarzyła się własna spedycja, bo „ile ja synek na tym garbie będę obcych dziadów dorabiał?”. Ale że nie stać go było na zatrudnienie spedytora, ani nawet na te 50k euro na start, to musiał coś wykombinować. Dogadał się z jakimś kumplem Januszem, co miał trochę grosza po żniwach i założyli spółkę cywilną. Matka miała siedzieć na Transie i ogarniać robotę, oni mieli jeździć. Żyć nie umierać. Na początek trzeba było załatwić jakieś stałe wyjazdy, więc niewiele myśląc stary poszedł do okolicznego tartaku, w którym ładował czasem eksporty na dalekie Niemcy i wypalił, że on będzie im całą robotę ogarniał i w dodatku taniej niż dotychczas miał od spedycji. Jak go zapytałem, czy od tego jego garb się zmniejsza, to tylko coś burczał, że jestem gówniarz, chuja się znam i że trzeba robić odważne kroki, żeby zdobywać rynek. Matka teraz siedzi dniami i nocami i płacze przy komputerze, bo nie wie jak ma ludziom wciskać wyjazdy do niemieckich siódmych kodów po 0.8e/km, żeby chociaż być na zero.

    Niedawno ten rekin biznesu się pochorował i nie mógł pojechać w trasę. Nie wspomnę już, że podejrzewał, że mu koronę ze szkoły przyniosłem i kazał mi siedzieć w domu w maseczce i ciągle złorzeczył, że Chińczyki chcą nas wszystkich wykończyć, a potem przejmą transport w Europie. Dodatkowo wszystko pogarszał fakt, że Janusz dzwonił z trasy, że kabotaże idą jak pojebane i już robi szóstego po 0.95e, aż nie nadąża lewych ceemerek wypisywać. Stary tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że Janusz pracuje, a on musi siedzieć w domu za darmo, więc chociaż zacznie handlować ładunkami. Tylko, że nie ma Timo, a przeklejanie z Transa na Transa, to już ostateczna forma ludzkiego upadku. W dodatku pojebał Aachen z Aken i na pierwszym ładunku był 400EUR w plecy. Janusz jak wrócił i się dowiedział, to zaczęła się nieziemska inba. Że jak on ma płacić za bezmyślność mojego starego ze swoich kabotaży i żeby lepiej leżał bezczynnie, to będzie powodował mniejsze straty xD.

    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się klawiatury i krzyczy, że nie odda, że on to odrobi i jeszcze celebryty z jutuba bedo u niego jeździć
    -Janusz krzyczy, że ma oddawać i jak mu przeszło, to ma jechać na Ostrave, bo w hucie już hehe czekajo.
    -Janusz po chwili ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od komputera za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -W międzyczasie przyjeżdża policja i dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił komputer, a policjantów żeby go nie aresztowali

    W końcu policjanci oderwali starego od komputera, Janusz powiedział, że nie będzie składał żadnego doniesienia, bo mu się nie chce włóczyć po komisariatach i starego nie chce widzieć już na oczy. Zadzwoni tylko na ITD jak go znowu zobaczy jak omija viatolla na magnesie i się jego transport skończy

    Znalezione w sieci... ♂️
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika mlody025

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.