Hokus pokus. Czary mary.

  •  

    Jedną z najgłupszych rzeczy jakie w życiu zdarzyło mi się robić, było kupowanie z gazet gier Java na telefon. Tak się w to wkręciłem, że potrafiłem trzy razy dziennie jechać do sklepu po doładowanie za 20 złotych, by mieć za co pobierać kolejne tytuły. Co najlepsze, telefony miały ograniczoną pamięć, więc co jakiś czas trzeba było odinstalować kilka gier żeby zrobić miejsce na nowe. Gdy chciałem wrócić do usuniętego tytułu oczywiście musiałem ponownie go kupić, bo otrzymywane odnośniki były możliwe do zrealizowania tylko raz.

    Stosunkowo szybko załapałem o co chodzi w internecie mobilnym, to było jeszcze w czasach gdy używało się "starych Nokii" i "starych Siemensów", a każdy, kto przypadkiem otworzył w telefonie przeglądarkę, w pośpiechu wyjmował baterię z telefonu, żeby nie daj Boże niczego nie naliczyło do rachunku. Ogarnąłem temat pakietów internetowych, poszukałem najkorzystniejszej oferty i robiłem w telefonie rzeczy o których innym nawet się nie śniło (tym bardziej, że byłem wtedy nastolatkiem i nie miałem jeszcze komputera, więc siłą rzeczy to komórka zaczęła pełnić jego funkcję). Dość szybko zauważyłem, że Motorola V500 z klapką to za słaby sprzęt jak na moje potrzeby, więc zainwestowałem w potężne jak na tamte czasy urządzenie jakim była Nokia E51. Ona pozwoliła mi na rozwinięcie skrzydeł, głównie dzięki pełnemu możliwości systemowi Symbian oraz slotowi na kartę pamięci, która to pozwalała przechowywać pobierane pliki. Również gry Java, które bardzo łatwo można było poszukać w sieci, dopisując jedynie obok nazwy gry "jar download" w wyszukiwarce.

    No i karma wróciła, wydane pieniądze na gry z gazet zwróciły się z nawiązką, ponieważ... operator nie był w stanie rozliczyć mnie za korzystanie z internetu! Nie wiem jak to wytłumaczyć, może po prostu zużywałem zbyt duże ilości danych i ich system ześwirował, tak czy inaczej licznik wykorzystanych kilobajtów po prostu się zaciął. Doładowania robiłem tylko po to, by przedłużyć ważność konta i żeby było za co pisać i dzwonić, internet natomiast stał się całkowicie darmowy! Sielanka trwała grubo ponad pół roku. Pewnego dnia nie mogłem wysłać SMS, a po sprawdzeniu stanu konta ujrzałem informację o tym, że saldo wynosi "poniżej -119 zł". Doładowałem na próbę za 5 zł, ale stan konta nawet nie drgnął, więc wyrzuciłem kartę SIM i kupiłem nową u tego samego operatora. Po kilku miesiącach sytuacja się powtórzyła XD znów zawiesił się licznik zużycia danych i po raz kolejny mogłem korzystać z dobrodziejstw darmowego transferu. W międzyczasie dostałem pierwszy komputer, więc bardzo szybko ogarnąłem tethering (udostępnienie połączenia internetowego z telefonu do komputera). Dzięki temu cieszyłem się prawdziwym no limit na dwóch urządzeniach jednocześnie. Mniej więcej pół roku później operator naprawił błąd, od tamtego momentu nigdy więcej już taka sytuacja nie miała miejsca.

    #wyznanie #telefony #gsm #internet #tldr
    pokaż całość

  •  

    szukałem sobie właśnie szlifierki kątowej i trafiłem na taki oto obrazek. Sam oficjalny sklep ryobi sugeruje że to doskonałe narzędzie do podpierdalania rowerów.

    (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    #ryobi #rower #zlodzieje #kradziezroweru #kradziez

    źródło: ryobi.png

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika mr_brOz

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.