•  

    Sprzedam Hyper X Cloud I

    Stan jak na zdjęciach. Pady welurowe nigdy nie używane.

    120 zł + wysyłka (poczta polska albo paczkomat)
    Odbiór osobisty możliwy w Wałbrzychu lub we Wrocławiu (często bywam, teraz w środę będe)

    Zdjęcia: https://imgur.com/a/0VFJbNf

    #pcmasterrace #sprzedam #sluchawki pokaż całość

    źródło: 211.jpg

  •  

    For the Emperor! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #falkon #cosplay

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20181014_144551.jpg

    •  

      @WhippingQueen: No to może taki:

      "Jack siedział w fotelu radiowozu i przez otwarte drzwi w milczeniu przyglądał się scenie, rozgrywającej się przed hotelem.

      Podjazd zastawiony był radiowozami i karetkami. Funkcjonariusze różnych służb biegali we wszystkich kierunkach, wykrzykując polecenia do siebie lub do służbowych pedeków. Część policjantów stała i robiła notatki. Na szczęście ciało Seana Brooke’a zostało już zabrane przez patologów sądowych – jedynie wielka, czerwona plama na podjeździe, otoczona świetlnymi paskami z napisem POLICE LINE. DO NOT CROSS5, przypominała wszystkim o ponurym końcu najsłynniejszego playboya Central City. Całość obrazka uzupełniały ekipy z różnych stacji holowizji, których kamery unosiły się na granicy wyznaczonej przez policjantów z zabezpieczenia. Widział reporterów o profesjonalnych wyrazach twarzy, którzy relacjonowali to, co się tutaj wydarzyło ledwie godzinę temu. Zlecieli się jak sępy do padliny – jak zawsze w takich przypadkach. Czyjś dramat znów stanie się rozrywką dla tysięcy innych.

      Pochylił się i ukrył twarz w dłoniach. Czuł się naprawdę źle. Najpierw to cholerne badanie, a teraz to…

      Zabiłem człowieka.

      Po raz pierwszy w życiu.

      Jack wiedział, że w życiu policjanta może wystąpić taka chwila. Uczył się o tym w Akademii - choć nie przepadał za zajęciami z psychologii, słowa wykładowcy dźwięczały mu teraz w głowie. „Człowiek nie wie o sobie wszystkiego, jeśli nie wie, czy potrafi zabić drugiego człowieka”. Ja już wiem, że potrafię. Ale nie wiem, czy mi się to podoba – pomyślał.

      „Różnica między zabójstwem a zabiciem kogoś jest taka, że zabójca zabija w każdym innym celu, tylko nie w ochronie wyższego dobra, którym jest zwykle zdrowie czy życie innego człowieka. Policjant zabija tylko w ostateczności – gdy zagrożone jest właśnie jakieś wyższe dobro”. Przypominało mu to wykłady z filozofii moralności, na które chętnie uczęszczał w colleague’u. Lubił snuć egzystencjalne rozważania nad sensem życia, swoim miejscem w świecie i rozważać różne problemy z tym związane. Teraz jednak to on był problemem.

      Udowodniła mu to dobitnie rozmowa z bardzo smutnymi i bardzo stanowczymi facetami, którzy przedstawili się jako funkcjonariusze Wydziału Wewnętrznego. Skonfiskowali nagrania z urządzeń jego i Barb, po czym wzięli ich osobno na krótkie przesłuchanie. Osobno, by sprawdzić prawdziwość ustnych relacji z przebiegu wydarzeń, jak to zgrabnie ujęli. „Będziemy oczekiwali na pański raport” – tymi słowami się pożegnali.

      - Kurwa, weź się w garść – zganił się w myślach. – Jesteś przecież gliniarzem. A gliniarze czasami muszą strzelać tak, żeby zabić.

      Lekkie stuknięcie w ramię przywróciło go do rzeczywistości. Podniósł głowę i zobaczył przed oczami półlitrowy kubek z logiem kawiarni BlackBean’s. Mocny zapach palonych ziaren wypełnił powietrze.

      - Hej – powiedziała Barb. – Pomyślałam, że ci się przyda. Doskonała mieszanka: kawa, mleko, syrop orzechowy i Jack Daniels.

      - Dzięki – powiedział Jack, wyciągając dłoń po kawę. Nie napił się jednak. Siedział z parującym kubkiem w ręku i patrzył, jak Barbara okrąża radiowóz i wskakuje na fotel kierowcy. Usadowiwszy się, pociągnęła solidny łyk aromatycznego napoju. Spojrzała na Jacka.

      - Jak się czujesz? – spytała, przerywając ciszę.

      - A jak myślisz?

      - Jeśli tak, jak wyglądasz, to jest naprawdę źle – powiedziała. – Znamy się już trochę, ale nie miałam pojęcia, że to twój pierwszy raz.

      - Zdarzyło mi się parę razy użyć gnata, ale to było zawsze strzelanie na postrach – powiedział Jack i westchnął ciężko. – Jestem śledczym, nie strzelcem.

      - Pamiętam swojego pierwszego trupa – powiedziała i łyknęła kawy. – To było jakiś miesiąc po tym, jak przyjęli mnie do policji. Pojechaliśmy na patrol. Niby nic takiego, podejrzenie handlu Czerwonym Proszkiem. Mieliśmy to sprawdzić. Okazało się, że diler miał broń… - zawiesiła głos. Odetchnęła i podjęła opowieść: - Strzeliłam bez namysłu, tak jak mnie uczono. Potem okazało się, że dealer miał siedemnaście lat. Pieprzony dzieciak bawiący się w gangsterkę.

      - Ja pierdolę… - szepnął Jack.

      - Długo się nie mogłam się po tym pozbierać – kontynuowała. - I tobie też będzie ciężko. Następnych kilka dni może być naprawdę nieznośnych.

      - Super – skwitował Jack. – A masz jakieś dobre wieści?

      - Tak – odparła. – Wlałam do kawy za dużo Jacka Danielsa. Tylko nikomu nie mów."
      pokaż całość

    •  

      @They_stole_my_puzzle:
      Nie, wcześniej nic nie wydałem. Mam mnóstwo opowiadań i pozaczynanych rzeczy, ale to chcę wreszcie doprowadzić do końca. Siedzi mi klimat, bohaterowie i fabuła. Pisze sam dla siebie, ale jak już skończę, rozejrzę się za wydawcą - albo, jak portfel pozwoli, wydam własnym sumptem :) A skąd zajawka? Od dziecka uwielbiam czytać i pisać, ale długo nie miałem odwagi zdobyć się na więcej. Potem jednak zacząłem chcieć więcej... Jednym z moich życiowych marzeń/celów było napisanie i wydanie własnej książki - ot, taki achievement życiowy. A pomysł wziął się od jakiegoś wpisu na reddicie 3 lata temu, który przełączył jakiś przełącznik w głowie i wyświetliła mi się cała historia, jaką mógłbym zbudować wokół tego pomysłu :)

      Jakby co, wal na PW :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    Mireczki co ja odwalilem to masakra.
    Ogólnie szukam nowej pracy, bo aktualna mi się już przejadła, wysyłałem ogłoszenia tu i tam i umówiłem się na rozmowę. Na miejscu byłem 10 minut wcześniej, rozmowa w takiej firmie z mojej branży. Babeczka na rozmowie dość miła, ale pytania poza sprawdzeniem języka (wymagany minimum B2/C1), zadawała pytania typowo o typowe pierdololo typu "Wymień 10 zastosowań cegły", "Jakbyś znalazł się na bezludnej wyspie to jakie trzy przedmioty byś ze sobą zabrał", "Jakbyś miał nadprzyrodzone moce to co by to było". Jako tako udało mi się z nich wybrnąć chociaż trochę zryło mi banie wymyślanie na szybko sensownych odpowiedzi, HRówa powiedziała, że zadzwonią w ciągu trzech dni, pożegnałem się obróciłem, złapałem za klamke i...

    Wlazłem do szafy. Tak kurwa. Do szafy. Z tego stresu zauważyłem dość duże drzwi, przesunąłem je (wejściowe tez byly przesuwne) i wlazłem do szafy. Co ja odpierdoliłem to masakra. I siedziałem tam chwile myslac co sie odjebało po czym wyszedłem z niej szybko.
    HRówa spojrzała na mnie jak na debila (trudno jej sie dziwic) i pokazała palcem w lewo i powiedziała tylko tak wiem było ale dobre.

    Coś czuję, że jednak nie dostanę tej pracy (╯︵╰,)

    #pracbaza #bezrobocie #heheszki #hr #rozmowakwalifikacyjna #zalesie
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika mroczne_knowania

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)