•  

    Przygarnęłam kotka ze schroniska. Ma około rok. W schronisku rozmawiał z nami miałczącz i podbiegał żeby się bawić, był bardzo śmiały. Jednak po przywiezieniu do domu, chowa się po kątach, pod grzejnikiem, za łóżkiem. W dzień nic nie je, nie pije, jedynie w nocy słychać chrupanie karmy. Daje się jedynie podrapać za uszkiem, ale odwraca głowę i wpatruje się w ścianę przed nim. Zapewniłam mu wszystko, kuwetę, legowisko, wodę, karmę. Wszystko w zalecanej odległości od siebie. Potrafi siedzieć bez ruchu godzinami. Boję się, że ma depresję. Pokochałam go od pierwszego wejrzenia i będę kochać takim jakim jest, ale czy są jakieś triki, żeby się ośmielił i nie bał się? Po mieszkaniu chodzi jedynie w nocy, gdy każdy ze współlokatorów już spi. W domu jest cicho. Nie biorę go na ręce na siłę, nie wyganiam z miejsc które sobie wybiera. Co robicz? Nie chciałabym żeby zamienił się w takiego dzikuska, tylko mi zaufał i czuł się komfortowo. #koty #schronisko #adopcjazwierzat #kiciochpyta pokaż całość

    •  

      To normalne jak na kota ze schronu. Mój przez pierwsze dwa tygodnie chował się w wersalce i bał się wszystkiego i wszystkich, w pewnym momencie nawet zaczęłam wątpić, że to się zmieni. Doszłam do wniosku, że najwyżej trudno, będzie tyle głaskania i kontaktu na ile pozwoli. Na początku zaczął od wskakiwania mi w nogi, gdy leżałam. Uciekał na najmniejszy ruch, ale wtedy wołałam go spowrotem i głaskałam. W końcu się przekonał i tu też tak pewnie będzie, a jeśli nie to pozostaje akceptacja takiego stanu rzeczy. pokaż całość

    • więcej komentarzy (47)