ᕕ(ꗞᗜꗞ)ᕗ #zdrowyduch

  •  

    Mirki, potrzebuję pomocy (╯︵╰,)
    31.07. wynajęliśmy z niebieskim mieszkanie
    Dzisiaj podczas sprzątania okazało się że jest w nim mnóstwo larw - i to nie jakichś tam małych robaczków tylko kurwa ogromnych, tłustych, obślizgłych larw
    W mieszkaniu jest parkiet, aż strach pomyśleć ile tego może jeszcze siedzieć pomiędzy deskami czy w jakichś innych zakamarkach
    Okazało się że właścicielka o tym wiedziała (jak wysłaliśmy jej sms ze zdjęciem to napisała tylko żeby nie otwierać okien to nie będzie nic wlatywać i składać jaj XD No kurwa)
    Chcemy wypowiedzieć umowę bo nie mamy zamiaru mieszkać w zarobaczonym i zaniedbanym mieszkaniu ale to nasze pierwsze mieszkanie, wpłaciliśmy już kaucję. Boimy się że nam jej nie zwróci i będzie się jakoś wykręcać. Nie mamy też zamiaru płacić za wynajem skoro nawet tam nie zdążyliśmy się wprowadzić.
    Może ktoś z was miał podobną sytuację albo orientuje się w #prawo? Co robić żeby nie dać się zrobić w ch... ?

    #mieszkanie #nieruchomosci #pomocy
    pokaż całość

    źródło: robaki.jpg 18+

  •  

    Przemoc w rodzinie wobec dzieci – definicje, badania

    Dzisiaj będzie naukowo! Wychodzę z założenia, że aby pisać Wam, jak radzić sobie z bagażem emocjonalnym z przeszłości, trzeba najpierw zrozumieć, co to za bagaż. Dlatego właśnie dzisiejszy wpis będzie dość naukowy - poznamy definicję przemocy, jej rodzaje oraz zobaczymy, jak to drzewiej z tą przemocą bywało. Skupiam się dzisiaj na przemocy wobec dzieci. Wszelkie źródła pojawią się na dole wpisu. Zapraszam!

    Bardzo trudno jest zdefiniować pojęcie przemocy, aby ta definicja była uniwersalna i dotykała każdego aspektu. Według niektórych badaczy jest to o tyle trudniejsze, że zjawisko przemocy zmienia się wraz z sytuacją społeczną - to, co wczoraj było normą, dzisiaj się patologizuje (jak np. klapsy).
    Wyróżnia się trzy kryteria przemocy: rodzaj zachowania, intencje i jej skutki. Na podstawie tychże Irena Pospiszyl, polska pedagożka resocjalizacyjna, wyłania taką definicję: “wszelkie nieprzypadkowe akty godzące w osobistą wolność jednostki lub przyczyniające się do fizycznej i psychicznej szkody osoby, wykraczające poza społeczne zasady wzajemnych relacji”. Czyli innymi słowy, przemoc jest intencjonalnym działaniem. Przemoc w rodzinie może mieć rożny charakter: instrumentalny, czyli przemoc służy jako środek do realizacji celu (wywarcie wpływu, np. wymuszenie pożądanego zachowania lub zaniechanie tego niepożądanego); bezinteresowny, jako zadowolenie ze znęcania się; indywidualny; zbiorowy.

    Jakie wyróżniamy formy przemocy?

    → Przemoc fizyczna
    Co widzisz, kiedy słyszysz słowo “przemoc”? Najpewniej właśnie fizyczną demonstrację siły. Przemocą fizyczną nazywamy, według Komitetu Praw Dziecka ONZ: „jakiekolwiek karanie z użyciem siły fizycznej, które ma na celu spowodowanie pewnego bólu lub dyskomfortu”. Wyróżniamy przemoc fizyczną czynną, czyli bicie, zmuszanie do wykonywania czynności, kopanie, szarpanie, ciągnięcie za uszy/włosy, wykonywanie bolesnych czynności (takich jak mycie twarzy na siłę, karmienie na siłę) oraz te brutalne formy jak przypalanie, przywiązywanie do sprzętów, rany cięte, zabójstwa. Istnieje jeszcze przemoc fizyczna bierna, czyli wszelakie zakazy jak zakaz mówienia, chodzenia, załatwiania potrzeb fizjologicznych czy też areszt domowy, często pod groźbą przemocy fizycznej czynnej (czyli: marsz do kąta na 15 minut, jak z niego wyjdziesz wcześniej to ci spiorę dupsko).

    → Przemoc psychiczna
    Ta forma przemocy jest z jednej strony najtrudniejszą do wychwycenia, z drugiej istnieje często problem z przypisaniem złych intencji. O ile pobite, posiniaczone dziecko zawsze będzie budziło głośny społeczny sprzeciw i będzie powodem nauczycielskiej interwencji, tak przemoc psychiczna uchodzi często za normalność. W jakich przypadkach? Czy narzucanie własnych sądów jest przemocą psychiczną? Czy zmuszanie swojego agnostycznego nastolatka do chodzenia do Kościoła jest psychiczną przemocą czy może obroną jego moralności?
    Amnesty International wyróżnia takie formy psychicznej przemocy: izolacja, ograniczanie snu, ograniczanie pożywienia, narzucanie własnych sądów, werbalna degradacja (czyli poniżanie, wyzywanie, upokarzanie, deprecjacja tzn. obniżanie czyjejś wartości), narkotyzowanie oraz groźby zabójstwa/samobójstwa. Jak możemy przeczytać w raporcie Rzecznika Praw Dziecka z 2012 “Dzieci-ofiary przemocy w rodzinie”, to także szantażowanie dziecka czymś, czego się boi, nadmierne wymagania, nieliczenie się z możliwościami rozwojowymi dziecka, nadmierna kontrola, nadmierne ograniczanie swobody, wzbudzanie poczucia winy, stałe obwinianie i krytykowanie, czynienie z dziecka kozła ofiarnego, upokarzanie, stawianie w sytuacji sprzecznych wymagań, emocjonalne odrzucenie i zaniedbywanie jego potrzeb emocjonalnych, korumpowanie.
    Ostatnio mówi się dużo o takiej formie przemocy psychicznej jaką jest gaslighting, czyli próba destabilizacji psychicznej swojej ofiary poprzez kłamstwa, wmawianie, zaprzeczanie, wprowadzanie w błąd (np. “przestań histeryzować, ciągle przeinaczasz fakty i źle to pamiętasz, uspokój się, już do reszty ci odbiło”).

    → Przemoc ekonomiczna
    Dla wielu badaczy to jeden z rodzajów przemocy psychicznej. Sprawca tejże używa pieniędy jako elementu sprawowania władzy nad ofiarą. Najczęściej dzieje się między dorosłymi ludźmi, zwłaszcza w stosunku do kobiet. Na ten rodzaj przemocy składają się takie działania jak: pozbawianie środków do życia lub ograniczanie do nich dostępu, okradanie rodziny, kontrolowanie wydatków, zastraszanie, przekupywanie, uzależnianie od pieniędzy.

    → Wiktymizacja pośrednia
    To nic innego jak bycie świadkiem przemocy wobec kogoś innego, np. wobec rodzeństwa czy jednego z rodziców. Choć osoba nie doświadcza przemocy sama, to już samo jej obserwowanie może być wysoce traumatycznym doświadczeniem, które wpłynie destrukcyjnie na postrzeganie rodzica i rodzicielstwa, bliskości czy idei miłości.

    → Przemoc seksualna
    Wykorzystywanie seksualne dzieci zawsze budzi ogromny sprzeciw naszego zachodnioeuropejskiego świata. Nie ma w nas zgody na małżeństwa z małoletnimi ani na kazirodcze związki. Jednak definicja tego rodzaju przemocy obejmuje znacznie więcej.
    Przemocą seksualną wobec dzieci nazwiemy wszelkie działania seksualne wymierzone w dzieci mające na celu satysfakcję osoby dorosłej. Z jednej strony są to akty pozbawione kontaktu fizycznego, jak np. ekshibicjonizm, podglądanie czy seksualizacja dzieci (np. wyzywający ubiór, makijaż itd). Z drugiej to wszelkie formy związane już z kontaktem fizycznym, czyli dotykanie, pieszczoty, masturbacja oraz działania noszące znamiona gwałtu.
    Prawnie dziecko nigdy nie może wyrazić zgody na takie działania, gdyż nie jest świadome znaczenia i skutków działalności seksualnej osoby dorosłej.

    → Zaniedbywanie
    To szczególny rodzaj przemocy polegający na niezapewnieniu odpowiednich warunków egzystencjalnych. Z jednej strony będzie to niezapewnianie (odpowiedniego) pożywienia, środków higieny, odzieży, ale także zaniedbania edukacyjne, medyczne czy wychowawcze. Zaniedbywanie może się odbywać również na gruncie emocjonalnym, gdy opiekun jest obojętny na dziecko, nie zwraca uwagi na nie, nie reaguje na jego problemy. Niektórzy badacze wyróżniają także zaniedbanie prenatalne, czyli nieodpowiednie prowadzenie się kobiety ciężarnej.

    Trochę statystyk
    Sięgnęłam po statystyki z lat 90 nie bez powodu – myślę, że to czasy, gdy większość wykopków była dziećmi lub nastolatkami i to właśnie wtedy przemoc wobec nich mogła mieć miejsce. Porównamy potem te statystyki ze współczesnymi liczbami.

    W 1991 roku Anna Piekarska opublikowała wyniki badań nt przemocy wobec dzieci. Badała ponad 100 warszawskich rodzin. Nie była to grupa reprezentatywna, ale warto wspomnieć, że były to pionierskie w Polsce badania na ten temat.
    Ponad 80% badanych przyznało się do stosowania klapsów, 70% do bicia ręką, zaś 44% do bicia pasem. Jeśli chodzi o częstotliwość: 50% z nich podało, że bije swoje dzieci rzadko, 25%, że “dość często”, zaś 5% opisało ten proceder jako regularny. ⅓ badanych stosowała również szarpanie, potrząsanie lub ciągnięcie za ucho/włosy jako metody wychowawcze.
    Do stosowania przemocy psychicznej przyznało się aż… 97% respondentów. Wymieniali takie czyny jak: groźby, ostrzeżenia, krzyki, ośmieszanie, przeklinanie, szydzenie.

    W 2008 roku statystyka wyglądała już nieco inaczej. W badaniach przeprowadzonych przez Fundację Dzieci Niczyje można wyczytać, że 47% badanych przyznało się do uderzenia swojego dziecka co najmniej raz ręką, a 19% pasem.

    Współcześnie dyskusyjną kwestią w sprawie ochrony przed przemocą w rodzinie wzbudzała kwestie klapsów. Z pomocą znowu przychodzą statystyki z Fundacji Dzieci Niczyje, tym razem jest to porównanie stosunku respondentów do stosowania kar fizycznych w latach 2005, 2009, 2010, 2013 i 2017. Po szczegóły zapraszam Was do pierwszego komentarza do źródeł :)
    Respondenci mieli do wyboru takie odpowiedzi: “Może być stosowana za każdym razem, gdy rodzic uzna, że może być skuteczna”, “Zasadniczo nie powinna być stosowana, ale są sytuacje, kiedy jest usprawiedliwiona”, “Nigdy nie powinna być stosowana” oraz “Trudno powiedzieć”
    W roku 2005 procenty układały się tak: 13% – 50% – 35% – 2%
    W roku 2010 procenty układały się tak: 16% – 49% – 38% – 2%
    W roku 2017 procenty układały się tak: 2% – 46% – 49% – 3%

    Jak widać, drastycznie spadł procent osób, które są za dowolnością stosowania kar fizycznych. I dobrze!

    Nie ma korzyści ze stosowania kar fizycznych, chyba że pod uwagę bierzemy korzyści rodzica, tj. jego święty anielski spokój tu i teraz. W perspektywie lat stosowana przemoc doprowadza do degradacji rodziny, więc, jeśli mamy tu rodziców stosujących przemoc, nie zdziwcie się. jeśli za 15 lat dzieci odwdzięczą się Wam brakiem kontaktu ;)
    Ale już merytorycznie: przemoc powoduje wielorakie zaburzenia, jak np zaburzenia depresyjne, zaburzenia odżywiania, zaburzenia w relacjach z rówieśnikami, zachowania agresywne i destrukcyjne, w tym autoagresywne, nadpobudliwość psychoruchową, zaburzenia koncentracji, zaburzenia rozwoju, PTSD.
    Dobra dobra, ale co to znaczy?
    Takie dziecko, nawet w wieku dorosłym, będzie odczuwało bezsilność i bezradność, będzie przekonane o swojej niskiej wartości, będzie żyło w poczuciu winy, będzie czuło stale zagrożenie ze strony świata (czyli stres, a wysoki poziom stresu zwiększa ryzyko chorób, np. autoimmunologicznych!), będzie pesymistycznie nastawione, będzie czuło lęk i strach. Także będzie uczyło się, że przemoc jest rozwiązaniem, więc zacznie ją stosować.
    Nie będzie potrafiło stworzyć trwałej dobrej relacji, czy to przyjacielskiej, czy romantycznej. Istnieje szansa, że będzie podejmować ryzykowne zachowania seksualne. Nie będzie potrafiło wyrazić swoich potrzeb, bo jego mechanizmy obronne odetną go od jego myśli i emocji. Przemoc może doprowadzić również nawet do przyszłej bezdomności oraz uzależnień dziecka. Może spowodować anoreksję, bulimię, przyszłą otyłość.

    pokaż spoiler pewnie wsadzę kij w mrowisko, ale stawiam na to, że popularne na wykopie zjawisko "przegrywu" to również skutek jakiejś przemocy doświadczonej w okresie dorastania. Jak sądzicie?


    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Informacje zawarte w poście są oparte na poniższych źródłach:
    Jarosz E., Nowak A., Dzieci ofiary przemocy w rodzinie. Raport Rzecznika Praw Dziecka, Warszawa 2012
    Jedlecka W., Formy i rodzaje przemocy, Uniwersytet Wrocławski
    Piekarska A., Przemoc, kary cielesne i krzywdzenie dzieci, z: dzieckokrzywdzone.pl
    Pospiszyl I., Przemoc w rodzinie, WSiP, Warszawa 1994
    Włodarczyk J., Klaps za karę. Wyniki badania postaw i stosowania kar fizycznych w Polsce, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, w: Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 16 Nr 4 (2017)
    Włodarczyk J., Przemoc wobec dzieci, w: Dzieci się liczą. Raport o zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, 2017
    Wójcik S., Przemoc w rodzinie, zaniedbanie, wiktymizacja pośrednia. Wyniki Ogólnopolskiej diagnozy problemu przemocy wobec dzieci, Fundacja Dzieci Niczyje, Uniwersytet Warszawski, 2012 (http://www.dzieckokrzywdzone.fdn.pl/)

    #depresja #terapia #psychoterapia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki

    Mój tag: #zdrowyduch
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: PRZEMOC W RODZINIE.png

  •  

    @nicari: Hej, właśnie odebrałem z paczkomatu przesyłkę z książką, zaczynam lekturę :)
    #psychologia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: rSaved-13213233.0

    •  

      @epigraf: miło mi to widzieć. Powodzenia! To nie jest łatwa książka pod kątem przezywanych przez nią emocji, ale myślę że warto.

      Swoją drogą, przygotowuję się do dzisiejszego wpisu i w pewnej książce, która jest jedntm z najważniejszych źródeł na studiach z resocjalizacji na UW, często pada nazwisko autorki Toksycznych rodziców. Nawet są z niej cytaty. Więc ttm bardzien utwierdzam się, że to dobra książka ;)

  •  

    Uprasza się niżej zawołanych o zrewidowanie swoich poglądu na temat mojej osoby, tzn. czy warto dalej mnie mieć w obserwowanych.

    Nigdy mi na tym nie zależało a połowa z was nie zrobiła tego dobrowolnie i świadomie.

    źródło: unnamed.jpg

  •  

    Ehh, lockdownu już dawno nie ma, ale dopiero teraz mojemu januszowi się przypomniało, żeby obciąć pensje z uwagi na covid.

    #pracbaza niby wielkie korpo a jednak #januszebiznesu

  •  

    “Toksyczni rodzice” autorstwa Susan Forward i Craiga Bucka

    Nie potrafię pisać recenzji, bo nigdy też tego nie robiłam, więc mam nadzieję, że będziecie wyrozumiali ;) Czuję, że koniecznie muszę zacząć swoje “poważne mikroblogowanie” właśnie od tej pozycji, bo ta książka namieszała trochę w moim życiu i rozpoczęła moją drogę ku ozdrowieniu. Zapraszam!

    Rodziców się nie wybiera - to powiedzenie pewnie jest stare jak świat i jest przy tym bardzo prawdziwe. Jedni trafiają do doskonałych rodzin, pełnych ciepła, miłości i zrozumienia. Inni natomiast wzrastają w ciągłym bólu, jak roślina rosnąca wśród cierni. Jasne, wiem, co myślisz - nie ma rodziców idealnych i prędzej czy później każdy popełni jakiś trudny do wybaczenia błąd. Błądzić jest rzeczą ludzką! Ważna jest natomiast proporcja pomiędzy czasem miłości i zrozumienia a czasem utraty kontroli, złości, agresji. Jeśli więcej jest tych negatywnych momentów, wówczas mówimy o relacji toksycznej.

    Czyż jest lepsze słowo niż toksyczni, którym można by się posłużyć do opisu rodziców, którzy zaszczepiają dziecku wieczną traumę, poczucie znieważenia, poniżenia i nie przestają tego robić, kiedy dzieci są już dorosłe?
    - pytają autorzy. Trudno się nie zgodzić.

    Jakie są skutki wzrastania w nieodpowiednich warunkach? To wchodzenie w destrukcyjne związki, niskie poczucie własnej wartości, poczucie bycia niekochanym, niewystarczającym, to potrzeba stałego udowadniania swojej wartości, to życie z poczuciem winy albo wręcz przeciwnie - wyjątkowo buntownicze nastawienie i obrona swojej autonomii.

    W pierwszym rozdziale autorzy rozprawiają się z mitem rodzica doskonałego. Wyjaśnia, w jaki sposób toksyczny rodzic łamie autonomiczne dążenia dziecka tak, aby przejęło odpowiedzialność za kłótnie, niepowodzenia i niedoskonałość całej rodziny. Wykorzystują przy tym ewolucyjny mechanizm, przez który dziecko musi wierzyć w dobro swojego rodzica, bo tylko dzięki temu jest w stanie przeżyć. Oczywiście, ono nie zdaje sobie z tego sprawy nawet później, w wieku dorastania czy często już jako dorosły - a to wszystko dzięki magii wyparcia, które Susan Forward i Craig Buck również szeroko omawiają. Nie brzmi optymistycznie? To co powiecie na to: bardzo często jest tak, śmierć rodzica nie kończy spirali przemocy - jego obraz stale pracuje w dziecku, podobnie jak głos, który wciąż grzmi.

    Autorzy poruszają temat z wielu stron - posługując się licznymi przykładami swoich pacjentów, przedstawiają problem przemocy psychicznej, fizycznej, ekonomicznej czy też seksualnej. Poświęcają duży rozdział na problemy alkoholowe w rodzinie. Pokazują wiele różnych typów toksycznego rodzica - rodzic-kontroler, rodzic-opiekun, rodzic-manipulant, rodzic-bezradny lub też… brak rodzica.

    Książka jest podzielona więc na dwie części - teoretyczną, w której czytelnik poznaje rodzaje przemocy, uczucia, jakie ona wyzwala, oraz praktyczną, z ćwiczeniami. Dzięki nim można poznać siebie - najpierw przepracujesz swoje przekonania, emocje i zachowania dotyczące relacji z rodzicami, by następnie poznać różne strategie radzenia sobie ze złością, żalem po utraconym dzieciństwie i nie tylko.

    Ta książka nie należy do tych przyjemnych. Jest ciekawa, to prawda, ale dzięki niej można pozbyć się złudzeń, a to bywa naprawdę bolesne. Co istotne, autorzy nie zostawiają tych dorosłych dzieci z poczuciem ogromnej krzywdy, a dzieli się także technikami, które pozwolą zmniejszyć siłę oddziaływania traum na dorosłe życie. Podaje również strategie, dzięki którym można pozostać w relacji z rodzicami. Bo jak rozmawiać z nimi, kiedy człowiek uświadomi sobie, ile było zła w ich życiu rodzinnym? Jak rozmawiać z rodzicem, który wciąż obraża swoje dorosłe dziecko?

    Susan Forward, bo w zasadzie omawiani są jej pacjenci i doświadczenia, ostatecznie zachęca do konfrontacji z rodzicami. Mam co do tego mieszane uczucia. Zważ na to, że to TY bierzesz udział w procesie terapii (lub autoterapii), a nie Twoi rodzice. Ty łamiesz swoje bariery wyparcia i zaczynasz dostrzegać, jak wiele nie grało w Twoim domu rodzinnym, a nie Twoi rodzice - oni są ciągle w tym samym miejscu i nie ma innej siły, by to się zmieniło, niż ich wewnętrzna. Na pewno wszystko jest kwestią indywidualną, może warto skonfrontować się tylko z jednym z rodziców? Na pewno jest to ciekawy rozdział i nie warto go pomijać, nawet gdy sytuacja z rodzicami jest tak beznadziejna, że żadna konfrontacja nie wchodzi w grę. Autorka rozważa nie tylko różne scenariusze konfrontacji i reakcji rodziców, ale i pozostalych członków rodziny - bliższej i dalszej. Przedstawia również trzy warianty dalszej relacji z rodzicami, w zależności od ich nastawienia wobec nowego porządku. Dlaczego nowego porządku? Odkąd czytelnik uświadamia sobie, że był ofiarą patologicznego traktowania, powinien zacząć stawiać własne granice i stanowić o tym, jak ma być traktowany. Są rodzice, którzy zaakceptują ten stan rzeczy i dostosują się, a są tacy, którym będzie trudno.

    Ostatnie rozdziały stanowią różne techniki terapeutyczne, dzięki którym czytelnikowi łatwiej jest znaleźć i zrozumieć swoje emocje. Co prawda rozdział dotyczy ofiar kazirodztwa, ale sama znalazłam w nim wiele dobrych wskazówek, mimo że takiej przemocy nie doświadczyłam nigdy. Terapeutka zwraca też uwagę na to, jak ważne jest przerwanie kręgu przemocy - jakakolwiek by ona nie była - oraz wzięcie życia we własne ręce.

    Moje wrażenia: to była dla mnie ważna książka, pokazała mi, czym jest tak naprawdę przemoc, a swoje beznadziejne wówczas położenie zrozumiałam dzięki licznym przykładom. Myślę, że to właśnie one stanowią o sile tej pozycji: przywołały one również głęboko zakopane uczucia, jakie towarzyszyły mi w dzieciństwie, otworzyły mi wrota do przepracowania tego problemu. Ostatecznie to właśnie dzięki tej książce poszłam na terapię. Przeczytałam ją już po tym, jak moja rodzina się rozpadła, ale dzięki niej mogłam zacząć przeżywać żałobę po rodzinie bez samobiczowania się, że to moja wina. Z perspektywy czasu brakuje mi w niej odpowiedzi na pytanie, dlaczego ktoś krzywdzi swoje dziecko, ale wtedy, gdy sobie uświadomiłam problem, wcale mi nie zależało na odpowiedzi, bardziej oczekiwałam porady, jak mam teraz zacząć żyć jako dorosła osoba. Ta książka jest trudna, wyzwala sporo emocji, warto ją czytać partiami, aby mogła pracować w głowie. Polecam ją nie tylko dlatego, że warto rozprawić się ze swoimi własnymi demonami i zacząć oddychać pełną piersią, ale również po to, by nie powielać swoich schematów rodzinnych w relacjach zarówno z partnerem, jak i z dziećmi.

    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Nie jestem ani lekarzem, ani terapeutą. Informacje zawarte w poście są oparte na moich doświadczeniach.

    #psychologia #depresja #terapia #psychoterapia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki

    Mój tag: #zdrowyduch (no wiem, cringe whui ale miałam totalnie zero pomysłów na tę nazwę, a wołanie Was wszystkich dwa razy w tygodniu do każdego wpisu stanie się męczące zarówno dla mnie jak i dla Was ;) )
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    Jeśli jest ci źle, nikt cię nie lubi i jest ci z tego powodu smutno, pomyśl sobie jak muszą czuć się te zjebane żelki z lukrecji ( ͡º ͜ʖ͡º) Pamiętacie ten cudowny smak xD?

    #zelki #jedzenie #slodycze #zbrodnienazistowskie

    źródło: 1596003426871.jpg

  •  

    Mam dzisiaj mega stresujący dzień, jestem wyczerpana psychicznie. Nie dam rady napisać dzisiaj posta, ale jutro do południa się pojawi: recenzja książki "Toksyczni rodzice" autorstwa Susan Forward.
    _____________________________________________________

    Zostawiam Was natomiast z takim pozytywnym przekazem dzisiaj. Co czujesz, gdy powtarzasz w myślach te słowa? Wierzysz im czy nie bardzo?

    "Nasz mózg jest niestety tak skonstruowany, że skupia się na negatywnych sprawach i problemach, ponieważ w ten sposób ewolucja zapewniła naszemu gatunkowi przeżycie"
    Tak pisze Stefanie Stahl, niemiecka psychoterapeutka. Dodaje również, że z tego powodu trzeba świadomie wyłączać nasz ewolucyjny autopilot i skupić się na dobrych stronach. Warto więc zatrzymać się czasem i zapytać siebie samego: co mi się udało? za co mogę być dzisiaj wdzięczny/a? co mogę dla siebie zrobić, by poczuć się lepiej?

    Ze swojej strony mogę Wam powiedzieć, że jestem wdzięczna za piekarniki, bo dzięki temu wynalazkowi mogłam zrobić sobie szybki obiad bez stania przy garach i odpocząć po niezbyt fajnych przygodach dzisiejszego przedpołudnia.

    #psychologia #terapia #motywacja #afirmacjazycia

    jakby co to dzisiaj nie wołam, bo nie chcę zawracać dupki, ale myślę intensywnie nad nazwą tagu. bo może będę wołać tylko do piątkowych dlugich postów, a na wszelkie krótsze formy będzie tylko hasztag?
    pokaż całość

    źródło: i.ibb.co

  •  

    Macie pomysł, dlaczego na gorze mapy mam wyłączone światła? włączyłam grę i coś mi się zbugowało. burzenie i budowanie w tym kawałku nic nie zmienia. ciągle zepsute.

    #citiesskylines #gry

    źródło: 20200726103708_1.jpg

  •  

    Mój mąż ma alergię na chust-wie-co. Przynajmniej dwa razy dziennie kicha seriami po 40-70 kichnieć, potem swedzi go podniebienie, gardło i wnętrze nosa, przez co robi taki obrzydliwy charająco-rzygający dźwięk

    Ale do lekarza nie pójdzie, bo kiedyś był (15 lat temu) i mu nie pomógł, więc nic mu nie pomoże. Mówię, że to może się skończyć spuchnięciem gardła i niemożnością oddychania - nieważne, alergolodzy to gówno do wyciągania kasy.

    Jezu jak mnie to wqrwia

    #logikaniebieskichpaskow #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Jak znaleźć pomoc?

    Kilka miesięcy temu napisałam Wam o swoich pierwszych wrażeniach z terapii. Po tamtym poście napisało do mnie już kilkanaście osób z prośbą o polecenie psychiatry lub psychoterapeuty. Niestety, nie podam Wam żadnych nazwisk, bo to, że ja się dogadałam ze swoim terapeutą, nie znaczy, że każdy to zrobi :) Ale mogę Wam powiedzieć, w jaki sposób szukałam. Nie jestem żadną wyrocznią i na pewno każdy, kto już przeszedł tę drogę, ma swoją historię. Jestem jednak człowiekiem bardzo rozważnym i odczuwam ogromny lęk przed porażką, więc dołożyłam wszelkich starań, by tej porażki nie przeżyć. Poniżej przedstawiam Wam garść wskazówek i załączam dwie infografiki na ten temat w ramach ściągi :)

    PROCES SZUKANIA POMOCY
    0. Najpierw poszłam do psychiatry, aby doradził mi, jaki nurt psychoterapii jest dla mnie najlepszy. Wiecie, ile ich jest? Poznawczo-behawioralny, humanistyczno-społeczny, Gestalt, psychodynamiczny, integracyjny, psychoanalityczny, systemowy… Byłam zagubiona, a ponieważ BARDZO nie chciałam przeżyć porażki, poradziłam się psychiatry. Zarówno psychiatry, jak i terapeuty szukałam wedle poniższych wskazówek.

    1. Szukałam w poradni zdrowia psychicznego. Byłam kiedyś w prywatnym gabinecie i byłam bardzo zawiedziona, do dzisiaj zastanawiam się, kto dał tej babce dyplom. Postawiłam więc na poradnie i centra zdrowia, bo tam specjaliści są pod stałą kontrolą, przechodzą superwizje. Za wikipedią: “Celem superwizji jest pomoc terapeucie w przyjrzeniu się jego własnemu doświadczeniu w pracy z pacjentem, ewentualnym przeszkodom w tym kontakcie leżącym zarówno po stronie samego terapeuty jak i pacjenta, jak również zapewnienie wysokiej jakości świadczonych usług terapeutycznych.”
    Poza tym odnoszę wrażenie, że do takiej poradni, jeśli ma ona renomę, nie zatrudnia się ludzi z ulicy, są to sprawdzeni specjaliści.

    2. Dokładnie wczytałam się w doświadczenie każdego specjalisty. Od kiedy praktykuje, gdzie praktykował, brałam pod uwagę wszelkie staże, kursy, konferencje, prowadzone blogi. Wielu z nich ma wpisane w swoje CV obszary zainteresowań - jedni lekarze/terapeuci opiekują się osobami w depresji, z nerwicami, zaburzeniami odżywiania, inni pisali w tej sekcji o schizofrenikach, zaburzeniach osobowości. Wiecie, każdego kręci coś innego.

    3. Bardzo ważną dla mnie kwestią była znajomość angielskiego, bo to zwiększa szansę (ale nie jest oczywiście jednoznaczne) na zgłębianie najnowszych badań i doniesień naukowych w swojej dziedzinie. Prawdopodobnie większość z tych specjalistów zna angielski, ale jeśli dla kogo jest na tyle ważny, że nie zapomina go wpisać w swoje CV na stronie internetowej pracodawcy, to prawdopodobnie go używa. Tak mi się ubzdurało, ale z terapeutką trafiłam doskonale, bo rzeczywiście czyta książki, słucha podcasty i dokształca się po angielsku.

    4. Po tych krokach miałam co najmniej kilku dobrych specjalistów, więc zaczęłam przyglądać się ich twarzom, zastanawiając się, której bardziej zaufam. Pod uwagę brałam też takie kryteria jak wiek itd. Tu rozważałam wszelkie subiektywne odczucia wobec tych specjalistów (psychiatrów, terapeutów). Płeć może być też ważnym kryterium, bo jeśli ktoś ma jakieś traumy związane z kobietami/mężczyznami, to może być mu trudniej rozmawiać z osobą tej płci. Ale nie musi oczywiście.

    FAQ
    → Jaki to koszt?
    W przypadku prywatnej psychoterapii w Warszawie koszt waha się między 120 a nawet 450 zł za sesję. Wszystko jest uzależnione od doświadczenia czy też tytułu naukowego danego specjalisty. Wiadomo - u profesora zapłacisz odpowiednio więcej niż u magistra.

    → Czas trwania terapii
    To sprawa indywidualna. Jeśli mówimy tu o kilku/kilkunastoletnim bagażu złych doświadczeń, to nie da się tego załatwić w pół roku. No, może się da, ale po co dawać sobie deadline? Moja terapia trwa już ponad rok, w komentarzach pod poprzednim wpisem były osoby, które pisały o 3, 4 i 5 latach. Proces zdrowienia psychiki jest długi i czasem nieprzewidywalny. Poszłam do terapeuty z kwestią tylko rodziców, a okazało się, że potrzebuję przepracować też inne kwestie.

    → Praca własna
    Terapia to nie tylko spotkania z terapeutą (czy też farmakoterapia, jeśli jest potrzebna, bo lekarz stwierdza depresję). To też praca własna, np. z różnymi książkami. Polecam, szczególnie te, które się przerabia z ćwiczeniami. To także słuchanie podcastów (polecam na YT: Strefa psyche uniwersytetu SWPS). W poniedziałek polecę Wam pierwszą książkę, pozycję - jak dla mnie - obowiązkową w przypadku problemów z relacją z rodzicami.

    → Zeszyt do terapii
    Prowadzę taki zeszyt od momentu, gdy podjęłam decyzję o leczeniu swojej głowy. Zapisuję tam wrażenia po sesji, pytania czy historie, które chcę powiedzieć na kolejnej sesji. Zapisuję też prace domowe, bo takie na swojej terapii dostaję. Już po roku mogę powiedzieć, że doceniam prowadzenie go, bo widzę progres i to mnie motywuje. Widzę, jaka byłam na początku, gdy przyszłam na terapię, a gdzie jestem teraz i wiem, że cholernie było warto.

    → Czy za X czasu po terapii moje demony przeszłości wrócą?
    To nie jest tak, że to wraca albo nie wraca. Bo to nie jest tak, że nagle staniesz się nowym człowiekiem. Twój rdzeń jest cały czas taki sam, ale uczysz się inaczej patrzeć na życie. To proces, tak jak proces wychowywania w dzieciństwie. Trudno mi powiedzieć, czy to wraca. Musisz sobie wybudować podwaliny pod siebie, musisz zbudować mocne fundamenty swojej samooceny, asertywności itd. Nauczysz się uważności i tego, że zły okres też jest w porządku, jeśli jest tylko jakimś okresem i nie ma co się biczować, nawet gdy złe myśli wracają. Nauczysz się je okiełznać. Ale wydaje mi się - a na pewno chcę w to wierzyć - że po terapii traumy nie wrócą w tej samej postaci. Jeśli wrócą, to mniejsze, bardziej plastyczne i do pokonania, bo poznasz narzędzia, które Ci pomogą w tym.

    → Czy warto się przygotować do pierwszego spotkania?
    Moim zdaniem tak, ale każdy jest inny! Znajomy poradził mi, aby wszystko, co mnie trapi, sobie spisać, bo ze stresu mogę zapomnieć, jak się nazywam. Tak było. Pod gabinetem już prawie zrezygnowałam, bo przecież moje problemy są śmieszne, dajta spokój, co to za problemy. Na szczęście miałam przy sobie zeszyt, w którym przez tydzień pisałam, co mi na duszy leży, co przeszkadza. W pierwszym komentarzu załączam kolejną grafikę o tym, jak się przygotować.

    To by było na tyle, moi drodzy. Zachęcam do zadawania pytań i dzielenia się swoimi doświadczeniami w szukaniu dla siebie pomocy! W weekend dodam również dodatkowy post z zebranymi miejscami, gdzie można się udać po pomoc psychologiczną w chwili kryzysu.

    Dziękuję każdej osobie, która chciała być ostatnio wołana. Bardzo mnie to cieszy! Mam nadzieję, że uda mi się zawołać wszystkich, nigdy tego nie robiłam ;) Ale! Jeśli macie pomysł na hasztag, który chcielibyście obserwować, to dawajcie znać w komentarzach!

    ---------------------------------------------------------------------------------------
    Nie jestem ani lekarzem, ani terapeutą. Informacje zawarte w poście są oparte na moich doświadczeniach.

    #depresja #terapia #psychoterapia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki w marcu straciłem pracę i idę na staż do firmy będę testował aplikacje i w niej rozpoznawanie twarzy aplikacja na iOS backend Java / Swift oraz wspominali coś o ASP.NET MVC 5. Po stażu mam możliwość zatrudnienia co byście polecili poczytać w tym temacie już trochę poczytałem, ale ktoś ma może lepsze doświadczenia w tym temacie

    #programowanie #testowanie #programista15k #ios #informatyka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f1acd1083e35d1fc753c7e6
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Przekaż darowiznę
    [====================....................] 49% (115zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

  •  

    Ile osób na raz można zawołać w jednym komentarzu?

    #pytanie #kiciochpyta #wykop

  •  

    Naczelny lewak Tweetera.
    #bekazlewactwa

    źródło: Ede2MN5X0AA03hS.jpg

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @koziol87: nawet nie zadasz sobie najmniejszego trudu, by sprawdzić, czym jest płeć społeczno-kulturowa. Pozwól, że Ci wyjaśnię.

      Płeć społeczno-kulturowa to pewna projekcja na temat obrazu kobiety i mężczyzny, jaką tworzy dane społeczeństwo, dana kutura. Czyli u nas mężczyzna musi być silny, niezbyt emocjonany (bo inaczej jest pizda w rurkach), jest zdystansowany itd. Kobieta natomiast to typowa matka Polka. Mają przypisane konkretne role: mężczyzna ma być tym, ktory rodzinę utrzymuje, zarabia duże pieniądze, zaś kobieta opiekuje się domem, zarabia gorzej, bo przekłada rodzinę ponad karierę. Funkcjonują też na bazie tego różne stereotypy, jak np to że kobieta jest slabsza itd. Kobieta musi gotować i sprzątać, a mężczyzna majsterkować przy samochodzie. Różowy jest dla dziewczynek, niebieski dla chłopców. To jest suma cech, ról i relacji w stosunku do kobiet i mężczyzn w danej kulturze. Obraz ten stale się zmienia.
      W innych krajach, w innych kulturach to postrzeganie płci jest inne.

      Nie mówię tu o X płciach ani niczym innym. Zamiast się dowiezieć, czym jest to straszne okrutne gender, to wolisz robić jakieś intelektualne fikoły i próbować obrażać.

      pokaż spoiler jak mniemam, czym jest płeć biologiczna nie musże tłumaczyć
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika nicari

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.