•  

    Ostatnio kupiłem bardziej sportowe #auto , i to co się odpierdala to przechodzi ludzkie pojęcie, jakieś kurwa on/ona/onx chuj wie co to za alternatywka spasionx na fotelu z tyłu mi środkowy palec pokazuje w sąsiednim aucie na światłach bez powodu, tak po prostu xD, zupełnie zignorowałem przekaz bo to jakieś dziecko było. Następnie na parkingu sobie parkuję normalnie to jakiś wieśniak z kolegami miejsce parkingowe obok zaczyna dawać po garach na postoju swoim złomem jak mnie zobaczyli żeby fiutka sobie powiększyć xD. Nie wiem co się dzieje z ludźmi że tacy zawistni są, nigdy by mi do głowy nie przyszło takie rzeczy odpierdalać
    #samochody #motoryzacja
    pokaż całość

    •  

      @sgtmanuel: nie przejmuj się dzbanami pod postem, gratki że masz w końcu auto o którym marzyłeś

      co do ludzi na ulicy - to nie wiadomo czy taka reakcja była na auto czy są zwyczajnie głupi
      jak rozkminiałem temat jak to jest z drogim autem i oglądałem wypowiedzi na YT - to tam dobre historie są,
      motywy w stylu:

      - ktoś jeździ za Tobą jakby Cię śledził - bo może gdzieś w palnik dasz i się nagra filmik

      - specjalnie parkujesz gdzieś daleko na parkingu aby Ci nikt nie obtarł - no kurła stanie dzban obok Ciebie

      - nic nie robisz, nikogo nie prowokujesz, jedziesz normalnie - a dzbany chcą pokazać, że mogą być szybsi aby sobie dodać centymetrów do kutangi

      - już szczytem to były akcje, jak ktoś miał cabrio, poszedł na stacji zapłacić za paliwo, wraca - a tam karyna dzieciaka do auta wsadziła - no bo bombelek chciał sobie zobaczyć ze środka

      - dalej - karyny siadające albo kładące się na masce aby zrobić sobie fotkę

      - ostatnie co pamiętam - to jak gość miał V12 umiejscowione z tyłu i wyeksponowane za szybką, to tatuś dzieciaka na rękach w górę nad autem trzymał - bo chciał bombelkowi silnik pokazać
      ლ(ಠ_ಠ ლ)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #tworczoscwlasna #mojezdjecie #fotografia #rzeszow

    Moje pierwsze wyjście z aparatem w miasto ( ͡º ͜ʖ͡º)

    źródło: 20220811-DSC00129-2.jpg

  •  

    Max gratulujący zwycięzcy wyścigi po swojej porażce lub dnfie. A brytyjska mafia robi z niego chama i buraka. W kolejności:
    Monza 2020 (Max DNF, Gasly P1)

    Baku 2021 (Max DNF, Seb P2, Checo P1)

    Monza 2021 (Max DNF, Daniel P1, Lando P2)

    Bahrain 2022 (Max DNF, Charles P1)

    Silverstone 2022 (Max P7, Carlos P1)

    Hungary 2022 Q (Max P10, Russell P1)
    https://streamja.com/XWW7X
    #f1
    pokaż całość

  •  

    #ukraina #rosja #wojna

    I jeszcze ich o tym informować podczas przekraczania granicy wspominając oczywiście o toczącej się z winy rusków wojnie na Ukrainie ( ͡º ͜ʖ͡º) #polityka

    źródło: ei_1660108380445.jpg

  •  

    1. wchodzisz na stronę główną wikipedii
    2. klikasz "losuj artykuł" - to nazwa twojej kapeli
    3. klikasz "losuj artykuł" drugi raz - to tytuł twojej pierwszej płyty
    4. wynik piszesz w komentarzu

    ja zacznę:
    Deportivo Unicosta - Cottonwood Heights

    xD
    #glupiewykopowezabawy
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    W moich oczach zaczął się kreować nowy archetyp baby - nie jest to Anetka.

    Chodzi o kobiety w wieku 30-40 lat, które jakimś cudem piastują porządne stanowiska i trzepią niezły hajs, jeżdżą sobie suvami, a przy tym są tak niemiłosiernie głupie.

    To ten typ, co szczebiocze do Ciebie-pracownika/klienta jak do najlepszego przyjaciela ale jak przyjdzie co do czego to wysiupie z ciebie ostatni grosz. To takie bezwzględne "wysokofunkcjonujace" Januszki.

    Już któryś raz w życiu spotykam tego typu osobę i jest jeszcze jeden czynnik wspólny -> zero merytoryki w jakiejkolwiek rozmowie, nie są w stanie odpowiedzieć w sensem na coś, co nie dotyczy ich prywatnego życia, bo po prostu nie rozumieją, co się do nich mówi. Ma się wrażenie, jakby się rozmawiało z nie wiem, 8-latkiem? Oprócz tego mają zawsze potworny problem z mówieniem i pisaniem po polsku (będąc Polkami ofc).

    Ha tfu na was tępe dzidy, jak takie osoby osiągają sukces (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    pokaż całość

    •  

      @Anesa: jak najbardziej się zgadzam, że takie osoby istnieją i się żyć czasem odechciewa przez nie, ale trzeba twardo cisnąć jak tu mirki piszą.
      Jak ktoś będzie pisał, że przesadzasz, albo że takie osoby to wymyślone historie to przypomniał mi się fajny przykład ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      "Kobieta nie chciała poddać się kontroli drogowej w Gdyni. Jako powód podała fakt, że jest dyrektorem i sama decyduje kto ją kontroluje"

      Link

      Jak to kiedyś przeczytałem to kurła... (╯°□°)╯︵ ┻━┻
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    Dziś wydanie specjalne magazynu #krotkahistoriaof1, w którym przyjrzymy się historiom "jak to Fernando Alonso ochodził z zespołów Formuły 1".

    pokaż spoiler Parę osób namawiało mnie na publikację pełnoprawnego odcinka, ale co zrobić jeżeli nie jest gotowy? ¯\\_(ツ)_/¯


    Dla nowych osób w naszym kółku adoracyjnym, zachęcam do sprawdzenia innych odcinków głównego cyklu o Fernando Alonso:

    - Odcinek 1: okres 1999-2006.
    - Odcinek 2: pobyt w McLarenie.
    - Odcinek 3: sezon 2008.
    - Odcinek 4: sezon 2009 i transfer do Ferrari.
    - Odcinek 5: pierwsza połowa sezonu 2010.
    - Odcinek 6: walka o mistrzostwo w 2010 roku.
    - Odcinek 7: sezon 2011 i początek 2012.
    - Odcinek 8: walka o mistrzostwo w 2012 roku.
    - Odcinek 9: końcówka sezonu 2012.
    - Odcinek 10: sezon 2013.
    - Odcinek 11: sezon 2014 i odejście z Ferrari
    - Odcinek 12: powrót do McLarena

    2001, Minardi: Jedyne cywilizowane odejście. Głównie dlatego, że Stoddart chciał mieć Webbera za wszelką cenę - więc Flavio Briatore zrobił tak jak Stoddart chciał, i wymienił kierowców. Dotychczasowy tester Benettona poszedł do Minardi, a Alonso przeszedł do głównego zespołu (teraz już Renault), aby nauczyć się pracy takiej ekipy od wewnątrz. Zero kwasów, przyjazna atmosfera. Na razie.

    Ocena: 0/10. Bez komentarza. You can do better.

    .
    .

    2006, Renault: Pod koniec września zostaje najmłodszym w historii mistrzem świata Formuły 1 (w tamtym momencie), przynosząc ekipie z Enstone pierwsze mistrzostwo od 1995 roku. Niestety, już w grudniu 2005 Alonso podpisuje kontrakt z McLarenem, począwszy od sezonu 2007. Tuż po tym, jak Renault pokonało McLarena w walce o obydwa tytuły, dysponując nieco wolniejszym, ale znacznie mniej awaryjnym samochodem. Ruch ten wywołał niemały szok w całym paddocku, myślę że porównywaly z tym jakby teraz Verstappen ogłosił przejście do Ferrari z 2024. Sezon 2006 Alonso miał przejechać w Renault, ale jednocześnie dając sygnał, że niezależnie od tego co się wydarzy, ALO nie zostanie w tym zespole ani chwili dłużej. A najlepsze jest to, że tuż po ogłoszeniu decyzji ALO, jego menedżer i jednocześnie szef zespołu Renault, Flavio Briatore - stwierdził, że ten kontrakt został podpisany za jego plecami, i niniejszym nie jest już menedżerem Fernando. Co prawda po chwili się przeprosili, ale kronikarze odnotowali ten fakt.

    Sezon 2006 ALO i Renault zaczynają od serii zwycięstw, co oczywiście było zasługą Fernando Alonso - a nie jakiegoś tam mass dampera. Za to później, gdy przestali wygrywać, to było już winą zespołu, który - uwaga - zaczął go sabotować, bo nie chcieli aby zabrał numer jeden do McLarena XD
    On naprawdę to powiedział, ja sobie tego nie wymyślam.

    Ocena: 4/10, przynajmniej obrał dobry kierunek.

    .
    .

    2007, Mclaren: Alonso od półtorej roku był przygotowywany do roli jedynego lidera, który ma zdominować stawkę. Niestety, Ron Dennis spłatał mu psikusa, podpisując na stołek obok młodego dzieciaka imieniem... Lewis Hamilton. Ten niestety nie przyjął roli posłusznego giermka, a zaczął samemu osiągać świetne wyniki. W Monako Dennis bronił ALO przed HAM przez zdrowy rozsądek (HAM jechał szybciej od ALO na drugim miejscu, ale atak na tak ciasnym torze był zagrożeniem dla miejsc 1-2 dla zespołu), ale później pozwolił im walczyć - na Indy Hamilton sam obronił się przed ALO, co ten skwitował wyraźnym sygnałem w stronę pit wall - przejechał tuż pod bandą, daleko od optymalnej linii wyścigowej. Na nikim nie zrobiło to większego wrażenia, więc gdy Hamilton zaczął powoli uciekać w punktacji - ALO postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Najpierw na Nurburgringu, przygotował dla swoich mechaników koperty motywacyjne, zawierające różne kwoty pieniężne. Gdy tylko sprawa dotarła do Rona Dennisa, ten oczywiście nakazał zwrot wszelkich "nagród" od ALO.

    Kolejną bombę odpalił na Hungaroringu - po słynnej awanturze w kwalifikacjach, ALO pochwalił się Dennisowi wiedzą o dokumentacji zespołu Ferrari krążącej w ramach organizacji McLaren. Oczywiście uznał, że jak Dennis nie zacznie sabotować Hamiltona, to Alonso doniesie do FIA na McLarena, przekazując jako dowody w sprawie całe chainy mailowe z omawianiem tejże dokumentacji. Do tej pory mu to nie przeszkadzało, bo na tym korzystał - ale wolał ujebać własny zespół, niż przegrać z partnerem zespołowym w czystej walce. Dennis twierdził, że on nic o żadnej dokumentacji nic nie wiedział, ale ciężko w to uwierzyć. Tak czy siak, postanowił uprzedzić Alonso, i w rozmowach z Mosleyem stwierdził, że jeżeli ALO do niego przyjdzie, to jego zeznania to będą fake'i. Pozostał jednak otwarty na ponowne dochodzenie w zespole, chyba dlatego że faktycznie wierzył w to że jego zespół jest czysty.

    5 września FIA ogłosiła, że w sprawie pojawiły się nowe dowody (nie podając jednak źródła), i sprawa zostanie ponownie zbadana. Do zeznań zostali wezwani kierowcy (de la Rosa, Alonso i Hamilton), którzy zostali zapewnieni że mogą zeznawać w spokoju, i nie zostaną postawieni w stan oskarżenia.

    Ostatecznie zespół został ukarany utratą wszystkich punktów w klasyfikacji generalnej konstruktorów, oraz dodatkową grzywną w wysokości $100000000 (słownie - sto milionów dolarów) - jak głosi plotka, Mosley powiedział Dennisowi "Milion za przewinienie, 99 za to że jesteś chujem".

    ALO został zwolniony z kontraktu wraz z końcem sezonu 2007, a mistrzem świata został Kimi Raikkonen. Alonso skończył sezon na trzecim miejscu, Hamilton skończył jako drugi (choć z remisem w punktacji).

    Ocena: 9/10, groźby wobec szefa zespołu to jednak coś wartego odnotowania.

    .
    .

    2009, Renault: Jeszcze w maju 2008 Alonso rzekomo podpisał kontrakt na starty w Ferrari - jeżeli się uda, to od 2009, a jak nie to od 2010. Jako że Kimi miał kontrakt na sezon 2009, z opcją na sezon 2010, więc trzeba było go do niej zniechęcić - co Kimi przejrzał, i podjął tą decyzję, niech Ferrari płaci. Było to trochę wbrew logice, bo w tamtym momencie Kimi był aktualnym mistrzem świata, więc Ferrari powinno raczej zależeć na zatrzymaniu go w składzie, prawda? No niezupełnie - na zatrzymaniu Massy zależało sponsorowi, który wchodziłby razem z Alonso, bankowi Santander (bank ten był dużym graczem w Ameryce Południowej, i Massa stanowiłby dużą wartość marketingową), zatem zwolnić stołek musiał Kimi. W Ferrari działy się rzeczy dziwne, ale to nie ma znaczenia z perspektywy Renault. Z tej perspektywy ważne były pytania do Fernando Alonso, który ogłosił ciszę na tematy transferowe do września. Nieprzypadkowo do września, bo właśnie wtedy mijał termin na podjęcie decyzji przez Raikkonena o podjęciu opcji na kolejny sezon. I gdy ogłoszono podjęcie tejże opcji, Alonso stwierdził, że w sumie to dla niego nie ma znaczenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Potem mamy słynny Singapur, którego chyba nie muszę jakoś szczegółowo opisywać, każdy wie o co chodzi. Starczy powiedzieć, że stary dziad nie poniósł do dziś żadnych konsekwencji.

    Konsekwencje za to poniosło Renault, bo gdy w sierpniu 2009 z roboty wyleciał Nelson Piquet Junior, w mediach przyznał on że uderzył w bandę celowo na konkretnym, wyznaczonym okrążeniu. Sprawą zainteresowała się FIA (do tej pory olewając temat z powodu braku twardych dowodów), i wszczęto oficjalne dochodzenie w tej sprawie. Bez zaskoczenia, zespół został uznany za winnych - kara dotknęła szefa zespołu (byłego i aktualnego menedżera Alonso, przy okazji) Flavio Briatore, a także Pata Symondsa (szefa technicznego w zespole). Kierowca-beneficjent z jakiegoś powodu nie został ukarany, zapewne z braku twardych dowodów - bo jeżeli mówi że o niczym nie wiedział, to mamy słowo przeciwko słowu. Ale nie ma co ukrywać, szczególnie w wysrywie ostatnich treści typu "Alonso 1000 IQ" bardzo zabawnie to wygląda, że w Singapurze gdy ustalano niedorzeczną strategię to ALO był kretynem, a teraz jest taaaaki mądry. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Największą zbrodnią jest jednak timing tej decyzji - po wyroku sądowym od Renault odwrócili się wszyscy sponsorzy, partnerzy, groźba biedy, nowe kierownictwo, więc ALO jako prawdziwy lider zespołu w kryzysie... opuścił statek. To były problemy Renault, a nie Alonso. On przecież był niewinny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Dodatkowo dodam, że już po odejściu, ALO jako dobry kolega stwierdził, że Renault może teraz zatrudnić Kubicę, bo to dobry kierowca. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler Pomijam tutaj glory lapy pokroju Hiszpanii '08, Chin '09 czy Węgier '09, gdzie poświęcił wyścig tylko po to, aby pojawić się w sobotnich nagłówkach.


    Ocena: 10/10 - z jednej strony nie ma się co dziwić jego decyzji, ale z drugiej strony - naprawdę, można to było rozegrać inaczej.

    .
    .

    2014, Ferrari: Zaczęło się nieźle, od komentarzy Felipe Massy na temat przeszłości. Za karę (a może zgodnie z zapisami w umowie FA?) Massa został sprowadzony do roli kierowcy numer 2, i musiał oddać zwycięstwo Alonso w sytuacji w której ALO był bliżej do Massy w generalce niż do lidera i wicelidera, i praktycznie na tym samym poziomie co do trzeciego kierowcy w tabeli. Wyścig po tym, jak ALO zderzył się z Massą na pierwszym okrążeniu. Oczywiście tutaj mu przepuszczanie pasowało, nie tak jak przy okazji GP Abu Zabi gdzie domagał się równego traktowania w Red Bullu. Tytuł przegrał przez niemożność wyprzedzenia Witalija Pietrowa, co skwitował wymachiwaniem piąstkami - niczym Tusk. Jak na standardy ALO - całkiem godnie.

    Cały epizod w Ferrari to jedno wielkie pasmo narzekań na to, jak chujowy jest samochód. Naprawdę, weekend bez haseł typu "mamy dużo słabszy samochód" albo "nasi rywale mają lepsze auta" w zasadzie nie występował. To musiało bardzo dobrze wpływać na atmosferę w zespole, bo pamiętajcie - wszystkie sukcesy to zasługa ALO, porażki natomiast są winą zespołu. 2012 to w sumie właśnie taki sezon - sukcesy to zasługa boskiego Alonso, porażki to chujowy samochód. Alonso twierdził, że jest siódmy-ósmy w stawce - i do dziś są ludzie który wierzą w takie brednie.

    W 2013 był fajny epizod na Monzy, kiedy to Alonso przekonał swój zespół że konieczne jest holowanie w kwalifikacjach. Massa wykonał zadanie, natomiast nie tak wyobrażał to sobie nasz heros - jak okazało się że Massa pokonał ALO, to ten zaczął wydzierać się, że jechał za daleko, i że zespół to idioci (wł. scemi) - w wywiadach oczywiście tłumaczył, że chodziło o wyraz "geniusze" (wł. genii).

    W 2014, po kolejnej porcji srania do własnego gniazda "ja jestem zajebisty, ale zespół robi chujowe taczki", podjął negocjacje z Mattiaccim - zażądał podwyżki, prawa weta w pionie technicznym, oraz prawa weta w wyborze drugiego kierowcy. Mattiacci odmówił wszystkich trzech postulatów, podwyżkę nawet przekręcił na obniżkę - za co został zwyzywany przez Alonso per figlio di puttana. W ten sposób pożegnał się z zespołem, który miał już dość humorków i był wstępnie dogadany z Vettelem.

    Ocena: 9/10 - solidna porcja obelg wobec nowego szefa zespołu jest godna odnotowania.

    .
    .

    2018, McLaren: Zaczęło się od tekstów o wielkim zaszczycie, powrocie duetu sprzed lat, McLaren Honda, wielkich inwestycji czas, rozwój, i będą za tym szły wielkie sukcesy. Jak wiadomo, nic z tego nie wyszło - jeszcze w czasie testów zimowych okazało się, że silnik Hondy jest beznadziejny. Nie umknęło to uwadze Alonso, który postanowił piętnować japończyków na każdym kroku. W każdym wywiadzie, każdej wypowiedzi, nawet na team radio. Doszło do komicznych wypowiedzi, że McLaren ma drugi albo trzeci najlepszy samochód w stawce, ale ten silnik powoduje że jest taczką. Na oficjalnych konferencjach prasowych były sytuacje, że Alonso zapytany o możliwość poprawienia F1, powiedział "równe silniki".

    Cały ten dym spowodował, że współpraca między McLarenem a Hondą zaczęła się sypać - i tak doszło do legendarnego dealu silnikowego. McLaren wymieniłby się silnikami z Toro Rosso, Renault dostałoby jako bonus Carlosa Sainza w miejsce Jolyona Palmera.

    Po niesamowitym piątym miejscu wszem i wobec ogłosił, że "we can fight". Nie było to jednak nic nadzwyczajnego, bo osiągnął te piąte miejsce tylko raz, i był to jego najwyższy wynik w tamtym sezonie. Z Hondą osiągnął go trzy razy w trzy lata, więc średnia jest całkiem podobna. Na dodatek, już w kolejnym wyścigu, niejaki Pierre Gasly jadąc autem Toro Rosso napędzanym silnikiem Hondy zajął miejsce czwarte, co również podsumował komentarzem "we can fight".

    Alonso w międzyczasie pojechał również w Indy500, w aucie napędzanym silnikiem Hondy. Tam silnik, jak na ironię, popsuł się.

    Po tym jak ALO pośrednio doprowadził do dealu silnikowego, postanowił i tak się katapultować. Tym razem na emeryturę, z której niestety wrócił.

    Ocena: 6/10, bo bardziej jechał po Hondzie niż po McLarenie - a oni odwdzięczyli się banem na jakiekolwiek występy tego pana w samochodach napędzanych silnikami tego producenta.

    .
    .

    2022, Alpine: Kurwa, znowu tu wylądował? Zaczęło się kiepsko, mocno odstawał od Ocona - co zaowocowało bardzo długim kontraktem, na 3 kolejne sezony. ALO po chwili wrócił jednak do formy, po kilku poprawkach do samochodu na jego życzenie. Pojawiły się sukcesy, oczywiście jak na miarę możliwości samochodu - czego kwintesencją było podium w Katarze (jeden rabin powie że fartowne, inny że czysty skill - nie jest to temat pod ocenę w tym wpisie). W międzyczasie testował cierpliwość sędziów, z kolei kwintesencją tego było bezczelne cięcie zakrętu na pełnym gazie w Soczi. W 2021 mocno się bawił, licząc na przewrót w stawce od sezonu 2022, kiedy nadchodziły zmiany regulaminowe. Zaowocowało to powstaniem mema "El Plan".

    Sezon 2022 nie przyniósł oczekiwanych zmian, bo jedynie zamienił miejscem Ferrari i Mercedesa. Alpine trochę poprawiło swoją pozycję, ale nadal było to za mało na walkę o zwycięstwa. Rewolucja w przepisach miała jednak jeden dodatkowy efekt - co weekend zespoły przywoziły tony poprawek, więc nadal jest szansa na poprawę.

    I faktycznie te poprawki były przywożone w dużych ilościach, zazwyczaj to ALO miał przywilej korzystania z nowych części, ale mimo to nie był w stanie przełożyć tego na wyniki w wyścigach - z różnych powodów. Oczywiście wszystko było winą zespołu, który musiał go sabotować - bo przecież w drugim aucie nic się nie psuło. Pierwszy raz takie słowa padły już w trzecim wyścigu sezonu. ALO w swoich wypowiedziach zwyczajnie zapominał o tym, że w drugim aucie też często coś się psuło, ale drugie auto dowoziło punkty pomimo tego. Po takich wypowiedziach odpowiedział mu szef zespołu, Otmar Szafnauer - który wziął zespół w obronę, wypominając ALO że on także popełnia błędy, jak chociażby cięcie szykany aby zabrać samochodowi z tyłu DRS w Miami, czy spychanie Bottasa na ścianę w Kanadzie (obydwa przewinienia skończyły się karą +5s, co odebrało mu kilka solidnych punktów). Fani zbrodniarza oczywiście się zesrali, ale mimo to w wypowiedziach medialnych ALO jednoznacznie wyrażał chęć przedłużenia umowy z Alpine na kolejne lata, określając to nawet jako priorytet.

    Jakie musiało być zatem zdziwienie zespołu, gdy i oni faktycznie nastawili się na negocjacje z ALO - a ten tymczasem poczekał do 1 sierpnia, aż wygaśnie im umowa na wyłączność z juniorem Oscarem Piastrim, i dopiero po tym fakcie ogłosił podpisanie umowy z Astonem Martinem. Alpine dowiedziało się o tym fakcie z mediów, bo jeszcze po południu dzień wcześniej Alonso zapewniał, że dalej z nikim się nie porozumiał, i dalej jego priorytetem jest porozumienie z Alpine.

    Alpine oferowało mu kontrakt na jeden rok, ewentualnie 1+1 - podczas gdy Aston zaoferował mu niemal od razu wieloletnią umowę. Alonso mimo bycia starym dziadem dalej czuje się na siłach, aby kontynuować karierę przez lata - zatem nie ma co się dziwić, że wybrał wieloletni kontrakt za wyższą kwotę, nawet mimo tego że zespół który wybrał, dysponuje wyraźnie gorszym samochodem w sezonie 2022 - nawet wbrew swoim zapowiedziom, że zależy mu na wygrywaniu w F1 (XDD). Dziwić jednak może dobór terminów, i sygnalizacja swoich planów wobec zespołu. Znając dotychczasowe ruchy ALO - ciężko uważać, że był to przypadek.

    Ocena: 7/10 - wiedział kiedy wygasa klauzula Piastriego, i swój ruch ogłosił tak aby usmażyć stary zespół. Prawdopodobnie wiedział też, że Piastri jest już dogadany z innym zespołem, więc nie przeszkadzał mu w odejściu.

    .
    .

    2023(?), Aston Martin: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oczywiście wydarzenia z 2022 roku dalej owiane są pewną tajemnicą, jako że wydarzyły się zaledwie kilka dni temu - możliwe jest więc również, że wiemy o tym jeszcze mniej, niż w przypadku pozostałych odejść (a i tam prawdopodobnie wydarzyły się okoliczności, o których wciąż nie wiemy).

    Póki co to byłoby na tyle, pełnoprawny odcinek serii będzie jak go skończę. Póki co trzeba czekać. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #f1 #krotkahistoriaof1
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika niezly_softcore

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)