•  

    Ginekologiem nie jestem...

    pokaż spoiler Ale zajrzeć mogę (✌ ゚ ∀ ゚)☞


    Tag do obserwowania
    --------------------------------
    #gpz600r
    --------------------------------

    Mam dużo części, przyszły nowe oponki, mam cały komplet owiewek - zostanie mi tylko naprostowac, wypiaskowac i polakierowac zbiornik paliwa.

    Póki co czyszczenie gaznikow, regulacja synchronizacja, wymiana płynów i czyszczenie.

    Zapraszam do obserwowania tagu - odnowa starej Gpz ty z 88 roku.

    #motocykle #heheszki #motoryzacja #kawasakiboners
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    +: noriad
  •  

    Mam pytanie odnośnie steam guarda. Chcę przenieść go z jednego telefonu na drugi. Na starym telefonie, poniżej kodu, nie wyświetla się żadne info, a powinno się wyświetlać coś o usunięciu tokena. Ktoś miał podobną sytuację?

    Albo może ja źle rozumuję i można to inaczej zrobić aniżeli usunąć token ze starego i potem go założyć na nowym?
    #steam na #android

    +: Eppis
  •  

    Cześć Mirki i Mirabelki,

    Niedawno obiecałem wpis na temat życia w #bulgaria - trochę czasu mi to zajęło, głównie z względu na zmianę pracy (opiszę to w osobnym wpisie)

    Mieszkam w #sofia od lipca 2017 - w tym czasie zdążyłem zapoznać się z bułgarską biurokracją podczas zdobywania residence card, walczyć z agentami nieruchomości (bardzo duża bańka na rynku nieruchomości w stolicy), zmieniać pracę, uciekać przed kontrolerami biletów/taksówkarzem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Generalnie Bułgaria nie jest praktycznie rozpatrywana jako kierunek imigracyjny - nie licząc kierunków nadmorskich i prac sezonowych z tym związanych. Sofia jest natomiast prawdopodobnie jedną z najszybciej rozwijających się stolic w Europie - głównie z względu na edukację (dwujęzyczne gimnazja to standard tutaj), a także bardzo niskie podatki i koszta życia.

    Odnośnie kosztów życia - opiszę to w osobnym wpisie który wrzucę w ciągu dwóch dni, ogólnie - mieszkania, transport, jedzenie na mieście są tańsze na mieście, żywność - trochę droższa.

    Małe #faq - postaram się w późniejszym terminie je uzupełnić, dodatkowo post chciałbym potraktować jako #ama:

    1) Nie boisz się pracować/mieszkać w kraju trzeciego świata/korupcji/przestępstw?

    W zasadzie - nie. Na pewno nie jest to kraj rozwinięty w podobnym stopniu co Polska, natomiast w Sofii dawno już minęły czasy biedy i bez problemu można ją porównywać do większych miast w naszym kraju - nie jest to może poziom Warszawy, ale śmiało mogłaby się ona znaleźć pomiędzy największymi stolicami województw w Polsce.

    Przestępczość i korupcja - dopóki nie mieszkasz w dzielnicach, które są bardzo zbliżone do warszawskiej Pragi (głównie północna część miasta, zasada jest prosta - im bardziej na północ tym bardziej niebezpiecznie) - nie masz co się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Najgroźniejsza sytuacja z jaką spotkałem się do tej pory była próba oszukania przez kontrolerów biletów, ponieważ chcieli oni zastraszyć mnie policją.

    2) Dlaczego pracujesz w biedniejszym kraju i zabierasz ludziom możliwość rozwijania się?

    Powód jest prosty - w Sofii cały czas brakuje ludzi z mniej popularnymi językami jak polski, czeski, języki skandynawskie i bałtyckie. Nie są to języki uwzględniane w trakcie edukacji językowej o której wspomniałem na początku, a ponieważ Bułgaria nie jest kierunkiem imigracyjnym również ciężko o takie osoby na miejscu. Wystarczy wejść na jedną z kilku stron z ogłoszeniami - jobs.bg (jako jedyna udostępnia wyszukiwanie po wymaganym języku) - w tej chwili jest to ponad 30 ofert, z autopsji wiem, że część ofert nie jest wystawiana na portale (źródło: nie widzę informacji na temat rekrutacji w mojej starej, jak i nowej firmie, mimo że cały czas są poszukiwaniu pracownicy z j. polskim).

    3) Jak wygląda proces rekrutacji w bułgarskich firmach/bułgarskich oddziałach, jakie są zarobki?

    Wszystko zależy od tego, gdzie zaczynasz swoją przygodę - jeżeli w Polsce, pierwszym punktem kontaktu będzie prawdopodobnie jedna z agencji/stron zajmujących się pośrednictwem w kontakcie z przyszłym pracodawcą, część firm wymaga również rozmowy weryfikującej znajomość języka (osobiście z tym spotkałem się tylko raz, dla reszty wystarczyła informacja w CV że znam polski na poziomie native) lub/i dodatkowych rozmów kwalifikacyjnych z klientem.

    W przypadku poszukiwania pracy na miejscu najczęściej pomija się etap rekruterów i przechodzi jedynie przez rekrutację bezpośrednio w firmie w której będzie się pracować, dlatego czas poświęcony na rozmowy trochę się skraca.

    Podstawą jest język angielski lub bułgarski który pozwala na bezproblemową komunikację - zaczynałem tutaj z B1 i nie ukrywam, że na początku było trochę ciężko - o ile na rozmowy można się przygotować, to w trakcie treningu na jaw wychodzą wszelkie niedoskonałości. Minimum to B1, optymalnie jest znać język na poziomie B2.

    Zarobki są bardzo mocno uzależnione od firmy i na początku kariery wahają się na poziomie 1300 - 1900 BGN (około 2700 - 4000 PLN) - aby samodzielnie żyć na dobrym poziomie minimum to 1500 BGN, jako wartość optymalną stawiałbym około 1800 BGN. Dla par - wiadomo, koszta są niższe.

    4) AMA

    Wpis chcę potraktować jako wprowadzenie i informację dla osób zainteresowanych - kolejne wpisy będę umieszczał pod tagiem #devpiezagranica + być może na zewnętrznym blogu - planuję opisać wszystkie formalności jakie trzeba spełnić na miejscu, ceny w Bułgarii, wady i zalety - w skrócie moje przemyślenia i doświadczenia, ponieważ zauważyłem że takich materiałów brakuje w polskim internecie.

    #podrozujzwykopem #emigracja
    pokaż całość

    •  

      @devPie: możesz napisać jakie oferty są tam dla Polaków, tzn. czy to są jakieś tłumaczenia, nauka języka, czy może nie wiem, produkcja oprogramowania na rynek polski? Innymi słowy, jakie prace idzie znaleźć znając PL/ANG tam?

      Drugie pytanie - jak byś określił język bułgarski? Podobny do czegoś? Trudny? Dziwny?

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Witajcie, mam małe pytanie. Jeżdżę motorowerem, 49 cmm. Ostatnio przez przypadek zniszczyłem dokument, który potwierdzał wykupienie polisy OC, dokładniej "wyprał się". Obiło mi się o uszy, że teraz nie potrzeba mieć przy sobie takiego potwierdzenia i w razie kontroli drogowej, policja może sprawdzić to za pomocą aplikacji. Jednak słyszałem w konteśkcie aut. Pytanie - czy tak samo działa w przypadku motorów?

    #motoryzacja #motocykle
    pokaż całość

    •  

      @unthinkabl3: na pewno możesz podjechać do oddziału ubezpieczyciela, u którego masz ubezpieczenie i poprosić o wydrukowanie tego potwierdzenia, to raz. Dwa, to tylko potwierdzenie, policja powinna mieć te informacje w bazie, więc o ile wszystko im bangla to nie będzie problemu (w sensie straconego czasu).

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #motocykle #motoryzacja

    Jak sobie radzicie z kierowcami siedzącymi na zderzaku? W aucie to aż tak się tym nie przejmuje (zwykle dzieje się to przy miejskich prędkościach), najwyżej mi skasuje bagażnik i będzie płacił. Ale na motocyklu jest to śmiertelnie niebezpieczne, więc zawsze jak ktoś mi siada na dupie narasta mocno stres. Skupiam się wtedy mocno na tym co się dzieje za mną przez co zapewne gorzej widzę wszystko przede mną, a to niebezpieczne.

    Dodam, że nie wlekę się nigdy lewym pasem. Jak nie wyprzedzam to jadę sobie grzecznie po prawej i cieszę się ładną pogodą
    pokaż całość

    •  

      @HIGH_BEAM: ogólnie, jak jeżdżę tempem samochodowym (i w sumie każdym innym) to staram się trzymać lewej lewej strony pasa, jak jadę prawym, a prawą stroną jak jadę lewym. Przede wszystkim dlatego, że jadąc środkiem masz większą szansę na jakieś zabrudzenia, które auta biorą środkiem, a po drugie po to, żeby właśnie ktoś nie stwierdził że on się wciśnie. Problem oczywiście robi się jak jedziesz środkowym pasem 3-pasmówki, ale staram się tego pasa wtedy unikać po prostu :P pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Trening 1/2018:

    Fajne oswojenie się z motocyklem po zimie, jednak wymagałem od siebie więcej. Z wyjścia z łuku lecę na oko na 3/4 gazu, więc nie ma tragedii. Czeka mnie masa pracy, żeby poprawnie ułożyć się na motocyklu na łuku co pozwoli na jego płynne przejechanie. Jutro od rana rozkładanie, czyszczenie i powtórne składanie motóra.

    #mirekzuzlowiec

    źródło: ide_jak_kuna.jpg

  •  

    Witam poszukuje właścicieli Cb500? Jakie macie lusterka w swoich motocyklach. Ja w swoim muszę wymienić. Gwint M10. Wołam @mariom11
    #motocykle #cb500

  •  

    Witam #krakow
    Ciepły przyjemny dzień idealny na spacer :)
    A w oddali coś ciekawego...

    Miłego 28-1=27
    Obserwuj tag #zdjeciezokna

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Opowiem Wam jak wyglądała moja pierwsza wizyta na japońskim SORze w szpitalu miejskim w Niedzielę o 21:30 na obrzeżach Tokio. Moja córeczka włożyła całą dłoń pomiędzy przednie a tylne drzwi samochodu w momencie ich zamknięcia. 4 palce zostały w środku, płacz w niebogłosy, palce czerwone i zmiażdżone. W Japonii jest specjalny numer ratunkowy specjalnie dla dzieci #8000 czyli coś jak 112, tylko że wyłącznie dla dzieci. Operatorka podała nam adres i telefon do najbliższego szpitala z dyżurem chirurga urazowego. Po zadzwonieniu do szpitala, wypytali o wszystko i powiedzieli że czekają na nas. Nawigacja mówiła, że to 45 minut, dojechałem po 20. Szpital wyglądał jakby był nieczynny, światło paliło się tylko na recepcji gdzie było dwóch ochroniarzy i recepcjonista oraz jakieś wewnątrz na korytarzu. Recepcjonista kazał wypełnić kartę z imieniem, nazwiskiem, adresem i nr telefonu oraz wręczył nam już uprzednio przygotowaną kartę magnetyczną, która jest identyfikatorem pacjenta w tym szpitalu.
    Ochroniarz odprowadził nas na ten oświetlony korytarz. Tam czekało około 16 osób ale w grupkach i wydawało mi się, że w sumie to jest tylko 6-7 pacjentów przed nami. Po chwili wyszła pielęgniarka i ponownie zaczęła wypytywać się co się stało. Maleństwo już zmęczone płaczem zasnęło ale gdy pielęgniarka sprawdzała palce, ponownie zaczęło głośno płakać. Dosłownie po 5 minutach już byliśmy robić prześwietlenie dłoni i palców każdego z osobna. Maleństwo znowu zasnęło a my z żoną wróciliśmy na korytarz. Ponieważ pielęgniarka za każdym razem czy to robiła pierwszy wywiad na korytarzu czy też wracała z kartą i wypisem i informowała co dalej – mogliśmy posłuchać historii innych pacjentów. Drzwi były duże, rozsuwane ale ciężko było zgadnąć co jest za nimi. Spodziewałem się kilku gabinetów oddzielnych lub sali ratunkowej bo wszyscy wchodzili i wychodzili przez nie, bez względu na rodzaj dolegliwości. Najpierw wyjechał starszy pan na łóżku – w masce tlenowej, częściowo sparaliżowany, ledwo mówiący – wylew. On już dziś do domu nie wróci.
    Po chwili przyszedł chłopak, troszkę przy tuszy. Ledwo szedł i opierał się o ściany aż jego towarzyszka przyjechała z wózkiem, wtedy usiadł z ulgą. Podsłuchaliśmy, że w jakiś cudowny sposób zeskoczył z łóżka i złamał sobie obie nogi, gdzieś w kolanie. Pojechał na prześwietlenie. My czekamy dalej. Kolejna mama z dziewczynką 12 letnią, ją z kolei ugryzł pies koło południa w parku. Długo walczyła by pokazać nogę pielęgniarce. A tam duża rana po ugryzieniu czerwono-bordowa z fioletowymi liniami idącymi w stronę uda. Mama mówiła, że jeszcze 2 godziny temu nie było tak źle. Dziewczyna weszła przed nami. Przyjechał tez kolega na wózku i też wjechał przez tajemnicze drzwi.
    Po chwili przyszedł chłopak, ok 20-30 lat z zakrwawionym ręcznikiem wokół dłoni. Rodzice byli z nim i powiedzieli, że chyba ukroił sobie palec razem z kurczakiem, którego miał pokroić. Pielęgniarka przyjrzała się, faktycznie palec dynda i krew się leje. Wszedł natychmiast przed nami. Po chwili wyszedł mały chłopak z kołnierzem na szyi. Jego nie widzieliśmy wcześniej. Te natomiast to spadł z roweru ale poza nadwyrężeniem szyi nic mu nie było i poszedł z mamą do domu.
    Po chwili przyszli rodzice – jeden chłopak 7-8 lat na rękach trzyma się za prawą stronę głowy, drugi – jego starszy brat płacze jak bóbr. Okazało się podczas wywiadu pielęgniarki, że starszy brat chciał przyciąć włosy i zrobił to razem z połową ucha. Krew się lała – weszli przed nami a my czekamy. Wyszedł chłopak z zawiniętym palcem oraz młody z zawiniętą głową. Minęła już godzina od naszego przybycia. Przyszedł kolejny chłopak z mamą, około 14-15 lat. Trzymał się za lewy nadgarstek – też po chwili miał robione prześwietlenie. Okazało się, że grał w baseball w szkole i przewrócił się jakoś na lewą dłoń. Czekają razem z nami. Kolejny przyszedł mężczyzna, około 35-40 lat. Mówił pielęgniarce, że przewrócił się w biurze i gdy się ocknął minęło prawie 30 minut. Mówił, że już od rana źle się czuł, ale poszedł do pracy. Na kolejne pytania pielęgniarki odpowiadał szeptem ale usłyszeliśmy, że pracuje w radioaktywnym otoczeniu i przed wczoraj wrócił do Tokio. Gdy doszedł do siebie po tej przewrotce pracował do 18 w biurze i wrócił do domu. Wtedy ponownie upadł i 15 min nie pamięta, trochę się wystraszył i dlatego przyszedł do szpitala ale teraz dobrze się czuje. Po chwili wszedł przez magiczne drzwi by wyjść po kilku minutach i udał się na tomografię oraz rezonans magnetyczny.
    My dalej czekamy, córka śpi. Wyszła pogryziona dziewczyna z bandażem na nodze. Po chwili wchodzi młody chłopak – tak mi się wydawało. Spodnie typu bojówki, ciemno niebieskie i granatowa bluza z kapturem. Zauważyłem, że chyba kabura mu wystawała spod bluzy. Spytałem się żony, czy też to zauważyła.
    Po chwili gdy wyjmował portfel zauważyłem starą, długą kaburę zapinaną z rewolwerem w środku – oo Policjant. Po chwili przyszła kobieta w podobnych spodniach i odruchowo obserwowałem ją szukając kabury….Jest, widać też Policjantka. Niestety ich pielęgniarka wzięła w do innego pomieszczenia i poszli innym korytarzem więc jak na razie nie wiedzieliśmy o co chodzi. Przyszła kolejna kobieta, z torbą podróżną. Jej o nic pielęgniarka nie pytała, dziwne..
    Po kilku minutach wyjechał na łóżku dziadek – kolejny po wylewie. On też zostaje nie tylko na noc ale na kilka dni na pewno. Korytarz prawie pusty, minęło 2h od momentu naszego przyjazdu. Został tylko chłopak z nadgarstkiem i my. Wyszła pielęgniarka i wezwała chłopaka.
    Gdy myśleliśmy, że już nasza kolej, wyjechał chłopak na wózku, który pchała jego współlokatorka. Miał jedną nogę od stopy do uda w gipsie, a na drugim, na kolanie założoną jakąś opaskę. Po chwili pojechali dalej w kierunku wyjścia. Czekamy dalej. Wyszedł chłopak z ręką w gipsie – ten od nadgarstka i zostaliśmy sami.
    Teraz nasza kolej. Za drzwiami okazało się, że jest jedna wielka sala. Po lewej stronie łóżko ratunkowe – masa sprzętu w około. Na prawo kilkanaście biurek przy ścianie, każde oddzielone parawanem. Kilkanaście pielęgniarek, kolejne łóżka, fotele, lekarze. Nasz lekarz przeglądał właśnie na ekranie zdjęcia dłoni córki, okazało się że nic nie jest złamane. Spuchnięte tylko, ale to jeszcze nie koniec, bo jest ryzyko, że kości się przemieszczą lub są jakieś mikropęknięcia, których na rentgenie nie widać. Ale ponieważ sama poszkodowana mocno śpi to najprawdopodobniej nic jej nie jest. Pocieszył nas i powiedział by obserwować malucha i jak zauważymy coś niepokojącego to mamy jeszcze raz iść do lekarza na tomografię czy rezonans magnetyczny. Po wyjściu z sali, musieliśmy zapłacić za usługę.
    Ponieważ nie mieliśmy ani kart ubezpieczenia córki ani nic, musieliśmy wpłacić kaucję w gotówce 10.000 jenów (ok 315 zł) i przyjechać następnego dnia z dokumentami by się rozliczyć. Ostatecznie rachunek wyniósł 300 jenów (ok 9 ,5 zł).
    Na parkingu przed szpitalem było 7 radiowozów, ze 20 policjantów. Kilku chodziło do recepcji by podstemplować bilet parkingowy aby nie płacić za postój. Zobaczyliśmy, że w kajdankach było 3 chłopaków, jeden z nich miał całą lewą stronę ciała startą jakby spadł z motoru podczas jazdy. Na większości ran miał już plastry.
    Chyba ucierpiał też jakiś Policjant. Było też kilka nieoznakowanych radiowozów.
    Żona trzymając śpiącą córkę w ramionach obawiała się, że jak zauważą to jeszcze nas upomną, że dziecko nie siedzi w foteliku. Na szczęście nie byli zainteresowani ale dla pewności objechałem cały parking na około, zupełnie ich omijając.
    Po 3 dniach córka używa ręki jakby nigdy nic i prawie nic nie widać na paluszkach poza małym obtarciem skory.

    #japonia #wiadomoscizjaponii #takaprawda #szpital #ciekawostkijp #ciekawostki #amajapan
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika noriad

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.