zawodowo: rat med prywatnie: obsesyjny miłośnik tematyki gór wysokich choć sam nigdy nie był wyżej niż na Rysach

  •  

    Najgorsze jest to, że nawet jeśli byśmy ten mecz przegrali to Brzęczek i tak zostanie na stanowisku. #mecz

  •  

    Dyżur 10 - dzień

    1. Powód wezwania: Ból brzucha - od klatki piersiowej, nagły - w skali 0-10 ocenia na 9, promieniujący do żeber po stronie lewej

    Mężczyzna lat 58, miejsce publiczne, nagły rozdzierający ból w lewym podbrzuszu promieniuje do pachwiny, pacjent bardzo bólowy - ciężko mu się oddycha. Ocenia ból jako 10 na 10. Bez podobnych dolegliwości w przeszłości. Brzuch miękki, bez oporów patologicznych, bez objawów otrzewnowych. Dodatni objaw Goldflama po stronie lewej. Mocz oddaje normalnie. Stolec rano normalny. Ostatni posiłek wczoraj. Podano leki dożylnie - po kilku minutach ból 5/10 a po około pół godzinie (już w trakcie transportu) 2/10. Podejrzenie kolki nerkowej. Przewieziony na SOR.

    Stan nagłego zagrożenia? Tak

    2. Zasłabnięcie, ciąża

    Kobieta lat 30, 9 tydzień ciąży. Zasłabła w miejscu publicznym. Chwile wcześniej była na pobraniu krwi. Zgłasza, że zawsze robi jej się słabo przy pobieraniu a dziś zamiast poczekać to szybko wyszła z laboratorium bo śpieszy się do pracy. W momencie naszego przyjazdu płacze. Źle znosi pierwszy trymestr. Zbadana-parametry ok. Czuje się lepiej. Pozostawiona w miejscu wezwania.

    Stan nagłego zagrożenia? Tak

    3. Zasłabnięcie, stan po utracie przytomności.

    Kobieta lat 55, radca prawny w dużej ogólnopolskiej firmie - jeden z oddziałów. Wzywają koleżanki z biura bo będąc na korytarzu usłyszały huk, weszły do biura i znalazły panią leżącą na podłodze w utrudnionym kontakcie.

    Badamy. Parametry w normie, źrenice szerokie, sposób zachowania dość nietypowy. Próbuje głaskać nas po twarzy, mówi że nas kocha, podśmiechuje pod nosem, oczy mętne, spionizowana nie potrafi utrzymać równowagi, na pytania odpowiada wybiórczo i w sposób spowolniały. Nie trudno się domyślić, że albo Pani jest neurologiczna albo pijana. Kierowniczka organizuje alkomat z portierni. Pacjentka początkowo zgadza się na badanie by po chwili stwierdzić "proszę nie róbcie tego". Zostajemy z nią sami. W rozmowie przyznaje się do wypicia butelki wina przed pracą. Ma problem alkoholowy - wie o tym. Wiąże to z nadmiarem obowiązków w pracy. Pije od dawna. Chcemy żeby dmuchnęła w alkomat - nie chcemy wzywać policji. Próbuje ale nie potrafi wykonać badania prawidłowo. Alkomat wskazuje, że jest alkohol ale nie podaje stężenia. W rozmowie z kierowniczką oddziału przekazujemy info, że jej pracownik jest pod wpływem alkoholu. Nie wzywamy policji-niech wyciągną konsekwencje w pracy jak wytrzeźwieje. Kierownik oddziału przekazuje info do centrali gdzieś w województwie. Tam pada szybka decyzja o wezwaniu patrolu policji - chcą mieć pewność o stężeniu alkoholu po badaniu alkomatem z legalizacją. Przyjeżdża policja a pani nie godzi się na badanie. W zasadzie i tak jest w sytuacji bez wyjścia - jak dmuchnie to kaplica, jak nie dmuchnie to dyrekcja może przypuszczać czemu odmawia badania. Z naszej strony tyle. Kobieta zostanie odwieziona do domu przez współpracowników-zgadza się na to. Jutro bedzie miała ciężki dzień.

    Stan nagłego zagrożenia? Nie

    4. Urazy kończyny dolnej

    Pacjentka 17 lat, w szkole uderzyła kolanem w kaloryfer-potknęła się. Nie chciała żeby zgłaszać na ratownictwo ale taką decyzję podjął dyrektor "bo oni przecież nie mają kompetencji żeby ocenić". Staw kolanowy bez obrzęku, obrys prawidłowy, ruchomość pełna, przy obciążeniu staw stabilny, chodząca - niewielki ból. Powiadomiono matkę, że ma odebrać córkę i obserwować. W razie obrzęku lub innych objawów niepokojących związanych z funkcjonowaniem stawu kolanowego zgłosić się do ortopedy w warunkach SOR dziecięcego.

    Stan nagłego zagrożenia? Nie

    Niestety jest sporo wizyt w szkołach. Sporo wizyt bzdurnych i niepotrzebnych. A to drobny uraz a to gorączka. Nauczyciele dzwonią bo boją się rodziców - takie czasy. Jak nie dzwonią to przyjeżdża rodzic i często sam dzwoni a wcześniej robi zadymę - takie czasy.

    "mnie się należy! ja płacę składki! nie będę w kolejce na sorze siedział 5 godzin. proszę nas zawieźć bo od tego państwo są!". I tak po kolei.

    No dobrze. Zawieziemy ale zazwyczaj myślę wtedy: o ty chuju, zaraz zobaczysz czy nie będziesz czekał. W szpitalu ląduje na końcu kolejki tak jak każdy kto przyjdzie z ulicy. Przy okazji idziemy mu zrobić dobry PR u pracowników SOR żeby wiedzieli z kim mają do czynienia. No cóż - takie czasy.

    Pewnie teraz część pomyśli sobie o mnie "co za chu...". No ok. Może i tak ale skoro tłumaczysz komuś, że karetka to nie taksówka a ten ktoś traktuje cię jako wjazd tylnym wejściem na diagnostykę to nie rozumiem dlaczego miałbym go stawiać wyżej niż innych oczekujących w tym samym czasie w kolejce do lekarza.

    Tu też apel do rodziców. Jak twoje dziecko w szkole zachoruje (ból brzucha, ból głowy, drobny uraz, który nie wyklucza chodzenia - ze stłuczonym stawem skokowym można spokojnie skakać na jednej nodze) to nie dzwoń po karetkę bo to i tak nic nie zmieni. Jak dziecko się uśmiecha bo bawi go fakt, że przyjechała karetka to serio jej potrzebuje? Jeśli uznasz, że trzeba przeprowadzić diagnostykę to weź dziecko do auta i jedź do szpitala/lekarza bo często będziesz tam szybciej niż do ciebie dojedzie ZRM. A nawet jak dojedzie to przecież będziesz musiał jechać jako opiekun. Do pracy już dziś nie wrócisz.

    P. S. Oczywiście wykluczam z tych sytuacji zdarzenia faltycznie niebezpieczne typu urazy głowy z utratą przytomności, ewidentne złamania ze zmianą obrysu i niefizjologicznym ułożeniem kończyny, sytuacje w których widzisz, że twoje dziecko jest na prawdę ciężko chore a jego stan pogarsza się szybko - znasz je przecież najlepiej i nie raz byłeś/byłaś przy jego chorobie.

    5. Duszność, stan po udarze, przewlekła obturacyjna choroba płuc, na koncentratorze tlenu

    Mężczyzna lat 85, wzywa syn bo „tata się strasznie trząsł, nie mógł mu zmierzyć ciśnienia i usta mu zsiniały”. Na miejscu pacjent korzystający z koncentratora tlenu około 6 godzin dziennie. Jest po udarze ale obecnie bez istotnych deficytów neurologicznych. Jak na wiek i przebyte choroby to sobie radzi – popołudnie spędził na dworze. A trząsł się bo? Bo miał gorączkę prawie 40 stopni, której rodzina nie wychwyciła. Zmiany osłuchowe na płucach – pacjentowi jest duszno od paru lat i zmiany osłuchowe ma trwałe. Chodzą do poradni chorób płuc. Nie zgłasza duszności bardziej intensywnej niż zwykle – wysycenie krwi tlenem 92% więc jak na POChP całkiem spoko. Ciśnienia nie mogli zmierzyć bo oczywiście mierzą elektronicznym aparatem, który przy niezachowaniu odpowiednich warunków pomiaru głupieje. W trakcie naszego badania 140/80. Pacjent dostał leki przeciwgorączkowe dożylnie. W trakcie wizyty się uspokoił. Ani On ani rodzina nie są jakoś bardzo zainteresowani konsultacją czy leczeniem szpitalnym – „bo jak był w szpitalu to tylko wrócił gorszy.” W związku z powyższym zalecono kontrolę temperatury, podaż leków przeciwgorączkowych co 4-6 godzin, uzupełnianie płynów. Pacjent chodzący – syn zobligował się, że jak nie będzie poprawy do wieczora to weźmie go do lekarza nocnej i świątecznej pomocy a jak będzie ok to jutro i tak pojadą do lekarza rodzinnego.

    Stan nagłego zagrożenia? Nie - rodzina spanikowała. Jak słyszę, że pacjent się trzęsie to najczęściej ma gorączkę… albo nerwicę. Co prawda tak wysoka gorączka u osoby starszej jest istotnym zagrożeniem zdrowia a jeśli utrzymuje się dłuższy czas i jest nieleczona to nawet życia. Oczywiście u pacjenta należy znaleźć przyczynę infekcji i to nie podlega dyskusji ale samo wezwanie spowodowane było niezrozumieniem przez rodzinę występujących objawów – syn sam przyznał, że jakby wiedział, że tata ma gorączkę to by nie dzwonił.

    6. Cukrzyca, dziadek wzywającej prawdopodobnie w śpiączce – bez kontaktu, nie reaguje na bodźce bólowe. Hipoglikemia 43mg%

    Pacjent po 80 r.ż. przewlekle leżący, po udarze, niedawno wrócił ze szpitala – ma dopiero co rozpoznaną cukrzycę insulinozależną. Nie ma apetytu i prawie nie je – pomimo tego nadal otrzymuje dawki insuliny takie jak zalecono w szpitalu. Niestety nikt rodzinie nie wytłumaczył jak należy postępować z takim chorym. Stoją koło łóżka „bo on taki dziwny od 3 godzin był a teraz to w ogóle już nieprzytomny”. W końcu wpadli na to żeby zmierzyć glikemię po czym wezwali ZRM. My też mierzymy – 40mg%. Dostał glukozę dożylnie i „wrócił do żywych”.

    Udzielono porady i pozostawiono w miejscu wezwania – zalecono słodkie płyny i w miarę możliwości posiłek. Wnuczka pojechała po nutri drinki. Poinformowani, że jeśli pacjent nie przyjmuje odpowiedniej ilości pokarmów to przed podażą insuliny muszą mierzyć poziom glikemii. Skontaktować się z lekarzem żeby ustalić dalsze dawkowanie leków.

    Stan nagłego zagrożenia? Tak – choć w zasadzie wizyta wynikła z niewiedzy rodziny (bo nikt im tej wiedzy nie przekazał). Gdyby zareagowali wcześniej to mogli by próbować podnieść poziom glikemii choćby słodkimi płynami. 

    #prawdziwe999
    pokaż całość

  •  

    Przy okazji tragedii z Sosnowca czytam sobie komentarze i się zastanawiam gdzie ja kurwa żyję i gdzie pracuję. Czytam, że personel medyczny to "pierdolone kurwy, szmaty, jebane gnoje, łapiduchy". Najlepiej być w stosunku do tego medycznego ścierwa agresywnym od początku bo inaczej nic nie załatwisz. Oczywiście w samej sprawie decydującym był czynnik ludzki - zawalił człowiek jeden, drugi, trzeci - to oceni prokuratura. Ale dlaczego tak się stało to już mało kto się zastanawia-prościej rzucać w kogoś gównem niż próbować przeanalizować sytuację. Sporo osób krzyczy "skurwysyny, nieroby chcą jeszcze podwyżek". Pracuję w rejonie gdzie na SORze dziennie rejestrowanych jest 120-170 pacjentów. Z tego okolo 2/3 przypada na dyżur dzienny. Jeśli ktoś uważa , że zbadanie 120 osób, przeprowadzenie diagnostyki, wypełnienie tony papierów z tym związanych i pilnowanie tych pacjentów w trakcie oczekiwania na przyjęcie przez lekarza oraz np kolejne konsultacje jest łatwe i jest oznaką nieróbstwa to nie mam siły z tym dyskutować. Tym bardziej, że jestem po nocy i kładę się spać. Jesli chcecie wiedzieć dlaczego (prawdopodobnie) Pan Krzystof nie dostał szansy na przeżycie i dlaczego zabił go system (niestety przy udziale personelu medycznego ale nie z powodu mitycznej znieczulicy) to przeczytajcie tekst, który wam podlinkuję. Znalezisko założyłem dziś rano. Link poniżej.
    https://www.wykop.pl/link/4856075

    Jeśli uważacie za wartościowe to wykopcie.

    Pozwolę sobie także na spam tagiem #prawdziwe999 dla większego zainteresowania. W następnym wpisie wracamy do tego do czego Was przyzwyczaiłem.

    Na pytania dziś nie odpowiadam. Nie mam siły. Dzięki i dobranoc
    pokaż całość

  •  

    @nowekontobosiewstydze: mam pytanie z czapy: migrena. Ból bardzo silny ale do tego światłowstręt, w sumie to wszystko-wstręt i mdłości. Jak myślisz, jaki kod? Zastanawiam się często czy jechać na sor czy umierać w cichej i ciemnej sypialni?

  •  

    Dyżur 9 – noc

    1.       Powód wezwania: problemy kardiologiczne, wysokie ciśnienie tętnicze, bóle głowy, pobolewania w klatce piersiowej

    Kobieta lat 78, godzina 22, od godziny 15 stopniowy wzrost ciśnienia tętniczego z towarzyszącym bólem głowy. Przy każdym kolejnym pomiarze ciśnienie większe, aż do wartości 200/100. Nie zażyła dodatkowej dawki leków. Nie przyjęła także leków działających doraźnie w nadciśnieniu bo się boi i nie wie jak ma je dawkować. Zgłasza także ból pod prawą pachą o zmiennym nasileniu – wzmaga się przy ucisku. Bóle zamostkowe neguje. Podano leki podjęzykowo oraz domięśniowo. Uzyskano akceptowalną wartość ciśnienia tętniczego, ból głowy ustępuje. Zalecono zażycie leków uspokajających, które posiada. W razie potrzeby jutro kontrola u lekarza rodzinnego. Udzielono porady jak postępować w przypadku ponownego wzrostu ciśnienia.

    Stan nagłego zagrożenia? NIE. Powinna skorzystać z pomocy lekarza nocnej i świątecznej opieki. W sumie wystarczyło żeby zadzwoniła po poradę to by jej powiedział co ma wziąć – wszystkie leki potrzebne ma w domu.

    2.       Powód wezwania: zasłabniecie, zasłabła – zastana w tym stanie przez wzywającego

    Wizyta kpina. Wzywający pijany. Przyszedł do cioci 88 letniej. Jest prawie północ. Pan przyszedł sprawdzić jak się ciocia czuje. „Bo przecież codziennie sprawdza!”. Zaczął ją ruszać więc ona zaczęła się drzeć. Jak ją zostawił to się uspokoiła. No ale wezwał. „Panowie! Trzeba jej jakoś pomóc. Ona wydawała takie głośne dźwięki”.

    Ja pierdole - już wiem wiem jak ta wizyta będzie wyglądać.

    No ale cierpliwie gadamy, pytamy. Ciocia leży. Bo leży od dwóch lat. Ma zaawansowaną demencje. Na co dzień bez kontaktu logicznego. Panu udaje się wydukać, że staruszka ma zapewnioną opiekę z MOPS 3x dziennie po godzinie. Widać, że jest umyta i przebrana. Dodatkowo oczekuje na miejsce w DPS. No ale pan w koło upiera się, że "przecież trzeba jej pomóc. Ona jest taka słaba. Nie idzie się z nią dogadać”.

    - „proszę pana od kiedy nie idzie się z nią dogadać?”

    - „no od paru lat to coraz gorzej”.

    Pytamy po raz kolejny po co nas wezwał. „Na jak to po co? Przecież panowie od tego są żeby pomóc.”

    Badamy panią. Parametry w normie. Na pytania nie odpowiada logicznie.

    Tłumaczymy panu (chyba z 10 razy), że pani wymaga opieki całodobowej i pielęgnacji. Nie od tego jest pogotowie. W końcu stwierdza: „Aha. No dobrze”.

    Wychodzimy.

    Stan nagłego zagrożenia? Nie.

    3.       Powód wezwania: bóle w klatce piersiowej

    Kobieta lat 68, ból pleców na prawo od kręgosłupa w dolnej części odcinka piersiowego od kilku godzin. Wzmaga się przy głębokich oddechach, poruszaniu się, kaszlu. Silna reakcja na badanie palpacyjne. Ciężko jej się położyć na plecach. Nic nie zażyła żeby sprawdzić czy pomoże. Bóle zamostkowe neguje. W wywiadzie zwyrodnienie w odcinku piersiowym kręgosłupa. Parametry w normie. W EKG prawidłowy rytm zatokowy bez cech ostrych zespołów wieńcowych. Podano leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Ból ustępuje. Pozostawiona w domu. Udzielono porady co do stosowania leków.

    Stan nagłego zagrożenia? Nie – w przeszłości miewała podobne dolegliwości, ma zwyrodnienie kręgosłupa w wywiadzie, ból związany jest z przyjmowaną pozycją, nasila się głównie w momencie poruszania się. Dalsze leczenie u lekarza rodzinnego.

    4.       Powód wezwania: duszność, obciążona chorobowo, stan po amputacji kończyn dolnych.

    Godzina 3.30. Kobieta lat 58, bardzo mocno schorowana. Stan po zatrzymaniu krążenia w mechanizmie migotania komór (2004), ciężka niewydolność krążenia z frakcją wyrzutową lewej komory 20%. Dodatkowo stan po burzy elektrycznej w tamtym roku – częstoskurcz komorowy przerwany kilkunastokrotnie w ciągu dwóch godzin wyładowaniem z wszczepionego kardiowertera. Wzywa bo pominęła popołudniową dawkę leków odwadniających a teraz jak próbuje się położyć to jej duszno. Widoczne obrzęki obwodowe, powiększony obwód brzucha. Pani prosi o pomoc doraźną – w żadnym wypadku nie chce jechać do szpitala. Przeprasza, że wzywa. Podano furosemid domięśniowo. Pozostawiona w domu zgodnie ze swoim życzeniem.

    Stan nagłego zagrożenia? I tak i nie. NIE bo wzywa z powodu tego, że zaniedbała stosowanie leków-konsekwencją jest zaostrzenie PRZEWLEKŁEJ niewydolności krążenia. TAK bo pani jest tak obciążona kardiologicznie, że można stwierdzić, że jest w stanie permanentnego zagrożenia życia niezależnie od tego czy jest u niej zespół pogotowia czy też nie. Generalnie bidna kobita.

    5.       Powód wezwnia: bóle brzucha

    6.30 rano. Wizyta koło szpitala. Kobieta lat 26, zgłasza bóle w podbrzuszu lewym od poprzedniego dnia. Zażyła no-spę ale 10 minut przed telefonem na 999 więc póki co bez poprawy. Czemu wcześniej nic nie wzięła? Nie wie. Pani zgłasza, że chyba jest w ciąży – chyba bo ostatnia miesiączka była końcem stycznia a wczoraj robiła dwa testy i oba były pozytywne. W wywiadzie problemy ginekologiczne 2 lata wcześniej – nie pamięta dokładnie jakie. Mówi, że „coś z przydatkami”. Wypis szpitalny ma u mamy w domu. W badaniu brzuch miękki, bez objawów otrzewnowych, dodatni objaw Goldflama po stronie lewej mogący wskazywać na kamicę nerkową. Bolesność palpacyjna w lewym podbrzuszu. Mocz oddaje normalnie. Chcemy pani podać paracetamol dożylnie – mówi, że jest uczulona. Jakie w takim razie miała pani objawy po paracetamolu? "Nie wiem bo to mama jej mówiła, że coś się działo za dziecka". No trudno. Nic innego nie wymyślimy biorąc pod uwagę ewentualną ciążę. Ubiera się i jedziemy do na ginekologię. Podróż trwa minutę. Po wejściu na izbę przyjęć dzwoni do mamy:

    – „Mamo ja jestem na paracetamol uczulona?”

    - „Chyba nie. Raczej na jakiś antybiotyk”

    -„A jaki?”

    - „A no nie wiem”

    Stan nagłego zagrożenia? NIE. Wiem, że wcześniej pisałem kilku osobom, że kolka nerkowa jest uzasadnionym powodem wezwania ale... ból bólowi nie równy. Pani miała bóle od dnia poprzedniego. Chodząca. Do karetki zeszła bez pomocy z 4 piętra. Odległość od miejsca zamieszkania do szpitala, w którym jest oddział ginekologii oraz chirurgi – 150 metrów. Panią wzięliśmy tylko z uwagi na fakt domniemanej ciąży.

    #prawdziwe999
    pokaż całość

  •  

    Dyżur 8 – dzień

    1. Powód wezwania: drżenia kończyn, cierpnięcie kończyny górnej, w wywiadzie miastenia

    Mężczyzna 63 lata, choruje na miastenię. Dziś wstał o 4 rano i poszedł się umyć. Od godziny 5 drętwienie i osłabienie lewej strony ciała, opadnięcie powieki lewej, oddał bezwiednie stolec. Żona zgłasza, że podobne objawy występowały w przeszłości ale nie trwały dłużej niż 20 minut a dziś „trzyma” go już 2,5 godziny. Przewieziony na SOR

    Stan nagłego zagrożenia? Tak.

    2. Powód wezwania: drgawki, stan po ataku padaczki, bez kontaktu

    Mężczyzna lat 30, bezdomny, wypuszczony z izby wytrzeźwień. Przeszedł 100 metrów i zadrgał. W wyniku napadu uraz głowy – nie pierwszy bo na nosie ma jeszcze niezdjęte szwy po poprzednim urazie. Zbadany, w karetce pobudzony i splątany. Próbuje rozpiąć pasy, chce wstawać na noszach. Dostał relanium dożylnie ale przysnął jedynie na chwilę – widać zaprawiony w bojach. Przekazany do SOR

    Stan nagłego zagrożenia? Tak

    3. Powód wezwania: Alergia, dziecko zjadło humus – policzki zaczerwienione, usta, broda, oczka opuchnięte, kaszel

    Dziecko 15 miesięczne poczęstowane przez babcię humusem z sezamem. W ciągu kilku minut obrzęk warg i pokrzywka na twarzy, plecach, pośladkach, w pachwinach, pod kolanami. Bez duszności, bez obrzęku błon śluzowych. Parametry adekwatne do wieku. Podano dexaven domięśniowo. Przewiezione do SOR dziecięcego.

    Stan nagłego zagrożenia? Tak

    4. Powód wezwania: Urazy/obrażenia, dziecko ma rozcięte plecy, uraz głowy, spadło na szklany stolik, podsypiające

    Dziewczynka 3 lata. Skakała na kanapie i spadła na ławę ze szklanym blatem. Szkło rozpadło się w drobne kawałki. Na plecach w okolicy lędźwiowej płytka rana cięta naskórka – jakieś 3cm. Głowa bez urazów, brzuch miękki, obrys kończyn prawidłowy. Dziecko przytomne, odpowiada logicznie – bardzo rozgarnięta dziewczynka jak na 3 lata. Ranę zaopatrzono stripami. Nie wymagała szycia. Dziecko pozostawione w domu pod opieką matki z zaleceniem obserwacji i zmiany opatrunku. W razie objawów niepokojących pilny kontakt z pediatrą lub ratownictwem.

    Stan nagłego zagrożenia? Tak

    5. Powód wezwania: zasłabnięcie

    Kobieta lat 73, zasłabła na ulicy. Po przyjeździe na miejsce siedzi na chodniku. Słaba, lekko splątana, skóra wilgotna. Choruje na cukrzycę. Glikemia 40mg%. Przeprowadzona do karetki. Podano glukozę dożylnie. Po kilku minutach glikemia 170mg%. Uśmiechnięta i w dobrej kondycji wstała i poszła w swoją stronę.

    Stan nagłego zagrożenia? Tak

    6. Inne/złe samopoczucie, nie może wstać, bezwładne kończyny dolne, na ulicy

    Mężczyzna lat 67. Szedł i „odebrało mu nogi”. Faktycznie ma problem z utrzymaniem pozycji pionowej – intensywne drżenia kończyn. Pytany kilka razy czy nadużywa alkoholu zaprzecza. Pan opowiada nam o tym jak przeszedł na emeryturę 2 lata wcześniej i jak to na tej emeryturze nie ma co robić – świadczenia ma ponoć 6000zł bo przez 35lat był dyrektorem jednej z dużych fabryk na terenie miasta. Pokazuje dowód osobisty. Na zdjęciu człowiek przystojny w garniaku, zadbany, w oczach pewność siebie – no normalnie wypisz wymaluj dyrektor. A u nas w karetce wrak człowieka. Wychudzony , twarz zniszczona jakby pił całe życie, pachnie jakby ostatnia kąpiel była w wigilię. Jednocześnie ubrany jest w ciuchy dość drogich marek. Cały się trzęsie - nie jest w stanie zrobić kroku bez czyjejś pomocy. Mówi, że schudł 10 kilo w ostatnie 2 miesiące – nie je z powodu braku apetytu. O ile nie kłamie na temat swojej przeszłości to ciężko nam zrozumieć co się podziało w jego życiu po przejściu na emeryturę i czemu jest tak zaniedbany. On sam mówi: „panowie są sprawy, których nie zrozumiecie”. Na miejscu pana nie wyleczymy – przewieziony do SOR z podejrzeniem zaburzeń metabolicznych.

    Stan nagłego zagrożenia? Na pewno wymaga diagnostyki. Raczej nie nagłe zagrożenie a postepujące wyniszczenie.

    7. Powód wezwania: alergia. Dziecko zjadło nowe ciastka, na co dzień alergik, obecnie zaczerwienienie, puchnie.

    Chłopczyk 4 lata. W wywiadzie liczne alergie pokarmowe – masakryczna ilość wypisów szpitalnych. W przeszłości obrzęk Quinckego. Ledwo ugryzł ciastko z dynią i wysypało go na twarzy a wargi zaczęły puchnąć. Przed naszym przyjazdem objawy wycofały się – pozostało jedynie zaczerwienienie okolic oczodołowych. Matka ma w domu arsenał leków przeciwhistaminowych. W naszej obecności podała clemastin w syropie. Z uwagi na dobrą kondycję i wycofanie się objawów pozostawiony w domu pod opieką rodziców.

    Stan nagłego zagrożnia? Tak

    8. Powód wezwania: uraz głowy, pod wpływem alkoholu

    Mężczyzna 62 lata. Wzywa policja. Upadek na chodniku, rozbita głowa – wymaga zaopatrzenia chirurgicznego. Nie pamięta zdarzenia. Agresywny, pobudzony. Odgraża się, „że nas znajdzie i zajebie”. Założono opatrunek. Transport do SOR w obecności policji. Na SORZE ponownie robi zadymę.

    Stan nagłego zagrożenia? Tak

    9. Ból kręgosłupa/pleców, ból lędźwi, drętwienie kończyn, leczona od kilku tygodni, bierze silne leki przeciwbólowe, nie może się poruszyć

    Kobieta lat 70. Zespół bólowy kręgosłupa lędźwiowo-krzyżowego. Leczona od 20 lutego. Zażywa duże dawki leków przeciwbólowych – bez poprawy. Przewieziona na SOR

    Stan nagłego zagrożenia? Nie

    Na dziś tyle. Ostatnio rzadziej piszę bo nie mam czasu. Wpisy będą się pojawiać nadal ale maksymalnie 1-2 na tydzień.

    #prawdziwe999
    pokaż całość

    •  

      @biuna hej. to że masz astmę nie musi mieć związku z tym, że wystąpi albo nie wystąpi jakaś reakcja alergiczna. Piszesz, że czułaś się dobrze więc nie widzę powodu żeby rozpatrywać konieczność wezwania ZRM. Sama sobie w sumie odpowiedziałaś. A jakie postawiono rozpoznanie i jakie zastosowano leczenie?

    •  

      @biuna a no widzisz. I tu wychodzi ze medycyna to nie matematyka. Tu nie zawsze 2+2=4. Jakbyś mi napisała że rozpoznano u ciebie obrzęk Quinkego to od razu bym Ci powiedział że mogłaś dzwonić ale nie wszystko da się przewidziec i diagnozowac na odległość. Pozostaje się tylko cieszyć że obrzęk nie miał gwałtownego przebiegu bo wtedy to kaplica. Cieszę się że wszystko się dobrze skończyło

    • więcej komentarzy (69)

  •  

    Mireczki, jak wam działa #ipla na #webos w telewizorach #lg . Mam wersję 3.0 I zastanawiam się nad kupnem pakietu sport z eleven

  •  

    Czemu przy włączeniu IPLA TV na smart TV LG aktywny pakiet Polsat Sport Premium nie działa? Komunikat "kanał niedostępny na tej platformie".
    #ipla #mecz #ligamistrzow #polsatsportpremium

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika nowekontobosiewstydze

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)