•  

    Hej Mirki I Mirabelki mam do Was mały pytanko, może ktoś mi pomoże.

    A mianowicie rozpoczynam przygodę z wybielaniem zębów metodą nakładową i chciałbym się dowiedzieć, jakie są Wasze uwagi, odczucia na ten temat.

    Dodatkowo mam parę małych pytań i byłbym wdzięczny za odpowiedź:

    1. Ogólnikowo czy sądzicie, że się opłacało?

    2. Czy sposób nakładania preparatu na nakładkę ma jakieś większe znaczenie, tzn. w jednym filmiku widziałem, że radzą nakładać preparat na nakładkę w miejsce "zęba" w postaci małej kulki o średnicy 2-3 mm, a w drugim przeciągnąć pastę, preparat ciągłą nitką na wysokości ok połowy "zęba" oczywiście w kontekście nakładki.

    3. Mam martwą jedynkę (co jest lekko irytujące) i stomatolog doradził mi założenie czy jak tam to nazwać licówki, sądzicie, że warto w to inwestować? (koszt licówki porcelanowej to 1500 zł)

    #stomatologia #bialezeby #wybielanie #licowki #zeby #dentysta #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Hej.

    Mam do Was małe pytanie może mi pomożecie, doradzicie co zrobić w obecnej sytuacji.

    A mianowicie chodzi o to, iż planuje, planowałem zmienić pracę, ale w firmie, w której pracuje, zmieniła się sytuacja i kuszą mnie, ażebym w niej pozostał.

    Pozwolę sobie przedstawić sprawę nieco konkretniej.

    Od jakiegoś czasu planowałem zmienić pracę, wysyłałem CV, byłem na paru rozmowach, ale nic z tego nie wyszło. Pracuję w ogólnie pojętej "administracji" ale szukam pracy w różnych dziedzinach, ażeby się rozwijać i nie stać w miejscu, ale mniejsza z tym.

    Teraz w firmie zwalniają jedną osobę z mojego "zespołu", więc szykują się zmiany.

    Po ogłoszeniu, iż zwalniają tę osobę, zostałem zaproszony na rozmowę do prezesa i w rozmowie wyszło, iż wie, że szukam pracy (ktoś mnie podkablował, albo się domyślili) i w związku z tym chciałby mnie zatrzymać w firmie. Dostałem propozycję zmiany, wybrania sobie zakresu obowiązków z aktualnie tych, które wykonuje plus z tych, które wykonywał zwalniany "kolega" a resztę przejmie nowa osoba. Dodatkowo mam szansę na podwyżkę (w innym przypadku niż ten, to już pewnie bym jej nie dostał).
    W każdym razie prezes dał mi czas do namysłu, ażebym się zastanowił, co chcę zrobić, a jeżeli chciałbym odejść, to żebym powiedział wprost, że nadal będę szukał pracy, a oni będą to mieli na uwadze i będą szukali na spokojnie nowego pracownika, ale nie zatrudnią nikogo, aż nie dam im wprost wypowiedzenia.

    Po spotkaniu z prezesem mam dylemat czy jednak zostać w firmie, czy też nie.

    Aktualny pracodawca nie jest zły, praca jest spokojna i nie mam jej za wiele, przez co większość czasu siedzę w necie. Znam już chyba wszystko w tej firmie, więc już nic mnie nie zaskoczy, ale też niczego więcej się tutaj nie nauczę. Także mam spokój, ale też się nudzę wypełniając wolny czas przeglądaniem neta.
    Myślałem nad opcją pozostania w firmie, ale ze zmianą obowiązków plus opcja podwyżki też nie jest zła, ale obawiam się, że w tym przypadku za parę miesięcy znowu praca mi zbrzydnie i znowu będę się nudził wypełniając wolny czas netem. Nowych obowiązków nie miałbym za wiele plus praca jest prosta i nie stanowi większych wyzwań.

    Aczkolwiek pracę chciałem zmienić właśnie przez to, że nie mam za wiele roboty przez co się po prostu nudzę plus chciałbym jednak więcej zarabiać.

    Dodatkowo prezes wychodząc z tą propozycją postąpił naprawdę w porządku i w związku z tym również chciałbym postąpić w ten sposób.

    Dochodząc do konkluzji.

    Aktualnie z ofertami pracy jest różnie, a szukanie pracy w związku z aktualną sytuacją związaną z wirusem jest trochę ryzykowne, ale mimo to chciałbym podjąć to ryzyko i znaleźć nową pracę. Z drugiej strony aktualna praca jest pewna i w niej nie mam się czego obawiać, ale nie mam za wielkiej możliwości rozwoju, plus nawet z podwyżką w aktualnej pracy nie będę zarabiać kokosów. Dodatkowo chcę postąpić fair w stosunku do firmy i chcę uniknąć sytuacji, iż zgodzę się pozostać w obecnej pracy, a w międzyczasie będę szukać czegoś innego.

    W przypadku pozostania w firmie za parę miesięcy minie czas, w którym okres wypowiedzenia umowy trwa 3 miesiące, a już teraz na rozmowach o pracę z miesięcznym okresem wypowiedzenia kręcą nosem.

    Zważywszy na podane powyżej informację, co byście mi poradzili?

    #praca #pytanie
    pokaż całość

    •  

      Ciężko doradzić, bo nie znam szczegółów:
      - Czy masz oszczędności i stać Cię na 2-3 miesiące ew. bezrobocia
      - Czy masz kompetencje, które inni pracodawcy cenią.

      Jak nie masz to najpierw się ucz, rozwijaj i zgromadź poduszkę finansową na kilka miesięcy. - Nawet jeśli z niej nie skorzystasz oszczędności dają Tobie pewność siebie w negocjacjach.

      Zakładając, że masz oszczędności i kompetencje, które są choć trochę cenne na rynku pracy radzę zmień ją i nie słuchaj tych co mówią żebyś siedział na dupie.
      Oczywiście wypowiedzenie złóż dopiero jak będziesz miał zaklepaną kolejną - po co ponosić ryzyko (wystarczy być na nie gotowym, to daje komfort psychiczny)

      Aczkolwiek pracę chciałem zmienić właśnie przez to, że nie mam za wiele roboty przez co się po prostu nudzę plus chciałbym jednak więcej zarabiać.

      Widać, że się nudzisz i chcesz rozwijać, tylko się boisz. Większość osób się boi nieznanego i siedzi w pracy, która ich wkurwia ALE jest znana i niewymagająca. Znam takich wielu - jakieś 70+% moich kolegów i koleżanek.

      Zmiana wymusza na Tobie naukę nowych rzeczy, poznanie nowych ludzi, procedur, branży. Daje za to świeże spojrzenie. A jak chcesz się uczyć daje ku temu możliwości - wystarczy obserwować.

      Z mojego doświadczenia (5 lat), gdybym siedział dalej w pierwszej pracy to bym zarabiał ok. 5x mniej niż teraz (po uwzględnieniu podwyżek jakie bym tam dostał). Ciągle się uczyłem obserwując ludzi, procedury, czytając książki. Każde miejsce pracy nauczyło mnie czegoś co wykorzystałem dalej.

      Teraz jeszcze się odniosę do wypowiedzi.
      Szef mówi, że "masz szanse na podwyżkę" - takie obiecanki są tanie i każdy je mówi. Tylko konkrety się liczą.

      Nie działaj pochopnie lecz nie daj się strachowi.
      Powodzenia.
      pokaż całość

      +: nxxxk
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Hej.

    Mam do Was małe pytanie może mi pomożecie, doradzicie co zrobić w obecnej sytuacji.

    A mianowicie chodzi o to, iż planuje, planowałem zmienić pracę, ale w firmie, w której pracuje, zmieniła się sytuacja i kuszą mnie, ażebym w niej pozostał.

    Pozwolę sobie przedstawić sprawę nieco konkretniej.

    Od jakiegoś czasu planowałem zmienić pracę, wysyłałem CV, byłem na paru rozmowach, ale nic z tego nie wyszło. Pracuję w ogólnie pojętej "administracji" ale szukam pracy w różnych dziedzinach, ażeby się rozwijać i nie stać w miejscu, ale mniejsza z tym.

    Teraz w firmie zwalniają jedną osobę z mojego "zespołu", więc szykują się zmiany.

    Po ogłoszeniu, iż zwalniają tę osobę, zostałem zaproszony na rozmowę do prezesa i w rozmowie wyszło, iż wie, że szukam pracy (ktoś mnie podkablował, albo się domyślili) i w związku z tym chciałby mnie zatrzymać w firmie. Dostałem propozycję zmiany, wybrania sobie zakresu obowiązków z aktualnie tych, które wykonuje plus z tych, które wykonywał zwalniany "kolega" a resztę przejmie nowa osoba. Dodatkowo mam szansę na podwyżkę (w innym przypadku niż ten, to już pewnie bym jej nie dostał).
    W każdym razie prezes dał mi czas do namysłu, ażebym się zastanowił, co chcę zrobić, a jeżeli chciałbym odejść, to żebym powiedział wprost, że nadal będę szukał pracy, a oni będą to mieli na uwadze i będą szukali na spokojnie nowego pracownika, ale nie zatrudnią nikogo, aż nie dam im wprost wypowiedzenia.

    Po spotkaniu z prezesem mam dylemat czy jednak zostać w firmie, czy też nie.

    Aktualny pracodawca nie jest zły, praca jest spokojna i nie mam jej za wiele, przez co większość czasu siedzę w necie. Znam już chyba wszystko w tej firmie, więc już nic mnie nie zaskoczy, ale też niczego więcej się tutaj nie nauczę. Także mam spokój, ale też się nudzę wypełniając wolny czas przeglądaniem neta.
    Myślałem nad opcją pozostania w firmie, ale ze zmianą obowiązków plus opcja podwyżki też nie jest zła, ale obawiam się, że w tym przypadku za parę miesięcy znowu praca mi zbrzydnie i znowu będę się nudził wypełniając wolny czas netem. Nowych obowiązków nie miałbym za wiele plus praca jest prosta i nie stanowi większych wyzwań.

    Aczkolwiek pracę chciałem zmienić właśnie przez to, że nie mam za wiele roboty przez co się po prostu nudzę plus chciałbym jednak więcej zarabiać.

    Dodatkowo prezes wychodząc z tą propozycją postąpił naprawdę w porządku i w związku z tym również chciałbym postąpić w ten sposób.

    Dochodząc do konkluzji.

    Aktualnie z ofertami pracy jest różnie, a szukanie pracy w związku z aktualną sytuacją związaną z wirusem jest trochę ryzykowne, ale mimo to chciałbym podjąć to ryzyko i znaleźć nową pracę. Z drugiej strony aktualna praca jest pewna i w niej nie mam się czego obawiać, ale nie mam za wielkiej możliwości rozwoju, plus nawet z podwyżką w aktualnej pracy nie będę zarabiać kokosów. Dodatkowo chcę postąpić fair w stosunku do firmy i chcę uniknąć sytuacji, iż zgodzę się pozostać w obecnej pracy, a w międzyczasie będę szukać czegoś innego.

    W przypadku pozostania w firmie za parę miesięcy minie czas, w którym okres wypowiedzenia umowy trwa 3 miesiące, a już teraz na rozmowach o pracę z miesięcznym okresem wypowiedzenia kręcą nosem.

    Zważywszy na podane powyżej informację, co byście mi poradzili?

    #praca #rozkminy #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Hej.
    Piszę tego posta, ażeby wyrzucić z siebie nadmiar emocji.
    Dzisiaj rano budzi mnie matka i oznajmia ze łzami w oczach, że zmarł nasz piesek, suczka imieniem Sraka, mały mopsik, którego mieliśmy 14 lat.
    W tamtej chwili byłem w szoku, nic na to nie wskazywało, piesek był cały i zdrowy, wczoraj wszystko było w porządku tak jak zawsze.
    Ojciec i matka postanowili zostać w domu, ażeby wszystko jakoś ogarnąć, a ja niewiele myśląc, poszedłem do roboty i teraz siedzę w pracy, rozmyślam i mażę się jak małe dziecko.
    Sam już nie wiem, czy się wcześniej zwolnić, czy jednak zostać w pracy i zająć myśli robotą.
    pokaż całość

  •  

    Ostatnio częściej wchodzę na główną stronę i mikrobloga, (cóż mam trochę wolnego czasu w pracy) i na nieszczęście zauważyłem, że poziom postów, które teraz są publikowane, spadł niezmiernie w stosunku do tego, co było kiedyś.
    Tak samo w komentarzach pod artykułami, poziom głupoty i hipokryzji jest wręcz porażający. Nie wspominając o ortografii, w skrajnych przypadkach mam wrażenie, że oczy mi krwawią.
    Moderacja również schodzi na psy, dzisiaj np. dodałem niepochlebny komentarz dotyczący postu o czymś związanym z lgbt i w kilka minut komentarz został usunięty, a zgłaszane przeze mnie komentarze, które wulgarnie atakowały dane osoby, dalej są widoczne na stronie.
    Szczerze to ta strona niestety się stacza i coraz bardziej nie widzę sensu wchodzenia na nią.
    Oczywiście są to jedynie moje przemyślenia.
    pokaż całość

  •  

    Hej.
    Znacie może jakieś darmowe gryonlinie tak na zabicie czasu np. coś w stylu "Neverwinter online".
    Grę, w której mogę rozwijać swoją postać i cieszyć się rozgrywką, ale nie mającej w sobie zbyt wiele p2w.
    #gryonline

  •  

    Hej Mireczki.

    Mam do Was pytanie i mam nadzieję, iż udzielicie mi odpowiedzi czy może bardziej wskazówek.
    A chodzi o to, że mam zamiar w końcu ruszyć dupę i zapisać się na siłkę, żeby zrzucić mięsień piwny (1,72 m i całe 80 kg) i poprawić swoją samoocenę.

    Także w końcu nabrałem chęci, żeby coś zrobić, ale nie mam zielonego pojęcia, jakie ćwiczenia robić, widziałem kilka filmików na yt (filmiki dla początkujących), ale w każdym gadają co innego, więc stwierdziłem, że udam się z pytaniem na wykop.
    Dodam, że mam zamiar tylko trochę schudnąć i nabrać lepszej sylwetki, żeby przestać wyglądać jak hmm przegryw, który siedzi w piwnicy, traci czas w necie i wpiernicza tony śmieciowego żarcia.

    Dochodząc do końca mojego monologu, mam nadzieję, iż pomożecie mi wybrać zestaw ćwiczeń, które pomogą mi z powyższym problemem.

    #silownia
    pokaż całość

  •  

    hejka.
    Mam małe pytanko.
    Wyjeżdżam na wakacje za granice i nie wiem jakim cudem, ale uchował mi się w portfelu banknot 10 euro i teraz pytanie
    Banknot ten należy do starszej wersji druku z 2002 r. a aktualne są banknoty z wersji z 2013 r. i czy ten banknot ze starszej wersji jest jeszcze aktualny czy też nie ??

    +: Cronox
  •  

    Hejka.
    Od pewnego czasu próbuję sobie przypomnieć tytuł pewnego filmu ale nie mogę, więc mam nadzieje że mi pomożecie.
    Zdaje mi się, iż jest to film familijny. Ogółem fabuła filmu opowiada o chłopcu mieszkającym na małej wyspie, który stracił rodziców jak był mały, następnie przygarnęła go rodzina rybaków, ale przez swoją głupotę spalił im chatę, przez co oni go oddali i przygarną go pijaczyna, zakała tejże wyspy. Pijaczyna miał córkę z którą zaprzyjaźnił się chłopiec. Jako że chłopiec jest głównym bohaterem ma on swoje ambicje i postanawia wyrwać się z wyspy, co mu się oczywiście udaje ale obiecuje on przedtem swojej przyjaciółce iż wróci po nią i się z nią ożeni. I dalej, opuszcza wyspę, traci swoją tratwę, zostaje uratowany przez handlarzy, pracuje u nich jakiś czas, następnie próbuje ich okraść, zostaje złapany, jako zadość uczynienie za kradzież musi pracować u handlarzy przez kilka tak, następnie główny bohater zostaje szefem całej tej spółki i postanawia wrócić na wyspę, odnajduję dawną przyjaciółkę, płaci jej ojcu bydłem ażeby mogła ona się z nim ożenić, płaci osiem krów za osiem lat rozłąki i się pobierają.
    Tak ogółem to wszystko co pamiętam, także mam nadzieję, iż ktoś pamięta tytuł tego filmu.
    Z góry wielkie dzięki za pomoc.
    pokaż całość

  •  

    Hejka.
    Od pewnego czasu próbuję sobie przypomnieć tytuł pewnego filmu ale nie mogę, więc mam nadzieje że mi pomożecie.
    Zdaje mi się, iż jest to film familijny. Ogółem fabuła filmu opowiada o chłopcu mieszkającym na małej wyspie, który stracił rodziców jak był mały, następnie przygarnęła go rodzina rybaków, ale przez swoją głupotę spalił im chatę, przez co oni go oddali i przygarną go pijaczyna, zakała tejże wyspy. Pijaczyna miał córkę z którą zaprzyjaźnił się chłopiec. Jako że chłopiec jest głównym bohaterem ma on swoje ambicje i postanawia wyrwać się z wyspy, co mu się oczywiście udaje ale obiecuje on przedtem swojej przyjaciółce iż wróci po nią i się z nią ożeni. I dalej, opuszcza wyspę, traci swoją tratwę, zostaje uratowany przez handlarzy, pracuje u nich jakiś czas, następnie próbuje ich okraść, zostaje złapany, jako zadość uczynienie za kradzież musi pracować u handlarzy przez kilka tak, następnie główny bohater zostaje szefem całej tej spółki i postanawia wrócić na wyspę, odnajduję dawną przyjaciółkę, płaci jej ojcu bydłem ażeby mogła ona się z nim ożenić, płaci osiem krów za osiem lat rozłąki i się pobierają.
    Tak ogółem to wszystko co pamiętam, także mam nadzieję, iż ktoś pamięta tytuł tego filmu.
    Z góry wielkie dzięki za pomoc.
    pokaż całość

  •  

    Hejka.
    Od pewnego czasu próbuję sobie przypomnieć tytuł pewnego filmu ale nie mogę, więc mam nadzieje że mi pomożecie.
    Zdaje mi się, iż jest to film familijny. Ogółem fabuła filmu opowiada o chłopcu mieszkającym na małej wyspie, który stracił rodziców jak był mały, następnie przygarnęła go rodzina rybaków, ale przez swoją głupotę spalił im chatę, przez co oni go oddali i przygarną go pijaczyna, zakała tejże wyspy. Pijaczyna miał córkę z którą zaprzyjaźnił się chłopiec. Jako że chłopiec jest głównym bohaterem ma on swoje ambicje i postanawia wyrwać się z wyspy, co mu się oczywiście udaje ale obiecuje on przedtem swojej przyjaciółce iż wróci po nią i się z nią ożeni. I dalej, opuszcza wyspę, traci swoją tratwę, zostaje uratowany przez handlarzy, pracuje u nich jakiś czas, następnie próbuje ich okraść, zostaje złapany, jako zadość uczynienie za kradzież musi pracować u handlarzy przez kilka tak, następnie główny bohater zostaje szefem całej tej spółki i postanawia wrócić na wyspę, odnajduję dawną przyjaciółkę, płaci jej ojcu bydłem ażeby mogła ona się z nim ożenić, płaci osiem krów za osiem lat rozłąki i się pobierają.
    Tak ogółem to wszystko co pamiętam, także mam nadzieję, iż ktoś pamięta tytuł tego filmu.
    Z góry wielkie dzięki za pomoc.
    pokaż całość

  •  

    Hejka.
    Od pewnego czasu próbuję sobie przypomnieć tytuł pewnego filmu ale nie mogę, więc mam nadzieje że mi pomożecie.
    Zdaje mi się, iż jest to film familijny. Ogółem fabuła filmu opowiada o chłopcu mieszkającym na małej wyspie, który stracił rodziców jak był mały, następnie przygarnęła go rodzina rybaków, ale przez swoją głupotę spalił im chatę, przez co oni go oddali i przygarną go pijaczyna, zakała tejże wyspy. Pijaczyna miał córkę z którą zaprzyjaźnił się chłopiec. Jako że chłopiec jest głównym bohaterem ma on swoje ambicje i postanawia wyrwać się z wyspy, co mu się oczywiście udaje ale obiecuje on przedtem swojej przyjaciółce iż wróci po nią i się z nią ożeni. I dalej, opuszcza wyspę, traci swoją tratwę, zostaje uratowany przez handlarzy, pracuje u nich jakiś czas, następnie próbuje ich okraść, zostaje złapany, jako zadość uczynienie za kradzież musi pracować u handlarzy przez kilka tak, następnie główny bohater zostaje szefem całej tej spółki i postanawia wrócić na wyspę, odnajduję dawną przyjaciółkę, płaci jej ojcu bydłem ażeby mogła ona się z nim ożenić, płaci osiem krów za osiem lat rozłąki i się pobierają.
    Tak ogółem to wszystko co pamiętam, także mam nadzieję, iż ktoś pamięta tytuł tego filmu.
    Z góry wielkie dzięki za pomoc.
    pokaż całość

    +: w..........a, Cronox

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika nxxxk

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)