Meh

  •  

    Pierwszy filmik po wpisaniu na YT "Tomasz Hajto" . Czy tylko u mnie tak jest?

    #hajto #polskiedrogi

    źródło: youtube.com

    +: ofca669
  •  

    To już nie można napisać ze dobrze ze Lempart uspokoili gazem bo moderacja usuwa
    #protest #moderacja

  •  

    Mój plan uwiedzenia najpiękniejszej wykopowiczki, czyli Phyrexii, był genialny w swojej prostocie i okazał się niesamowicie skuteczny. Gdy inni stalkowali jej Insta i Fejsa, ja wykazałem się detektywistycznym kunsztem dorównującym być może nawet i Krzysztofowi Rutkowskiemu.

    Z jej wpisów dowiedziałem się, że w każdą sobotę rano udaje się za miasto jeździć konno. Kupiłem na Aliexpressie strój dżokeja i co tydzień wyczekiwałem na parkingu przed inną stadniną. Gdy wydawałem się komuś podejrzany, odpowiadałem że czekam na swojego konia i wtedy zostawiano mnie w spokoju.

    Wreszcie ją wypatrzyłem. Czarne jak smoła włosy błyszczały na słońcu. Charakterystyczna grzywka powiewała na wietrze, wielki biust podskakiwał wraz z jej każdym krokiem. Patrząc na legginsy ściśle przylegające do kształtnych pośladków Phyrexii, wyobraziłem sobie jej dupsko na mojej twarzy. Otrząsnąłem się szybko. Cierpliwości.

    Wiedziałem, że doświadczenie jakie zdobyłem czytając za dzieciaka magazyn Kaczor Donald kiedyś się przyda. Klub Detektywa Myszki Miki nauczył mnie jak wtapiać się w cienie, jak subtelnie szpiegować, być niewidzialnym. Wystarczyło poczekać aż mój obiekt westchnień skończy ujeżdżać tego szczęśliwego konia, po czym podążać za nią pod jej mieszkanie.

    Mogłem wrócić tutaj w poniedziałek rano, ale po raz kolejny okazało się, że mój mózg działa na wysokich obrotach. Założyłem przygotowane na ten moment przebranie żula i czekałem w okolicy śmietnika. Dopiero następnego dnia, wieczorem, Phyrexia wyszła ze śmieciami. Ciekawe jakie skarby tam znajdę? Majteczki, które się zbytnio przetarły lub znudziły? A może zużyty tamponik? Niestety nie przyszło mi się tego dowiedzieć, bo do śmietnika w poszukiwaniu puszek ubiegli mnie prawdziwi żule i odgonili ze swojego terytorium gdy tylko się zbliżyłem. Mężczyznę poznać można po tym, że potrafi przełknąć gorycz porażki i pogodzić się z nią.

    Kolejnym krokiem było śledzienie Phyrexii w drodze do pracy następnego ranka. Już dużo wcześniej przygotowałem się do tego co nastąpi po tym gdy dowiem się dla jakiej firmy rekrutuje. Obejrzałem na YouTube filmiki o odpicowywaniu swojego CV i robieniu jak najlepszego wrażenia na pracodawcy. Dzięki nim wiedziałem jakie pytania mogą mnie czekać na rozmowie o pracę i nic nie mogło mnie zaskoczyć. Ubrany w garnitur z bierzmowania wszedłem pewnym krokiem do pokoiku, w którym siedziała Phyrexia, z surową miną patrząca na mnie jak na kolejnego korposzczurka dołączającego do wyścigu. It's showtime, jak to powiedział kiedyś Eddie Marchwi.

    Odpowiadałem na pytania bez zająknięcia. Wreszcie padło to, na które czekałem. "Jakim chciałby pan być zwierzęciem?" Odpowiedziałem pośpiesznie, że koniem. Bo koń jest najbardziej majestatycznym ze zwierząt. Widziałem ten wyraz uznania na jej twarzy, postanowiła coś zanotować, a ja wykorzystałem tę sekundę by zerknąć na prześliczny rowek wytworzony przez jej gigantyczne bimbałki, wystający znad subtelnego dekolciku. Zaskoczyła mnie pytaniem jakim makaronem się czuję. Nie byłem przygotowany na nie. Widać, że jest pionierką w swoim zawodzie. Pomogło, że miała na sobie tego dnia krótką spódniczkę odsłaniającą jej nieziemskie nogi. Szybko odpowiedziałem "Makaron kolanka! Bo tak jak ja jest twardy ale tylko kiedy trzeba."

    Dostałem tę pracę. Wstąpiłem w szeregi korposzczurów. Półroczny bezpłatny okres próbny. Byłem kimś. Byłem stażystą w korpo. Komuś innemu mogłaby w tym momencie uderzyć woda sodowa do głowy. Ale nie mnie. Ja miałem konkretny plan, do którego realizacji od razu przeszedłem.

    Szybki sabotaż stażystki przynoszącej Phyrexii kawę polegający na podmianie Arabiki na Colombianę i błyskawicznie wskoczyłem na jej miejsce. Pół tygodnia zajęło mi studiowanie instrukcji ekspresu oraz oglądanie tutoriali dla baristów. Nauczyłem się robić najlepszą kawę bez cukru z mlekiem jaką można sobie wyobrazić. Faza pierwsza zakończona sukcesem.

    Pocztą pantoflową puściłem informację, że najnowszym trendem w zagranicznych biurach jest stymulacja fal mózgowych poprzez masaż stóp. W odpowiednim momencie udałem rozmowę telefoniczną mówiąc na tyle głośno by przechodząca obok mnie Phyrexia usłyszała "nie dziękuję, zdobyłem już dyplom masażysty stóp w wyższej szkole masażu imienia Jackiego Chana w Pekinie, podczas mojej tegorocznej podróży po Chinach."

    Tak jak zakładałem, Phyrexia wezwała mnie do swojego gabinetu i spytała, udając że mnie nie słyszała, czy znam jakiegoś dobrego masażystę stóp którego mógłbym polecić. Naturalnie powiedziałem, że jedynym jakiego mogę polecić z całego serca jestem ja sam. Po chwili już masowałem jej pachnące niczym serek podpuszczkowy Brie stupki. Na szczęście mój penis jest lekko poniżej średniego rozmiaru, więc Phyrexia nie mogła dostrzec mojej erekcji.

    Dzień w dzień byliśmy sobie coraz bliżsi. Podmieniłem stronę z horoskopem w Modnej Biurwie dodając pod jej znakiem zodiaku informację, że przeznaczony jej jest mężczyzna który potrafi sprawić jej przyjemność masażem stóp. Spreparowałem kapsel pod jej Tymbarkiem żeby pisało na nim "Masażysta stóp kocha najmocniej". Wszystko szło po mojej myśli.

    Aż do dnia, w którym poinformowano nas, że przechodzimy na home office. Musiałem działać szybko. Powiedziałem Phyrexii, że w weekend cyganka wywróżyła mi "odnajdę szczęście u boku pięknej kobiety z czarną grzywką" i czy myśli, że może chodzić o nią. Połknęła haczyk i zwierzyła mi się, że ona również dostaje różne "znaki" w moim kierunku. Uznała, że najlepszym sposobem na rozwianie wątpliwości będzie jeśli wpadnę do niej pod wieczór na lampkę wina i wtedy "obgadamy sprawę".

    Na wino wydałem majątek, ale nie mogłem przecież pojawić się z Amareną w ręce u wrót apartamentu należącego do kierowniczki działu kadr i płac w jednym z najprężniej rozwijających się korpo w kraju. Kupiłem w Biedronce jedno z droższych win, a fortuna dzisiaj najwyraźniej była po mojej stronie, bo przecenili je z 29.99 na 24.99 złotych dla posiadaczy karty Biedronki.

    Po drodze zdzwoniłem się jeszcze z zaprzyjaźnionym ukraińskim dostawcą wspomagaczy. Przezorny zawsze ubezpieczony, a pigułka wiagry pozwoli mi upewnić się, że tej nocy będę długodystansowcem. Być może ten statek nie jest galeonem, ale jego maszt nie opadnie aż do rana.

    Powitała mnie w drzwiach szerokim uśmiechem i zaprosiła do środka. Powiedziała żebym zrzucił z siebie wszystko co niepotrzebne i poczekał na nią na łóżku w sypialni. Rozebrałem się i ze sterczącym w gotowości niczym szabla husarska kindybałem czekałem na łóżku. Przypomniałem sobie o tabletce wiagry i pośpiesznie ją połknąłem.

    Wtedy do sypialni weszła Phyrexia. Ubrana w lateks koloru czerni jej włosów. Mój wzrok od razu powędrował w kierunku gigantycznego strap-ona, który miała na sobie. "Czy robiłeś już to z feministką?" spytała czołowa kadrowa Wykopu, a w mojej głowie zaczęły kotłować myśli sprzeciwu i formować plan uratowania mojego analnego dziewictwa.

    Błyskawicznie wstałem i próbowałem dyplomatycznie wyperswadować mojej królowej serca takie podejście, ale nie mogłem wypowiedzieć słowa. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Nogi miałem jak z waty. Zdałem sobie sprawę, że Sergiej pomylił pigułki i sprzedał mi nie ten specyfik, o który go prosiłem. Próbując zrobić krok w stronę drzwi, wykonałem piruet i upadłem na łóżko z wypiętym zadkiem. Phyrexia najwyraźniej przyjęła ten ruch jako zaproszenie bo usłyszałem dźwięk jej szpilek stukających o panele gdy zaczęła podchodzić do łóżka. W tym momencie urwał mi się film.

    Skalę dewastacji poznałem rano, gdy ze łzami w oczach oglądałem przy pomocy lusterka krater, który zastąpił moją niegdyś ciasną dziurkę z dupie. No nic, trzeba będzie skoczyć do apteki po jakąś maść na obtarcia. A jak wyglądał Wasz pierwszy raz z dziewczyną, mireczki?

    #pasta #rozowepaski #pdk #zwiazki #coolstory #niebieskiepaski #bekazpodludzi #bekazrozowychpaskow #pracbaza #korpo #korpobitch #korposwiat #phyrexiacontent #konie #randkujzwykopem #bekaztwitterowychjulek #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Mało kto tak działa mi na nerwy jak białorycerze. A najbardziej kiedy próbują białorycerzyć dla mnie. Wczoraj przez jednego z nich aż się we mnie zagotowało. Pewien użytkownik napisał o mnie dość długi wpis, niesamowicie żenującą i miejscami obleśną historię o jego rzekomo genialnym i skutecznym planie zdobycia mnie. Choć żartował ze mnie w niewybredny sposób, tym nie mniej miał do tego prawo bo na tym polega wolność wypowiedzi. Podczas czytania tego tekstu nie było momentu w którym poczułam się atakowana bądź obrażana.

    Jego durna historyjka błyskawicznie trafiła w Gorące więc zgaduję iż spodobała się dużej ilości osób. Jako że nie mam kijka w pupie, uznaję to za niegroźną formę wygłupów i nawet komentuję wpis memem z dzieckiem łapiącym się za głowę. Autor pasty może uznać że jego "magnum opus" zostało przeze mnie zobaczone i przeczytane, a moja reakcja na nie jest neutralna.

    Niedługo później pewien użytkownik, którego nie znam ani wcześniej ze mną nie pisał przesyła mi poniższą cringe'ową wiadomość (pierwszy komentarz pod wpisem).

    Nic tego dnia nie wyprowadziło mnie z równowagi tak jak ten nie proszony "bohater." Po pierwsze, nie jestem upośledzona. Wiem jak coś zgłosić, jeśli uznam iż zachodzi taka potrzeba. Tutaj takiej potrzeby nie było. Nie jestem damą w opałach potrzebującą pomocy białego rycerza zgłaszającego wpis rzekomo mnie atakujący, tym bardziej że nikt mnie w nim nie atakował.

    Wpis został usunięty przez moderatora. Usunięty nie na moją prośbę. Bardzo mnie to zdenerwowało. Nienawidzę cenzury. Gardzę nią.

    Jak łatwo się domyślić skoro wpis spadł, uznano że to ja go zgłosiłam. W rezultacie przez osobę, która najwyraźniej chciała sobie u mnie nabić punktów wpis usunięto wbrew mojej woli a mnie postawiono w bardzo nieprzyjemnej sytuacji.

    Moderacja nie odpowiedziała na moją prośbę przywrócenia wpisu, który bezpodstawnie usunięto niby w mojej obronie. Na szczęście inny użytkownik zapisał tekst i romantyczna historia lepsza niż Twilight #pdk przetrwała.

    "Biały rycerz" pozostaje na wolności.

    #logikarozowychpaskow #rozowepaski #moderacjacontent #coolstory #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #spermiarzalert #zwiazki
    pokaż całość

    źródło: whiteknight.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale rzuciłem różową, bo ta mnie "testowała" i podważała moją lojalność(?)

    O co chodzi: Mam koleżankę jeszcze z podstawówki. Nie ukrywam, że bardzo ładna, typ urody-modelka, na pewno by wylądowała na jakiś tagach z ładnymi babami na wykopie. No i znamy się z dobre 10+ lat. Ja (miałem) dziewczynę, ona ma chłopaka. Ot relacja typu przyjacielska. Nigdy nawet nie myślałem żeby coś z nią ten teges więcej.

    No i mojej różowej się to nigdy nie podobało widocznie.
    Czy mi coś na ten temat powiedziała? - nie
    Czy jakoś to zasygnalizowała bardziej bezpośrednio? - absolutnie nie.
    No ale myślałem, że po prostu jest trochę zazdrosna, więc ograniczyłem spotkania ze znajomymi, a w szczególności z koleżanką.

    No i kilka tygodni później, moja (ex)różowa, jak dziecko, zablokowała mnie na Facebooku. Z jakiego powodu? A to z takiego żebym łaskawie do niej napisał SMSa o co jej chodzi i się pomartwił czy wszystko gra. Wszystko by było ładnie i pięknie, napisałbym, gdyby nie zrobiła tego o godzinie 1:00 jak smacznie spałem, a o godzinie 3-4 odblokowała mnie i zrobiła wywód. Zignorowałem tę akcję, bo uznałem, że to humorki przedokresowe i cóż. Trzeba przeżyć.

    A co przelało czarę goryczy? Nasłała na mnie 3 koleżanki, żeby zaczęły mnie podrywać na Instagramie i Facebooku. Ja jestem typem gaduły, który lubi porozmawiać nawet z randomami, czy to dziewczyny, czy to faceci, czy to ktokolwiek inny. Koleżanki w rozmowie nic seksualnego, ani miłosnego nie sugerowały. Ot zwykła rozmowa pokroju:
    - hej, co tam
    - ja: siemanko, witam, jak tam
    - fajne zdjęcie
    - ja: a dziękuję, sam robiłem
    No i mojej już ex różowej się nie spodobało, że nie napisałem w pierwszej wiadomości, że mam dziewczynę. Rzuciła również argumentem nawiązującym do mojej ładnej koleżanki, że "poza tym spotykam się REGULARNIE (w sensie raz w miesiącu) z moją koleżanką z liceum i ona nie wie czy my tam się ruchamy czy gadamy"

    Tak więc moje pytanie: to ja przesadziłem, że powiedziałem, że jak robi mi takie testy to mogę jej jedynie podziękować, że przejrzałem na oczy co do jej zaufania i może wypieprzać? Czy może takie odpierdalanie jest normalne w związku, ale ja o czymś nie wiem?

    #zwiazki #rozowepaski #zapytajrozowegopaska #logikarozowychpaskow #rozowypasek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5fb4798fb34ca7000a1a8223
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Hejka! :))

    Dzisiaj 1000 dzień tagu #codziennaalizee (ʘ‿ʘ)

    TL;DR

    pokaż spoiler 1000 dni codziennej Alizee, a w komentarz nudle tak jak wszyscy chcieli


    Tak samo jak na rocznice (rok, 2 rok) znowu przygotowałem małe sprawozdanie ze wszystkich wpisów :))

    Co się wydarzyło przez to 1000 dni?
    No właśnie dosyć ciekawe rzeczy, bo #alizee była 2 razy w Polsce, a wcześniej to była tylko raz w 2001 roku w programie Kawa czy Herbata.
    Czy to dzięki temu że tag istniał?

    pokaż spoiler oczywiście że nie, ale fajna ciekawostka ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    Powstał też discord Alizée Poland na który was zapraszam jeśli lubicie Alizee i czasami chcecie sobie porozmawiać :))

    Dnia 198 (8 września 2020) odbył się koncert Lilki w Warszawie. Pozdro dla wszystkich co byli na koncercie :))
    a dnia 756 był wywiad z na tvp (w końcu dobrze wydane 2 miliardy tvp XD)

    Gdyby ktoś się zastanawiał jak wyglądał pierwszy wpis to tutaj można go zobaczyć: https://www.wykop.pl/wpis/30222749/
    A pierwsze zdjęcie tutaj: https://www.wykop.pl/wpis/30223235/

    A teraz parę statystyk:
    Przez 999 na tagu powstało 1042 wpisów;
    Pomyłek (zdjęcie pojawiło sie wcześniej i trzeba było je poprawić) było 28
    @Imperator_Wladek zastąpił mnie (różne sytuacje jak ban, zablokowane konto) w 14 wpisach

    pokaż spoiler nienawiść do moderacji tak zostałem wychowany


    Łącznie wszystkich plusów przez 999 dni: 30858
    Co daje średnio ~31 plusów na wpis
    W tym unikalnych użytkowników którzy dali plusa to: 3888

    W komentarzach wstawiam następująco:
    Top 20 plusujących użytkowników, razemm z ilością plusów które dali

    W następnych 10 komentarzach Top 10 "dni" z największą ilością plusów

    pokaż spoiler i w ostatnim komentarzu nudle ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler a reszta komentarzy to wołanie spamlisty, bo na ten dzień zapisało się 662 osoby!


    A zawołam tutaj jeszcze tagi: #alizee #codziennaalizee #bojowkaalizee #glupiewykopowezabawy

    pokaż spoiler robię sobie przerwę na parę dni od wykopu, więc przesyłam paczkę ze zdjęciami na najbliższe dni do @Imperator_Wladek, ale tagi autorskie dla współautorów tagu nie działają, więc zachęcam do obserwacji @Imperator_Wladek lub #alizee :))
    pokaż całość

    źródło: 1000.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ofca669

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (4)