•  

      @Minieri: No i tak jeszcze pyknąć z 3 brameczki w 7 spotkaniach i można znów na luzie się kontuzjować na pół roku.

      Bo bramki Milika nie dziwią, dziwi to, że gra w piłkę.

      po euro 2016 nie byłem jego fanem, ale po paru latach stwierdziłem, że to jest jednak Piłkarz (taki piątek to nawet nie pol milika), a dziś to pokazuje, już poprzednie sezony w napoli czy praca w reprezentacji pokazały, że jest to jeden z lepszych polskich piłkarzy.

      @pu100stan: Pod względem umiejętności to jest przezajebisty napastnik. Ty wspominasz Euro, a ja wspominam eliminacje. Bo to Arek wtedy robił robotę, a nie Lewy. Strzelał, asystował i był kluczem do awansu. Tak tak, były eliminacje w których to Milik był najlepszym naszym zawodnikiem, ale to było dawno, co tak teraz dziwi, bo przecież Arek nadal stary nie jest.

      Tylko co z tego teraz, skoro zdrowia brak, a i też to inny już zawodnik. Kiedyś zapowiadał się na może bardziej dziesiątkę, bo ma tą lewą, miał podanie, a przede wszystkim "swoją kępkę trawy" z której 9/10 to brameczka jak mu nikt nie zblokował.

      A dzisiaj to już nie ten piłkarz. Po kontuzjach, nieograny, już tylko próbowany na dziewiątce, bo szkoda nawet próbować go niżej, żeby się nie wykrzaczył sam z siebie.

      Czystymi umiejętnościami to top topów. Ale niestety zdrowie i też własna głupota, bo o to zdrowie sam nie zabiega, uważa, że jak mu trytytkami pospinają to może wszystko. I jest jaki jest. Niemniej fakt faktem, choćby go poskładali na sznurkach i telepał się przy bieganiu to nadal jeden z naszych najlepszych umiejętnościami zawodników. Bo po prostu ma umiejętności. I jakkolwiek doceniam to jak pokazał się chociażby Świderski, to zdrowy i jako tako ograny Milik (czyli w jego przypadku 4 mecze bez kontuzji) będzie pierwszym wyborem. Nie wiem czy słusznie, ale jeśli będzie "forma" to Arek jednak daje więcej możliwości. A i to, że potrafi kropnąć z dystansu i ma lewą opanowaną niesamowicie.

      (dodałem jeszcze raz, bo cytat wszedł jakby to była moja wypowiedź)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    A ja tam rozumiem zakolaka. Chłop posłuchał paru telefonów do hejt parku i ogarnął, że jego widownia to kompletni debile XDDDD więc czemu by na nich nie zarabiać? Niech sobie kosi hajs, tak samo jak k0biety robią hajs na spermiarzach na onlyfans itp.

    #weszlo #kanalsportowy #kanalbekowy #gielda #przegryw #p0lka pokaż całość

    źródło: weszlo.com

    •  

      @gawronfly: Przecież nie przepierdoli, bo on tego hajsu nie zbiera do kieszeni i dla siebie, coś tam zajumie ale raczej grosze dla Weszlo na niby umowach sponsorskich, ale no on nie bierze przecież tego hajsu na rozdysponowanie swoich potrzeb, tylko to się faktycznie rozejdzie wewnątrz KTSu. Tyle to i ja rozumiem. Więc nie wiem o co chcesz się zakładać. Przyjąłeś durne założenia w których zawsze wygrasz. Bo będzie rozwijać, jak ma się nie rozwijać jak dostanie w okręgówce 4 miliony ;) No człowieniu. pokaż całość

    •  

      Przez rozwój rozumiem kupno/dzierżawa gruntu i rozpoczęcie szkolenia młodzieży, stworzenie struktur klubu który już zostanie na mapie

      @gawronfly: Przecież sam powiedział, że to tylko jego wizja, a zdecydują "udziałowcy" :D Więc równie dobrze zainwestują w przywrócenie z emerytury Brożka, a hajs przeznaczą na regularnego grilla. Bronisz Stana a sam nie wiesz co mówi.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Ćwiąki się wkurwił że przez takich pajaców jak Tomaszewski czy Hajto ludzie na wieść że on jest dziennikarzem sportowym myślą "oho, debil" i w drugiej połowie materiału jedzie ze starymi dziadami równo xD

    #reprezentacja #mecz #pilkanozna

    źródło: youtube.com

    •  

      @ActiveekHere: Bo w końcu przyszedł do rodzimej piłki ktoś, kto ją rozumie.

      Sousa po prostu wie o co chodzi we współczesnym futbolu, zajebiście go czyta co widać ile dają jego zmiany. Chce iść w jakimś konkretnym kierunku i to boli naszą pijaczano-buraczaną starszyznę.

      A od piłki światowej jesteśmy już strasznie oderwani. Potrafimi nawet Michniewicza wychwalać, bo coś potrafi ugrać z lepszymi zespołami. No potrafi, bo archaiczny defensywny futbol czasami przynosi efekty. I wpasowuje się też w nasze wszelkie ofiarne wygrane, gdzie trzeba było cudów, aby coś ugrać. A jak przychodzi zagrać jako faworyt i prowadzić piłkę to nie wiadomo co robić.

      I wkurza to tym bardziej, że Sousa w ogóle jakimś wybitnym fachowcem nie jest. Ot trener który poznał trochę świata i rozumie współczesną piłkę, europejska półka średnia. A wiedzą, jakością, obyciem, zrozumieniem boiska - to nikt w naszej piłce nawet obok niego nie stoi. I nie chodzi o to, czy on osiągnie sukces z tą kadrą. Bo rzucił się z motyką na słońce i ten zespół widać, że się rozwija, że ma założenia, że ma wedle nich grać. Ale no pewnych aspektów się nie przeskoczy. Więc w końcu spalą go na stosie i dostaniemy naszego rodzimego gówniaka, który nie rozumie nic, albo Czesia, który zamuruje i zremisujemy ze dwa meczyki z faworytami i przegra w najmniej spodziewanym momencie. Bo właśnie powiedziałbym, że w tej grupie taki Czesio to by zafundował nam nie 1 punkt z Anglikami, a 2, albo 3. Tylko że co najmniej jeden z Albanią przejebał i tyle byłoby z baraży. Ba, nie zdziwiłbym się wyłożenia na Andorze i jakimś podłym remisie wyjazdowym, bo lubuje się w takich gównomeczach.

      Sousa nie jest ani geniuszem, ani zbawicielem, ani nawet świetnym trenerem. Jest po prostu przyzwoitym gościem w świecie do którego nasi "znawcy futbolu" nie dojeżdżają. A już najbardziej lubię tych, co 20 lat temu kopali jeszcze w piłkę w Bundeslidze i mówią jak grać. Jak Niemcy i Budesliga przeszły od tego czasu ze 4 srogie rewolucje trenerskie i sposobów grania. I starsi trenerzy albo szli w odstawkę, a jak się sprawdzali to jak Jupp w zawsze kozackim Bayernie. Ale Jupp akurat łączył wiedzę nowego pokolenia ze swoją swobodnością i bezpośredniością, a i dostał zespół jaki dostał, jednostkowy przypadek.

      Nie ma w Polsce specjalistów. Liczę, że po cichu takim stanie się Piszczu, ale on chyba ma wysrane na blichtr i karierę trenera.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Partnerka jest na deficycie (1600 kcal) przy 56/153 i nic jej nie spada. Ćwiczy 2x w tygodniu.

    Co może być przyczyną?

    #mirkokoksy

    •  

      @richr: Przy tym wzroście i wadze jedząc 1600 kalorii może być na niewielkim deficycie pomimo jakiegoś tam ruchu.

      Istotnym jest jak długo trwa deficyt i na ile jest utrzymywany w praktyce. Bo tutaj na oko wydaje mi się, że realnie 200 czy 300 przy aktywniejszym dniu na minusie jest, więc prosto jest popełniać błąd w obliczeniach, albo podjeść coś raz na czas i wyjdzie na zero, albo minimalny minus, a tak się efektów na wadze nie zauważy szybciej niż za rok.

      No i też istotnym jest, że można realnie trzymać deficyt, a i lekko przybrać na wadze na początku diety. Głównie przez podlanie wodą.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (133)

    •  

      @kke22: @juliusz-slowacki: U większości jest to uzależnione od poczucia bezpieczeństwa. Noc jest spokojna, nikogo się nie spodziewa, nic się raczej nie wydarzy. Jest bezpieczna mając schronienie. Dlatego jak spadają z głowy wszelkie strachy, obawy, a nawet małe dyskomforty - to można się czuć wówczas doskonale i wesoło.

      Tylko to nie jest objaw dobry, a zły. Bo oznacza brak umiejętności radzenia sobie ze stresem, problemami i najczęściej świadczy o nieradzeniu sobie z samym sobą. Stąd spokój organizmu i chęć do aktywności, bo cały dzień był zahukany.

      To nie są dobre oznaki niestety. Bez zmian to zazwyczaj przeradza się z wiekiem w choroby psychiczne. O ile już nie macie ;)
      pokaż całość

    •  

      jak dokonać tych zmian?

      @szuleer: Niestety ziomeczku nie wiem. Gdybym to wiedział, to zapewne odmieniłbym losy ludzkości. Zwłaszcza, że u każdego źródło jest inne, a tylko efekt podobny.

      Więc nie wiem i nie chcę pisać ogólnych pierdół, bo one nikomu nie pomagają. Trzeba jakoś walczyć ze źródłami, a nie efektami. Stąd każdy ma inaczej. Na ból kolana ci polecę tabletkę, na bóle istnienia takie, które cię nie wywalą z kapci też nie bardzo. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Pierwszy poważny związek mieliście w...

    • 396 głosów (11.03%)
      Gimnazujm
    • 1176 głosów (32.75%)
      Liceum/Technikum
    • 715 głosów (19.91%)
      Studia
    • 177 głosów (4.93%)
      Praca do 25r.ż.
    • 231 głosów (6.43%)
      25-30 lat
    • 39 głosów (1.09%)
      30+
    • 857 głosów (23.87%)
      Nigdy :(
  •  

    W pożegnaniu z Fabiańskim wkurwia mnie tylko jedno. Że nigdy nie był tak naprawdę prawdziwym numerem jeden, zawsze drugi za Szczęsnym, który odjebywał, był niestabilny, w sumie to zawodził raz po raz. Zdarzyły się lepsze mecze, ale no był z tyłu.

    A Fabian faktycznie zaczął karierę stabilnego i poważnego bramkarza bardzo późno. Długo mu zeszło, żeby olać Arsenal, żeby olać flappyhandskiego, żeby też przestać być cipką, bo on sam przyznaje, że był cipką, a Arsenal nauczył go wygodnictwa i zabijał ambicje.

    Ale jak już wszedł na swój poziom, to nie zszedł ani na sekundę i nadal w West Hamie nie schodzi. Klasa. To nadal powinna być jedynka w kadrze, bo gwarantuje określony poziom. Nie wiem ile można czekać, aż Szczęsny zaprezentuje te możliwości, które ponoć są ponad Łukasza. Bo póki co w reprezentacji robił tylko błędy, które kosztowały nas całe turnieje, a pojedynczych dobrych meczów i tak zrobił mniej, niż mniej grający Fabiański.

    Zresztą, to Łukasz ma najlepszy bramkarski występ w ostatnim dziesięcioleciu, a w dwudziestoleciu najbardziej istotny, bo ten ze Szwajcarią. I nie obchodzi mnie, że karnych z Portugalią nie obronił. Bo taka ciekawostka - statystycznie już wówczas był lepszy w tym elemencie od Wojtka, a po tym Euro jeszcze to doszlifował. Nie moim okiem, ot ile bronił i to na wyższym poziomie, bo jednak oceniam PL wyżej od Serie A. Czyli pech, nie trafiło się.

    Fabian od zawsze był moim numerem jeden tej kadry i póki kopie w piłkę to nadal nim jest. Bo jest najlepszym bramkarzem. Co mi z tego, że Wojtek kobie w lepszym klubie, skoro to Łukasz jest pewniejszy. Kiedyś uwielbiałem Boruca, ale on akurat potrafił być wkurzający i chciałem, by ktoś mógł go zmienić, zastąpić, czy naciskać. Bo grał genialne mecze, a czasami fochował i robił nam problemy. A Łukasz to Łukasz - zawsze pewny.

    No, ale rozumiem i życzę jak najlepiej. Trudno gościa nie lubić.

    To już drugie takie zakończenie kariery, które realnie mnie zasmuciło, bo był i Piszczu. Też konkretny człowiek.

    Niemniej cieszy, że w ogóle mam możliwość kogo wspominać i ze do sportowego poziomu doszedł też poziom osobisty, ludzki. Bo w chuju głęboko bym miał, gdyby kończył tu jakiś jebaniec gwiazdorek, co wszystkie rozumy pozjadał (nie będę podawał przykładów). Fajnie, że można jakoś zrozumieć, identyfikować się, szanować.

    #reprezentacja #pilkanozna
    pokaż całość

  •  

    Pijcie ze mną kompot bez cukru.
    Dzisiaj pożegnałam otyłość i wkroczyłam do świata nadwagi. (ʘ‿ʘ)

    Walkę zaczęłam w sierpniu ubiegłego roku, na wojenną ścieżkę #keto wkroczyłam w Tłusty Czwartek i moje urodziny, 11 lutego. Ogólnie jest mnie 22,5 kg mniej, z czego dzięki keto -15,5 kg. I lecę dalej!

    Inb4: bez chleba się najadam. :p I wiem, że się zaniedbałam i że to żodyn sukces się spaść jak świnia, a potem zrzucić, ale mam to w mojej zajebistej dupie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dziękuję przy okazji byłemu niebieskiemu oraz @chixi. Bez Was byłoby mnie wincyj. :)

    Polecam und pozdrawiam!

    #chudnijzwykopem
    pokaż całość

    •  

      że to żodyn sukces się spaść jak świnia, a potem zrzucić

      @nieskonczonosc: Nie, to jest sukces. Naprawianie swoich błędów i wyciąganie z nich odpowiednich wniosków to w zasadzie podstawa każdej pozytywnej zmiany. Zwłaszcza, że dopiero jak się w jakimś gównie ląduje to się sobie uświadamia, że zmiana jest najtrudniejsza. To proste się wydaje z perspektywy osoby, która tego nigdy nie miała. Palisz? No to rzuć, co za problem. Chlejesz, a po co, proste nie pić, żresz? To nie żrej, lol jakie łatwe. A potem ta osoba dająca takie rady nie umie sama iść do lekarza bez mamy, bo to już za trudno.

      Absolutnie każdy ma mniejsze i większe rzeczy, które sporo wymagają, aby to zmienić. Złe nawyki, toksyczne związki/relacje, zasiedzenie, wszelkie nieracjonalne strachy i fobie, nałogi, niewykorzystywane szanse, lenistwo, powielanie schematycznie ciągle tych samych błędów, zwalanie wszystkiego na świat i innych.

      Sukcesem jest właśnie zdać sobie sprawę ze swoich zaniedbań, ułomności czy sytuacji i dążyć do zmiany tego. To jest sukces. Bo reszta już przychodzi znacznie łatwiej - jak człowiek nauczy się radzić samemu ze sobą ;) Gdyż wiele takich obiektywnych porażek bierze się z tych podstawowych błędów.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (75)

  •  

    A pamiętacie, jak 6 lat temu Osokins w eliminacjach taką etiudę dojebał, że się chyba z połowa dziadów w jury z oburzenia obesrała? Hehe, to byli czasy.

    Ciekawe co tam w tym roku pokażą, tym bardziej, że minimum połowa składu to istne Gundamy fortepianu z Azji. Ja już bilet na finał mam, a czteropak na etapówki też się chłodzi, będziemy sobie słuchać z sąsiadami (przez beton, sufit, drzwi, podłogę #pdk) :)

    #wanderlust #muzyka #chopin #konkurschopinowski #muzykaklasyczna
    pokaż całość

    źródło: 9527CE26-3709-4526-94D6-71AB84F0E571.jpeg

    •  

      masz namiar na to wykonanie o którym napisałeś w 1 poście?

      @lukaszcba1989: Są cztery opcje, bo chodzi o 2015 rok. Nie wiem o który konkretnie z trzech, czy w sumie czterech, ale jeden to był taki króciutku - występów mu chodzi.

      Najpewniej z finału https://www.youtube.com/watch?v=v2wcRviKgJI

      A jeśli nie, to eliminacji, bo tam też odwalił porządnie. Niemniej raczej chodzi o to co wysłałem.
      pokaż całość

    •  

      A ty sobie tylko racjonalizujesz i pałujesz do tej myśli, że jesteś ponad plebsem. Nie traktuj tego jak ataku

      @Seabiscuit: Właśnie jest dokładnie odwrotnie ;) Może czułbym się lepszym, gdybym to rozumiał, ale jak powiedziałem - czerpię podobną przyjemność również z każdej innej muzyki. Nie jest dla mnie wyrózniona ta w żaden sposób, ani ponad innymi. Ot lubię, sprawia mi przyjemność, ale i tyle samo funu potrafię czerpać w innej sytuacji z czegoś bardzo prostego i zwykłego tiruriru. Wszak dla mnie melodia z Mario to majstersztyk ( ͡° ͜ʖ ͡°) A ulubiony gatunek to punk - najprostsze gówno świata.

      Także nie, nie pałuję Wiplera do tego, że lubię klasyczną. Bo lubię ją tak jak i większość innych gatunków. To co sprawia mi przyjemność to słucham. A podjazdy, że "klasyczna to mądrzejsza" - to nie w moim kierunku, bo ja klasycznej jak napisałem - nie rozumiem. Nie dostrzegam jej wyjątkowości, bo jestem na to za głuchy. Ale podoba mi się, sprawia mi frajdę w większości przypadków, więc lubię słuchać i tyle. Zero magii i dorabiania filozofii. Zwłaszcza, że powtórzę setny raz - nie rozróżniam kto coś robi dobrze, kto źle, słucham tego jak wszystkiego innego i albo mi się podoba, albo nie. Z tą tylko różnicą, że wsłuchując się w gównoutwór z radia, który wszedł "od ręki" to mi się przejada, a klasyki - trudniej wchodzą, a z czasem tylko zyskują. Niemniej to nic nie znaczy, po prostu charakterystyka różnych gatunków.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    W tym wątku podpowiadamy Paulo Sousie odpowiedzi na pytania o to, dlaczego nie ogląda Ekstraklasy.

    1. Thanks for this question. Wolałem obejrzeć nowego Bonda.

    #mecz #pilkanozna #reprezentacja #kanalsportowy

    źródło: Screenshot_2021-08-30-12-01-58-594_pl.tvp.tvp_sport.png

    •  

      @aut91: Wzoruję się na dziennikarzach z Polski, którzy również nie oglądają. Ich narzędziem do napisania pomeczówki jest flashscore, więc korzystam i ja. Wszak to z waszego kraju jest Mati Borek, ścisły top światowego sportowego dziennikarstwa, a wie kogo powołać bez oglądania meczów. Wie, że Moder szału nie robi, a prawdziwy piłkarz to Karbownik, że Grosicki musi grać, bo kiedyś coś grał. Wzoruję się na najlepszych.

    • więcej komentarzy (15)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika onpanopticon

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)